Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Strefa euro w Polsce - gdzie leży prawda?

rysiek09 15 Maj 2019 19:34 759 29
  • #1
    rysiek09
    Poziom 9  
    Cześć,

    Niedawno widziałem "dokument" odnośnie strefy euro w Polsce. Politycy się spierają że ceny urosną, a inni zaś uważają że ceny nie wzrosną. Stąd moje pierwsze pytanie i to najlepiej do ekonomistów: kto ma rację? Ceny wzrosną, spadną czy pozostaną na tym samym poziomie?

    I druga myśl która mi przychodzi na myśl: jak to będzie z wynagrodzeniami kiedy przejdziemy już do strefy euro? Jeśli zarabiam 5000 zł na rękę to kiedy wejdziemy do strefy euro to będę zarabiał 1 159,50 (uwzględniając kurs z dnia dzisiejszego)? Czy inaczej to będzie wyglądać?

    A co Wy sami myślicie o strefie euro w Polsce?

    Ceny za np Coca-Cola 2,25 L to około 0,90? jak dla mnie to taniej bo w Polsce to około 6 zł. Cena standardowej milki
    To już około 0,70? czyli już tyle co w Polsce. Niektóre produkty są tańsze,a niektóre droższe. Czy zyskamy na strefie euro?
  • #2
    DiZMar
    Poziom 43  
    rysiek09 napisał:
    ...

    Ceny za np Coca-Cola 2,25 L to około 90€ jak dla mnie to taniej bo w Polsce to około 6 zł...

    Za Coca-Colę 90€ (Euro) to na poważnie. Przecież to prawie 400 zł. Może Ci chodziło o 90¢ a to 100 razy mniej?
  • #3
    rysiek09
    Poziom 9  
    DiZMar napisał:
    rysiek09 napisał:
    ...

    Ceny za np Coca-Cola 2,25 L to około 90€ jak dla mnie to taniej bo w Polsce to około 6 zł...

    Za Coca-Colę 90€ (Euro) to na poważnie. Przecież to prawie 400 zł. Może Ci chodziło o 90¢ a to 100 razy mniej?


    Zawsze znajdzie się człowiek który się o byle co przyczepi ,byle skomentować i zaistnieć. Logiczne jest to że nie miałem na myśli 90 € tylko 0,90€...

    A coś wnoszącego do tematu masz czy tylko przyszedłeś tu tylko zaistnieć przez zwracanie uwagi na taki szczegół?
  • #4
    ociz
    Moderator Samochody
    Pamiętam jak u Niemców euro weszło. Ceny wzrosły drastycznie, 1 euro był warty nie wiele więcej niż wcześniej 1 marka.
  • #5
    rysiek09
    Poziom 9  
    ociz napisał:
    Pamiętam jak u Niemców euro weszło. Ceny wzrosły drastycznie, 1 euro był warty nie wiele więcej niż wcześniej 1 marka.


    A czy masz informację jak wyglądało to z ich wynagrodzeniami?
  • #6
    Tommy82
    Poziom 39  
    @ociz
    Aż tak dramatycznie nie było ale ceny wzrosły co najmniej o zaokrąglenie niekiedy "ponadstandardowe".

    @rysiek09

    Jedynym powodem dla którego ktoś na zachodzie europy mógł by ruszyć d..ew razie ataku na Polskę to w przypadku gdy będzie to atak na ich gospodarkę a to wymaga żebyśmy mieli euro.
    Chętnych do umierania za Gdańsk nie będzie natomiast do walki o własną wypłatę już może się ktoś skusić. W naszej sytuacji plucie na Rosję i Niemcy jednocześnie to tradycyjna głupota uwarunkowana historycznie. Natomiast z wyboru miedzy dżumą a cholerą wybieram Niemcy.
    Nikt do byłego związku radzieckiego jednak nie wyjeżdża za pracą. Jakoś więcej chętnych do pracy za euro niż za ruble. Jedyną z głównych rzeczy która u mnie jest po stronie nie dla euro to sentyment do złotego.
  • #7
    ociz
    Moderator Samochody
    rysiek09 napisał:
    jak wyglądało to z ich wynagrodzeniami?

