Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zmiana obrotów silnika po każdym włączeniu

18 Maj 2019 00:03 534 27
  • Poziom 8  
    Witam serdecznie
    Na wstępie przepraszam, jako, że jestem początkującą osobą proszę o wyrozumienie :-)

    Mam problem, potrzebuję sterownika, który zmieni za każdym razem obrót silnika z obrotów prawych na lewe (i na odwrót)
    Na zasadzie: załączam zasilanie - silnik kręci się w prawo (na przykład zaczyna od prawego obrotu - bez znaczenia) . odłączam zasilanie - silnik staje. Załączam ponownie zasilanie - silnik kręci się w przeciwnym kierunku.

    Czy ma ktoś pomysł w jaki sposób można to wykonać?
    Pozdrawiam serdecznie
  • Poziom 1  
  • Poziom 8  
    Marek_Skalski napisał:
    Czy możesz podać trochę więcej informacji?
    - typ silnika: szczotkowy, BLDC, 3-fazowy, krokowy
    - napięcie i ew. częstotliwość zasilania
    - czas pracy i przerwy (czas na przełączenie)
    - obciążenie silnika (ile czasu trwa zatrzymanie)


    Zasilanie idzie do Sonoff'a z niego będzie napędzać przerobiony na silnik serwo MG995
    Ogólnie to chcę sterować roletą poprzez Sonoff, a jako, że jest to wersja z jednym wyjściem - mam potrzebę znalezienia powyższego urządzonka :-)
  • Specjalista elektronik
    Taki jak Servo MG995? Tam sklep Kamami pisze "Moc: 11kg/6V" - niestety nie znam takiej jednostki mocy; ABC-RC podaje moment 13 kg (4.8V), 15 kg (6V), i tylko Botland używa znanych mi jednostek.

    Silnik DC (to serwo pewnie takim jest) można podłączyć do mostka H, żeby przez odpowiednie włączanie tranzystorów (albo przekaźników) mostka uzyskiwać obroty w jedną, albo w drugą stronę. Gotowy mostek H występuje np. w sterownikach do silników krokowych (choćby L298, jakkolwiek kiepski, a kosztuje kilkanaście zł). Tylko trzeba jakoś tym sterować, w szczególności pamiętać poprzedni kierunek obrotów - a do tego dobrze mieć jakieś zasilanie na stałe.

    Ale może rozwiązaniem sterowania byłyby wyłączniki krańcowe przy rolecie: włączasz, roleta się przesuwa do końca zakresu ruchu, naciska wyłącznik i wyłącza silnik. Włączasz, wyłącznik jest naciśnięty, więc ruch jest w przeciwną stronę, aż do wyłącznika na drugim końcu zakresu.
  • Poziom 38  
    Przekażnik bistabilny + przekaznik i będzie.
  • Poziom 8  
    _jta_ wyłączniki krańcowe odpadają - w przypadku, gdy ktoś chce mieć rolety do połowy albo na 3/4 odsunięte a chce je otworzyć całkiem to nie zda egzaminu, zda tylko gdy ktoś chce mieć albo całkowicie otwarte albo zamknięte.

    Zbigniew 400 - możesz rozwinąć swoją odpowiedź? można gdzieś znaleźć instrukcje jak to wykonać lub kupić ?


    może jest mozliwosc przerobić samego sonoffa ?
  • Specjalista elektronik
    Powiedzmy, że zarówno puszczenie przycisku, jak i wyłącznik krańcowy zatrzymują roletę; jeden z wyłączników steruje początkowym kierunkiem ruchu, ale potem już kierunek się nie zmienia. Jeśli początkowy ruch jest nie w tę stronę, która jest potrzebna, to najwyżej naciśnie się przycisk jeszcze raz - może to wygodniej, niż pamiętać ostatni kierunek ruchu?
  • Poziom 8  
    _jta_ napisał:
    Powiedzmy, że zarówno puszczenie przycisku, jak i wyłącznik krańcowy zatrzymują roletę; jeden z wyłączników steruje początkowym kierunkiem ruchu, ale potem już kierunek się nie zmienia. Jeśli początkowy ruch jest nie w tę stronę, która jest potrzebna, to najwyżej naciśnie się przycisk jeszcze raz - może to wygodniej, niż pamiętać ostatni kierunek ruchu?


