Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Zasilacze UPS
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak inżynierowie elektronicy pomagają oszczędzać energię i ochraniać środowisko

ghost666 09 Maj 2019 21:04 1575 60
  • #31
    ^ToM^
    Poziom 34  
    dondu napisał:
    ^ToM^ napisał:
    Ja nikogo nie zmuszam do redukcji kosztów. Niech nie redukują. Ty zmuszasz?

    Ależ właśnie zmuszasz codziennymi wyborami kupowanych usług i towarów :)


    Reanimuję swoje graty w nieskończoność, tzn. aż do zużycia. Więc sam bardziej oszczędzam przyrodę niż przeciętny kowalski-konsument. :)
  • Zasilacze UPS
  • #32
    Jogesh
    Poziom 28  
    dondu napisał:
    W gospodarce rynkowej, producent może robić cokolwiek zechce za cenę jaka mu się wymarzy, ale to klienci decydują, czy oraz za ile jego produktów kupią.

    Innymi słowy: Towar jest wart tyle, za ile można go sprzedać grupie chętnych klientów przy zachowaniu rentowności produkcji.


    Tak jest w gospodarce rynkowej. Ale nie mamy gospodarki rynkowej. Wyobraź sobie, że jest zapotrzebowanie na powiedzmy dobrej jakości żelazka. Mam trochę funduszy, znam się na temacie i chcę zacząć produkować żelazka takie, które działają dziesiątki lat i są bardzo łatwe w naprawie. Myślę, o produkcji powiedzmy 100 żelazek na miesiąc, bo niewiele jest osób które chcą mieć porządne żelazko. Zatem aby obniżyć koszty produkcji zamierzam zatrudnić jednego pracownika aby montował i serwisował potem te żelazka i aby produkcja odbywała się w mojej willi pod miastem.
    W systemie wolnorynkowym mógłbym bez problemu takie coś zrobić, ale w UE i wielu krajach nie. Okazało by się, że po prostu nie opłaca mi się produkować 100 super żelazek nie z powodu klientów, tylko z powodu państwa. Na pewno orientujecie się ile pozwoleń i rejestracji + ZUS i podatki wymagała by taka produkcja. Duże koncerny zabezpieczyły się ekologią, badaniami, bezpieczeństwem itd tak, żeby trudno było zrobić konkurencję.

    Tak wiec pisanie o wolnym rynku wydaje mi się, nie na miejscu. Chyba, że ktoś porównuje obecny rynek z tym co jest w krajach skrajnie komunistycznych lub socjalistycznych.
  • #33
    dondu
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    ^ToM^ napisał:
    Reanimuję swoje graty w nieskończoność, tzn. aż do zużycia. Więc sam bardziej oszczędzam przyrodę niż przeciętny kowalski-konsument. :)

    Ty stanowisz jakiś ułamek procenta populacji, pozostała część populacji nie naprawi zakupionych przedmiotów :)


    @Jogesh
    Nic i nikt nie broni Ci tego robić. Są w Polsce firmy, które wytwarzają krótkie serie produktów, a nawet pojedyncze egzemplarze i sprzedają je na cały świat:
    https://innpoland.pl/126037,jego-rowery-kupuj...y-bizonow-student-z-podlasia-kosi-konkurencje

    Po prostu weź się w garść i zrób :)
  • #34
    ^ToM^
    Poziom 34  
    dondu napisał:
    ^ToM^ napisał:
    Reanimuję swoje graty w nieskończoność, tzn. aż do zużycia. Więc sam bardziej oszczędzam przyrodę niż przeciętny kowalski-konsument. :)

    Ty stanowisz jakiś ułamek procenta populacji, pozostała część populacji nie naprawi zakupionych przedmiotów :)


    Nie ma powodu, żeby każdy miał naprawiać swoje graty. Jednak tu chodzi o to, aby była taka możliwość i gdy ułamie się zawias to gdy zaniosę do serwisu nie usłyszę, że nie da się naprawić bo części zamienne nie są dostępne.