    Raczej za dobrze nie było skoro ludzie zostawiali w komisach samochody i zamieniali na starsze i tańsze.
  • #8
    also
    Poziom 15  
    rysiek09 napisał:
    A co Wy sami myślicie o strefie euro w Polsce?
    Wprowadzenie EURO to koniec Polski. Niemcy będą drukować bezwartościowy papier i za nie kupować polską ziemię, siłę roboczą, nieruchomości. Super przekręt. No, ale Polska prawie zawsze była państwem istniejącym w teorii. Ludzie są zbyt głupi, łatwo się korumpują, są pazerni na pieniądze, podatni na manipulacje.
    Tommy82 napisał:
    Jedynym powodem dla którego ktoś na zachodzie europy mógł by ruszyć d..ew razie ataku na Polskę to w przypadku gdy będzie to atak na ich gospodarkę
    Polskę nikt nie ruszy bo tu mają swoje interesy żydzi, USA, Niemcy i Rosja. Jak Polska zacznie wracać mienie żydom zgodnie z art 447 to atak na Polskę będzie równoznaczy z atakiem na izrael.
    Tommy82 napisał:
    Natomiast z wyboru miedzy dżumą a cholerą wybieram Niemcy.
    Ja natomiast bym nie stanął po żadnej stronie bo być niewolnikiem to nie przyszłosć. W razie przymuszenia mnie do wojny zacznę od mordowania polskich zdrajców czyli: polityków, urzędników, sędziów. Na pewno nie będę frajerem by bronić majątku żydowskiego, francuskiego orange czy niemieckiego Deutsche Banku. Polska już nie istnieje... No chyba, że się stanie cud i Polacy obalą zbrojnie lub demokratycznie polityków.
  • #9
    Madrik
    Moderator Robotyka
    rysiek09 napisał:
    Cześć,

    Niedawno widziałem "dokument" odnośnie strefy euro w Polsce. Politycy się spierają że ceny urosną, a inni zaś uważają że ceny nie zrosną. Stąd moje pierwsze pytanie i to najlepiej do ekonomistów: kto ma rację? Ceny wzrosną spadną czy pozostaną na tym samym poziomie?


    Pierwsza rzecz, to przyjrzyj się krajom, które weszły dość szybko do strefy Euro. Nie jest u nich za wesoło. Pozostawanie poza strefą Euro, pozwala nam samodzielnie kształtować politykę monetarną i dostosowywać ją, za pomocą instrumentów ekonomicznych, do sytuacji na rynku.

    W przypadku przejścia do strefy euro, utracimy ten atut i będziemy zależni od polityki monetarnej kształtowanej przez większych graczy.

    Do strefy Euro warto wejść, ale dopiero po osiągnięciu poziomu zbliżonego do ważniejszych graczy na rynku. Wchodzenie do tej strefy jako "ubogi krewny", postawi nas na pozycji gracza drugiej kategorii. A to może na długie lata spowolnić nasz rozwój. Wszak ważniejsi gracze, tacy jak Niemcy czy Francja, nie będą zainteresowane wzmacnianiem konkurencji i ryzykowaniem swoimi interesami.

    rysiek09 napisał:

    I druga myśl która mi przychodzi na myślą jak to będzie z wynagrodzeniami kiedy przejdziemy już do strefy euro? Jeśli zarabiam 5000 zł na rękę to kiedy wejdziemy do strefy euro to będę zarabiał 1 159,50 (uwzględniając kurs z dnia dzisiejszego)? Czy inaczej to będzie wyglądać?


    Nikt ci za darmo pieniędzy nie da. Dostaniesz przelicznik na dzień wejścia do strefy euro jako "oficjalny" i tyle. W najgorszym razie, część najgorzej zarabiających dostanie trochę więcej, by dorównać do przepisów o europejskich stawkach minimalnych, a to wpłynie na koszty ich pracy i ceny towarów i usług.

    Od tego momentu, nasza gospodarka będzie jechać na zależnościach od strefy euro. Jakiekolwiek perturbacje - odbiją się na naszych dochodach - via Grecja.
    Jeżeli teraz większość gospodarek strefy euro przędzie cienko, to i my tak będziemy biedować.

    Spowolni się rozwój gospodarczy, wzrośnie bezrobocie, ceny będą skakać.
    Bo o ile ceny są powiedzmy przyjazne, dla Niemca zarabiającego 3000 € na rękę, to dla kogoś zarabiającego 4 razy mniej - już nie koniecznie może to być takie miłe.

