Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wasze Prawa Murphy'ego w serwisie

arko100 11 Cze 2019 13:24 3768 92
  • #91
    kaleron

    Poziom 23  
    Autentyczna sytuacja. Piątek, godzina 17:30 - podjeżdża gość z TV do naprawy i pyta, czy zrobimy. Wtedy jeszcze robiliśmy, więc mówię, że tak i chcę go normalnie przyjąć na serwis. Klient zdziwiony, bo myślał, że rzucę wszystko i zajrzę mu od razu, kiedy mu mówię, że w żadnym wypadku, zabiera i jedzie poszukać gdzie indziej. Wraca o 17:58 i zostawia. Poniedziałek, godzina 10:03. Telefon. "Co z moim telewizorem, który k...a już tydzień u was stoi!". Nie będziemy, go robić. Naprawa nieopłacalna.

    Podobnych sytuacji na sprzęcie RTV było na tyle dużo, a pieniędzy z napraw tego typu na tyle mało, że ponad dwa lata temu wycofaliśmy te naprawy z oferty.
  • #92
    Kraniec_Internetów
    Poziom 42  
    kaleron napisał:
    Podobnych sytuacji na sprzęcie RTV było na tyle dużo, a pieniędzy z napraw tego typu na tyle mało, że ponad dwa lata temu wycofaliśmy te naprawy z oferty.

    Jak to mówią klienci którzy zajmują 90% czasu generują 10% zysków, a klienci zajmujący 10% czasu generują 90% zysków. A czy w przypadku takiego serwisu jest tak samo jak w sklepie, że trzeba obsłużyć i sprzedać, czy można powiedzieć żeby się klient odp... i dupy nie truł?
  • #93
    kaleron

    Poziom 23  
    Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Klienta trzeba obsłużyć, ale też trzeba umieć zrezygnować z tych najbardziej absorbujących. Czas i koszt naprawy jest w pewnym stopniu zależny od czasu i wysiłku wkładanego w zadania związane z szeroko rozumianym prowadzeniem firmy - w tym właśnie z przyjęciem, sprzętu, obsługą klienta, odbieraniem telefonów. Dniówka łatwo ucieka, kiedy co kilkanaście minut trzeba się oderwać od pracy, by zająć się klientem Serwisant nie jest ani prywatnym parobkiem jaśnie pana ani psychoterapeutą ani damą do towarzystwa ani... i czasem trzeba to klientowi uświadomić, a jak nie dociera, oddać sprzęt i poprosić by jednak na przyszłość korzystał z usług konkurencji.
    Najlepsi klienci, to stali klienci, z którymi elementy obsługi można zredukować do przesyłek, wycen i wystawiania faktur, a cała reszta, to czysta praca ze sprzętem.

    W naszym przypadku rezygnacja z napraw RTV pozwoliła istotnie zmniejszyć liczbę najgorszych klientów zabierających najwięcej czasu, a zostawiających najmniej pieniędzy, a także lepiej wykorzystać inne zasoby. Chociażby opróżnienie przestrzeni zajmowanej wcześniej przez telewizory pozwoliło na wstawienie dodatkowego sprzętu do odzyskiwania danych.