Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Rejestrator Audio Zoom H2n. Spostrzeżenia, ulepszenia.

bobeer 21 Mar 2019 20:35 2622 12
  • Rejestrator Audio Zoom H2n. Spostrzeżenia, ulepszenia. Rejestrator Audio Zoom H2n. Spostrzeżenia, ulepszenia. Rejestrator Audio Zoom H2n. Spostrzeżenia, ulepszenia. Rejestrator Audio Zoom H2n. Spostrzeżenia, ulepszenia. Rejestrator Audio Zoom H2n. Spostrzeżenia, ulepszenia. Rejestrator Audio Zoom H2n. Spostrzeżenia, ulepszenia.
    Niestety jak wiadomo wszystkie fabrycznie produkowane urządzenia posiadają oprócz deklarowanych przez producenta właściwości i parametrów, mankamenty których ilość i rodzaj bezpośrednio przekłada się na funkcjonalność produktu. Kupując urządzenie godzimy się na znane przypadłości, lub odkrywamy nowe niedokumentowane właściwości zarówno te pozytywne jak i negatywnie wpływające na użytkowanie sprzętu.

    Ładowanie akumulatorków przez H2n, a właściwie jego brak – problem nr.1
    W dzisiejszych czasach brak możliwości ładowania ogniw w urządzeniu nimi zasilanym, a posiadającym złącze USB, jest co najmniej niepraktyczne jeśli nie po prostu głupie. Jednak na takie właśnie rozwiązanie zdecydował się producent rejestratora, zapewne ze względu na koszt zastosowania odpowiednio niezawodnej wbudowanej ładowarki. O ile w przypadku ogniwa li-ion metoda ładowania pozwala użyć tanich i prostych układów, o tyle ładowanie 2 szeregowo połączonych akumulatorków ni-mh / ni-cd jest już nieco bardziej skomplikowane. Chociaż sprzętowo wymagało by to dodania specjalizowanego układu, lub tylko jednej przetwornicy sterowanej już istniejącym procesorem (posiada ADC i zegar do kontroli napięcia i lub czasu ładowania). Po podłączeniu zoom-a do gniazda USB nie uda się naładować akumulatorków nawet prądem kilku miliamperów, za to będzie przez cały czas pobierany z baterii prąd około 20µA (taki jak przy wyłączonym urządzeniu).
    Może gdyby obudowa była z przyzwoitych 'metalowych' materiałów, to nie czepiałbym się do każdorazowego wyjmowania i wkładania „paluszków”. Niestety plastik klapki baterii po kilkuset cyklach z pewnością straci nieco na dopasowaniu, a tego każdy szanujący sprzęt użytkownik wolałby uniknąć. Na marginesie cała obudowa jest plastikowa, a szkoda, bo użycie metalowej rozwiązało by zapewne kolejny problem, o którym wspomnę nieco dalej.

    Na szczęście (lub nieszczęście dla użytkowników jednorazowych baterii i wątpliwej jakości kabli USB) jest pewien sposób umożliwiający ładowanie w H2n akumulatorków niewielkim prądem, jednak zupełnie wystarczającym w przypadku sporadycznego użytkowania (np. jak u mnie sprzęt w plenerze raz na 3 dni może tydzień). 'Hack' ten wynika z zastosowanej przetwornicy napięcia z funkcją przełączania pomiędzy zasilaniem USB a bateryjnym. Wystarczy obniżyć napięcie USB z 5V do około 3.8V aby prąd z gniazda USB zaczął dostawać się do pojemnika z bateriami. W najprostszej wersji wystarczy w szereg z +5V dodać 10 omowy rezystor, chociaż lepszym sposobem było by użycie stabilizatora. Ładowanie niskim prądem ma oczywiście również tę zaletę, że ogniwa AA są mniej 'stresowane'.

    Poniżej wartości prądów i napięć dla ładowania 'pustych' akumulatorków ni-mh
    napięcie na ogniwach 2.6V
    VUSB pobór prądu z USB
    3.3V jakakolwiek reakcja na zasilanie
    3.7V 100mA charge
    3.8V 130mA
    3.9 160mA --próg załączenia ładowania
    4.0 190mA
    4.1 220mA --próg odłączenia ładowania

    Od powyższych prądów należy odliczyć około 60-80mA na zasilanie nagrywarki, która musi pozostać w trybie włączenia na czas ładowania. W innym razie po około minucie ładowanie jest przerywane.
    Rejestrator Audio Zoom H2n. Spostrzeżenia, ulepszenia.

