Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Interfejsy użytkownika: Dobry, Zły i Brzydki

ghost666 19 Cze 2019 11:21 5274 81
  • Autor artykułu, przy okazji jednego z remontów w domu, wymienił swój klasyczny piekarnik na taki o podwójnej funkcji - z dodatkowo wbudowaną mikrofalówką. Samo urządzenie nie wyróżnia się niczym szczególnym, oprócz interfejsu sterującego. Dla uproszczenia, oba urządzenia - mikrofalówka i piekarnik - sterowane są z pomocą tego samego zestawu przycisków i pokręteł. Po roku regularnego użytkowania urządzenia obsługa tego interfejsu nadal stanowi problem. Trzeba regularnie sprawdzać w instrukcji, jak włączyć poszczególne opcje i poustawiać różne parametry.

    Aby zwiększyć jeszcze poziom frustracji, niektóre elementy sterujące działają na różne sposoby, w zależności od tego, co dzieje się w tym czasie w menu. Jeśli na przykład piekarnik jest wyłączony, wyklikanie w menu „2-0-0 Start” uruchomi kuchenkę mikrofalową na dwie minuty. Dla porównania, jeśli - po wymamrotaniu tajemnych przysiąg i wykonaniu wymaganych tańców dla bogów - piekarnik jest włączony, to wpisanie „2-0-0 Start” zmieni ustawienie temperatury w piekarniku na 200°F, wykasuje ustawiony czas pieczenia, który wcześniej z trudem się konfigurowało i zresetuje licznik czasu.

    Oczywiście wszystko to dzieje się tylko wtedy, gdy staniesz na jednej nodze zwróconej na wschód; każda inna kombinacja kończyn i kierunków świata może spowodować pozornie losową różnorodność odpowiedzi...

    Równocześnie, żona autora kupiła mały opiekacz firmy Breville. Jak pisze autor artykułu, nie miał on zbyt wiele do czynienia z tym urządzeniem... Praca z nim jednak jest, jak pisze, absolutną przyjemnością, właśnie dzięki dużo bardziej ergonomicznemu interfejsowi użytkownika.

    Interfejsy użytkownika: Dobry, Zły i Brzydki


    Interfejs użytkownika tego prostego urządzenia jest niesamowicie intuicyjny. Przynajmniej na tyle, że nigdy nie trzeba było korzystać z instrukcji do urządzenia. Korzystanie z opiekacza zaczyna się od pokrętła funkcyjnego, którym wybiera się funkcję, którą chce się aktywować - pieczenie, opiekanie etc. Informacje o wybranej funkcji podawane są na wyświetlaczu powyżej (który aktywuje się dopiero po dotknięciu pokrętła).

    Interfejsy użytkownika: Dobry, Zły i Brzydki


    Główny wyświetlacz prezentuje parametry dla wybranej funkcji. Jeśli na przykład wybierzemy funkcję pieczenia, wyświetlone zostaną parametry, takie jak temperatura i czas pieczenia.

    W przypadku pieczenia domyślna temperatura wynosi 350°F (177°C), ale można to łatwo zmienić za pomocą pokrętła opisanego temperatura. Przycisk znajdujący się w lewym górnym rogu tego pokrętła pozwala nam zmienić wyświetlanie ze stopni Fahrenheita na Celsjusza i z powrotem, podczas gdy przycisk po prawej stronie aktywuje/dezaktywuje światło wewnątrz piekarnika.

    Podobnie możemy zwiększyć lub zmniejszyć domyślny czas pieczenia, obracając pokrętło opisane "czas" na dole. Kiedy jesteśmy gotowi na uruchomienie piekarnika, po prostu wciskamy przycisk Start/Cancel, wtedy kolor wyświetlacza zmienia się na ciemnopomarańczowy. Jeśli piekarnik nagrzeje się, poinformuje Cię o tym na ekranie. Gdy osiągnie żądaną temperaturę, poinformuje Cię dźwiękiem. Podobnie, gdy piekarnik zakończy swoje zadanie, będzie grał melodię, aby poinformować o tym. Wtedy też wyświetlacz wraca do jasnoniebieskiego koloru.

    Różnica w obsłudze pomiędzy oboma urządzeniami jest kolosalna. Ten, kto projektował interfejs tostera jest geniuszem, a osoba odpowiedzialna za interfejs większego piekarnika, cóż... na pewno nie jest geniuszem. Projektowanie interfejsów użytkownika - czy to dla fizycznych urządzeń, czy GUI w oprogramowaniu, to sztuka i dobre zrobienie swojej roboty jest krytycznym elementem, wpływającym na komfort użytkowania urządzenia przez konsumentów.