    Na razie lepiej pozostać przy własnej walucie i rozwijać się swoim tempem.
  • #10
    chudybyk
    Poziom 28  
    Madrik napisał:
    Na razie lepiej pozostać przy własnej walucie i rozwijać się swoim tempem

    Tego nie wie nikt. Mając Euro trzeba stosować wspólne mechanizmy obrotu pieniądza, co jest dobre i złe jednocześnie. Dobre, bo duża strefa Euro jest bardziej odporna na wstrząsy o skali światowej, a złe bo ważne decyzje podejmuje się gremialnie - przy czym mocne gospodarki mają najwięcej do powiedzenia.
    Niebezpieczne jest samo przejście bo zawsze znajdzie się mnóstwo spekulantów, którzy w zmianie monety spróbują się dorobić. A mamy w kraju czarodziejów pieniądza, którzy zamiast w pierdlu, siedzą w rządzie i spółkach skarbu państwa. Patrząc na gospodarcze poczynania swojego rządu mam poważne obawy, o nadejście inflacji, która zrobi z nas żebraków, albo kolejnego wynalazku, który pod płaszczykiem nowej zmiany odda moje pieniądze w jakieś śliskie łapska.
    Podstawowa kwestia jest więc głównie taka: kto nas będzie golił mniej - Euro, czy swojacy?
    Druga sprawa: w kupie siła, a odsuwając się od Unii przysuwamy się do Mateczki Rassiji. Nie da się w naszej sytuacji być samotnym okrętem. Trzeba się wiązać gospodarczo, politycznie i militarnie jak najmocniej. Z kim? A z kim będzie najlepiej?
  • #11
    gromleon
    Poziom 33  
    Hm, troszke sie nie zgodzę. Strefa euro nie jest odporna na globalne kryzysy. Jednak to Polska ze swoim złotym lepiej sie trzymała przy ostatnik kryzysie. Nie możemy oddać instrumentów finansowych innnym liczac na to że bedą o nas dbać lepiej niż my sami. Ekspert Petru ze swoimi koszykami zakupowymi co tu dużo mowić manipuluje. Porownał ceny produktów zapewne rożnych marek, ale najgorsze jest to że on nie udowodnił że ceny nie wzrosły tylko że jakieś produkty w innym kraju sa tańsze. Tylko o czym to świadczy? Może o niższych kosztach dla firm jak np płaca , podatki itd. Brak takiej analizy to .... no szkoda slów na tego eksperta. I ciekawostka , jak wprowadzimy euro to w niemczech szparagi padną, polakowi nie bedzie sie opłacało pracowac. Polak po przeliczniku wydaje w zł. Chyba nie chcemy tego zrobić niemcom. Co do pchania sie w ramiona Rosji. Historycznie żaden z tych krajów czy niemcy czy rosja nigdy dla nas przyjacielem nie był, lepiej być niezależnym niż sie uzależniać od decyzji politycznych i gospodarczych innego kraju.
  • #12
    wacek.wacek
    Poziom 23  
    Euro to zagłada. EBC który steruje gospodarką euro automatycznie zlikwiduje NBP. Ten bank ze składek wszystkich krajów euro karmi gospodarki francuska i niemiecką pożyczkami oprocentowanymi poniżej stopy inflacji. Np Niemcy rocznie z samych tych pożyczek mają tyle co my przez 7 lat bierzemy dotacji unijnych. Małe kraje umoczyły przysłowiowej du.y na tym interesie.
  • #13
    palmus
    Poziom 20  
    Kilka uwag bez cytowania:
    1.Niemiec nie zarabia 3000 euro na rękę.Srednia płaca tam to 2300 brutto
    2.Coca cola i inne: w Polsce od dawna żarcie jest bardzo drogie,dlatego wydaje nam się że kiełbasa w Niemczech czy Francji jest dla nas przystępna.
    3.Zwyżki cen po wejściu euro w DE, F Itd były.Bo oni byli pierwsi.Tego już na Słowacji nie było.Przypilnowano.
    4.Nawet jak ceny przewalutują po bandyckim kursie bankowym,to z czasem się wyrówna.Teraz płacąc za cokolwiek zagranicą przelewami kroją każdego równo.
    5.Lepiej się związać że strefą euro niż że strefą rubla (Kiedyś był rubel transferowy i jak na tym wyszliśmy?)
    6.Jak gospodarkę będziemy mieć ok,to eur nam nie będzie straszny vide Estonia.
    7. Popatrzcie na Litwę.Padli na pysk?
  • #14
    wacek.wacek
    Poziom 23  
    Litwa państwo miasto. Ludzi tyle co w jednym mieście. Fajnie że Słowacy i Litwini przyjeżdżają do nas po zakupy. Pewnie jedzenie u nich niedobre.
  • #15
    gromleon
    Poziom 33  
    wacek.wacek napisał:
    Litwa państwo miasto. Ludzi tyle co w jednym mieście. Fajnie że Słowacy i Litwini przyjeżdżają do nas po zakupy. Pewnie jedzenie u nich niedobre.

