Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Problemy z kotłem Ulrich 21 ko i wszelkie kody błędów

malmo 26 Mar 2019 22:32 786 5
  • #1
    malmo
    Level 2  
    Witam, jestem nowy ale mam nieodparte wrażenie podzielenia się swoimi doświadczeniami z kotłem, który nadal posiadam mimo tego, że chciałem się go pozbyć już wielokrotnie. Przede wszystkim wiem, odgrzewany kotlet ale jednak nadal działa. Więc dziękuję za wszystkie uwagi które przeczytałem na tym forum a które pomogły mi naprawić piec ale i w szczególności nie naraziły na kolejne wydatki związane z amatorskim tudzież zamierzonym podejściem instalatorów, którzy mnie odwiedzili i zeskrobali z kaski.
    Powiem tak, udało się, jestem strasznie zadowolony ponieważ po naprawdę długim czasie rozwiązałem problem. Okazało się, że nie elektrody zapalające i nie płytka i oporniki na niej jak pisze jeden z kolegów, któremu gratuluję uporu, że naprawił płytę główną!! Ale zwyczajny kondensator na pompie wskazywał większość błędów, które mi wyskakiwały na piecu. Od teraz panowie sprawdzam najpierw kondensatory i przekaźniki zamiast wymieniać całe zespoły. Dodam tylko, że nie wiem ile razy odwiedzili mnie różni fachowcy i ile kaski na to poszło, ale mam banalny sposób na cieknące zawory trójdrożne - łatwizna naprawione za darmo zamiast 400 za sztukę * 2. Błędy i tu mam na myśli większość błędów które zostały opisane przez kolegów w innych postach, oczywiście elektrody zapalające są kompletnie istotne, patent opisany przez kolegów działa jak najbardziej - eliminuje spalenie płytki a raczej opornika na niej. Zanim to się stanie zamiast wydawać 160 na elektrody wystarczy je przeczyścić papierem ściernym - oszczędzasz 200 za przyjazd i czyszczenie 100 całego pieca mega mądrego instalatora. Raz w roku wystarczy, zaznaczam że, żaden nie znalazł lub nie chciał znaleźć tego banalnego kondensatora za całe 7.20 zł. - właśnie za tyle naprawiłem piec. Dodam, że mam go od 2005 roku i działa, zrobiłem większość rzeczy opisanych przez kolegów tj. czyszczenie wymiennika, rozbieranie pieca od podstaw, a jestem upartym amatorem. Jednak tym samym wyeliminowywałem większość ewentualnych usterek, które wskazywali piszący na forum. Większość błędów wskazywał (jak się okazało niewinnie - bo nie widać po nim) kondensator na pompie. Wymieniłem i problemy się skończyły (z uwagi na to, że znajduje się na pompie grzeje się, oczywiście znajduje się także w obudowie pieca więc temperatura jest znaczna). Kondensator wytrzymuje 70-80 stopni tak podaje producent. UWAGA wystarczy podłączyć POLSKI kondensator i ustawić go z dala od źródła ciepła i działa pysznie! Jakieś 1,5 roku zajęło mi to, dlatego że jestem amatorem. Może komuś przyda się ta opinia rada. Po kondensatorze nie widać nic że jest uszkodzony czy się grzeje. Ludzie wymieniają pompy za 200- używana lub 450 nowa a tu tylko kondensator... za 7.20 zł, naprawdę szok. Piec jak lalka działa miesiąc czasu. Oczywiście elektrody to wada pieca - tych na pewno - izolacja banalna więc każdy sobie poradzi. Piec kłopotliwy ale uwaga oszczędny jak cholera. Sąsiedzi marzą o takim spalaniu i oczywiście rachunkach. Ja mam najniższe. Posiadam również kolektor rurowy próżniowy z tej firmy i tez problem rozsadzonych rurek head pipe rozwiązałem. Zatem dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam wszystkich, którzy myślą i walczą :):)
  • #2
    ROWE
    Level 34  
    Pełny szacunek, czapki z głów.

    Tylko praktyka kogoś czyni mistrzem!
    Ciekaw jestem jakie były objawy pracy pieca z związku z tym kondensatorem, zapewne to piec 2 funkcyjny?
    Pozdr.
  • #3
    ROWE
    Level 34  
    malmo wrote:
    ... oczywiscie elektrody to wada trych piecy nie wiem czy innych ale tych na pewno izolacja banalna więc każdy sobie poradzi...