    Nie mam parcia aby zawsze to chodziło bez błędnie, góra dół góra dół góra dół itd, jeśli co jakiś czas się "machnie" to nie stanie sie nic wielkiego, jednak co to nam daje ? :-/
  • Specjalista elektronik
    Że układ nie ma takiej pamięci, która potrzebuje być zasilana dla podtrzymania.

    Ale może jest do zaakceptowania inna możliwość: kilka układów logicznych z serii CMOS 4000 (one pobierają bardzo niewielki prąd, jakiś niewielki "goldcap" zapewni im podtrzymanie przez wiele godzin, więc o ile nie będzie wyłączenia zasilania na parę dni, to układ nie zapomni, w jakim był stanie) - a zrobienie logiki na układach logicznych jest łatwiejsze, niż np. na przekaźnikach.

    A może w ogóle zrezygnować z pamiętania kierunku, i zrobić układ, który będzie reagował na sposób naciskania przycisku: jak się po prostu naciśnie, to np. w dół, a jak najpierw naciśnie się krótko, i zaraz powtórnie, to w górę. Na forum jest temat o układzie włączającym i wyłączającym światło dwoma klaśnięciami, to może by było podobne.

    Użycie mikrokontrolera byłoby najprostsze, gdyby nie to, że wymaga: (1) jakiegoś podłączenia do komputera - jest np. Arduino Nano (płytka z ATmega; są klony w cenie kilkunastu zł), który podłącza się do portu USB, ale inne wymagają przejściówek; (2) zainstalowania na komputerze środowiska programowania mikrokontrolerów; i (3) umiejętności napisania prostego programu w C. Jak już ktoś przeszedł przez początek, to często użycie mikrokontrolera jest najprostsze, ale początek nie jest taki łatwy. Myślę, że nie warto się tego uczyć dla jednego układu, to jednak sporo zachodu. I dla Arduino, czy jego klonów do podtrzymania byłby potrzebny powerbank (wystarczyłby na kilka godzin), mały goldcap wystarczy na parę minut. Mikrokontrolery mogą pracować w trybie oszczędzania energii, ale na płytce Arduino jest LED sygnalizujący zasilanie (jak się go nie usunie, to będzie pobierać prąd), i użycie tego trybu chyba nie jest proste (jeszcze go nie rozgryzłem). Ale jeśli układ nie musi pamiętać kierunku po przerwie zasilania, to podtrzymywanie zasilania będzie zbędne.

    A jeśli widzi się, co się dzieje z roletą, to w ogóle zbędne jest dłuższe pamiętanie stanu przez układ - wciska się przycisk, jak roleta jedzie w złą stronę, to wciska się jeszcze raz i jedzie w przeciwną.
  • Poziom 38  
    A oto układ na przekażniku bistabilnym /spolaryzowanym/ i zwyklym przekażniku. Zmiana obrotów silnika po każdym włączeniu
  • Poziom 8  
    Zbigniew 400 napisał:
    A oto układ na przekażniku bistabilnym /spolaryzowanym/ i zwyklym przekażniku. Zmiana obrotów silnika po każdym włączeniu


    Dziekuje za odpowiedź, czy Pański sterownik zawsze będzie poprawnie zmieniał kolejność ruchów tzn prawo, lewo, prawo, lewo itd czy może zdarzyć się ten sam kierunek pod rząd ?
    czy potrzebne jest dodatkowe zasilanie dla podtrzymania pamięci ostatniego ruchu ?
  • Specjalista elektronik
    Hm... ten schemat jest nieco nieczytelny, i chyba mam do niego nieco zastrzeżeń. Po pierwsze, połączenie kondensator 100uF i opornik 1k, na prawo od kondensatora - zapewne nie powinno tam być połączenia z połączeniem '+' ze stykami 'P' poniżej? Bo jakby było, to do cewek przekaźnika bistabilnego nie byłoby doprowadzane żadne napięcie.