    Jak to pewna posłanka Róża jej na imię powiedziała, oni po wejściu do euro są bogaci to do nas przyjeżdżają bo ich na to stać. Logiczny argument prawda ;-). Mamy kraje w UE, które dobrze sobie radzą bez euro. Więc jak widać , do rozwoju i dobrobytu nie jest nam to potrzebne. I oddanie instrumentów finansowych nie jest konieczne. Dajcie spokój z tym straszeniem Rosją. Rosja jak będzie chciała to i tak nas chapnie czy będziemy mieli euro czy nie. Niemcy jak historia uczy albo im pomogą albo będą się przyglądać i wspólna waluta nam nie pomoże. Mamy przykład Ukrainy jak Niemcy z Francją im pomogli przy tym odsuwając Polskę od rozmów. I strefa euro to bezpieczeństwo? Wolne żarty.
  • #16
    mkmt81
    Poziom 9  
    Własna waluta to kontrola nad podażą pieniądza. Kontrola nad stopami procentowymi. Co za tym idzie kontrola nad wartością pieniądza. Na tym państwo może dużo ugrać jeśli robi to samodzielnie i pod warunkiem, że istnieje dość duży eksport. W obecnej sytuacji UE gra podażą pieniądza na Niemcy i nie zanosi się na to aby taka sytuacja uległa zmianie. Niemcy są największym z eksporterów w UE i nikt nie będzie się pochylał nad Polską.

    Krótko mówiąc - nie, wejście w strefę Euro przy tak dużej dysproporcji pomiędzy eksportem Polski a Niemiec to największa głupota o jakiej można tylko pomyśleć.

    Myśleć o takich wyczynach można by w momencie kiedy by był porównywalny eksport Polski i Niemiec, a na to się nie zapowiada w najbliższej przyszłości. Lepiej więc pozostać przy swoim.

    Oczywiście na własnej walucie nie zrobi się interesu do momentu aż nie pozbędzie się z rządu agentury niemieckiej, której jest całkiem nie mało. Podobnie z resztą z agenturą rosyjską.
  • #17
    chudybyk
    Poziom 28  
    mkmt81 napisał:
    Oczywiście na własnej walucie nie zrobi się interesu do momentu aż nie pozbędzie się z rządu agentury niemieckiej, której jest całkiem nie mało. Podobnie z resztą z agenturą rosyjską

    Bzdury. Jak niby mamy rozwijać eksport, jeśli pozbędziemy się "obcej agentury"? Handlować tylko z Mołdawią, Macedonią, ewentualnie Islandią?
    Trzeba u nas w kraju stworzyć warunki do wzrostu gospodarczego, wtedy będziemy w pozycji do dyktowania warunków współpracy. To my moglibyśmy być decydentami gdyby politycy nie byli nacjonalistycznymi paranoikami i chciwymi durniami. Ale nie. Lepiej pomstować kto i kiedy poklepuje Tuska po plecach.
  • #18
    mkmt81
    Poziom 9  
    chudybyk napisał:
    mkmt81 napisał:
    Oczywiście na własnej walucie nie zrobi się interesu do momentu aż nie pozbędzie się z rządu agentury niemieckiej, której jest całkiem nie mało. Podobnie z resztą z agenturą rosyjską

    Bzdury. Jak niby mamy rozwijać eksport, jeśli pozbędziemy się "obcej agentury"? Handlować tylko z Mołdawią, Macedonią, ewentualnie Islandią?
    Trzeba u nas w kraju stworzyć warunki do wzrostu gospodarczego, wtedy będziemy w pozycji do dyktowania warunków współpracy. To my moglibyśmy być decydentami gdyby politycy nie byli nacjonalistycznymi paranoikami i chciwymi durniami. Ale nie. Lepiej pomstować kto i kiedy poklepuje Tuska po plecach.


    Sądzisz, że celem obcej agentury (przynajmniej nie zaprzeczyłeś jej istnieniu) jest pomoc Polsce, czy może rolą obcej agentury jest zapewnienie przychodów dla jej zwierzchników?

