Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
HelukabelHelukabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Połaczenia lutowane linki z drutem - za i przeciw kolegów - prawidła a praktyka.

bumble 17 Maj 2019 18:24 6723 153
  • HelukabelHelukabel
  • #62
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    15kVmaciej napisał:
    Wytłumacz mi dlaczego w tym tłumaczeniu lutowanie nie jest wymienione, tylko nie zalecane w szczególnym typie obwodów


    Podstawowe pytanie, czy norma jest źle przetłumaczona, czy celowo inaczej przetłumaczona.
    Może ktoś myślał innymi kategoriami niż Ty Maćku, i widział kłopoty i problemy w późniejszej eksploatacji takiej instalacji.
  • #63
    ^ToM^
    Poziom 38  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    @^ToM^ Zgadzam się w zupełnosci, ale po kiego grzyba piszą max 35 A bynajmiej na moich, prosto od Chińczyka :D


    Myślę, że to "chłyt materkingowy". Przeciętny monter wybierze takie, na których będzie podany większy prąd - jako pewniejsze.

    Dodano po 7 [minuty]:

    Łukasz-O napisał:

    Podstawowe pytanie, czy norma jest źle przetłumaczona, czy celowo inaczej przetłumaczona.


    Myślę, że nie ma tu "ukartowanego działania określonych kół" a jedynie bylejakość wynikająca z braku ekspertów do tłumaczenia, pośpiechu narzucanego przez ustawodawcę - gdy pojawia nagle setki norm, które określona, specjalistyczna grupa musi przetłumaczyć aby móc wdrożyć normy w życie, itd.

    Sam nie posądzałbym nikogo o celowe działa. Niemniej jednak, zawsze łatwej pisać od nowa opracowanie niż tłumaczyć i dać gwarancję, że przetłumaczone jest dokładnie jak autor pierwotnego opracowania miał zamiar powiedzieć. Ponieważ jednak prawo unijne ma pierwszeństwo przed krajowym, więc część opracowań obowiązuje jak w pierwotnym tekście, jednak musi zostać przeniesiona na realia danego państwa. To jest złożony problem prawny.
    Im w UE więcej będzie powstawać norm, zarządzeń, rozporządzeń, opracowań prawnych tym większy będzie bajzel w krajowych regulacjach.
    Ta cała unia, mimo wielu zalet niestety też przynosi wiele rozczarowań i komplikacji dla przeciętnego człeka.
  • #64
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #65
    ^ToM^
    Poziom 38  
    15kVmaciej napisał:

    Czyli połączenia spawane to już wogóle w Polsce są zabronione, tak samo jak zaprasowywane, bo tylko w oryginale są wymienione, natomiast w tłumaczeniu nie.


    Wynika to zapewne z tego, że ktoś niedbale dokonał korekty i składu po tłumaczeniu a nie z tego powodu, że spawanie ma jakieś fundamentalne wady.

    Spawane zapewne są najtrwalsze i najbardziej zbliżone trwałością do rodzimego materiału, z którego zrobiony jest drut, szyna, pręt przewodzący. Dziś można spawać miedź, aluminium, stal, więc jak najbardziej grube przekroje warto spawać zamiast np. złącz śrubowych, które jednak bywają zawodne. Prawidłowo wykonane złącze spawane nigdy się poluźnia, nie utlenia się i ma najniższą z możliwych rezystancję, nie pomnę o wytrzymałości mechanicznej czy odporności na warunki środowiskowe. Wybór rodzaju złącza należy do projektanta instalacji.
  • HelukabelHelukabel
  • #66
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #67
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    15kVmaciej napisał:

    Czyli połączenia spawane to już wogóle w Polsce są zabronione, tak samo jak zaprasowywane, bo tylko w oryginale są wymienione, natomiast w tłumaczeniu nie.
    To proponuję Wam powyrzucać do stawu wszystkie praski, a dlaczego wpierw pomalować na zielono, to kolega Wiesław e-Spark wyjaśni :)

    Maciek o czym Ty piszesz. Przecież tłumaczona norma nie narzuca sposobu połączeń, jedynie zaleca unikać lutowania.
  • #68
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #69
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    Według pewnej książki z 1936r, którą mam okazje posiadać, były instalacje - siły i światła oraz instalacje słaboprądowe i sygnałowe.
  • #70
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #71
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    15kVmaciej napisał:
    Łukasz-O napisał:
    Według pewnej książki z 1936r, którą mam okazje posiadać, były instalacje - siły i światła oraz instalacje słaboprądowe i sygnałowe.

