kbogdan napisał: Naprawa nie może tak dużo kosztować ,bo musiał bym zamknąć zakład.Te 150g gazu i odwadniacz chyba aż tyle nie kosztuje?
A ja bym zamknął zakład, gdybym właśnie tyle kasował co Ty (chyba że nie piszesz prawdy

)
W tej chwili koszty utrzymania firmy są takie, że nie da się legalnie utrzymać niższych cen.
Oczywiście "nie da się utrzymać nizszych cen" - mam na myśli UCZCIWĄ pracę, z gwarancją i satysfakcją klienta. Bez wyrzutów sumienia w rodzaju "ciekawe, czy to Ardo jeszcze chłodzi" po pół roku....
Wnioskuję że jeżeli Ty kasujesz za taką "naprawę" 70 zł, to pewnie pracujesz jako konserwator np. w szkole i po godzianch nabijasz lodówki płacąc tylko ubezpieczenie zdrowotne zamiast pełnego ZUS-u. No i do klienta dochodzisz pieszo i nie wydajesz na paliwo, eksploatację i ubezpieczenia samochodu.
Pytanie o posiadanie przez Ciebie "zielonej karty" czy jakiegokolwiek stopnia "certyfikatu kompetencji" w zakresie urządzeń chłodniczych jest z rodzaju pytań retorycznych...
Dlatego pewnie się nie ujawniasz nie podając nawet miejsca zamieszkania.
Poza tym, z pewnością stację do odzysku czynników chłodniczych też zakupiłeś z tych 70 zł za "naprawę"...
PS
Dajesz klientowi co najmniej rok gwarancji na tego rodzaju usługi kosztujące 70zł????
PS
W moim otoczeniu znam kilku gości, którzy kasują tyle co Ty, jak trafią na przytkany układ to Im się udaje. W większości jednak nie udaje się z wiadomych przyczyn. Regularnie poprawiam po TAKICH osobnikach i jakoś nikt narzeka na ceny tylko poleca moje usługi innym. Jeżeli nie pasuje, kupuje nowy sprzęt. I często to najlepsza alternatywa.
PS2
Szanowny Kolego, także ten rynek usług się powoli kończy. Rynek wymusza coraz wyszsze ceny na usługi których w pewnym momencie obnizyć się nie da (koszty stałe etc). Spójrz jak jest w Europie Zachodniej - tam praktycznie nie ma napełniania lodówek..... To czeka również nas. Przyjdzie czas, że trzeba się będzie zająć czymś innym.
Pozdrawiam.
Piotr