    Czy macie jakieś tak skrajne doświadczenia z interfejsami użytkownika? A może napotkaliście kiedyś jakiś wybitnie dobry, zły albo brzydki interfejs i chcecie podzielić się z nami swoimi opiniami?

    A może jesteście specjalistą UI/UX i sami projektujecie takie systemy? Podzielcie się wskazówkami, przydatnymi dla innych projektantów.

    Źródło: https://www.eeweb.com/profile/max-maxfield/articles/user-interfaces-the-good-bad-and-ugly

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    Fizyk z wykształcenia. Po zrobieniu doktoratu i dwóch latach pracy na uczelni, przeszedł do sektora prywatnego, gdzie zajmuje się projektowaniem urządzeń elektronicznych i programowaniem. Od 2003 roku na forum Elektroda.pl, od 2008 roku członek zespołu redakcyjnego.
    ghost666 napisał 9214 postów o ocenie 6760, pomógł 157 razy. Mieszka w mieście Warszawa. Jest z nami od 2003 roku.
  • Computer Controls
  • #2
    Justyniunia
    Poziom 32  
    Czytając ten artykuł od razu przyszły mi do głowy sterowniki oświetlenia scenicznego
    Wszystkie realizują te same funkcje, ale co producent, co nowszy (lepszy model), to coraz mniej intuicyjna obsluga.
    Do tego dochodzą systemy operacyjne, gdzie jedną funkcję można uruchomić na kilka sposobów.
    Kiedyś pracowało się łatwo i przyjemnie, dzisiaj trzeba przedzierać się przez gąszcz menu, zeby włączyć coś, co powinno być pod ręką w formie przycisku.
  • #3
    rafels
    Poziom 23  
    Około rok temu szukałem mikrofalówki z prostą obsługą pokrętłami. Jedno do nastawy czasu a drugie do wyboru funkcji plus minimalna liczba przycisków i brak wyświetlacza. Niestety większość urządzeń miała rozbudowany interfejs bazujący na kilku kilkunastu przyciskach i wyświetlaczu. O ile pamiętam udało mi się znaleźć pożądaną mikrofalę wśród tańszych urządzeń, droższe wydawały się przesadnie rozbudowane.
  • #4
    Piottr242
    Poziom 20  
    Przykład interfejsu złego: spróbujcie kupić bilet kolejowy w automacie biletowym. Dowolnego przewoźnika. Z dobrym i intuicyjnym interfejsem się jeszcze nie spotkałem.
    Przykład:
    Stoisz przed automatem biletowym na dworcu Warszawa Centralna. Chcesz kupić bilet na pociąg który odjeżdża z niego za 10 minut. Jaka jest pierwsza czynność jakiej musisz dokonać?
    Oczywiście, musisz poinformować system, że kupujesz bilet od stacji Warszawa Centralna, a nie dajmy na to od Krakowa czy od Pacanowa.
    Większego braku ergonomii nie spotkałem.

    A nie, zaraz, na studiach jeszcze pracowaliśmy na programie, nie pamiętam nazwy, nie wiem czy to nie był Statgraph, w którym do zatwierdzenia wpisanej danej zamiast "Enter" używało się "F6". "Enter" powodowało wrócenie do poprzedniego ekranu i wymazanie wpisanych danych.
    Też szczyt ergonomii.
  • Computer Controls
  • #6
    Ronin64
    Poziom 35  
    W Commodore 64 po prostu był RETURN i tyle :)
  • #7
    gulson
    Administrator Systemowy
    Problemem jest to, że interfejsy są tworzone są przez programistów ewentualnie inżynierów, oszczędza się na testach doświadczeń zwykłego użytkownika. Później mizerne efekty mamy, nie tylko na urządzeniach elektronicznych, ale również na stronach internetowych.

    A mikrofala to najlepsza taka z dwoma pokrętłami i tyle.
  • #8
    Micek64
    Poziom 18  
    Justyniunia napisał:
    W C64 Enter nazywał się Return (powrót?)

