Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wasze Prawa Murphy'ego w serwisie

arko100 20 Maj 2019 22:06 4536 92
  • #1
    arko100
    Admin grupy RTV
    Kolega podsunął mi pomysł.
    Zacznę od siebie:

    1. "Przydasie"
    "Przydasie" są bardzo wkurzające.
    1. Najbardziej wnerwiają, gdy są potrzebne, a dopiero co się je zutylizowało.
    2. Następnie, gdy w potrzebie się chowają w kącie i śmieją się z nas.
    3. I jeszcze, gdy schowane gadają do siebie "Jestem ci potrzebny, a ty nawet nie wiesz, że mnie masz".
  • TermopastyTermopasty
  • #2
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #3
    wacek.wacek
    Poziom 29  
    Panowie jestem pod wrażeniem. Genialne. Jaki to ból jak pracujesz z ludźmi którzy cię nie rozumieją.
    Wpadasz na pomysł. Walczysz , odpuszczasz, walczysz, odpuszczasz i nagle siedzisz i pyk.

    Dodano po 3 [minuty]:

    arko100 napisał:
    Kolega <remot> podsunął mi pomysł.


    1. "Przydasie"
    "Przydasie" są bardzo wkurzające.
    1. Najbardziej wnerwiają, gdy są potrzebne, a dopiero co się je zutylizowało.
    2. Następnie, gdy w potrzebie się chowają w kącie i śmieją się z nas.
    3. I jeszcze, gdy schowane gadają do siebie "Jestem ci potrzebny, a ty nawet nie wiesz, że mnie masz".

    Ale jaka rozkosz odkrywania skarbów na nowo.
  • #4
    Darek.S
    Poziom 32  
    Dużo tych praw a trochę szukałem w sieci ale nigdzie nie znalazłem takiej komasacji.
    Nawet nie wiedziałem, że aż tyle.
    Jest takie powiedzonko, że ząb u dentysty przestaje boleć. Akurat to może nie prawo Murphiego ale w tym stylu. A na pracę serwisanta przekłada się prosto co na pewno każdy doświadczył, że uszkodzenie szczególnie takie, które występuje rzadko w serwisie jeszcze rzadziej lub zgoła wcale. I naprawiaj tu.
    Akurat mam takie
    Gdzie tu ekonomia/zysk. Najbardziej z satysfakcji jeśli uda się zrobić i jakby nie było nabywa się doświadczenia i wiedzy oraz ćwiczy szare komórki :D
  • TermopastyTermopasty
  • #6
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #8
    kris8888
    Poziom 31  
    arko100 napisał:

    "Przydasie" są bardzo wkurzające.
    1. Najbardziej wnerwiają, gdy są potrzebne, a dopiero co się je zutylizowało.

    Nie pracuje w serwisie, ale powyższe u mnie też się niestety sprawdza. :cry:
    arko100 napisał:

    2. Następnie, gdy w potrzebie się chowają w kącie i śmieją się z nas.

    Dodam, że u mnie takie "przydasie" zwykle jakimś cudem odnajdują się jak tylko zdążę już kupić lub zamówić nowy odpowiednik takiego "przydasia" w sklepie.
    Ja mam ostatnio jeszcze taką zasadę, że jak jakieś urządzenie w miarę dobrze działa to lepiej na siłę nie próbować tego usprawniać bo można niechcący tylko popsuć. :D
  • #10
    kris8888
    Poziom 31  
    wacek.wacek napisał:
    Moje prawo: pamietaj zawsze choduj mała szkodę bo rzeczywistość nie znosi próżni. Uleczysz mała to zaraz duża w innym miejscu wyskoczy.

    No to ja wierzę jeszcze w taką zasadę, że w świecie musi być zachowana swoista równowaga i taka sama ilość szczęścia musi być zrównoważona taką samą ilością nieszczęścia. Dlatego nie wiem czy na pewno chciałbym np. wygrać szóstkę w totka. :D
  • #11
    zworys
    Poziom 39  
    Kraniec_Internetów napisał:
    9. Dowolne urządzenie, uszkodzone w dowolny sposób (z wyjątkiem całkowitego zniszczenia), będzie doskonale działało w obecności wykwalifikowanego personelu naprawczego.