    A rażonych piorunem zalecali przysypać ziemią, żeby prąd z niego wyszedł.
    Jaka jest obecnie obowiązująca definicja obwodu siłowego?


    Rozmydlasz temat, rzeczami nieistotnymi. Równie dobrze tłumaczowi mogło chodzić o instalacje silnoprądowe ale przecież też ich nie znasz.
  • #72
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #73
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    15kVmaciej napisał:

    Jak nie podasz, to więcej nie cytuj norm, bo z taką blachą to na ryby, a nie na forum.

    Zaczynasz gwiazdorzyć, radzę abyś się skupił na wątku przewodnim. Ostrzegam aby nie było niespodzianki.
    Wybacz ale to moja sprawa co cytuję. Już Ci pisałem, nie podoba się to uderzaj do PKN, a nie obwiniasz wszystkich wokół.
  • #74
    masonry
    Poziom 30  
    Od ponad 30 lat stosuję połączenia lutowane.
    Kiedyś lutowało się kable SN żyły fazowe i żyły powrotne, lutowało się pancerze kabli olejowych, lutowało tgz. ołowianki (ołowiane wkładki które były częścią żeliwnej mufy).
    W pogotowiu energetycznym gdzie pracowałem wiele lat wszystkie przekroje mniejsze od 16 Cu były lutowane.
    Lutowaliśmy lutlampą, później mieliśmy palniki gazowe.
    Połączenia te trzymały latami, pewnie wiele z nich działa do dzisiaj.
    Ni kupuję na siłę forsowanej tu na forum propagandy że lutowanie jest złe i tylko dyletanci je stosują.
    Połączenia lutowane sa dobre i do dziś są stosowane, ale nie wszędzie warto je stosować.
    Nikt tu nie pisze że lutowanie w puszkach rozgałęźnych jest dobre, w puszkach połączenia powinny być rozłączalne.
    Nie prawdą jest że połączenia lutowane nie wytrzymują dużych obciążeń.
    W sinikach elektrycznych kiedyś powszechnie stosowało się lutowanie połączeń cewek, teraz te połączenia są zgrzewane.
    W tłumaczeniach norm na Polski jest wiele błędów i przeciwnicy lutowania jakoś potrafili inne błędy wyłuskiwać, ale ten z lutowaniem nagle stał się wyrocznią.
    Łukasz sam nieraz lutowałeś i dobrze wiesz że te połączenia jak są dobrze wykonane to są bardzo trwałe, a teraz udajesz świętszego od Papierza.
    Mamy połączenia śrubowe, połączenia prasowane, spawane, zgrzewane i również lutowane.
    Po to jesteśmy elektrykami aby z nich wszystkich korzystać i po to jesteśmy elektrykami aby wiedzieć gdzie jakie połączenie zastosować.
    Nie ma zakazu lutowania niezależnie jak bardzo osoby przeciwne lutowaniu będą zaklinać rzeczywistość.
  • #75
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    masonry napisał:

    Nikt tu nie pisze że lutowanie w puszkach rozgałęźnych jest dobre, w puszkach połączenia powinny być rozłączalne.

    Ja cały czas o tym właśnie piszę. I właściwie oto mi tylko chodzi.
  • #76
    masonry
    Poziom 30  
    No właśnie tylko Ty o tym piszesz.
    Ubzdurałeś sobie że chodzi o połączenia lutowane w puszkach i na siłę nam to próbujesz wcisnąć. :D
    Przynajmniej ja nigdy nie stosowałem lutowania w puszkach, lutowanie stosuję tam gdzie do tego połączenia nie będzie dostępu (na przykład w podłodze w łazience pod kafelkami) :evil:
  • #77
    ^ToM^
    Poziom 38  
    Łukasz-O napisał:
    masonry napisał:

    Nikt tu nie pisze że lutowanie w puszkach rozgałęźnych jest dobre, w puszkach połączenia powinny być rozłączalne.

