Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak inżynierowie elektronicy pomagają oszczędzać energię i ochraniać środowisko

ghost666 07 Maj 2019 12:07 1560 60
  • Jak inżynierowie elektronicy pomagają oszczędzać energię i ochraniać środowisko
    Inżynierowie elektronicy także mogą być bohaterami światowego ruchu na rzecz bardziej zrównoważonej gospodarki. Świadomość ta powoli przenika do naszej branży – elektronicy pełnią istotną rolę w zakresie generowania oszczędności energii elektrycznej. Ich wiedza i umiejętności pozwalają łatwiej adaptować urządzenia elektroniczne do zmieniających się warunków związanych m.in. z walką ze zmianami klimatycznymi.

    Obecnie produkcja energii elektrycznej jest wiodącą przyczyną emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Jak szacują analitycy, jeśli nic z tym nie zrobimy, to do 2035 roku poziom emisji zwiększy się o 35%, co będzie miało katastrofalne skutki dla środowiska naturalnego i w konsekwencji dla nas samych.

    Istnieje wiele zawodów, które starają się być ‘zielone’ i których działania pozwalają na redukcję emisji. Jednym z kluczowych są właśnie elektronicy, których działania pozwalają na tworzenie coraz bardziej energooszczędnych urządzeń, co pozwala na redukcję globalnej konsumpcji energii. Tylko oni, dzięki swoim umiejętnościom i wiedzy są w stanie oszczędzać energię elektryczną dookoła nas.

    Działanie wszystkich układów elektronicznych dookoła nas uzależnione jest od dostępu do energii elektrycznej. Jest ona generowana z różnych źródeł naturalnych, niestety większość z nich jest nieodnawialna i zużywana w alarmującym tempie. Jak wskazują szacunki, obecnie na świecie zużywa się 13 razy więcej energii niż w 1950 roku.

    Co powoduje tak duży wzrost poboru energii? Weźmy za przykład samochód. Jak szacują specjaliści z Texas Instruments, w nowoczesnym aucie zużywane jest około 3,5 kW energii elektrycznej do zasilania wszystkich systemów elektrycznych, w tym także systemy multimedialne i rozrywkowe, których w samochodach jest coraz więcej. Dane pokazują, że średnie zużycie energii elektrycznej w samochodach rośnie od początku lat ’80 XX wieku o około 100 W rocznie.

    Samochody to tylko jeden z przykładów systemów, gdzie wprowadza się wiele nowych rozwiązań elektronicznych, łączność z chmurą, systemy Internetu Rzeczy (IoT) i wiele innych, które potrzebują zasilania, by działać. Dlatego obecnie, bardziej niż kiedykolwiek, ważne jest znajdowanie nowych sposobów, by poprawić energooszczędność projektowanych rozwiązań elektronicznych.

    Weźmy na przykład inżynierów z University of Arkansas. Badają oni sposoby przekształcania energii z źródeł naturalnych do prądu w sieci energetycznej, co ma na celu zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Chociaż nie jest to nowy pomysł, studenci i profesorowie spotykają się, aby dalej koncentrować wysiłki na rzecz tego pomysłu. Dla osób niezaznajomionych z tą koncepcją: sieć energetyczna składa się z różnych źródeł energii, wykorzystujących słońce, wiatr czy wodę. Te źródła są całkowicie darmowe i w pełni odnawialne. Dzięki temu energia z tych systemów może być transmitowana do odbiorców podłączonych do sieci.

    W ten sposób umożliwia się konsumentom zużywanie energii elektrycznej bez konieczności korzystania z nieodnawialnych źródeł, takich jak paliwa kopalne. System konwerterów jest w stanie przyjąć energię z wielu różnych źródeł energii odnawialnej i wprowadzić ją do sieci.

    Istnienie takiej sieci energetycznej jest również korzystne dla indywidualnych konsumentów, takich jak właściciele domów, którzy mogą oszczędzać pieniądze po tym, gdy początkowa inwestycja w instalację systemów słonecznych/wiatrowych/wodnych zostanie już spłacona.