    Do większości urządzeń części zamienne są zupełnie niedostępne - już z założenia - producent nie przewidział naprawy innej jak tylko wymiana całego urządzenia na nowo.
    Jak wiem, że gdy w pralce uszkodzi się łożysko i wiem, że da się je wymienić to mogę podjąć decyzję o wymianie łożyska kosztującego 50 zł (gdy reszta pralki jest całkowicie sprawna i w dobrym stanie) niż szukać teraz nowego urządzenia i wydać nań 1000 zł.
    Natomiast obecnie takich możliwości nie ma. Naprawa jest nieopłacalna z tego powodu, że łożysko nie jest wymienne, z braku możliwości jego demontażu z zespołu zbiornika.
    To jest tylko najprostszy przykład, ale takich czy podobnych można mnożyć i mnożyć. Znane są przypadki, że nie da się dokupić zapasowego remote controlera (pilota) do urządzenia. Uniwersalne nie działają, a bez pilota urządzenie niekiedy nie ma racji bytu. Wtedy zupełnie sprawne urządzenie ląduje w przysłowiowym hasioku (obecnie to się nazywa PSZOK).
    To na pewno nie jest prawidłowy kierunek ludzkości.
  • #35
    dondu
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    Wszyscy rozumiemy zalety i wady "naprawialności" urządzeń. Kiedyś drukarki miały mnóstwo wymienialnych elementów, można było je naprawiać bez problemu ... ale były drogie. Teraz drukarki są tanie, ale nienaprawialne.

    Po raz n-ty twierdzę: To nasza klientów wina, bo mając do wyboru "naprawialną" droższą i "nienaprawialną" tańszą kupujemy najtańsze :)
    Można zaklinać ekonomię i prawa rynku, ale dopóki nie zmieni się struktura sprzedaży (czytaj zachowania kupujących) nic bieżącej sytuacji nie zmieni.

    Jeśli natomiast przepisami zmusimy producentów do "naprawialności" urządzeń:
    - ceny wzrosną,
    - produkcja zmaleje, a za tym pójdzie jeszcze większa automatyzacja produkcji co łącznie zmniejszy zatrudnienie w niektórych gałęziach przemysłu,
    - zmniejszy się ilość nowych modeli danych produktów,
    - ... itp.

    Zwiększy się za to ilość punktów usługowych napraw oraz ilość "podrabiaczy" części zamiennych.
  • #36
    ^ToM^
    Poziom 34  
    dondu napisał:
    Wszyscy rozumiemy zalety i wady "naprawialności" urządzeń. Kiedyś drukarki miały mnóstwo wymienialnych elementów, można było je naprawiać bez problemu ... ale były drogie. Teraz drukarki są tanie, ale nienaprawialne.

    Po raz n-ty twierdzę: To nasza klientów wina, bo mając do wyboru "naprawialną" droższą i "nienaprawialną" tańszą kupujemy najtańsze :)
    Można zaklinać ekonomię i prawa rynku, ale dopóki nie zmieni się struktura sprzedaży (czytaj zachowania kupujących) nic bieżącej sytuacji nie zmieni.


    Drukarki jak i każde inne urządzenia od zawsze były w wersjach tanich i drogich. Przy czym tanie nie oznacza od razu braku możliwości naprawy.
    Przecież powszechnie wiadomo, że dziś nawet b. drogie urządzenia są nienaprawialne już po 2-3 latach. Cena nie jest dziś obecnie wyznacznikiem naprawialności urządzenia.
    Wiesz dlaczego ludzie kupią tanie urządzenia? Głównie dlatego, że nie mają żadnych dowodów na to, że kupując drogie urządzenie coś się na tym zyska.
    No i w rzeczywistości tak jest. Czy kupisz samochód za 40 tyś czy za 80 tyś - oba jednakowo się psują, oba mają 2 lata gwarancji i oba się rozlecą po podobnym czasie eksploatacji. Skoro nie ma różnicy to po co przepłacać!
    Nie ma różnicy między najtańszą pralką BEKO za 699 zł z marketu a drogą pralką BOSCH za 2 tyś zł - bo obie w praktyce są jednakowo zawodne i obie są jednakowo nienaprawialne.
    Pzdr!
  • #37
    dondu
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    No i cały czas to tłumaczę: To klient decyduje co i jak producent produkuje, i że produkty są nienaprawialne, bo mają być tanie :)

    Możesz wyciągać wnioski jakie tylko zechcesz, ale nie zmienisz rzeczywistości produkcji wielkoseryjnej, masowej na wolnym, silnie konkurencyjnym rynku.