    Ja cały czas o tym właśnie piszę. I właściwie oto mi tylko chodzi.


    Że co? :crazyeyes: To jakiś absurd. Lutowane złącze w puszcze jest rozłączalne. Wystarczy mieć odpowiednie narzędzie - lutownicę, czyli to samo narzędzie którym się to złącze wykonało. Ewentualnie cęgi boczne. Identyczna jest sytuacja w przypadku złącz skręcanych (popularne listwy zaciskowe elektrotechniczne na wkręty). Tak samo do ich wykonania trzeba mieć wkrętak a do demontażu tak samo wkrętak.
    Wielokrotnie przyszło mi rozłączyć złącze lutowane i nie widzę w tym żadnego problemu, to prosta i szybka operacja.
    Zatem nie bardzo rozumiem, o czym ty właściwie piszesz
    Proszę pisać poprawnie[T.M.]
  • #78
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    masonry napisał:
    No właśnie tylko Ty o tym piszesz.
    Ubzdurałeś sobie że chodzi o połączenia lutowane w puszkach i na siłę nam to próbujesz wcisnąć. :D
    Przynajmniej ja nigdy nie stosowałem lutowania w puszkach, lutowanie stosuję tam gdzie do tego połączenia nie będzie dostępu (na przykład w podłodze w łazience pod kafelkami) :evil:

    Dla mnie jako elektryka jest oczywiste, że przewody instalacji elektrycznej łączy się w puszkach.
  • #79
    masonry
    Poziom 30  
    Łukasz-O napisał:
    Dla mnie jako elektryka jest oczywiste, że przewody instalacji elektrycznej łączy się w puszkach.

    Tiaa :D , a świstak siedzi i zawija.
    Kolego TOM, mając obcinaczki wszystkie połączenia można uznać za rozłączne.
    Na poważnie, lutowanie w puszkach rozgałęźnych nie jest dobrym rozwiązaniem (nie jest zakazane).
    Traktowania lutowania na równie z połączeniem śrubowym pod względem rozłączności to przesada.
  • #80
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    ^ToM^ napisał:

    Ewentualnie cęgi boczne.

    Gorzej jak nie będzie już co obcinać.

    ^ToM^ napisał:
    Identyczna jest sytuacja w przypadku złącz skręcanych (popularne listwy zaciskowe elektrotechniczne na wkręty). Tak samo do ich wykonania trzeba mieć wkrętak a do demontażu tak samo wkrętak.

    Według mnie to nie jest identyczna sytuacja.

    ^ToM^ napisał:
    Wielokrotnie przyszło mi rozłączyć złącze lutowane i nie widzę w tym żadnego problemu, to prosta i szybka operacja.
    Zatem nie bardzo rozumiem, o czym ty właściwie piszesz.

    Rzeczywiście bardzo szybka operacja, szczególnie w puszce pod sufitem w babcinym pawlaczu zwalonym rupieciami.

    Swoją drogą kolego ^ToM^ jestem bardzo ciekawy jak wykonujesz połączenia lutowane.
  • #81
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #82
    markus-19
    Poziom 25  
    Kto chce niech lutuje, dla mnie to "brak profesjonalizmu" mam tylko nadzieję że niewielu jest zwolenników lutowania bo pomiary/serwisowanie bywa uciążliwe.

    Wyłączniki mocy np 250A obecnie są na "szybkozłączce" /kleszcze...
  • #83
    ^ToM^
    Poziom 38  
    ^ToM^ napisał:

    Ewentualnie cęgi boczne.

    Łukasz-O napisał:
    Gorzej jak nie będzie już co obcinać.


    W zasadzie masz rację. Obcinanie to raczej ostateczność. Jak się ukręci łeb wkręta w listwie zaciskowej to też obcinaczki i po temacie. Metoda ta wszędzie ma zastosowanie jako ostateczna, ostateczność.

    ^ToM^ napisał:
    Identyczna jest sytuacja w przypadku złącz skręcanych (popularne listwy zaciskowe elektrotechniczne na wkręty). Tak samo do ich wykonania trzeba mieć wkrętak a do demontażu tak samo wkrętak.

    Łukasz-O napisał:
    Według mnie to nie jest identyczna sytuacja.