    Gdyby jej celem była pomoc w rozwoju Polski to raczej ciężko by było ich nazwać obcą agenturą.
  • #19
    chudybyk
    Poziom 28  
    Agenturą powinien zająć się kontrwywiad. A pozycję Polski buduje się poprzez kontakty i powiązania na wszystkich możliwych płaszczyznach. Zamykanie się w swoim grajdole powoduje właśnie intensywną walkę polityczną na własnym podwórku. W efekcie "wygrywamy 27:1", ale to inni podejmują decyzje za nas o nas. My mamy agenturę partyjną, pachnącą cebulą i kadzidłem.
  • #20
    mkmt81
    Poziom 9  
    Niestety kontrwywiad jest w dalszym ciągu pełen ludzi albo wprost ze służb PRL albo ich uczniów. Zanim doprowadzi się to do porządku to trochę czasu musi minąć.

    Z resztą arena polityczna w Polsce jest tak przeniknięta obcą agenturą, że gdyby w chwili obecnej upublicznić taki aneks do raportu o WSI i aresztować przestępców to 1/3 społeczeństwa wyłaby jak głupie woły i krzyczała iż są to aresztowania polityczne.

    Wystarczy spojrzeć jaki odsetek społeczeństwa popiera jawne rozkradanie i rozdawnictwo wśród swoich.
  • #21
    Mobali
    Poziom 20  
    rysiek09 napisał:
    ...jak to będzie z wynagrodzeniami kiedy przejdziemy już do strefy euro?
    Akurat znam ten okres w Niemczech z autopsji. Wynagrodzenia zostały po prostu przeliczone z marek na Euro. To była prosta operacja i przeszła właściwie bezboleśnie.

    Gorzej z cenami w sklepach! Te też "przeliczono", ale przy okazji dokonało się dziwne "wyrównanie" i "zaokrąglenie". To znaczy wszelkie resztki w fenigach zaokrąglono, i to zwykle w górę. To niewiele, ale problem dotyczył absolutnie wszystkich towarów, co dość istotnie uderzyło wszystkich po kieszeni. Co gorsza, dziwnym trafem niektóre towary bardzo szybko mocno zdrożały. Bywało że drobiazg, który kiedyś kosztował pół marki, w pół roku po zmianie waluty kosztował już pół "eurasa" - niby to samo, ale zdrożało dwukrotnie.

    Niemcy wytrzymali, bo to bogaty kraj i silna gospodarka. Poza tym to właśnie RFN jest głównym beneficjentem wprowadzenia Euro. Znacznie gorzej sytuacja wygląda w innych krajach, które zdecydowały się (albo zostały zmuszone) na zmianę waluty. Z własnego doświadczenia mogę się wypowiedzieć o Litwie i Słowacji. W obu krajach skokowy wzrost cen i drożyzna są bardzo zauważalne, a zwykli ludzie dostali strasznie po portfelach.

    Warto też zauważyć, że własna waluta to także własny bank emisyjny. A także możliwość świadomego sterowania polityką pieniężną i wspierania - poprzez własny bank centralny - rozwoju wybranych dziedzin gospodarki. Przyjmując obcą walutę kraj definitywnie pozbywa się tych narzędzi wpływu na gospodarkę i wszystkie obszary decyzyjne oddaje czynnikom zewnętrznym.

    Tylko równorzędne gospodarki mogą decydować się na wspólną walutę. Ale jeśli są na różnych poziomach, to jest tak jak pokazuje historia wprowadzenia Euro w UE - ci bogatsi są jeszcze bogatsi, za to biedniejsi znacznie szybciej biednieją.
  • #22
    Belialek
    Poziom 22  
    also napisał:
    W razie przymuszenia mnie do wojny zacznę od mordowania polskich zdrajców czyli: polityków, urzędników, sędziów. Na pewno nie będę frajerem by bronić majątku żydowskiego, francuskiego orange czy niemieckiego Deutsche Banku.


    O widzę, kolejny bohater-napinacz z internetu :) Z twojego profilu - "Przyłącz się do obrony Palestyny przed okupantem." czyli mamy być takimi "frajerami" idąc tokiem myślenia z twojego poprzedniego posta?

    Kiedyś ludzie walcząc w wojnach walczyli w obronie życia ludzkiego, a tutaj kolega na pierwszym miejscu wspomina tylko o wartościach materialnych...

