Witajcie,
Od jakiegoś czasu borykam się z problemem z sonda lambda. Żeby było śmiesznie, problem zaczął się po przeglądzie w ASO
Na początku zapaliła się kontrolka check engine, a auto zaczęło dużo więcej palić i miało mniej mocy. Diagnostyka w ASO wykazała usterkę tylnej sondy lambda.
Czujnik wymieniłem i ale tylko przez kilka dni było OK i teraz znów jest to samo (tym razem kontrolka jeszcze się nie pali). Widać po spalaniu, że znów auto nie czyta sondy lambda. Na dowolnym biegu przy przyspieszaniu spalanie skacze na maxa (pow. 30L), ale nie ma jakoś specjalnego kopa. Na autostradzie na 6 biegu max to 180 km/h przy nieco poniżej 4 tys. obrotów i spalaniu 20L(!!). Katalogowe z tym silnikiem to 205km/h i wcześniej bez problemu tyle jechało...
Wygląda to tak, jakby coś paliło sondę lambda, albo komputer miał problemy z komunikacją z sondą.
Co to może być? Wydałem 450 zł na nową sondę (Bosh) i wygląda na to że poszło w piach. Auto nie ma nawet 30 tys. km przebiegu, ale niestety nie ma już gwarancji.
Pzdr. Przemek
Od jakiegoś czasu borykam się z problemem z sonda lambda. Żeby było śmiesznie, problem zaczął się po przeglądzie w ASO
Na początku zapaliła się kontrolka check engine, a auto zaczęło dużo więcej palić i miało mniej mocy. Diagnostyka w ASO wykazała usterkę tylnej sondy lambda.
Czujnik wymieniłem i ale tylko przez kilka dni było OK i teraz znów jest to samo (tym razem kontrolka jeszcze się nie pali). Widać po spalaniu, że znów auto nie czyta sondy lambda. Na dowolnym biegu przy przyspieszaniu spalanie skacze na maxa (pow. 30L), ale nie ma jakoś specjalnego kopa. Na autostradzie na 6 biegu max to 180 km/h przy nieco poniżej 4 tys. obrotów i spalaniu 20L(!!). Katalogowe z tym silnikiem to 205km/h i wcześniej bez problemu tyle jechało...
Wygląda to tak, jakby coś paliło sondę lambda, albo komputer miał problemy z komunikacją z sondą.
Co to może być? Wydałem 450 zł na nową sondę (Bosh) i wygląda na to że poszło w piach. Auto nie ma nawet 30 tys. km przebiegu, ale niestety nie ma już gwarancji.
Pzdr. Przemek