Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
BotlandBotland
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jakie studia po mechatronice ? Opinie i pomoc

14 Cze 2019 13:44 288 16
  • Poziom 3  
    Witam wszystkich skończyłem technikum mechatronik i czas wybrać jakieś studia. Głównie interesuje mnie programowanie sterowników PLC ale również maszyny CNC czy ktoś może poradzić jakieś szkoły ? Myślałem o AGH w Krakowie ale za kiepsko poszła maturka :/ A co myślicie o politechnice w Krakowie ? Ktoś tam studiuje ? może coś powiedzieć na ten temat ? Może jakimiś innymi szkołami warto się zainteresować ?
  • BotlandBotland
  • Poziom 1  

  • Poziom 22  
    Witam.

    Z tego co widzę nie jestem z Twoich rejonów (Kraków), bo moim regionem jest Śląsk (Rybnik), więc mogę się jedynie wypowiedzieć co nieco o kierunkach - Automatyka i Robotyka to dość oczywisty wybór dla Twoich zainteresowań. Myślę, że odnalazłbyś się także na Elektronice i Telekomunikacji ze specjalizacją jakiejś elektroniki i automatyki przemysłowej. A może po prostu dalsze pójście w Mechatronikę? Dzisiaj chyba jeden z najmocniejszych kierunków na rynku pracy.

    Na Śląsku na pewno w czołówce jest Politechnika Śląska, sam zresztą mam z nią doświadczenia. Nie mogę się zbytnio wypowiedzieć o szkołach w Krakowie po za samymi renomami takich szkół jak AGH czy Jagielloński.

    Dodano po 14 [minuty]:

    Kraniec_Internetów napisał:
    erminsterio napisał:
    Może jakimiś innymi szkołami warto się zainteresować ?

    Witaj.
    Po technikum elektrycznym poszedłem na AGH na elektrotechnikę, minął właśnie pierwszy rok a ja się z tej imprezy wypisuję. studia dzienne to strata czasu jeżeli masz jakiś tytuł i wykształcenie zawodowe. Tracisz 5 lat (zwykle robi się magistra z rozpędu) na papierek który jest potrzebny tylko do ewentualnego awansu na stanowisko kierownicze, uczysz się rzeczy przydatnych 5% osób. Lepiej pójdź do pracy z studia zrób zaocznie. Też będziesz miał papierek do podtarcia tyłka, a przynajmniej zdobędziesz w tym samym czasie doświadczenie zawodowe do wpisania w CV.

    Kolega (nie?)stety też ma sporo racji w swojej wypowiedzi.

    Oczywiście papier z tytułem Inżynier czy Magister Inżynier zawsze będzie miał "jakąś" wagę, jednak... nie da się ukryć, że czasy pędzą już głównie w rubryki "Doświadczenie zawodowe" w CV, studia oczywiście pomagają w karierze, ale... nie są decydujące, przynajmniej w firmach innych niż duże korporacje.

    Czy jest dzisiaj coś, czego nie nauczysz się sam korzystając ze sprawdzonej wiedzy z Internetu, inwestując jakieś pieniądze w materiał szkoleniowy i poświęcając nieco swojego czasu na praktykę i ćwiczenia...? Oczywiście, o ile nie chcesz zostać chirurgiem, bo raczej nie będziesz kroił jakiegoś znajomego żeby poćwiczyć. ;)

    De facto podstaw programowania PLC można nauczyć się samemu, symulatorów jest już cała masa, a najprostsze sterowniki to nie jest aż taki wydatek. Najlepszym wyjściem jeszcze jest po prostu jakiś kurs z PLC, gdzie bardzo szybko przechodzisz do praktyki i "łykasz" to w moment jeśli trafisz na dobrego prowadzącego. Oczywiście później te podstawy szlifujesz w pracy jak już działasz na konkret maszynach i dalej się rozwijasz.

    To samo programowanie mikrokontrolerów. Przecież teraz jest tyle tych "zestawów startowych" z AVR czy Arduino, że właściwie nie wiadomo który kupić, bo jeden prześciga drugiego, o poradnikach nie wspominam bo są tak powszechne, że nie wymaga to komentarza. Programowanie mikrokontrolerów nie dość, że jest bardzo tanie do nauki, to jeszcze, bądź co bądź, bardzo dzisiaj poszukiwane wśród pracodawców.