    Prawdziwe - odbiornik radiokomunikacyjny stawał się nagle głuchy - ile razy przychodziliśmy do naprawy ta świnia "odżywała" a wymusić usterkę było bardzo trudno. Po kilkunastu ! razach na podstawie opisów obsługi "przeryliśmy " panel automatyki i bingo - zwykły zimny lut ale za to w miejscu które teoretycznie nie powinno dawać takich efektów.
  • #12
    teskot
    Poziom 33  
    Z tak zwanymi prawami Murphy'ego może niewiele to ma wspólnego, ale u mnie w serwisie obowiązuje od zawsze Prawo serii. Polega ono na tym, że jeżeli ktoś przyniósł do serwisu jakieś urządzenie to jest niemal pewne, że niedługo ktoś inny przyniesie identyczne lub z identyczną usterką. Choćby te urządzenia były wyjątkowo rzadkie.
    Apogeum nastąpiło, kiedy to coś około 15 lat temu jednego dnia dwóch klientów, każdy z innego końca województwa przywiozło do naprawy identyczne telefony różniące się numerem seryjnym dokładnie o "1".
  • #13
    arekb81
    Poziom 25  
    - ważny proces zawsze zatrzymuje się na 99% i stoi bez końca

    - kiedy długotrwały i ważny proces obsługi / konserwacji urządzenia zbliża się do końca, kolega obok akurat robi zwarcie i trzeba robić wszystko od nowa

    - klient dzwoniący dwa razy dziennie z pytaniem o stan naprawy i pytający ciągle "kiedy będzie", po przekazaniu informacji, że można odebrać odpowiada "a to w może w przyszłym tygodniu odbiorę"
  • #14
    Darek.S
    Poziom 32  
    arekb81 napisał:
    -
    - klient dzwoniący dwa razy dziennie z pytaniem o stan naprawy i pytający ciągle "kiedy będzie", po przekazaniu informacji, że można odebrać odpowiada "a to w może w przyszłym tygodniu odbiorę"

    To akurat jest normalne i zastanawiam się czy można je podciągnąć pod prawo Murphiego. Wszak wiadomo, że ciśnienie najpierw szybko rośnie a potem na skutek zawsze istniejących nieszczelności maleje... Z napaleniem klientów nie inaczej.
  • #15
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Przypadków występowania (w realu) uszkodzeń jest tym więcej im rzadsze jest naprawiane urządzenie.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Zawsze poszukując jakiegoś podobnego i opisanego uszkodzenia okaże się, że w naprawianym sprzęcie ten opis się nie sprawdzi.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Kupując najlepsze markowe narzędzie okaże się, że uszkodzi się szybciej niż to, które kupiłeś za grosze kilka lat temu.
  • #16
    VooVoo
    Poziom 33  
    Moje ulubione to: jeśli coś może pójść źle, to z pewnością pójdzie :)
    Drugie - jeśli wszystko zawiedzie, przeczytaj instrukcję obsługi :)
    Trzecie chyba nie należy do Murphiego ale też jest fajne - urządzenie elektryczne zdecydowanie lepiej pracuje podłączone do prądu :P
  • #17
    palmus
    Poziom 26  
    wacek.wacek napisał:
    Moje prawo: pamietaj zawsze hoduj małą szkodę bo rzeczywistość nie znosi próżni. Uleczysz mała to zaraz duża w innym miejscu wyskoczy.

    Oto inna analogiczna forma zabezpieczenia się przed nieszczęściem: Zawsze wnoś na pokład samolotu bombę.Prawdopodobieństwo,że w tym samym samolocie będą dwie bomby wynosi w zasadzie zero.
  • #19
    Darek.S
    Poziom 32  
    wacek.wacek napisał:
    Moje prawo: pamietaj zawsze hoduj małą szkodę bo rzeczywistość nie znosi próżni. Uleczysz mała to zaraz duża w innym miejscu wyskoczy.

    Kiedyś czytałem opowiadanko SF gdzie właśnie na stacji kosmicznej gościu celowo wszedł do pomieszczenia gdzie było tylko 9 zabezpieczeń podczas gdy w pozostałych było 10. Dawno juz nie było żadnej awarii wiec stwierdził, że jak teraz będzie to będą mieli dłużej spokój. I potem go musieli ratować... tytułu nie pamiętam. Chyba w jakiejś fantastyce ze 30 lat temu...
  • #20
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Zawsze jest tak (analogia do układów zabezpieczeń) że najlepiej pracuje prosty układ. Mniej elementów więc mniejsza możliwość, że któryś padnie uszkadzając całość.
    Zresztą jest nawet na Forum podobny temat, gdzie Użytkownik (Autor tematu) najpierw wymyśla niezwykle skomplikowany układ zabezpieczeń wzmacniacza a dopiero po dłuuuższym czasie dochodzi do wniosku (z pomocą Kolegów się w temacie udzielających), że jednak "proste jest piękne".... W sumie to dobrze świadczy o sensie istnienia forum chyba...?
  • #21
    Grzegorz_madera
    Poziom 34  
    W moim przypadku zawsze sprawdza się to:
    Kraniec_Internetów napisał:
    Każdy przewód obcięty na długość okaże się za krótki.

    nawet jak do każdego wymiaru potrzebnego przewodu dodaję 10 cm.
    Kraniec_Internetów napisał:
    Dowolne urządzenie, uszkodzone w dowolny sposób (z wyjątkiem całkowitego zniszczenia), będzie doskonale działało w obecności wykwalifikowanego personelu naprawczego

