Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kosiarka ciągana do traktorka ogrodowego

12 Cze 2019 17:43 519 20
  • Poziom 3  
    Mam taki 12- konny traktorek i super kosi mi trawę i tak dalej, tylko że potrzebuje kosić łąką na pokos a agregat tnący to mieli tę trawę. Więc wymyśliłem żeby nie obciążać konstrukcyjnie traktorka to może dało by rade zrobić taką kosiarkę rotacyjną ciąganą która jedzie obok traktora tylko że jest za nim ciągnięta to równocześnie jest obok i za nim (tak po przekątnej). A napęd tej kosiarki, żeby mechanicznych napędów nie obciążać to czy aby nie wystarczyło jako zasilanie tego bębna zrobić po przez silnik elektryczny ze skutera (jeśli chodzi o podłączenie silnika do źródła zasilania to nie ma problemu, ponieważ ma on wyjścia elektryczne przeciągnięte na tyłu załączane poprzez przycisk) który dostawał by prąd z traktorka ponieważ prądnica dała by radę go napędzić a on napędzał by ten bęben a on ścinał trawę na pokos. Co o tym sądzicie??
  • Poziom 33  
    Kapi25606 napisał:
    to może dało by rade zrobić taką kosiarkę
    A może lepiej skorzystać z gotowego rozwiązania? Do takiego traktorka bez problemu dołączysz kosiarkę konną. Są także modele przerobione już pod traktorek. Kosiarki konne mają listwę tnącą z regulacją wysokości koszenia. Listwa jest umieszczona z boku urządzenia.

    Kapi25606 napisał:
    A napęd tej kosiarki, żeby mechanichnych napędów nie obciążać
    Kosiarki rotacyjne są napędzane z wałka (WOM) i mają stosunkowo duże zapotrzebowanie na moc. Traktorek ogrodowy czy zasilanie z silnika elektrycznego chyba się w tym wypadku nie sprawdzi.

    Koszt zakupu używanej kosiarki konnej (sprawnej) to 200-500zł. Jak jesteś zainteresowany, to prześlę więcej informacji na ten temat.
  • Poziom 3  
    Wiecie co jak pisałem ten post to troche nie maiałem troche pojecia, ale jak by zamiast tego silnika elektrycznego dać silnik spalinowy bo w jakiejś kosiarce widziałem podobne rozwiązanie z tym że tam była kosiarka bijakowa a tu zamiast bijaków zrobić silnik który bezpośrednio napędza 1 wał i na nim koło pasowe i pasek klinowy na 8 i drugi wał obraca się w drógą strone i wały obracają się do srodka no i koszą.
  • Poziom 34  
    Idea jest dobra, tylko rozwiązanie złe. Bębny kosiarki muszą być napędzane przekładnią zębatą, ponieważ noże tnące w bębnach muszą się zazębiać. Jak będziesz napędzał paskiem to musisz zrobić między bębnami przerwę na tyle dużą, aby noże nie uderzały o siebie. Czyli będziesz musiał pogodzić się z pozostawionym paskiem nie skoszonej trawy pomiędzy bębnami.
  • Poziom 32  
    Grzegorz_madera napisał:
    Czyli będziesz musiał pogodzić się z pozostawionym paskiem nie skoszonej trawy pomiędzy bębnami.
    Nie będzie paska jeżeli listwa z bębnami będzie ustawiona z odpowiednim skosem do kierunku jazdy, nie prostopadle tylko odpowiedni skos, jak duży to zależy jakie są dostępy poniędzy tarczami/nożami.
  • Poziom 3  
    A jeszcze mam takie pytanie, czy ktoś zainteresowany projektem, jak by miał oczywiście czas, to chciałby na ten temat porozmawiać, coś mi podpowiedzieć albo pomóc zaprojektować ją to byłbym wdzięczny. Bo niby mam pomysł jak by miała wyglądać, ale chciałbym przed jakimkolwiek docinaniem części czy tworzeniem ramy chciałbym się skonsultować (tylko komunikatory głosowe internetowe). Natomiast odnośnie kosiarek listwowych do traktorów to nie podobają mi się z wyglądu, znaczy ok, rozumiem, że to ma tylko kosić i nie mogę od tego dużo wymagać, ale na przykład koła przy takiej kosiarce większe do tych moich w traktorku albo cały mechanizm zmiany siły obrotowej w ruch posuwisty też wygląda topornie.
  • Poziom 33  
    Kapi25606 napisał:
    Natomiast odnośnie kosiarek listwowych do traktorów to nie podobają
    O gustach się nie dyskutuje. Ale akurat to rozwiązanie jest sprawdzone i ma szereg zalet raczej nieosiągalnych dla kosiarek rotacyjnych.
    Kapi25606 napisał:
    ...na przykład koła przy takiej kosiarce większe do tych moich w traktorku...
    Dzięki temu mają mniejsze opory toczne i łatwiej radzą sobie z nierównościami terenu.
    Kapi25606 napisał:
    albo cały mechanizm zmiany siły obrotowej w ruch posuwisty też wyglada topornie
    A dlaczego? Jest bardzo prosty i niezawodny.
  • Poziom 3  
    Znaczy ok, mogła by być kosiarka listowa, ale zrobił bym ją w trochę w innym stylu. Dać napęd z silnika spalinowego i zamocować pod ramę ciąganą. W sumie może to ciekawie wyglądać a gabarytowo było by lepiej, znaczy mniej by zajmowała miejsca stojąc.
  • Poziom 33  
    Sprawną kosiarkę listwową (np. kosiarka konna K - 1.4) dostaniesz za grosze, czyli w cenie złomu. To kosiarka ciągana, gdzie napęd przekazywany był z prawego koła. W ten sposób masz gotową i sprawdzoną konstrukcję o sporej szerokości koszenia na solidnej ramie. Typową przeróbką tego typu maszyn był montaż zaczepu do traktora, a także wstawienie osobnego napędu spalinowego - dawniej był to zwykle silnik z WSK. Współcześnie można w tym celu zaadaptować tani silnik spalinowy, np od glebogryzarki. Znajdziesz ich sporo na serwisach aukcyjnych.
  • Poziom 34  
    Mobali napisał:
    Ale akurat to rozwiązanie jest sprawdzone i ma szereg zalet raczej nieosiągalnych dla kosiarek rotacyjnych.