    Kilka takich przykładów, pokazujących, że "można bez papierka". Inżynier na pewno pomoże, ale również uważam, że jeśli już podejmować studia, to zaocznie (ew. wieczorowo) i podjęcie równolegle jakiejś pracy w fachu.
  • BotlandBotland
  • Poziom 12  
    Studia dzienne mają jedną podstawową zaletę - znajomości. Większość szanujących się doktorów współpracuje z firmami i często zatrudnia "swoich" czyli studentów, z którymi współpracowali na studiach (nawet w kołach naukowych przy prostych projektach).
    Odnośnie kierunku racje ma przedmówca. Wybierz mechatronikę lub podobne. I tak sam się będziesz uczył wszystkiego, kierunek lepiej wybrać podobny do zainteresowań żeby się nie przemęczyć. I wbrew pozorom ten papierek się przydaje - różnice widać w zarobkach, po kilku latach zmieniają się też stanowiska. A za kilka lat nie będziesz poważnie myślał o studiach.

  • Poziom 22  
    MaX.J napisał:
    Studia dzienne mają jedną podstawową zaletę - znajomości. Większość szanujących się doktorów współpracuje z firmami i często zatrudnia "swoich" czyli studentów, z którymi współpracowali na studiach (nawet w kołach naukowych przy prostych projektach).

    Pierwsze słyszę o takim czymś... Chyba jedynie jeśli ktoś faktycznie swoją wiedzą przebija się ponad wszystko i wszystkich, albo po prostu jakieś więzi rodzinne lub inne bardzo bliskie. Zresztą, na studiach zaocznych nie byłoby takiej samej możliwości? Nie widzę różnicy w tej kwestii między dziennymi a zaocznymi.
    MaX.J napisał:
    I wbrew pozorom ten papierek się przydaje - (1)różnice widać w zarobkach, (2)po kilku latach zmieniają się też stanowiska. (3)A za kilka lat nie będziesz poważnie myślał o studiach.

    1. Również i tutaj kwestie się coraz mocniej zacierają, pracodawcy płacą za umiejętności i doświadczenie, nie za wykształcenie (no chyba, że jest odgórnie ustalony jakiś program nagród w tej kwestii w danej firmie itd.). Inżynier po studiach dziennych bez żadnego doświadczenia po za praktykami na studiach ma zarabiać więcej niż technik z przynajmniej 5-letnim doświadczeniem...? Coś takiego spotykane dziś już jest chyba wyłącznie w korporacjach, chociaż potem często się okazuje, że człowiek taki jednak "nie daje rady".

    2. Awanse są za osiągnięcia zawodowe, nie za 10 lat studiowania. A już najgorzej jak przyjdzie taki "Pan Magister" po wieloletnich studiach, bez ŻADNEGO doświadczenia, od razu na stanowisko kierownicze... Co on to nie jest, co nie widział, wszyscy są popychadłem a ja Panem Gór i Światów... Amen. Nie wsadzam rzecz jasna wszystkich do jednego wora, mówię jedynie na przykładzie tego, co czasami widziałem.

    3. Bo za kilka lat, jak ktoś będzie na prawdę dobry i będzie osiągał sukcesy i osiągnięcia zawodowe, będzie się stale rozwijał i większość problemów oraz kwestii technicznych będzie miał w małym palcu, to może słusznie dojść do wniosku po co mu są studia skoro już odnosi sukces zawodowy i radzi sobie na rynku pracy. Bill Gates i Steve Jobs - zbudowali sukces na bazie poświęcenia i ciężkiej pracy, bez pomocy studiów, chociaż zapewne to już każdy wie. Nie każdy będzie miał tyle szczęścia co oni, ale każdy może "coś" osiągnąć bez studiów. Ahhh, zresztą, czy studia dają jakąkolwiek gwarancję sukcesu bez poświęcenia...? Zamykamy koło.

    To nadal nie ma wyglądać w mojej opinii, że studia są kompletnie bezwartościowe. Na pewno jakoś pomagają, ale bez cienia wątpliwości w dzisiejszych czasach nie są w niczym decydujące.
  • Poziom 1  

  • Poziom 22  
    Kraniec_Internetów napisał:
    Kaliber PC - Service napisał:
    To nadal nie ma wyglądać w mojej opinii, że studia są kompletnie bezwartościowe. Na pewno jakoś pomagają, ale bez cienia wątpliwości w dzisiejszych czasach nie są w niczym decydujące.

    Nie są bezwrtościowe. Są potrzebne żeby np dostać wyższe stanowisko kierownicze (nie od razu oczywiście, ale żeby wogóle mieć taką możliwość), albo żeby móc zrobić uprawnienia budowlane w zakresie projektowania. I to chyba tyle z ich wartościowości...

    No właśnie o tym mówię, chociaż studia dla stanowiska kierowniczego również powoli odchodzą jako wymóg. W swoich wypowiedziach zapomniałem dodać jednej kwestii - umiejętności miękkie. Czyli m.in. komunikatywność, kreatywność, asertywność, otwartość na współpracę z ludźmi, zdolności perswazyjne, autoprezentacja...