    Ja kiedyś 17 razy jechałem na pole do kombajnu, w którym komputer pokazywał prędkość 50-60 km/h podczas koszenia. Zawsze jak byłem przy kombajnie było wszystko dobrze. Ale wystarczyło, że oddaliłem się na kilka km, a operator już dzwoni, że nie działa. Dopiero później odkryłem, że zimny lut zakłócał sygnał z czujnika, które to zakłócenia komputer odbierał jako impulsy.
  • #22
    Darek.S
    Poziom 32  
    Jest takie pojęcie jak Entropia (czyli miara nieuporządkowania). A ta zawsze wzrasta. Jest nawet definicja życia która mówi, że jest to stan który stara się utrzymywać Entropię na możliwie najniższym stanie. Ma to pewien ( jeśli nie ścisły) związek z prawami Murphiego.Znalazłem na ten temat dość ciekawą stronę. Reasumując prawa Murphiego można sprowadzić do wspólnego mianownika a mianowicie prawa entropii - jeśli coś się może zepsuć zepsuje się na pewno czyli porządek nie jest rzeczą stałą a (niestety) dąży do chaosu...
    A chcąc utrzymać porządek trzeba włożyć pewną pracę. I osobiście to odczuwam bo bałagan robi się sam a żeby go ogarnąć muszę się nieźle natrudzić... Optymalne jest utrzymywanie porządku stale ale wymaga to "pewnego uporządkowania" i też wymaga pewnego czasu... zatem albo małymi porcjami ale stale albo hurtem raz na czas. I czasowo to drugie rozwiązanie w/g moich doświadczeń wychodzi gorzej...
  • #23
    waniagog
    Poziom 16  
    Jak będziesz szukał wkrętaka krzyżakowego, to będziesz znajdował same płaskie. I na odwrót. ;)
  • #24
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    waniagog napisał:
    Jak będziesz szukał wkrętaka krzyżakowego, to będziesz znajdował same płaskie. I na odwrót.
    I to nawet, jeżeli masz pogrupowane według końcówki. Mam to samo. Co prawda zawsze staram się odkładać narzędzia i części na swoje (ściśle wyznaczone) miejsce, ale zawsze - i nie ma na to siły - coś znajdzie się nie tam gdzie powinno.
    A jak spadnie na podłogę śrubka czy inny opornik to znajdziesz go dopiero gdy weźmiesz inny - najczęściej po tygodniu : "O jest ta śrubka której nie mogłem znaleźć tydzień temu"... :)
  • #26
    arko100
    Admin grupy RTV
    kris8888 napisał:
    Ja mam ostatnio jeszcze taką zasadę, że jak jakieś urządzenie w miarę dobrze działa to lepiej na siłę nie próbować tego usprawniać bo można niechcący tylko popsuć. :D
    Jak to się mówi ( a właściwie, to słowa mojej nauczycielki od pracowni) "Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu."

    Darek.S napisał:
    398216 Usunięty napisał:
    ale zawsze - i nie ma na to siły - coś znajdzie się nie tam gdzie powinno.

    A ja myślałem że ze mną jest coś nie tak. Dzisiaj kilka minut szukałem cyny a leżała sobie całkiem niedaleko obok... :D .
    Mój najmłodszy syn jak mi coś buchnie, bo mu się spodoba lub coś zgubi, to mawia "samo się zgubiło" lub "samoś zabrał".
    Widzę, że "samoś" nie tylko u mnie rozrabia. ;)
  • #27
    Mkrasuski
    Poziom 17  
    Rozpoczynanie poważnej pracy w piątek po południu wydłuża ją do niedzieli wieczorem.

    Jeżeli jakaś czynność wymaga młotka to zawsze musisz użyć czegoś innego równie ciężkiego.

    Ostatnia część najgorzej pasuje.

    Jeżeli właśnie wszedłeś na drabinę to na pewno zapomniałeś czegoś zabrać z dołu

    Dwie ręce to zawsze za mało

    Nie szukaj przyjaciela w grawitacji

    Brak latarki wywołuje awarię oświetlenia

    ... mógłbym jeszcze tak długo ale właśnie mamy awarię
  • #29
    alekt77
    Poziom 33  
    1. Ilość błędów popełnianych podczas naprawy urządzenia jest wprost proporcjonalna do ilości oczu obserwujących twoje działania.
    2. Podczas naprawy urządzeń precyzyjnych serwisant połowę czasu naprawy spędza czołgając się po podłodze w poszukiwaniu części które spadły.
  • #30
    E8600
    Poziom 38  
    alekt77 napisał:
    2. Podczas naprawy urządzeń precyzyjnych serwisant połowę czasu naprawy spędza czołgając się po podłodze w poszukiwaniu części które spadły.

    Coś o tym wiem. :D
    Kolejną bolączką jest urywający się stary przewód przed samym końcem naprawy.
    Dbanie o estetykę, które lubi się zemścić.