Akumulator na zgaszonym silniku ma 12.7V. Bez obciążenia, na wolnych obrotach, około 13V, czasem zacznie bardzo powoli rosnąć do około 14V. Z obciążeniem, na wolnych obrotach, potrafi spaść nawet poniżej 12.7V - różnie, trochę szaleje te napięcie, ale nie jakoś agresywnie, tylko albo pomału spada, albo pomału rośnie.
Jak tylko dodam delikatnie gazu mam BARDZO stabilne 14.2V, niezależnie czy z obciążeniem, czy bez.
Alternator jest po regeneracji, bo podczas pracy buczał i po demontażu okazało się, że trochę ciężko chodzi.
Przed regeneracją zachowanie alternatora było w zasadzie takie same, teraz napięcie jest tylko odrobinę wyższe na wolnych obrotach.
Kontrolka akumulatora nie świeci, w sterowniku żadnych błędów.
Ma ktoś jakiś pomysł, dlaczego tak jest? A może tak po prostu ma być?
Jak tylko dodam delikatnie gazu mam BARDZO stabilne 14.2V, niezależnie czy z obciążeniem, czy bez.
Alternator jest po regeneracji, bo podczas pracy buczał i po demontażu okazało się, że trochę ciężko chodzi.
Przed regeneracją zachowanie alternatora było w zasadzie takie same, teraz napięcie jest tylko odrobinę wyższe na wolnych obrotach.
Kontrolka akumulatora nie świeci, w sterowniku żadnych błędów.
Ma ktoś jakiś pomysł, dlaczego tak jest? A może tak po prostu ma być?