    Zakłócenia (emif) – problem nr.2
    Jak już wiemy z pierwszej części, konstruktorzy nie przyłożyli się nadmiernie by uczynić zoom H2n profesjonalnym urządzeniem, o czym świadczy min. tandetny plastik, zamiast jakiejkolwiek metalowej obudowy, lub choćby tworzywa zapewniającego dokładniejsze ekranowanie elektryczne. Niedoróbka braku porządnego ekranu doskonale daje się we znaki kiedy użytkujemy urządzenie w pobliżu źródeł silnych pól em. (głównie zakresu mikrofalowego). Nawet BTS stojący w odległości 80m potrafi utrwalić swoje działanie na nagraniu. W tym miejscu tylko przelotem wspomnę o nagminnym przekraczaniu jakichkolwiek norm (a właściwie to braku rzetelnych norm chroniących ludzkie zdrowie pod kątem wszechobecnego zalewu mikrofal głównie na terenach wielkomiejskich – dramat to mało powiedziane co się w tym temacie wyczynia od dłuższego już czasu, a będzie jeszcze gorzej 5G etc...).
    Jak widać (lub nie) na zdjęciach projektant łaskawie podłączył do masy dwie siatki ekranujące mikrofon, jednak po bokach pozostawił szczelinę. Tył obudowy od strony baterii również nie ekranuje urządzenia, co sprzyja 'wciekaniu' zakłóceń do wnętrza urządzenia i indukowaniu się ich w przewody doprowadzające sygnał z mikrofonów do płyty przedwzmacniaczy.
    Pierwszą rzeczą jaką zrobiłem, to skręcenie przewodów dostarczających sygnał z 4 mikrofonów.
    W tym celu należy uwolnić konektory znajdujące się w plastikowych wtyczkach delikatnie podważając zatrzaski. Chyba że ktoś woli odlutowanie i przylutowanie przewodów do delikatnych przetworników to już jego sprawa. Niestety uczynienie z wyprowadzeń skrętki nie przyniosło zadowalającego rezultatu. Dopiero zastosowanie miniaturowych rdzeni toroidalnych spowodowało wystarczająco dużą eliminację zakłóceń, by te przestały być dokuczliwe. Po skręceniu przewodów pozostaje jeszcze ich na tyle dużo aby nawinąć po dwa zwoje na rdzeniu. Rdzeń należy umieścić jak najbliżej pcb (patrz zdjęcie). Niestety typ użytego ferrytu jest mi nie znany, zastosowałem pierwszy lepszy z magazynu krótkofalowca ;) Jeśli ktoś zdecyduje się na tę przeróbkę, niech poszuka odpowiedniego ferromagnetyka do odcięcia częstotliwości z zakresu około 500-5000MHz.
    Po przeróbce w miejscach gdzie mikrofon zbierał śmieci z BTSa w tym momencie nic nie słychać, chociaż bez ekranu producenta w postaci siatek, samo dodanie ferrytów nie eliminowało problemu w 100%.
    Rejestrator Audio Zoom H2n. Spostrzeżenia, ulepszenia.

    Mógłbym jeszcze wymienić parę przypadłości związanych z torem audio (min. hiss na poziomie szumu w jednym kanale w trybie xy przy najmniejszym wzmocnieniu). Będę jednak kończył te przydługie opowiadanie z nadzieją że powyższe informacje pomogą cieszyć się bardziej, jak by nie patrzeć dość przyzwoitym sprzętem jak na amatorskie zapotrzebowanie.

    Mimo stosunkowo nowoczesnego chipsetu, niedosyt pozostawia dość wysoki pobór prądu na poziomie grubo ponad 50mA. Praktycznie taki sam w trybie gotowości jak i rejestracji. Urządzenie nigdy też nie wyłączy się samoczynnie – potrafi wyczerpać baterie na nic nierobieniu (w rzeczywistości cały czas buforuje deklarowane kilka sekund nagrania, aby po wciśnięciu 'rec' zapisać je na kartę SD).
    Po prawie rocznej eksploatacji mogę pochwalić stabilność firmware który uległ tylko jednej awarii, niestety żaden watchdog nie zresetował zamarłego w momencie odłączenia kabla USB programu. Mikrofon był wtedy w trybie urządzenia audio podłączonego do PC.

    H2n z ładowarką na attiny13
    Rejestrator Audio Zoom H2n. Spostrzeżenia, ulepszenia.

    W załącznikach pdf-y z głównym chipsetem użytym do budowy H2n, oraz wsad i źródło w asm z opisem do ładowarki na tiny13 :).


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • #2 21 Mar 2019 22:30
    Janusz_kk
    Poziom 20  

    Zrobiłeś długi opis zmian i dlaczego ale zapomniałeś o początku, nie wszyscy wiedzą
    co to za urządzenie i do czego służy. Może byś uzupełnił ten opis.

  • #3 22 Mar 2019 00:01
    Szewc Amarantowy
    Poziom 16  

    Myślę, że wrzucanie niepotrzebnych informacji, które każdy może sobie znaleźć zaznaczając tytuł wątku i klikając na "Szukaj w Google:" jest zbyteczne.