    Miłego dnia i ... kolejnego potwierdzenia zachowań rynkowych przy najbliższych zakupach :)
  • Zasilacze UPS
  • #38
    2konrafal1993
    Poziom 21  
    Nie wiem jak w pralkach ale w elektronice powszechnego użytku czasem stosuje się układy których nie da się kupić a czasem to i nawet noty katalogowej nie ma by móc szukać zamiennika. Myślę że to robi się specjalnie by urządzenie wyrzucić i kupić nowe, kwestie oszczędności pozostawię w spokoju bo każdy wie jak jest. Jest jeszcze inna kwestia czyli budowa urządzenia w sposób by się psuło przykładem jest zastosowanie kondensatorów w miejscach gdzie jest wysoka temperatura i najczęściej taki kondensator pada i uszkadza resztę elementów a wystarczyło go przenieść trochę dalej od radiatora i często się spotykam z sytuacją że zupełnie nic nie stało na przeszkodzie by tak zrobić. Inżynier pewnie by chciał zrobić urządzenie które będzie uznane za bardzo dobrze przemyślane i niezawodne ale co może inżynier gdy księgowy rozkazuje.
  • #39
    dondu
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    2konrafal1993 napisał:
    Nie wiem jak w pralkach ale w elektronice powszechnego użytku czasem stosuje się układy których nie da się kupić a czasem to i nawet noty katalogowej nie ma by móc szukać zamiennika. Myślę że to robi się specjalnie by urządzenie wyrzucić i kupić nowe, kwestie oszczędności pozostawię w spokoju bo każdy wie jak jest.

    Robi się to dlatego, że przy masowej produkcji by redukować koszty zleca się fabrykom przygotowanie specjalizowanych układów scalonych załatwiających 90% funkcjonalności urządzenia. Przez to zmniejsza się PCB, koszty montażu, itp.

    A dlaczego redukuje się koszty? Bo na rynku silnej konkurencji decyduje cena.
    A dlaczego decyduje cena? Bo 99% klientów porównując produkty tej samej klasy kupuje najtańsze :)


    2konrafal1993 napisał:
    Inżynier pewnie by chciał zrobić urządzenie które będzie uznane za bardzo dobrze przemyślane i niezawodne ale co może inżynier gdy księgowy rozkazuje.

    Nie księgowy, tylko klient, który księgowego ciśnie kupując u konkurencji :)

    To naprawdę proste prawa rządzące gospodarką wolnorynkową :)
    Te prawa doświadczają każdego producenta i klienta :)