    Masz prawo, rzecz jasna uważać inaczej. Niemniej jednak, co do zasady - identyczna. Co do konieczności posiadania innych narzędzi różna - fakt!. Chodzi o to, że tym samy narzędziem się to złącze wykonuje jak i demontuje. Tu jest ta identyczność. Eh.

    ^ToM^ napisał:
    Wielokrotnie przyszło mi rozłączyć złącze lutowane i nie widzę w tym żadnego problemu, to prosta i szybka operacja.
    Zatem nie bardzo rozumiem, o czym ty właściwie piszesz.

    Łukasz-O napisał:
    Rzeczywiście bardzo szybka operacja, szczególnie w puszce pod sufitem w babcinym pawlaczu zwalonym rupieciami.


    Tu też dość jest identycznie. Wyobrażam sobie teraz jak z wkrętakiem próbujesz w tym ciasnym pawlaczu u babci, zawalonym rupieciami odkręcić wkrętakiem przewód zaciśnięty w listwie zaciskowej. Będzie równie trudno, nieprawdaż? :D


    Łukasz-O napisał:
    Swoją drogą kolego ^ToM^ jestem bardzo ciekawy jak wykonujesz połączenia lutowane.


    Otóż, obecnie ja ich już nie wykonuję, dość się w życiu nawdychałem. Obecnie, wykonują je ludzie, którym to zlecam. Ja tylko kontroluję i pilnuję aby było prawidłowo wykonane. Jak jest nieprawidłowo to idzie do poprawy.
    Zlutowanie dwóch przewodów jest tak proste, że chyba opisywanie sposobu realizacji takiej czynności jest zbyteczne. Każdy fachowiec to z pewnością wie. :D


    Żeby nie było, że ja kogoś namawiam do czegoś. Nie! Ja tylko uważam, że lutowanie jako technologia łączenia metali- znakomita praktycznie pod każdym względem - zupełnie niesłusznie jest uważana za niedopuszczalną, niepraktyczną czy staromodną. Lutowanie w elektrotechnice, w różnych jej gałęziach, nadal będzie stosowane jeszcze przez długie lata. Jestem o tym całkowicie przekonany.
    Zatem jak ktoś jej nie poznał, nie jest przekonany, to po prostu zastosuje sobie złączki "figo-wago" i będzie też wykonane złącze. :D
  • #84
    markus-19
    Poziom 25  
    Kto chce niech lutuje, dla mnie to "brak profesjonalizmu" mam tylko nadzieję że niewielu jest zwolenników lutowania bo pomiary/serwisowanie bywa uciążliwe.

    Wyłączniki mocy np 250A obecnie są na "szybkozłączce" /kleszcze...
  • #85
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    15kVmaciej napisał:

    I po co na siłę dorabiać teorię, jaka duża ta puszka, czy to puszka rozgałęźna, czy rozgałęźno przelotowa, czy to obwód „siłowy”, czy „można, ale się nie stosuje”.

    To Ty dorabiasz ideologię. Co za różnica jaka puszka, niech będzie zwykła 80-tka.


    15kVmaciej napisał:
    Normy zezwalają na lutowanie linki z drutem, o ile zostaną uwzględnione utrudnienia eksploatacyjne i przeciwskazania środowiskowe.

    No właśnie, uwzględniłeś elektryka, który będzie musiał rozłączać te przewody w celu szukania usterki lub pomiarowca?

    15kVmaciej napisał:
    Połączenia lutowane nie wymagają dostępu w celach inspekcji czy pomiarów.

    I już sobie zaprzeczasz - rozpatrując oczywiście połączenia w regularnej instalacji elektrycznej.

    ^ToM^ napisał:
    Tu też dość jest identycznie. Wyobrażam sobie teraz jak z wkrętakiem próbujesz w tym ciasnym pawlaczu u babci, zawalonym rupieciami odkręcić wkrętakiem przewód zaciśnięty w listwie zaciskowej. Będzie równie trudno, nie prawdaż?

    Zgadzam się, łeb śruby też potrafi się ukręcić ale będzie to odcinek zdecydowanie krótszy.
    Gdy w puszce w babcinym pawlaczu będą szybkozłączki, znacznie ułatwi to proces naprawy. Nieprawdaż?