    Po drugie, wypadałoby podać, jaki konkretnie przekaźnik bistabilny, bo zapewne mają różne parametry, niekoniecznie takie, żeby działały z tym układem. Najlepiej z namiarami na dokumentację producenta podającą oporność cewki, potrzebny czas impulsu... Domyślam się, że prąd płynący przez kondensator i cewkę spowoduje przełączenie przekaźnika, a potem będzie on połączony tak, by przełączyć z powrotem, ale kondensator już będzie naładowany, a prąd opornika będzie za mały do przełączenia. Pytanie, czy to zadziała z każdym egzemplarzem określonego typu, czy wymaga np. dobierania kondensatora? Rozrzut pojemności kondensatorów może być duży, np. +50%-30% - czy nie będzie tak, że jak się trafi -30%, to nie przełączy, albo +50% przełączy podwójnie?

    Po trzecie, kondensator przy cewce przekaźnika P - myślę, że konieczny jest tu jeszcze jakiś opornik, bo bez tego styki PS będą iskrzyć przy łączeniu pojemności, a i pewnie P włączy się zbyt szybko - chyba kondensator jest po to, by wygenerować opóźnienie? Tylko bez opornika opóźnienia nie będzie. Ale z kolei, jak będzie opóźnienie, to w momencie włączenia zasilania P będzie w stanie wyłączonym... czy te cewki PS na pewno mają być połączone ze stykami P, a nie PS?

    Żadnego zasilania do podtrzymania nie trzeba - to PS pamięta sam, od tego jest bistabilny. Tylko mam wrażenie, że w układzie są błędy i może on nie działać.
  • Poziom 1  
  • Specjalista elektronik
    Allegro: F&F PRZEKAŹNIK BISTABILNY DO PUSZKI BIS-402 PL napisał:
    Przekaźnik nie posiada "pamięci" pozycji styku, tzn., że w przypadku zaniku napięcia zasilania i jego ponownym powrocie styk przekaźnika zostanie ustawiony w stan wyłączenia.

    No, taki nie będzie pamiętał. Trzeba poszukać innego. TME ma w swojej ofercie blisko 500 różnych przekaźników bistabilnych. Ceny zaczynają się od około 5zł.

    elektronikab2b.pl: Przekaźnik bistabilny. Jak nim sterować? napisał:
    Minimalny czas trwania impulsu to 15 ms, a maksymalny to 1 minuta.

    To dotyczy przekaźników Relpol RMB841 oraz RMB851 - i one mają pamięć, po prostu rdzeń elektromagnesu namagnesowuje się i trzyma kotwicę, puszcza ją po impulsie w przeciwną stronę.

    Niestety nie widzę prostego i dobrego rozwiązania zagadnienia: jak podłączyć, żeby przekaźnik zmienił stan dokładnie 1 raz.
  • Poziom 8  
    Skontaktowałem się z osobą, która miała podobny problem dostałem od niej schemat sterownika, jaki zastosował w swoim przypadku

    Co myślicie ? :)

    Zmiana obrotów silnika po każdym włączeniu
  • Poziom 1  
  • Poziom 38  
    Wczoraj polutowałem na szybko i działa.
    Rzeczywiście styki sterujace silnikiem trzeba zmienić.
    Kondensator w obwodzie zasilania sluży do wytworzenia impulsu sterujacego przekażnikiem bistabilnym.
    Kondensator przy przekazniku wprowadza opóżnienie przełączania styków na przekażniku bistabilnym.
    Marek Skalski a jednak działa.
    Podaj nr i wyślę Ci na whatsapa.
    A może wykonasz układ wylacznie na przekażnikach, diodach, elektrolitach który mając 2 switche wykonuje
    Ruch silnika w prawo i wyłączenie krańcówką
    Ruch silnikaw lewo i wyłączenie krańcówką
    Stop w każdym momencie. Zmiana obrotów silnika po każdym włączeniu