    Powrót kursora na początek następnej linii. Takie "dwa w jednym" :)
    Swoją drogą ciekawy temat.
    Są jakieś dedykowane kursy "poprawiające" logikę projektanta w tworzeniu przyjaznych np. HMI?
  • #9
    speedy9
    Pomocny dla użytkowników
    Justyniunia napisał:
    Kiedyś pracowało się łatwo i przyjemnie, dzisiaj trzeba przedzierać się przez gąszcz menu, zeby włączyć coś, co powinno być pod ręką w formie przycisku.

    Zgadzam się. W Windows 10 jest jednak super funkcja, która rozwiązuje te problemy: Wyszukiwarka. Przestałem szukać jakichkolwiek ustawień gdziekolwiek. Klikam START i zaczynam wpisywać hasło do wyszukania.
    To jest dopiero porażka programistów.
    Inny przykład: wiele stron internetowych. Jeśli nawet wiem, że coś na danej stronie się znajduje, (np. instrukcja obsługi urządzenia) to i tak zwykle szybciej ją znajdę, wpisując nazwę urządzenia plus słowo "manual" w Google niż przeklikując się przez menu na stronie producenta.
    Chociaż jak dla mnie bezspornym wygranym w kategorii najgorszego interfejsu użytkownika jest chyba SAP. Zastanawiam się dlaczego ktoś tego w ogóle jeszcze używa i dlaczego firma jeszcze nie padła. To jest taka porażka, że brakuje słów. Nie znalazłem tam ani jednej intuicyjnej rzeczy. DOS był bardzie intuicyjny ze swoim tekstowym interfejsem.

    Temat interfejsów użytkownika jest arcyciekawy dla mnie. Nawet się zastanawiam czasami czy się nie przekwalifikować. Miałem okazję projektować aplikację webową i zapewniam, że przed startem produkcyjnym testy użytkownika muszą się odbyć, bo zwykle jest co poprawiać właśnie w interfejsie lub logice działania pewnych funkcji.
  • #10
    krzysiek_krm
    Poziom 37  
    gulson napisał:
    Problemem jest to, że interfejsy są tworzone są przez programistów ewentualnie inżynierów, oszczędza się na testach doświadczeń zwykłego użytkownika. Później mizerne efekty mamy, nie tylko na urządzeniach elektronicznych, ale również na stronach internetowych.

    Ideałem jest sytuacja kiedy całość "guzikologii" jest opracowana przez przyszłego, potencjalnego użytkownika.
    Micek64 napisał:
    Są jakieś dedykowane kursy "poprawiające" logikę projektanta w tworzeniu przyjaznych np. HMI?

    Kiedyś na studiach technicznych były przedmioty typu "Podstawy Ergonomii".
    speedy9 napisał:
    To jest dopiero porażka programistów.

    To jest dopiero zagadka, przecież ten system przechodzi mnóstwo alfa testów, beta testów, gamma testów, itp, itd, łącznie z testami dla różnych lokalizacji, żeby na przykład polskie teksty, które są zazwyczaj dłuższe od lapidarnych angielskich oryginałów, nie były gdzieś znienacka ucinane.
  • #11
    fotomh-s
    Poziom 20  
    Justyniunia napisał:
    Czytając ten artykuł od razu przyszły mi do głowy sterowniki oświetlenia scenicznego
    Wszystkie realizują te same funkcje, ale co producent, co nowszy (lepszy model), to coraz mniej intuicyjna obsluga.
    Do tego dochodzą systemy operacyjne, gdzie jedną funkcję można uruchomić na kilka sposobów.
    Kiedyś pracowało się łatwo i przyjemnie, dzisiaj trzeba przedzierać się przez gąszcz menu, zeby włączyć coś, co powinno być pod ręką w formie przycisku.


    Masz na myśli konsolety do światła ruchomego? Moim zdaniem co nowszy model softu to lepiej. Wystarczy porównać sobie stare wersje Chamsysa i nowe, takie rzeczy jak np. generator efektów oraz color picker.
    Grand MA 2 ma np. więcej opcji dla playbacków niż Grand MA legacy (można lepiej customizować zarówno przyciski executorów oraz same opcje odtwarzania). ZTCP to doszły także takie rzeczy jak layout (nie wiem czy w MA legacy była taka opcja), RDM...
    W MA3 też jest kilka ciekawych zmian.

    Generalnie jakbym miał wybrać jedną konsoletę to bym stawiał na MA3, chociaż soft ponoć jeszcze jest w becie. Generalnie zmiana na - to jedynie usunięcie trackballa dla pan/tilt.