    Możesz napisać jakich zalet? Bo dla mnie kosiarka listwowa ma same wady. Po pierwsze bardzo wrażliwa na zapychanie koszoną masą ze względu na brak mechanizmu nagarniającego. Listwa tnąca jak i bagnety muszą być ostre, bo inaczej nie będzie kosić. A tępi się bardzo szybko, szczególnie przy trawie zanieczyszczonej ziemią. Jak trawa jest bardzo miękka, lub mokra to koszenie jest praktycznie niemożliwe. Wymaga odpowiedniej prędkości pracy. Nie za dużej, bo nie nadąży kosić i nie za małej bo trawa będzie spadać przed listwę tnącą. Posuwisto-zwrotny ruch listwy powoduje zużycie układów napędowych. Właśnie to spowodowało, że w rolnictwie nie spotkasz już tego typu kosiarki.
  • Poziom 32  
    Mobali napisał:
    Sprawną kosiarkę listwową (np. kosiarka konna K - 1.4) dostaniesz za grosze, czyli w cenie złomu. To kosiarka ciągana, gdzie napęd przekazywany był z prawego koła.
    Napęd przekazywany był nie z prawego koła, ale z obydwóch kół. W kołach był odpowiedni mechanizm zapadkowy aby na nawrotach koła się nie blokowały i łatwiej było skręcać (działało to jak a'la mechanizm różnicowy).
  • Poziom 33  
    Grzegorz_madera napisał:
    Możesz napisać jakich zalet? Bo dla mnie kosiarka listwowa ma same wady.
    Pewnie, proszę bardzo:
    - pokos z kosiarki listwowej nie wymaga przewracania,
    - pokos z kosiarki listwowej lepiej nadaje się na paszę (z niektórych kosiarek innych systemów jest tylko odpadem!),
    - trawa podcinana naturalnie za pomocą noża i krawędzi przeciwtnącej jest najmniej "raniona" i najlepiej odrasta,
    - systematyczne używanie kosiarek listwowych podnosi wartość biologiczną łąk. Inne systemy mogą degradować łąki.
    - kosiarka listwowa znacznie lepiej radzi sobie z wysokimi i przerośniętymi trawami.