    Dodano po 2 [minuty]:

    Chyba że ktoś inny chętny.
  • Poziom 1  
  • Specjalista elektronik
    20 Maj 2019 17:36 Zbigniew 400 napisał:
    Kondensator przy przekazniku wprowadza opóżnienie przełączania styków na przekażniku bistabilnym.

    A na jakiej zasadzie? Mógłby, gdyby oprócz niego był jeszcze opornik. Może zrobiłeś coś działającego, ale nie według tego schematu - choć mogło być tak, że narysowałeś taki schemat, i starałeś się według niego zmontować układ, ale coś zmontowałeś inaczej, i przez to "inaczej" układ zadziałał.
  • Poziom 38  
    Kondensator ładuje się i wprowadza minimalne opóżnienie w załączeniu przekażnika.
  • Specjalista elektronik
    A ile czasu trzeba na naładowanie kondensatora? Jaki prąd może dać źródło zasilania? Może przy zasilaniu z bateryjki 6F22 (i to nie alkalicznej) to by tak wyszło, przy sensownym zasilaniu to jest ułamek milisekundy.

    Jeśli chcesz, żeby opóźnienie zadziałania miało jakieś znaczenie, to włącz szeregowo termistor NTC (jakiś o małej mocy - do uzyskania wysokiej temperatury powinna mu wystarczyć moc kilka razy mniejsza od mocy potrzebnej cewce przekaźnika) - dodatkowo, ochronisz styki przekaźnika bistabilnego przed przedwczesnym zużyciem.

    Inny sposób opóźnienia, o ile jest dostęp do cewki przekaźnika i dość miejsca, to dodać zwarte (zlutowane, styk nie wystarczy) uzwojenie. Musi mieć spory przekrój miedzi, żeby uzyskać wystarczające opóźnienie. Być może są przekaźniki fabrycznie tak wykonane... a może kiedyś były, dziś raczej stosuje się układy elektroniczne.

    Anna Jeleń w 'Sterowanie silników elektrycznych' napisał:
    Jeżeli opóźnienie zadziałania stycznika ma być niewielkie, wynoszące ułamki sekundy, to stosuje się przekaźniki z wtórnym uzwojeniem tłumiącym zwojem zwartym wykonywanym w postaci tulei miedzianej obejmującej uzwojenie pierwotne. Uzwojenie tłumiące zwiększa elektromagnetyczną stałą czasu i przedłuża czas upływający od chwili załączenia obwodu przekaźnika do chwili jego zadziałania.
  • Poziom 38  
    Mozna teoretyzować a uklad działa prawidłowo.
  • Specjalista elektronik
    Być może na takiej zasadzie, że zanim przekaźnik P zdąży zareagować, prąd cewki przekaźnika PS już jest za mały (kondensator się naładował), żeby coś zmienić. Kwestia odpowiedniego dobrania szybkości przekaźników i pojemności tego kondensatora (tego z równoległym opornikiem - ten opornik też musi być dobrany do przekaźnika).

    Może trafiłeś właśnie w taki sposób. A może w bardziej skomplikowany: zadziałanie P jest o jakieś mikrosekundy za szybkie, ale dodatkowy kondensator (równoległy do cewki P) w połączeniu z opornością źródła zasilania opóźnia je tyle, że to z kondensatorem działa, a bez kondensatora nie.