  • #5 22 Mar 2019 11:00
    mkpl
    Poziom 37  

    Rezygnacja z ładowarki w tym rejestratorze jest celowa jak przy każdych akumulatorkach w formacie AA lub AAA.
    Trudno jest rozpoznać elektronicznie czy mamy wstawioną baterię i akumulatorek. Pomyłka mogła by skutkować wylaniem baterii i zniszczeniem sprzętu.
    Całkowita rezygnacja z standardu AA czy AAA na rzecz LiIon jest bez sensu. Ten rejestrator zazwyczaj użytkowany jest przez osobę, która ma przy sobie aparat fotograficzny i odpowiedni zapas baterii czy akumulatorów z dedykowanym LiIon nie było by tak różowo.

  • #6 22 Mar 2019 11:25
    bobeer
    Poziom 28  

    Cytat:
    Trudno jest rozpoznać elektronicznie czy mamy wstawioną baterię i akumulatorek.

    Dlatego w menu można pozostawić tę opcję do wyboru użytkownikowi. Jeżeli z jakiegoś powodu pomiesza ogniwa z akumulatorami, to nagrodą może być wspomniane 'wylanie'. Jeśli uszkodzi urządzenie w ten sposób to producent raczej nie powinien narzekać. Nie jestem nawet przekonany czy ładowanie przeciętnej baterii ograniczonym prądem powiedzmy do 200mA przez 20h spowodowało by taki wyciek.
    Jak widać na przykładzie dbanie o niewylanie ogniw to ostatnia rzecz o jaką producent się zatroszczył, bo wystarczy trochę obniżyć napięcie usb, i problem gotowy. Wspomniałem o tym pisząc o używaniu kiepskiego kabla, czego efektem będzie właśnie pchanie prądu w ogniwa mimo 5V przy hub-ie.

    Kiedyś też spotkałem się z różnym rozmiarem plusowego końca akumulatorka AA, ale nie wiem jak to jest faktycznie ze standardem.
    Cytat:
    ... z dedykowanym LiIon nie było by tak różowo.

    Było by jeszcze lepiej, bo powerbanki USB stały się w powszechnym użyciu. (zakładając że urządzenie normalnie ładuje swój akumulator z usb).

    Przykład "reportera" który zakupił h2n żeby nosić w plecaku zapas jednorazowych ogniw AA jest dla mnie zabawny. Skoro akumulatorki są tańsze w eksploatacji po kiego używać jednorazowe baterie ? (poza sytuacjami awaryjnymi).

  • #7 22 Mar 2019 14:08
    SylwekK
    Poziom 29  

    Mam ten rekorder jak i jego wcześniejszą wersję H2 (bez "n") i jak dla mnie to właśnie też zasilanie jest trochę irytujące. Myślałem nawet o wstawieniu jednej sztuki lijon wielkości AAA (mam takie) zamiast dwóch zwykłych tylko nie wiem co na to elektronika urządzenia powie, a szkoda było by uwalić sprzęt.

  • #8 22 Mar 2019 15:19
    Qdlaty78
    Poziom 12  

    Czytam, czytam i zastanawiam się:
    1. Dziwnie oznakowany ten obiektyw..
    2. Z wewnętrzną baterią??
    3. BEZ KAWAŁKA SZKŁA?!...

    Sorry, ale ja też mogę przyjąć milczące założenie. Założyłem że chodzi o obiektyw.

    A może to mikrofon? Ale one są zasilane z phantoma chyba.. Cały głupi jestem..

  • #9 24 Mar 2019 09:47
    Jarzabek666
    Poziom 27  

    Jeszcze dziwaczna nazwa producenta "Zoom" co wskazuje na "powiększenie" czyli tytuł artykułu wskazuje że mamy do czynienia z obiektywem.

  • #10 24 Mar 2019 12:47
    Janusz_kk
    Poziom 20  

    Dlatego uważam że stosowne by było w dwóch zdaniach wprowadzenia opisać
    co to za sprzęt i do czego służy. Nie każdy ma ochotę szukać co autor miał na myśli,
    szkoda że nie ma minusów bo takowego by autor dostał.

  • #12 24 Mar 2019 13:55
    bobeer
    Poziom 28  

    Zmieniłem już temat na "Rejestrator Audio Zoom H2n. Spostrzeżenia, ulepszenia.", bo jakiś bystrzak zrobił z rejestratora ładowarkę, zupełnie zmieniając sens tytułu.

  • #13 24 Mar 2019 17:23
    krisRaba
    Poziom 27  

    Tak zupełnie na marginesie dodam, że trochę pracowałem z tym rejestratorem i według mnie spisuje się świetnie. Naprawdę udana konstrukcja, dobrze nagrywała wywiady, ogólnie dźwięk ze spotkania na dość trudnej akustycznie sali, gdzie echo goni echo ;-), gitarę i śpiew na próbie (nie mój :-P) itp.

    Używałem, tak jak już ktoś wspomniał, z zestawem zapasowych aku w kieszeni, jak jedne wysiadały, to podmianka i ładowarka do kontaktu. Może to archaiczna metoda dla niektórych ;-), ale gdyby mieć możliwość ładowania tylko w urządzeniu, bo brak drugiej ładowarki, to porażka, bo urządzenie będzie unieruchomione, a wydarzenie się toczy...