Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Transformator na prywatnym gruncie, kilka pytań.

Assasin7171 03 May 2019 17:35 1281 18
Optex
  • #1
    Assasin7171
    Level 1  
    Witam, czy dobudowana nowa część w postaci szafy i warkocza możemy nazwać rozdzielnią stacyjną czy dobudową nowej linii. Czy energetyka może dobudować tą nową cześć bez zgody właściciela na prywatnym gruncie ?

    Transformator na prywatnym gruncie, kilka pytań.
    [28-30.06.2022, targi] PowerUP EXPO 2022 - zasilanie w elektronice. Zarejestruj się za darmo
  • Optex
  • #2
    Jarzabek666
    Level 36  
    Nie może odpowiadam tylko na twoje pytanie... Ale nie znając sprawy ciężko coś określić kto tu ma rację..
  • Optex
  • #3
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Jarzabek666 wrote:
    Nie może
    A dlaczego? Nie zajął nowego obszaru.
  • #4
    dasilvaart
    Level 23  
    Ja odpowiem, że może dobudować. Teren pod słupami jest w zarządzaniu dystrybutora en. el.
    Nie zajęli terenu tylko powiesili na nodze.
    Możesz walczyć z energetyką w momencie gdy będą chcieli podłączyć kabel ziemny - jeżeli nie mają dostępu do słupa trasą "państwową" (pas gminny lub coś w tym stylu).
    Kopanie na Twoim terenie bez Twoje zgody to już niezgodne z prawem.
    Możesz nie zgodzić się na wejście w okolice słupa ekip podwykonawczych ale ekipy dystrybutora en. el. musisz wpuścić. Podwykonawca nawet z policją nic nie wskóra.
  • #5
    Jarzabek666
    Level 36  
    retrofood wrote:
    A dlaczego? Nie zajął nowego obszaru.


    A obszar nad terenem?? poszerzył swoje horyzonty... Na takie coś muszą mieć zgodę właściciela działki bo potem odległości biorą nie od podstawy od ziemi ale od najdalszego wystawionego elementu... Art. 143 K.C.

    Art. 143. W granicach określonych przez społeczno-gospodarcze przeznaczenie gruntu własność gruntu rozciąga się na przestrzeń nad i pod jego powierzchnią. Przepis ten nie uchybia przepisom regulującym prawa do wód.

    dasilvaart wrote:
    Teren pod słupami jest w zarządzaniu dystrybutora en. el.


    O ile sobie go wykupi....

    Akurat to samo przerabiam u siebie tylko że u mnie byli pytać się o zgodę ale dostali odmowną. Co prawda ciągnie się to już pond pół roku i chyba się skończy tym że przestawią słupa poza moją działkę, bo słup jest na mojej działce 1m od granicy.
  • #6
    User removed account
    Level 1  
  • #7
    stanislaw1954
    Level 43  
    Plumi1978 - a co powiesz na mieszkańców bloków, którzy mają pretensję do "obcych" jak chcą na chwilę zaparkować pod blokiem. To jest nasze, tu nie wolno parkować.
  • #8
    Jarzabek666
    Level 36  
    [quote="stanislaw1954"]którzy mają pretensję do "obcych" jak chcą na chwilę zaparkować pod blokiem.[/quote]

    Czasami ta chwila trwa lata. I tu mają poniekąd rację bo później parkingi zagracone a nie mogą usunąć auta. Wiesz ile jest porzuconych aut na parkingach? Zdziwił byś się...

    [quote="plum1978"]Nie roszczę praw do czyiś prywatnych gruntów, ale mając ludzi którzy wyrazili zgodę lub chcą niewspółmierne odszkodowania za " przekopanie " kilku metrów nasuwają mi się 2 pytania :
    - czy nie ma już innej wartości jak pieniądz
    - przy postach , " jak droga jest energia w Polsce " skłaniam do przeczytania postu autora.[/quote]

    To nie jest takie proste jak się wydaje, lata lecą i zagospodarowanie terenu się zmienia. Gdyby sama strona też inaczej podchodziła do problemów pewnie ludzie też mniej problemu by robili. A tak możesz się obudzić z działką na której nic nie wybudujesz...
  • #9
    r103
    Level 31  
    stanislaw1954 wrote:
    Plumi1978-a co powiesz na mieszkańców bloków, którzy mają pretensję do "obcych" jak chcą na chwilę zaparkować pod blokiem. To jest nasze, tu nie wolno parkować.