    Innym przykładem są prace doktora Roberta Baloga z Texas A&M University. Opracował on specjalne systemy do fotowoltaicznych instalacji domowych, które wykorzystywane są do konwersji napięcia DC z paneli do AC, jakie wykorzystywane jest w sieci. O ile tego rodzaju inwertery wykorzystywane są w instalacjach PV od dawna, to ten opracowany przez Baloga jest szczególny – minimalizuje on przenikanie tętnień AC do ogniw. Jest to dlatego istotne, iż tętnienia zmienne zmniejszają wydajność konwersji ogniwa. Dzięki temu system jest sprawniejszy i generuje więcej mocy elektrycznej przy tej samej powierzchni ogniw w systemie.

    „Ogniwa fotowoltaiczne są najwydajniejsze, gdy pracują ze średnią mocą. Ograniczanie tętnień poboru energii do ogniw jest kluczowe w maksymalizacji ich wydajności” - mówi dr Balog. Opracowana przez niego technologia jest kolejnym elementem składowym systemów, które dają dostęp do energii słonecznej masom. Jeśli do tego dołożymy szerokie akcje dofinansowania do ogniw PV czy inne finansowe zachęty, to tworzy nam się optymistyczny obraz szerokiej implementacji systemów solarnych we wszystkich domach.

    Na rynku jest dostępnych wiele urządzeń, które pomagają nam oszczędzać energię elektryczną. Nowoczesne termostaty nie tylko pozwalają na kontrolowanie temperatury i wyłączanie centralnego ogrzewania, gdy temperatura w pomieszczeniu przekroczy zdefiniowany próg, ale także umożliwiają sterowanie z pomocą aplikacji na smartfony, dzięki czemu system nie grzeje, gdy nikogo nie ma w domu czy też wykorzystanie danych pogodowych do dostosowania pracy ogrzewania – termostat taki pobiera prognozę z sieci i przygotowuje się na zmiany temperatury otoczenia.

    Podobnie jest z elektrycznymi kominkami i innymi systemami ogrzewania wykorzystującymi energię elektryczną. Specjaliści wskazują, że to jedyny system ogrzewania, który nie generuje bezpośrednio gazów cieplarnianych (zakładając oczywiście, że prąd pochodzi ze źródeł odnawialnych).

    Poprzez tworzenia takich urządzeń, elektronicy są krytyczni dla oszczędzana energii elektrycznej. Niestety, pomimo ogromnego nacisku na zielone systemy na całym świecie, wkład tych inżynierów jest często pomijany. Brak świadomości dotyczącej roli projektantów urządzeń elektronicznych w oszczędzaniu energii jest problemem w tworzeniu jeszcze wydajniejszych systemów. Gdyby świadomość tego, jak ważna to rola, była wyższa to więcej elektroników angażowałoby się w optymalizację systemów zasilania w urządzeniach elektronicznych.

    Jak wskazują specjaliści z Texas Instruments, konieczne jest informowanie przyszłych inżynierów elektroników już na studiach, jak ważne społeczne implikacje może mieć ich praca. „Studenci są często nieświadomi tego, jak kształtowanie zużycia energii elektrycznej ma wpływ na nasz świat” - twierdzą przedstawiciele TI.

    Potrzebujemy na świecie więcej inżynierów, aby poprawić naszą przyszłość i zredukować zużycie energii. Ponieważ wyzwania ekologiczne stają się coraz bardziej wyraźne, potrzebujemy energooszczędnych innowacji, aby zapewnić sobie lepszą przyszłość.

    „Inżynierowie i naukowcy na całym świecie są odpowiedzialni za sprostanie jednemu z największych wyzwań stojących przed społeczeństwem i mają teraz wyjątkową okazję, by wywierać większy wpływ na środowisko niż jakakolwiek polityka rządu” - piszą przedstawiciele National Instruments. ”Potencjał inżynierów do zostania bohaterami i redukcji zużycia mocy na świecie jest ogromny, ponieważ elektronika powoli, ale na pewno wkradnie się na czoło globalnego ruchu zrównoważonego rozwoju”.