    Wspólna waluta wzmocniła by pozycję Polski, bo przy transakcjach międzynarodowych przedsiębiorca ponosi w tej chwili koszty dwukrotnego przewalutowania. Różnica w cenach jest już praktycznie pomijalna, bo UE skutecznie wprowadza politykę wyrównywania cen w krajach członkowskich, co świetnie widać na przykładzie cen paliw. Grecja bez EUR nie wytrzymała by kryzysu sprzed 9 lat - nawet jakby UE by ich poratowała w taki sam sposób, to drachma była by warta mniej niż papier na którym by ją wydrukowano.
  • #23
    Mobali
    Poziom 20  
    Belialek napisał:
    Wspólna waluta wzmocniła by pozycję Polski
    Są różne zdania na ten temat. Druga strona argumentuje dokładnie odwrotnie. Są także ekonomiści,którzy wskazują, że obecny wzrost i siła polskiej gospodarki wynikają właśnie z rozsądnego użycia polityki walutowej - czyli wprost ze Złotego.

    Belialek napisał:
    UE skutecznie wprowadza politykę wyrównywania cen w krajach członkowskich, co świetnie widać na przykładzie cen paliw.
    Trochę gorzej widać to porównując inne ceny, na przykład wynajmu mieszkań czy zakupu nieruchomości. To znaczy są podobne - ale tam e Euro a u nas w złotych. Natomiast doskonale zauważalnym efektem tej "polityki wyrównywania" jest rosnące rozwarstwienie na Europę dwóch prędkości (i dwóch jakości!). Ostrzegają przed tym już nawet unijni urzędnicy. Przynajmniej ci trzeźwiejsi.

    Belialek napisał:
    Grecja bez EUR nie wytrzymała by kryzysu sprzed 9 lat - nawet jakby UE by ich poratowała w taki sam sposób, to drachma była by warta mniej niż papier na którym by ją wydrukowano.
    Spotkałem się też z taką oceną, że gdyby Grecja nie przyjęła Euro, to do tak rozległego kryzysu wcale nie doszłoby, a jego skutki byłyby o wiele mniej dotkliwe. Mówi się wprost, że grecki kryzys odpowiada nierozsądne "wpuszczenie" Grecji w Euro.

    Belialek napisał:
    O widzę, kolejny bohater-napinacz z internetu
    Kolega trochę "pojechał po bandzie", ale chyba nie ma sensu nakręcać się wzajemnie. Obawiam się, że wszelkie ostre reakcje mogą zepchnąć tę dyskusję z tematu w zwykłe "plucie jadem" ;-)
  • #24
    Belialek
    Poziom 22  
    Mobali napisał:
    gorzej widać to porównując inne ceny, na przykład wynajmu mieszkań czy zakupu nieruchomości. To znaczy są podobne - ale tam e Euro a u nas w złotych. Natomiast doskonale zauważalnym efektem tej "polityki wyrównywania" jest rosnące rozwarstwienie na Europę dwóch prędkości (i dwóch jakości!). Ostrzegają przed tym już nawet unijni urzędnicy. Przynajmniej ci trzeźwiejsi.


    Cóż, grunt pod biurowiec w Berlinie jest bardziej atrakcyjny niż taki sam grunt w Warszawie i nic na to nie poradzimy. Z drugiej strony wakacje all-inclusive w Hiszpanii potrafią być połowę tańsze niż w pensjonacie nad Bałtykiem... Dlatego najlepiej wszystkie koszty utrzymania porównywać do zarobków - zapewne koszt utrzymania mieszkania w Londynie jest wprost proporcjonalny do możliwości zarobków, i podobny będzie w Warszawie.

    Mobali napisał:
    Spotkałem się też z taką oceną, że gdyby Grecja nie przyjęła Euro, to do tak rozległego kryzysu wcale nie doszłoby, a jego skutki byłyby o wiele mniej dotkliwe. Mówi się wprost, że grecki kryzys odpowiada nierozsądne "wpuszczenie" Grecji w Euro.


    Za kryzys w Grecji odpowiadał ogólny stan państwa, i wszechobecne i akceptowalne bumelanctwo, przekręty i niegospodarność. Jednym z przykładów pokazujący absurd tego co się tam działo, była kwestia osuszania jeziora Kopais - w 1957 roku utworzono specjalną administracyjną komórkę, która miała się tym zająć. Jezioro zostało osuszone w tym samym roku, ale sama komórka była utrzymywana, i 30 pracowników (w miejsce odchodzących przychodzili nowi!) miało wypłacane pensje aż do roku 2010 :) Tak samo było z biurem promocji Salonik jako europejska stolica kultury z 1997 - biuro pracowało do czasu kryzysu, kiedy zaczęto szukać przyczyn niegospodarności :) Takich przykładów są dziesiątki...