    Tak - jak ogólnie wiadomo - mieszkańcy "willi" ochoczo otwierają bramy do swych posesji i zapraszają "obcych" do parkowania :crazyeyes:


    A tak na temat - nie mogli tej skrzyni powiesić "wewnątrz" tych słupów - dużo lepiej by wyglądało i nie było by gadania że wystaje ???
  • #10
    User removed account
    Level 1  
  • #11
    stanislaw1954
    Level 43  
    Jarzabek666 wrote:
    Wiesz ile jest porzuconych aut na parkingach? Zdziwił byś się...
    Dziwię się ale władzy( w domyśle zarząd osiedla itd), bo można dojść kto jest właścicielem złomu i tyle robić, aż usunie, lub po jakimś dłuższym, wyznaczonym terminie usunąć, a kosztami obciążyć właściciela.
  • #12
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    stanislaw1954 wrote:
    Dziwię się ale władzy( w domyśle zarząd osiedla itd),
    Taki organ nie istnieje. Jest Rada Osiedla, ale sprawy porzuconych aut nie należą do jej kompetencji. Tym bardziej, że jest to ciało niezawodowe. Jego rolą jest opiniowanie, a nie zarządzanie.
  • #13
    stanislaw1954
    Level 43  
    retrofood wrote:
    Jest Rada Osiedla, ale sprawy porzuconych aut nie należą do jej kompetencji. Tym bardziej, że jest to ciało niezawodowe. Jego rolą jest opiniowanie, a nie zarządzanie.
    Pisząc władza( w domyśle), miałem różne stopnie władzy na myśli, ale jak widzę, to jak zwykle nc się nie da z tym tematem zrobić. Każdy, co cokolwiek mógłby sprawę posunąć we właściwym kierunku, tylko wzrusza ramionami i mówi " to nie mój zakres"... wiec niech nadal złomy stoją na parkingach, a my tylko narzekajmy, że nie ma gdzie zaparkować.
  • #14
    Jarzabek666
    Level 36  
    stanislaw1954 wrote:
    wyznaczonym terminie usunąć, a kosztami obciążyć właściciela.


    No właśnie w tym jest problem, o ile auto nie stwarza zagrożenia nie jesteś wstanie go usunąć a właściciela czasami w Polsce nie ma.. Jedynie możesz na swój koszt oczywiście na parking płatny za który płacisz.. Czasami nawet remonty dróg osiedlowych stoją po pół roku a nawet i rok czasu tyle zajmuje czasu Policji na usunięcie auta.
  • #15
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    stanislaw1954 wrote:
    retrofood wrote:
    Jest Rada Osiedla, ale sprawy porzuconych aut nie należą do jej kompetencji. Tym bardziej, że jest to ciało niezawodowe. Jego rolą jest opiniowanie, a nie zarządzanie.
    Pisząc władza( w domyśle), miałem różne stopnie władzy na myśli, ale jak widzę, to jak zwykle nc się nie da z tym tematem zrobić. Każdy, co cokolwiek mógłby sprawę posunąć we właściwym kierunku, tylko wzrusza ramionami i mówi " to nie mój zakres"... wiec niech nadal złomy stoją na parkingach, a my tylko narzekajmy, że nie ma gdzie zaparkować.