    Źródło: https://www.eeweb.com/profile/alorphillips/articles/how-electrical-engineers-are-helping-save-energy

    Fajne! Ranking DIY
  • PCBway
  • #2
    Jogesh
    Poziom 28  
    Ale bełkot. Mam ochotę się do czegoś przyczepić, ale nie wiem od czego zacząć. W sumie cały artykuł to marketingowo-propagandowy bełkot.

    Cytat:
    Podobnie jest z elektrycznymi kominkami i innymi systemami ogrzewania wykorzystującymi energię elektryczną. Specjaliści wskazują, że to jedyny system ogrzewania, który nie generuje bezpośrednio gazów cieplarnianych (zakładając oczywiście, że prąd pochodzi ze źródeł odnawialnych).

    A ogrzewanie wodą z elektrowni? A ogrzewanie geotermalne? A ogrzewanie woda podgrzaną słońcem?

    Cytat:
    bohaterami światowego ruchu na rzecz bardziej zrównoważonej gospodarki.
    a tutaj od razu przychodzą na myśl bohaterowie z poprzedniej epoki w Polsce.

    W całym artykule sami analityce, specjaliści, inżynierowie...
  • #3
    viayner
    Poziom 36  
    Witam,
    wszystko ladnie tylko mozna by sie zastanowic nad takimi problemami:
    - przykladowo, aby powstal panel fotovoltaiczny trzeba go "wytworzyc" to wymaga energii i materialow ktorych pozyskanie nie zawsze jest na drodze ekologicznej i wbrew pozorom moze "kosztowac" nature wiecej niz zysk z takiego panelu.
    Pozdrawiam
  • #4
    pawel1148
    Poziom 20  
    Nie bardzo rozumiem, co miałoby oznaczać ,,Ogniwa fotowoltaiczne są najwydajniejsze, gdy pracują ze średnią mocą.". Czyli co ?? Jak wyciągamy z nich wyższą moc, to spada ich wydajność ?? Mam wrażenie, że ktoś chciał przekazać informacje, nt. tego, że obciążenie musi być dopasowane, by pobierać najwyższą możliwą ilość mocy, a wyszła papka.

    Poza tym mam wątpliwości, czy farmy ogniw fotowoltaicznych umieszczonych poza obszarami zabudowanymi (dachami), tak jak na zdjęciu, mają pozytywny wpływ na ogólną temperaturę. W sumie z miłą chęcią bym zobaczył porównanie wpływu 10-20tyś hektarów ogniw vs 1 bloku energetycznego węglowego otoczonego 10-20tyś hektarów lasu, na ogólny bilans. Niby z tego co podają, to w założeniach elektrownia słoneczna ma powodować redukcję CO2 150x większą, niż las na tym terenie (tereny bliżej zwrotnika), ale z drugiej strony, o ile rzeczywiście zmniejszy się emisja, nie wiadomo, a fotowoltaika mimo wszystko bardziej absorbuje światło, przez co nie potrzebuje efektu cieplarnianego, do podwyższania temperatury.
  • #5
    Grzegorz7
    Poziom 17  
    Gadanie zgodne z "poprawnością naszych czasów".
    Nic nie jest ekologiczne bo zawsze w procesie produkcji pożerane jest mnóstwo energii, wody, powietrza...

    Ale do tego trzeba mieć świadomość wykraczającą poza współczesny marketing eko.
  • #6
    dondu
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    Jak inżynierowie elektronicy pomagają oszczędzać energię i ochraniać środowisko?