    Jeśli obok siebie są dwie lodziarnie i mają porównywalne produkty, i nie wyróżniają się niczym szczególnym, i nie ma kolejki, to 99% klientów kupi lody w tej lodziarni, w której są one tańsze.
  • #40
    vodiczka
    Poziom 43  
    ^ToM^ napisał:
    Natomiast obecnie takich możliwości nie ma. Naprawa jest nieopłacalna z tego powodu, że łożysko nie jest wymienne, z braku możliwości jego demontażu z zespołu zbiornika.
    W niektórych pralkach taka możliwość jeszcze istnieje. Należy odróżnić sytuację "sam wymienię łożyska" od sytuacji "wezwę serwis do wymiany" W drugim przypadku opłacalność naprawy kilkuletniej pralki stoi pod znakiem zapytania ze względu na stosunek kosztu usługi do ceny nowej pralki.
    W PRL raczej nikt nie wyrzucał pralki za którą zapłacił cztery pensje, tylko ją naprawiał sam lub w serwisie.
    Na początku XXI przyjąłem, że mogę wyrzucić sprzęt starszy niż dziesięcioletni bo się zamortyzował. Zgodnie z tym co przyjąłem, wyrzuciłem w tym roku 12,5 letnią Amicę. Nową pralkę, zakupioną dwa tygodnie temu wyrzucę prawdopodobnie po znacznie krótszym okresie użytkowania. Kupując ją nie interesowałem się czy da się wymienić łożyska czy nie.
    Taka ekologia. :cry:
  • #41
    Grzegorz7
    Poziom 17  
    W dobie powszechnego stosowania uC żaden to problem zaprogramować czas życia urządzenia.
    Nie chodzi nawet o bezczelny kod programu, który dałoby się zdebagować i pozyskać dowody "spisku żarówkowego".
    Można tak po określonym czasie (liczbie uruchomień) sterować peryferiami, że nastąpią sprzeczne działania podzespołów wywołujące awarię poza podejrzanym.
    Więcej. Jestem w stanie wyobrazić sobie takie celowe działania poprzez Internet.
    Oto dziwnym trafem te same sprzęta u osób, które wykupiły tzw. przedłużoną gwarancję nie ulegają awariom. Natomiast te bez wykupionej przedłużonej gwarancji i owszem...
    Zwróćmy uwagę, że powyższe zadawala obie strony; sprzęt działa dłużej jeśli zapłacisz więcej, jeśli kupiłeś tanio to kupujesz często (produkcja trwa) ;-).
  • #42
    dondu
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    Kolejna teoria spiskowa :)

    Jak sądzisz, czy kupisz ponownie pralkę tej samej firmy, jeśli zepsuje się tuż po okresie gwarancji?
    Zapewne odpowiesz: Nie!!! Ta firma jest u mnie skreślona po wsze czasy!!!

    Jaki jest więc sens dla producenta utraty reputacji przed klientem?
    Czy Ty jako szef poważnej firmy produkującej te pralki zdecydowałbyś się na strategię: Sprzedawajmy, a reputacja jest nieważna! Jakoś przetrwamy!
  • #43
    Grzegorz7
    Poziom 17  
    To tak nie musi działać.
    Może są prowadzone analizy liczności przedłużonych gwarancji.
    Ktoś widzi rachunek zysków i strat i podejmuje decyzję.
    Jeśli cały rynek podaży tak działa to sprawa jest oczywista.
    Ale to oczywiście teoria spiskowa do dyskusji ;-).

    Natomiast a propos tej reputacji.
    Ot taki gigant motoryzacyjny zza miedzy od tych diesli co to prawie nie emitowały spalin...
    Gdzie ten spadek reputacji?
  • #44
    dondu
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    Stracili już ponad 30 mlrd $ :)

    Poza tym to inny przypadek - samochody się nie zepsuły, tylko nie spełniają wymagań, które dla przeciętnego użytkownika są mało istotne, bo .... liczy się cena :)
  • #45
    ^ToM^
    Poziom 34  
    dondu napisał:

    Miłego dnia i ... kolejnego potwierdzenia zachowań rynkowych przy najbliższych zakupach :)