    Problem jest w tym, że jak ktoś (może i ty sam) zechce zrobić taki układ, a akurat będzie miał pod ręką inne przekaźniki (o bardzo podobnych, ale jednak różniących się parametrach), to wtedy ten układ nie zadziała, bo jakiś czas reakcji będzie odrobinę inny i przełączenia wyjdą w złej kolejności.
  • Poziom 38  
    Przecież jest to prymitywny uklad i wymaga dobierania elementów i poprawiania w trakcie eksploatacji.
    Popelnilem podobnych dużo i pracują prawidlowo.
    Takdla ciekawości.
    Nie moglem sobie poradzić z płytką napędu , interfejs.
    Nie moglem dociec co poeta miał na myśli.
    Zastapiłem ją płytką z 6 przekażnikami i 1 tranzystorem i działa do dziś. Operator twierdzi że lepiej niż oryginalna.
  • Poziom 8  
    Panie Zbigniewie czy okład ostatecznie działa porawidłowo, aby móc go zacząć produkować w większych ilościach ?

    Myślicie, że poprzez programowanie arduino nie osiągnął by czegoś satysfakcjonującego ?
  • Specjalista elektronik
    Pewnie tak. Można by wykorzystać jakąś pamięć EEPROM, żeby pamiętać kierunek bez stałego zasilania - uC użyty w Arduino ma jej 1kB, można ją zapisywać po 1 bajcie, więc przy każdy włączeniu można odczytać poprzedni kierunek i zapisać nowy (nie wiem, czy dałoby się zmieniać pojedyncze bity - żeby kilka razy zmieniać ten sam bajt bez kasowania); po zapełnieniu można ją skasować, i można to robić 100 tysięcy razy - więc wystarczy na zapisy ze 100 milionów włączeń. Jak będziesz cały czas (24h/dobę) włączał i wyłączał na tempo, to może po kilkunastu latach zużyjesz tę pamięć tak, że przestanie prawidłowo działać.
  • Specjalista elektronik
    Uzupełnienie: "tak" dotyczy Arduino. Co do układu z przekaźnikami: prawidłowość działanie (w tym, czy w ogóle jakoś zadziała) zależy od takich parametrów przekaźników, których nie znam (zresztą nawet nie wiem, jakie to przekaźniki, więc nie sprawdzę) - może dla konkretnych przekaźników one są zawsze takie, że to zadziała, a może w ramach dopuszczalnego rozrzutu parametrów są i takie, przy których nie będzie działać prawidłowo - nie mam (i ktoś inny też pewnie nie ma) wystarczających danych, by to określić. To, że ktoś zrobił kilka takich układów, i działały, nie jest wystarczającą przesłanką do tezy, że taki układ zrobiony przez kogoś innego, może z innych przekaźników, albo przynajmniej pochodzących z innej serii produkcyjnej, też będzie prawidłowo działał - może producent przekaźników coś zmienił (powiedzmy, zmniejszył opóźnienie zadziałania przekaźnika), dla typowych zastosowań jest to zmiana na lepsze, a akurat w tym to przeszkodzi w poprawnym działaniu.

    A poza tym, skoro "jest to prymitywny układ i wymaga dobierania elementów i poprawiania w trakcie eksploatacji", to mam wrażenie, że taki układ nie nadaje się do seryjnej produkcji i stosowania na większą skalę - trzeba by do tych układów mieć specjalistę do ich poprawiania.
  • Poziom 38  
    Wbrew pozorom prymitywne układy są bardziej niezawodne niz skomplikowane
    Mam w eksploatacji maszyne która toleruje temperature
    pracy -10 do + 30.
    Logika na stycznikach.
    Jeżeli kupuje przekażniki to w ramach typu żąam powtarzalności parametrów.
    Czy przy seryjnej produkcji nie ma wymogu potarzalniści parametrów.
    Moje dobieranie kondensatora polegalo na trafieniu w odpowiednie pudelko.
    Za drugim razem bingo.
    Jak zamowisz u Chińczyka 100000szt to Ci zrobi 10 razy taniej.