    Za kosiarką rotacyjną przemawia właściwie tylko bezdyskusyjnie wyższa wydajność. Jeśli jednak komuś zależy na kondycji pastwisk i pokosie najwyższej jakości, to warto zainteresować się kosiarką listwową. Szczególnie przy mniejszych, nieprzemysłowych areałach. Problem spadku jakości przy kosiarkach rotacyjnych staje się szczególnie bolesny przy większych prędkościach koszenia.
    Grzegorz_madera napisał:
    Po pierwsze bardzo wrażliwa na zapychanie koszoną masą...
    Dobrze ustawiona i odpowiednio prowadzona maszyna nie zapycha się. Jednak faktem jest, że koszenie kosiarką listwową wymaga nieco więcej wprawy.
    Grzegorz_madera napisał:
    Listwa tnąca jak i bagnety muszą być ostre, bo inaczej nie będzie kosić
    To akurat oczywista oczywistość - jak mawiał klasyk ;-)
    Grzegorz_madera napisał:
    A tępi się bardzo szybko, szczególnie przy trawie zanieczyszczonej ziemią. Jak trawa jest bardzo miękka, lub mokra to koszenie jest praktycznie niemożliwe.
    Znów wracamy do ustawienia parametrów koszenia. W tym wypadku trzeba kosić nieco wyżej. Trawa bardzo mokra i zanieczyszczona ziemią niespecjalnie nadaje się na paszę. Czy jest sens koszenia takiej trawy? Po co utrudniać sobie robotę i obniżać wartość pokosu? Nie lepiej poczekać na optymalne warunki?
    Grzegorz_madera napisał:
    Wymaga odpowiedniej prędkości pracy.
    Każde urządzenie wymaga pracy z odpowiednimi parametrami. W przypadku rotacyjnej prędkość także jest kluczowa dla jakości.
    Grzegorz_madera napisał:
    Posuwisto-zwrotny ruch listwy powoduje zużycie układów napędowych.
    Każdy ruch powodujący współpracę mechanizmów powoduje ich zużycie. Kosiarki rotacyjne czy bijakowe także zużywają się!
    Grzegorz_madera napisał:
    Właśnie to spowodowało, że w rolnictwie nie spotkasz już tego typu kosiarki.
    Mniejsza popularność kosiarek listwowych wynika z zupełnie innych przyczyn. Poza wyższą wydajnością i upowszechnieniem się ciągników, radykalnie zmieniły się wymagania dotyczące jakości pokosów. Jednak tam, gdzie wymagana jest najwyższa jakość pokosu, a wydajność koszenia ma znaczenie drugorzędne, kosiarki listwowe wciąż są w użyciu. Szczególnie przy mniejszych areałach. Teraz prostu teraz trawę się "kradnie" a nie kosi. A do takiej "kradzieży" zupełnie wystarczy prosta kosiarka rotacyjna i byle jak wygolona łąka ;-)
  • Poziom 34  
    Mobali napisał:
    pokos z kosiarki listwowej nie wymaga przewracania,
    Z kosiarki z dyskową listwą tnącą też nie. Zwłaszcza jak jest wyposażona w kondycjoner.
    Mobali napisał:
    pokos z kosiarki listwowej lepiej nadaje się na paszę (z niektórych kosiarek innych systemów jest tylko odpadem!)
    Z dyskowej tak samo. Nie ma istotnych różnic po przejeździe listwowej i dyskowej.
    Mobali napisał:
    trawa podcinana naturalnie za pomocą noża i krawędzi przeciwtnącej jest najmniej "raniona" i najlepiej odrasta
    Tu całkowicie się zgadzam.
    Mobali napisał:
    systematyczne używanie kosiarek listwowych podnosi wartość biologiczną łąk. Inne systemy mogą degradować łąki
    Ale nie muszą. Dyskowa listwa tnąca ma tak dużą prędkość noży, że cięcie jest w miarę czyste.
    Mobali napisał:
    kosiarka listwowa znacznie lepiej radzi sobie z wysokimi i przerośniętymi trawami
    W porównaniu z bębnową może tak. Ale nie ma absolutnie żadnych szans z dyskową. Użytkuję obydwa typy jako zespoły żniwne do pokosówki E303. Przy trawie o wysokości do 70cm listwowa sobie jeszcze radzi z maksymalną prędkością 6-7km/h.Przy wyższej drastycznie spada prędkość pracy do 3-4 km/h. Natomiast dyskowa bez problemu radzi sobie z trawą 1,5m przy prędkości 12-15km/h.
  • Poziom 3  
    Wiecie cooo ja do koszenia mam ok 25ar może 30 łączki i traktorek który nie ma wom tylko moge napędzać z silnika za pomocą paska i myślałem i wymyśliłem listwa tnąca od tgz. Dzika, koło i łącznik z listwą do wytworzenia ruchu posuwistego pasowe pasek klinowy do połączenia koła z silnikiem i system mocowania od spodu do traktorka i litwa zamocowana obok traktorka w połowie jego długości myśle że to rozwiązanie jest proste i praktycznie bez żasnych nakładów finansowych.