    To nie wada, to wymaga konserwacji okresowej w życiu każdego pieca, jeśli ma zamontowane elektrody.
  • #4
    tomas742
    Level 9  
    Witaj malmo.
    Mam również Ulricha od 12 lat, reanimacje, porady wymiany pieca, kilkanaście nieudanych interwencji serwisanta ale kilka udanych innego. A piec nadal żyje i jest oszczędny:)
    Ale do rzeczy: mam właśnie problem z cieknącym zaworem trójdrożnym a widziałem jak chwaliłeś się na forum, że masz prosty patent na wyeliminowanie tej usterki. Rozkręciłem swój zawór ale doszedłem do ściany: cieknie spod oringu trzpienia obrotowego, który wychodzi z zaworu przez dekiel i wchodzi do siłownika (silnika z systemem włączników). Oprócz uszczelki oringu trzpień jest w jarzmie, które jest z nim zintegrowane i mam wrażenie, że tam jest nieszczelność. Czy mógłbys sie podzielić tym prostym patentem - może u mnie też zadziała:)
    Wielki szacunek za zapał do podtrzymywania pieca przy życiu. Byc może będę się mógł zrewanżować innymi patentami do usterek pieca, solarów, zasobnika etc. bo tez już trochę rozwiązałem sam lub przy pomocy serwisanta.
    Z góry dzięki za pomoc:)
    Pozdrawiam serdecznie
  • #5
    malmo
    Level 2  
    hej,
    sorki ze dopiero teraz ale jak chyba każdy jestem mega zarobiony... do rzeczy... jak wspomniałem ciekły mi dwa zawory jak piszesz sprawa leży w wyrabiających się oringach gumowych które pod wpływem temperatury zwyczajnie się wycierają (zawór jest plastikowy) pewnie otworzyłeś zawór i stwierdziłeś że oring jest z jednej strony płaski a nie okrągły.. sprawa dość prosta jeżeli masz dostęp i możesz kupić nowe oringi... jeżeli jednak nie znalazłeś ich nigdzie tak jak ja a jednocześnie zależało Tobie na czasie wystarczyło na powierzchnię na której osadzony jest oring a właściwie pod oring nałożyć / nakręcić zwykłej taśmy teflonowej u mnie weszły trzy warstwy i na to oring... to wystarczyło aby pomniejszyć i uszczelnić rowek w którym siedzi oring a tym samym problem z cieknącym zaworem.. dodam tylko że do dziś zawory nie rozszczelniły się... to chyba świadczy samo za siebie... pozdrawiam..
  • #6
    tomas742
    Level 9  
    Hej.
    Dzięki za patent ale już sobie poradziłem. Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam ale do piątku miałem "maraton" zawodowy a w weekend "maraton" w ogródku. W przerwie powróciłem do zaworu: nie rozebrałem samego trzpienia/jarzma mosiężnego ale wyjąłem oryginalny oring uszczelniający (chyba silikonowy bo miękki i w kolorze zielonym) choć nie wyglądał na zużyty. Oczyściłem trzpień/jarzmo z zewnątrz (był na nim nagar) i gniazdo plastikowe od środka a na miejsce starego oringu założyłem uszczelkę z zestawu naprawczego do starych baterii. Okazało się, że ma odrobinę mniejszą średnicę, przekrój niewiele większy i jest twardsza ale bez problemu ją naciągnąłem na oryginalny trzpień. Stawiało większy opór przy próbie wciśnięcia do gniazda plastikowego ale po odpowiednim ułożeniu i kilku delikatnych uderzeniach gumowym młotkiem do mebli w trzpień weszło bez problemu do końca. Założyłem, dokręciłem 4 śruby i sprawdziłem na ciśnieniu w instalacji = 2 bary (na tyle pozwolił zawór bezpieczeństwa przy piecu) - brak wycieku:). Założyłem siłownik, włączyłem piec, odpowietrzyłem grzejniki i instalację podłogową i tak do dziś od soboty nie pojawiła się żadna kropla wody. Na razie jeszcze obserwuję ale wygląda na to że się udało. A więc zestaw naprawczy do starych baterii, który jeszcze miałem w garażu okazał się przydatny ale sprawdziłem w Castoramie i LeroyMarlin (equation nr 63, uszczelka czarna 11 mm) i jest on dostępny w sprzedaży regularnej. Oby nie było potrzeby ale może następnym razem przyda Ci się ta wskazówka:)
    Dzięki i pozdrawiam serdecznie.