    ^ToM^ napisał:
    Otóż, obecnie ja ich już nie wykonuję, dość się w życiu nawdychałem. Obecnie, wykonują je ludzie, którym to zlecam. Ja tylko kontroluję i pilnuję aby było prawidłowo wykonane. Jak jest nieprawidłowo to idzie do poprawy.
    Zlutowanie dwóch przewodów jest tak proste, że chyba opisywanie sposobu realizacji takiej czynności jest zbyteczne. Każdy fachowiec to z pewnością wie.

    Są różne techniki, dlatego jestem ciekawy Twojej. Chyba możesz zdradzić szczegóły.
  • #86
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #87
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    15kVmaciej napisał:
    Uparłeś się na te łączenia rozgałęźne jak...

    Jak widać nie tylko ja miałem je na myśli.

    15kVmaciej napisał:
    Dlatego że Ty masz pełno awarii i musiałeś za każdym razem wszystko rozkręcać

    Ja z tego żyje, dlatego mam porównanie ile czasu zajmuje rozłączanie puszek i szukanie usterki. Choć przyznam, że w moich okolicach raczej nie spotykałem się z lutowaniem w puszkach. Główną bolączką są skręty.

    15kVmaciej napisał:
    Naprawiałem i przedłużałem obwody z napięciami zarówno fazowymi jak i międzyfazowymi. I pewnie jeszcze z kilka razy tak mi się przytrafi.

    To może chociaż Ty Maćku opiszesz nam jaką techniką wykonujesz takie połączenia.
    Pytam z czystej ciekawości.
  • #88
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #89
    Darom
    Specjalista elektryk
    kj1 napisał:
    Jest jeszcze jedna cech połączeń lutowanych, wynikająca z właściwości fizycznych cyny.
    Otóż takie połączenia nie powinny długotrwale znajdować się w temperaturze poniżej 13 st. C.
    wynika to z tego, że cyna występuje w dwóch postaciach alotropowych: cyny szarej i białej.
    W temperaturze poniżej 13,2 st. C bardziej trwała jest cyna szara. Zdarza się więc, że lut zmienia się w szary proszek. Zapewne koledzy słyszeli takie pojęcie "zimny lut"

    Nie, żebym był przeciwny lutowaniu, ale trzeba mieć świadomość jego ograniczeń.

    W stopach zawierających co najmniej 5% ołowiu - zaraza cynowa nie występuje.

    Moim prywatnym zdaniem świadomy elektryk powinien znać zalety i wady poszczególnych rozwiązań łączenia.

    Ja osobiście nie należę do fanów lutowania i to z różnych przyczyn. Jedną z nich jest silna korozja miedzi na granicy ze spoiwem SnPb przy pewnych średnio agresywnych środowiskach. Zauważyłem to osobiście w jednym z zakładów przeprowadzających syntezę farmaceutyczną. Jednak w standardowych warunkach ten problem nie występuje.

    Jak znam różnych elektryków - to znaczna ich część stosuje połączenia skręcane (skręcane druty Cu) i przez niektórych zalutowywane. Dość powszechny jest pogląd, że jest to najlepszy sposób połączenia.

    Ja od wielu lat przeszedłem na WAGO - ze względów estetycznych i ekonomicznych. Połaczenia robi się błyskawicznie i bardzo ładnie wyglądają.
    Mam przy tym świadomość, że nie koniecznie jest to jakieś supertrwałe połączenie. Takie mamy czasy.

    pzdr
    -DAREK-
  • #90
    E8600
    Poziom 38  
    Podobny temat był na forum tylko wówczas dotyczyło to konektorów czy lepiej lutować czy zaciskać?
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3496799.html
    Darom napisał:
    Moim prywatnym zdaniem świadomy elektryk powinien znać zalety i wady poszczególnych rozwiązań łączenia.

    Dokładnie.
    Poprawnie skręcone przewody będą lepszym rozwiązaniem niż Wago ze względu na większą powierzchnię styku łączonych przewodów. Ktoś pisał, że Wago się stopiło właśnie z tego powodu.

    Osobiście jestem zwolennikiem skręcania i lutowania tam gdzie połączenie ma być solidne. Poniżej sposób zgrzewania przewodów. :D

    Link