    Na parkingu przed blokiem gdzie kupiłem mieszkanie stało zapomniane auto. Bez powietrza w kołach. Ponieważ parking miał być przebudowywany, władze miasta (teren miejski, nie "spółdzielniany") energicznie zabrały się do jego usuwania. Trwało to prawie całe dwa lata. Naprawdę! I nie można zarzucić władzom opieszałości, tyle po prostu trwały procedury. Właściciel jak się dowiedziałem, od kilku lat nie żył.
  • #16
    stanislaw1954
    Level 43  
    Retrofood, możliwe, ze te procedury trzeba by uprościć, tylko zastanawiam się, czy aż potrzebne są do tego ustawy sejmowe, bo chyba nie parlament unijny, bo oni mają ważniejsze sprawy na głowie, choćby krzywość banana, czy zaliczenie marchewki do owoców(o ile dobrze pamiętam). A marzyło by się, żeby takimi jednak prostymi decyzjami zajęła się choćby straż miejska. Przecież mogą w miarę szybko dotrzeć do danych pojazdu.
  • #17
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    stanislaw1954 wrote:
    Retrofood, możliwe, ze te procedury trzeba by uprościć, tylko zastanawiam się, czy aż potrzebne są do tego ustawy sejmowe, bo chyba nie parlament unijny, bo oni mają ważniejsze sprawy na głowie, choćby krzywość banana, czy zaliczenie marchewki do owoców(o ile dobrze pamiętam). A marzyło by się, żeby takimi jednak prostymi decyzjami zajęła się choćby straż miejska. Przecież mogą w miarę szybko dotrzeć do danych pojazdu.

    :D Tu akuratnie dane były znane, problemów wielkich nie było. Ale auto to w Polsce majątek trwały, choćby warte było mniej niż koszt benzyny w jego baku. I nie ma siły by kogoś takim majątkiem obdzielić bez postępowania sądowego. A sądy mają czas... Tu były dwie siostry, spadkobierczynie ustawowe, córki zmarłego. I żadna tego auta nie chciała, bo to był 30-letni złom. A urząd może usunięcie takiego auta zlecić, ale ktoś musiałby potem zwrócić pieniądze. Kto, jeśli właściciel nie żyje, a spadkobierczynie takiego spadku nie chcą? Prezydent niepewnego wydatku nie zaakceptuje, bo wrogowie tylko czyhają by go oskarżyć o niedbałość w wydatkach. Koszmar! To dlatego wszystko tyle trwało, nie miał kto zapłacić za usunięcie wraku. No i nie było jasne gdzie usunąć. Na złom nie można, bo spadkobiercy wtedy mogą zażądać nowego auta. Na parking nie można, bo to są koszty parkowania. A jak nie będzie od kogo tej kasy ściągnąć? Nikt nie zaryzykuje. Do lasu nie wywiozą, bo dopiero by się działo...
    Tak to wszystko działa! :D
  • #18
    stanislaw1954
    Level 43  
    retrofood wrote:

    Tu akuratnie dane były znane, problemów wielkich nie było. Ale auto to w Polsce majątek trwały, choćby warte było mniej niż koszt benzyny w jego baku. I nie ma siły by kogoś takim majątkiem obdzielić bez postępowania sądowego. A sądy mają czas... Tu były dwie siostry, spadkobierczynie ustawowe, córki zmarłego. I żadna tego auta nie chciała, bo to był 30-letni złom. A urząd może usunięcie takiego auta zlecić, ale ktoś musiałby potem zwrócić pieniądze. Kto, jeśli właściciel nie żyje, a spadkobierczynie takiego spadku nie chcą? Prezydent niepewnego wydatku nie zaakceptuje, bo wrogowie tylko czyhają by go oskarżyć o niedbałość w wydatkach. Koszmar! To dlatego wszystko tyle trwało, nie miał kto zapłacić za usunięcie wraku. No i nie było jasne gdzie usunąć. Na złom nie można, bo spadkobiercy wtedy mogą zażądać nowego auta. Na parking nie można, bo to są koszty parkowania. A jak nie będzie od kogo tej kasy ściągnąć? Nikt nie zaryzykuje. Do lasu nie wywiozą, bo dopiero by się działo...
    Tak to wszystko działa!
    To jak uprościć te procedury, by to krócej trwało, albo inaczej. Jeśli właściciel nie żyje, to być może te procedury muszą trochę się ciągnąć, ale bywa, że żyjący też pozostawiają złomy, zagracając parkingi, a gdyby tak ich trochę "skubnąć "finansowo, to może by jednak ten złom przestawili w odpowiednie miejsce, albo choćby do wujka na wieś.