    O tak:

    W Polsce jest 14 mln mieszkań. Przyjmijmy, że w 12mln z nich przez 24h włączony na czuwaniu jest telewizor pobierający 5W oraz inne urządzenia jak zasilacze telefonów, radia, mikrofalówki, expresy do kawy, pralki, routery, komputery, monitory, ... przyjmijmy łącznie 15W:

    12mln * 15W *24h * 365dni = 1 576 800 000 000 Wh rocznie
    = 1 576 800 000 kWh rocznie
    = 1 576 800 MWh rocznie
    ≈ 1 577 GWh rocznie
    ≈ 1.6 TWh rocznie

    Czyli jedną z mniejszych polskich elektrowni lub część większej moglibyśmy wyłączyć.
  • PCBway
  • #7
    Jogesh
    Poziom 28  
    Inżynierowie wymyślają coraz to nowe urządzenia które stale pobierają prąd. Obecnie sterowniki automatyki domowej, różne "smart" i "inteligentne" urządzenia. Tak więc ogólnie zwiększają zapotrzebowanie na energię.
  • #8
    Grzegorz7
    Poziom 17  
    To są koszty postępu cywilizacyjnego.
    Nic nie stoi na przeszkodzie aby nie stosować tych gadżetów. W jaskiniach i ziemiankach również można mieszkać...
    No, Ekolodzy!
  • #9
    dondu
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    Grzegorz7 napisał:
    To są koszty postępu cywilizacyjnego.
    Nic nie stoi na przeszkodzie aby nie stosować tych gadżetów. W jaskiniach i ziemiankach również można mieszkać...
    No, Ekolodzy!

    Ale można te drobne waty zmniejszać znacząco i nadal mieć te urządzenia włączone.
    Niestety bardzo często nie zwraca się na to uwagi, bo liczy się jak najkrótszy TTM (Time To Market).
  • #10
    Grzegorz7
    Poziom 17  
    To prawda.
    I rzeczywiście czasami zaskakujące jest, że w trybach spoczynku urządzenie pobiera kilka W.
    I nie żebym był przeciwko ekologii tylko boli jej rozgrywanie na doraźne potrzeby polityczne.
    Mnóstwo głupich regulacji, choćby zastępowanie żarówek żarowych tymi niebezpiecznymi dla środowiska jarzeniówkami (m.in. rtęć). Widzę to szerzej, również w kontekście tzw. spisku żarówkowego. Gdyby sprzęta służyły tyle ile mogą (są to dziesiątki lat) a nie tyle na ile każe gwarancja (dwa lata) to zmniejszenie produkcji wszelkich komponentów od stali, tworzyw,... zaczynając zmniejszyła by się być może wielokrotnie.
    No, ale kto w tym ekologicznym (niby) społeczeństwie Świata prałby w pralce sprzed 30 lat albo jeździł samochodem dziadka... :-)
    Co sezon firmy wypuszczają nowy model smartfona. Mimo, że "niczym" się nie różni od poprzedniego jest to ceremonia na miarę wyboru Papieża. Media, błyski fleszy... Mam kolegę, który co pół roku inwestuje w jakiegoś flagowca za majątek mimo, iż niczego poza szpanem nie zyskuje. Nadal 99% z nas wykorzystuje i wystarcza nam funkcjonalność i parametry smartfona sprzed 10 lat.

    W ślad za tym dymanym, niczym bańka internetowa, rozwojem cywilizacyjnym wprowadza się nowe technologie komunikacyjne. Ot niedługo będziemy smażyć się jak w mikrofali z powodu choćby 5G... ;-).
    Sami zaczynamy wierzyć, że to wszystko jest nam niezbędne do życia.
  • #11
    koczis_ws
    Poziom 25  
    dondu napisał:
    Grzegorz7 napisał:
    To są koszty postępu cywilizacyjnego.
    Nic nie stoi na przeszkodzie aby nie stosować tych gadżetów. W jaskiniach i ziemiankach również można mieszkać...
    No, Ekolodzy!

    Ale można te drobne waty zmniejszać znacząco i nadal mieć te urządzenia włączone.
    Niestety bardzo często nie zwraca się na to uwagi, bo liczy się jak najkrótszy TTM (Time To Market).


