Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przeróbka wkładki Uf-50 na DIY-MM

kaem 09 Wrz 2005 21:43 1977 0
  • #1
    kaem
    Poziom 26  
    Temat wariacki, ale sygnalizowany już przez mnie w innym miejscu Forum. Pojawiają się porady dotyczące regeneracji wkładek piezo na "nowsze piezo", więc czemu by nie postawić w pudełeczku po Uf-50/70 jakiegoś prymitywnego systemu magnetycznego? Uważam, że jest to znacznie lepsza propozycja niż dostosowywanie gramofonu typu "Artur", "Emanuel" czy WG-4xx do współpracy z fabryczną wkładką MM, jeżeli tej wkładki nie posiadamy i nie zamierzamy posiadać. Jest to trudne, ale czy niemożliwe? Oto moje pierwsze wnioski i problemy...
    Jeżeli we wkładce Uf-50 miałby się znaleźć tylko jeden magnes, to nie ma gdzie go zamocować na kowadełku wkładki. Pojedynczy magnes należałoby umieścić w jej dolnym punkcie, tzn. bezpośrednio związanym z igłą. Jednak Uf-50 ma w miejscu tego punktu kowadełka krawędź otworu przez który kowadełko wystaje z wkładki. Żadnego dodatkowego elementu tam nie wkleimy, bo musiałby się on opierać o obudowę wkładki, chyba że przykleimy go do kowadełka na jakimś bardzo małym wsporniku o skomplikowanym kształcie.
    Traz wariant z dwoma magnesami, przyklejonymi do kowadełka w miejscu gdzie wklejone były elementy piezoelektryczne. Tutaj kłania się głównie problem nacisku igły na płytę, który tylko gdy jest taki jak wymagany (np. 7G) zapewnia prostopadłość systemów wkładki (małą podatność wkładki piezo powoduje też twardość samego materiału piezo, a tu zakładam że kowadełko musi być jedynym amortyzatorem). Gdy usuniemy bimorfy, to po zdjęciu igły z płyty, kąt między górnymi ramionami kowadełka jest wyraźnie mniejszy (jakieś 70 stopni zamiast 90). Potem okazało się, że same bimorfy też nie były pod kątem 90 stopni... Czy ktoś wie jak to ma prawo działać w oryginalnej wkładce piezo i dawać dźwięk stereo? Więc kiepsko widzę możliwość przyklejenia tam dwóch magnesów dla systemów pod kątem 90 stopni - chyba że zwiększyć nacisk igły na płytę do takiej wartości, przy której kowadełko się "rozkraczy" do 90 stopni. Trochę mi to przypomina tylne zawieszenie w maluchu, które po wyjęciu silnika trochę traciło fabryczne parametry :-) Tylko czy przy zwiększonej podatności a z zachowaniem dawnej, dużej siły nacisku igły, będzie jeszcze wtedy miejsce na wkładkę ponad powierzchnią płyty. No i po co nam wkładka MM o sile nacisku takiej jak Uf-50?
    Dodatkowo - skąd wziąć magnes podłużny (nie pierścieniowy) o wymiarach ok. 1mm x 2mm? A dwa takie? Akurat ze zrobieniem cewek problem mniejszy (pewnym problemem będzie wstawienie ich do wkładki z zachowaniem prostopadłości - chyba najlepiej zrobić prostopadłościenny uchwyt z dwiema cewkami i całość wkleić do wkładki). Czy ktoś mógłby porównawczo zmierzyć rezystancję cewki w fabrycznej wkładce MM? Wiem, że chodzi raczej o impedancję - ale od czegoś trzeba zacząć. Jeżeli byłaby ona tak duża, że nie dałoby się nawinąć cewki o tej rezystacji przy małej liczbie zwojów (cały czas mówimy o wymiarach rzędu 1-2mm), to niestety cały pomysł trzeba odłożyć. Gdyby udało się zrobić wkładkę z jednym magnesem wklejonym w dolnym punkcie kowadełka, na ceweczki byłoby o conajmniej milimetr więcej miejsca. Tylko czy w kowadełku będzie tyle miejsca na magnes ze wspornikiem?
    Jeżeli ktoś ma jakieś rozwiązanie tych problemów lub inne doświadczenia i pomysły, to proszę o odpowiedzi.