    Mobali napisał:
    Kolega trochę "pojechał po bandzie", ale chyba nie ma sensu nakręcać się wzajemnie. Obawiam się, że wszelkie ostre reakcje mogą zepchnąć tę dyskusję z tematu w zwykłe "plucie jadem" ;-)


    Bo jak widzę kolejnego, który wszędzie widzi wszechobecny spisek żydowsko-niemiecki i pisze o mordowaniu ludzi siedząc na dupie przed monitorem to aż mnie skręca.
  • #25
    also
    Poziom 15  
    Belialek napisał:
    "Przyłącz się do obrony Palestyny przed okupantem." czyli mamy być takimi "frajerami" idąc tokiem myślenia z twojego poprzedniego posta?
    Palestyna została podbita przez okupanta więc współczucie z mojej strony jest uzasadnione. W Polsce mamy taką sytuację, że rządzi nami marionetkowy rząd sterowany przez okupanta, więc Polacy nie będą umierać by bronić interesy okupanta przed innym takim samym okupantem. Ogarniasz moje myślenie? Polska= rząd marionetkowy= nienawiść ludzi do rządu marionetkowego
    Belialek napisał:
    Kiedyś ludzie walcząc w wojnach walczyli w obronie życia ludzkiego,
    Pierwsza wojna światowa, druga wojna światowa, rozbiory Polski. Gdzie tu Niemiec walczył w obronie życia? Niemcy, Rosja napadła na Polskę bo im tak pasowało. Dlatego okupant nie daje Polakom broni bo by wymordowali połowę urzędników, posłów, senatorów, sędziów. To są fakty oczywiste.
    Belialek napisał:
    tutaj kolega na pierwszym miejscu wspomina tylko o wartościach materialnych
    Coś ci mówi: Afganistan, Irak, Syria, Palestyna? USA napadli na państwo dla ropy naftowej. Więc nie pisz głupot, że wojna nie jest prowadzona dla interesu. Amerykański wojskowy okazuje się być frajerem wykonującym brudną robotę dla elity USA.
    Madrik napisał:
    Pierwsza rzecz, to przyjrzyj się krajom, które weszły dość szybko do strefy Euro.
    100% racja. Po wejściu do UE towary podrożeją bo stracimy kontrolę nad własnym pieniądzem.
    Belialek napisał:
    a kryzys w Grecji odpowiadał ogólny stan państwa, i wszechobecne i akceptowalne bumelanctwo
    Co nie zmienia faktu, że jakby mieli własną walutę to by nie zbankrutowali bo by sobie dodrukowali pieniądze i w takiej formie inwestorom zwrócili xD
    Belialek napisał:
    Wspólna waluta wzmocniła by pozycję Polski
    W jaki to sposób wzmocniłaby Polskę? Masz własną walutę to w razie kryzysu dodrukowujesz sobie i w takiej formie zwracasz kredytodawcy :)
  • #26
    Madrik
    Moderator Robotyka
    chudybyk napisał:

    Tego nie wie nikt. Mając Euro trzeba stosować wspólne mechanizmy obrotu pieniądza, co jest dobre i złe jednocześnie. Dobre, bo duża strefa Euro jest bardziej odporna na wstrząsy o skali światowej, a złe bo ważne decyzje podejmuje się gremialnie


    Patrz na Grecję i co zrobiła ze strefą euro.
    Patrz na Litwę czy Słowację i co się dzieje z ich małymi gospodarkami przy tych "wstrząsach".

    Francja czy Niemcy to wielka gospodarka, potrafiąca i mająca środki do korekty pewnych niedogodności.
    Ale znacznie słabsze gospodarki, odczuwają te skutki dużo bardziej.

    Coś jak w zatłoczonym autobusie - ten co siedzi, na wstrząsy się tylko irytuje. Ten co się trzyma poręczy, ma niewygodnie, ale się utrzyma. Ten co nie ma się czego złapać - niestety rzuca nim gdzie chce. A kierowca ma to i tak w nosie, bo ma amortyzowany fotel z pasami i jedzie tak jak mu wygodnie.