    Cechy dzisiaj bardzo cenione wśród pracodawców. Jeśli jest ktoś dobry "technicznie", a do tego wykazuje cechy wyżej wymienione lub inne podobne, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby ktoś taki stał się kierownikiem np. jakiegoś teamu ludzi bądź działu. Opanowanie, odporność na stres, szybkie rozwiązywanie problemów i komunikatywność - to chyba najważniejsze cechy dobrego kierownika. Nie studia.

    Szczerze powiedziawszy, w mojej opinii, jedynie jakieś najwyższe stanowiska w firmie typu Dyrektor - wtedy studia mogą być wymagane przynajmniej dla jakiejś "prezencji", dla samego prestiżu stanowiska. Ale niżej...? Mówię z doświadczenia - nie.
  • Poziom 1  
  • Poziom 12  
    Kaliber PC - Service napisał:
    W swoich wypowiedziach zapomniałem dodać jednej kwestii - umiejętności miękkie. Czyli m.in. komunikatywność, kreatywność, asertywność, otwartość na współpracę z ludźmi, zdolności perswazyjne, autoprezentacja...

    Cechy dzisiaj bardzo cenione wśród pracodawców. Jeśli jest ktoś dobry "technicznie", a do tego wykazuje cechy wyżej wymienione lub inne podobne, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby ktoś taki stał się kierownikiem np. jakiegoś teamu ludzi bądź działu. Opanowanie, odporność na stres, szybkie rozwiązywanie problemów i komunikatywność - to chyba najważniejsze cechy dobrego kierownika.


    Wypisz wymaluj laboratoria. Albo się dobrze dogadasz z grupą i zrobicie razem na czas albo siedzisz po nocach i sam kończysz. I wracamy do tego, że kierownik to po studiach powinien być. Sama praca w zawodzie w tym temacie nie wystarczy.
  • Poziom 3  
    Dziękuje wszystkim za odpowiedzi choć rozmowa poszła w całkiem innym kierunku :oops: To widze ciekawe podpowiedzi ale powiem tak: jestem świadom że żeby coś wiedzieć i umieć więcej to i tak musze dokonać tego sam, zreszta już robie kurs operatora CNC który trwa 3 semestry i jak zakonczony egzaminem państwowym, po czym od razu mógłbym iść do firmy i stać na maszynie ale to jeszcze rok wiec chce spróbować swoich sił na studiach myślę właśnie o dziennych bo mam taką możliwość więc dlatego dzienne, a poprostu bardziej oczekiwałbym opini osób które chodzą lub chodziły na działy typu automatyka czy też mechatronika bo rozważam teraz te dwie opcje. No i jeśli ktoś na tym jest to jaką specjalizacje potem wybrać ? bo zaczynam to czytać i widzę że jest dużo możliwości.
    Pisałem o Krakowie bo ogólnie miasto ciekawe i wiele znajomych ale pochodze z okolic Rzeszowa więc dlatego rozważe wszystkie inne miejscowości noo może gdańsk czy drugi koniec to już mniej ale tak to jestem otwarty na opinie z innych szkół

  • Poziom 22  
    Trochę faktycznie zboczyliśmy z tematu @Autora, więc zakończę jedynie krótką odpowiedzią dla kolegów @Max.J i @atari_robbo - doświadczony elektronik z wykształceniem średnim technicznym bez problemu otrzyma zadanie inżynierskie (czyt: projektowe, konstrukcyjne) o ile będzie posiadał do tego odpowiednie zdolności i wiedzę, niezależnie od wykształcenia. I proponuję na tym temat skończyć bo zaraz spamu tu narobimy wszyscy @Autorowi i będzie nieszczęście... :) Koniec mojej wypowiedzi: studia na pewno pomagają, ale nie decydują o wszystkim. Amen.

    @Autorze, jeśli po za programowaniem nie boisz się także mechaniki i budowy maszyn, to Mechatronika będzie dla Ciebie idealna. Jeśli celujesz większość pracy wykonywać przy typowym programowaniu oraz konfiguracji maszyn i robotów, to celuj w Automatykę i Robotykę. Alternatywnie możesz wybrać Elektrotechnikę albo Elektronikę i Telekomunikację, na obu poznasz zasady ogólnie pojętych dziedzin automatyki, robotyki, elektryki i elektroniki, przy czym Elektrotechnika jest taka najbardziej uniwersalna (wszystkiego jest po trochu). Finalnie, jak już będziesz wybierał specjalizację na wybranym kierunku, gorąco polecam jednak automatyzację jak by się nie nazywała, bo to zawsze będzie się rozwijało i w przemyśle będzie na topie. Roboty i PLC teraz są wszędzie...
  • Poziom 1  
  • Poziom 1  
  • Poziom 1  
  • Poziom 1  
  • Poziom 1  
  • Poziom 1