    Np. zegarki są instalowane w wielu urządzeniach, mikrofalówkach, piekarnikach, radiach , telefonach itd. i cały czas wyświetlają . Czy naprawdę potrzebujemy je wszystkie. Głupia neonówka do podświetlania kontaktu pobiera parę miliamperów.
  • #12
    Janusz_kk
    Poziom 20  
    koczis_ws napisał:
    Czy naprawdę potrzebujemy je wszystkie. Głupia neonówka do podświetlania kontaktu pobiera parę miliamperów.

    Neonówka to pryszcz, gorsze są te ledowe zegary w piekarniku, mikrofali, dekodery sat, dvbt itd które pracują w sposób ciągły a każdy potrafi jeść kilka wat energii.
  • #13
    Grzegorz7
    Poziom 17  
    Ale jak idę nocą do kibelka to widzę z daleka, która jest godzina ;-)
    Na poważnie, mikrofalę mogę wyłączyć, a piekarnika ni czorta.
  • #14
    Janusz_kk
    Poziom 20  
    Grzegorz7 napisał:
    Ale jak idę nocą do kibelka to widzę z daleka, która jest godzina

    ok, a wystarczyłoby że by księgowi nie rządzili to pewnie wiele takich zegarów miałoby dodatkowy fotorezystor który noca by ściemniał
    wyświetlacze i od razu mocby też spadała. ale to niestety tylko marzenia ściętej głowy, nie ma szans tak tak poważne koszty w agd ;)
  • #15
    pawelr98
    Poziom 36  
    Niestety sprawność często też wpływa na trwałość.

    Co z tego że osiągniemy nieco większą sprawność jeśli urządzenie będzie nietrwałe.
    Pójdzie na złom i koniec końców mamy większe zużycie zasobów.

    "Toporny" zasilacz liniowy spokojnie przeżyje kilkukrotnie nowoczesny zasilacz impulsowy.
    Paradoksalnie telewizory/monitory kineskopowe pracują mimo kilku dekad na karku. A LCD/LED ?

    Stare silniki w samochodach potrafiły robić przebiegi powyżej 1mln km bez remontu. A te dzisiejsze "super sprawne" 0.8 Turbo ?

    Jeśli da się ograniczyć zużycie zachowując trwałość to OK ale niestety często zwiększenie sprawności o te parę % znacznie pogarsza trwałość oraz znacznie zwiększa skomplikowanie urządzenia.
  • #16
    rafbid
    Poziom 32  
    Janusz_kk napisał:
    a wystarczyłoby że by księgowi nie rządzili to pewnie wiele takich zegarów miałoby dodatkowy fotorezystor który noca by ściemniał
    wyświetlacze i od razu mocby też spadała
    Spotkałem się z podobnym w kuchni gazowej z piekarnikiem w godzinach nocnych się przyciemnia.
  • #17
    ^ToM^
    Poziom 34  
    Już sam tytuł artykułu jest tendencyjny. Przecież każdy może pomagać oszczędzać energię i ochraniać środowisko. Akurat byłbym zdania, że inżynierowie elektronicy to najmniej się tym przejmują.

    Projektują i wytwarzają urządzenia, które:
    - stale zużywają prąd i nie można ich trwale odłączyć od sieci standardowym przyciskiem. Nie wiem w czym problem na front panelu każdego urządzenia dodać zwykły przycisk mechaniczny ON/OFF, którym odetnę prąd od urządzenia jak wychodzę z domu. Tymczasem muszę wyciągać wtyczkę z gniazda. Inaczej urządzenie jest w trybie STB i ciągle żre kilka watów.
    - są jednorazowego użytku i nie podlegają naprawie tylko wymianie po krótkim okresie eksploatacji. Przyczyna się do ogromnego zanieczyszczenia środowiska "trudnymi" odpadami oraz wiąże się z koniecznością zużywania energii i cennych i rzadkich surowców na produkcję stale nowych urządzeń.
    - pozbawione są dokumentacji serwisowej, przez co serwisy z braku dokumentacji serwisowej nie chcą naprawiać urządzeń i jak wyżej, całkiem jeszcze nowe urządzenie ląduje na śmietniku, zamiast zostać naprawione i przekazane do dalszej eksploatacji.
    - mają zbyt delikatne obudowy, przez co gdy obudowa się uszkodzi, to naprawa staje się nieopłacalna i urządzenie mimo iż technicznie nadal by mogło działać trafia na śmietnik.
    - nie mogą zostać naprawione, gdyż nie ma do nich części zamiennych. Producent jako naprawę przewidział wymianę na nowe. Urządzenie, niesprawne, które mogłoby zostać naprawione gdyby do niego były sprzedawane części zamienne.