    Dzięki za miłe życzenia i wzajemnie. :)
    Między innymi, w zeszłym roku, gdy musiałem już kupić nową pralkę, bo stara po kilkunastu latach już naprawdę była wyeksploatowana, to z kilku tanich wybrałem taką, która ma 5 lat gwarancji producenta zamiast 2 lat. Była w takiej samej cenie jak każda inna, ale te 5 lat mnie przekonało. Wiem, że na pewno po 2 latach nie okaże się, że muszę ponownie kupować.
    Prawie każdy klient - tak myślę - gdyby miał zapewnienie od producenta, że jego wyrób, wszak droższy od 20% od konkurencji będzie możliwy do naprawy nawet za 10 lat to pewnie wybrał by takie rozwiązanie. Niestety, zwykle takiej informacji nie ma, sprzedawcy wręcz mówią, że lepiej sobie urządzenie ubezpieczyć, bo za kilka lat na pewno nie da się już go naprawić.
  • #46
    vodiczka
    Poziom 43  
    ^ToM^ napisał:
    z kilku tanich wybrałem taką, która ma 5 lat gwarancji producenta zamiast 2 lat.
    Zbyt dużo takich nie ma albo wydlużenie gwarancji do 5 lat pojawia się przez jakiś czas i znika.
    Jak już sugerowano, pięcioletnia gwarancja na produkty powinna obowiązywać wszystkich producentów wyrobów, które zwyczajowo użytkuje się dłużej niż 2-3 lata.
  • #47
    Millaka
    Poziom 11  
    Panowie zapominacie o jednej ważnej sprawie, firmy „markowe” chronią swoje produkty różnego rodzaju patentami, a firmy „No Name” próbują to w jakiś sposób obejść.
    Z tego powodu dwa takie same urządzenia jak np. pralki mogą (muszą?) się różnic konstrukcyjnie co ma też odbicie w cenach.
    Ten kondensator czy łożysko opisane wyżej, też pewnie są skutkiem takiej wojny patentowej.
  • #48
    vodiczka
    Poziom 43  
    Millaka napisał:
    Ten kondensator czy łożysko opisane wyżej, też pewnie są skutkiem takiej wojny patentowej.
    Nie żartuj, to są rozwiązania znane od ponad 50 lat. patenty dawno wygasły.
    Nie jest problemem wykonać uszczelnienie łożyskowania i same łożyska dobrze lub tanio. Problemem jest wykonać jednocześnie dobrze i tanio.
    Problemem jest też dobry montaż z odpowiednią wydajnością czyli tempo w jakiej pralka czy zmywarka schodzi z taśmy. Gdy czytam na elektrodzie, ze puściła uszczelka spoczynkowa i pralka/zmywarka przecieka, nie wiem czy śmiać się czy uwierzyć w celowe postarzanie produktu.
  • #49
    Millaka
    Poziom 11  
    Mnie chodzi o sposób czy miejsce montażu, a nie o same elementy.
    W przypadku tego kondensatora prawidłowe miejsce jego montażu może być chronione jakimś patentem.
  • #50
    Grzegorz7
    Poziom 17  
    Grzegorz7 napisał:
    Ot taki gigant motoryzacyjny zza miedzy od tych diesli co to prawie nie emitowały spalin...

    dondu napisał:
    …samochody się nie zepsuły, tylko nie spełniajš wymagań, które dla przeciętnego użytkownika sš mało istotne...

    Gdzieśœ nam tu umyka choroba naszych czasów.
    Ot, jacyśœ politycy wymyśœlają normy, tu tzw. śœrodowiskowe...
    I inżynierowie je spełniają...
    Politycy zaostrzają normy...
    I inżynierowie je spełniają...

    Tak oto
    ghost666 napisał:
    ...inżynierowie elektronicy pomagajš oszczędzać energię i ochraniać œrodowisko


    Czasami to warto poczekać na naturę i rozwijać się w sposób zrównoważony.
    Jak najmniej certyfikatów, koncesji, norm,... bo tworzymy równoległy ekoœświat nie mający nic wspólnego z rzeczywistoœcią.
    Czy czasami nie jest tak, że oszczędnoœć energii i ochrona œrodowiska nie są zbieżne z rozwojem cywilizacyjnym...?
    Na pewno są zachwiania ale jakaśœ zgodnoœć wektorów co do kierunku na przestrzeni dziejów chyba jest?
    Rozwój w każdym obszarze czy samozagłada.
    Co sądzicie?

    Edit: Coś mi w pracy "ś" ginie jak cytuję... Przepraszam.
  • #51
    vodiczka
    Poziom 43  
    vodiczka napisał:
    Jeżeli jutro nie ruszy kupię wreszcie smartfona ale jeżeli ruszy, nadal będę omijał smartfony szerokim łukiem
    Wysuszona i złożona ok. 26 godzin po utopieniu (post #20) działa bez zarzutu.
    OLD NOKIA THE BEST :)
  • #52
    ^ToM^
    Poziom 34  
    Grzegorz7 napisał:

    Ot, jacyś politycy wymyślają normy, tu tzw. środowiskowe...
    I inżynierowie je spełniają...
    Politycy zaostrzają normy...
    I inżynierowie je spełniają...