    Dodano po 3 [minuty]:

    A jeszcze jeśli chodzi o kosiarke listwową konną to ok ale gabarytowo skoro łaka ma może z 20 m szerokości to po co mi 2,5 3 m listwa poza tym przez reszte roku musi gdzieś stać a gabarytowo są to duże maszyny a ja na tyle miejsca nie mam.
  • Poziom 33  
    Przy takich areałach użycie kosiarki konnej nie ma większego sensu. Tak jak i innych podobnych rozwiązań. Przy łączce o szerokości 20 metrów doskonale sprawdzi się natomiast zwykła kosiarka z napędem, a nawet kosa spalinowa. No chyba, że lubisz poranną rekreację - wtedy klasyczna kosa jest naprawdę niezastąpiona.
  • Poziom 3  
    Wiesz co, zwykłą kosą zap... już i na drugi dzień nie czułem rąk i reszty ciała, kosa spalinowa to samo, dlatego szukam alternatywy w której jeżdżę traktorem po łące i kosi się bez większego wysiłku.
  • Poziom 33  
    Wiem, bo mam niejakie pojęcie o koszeniu. Jednak przy tak małym areale o tak niewielkiej szerokości inne rozwiązania zwyczajnie nie mają sensu. Zwróć uwagę na to, że samo zawracanie maszyną ciąganą za traktorkiem stanie się bardzo poważnym wyzwaniem. Poza tym maszyną ciąganą i tak nie wykosisz na uwrociach, czy w narożnikach działki. Reasumując - sporo wydasz na niezbyt adekwatne rozwiązanie. Obawiam się też, że nakłady na organizację pracy z maszyną ciąganą będą wyższe niż skoszenie tego klasycznymi metodami. A pewnie prawie połowę terenu i tak dokosisz ręcznie, bo inaczej się nie da.

    U znajomych jest działka 42a, ze sporym nachyleniem. Doskonale sprawdza się tam zwykła kosiarka spalinowa z napędem. Koszeniem zajmuje się pani domu i poświęca na to z reguły prawie cały dzień. Oczywiście tam kosi się wyłącznie w celu utrzymania trawnika, a nie z przeznaczeniem pokosu na paszę. W Twojej sytuacji najlepsza może okazać się fabryczna samodzielna kosiarka listwowa o dużej szerokości koszenia (jeśli teren jest w miarę płaski). Przy tej szerokości, prace oceniam na około 20 przejazdów po około 10 minut każdy.

    Jest jeszcze jedno bardzo naturalne rozwiązanie, czyli... koza albo owca. Cała robota sprowadza się wtedy do przepinania szpilki z łańcuszkiem co kilka godzin. Zaletą tej metody jest cisza i spokój. Trawa po takim zabiegu jest "cięta" najbardziej naturalnie, automatycznie nawożona i ugniatana, więc rewelacyjnie odrasta bez specjalnych zabiegów. Nic lepszego jeszcze nie wymyślono ;-)
  • Poziom 34  
    A może warto by iść w rozwiązanie podobne do kos bocznych w stołach do rzepaku. Tam są dwie listwy tnące poruszające się przeciwbieżnie i napędzane silnikiem elektrycznym o mocy 500W. Gotowe rozwiązanie jest drogie, około 2500zł, ale możnaby to wykonać samemu i zmieścić się w 500zł.
  • Poziom 3  
    Wiecie co spróbuje model takiego rozwiązania jak bym chciał zrobić w 3D to może wtedy każdy zobaczy o co mi w gruncie rzeczy chodzi i wtedy będziemy dyskutować na ten temat dalej?