    To główne moim zdaniem przesłanki mówiące o tym, że inżynierowie elektronicy nie oszczędzają energii i nie pomagają chronić środowiska. :lol:

    Pozdrawiam!
  • #18
    2konrafal1993
    Poziom 21  
    Samochody elektryczne są eko bo tak mówi marketing a jeśli padnie akumulator to co się z nim robi? Nie wspomnę już o tym jak się go produkuje. Ładuje się taki samochód prądem z powietrza? Postęp kosztuje ale najbardziej dziś boli przemilczana prawda. Nawet elektrownie jądrowe są eko ale co z odpadami które trzeba gdzieś wyrzucić. Czym dłużej żyje na świecie tym bardziej widzę że film matrix nie jest taki głupi bo jednak cała masa ludzi żyje w kłamstwie i sztucznym świecie.
  • #19
    dondu
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    ^ToM^ napisał:
    - stale zużywają prąd i nie można trwale odłączyć od sieci standardowym przyciskiem. Nie wiem w czym problem na front panelu każdego urządzenia dodać zwykły przycisk mechaniczny ON/OFF, którym odetnę prąd od urządzenia jak wychodzę z domu. Tymczasem muszę wyciągać wtyczkę z gniazda. Inaczej urządzenie jest w trybie STB i ciągle żre kilka watów.

    Ja to rozwiązuję listwą z indywidualnymi wyłącznikami gniazd:

    Jak inżynierowie elektronicy pomagają oszczędzać energię i ochraniać środowisko

    ^ToM^ napisał:
    - nie mogą zostać naprawione, gdyż nie ma do nich części zamiennych. Producent jako naprawę przewidział wymianę na nowe. Urządzenie, niesprawne, które mogłoby zostać naprawione gdyby do niego były sprzedawane części zamienne.

    To zależy tylko i wyłącznie od ekonomii naprawy vs wymiana na nowe.

    Jeśli koszty naprawy przekraczają koszty nowego urządzenie i utylizacji starego, na miejscu producenta także podjąłbyś taką decyzję jak on. Bo jeśli podjąłbyś decyzję o naprawie miałbyś większe koszty działalności operacyjnej, a te zmusiły by Ciebie do podniesienia cen, co zmniejsza Twoją konkurencyjność i przychody.

    A dlaczego tak się dzieje? Ponieważ to my klienci kupujemy jak najtaniej, a to zmusza producentów do maksymalnej redukcji kosztów. Mało kto bowiem kupi np. wieżę audio, którą można naprawiać (czytaj: są do niej części zamienne) skoro ma do wyboru równie dobrą, ale znacznie tańszą nienaprawialną.
  • #20
    vodiczka
    Poziom 43  
    Grzegorz7 napisał:
    Nadal 99% z nas wykorzystuje i wystarcza nam funkcjonalność i parametry smartfona sprzed 10 lat.
    Myśląc proekologicznie nadal wykorzystuję piętnastoletnią Nokię 3110i (akumulator wymieniłem raz w 2017r.)
    Dzisiaj niechcący utopiłem ją w sedesie. Wyjąłem, opłukałem, rozebrałem, teraz leży i schnie.
    Jeżeli jutro nie ruszy kupię wreszcie smartfona ale jeżeli ruszy, nadal będę omijał smartfony szerokim łukiem :)
  • #21
    Janusz_kk
    Poziom 20  
    2konrafal1993 napisał:
    a jeśli padnie akumulator to co się z nim robi?