    Nasza gospodarka nie ma jeszcze takich "mocy przerobowych" by mieć miejsce siedzące i wygodniej jest nam jechać na swoim rowerze i omijać dziury. Może z czasem dorobimy się własnego samochodu, a wtedy mamy alternatywę czy ponosić koszty paliwa, czy kupić bilet na ten wspólny autobus.

    Anglia np. woli własny samochód od wspólnego autobusu.
  • #27
    wacek.wacek
    Poziom 23  
    Madrik, świetnie to ująłeś.
  • #28
    mkmt81
    Poziom 9  
    Madrik napisał:

    Anglia np. woli własny samochód od wspólnego autobusu.


    Przykład autobusu jest świetny, należy brać pod uwagę iż autobusy podobnie jak samochody miewają wypadki. Problem polega na tym, że mając samochód samodzielnie się go ubezpiecza i w razie wypadku zawsze można zrealizować polisę. Z autobusem sytuacja wygląda tak, że właściciel autobusu dostanie pieniądze z polisy za autobus a pasażerowie zostaną w szpitalu pozostawieni samym sobie.

    Pytanie kto jest właścicielem takiego autobusu oraz czy przypadkiem nie bierze gapowiczów ze sobą skłonnych nawet do wykonania ataku terrorystycznego?!
  • #29
    Mobali
    Poziom 20  
    Belialek napisał:
    Dlatego najlepiej wszystkie koszty utrzymania porównywać do zarobków - zapewne koszt utrzymania mieszkania w Londynie jest wprost proporcjonalny do możliwości zarobków, i podobny będzie w Warszawie
    I pewnie dlatego najbardziej opłaca się zarabiać "tam", a wydawać "tutaj". Skoro jednak są naturalne dysproporcje, to po wejściu w Euro będą one tylko większe. Kto na tym skorzysta?

    Belialek napisał:
    Za kryzys w Grecji odpowiadał ogólny stan państwa, i wszechobecne i akceptowalne bumelanctwo, przekręty i niegospodarność.
    Co zupełnie nie przeszkadzało temu krajowi w szybkim rozwoju PRZED przyjęciem Euro. Anie nie przeszkodziło we wprowadzeniu wspólnej waluty. A ponoć kraj powinien być stabilny i spełniać rygorystyczne wymagania...

    Belialek napisał:
    Jezioro zostało osuszone w tym samym roku, ale sama komórka była utrzymywana, i 30 pracowników (w miejsce odchodzących przychodzili nowi!) miało wypłacane pensje aż do roku 2010
    Wypisz wymaluj nasz spółka od budowania elektrowni jądrowej. Jeszcze nie wiadomo czy w ogóle powstanie, ale zarząd od lat prężnie działa i grube apanaże kasuje. Sądzę, że przykładów podobnej "gospodarności" u nas nie brakuje. Lepiej więc nie wchodźmy w Euro, bo skończymy dokładnie jak Grecja ;-)

    Belialek napisał:
    Bo jak widzę kolejnego, który wszędzie widzi wszechobecny spisek żydowsko-niemiecki
    To oczywiste. Ale podejmowanie tematu tylko nakręca spiralę... Dlatego odpuszczam ;-)

    Madrik napisał:
    Patrz na Grecję i co zrobiła ze strefą euro. Patrz na Litwę czy Słowację i co się dzieje z ich małymi gospodarkami przy tych "wstrząsach".
    Przykład autobusu bardzo fajny. Faktycznie, obecny kierunek rozwoju UE i działanie strefy Euro zaczyna przypominać jedną wielką piramidę finansową. Czyli wysysanie małych przez tych większych. A wspólna waluta ma być systemem "obiegu krwi", który tylko przyspieszy i ułatwi ten proces. Nie dziwię się, że zwykle pragmatyczni Brytyjczycy, nie chcą się już bawić w grę znaczonymi kartami.
  • #30
    gromleon
    Poziom 33  
    Widzę co cieszy, że polskie społeczeństwo jednak nie zatraciło do końca zdolności logicznego myślenia. Musimy zawsze patrzeć na inne kraje nie jak na dobrego wójka/ciotkę , który daje nam prezenty bezinteresownie, ale jak na obcą osobę , które za to czy tamto czegoś od nas chce czasem więcej niż daje bo to po prostu dla tej osoby biznes. Ja nauczony wiem , że we własnym biznesie lepiej liczyć na siebie i swój rozum. A nie oddawać ster osobie obcej , która wie lepiej co dla mnie dobre (instrumenty finansowe np) .