    Nie ma żadnych norm mówiących o tym, że dany podzespół podlega wymianie w całości w miarę uszkodzenia zamiast wymiany jedynie wadliwej części w tym podzespole (w dalszym ciągu piję do tej nieszczęsnej pralki, w której zbiornik jest nienaprawialny a jedynie do wymiany jako całość.
    To są li tylko fanaberie producentów i konstruktorów urządzeń nie dbających o środowisko jeno o własną kieszeń.
  • #53
    Grzegorz7
    Poziom 17  
    ToM ja tak trochę w innym kierunku uderzyłem.
    Co do AGD to już się tu jasno wyraziłem. Żenująco niska trwałość.
    Aczkolwiek wydaje się, ze mikrofalówki są trwałe. Czy tylko ja mam takie wrażenie?
  • #54
    dondu
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    ^ToM^ napisał:
    To są li tylko fanaberie producentów i konstruktorów urządzeń nie dbających o środowisko jeno o własną kieszeń.

    A Ty dalej swoją mantrę - zrozum wreszcie, że producent nie ma wyjścia musi redukować koszty, bo nie będzie rentowny. A skoro redukcja kosztów prowadzi do produkcji "nienaprawialnych" urządzeń, to tak na rynku będzie zawsze.

    A to nasza, także Twoja wina, bo wybierając porównywalne produkty kupujesz tańszy. Ale czy można się temu dziwić? Oczywiście nie :)

    Ekonomia jest naprawdę prosta ...


    Na tym kończę dyskusję :)
  • #55
    ^ToM^
    Poziom 34  
    dondu napisał:

    A Ty dalej swoją mantrę - [b]zrozum wreszcie, że producent nie ma wyjścia musi redukować koszty, bo nie będzie rentowny.

    A to nasza, także Twoja wina, bo wybierając porównywalne produkty kupujesz tańszy. Ale czy można się temu dziwić? Oczywiście nie :)

    Ekonomia jest naprawdę prosta ...



    Nie przekonasz mnie, że niedodanie klawisza ON/OFF za 0,5 EUR w urządzeniu za n-set złotych jest powodowane potrzebą cięcia kosztów. Nie przekonasz mnie, że skręcenie zbiornika pralki tak znacznie powoduje wzrost kosztów produkcji, że zbiornik trzeba skleić czy zgrzać ultradźwiękami. Nie przekonasz mnie i już. :) (Nie da się niestety wszystkiego zrzucać na prostą ekonomię). :)
    Było by tak pewnie, gdym nie pracował kilkanaście lat w serwisie producenta pewnych urządzeń i sam nie widział jak ewoluuje urządzenie z porządnego na kiepskie, przy czym jego cena specjalnie na przestrzeni lat się nie zmieniła.
  • #56
    koczis_ws
    Poziom 25  
    dondu napisał:
    ^ToM^ napisał:
    To są li tylko fanaberie producentów i konstruktorów urządzeń nie dbających o środowisko jeno o własną kieszeń.

    A Ty dalej swoją mantrę - zrozum wreszcie, że producent nie ma wyjścia musi redukować koszty, bo nie będzie rentowny. A skoro redukcja kosztów prowadzi do produkcji "nienaprawialnych" urządzeń, to tak na rynku będzie zawsze.

    A to nasza, także Twoja wina, bo wybierając porównywalne produkty kupujesz tańszy. Ale czy można się temu dziwić? Oczywiście nie :)

    Ekonomia jest naprawdę prosta ...