    Naprawia :) za dużo one kosztują aby się je tak szybko utylizowało.
  • #22
    vodiczka
    Poziom 43  
    Janusz_kk napisał:
    Naprawia za dużo one kosztują aby się je tak szybko utylizowało.
    Na marginesie: Moja Nokia (post #20) przekonała mnie, ze akumulator litowo jonowy może pracować ponad dziesięć lat.
    Wcześniej byłem bardzo sceptyczny w tym temacie.
  • #23
    Grzegorz7
    Poziom 17  
    To tak jak z akumulatorami ołowiowymi.
    Ze zgrozą stwierdziłem, że ich czas to 3-5 lat. Tak mi mówił specjalistyczny sklep...
    A przecież pamiętam czasy, kiedy samochody na jednym akumulatorze jeździły po 20 lat.
    Zaraz zlecą się znafcy co to mnie zjedzą... ;-)
    Ale ja to przeżyłem doświadczalnie na samochodzie w rodzinie, znajomych,...
    Akumulatory wiecznie niedoładowane bo jakież to wówczas była ta elektronika w samochodach.
    A i zimy kiedyś to bywały...
    Rok temu wymieniłem aku na jakiś nieznanej firmy z technologią wapniową. I pierwszy raz zachowywał się przyzwoicie zimą.
    To znaczy, co produkują te wszystkie Bosche i inne Varty...
    Jedna wielka ściema, ale dość teorii spiskowych.
  • #24
    Janusz_kk
    Poziom 20  
    Grzegorz7 napisał:
    To tak jak z akumulatorami ołowiowymi.
    Ze zgrozą stwierdziłem, że ich czas to 3-5 lat. Tak mi mówił specjalistyczny sklep...

    Noo z nimi już tak dobrze nie ma, są wyżyłowane tzn masy czynnej mało odległości minimalne żeby
    gęstość prądu i pojemność utrzymać, powoduje to szybsze zasiarczanie.

    Grzegorz7 napisał:
    Akumulatory wiecznie niedoładowane bo jakież to wówczas była ta elektronika w samochodach.
    A i zimy kiedyś to bywały...

    To prawda, ale też się je ciągle ładowało a i reanimowane też były aby służyć jak najdłużej.
    Elektroniki w autach nie było to i były mniej przeciążone niż teraz, np wspomaganie elektryczne
    mocno szarpie prądem w instalacji, buforem jest aku, ale to mocno zmniejsza jego żywotność, do tego
    podgrzewane szyby, siedzenia, przy jezdzie w korku de fakto jedziemy na aku bo alternator na wolnych
    obrotach nie ma takiej wydajności aby wszystko zasilić, a mało kto o tym ma pojęcie i świadomość
    że bilans energii jest wtedy ujemny.
  • #25
    vodiczka
    Poziom 43  
    Grzegorz7 napisał:
    Zaraz zlecą się znafcy co to mnie zjedzą...
    Jeżeli nie jesteś łykowaty to już cię nadgryzam :)
    W 12-13 lat uwierzę ale nie w 20 lat.
    Grzegorz7 napisał:
    Akumulatory wiecznie niedoładowane
    wiecznie niedoładowany = szybko zasiarczony.

    Stare były bardziej wytrzymałe ale było to okupione niższą pojemnością na jednostkę masy akumulatora. Zaletą było to, że umierały powoli, sygnalizując użytkownikowi ze ich czas dobiega końca. Nie padały znienacka tak jak obecne.
  • #26
    ^ToM^
    Poziom 34  
    dondu napisał:

    Ja to rozwiązuję listwą z indywidualnymi wyłącznikami gniazd:

    Jak inżynierowie elektronicy pomagają oszczędzać energię i ochraniać środowisko


    Musiałbym w domu, do prawie każdego gniazdka kupować listwę. :D
    To jest rozwiązanie, ale droższe i gorsze. Taniej i prościej w urządzeniu wstawić włącznik za 0,5 EUR.

    dondu napisał:

    Jeśli koszty naprawy przekraczają koszty nowego urządzenie i utylizacji starego, na miejscu producenta także podjąłbyś taką decyzję jak on. Bo jeśli podjąłbyś decyzję o naprawie miałbyś większe koszty działalności operacyjnej, a te zmusiły by Ciebie do podniesienia cen, co zmniejsza Twoją konkurencyjność i przychody.


