Witam, postanowiłem otworzyć temat, gdyż nie zalazłem odpowiedzi na Elektrodzie.
Jako wiecznie początkujący elektronik postanowiłem zrobić płytkę do prostego kilkunastoelementowego układu w poważnym programie do projektowania. Trochę z ciekawości, a trochę kalkulacji- zamierzam urządzenie modyfikować, by się później mniej męczyć nad nowymi wersjami. W czasie weekendu udało mi się przenieść schemat z wersji papierowej do programu, sprawdzić, przypisać footprinty, a nawet jeden stworzyć od podstaw. Dalej rozmieściłem elementy w edytorze obwodów drukowanych i postanowiłem skorzystać z autoroutingu.
Niestety w KiCAD 5 brak wtyczki do FreeRoutera. Znalazłem rozwiązanie w postaci LayoutEditora, czyli gotowy pakiet FreeRoutera, tenże po zainstalowaniu pod Windows 10 nie chce uruchamiać plików DSN wyeksportowanych z KiCADa, no i jestem w kropce. Oczywiście mogę namalować ścieżki ręcznie, ale korci mnie by w jakiś sposób pokonać bydlaka. Dodam, jestem laikiem w sprawach informatycznych.
Czy wrócić do KiCADa 4.0? Jak z czymś takim radzą sobie inni?
Jako wiecznie początkujący elektronik postanowiłem zrobić płytkę do prostego kilkunastoelementowego układu w poważnym programie do projektowania. Trochę z ciekawości, a trochę kalkulacji- zamierzam urządzenie modyfikować, by się później mniej męczyć nad nowymi wersjami. W czasie weekendu udało mi się przenieść schemat z wersji papierowej do programu, sprawdzić, przypisać footprinty, a nawet jeden stworzyć od podstaw. Dalej rozmieściłem elementy w edytorze obwodów drukowanych i postanowiłem skorzystać z autoroutingu.
Niestety w KiCAD 5 brak wtyczki do FreeRoutera. Znalazłem rozwiązanie w postaci LayoutEditora, czyli gotowy pakiet FreeRoutera, tenże po zainstalowaniu pod Windows 10 nie chce uruchamiać plików DSN wyeksportowanych z KiCADa, no i jestem w kropce. Oczywiście mogę namalować ścieżki ręcznie, ale korci mnie by w jakiś sposób pokonać bydlaka. Dodam, jestem laikiem w sprawach informatycznych.
Czy wrócić do KiCADa 4.0? Jak z czymś takim radzą sobie inni?