    Na tym kończę dyskusję :)


    Eee ... nie tak szybko kończ. :) Wg mnie redukcja kosztów niekoniecznie musi prowadzić do produkcji nienaprawialnych produktów. To raczej, jak już napisano wcześniej, w celu zwiększenia sprzedaży.
    Dam prosty przykład. Ostatnio zepsuł się blender a właściwie sam napęd. Po prostu zużyły się szczotki w silniku. Napęd oczywiście nierozbieralny i szczotek jako części zamienne nie ma (choć tu zawsze można sobie jakoś poradzić). Czy napęd byłby droższy gdyby była śrubka mocująca albo odginane zatrzaski w celu wyjęcia silnika z obudowy ?
  • #57
    vodiczka
    Poziom 43  
    koczis_ws napisał:
    Dam prosty przykład. Ostatnio zepsuł się blender a właściwie sam napęd.
    A ilu jest takich konsumentów którzy chcieliby ten blender naprawić? Gdyby była ich większość to znalazłaby się przynajmniej jedna firma, która produkowałaby takie blendery a następnie zorganizowała serwis do ich szybkiej naprawy, najlepiej door-to-door.
    Krasnoludki podpowiadają, że koszty takiego serwisu byłyby nieakceptowalne dla klienta a serwis nie utrzymałby się biorąc za swoje usługi ceny akceptowane przez klienta.
  • #58
    Loker
    Poziom 38  
    Panowie, nie demonizujmy aż tak bardzo standby power consumption w AGD - zgodnie z normami UE może wynosić nie więcej niż 0.5W, a słychać głosy, że mają obniżyć do 0.2W. Poza tym całkowite odcięcie zasilanie powoduje reset zegarów - no chyba, że zamontujemy w urządzeniu baterię/akumulator co w gorszym stopniu wpłynie na środowisko niż zużycie mocy ;) A kto lubi za każdym razem ustawiać zegarek...
    A tak na marginesie - 0.5EUR to kosmiczna kwota. Przetargi na elektronikę do AGD przegrywa się przez mniejsze pieniądze. A jak jeszcze sprzedażowiec się zorientuje, że w 100k rocznie sprzedawanych pralek można zaoszczędzić po 0.5EUR na sztuce - wynik może być tylko jeden ;) 50kEUR rocznych oszczędności, premia dla sprzedażowca.

    Odnośnie naprawialności/nienaprawialności urządzeń - producenta nie obchodzi, czy jakiś promil kupujących ma ochotę sam naprawić pralkę/zmywarkę/lodówkę. "Nienaprawialność" wynika z cięcia kosztów produkcji - np. skręcenie czegoś śrubkami (robota ręczna) jest o wiele droższe niż np. zgrzewanie (robota maszynowa).
  • #59
    koczis_ws
    Poziom 25  
    Jeszcze przypomniało mi się jak inżynierowie, oczywiście za namową księgowych, "oszczędzają środowisko". 2 przykłady . Zwiększono średnicę wylotu tuby z pastą do zębów, użytkownik daje tą samą długość słupka i ... sprzedaż rośnie. Wydłużono listki papieru toaletowego, klient odlicza tą samą ilość listków do użycia i ... lasy śpiewają.
  • #60
    vodiczka
    Poziom 43  
    koczis_ws napisał:
    Zwiększono średnicę wylotu tuby z pastą do zębów, użytkownik daje tą samą długość słupka i ... sprzedaż rośnie. Wydłużono listki papieru toaletowego, klient odlicza tą samą ilość listków do użycia i ... lasy śpiewają.
    Wolne żarty :) Ile razy można się naciąć na "powiększenie średnicy wylotu tuby" 2-3 razy?
    Chyba czujesz, że masz nadmiar pasty w ustach i wyciskasz mniej.

    Papier toaletowy? Odwrotne zjawisko - zauważyłem skracanie listków bo wtedy opakowanie zachowuje tę samą ilość listków ale zużycie masy papierowej jest mniejsze. Sprzedają mniej za tę samą cenę.
    Podobnie jest z pocienianiem listków - co z tego że kupię papier o tej samej liczbie listków o 25% taniej skoro muszę go złożyć "na trzy zamiast na dwa" :)