    Koszty naprawy to jedno, a fizyczna możliwość naprawy to drugie. Ja miałem na myśli to, że w ogóle nie da się naprawić, bo nie istnieją części zamienne. Jak już istnieją, to wtedy zwykle koszty naprawy są akceptowalne.

    dondu napisał:

    A dlaczego tak się dzieje? Ponieważ to my klienci kupujemy jak najtaniej, a to zmusza producentów do maksymalnej redukcji kosztów. Mało kto bowiem kupi np. wieżę audio, którą można naprawiać (czytaj: są do niej części zamienne) skoro ma do wyboru równie dobrą, ale znacznie tańszą nienaprawialną.


    Ja nikogo nie zmuszam do redukcji kosztów. Niech nie redukują. Ty zmuszasz?

    No i to się skończy, bo EU szykuje nowe przepisy.
    Prawo do naprawy

    Jak to wejdzie, to wtedy elektronicy będą mogli powiedzieć, że mają przyczynek do ochrony środowiska, energii i poszanowania pracy ludzkiej.
    Teraz póki co to takie frazesy to są bzdety!
  • #27
    dondu
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    ^ToM^ napisał:
    Ja nikogo nie zmuszam do redukcji kosztów. Niech nie redukują. Ty zmuszasz?

    Ależ właśnie zmuszasz codziennymi wyborami kupowanych usług i towarów :)
  • #28
    vodiczka
    Poziom 43  
    dondu napisał:
    Ależ właśnie zmuszasz codziennymi wyborami kupowanych usług i towarów
    Nie do końca tak. Z jednej strony zmusza konsument - biedni celują w tanie towary wbrew przysłowiu "biednego nie stać na tani produkt" bogaci - w towary droższe ale lepszej jakości. Z drugiej strony do cięcia kosztów zmusza konkurencja, zarówno w segmencie towarów tanich jak i droższych. Uważam, że to konkurencja wymusza cięcie kosztów silniej niż konsument.
    Przykład - produkty niszowe gdzie konkurencji nie ma lub jest mocno ograniczona, są droższe od masówki a nabywców znajdują.
  • #29
    Grzegorz7
    Poziom 17  
    Co do tych cięć kosztów.
    Owszem, jak jakiś rzemieślnik chciał coś produkować i sprzedawać za 20zł to wymagało to użycia jakiegoś taniego uC Attiny. I trzeba było się upchać w kilku nóżkach.
    Ale za przeproszeniem, jak działałem w zespole projektującym przyrząd, którego cena na rynkach światowych była na poziomie kilku tysięcy $, to nie było żadnego księgowego... albo się go goniło...

    Rzucam tezę, że zwyczajnie chodzi w wielu przypadkach o zwykłe niechlujstwo... projektowe, wykonawcze,...
    Wiecie ile zapłaciła Żona za okap polskiej firmy bo się uparła? 1100zł. Nic nadzwyczajnego technicznie. Takie okapy kosztują po 300zł. Chcecie mnie przekonać, że tu znaczenie ma jakiś duperel za parę zł... ?
  • #30
    dondu
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    W gospodarce rynkowej, producent może robić cokolwiek zechce za cenę jaka mu się wymarzy, ale to klienci decydują, czy oraz za ile jego produktów kupią.

    Innymi słowy: Towar jest wart tyle, za ile można go sprzedać grupie chętnych klientów przy zachowaniu rentowności produkcji.