    Ja osobiście lubię jeśli dochodzi do ekspansji możliwości, takie update są dobre. Niestety dzisiaj na takim np. androidzie przychodzi masa update'ów aplikacji które nie są mi do niczego potrzebne.

    Cytat:
    W C64 Enter nazywał się Return (powrót?)

    Powrót kursora na początek następnej linii. Takie "dwa w jednym" :)
    Swoją drogą ciekawy temat.
    Są jakieś dedykowane kursy "poprawiające" logikę projektanta w tworzeniu przyjaznych np. HMI?

    ZTCP w specyfikacji ASCII nazywa się to CR czyli carriage return czy jakoś tak. Pochodzi to jeszcze z czasów dalekopisów i maszyn do pisania gdzie ten klawisz powodował powrót tak zwanej karetki do początku wiersza oraz także odstęp w pionie (wysunięcie papieru o jedną linię).
    Epson HX-20 też ma ten klawisz opisany jako RETURN.

    Co do interface to mi się podobały systemy RPN oraz tenkey dla kalkulatorów. W sumie lubiłem oba te typy wprowadzania. Jako że nie chciałem wybierać między nimi to wymyśliłem RPT (reverse Polish/tenkey) oznaczony potem jako RPN(E) RPN extended, zwyczajnie połączyłem kalkulatory w jednym. Mam stos RPN (6 poziomów) oraz 2 rejestry tenkey, można np. przenieść dane z rejestru tenkey na stos, można dodawać lub odejmować z rejestrów tenkey korzystając z dolnego poziomu stosu, dodatkowo można także wykonywać operacje na komórkach pamięci, do tego dochodzi rejest statystyczny.

    Powstał trochę przekomplikowany potworek z klawiaturą mechaniczną z kasy fiskalnej, enkoderem i dwoma wyświetlaczami LCD. Soft jest już dosyć zwaiły i posiada np. 3 tryby programowania (normalny, w tle oraz alfanumeryczny), wbudowany konwerter jednostek, nieszkodliwe zaokrąglanie... Jest kilka trybów wyświetlania jak np. cały stos RPN, 4 poziomy RPN oraz 2 tenkey, 1 poziom RPN oraz rejestry statystyczne, konwerter base n i inne...

    Tutaj zdjęcie (kiepskiej jakości, na szybko robione telefonem) tego potworka. Prototypy mają swoje prawa, jednym z nich jest prawo do brzydzenia jakością wykonania (przynajmniej od strony mechanicznej) ;-)
    Interfejsy użytkownika: Dobry, Zły i Brzydki

    Generalnie jest zarówno dobry (dla mnie bardzo wygodny), zły (mało kto wie jak to działa) i brzydki (to chyba oczywiste).

    Cytat:
    To jest dopiero zagadka, przecież ten system przechodzi mnóstwo alfa testów, beta testów, gamma testów, itp, itd, łącznie z testami dla różnych lokalizacji,

    Bo to jest system testowany na ludziach. TZN na użytkownikach końcowych. Nie ma to jak wypuszczać update i robić z każdego darmowego (a nawet gorzej bo typ sam za to płaci) betatestera. Takie czasy mamy...
  • #12
    prosiak_wej
    Poziom 27  
    Mam taki mały telewizor Philips, 22", zasilanie 12V i wbudowany tuner SAT. Generalnie urządzenie fajne, ale menu... porażka. Menu są chyba trzy (jedno główne, drugie od ustawień i trzecie od układania kanałów). Do każdego wchodzi się innym przyciskiem, a poruszanie się po każdym jest zupełnie inne. Masakra, żadnej intuicji. Już tunery DVB-T Manta są pod tym względem o niebo lepsze :P
  • #13
    ghost666
    Tłumacz Redaktor
    Micek64 napisał:
    Justyniunia napisał:
    W C64 Enter nazywał się Return (powrót?)

    Powrót kursora na początek następnej linii. Takie "dwa w jednym" :)
    Swoją drogą ciekawy temat.
    Są jakieś dedykowane kursy "poprawiające" logikę projektanta w tworzeniu przyjaznych np. HMI?


    Poczytaj o zagadnieniach pod hasłem UI/UX - to ogromny dział w IT obecnie (głównie webówka, ale przeniesienie tego do systemów embedded jest 0-problemowe).
  • #14
    fotomh-s
    Poziom 20  
    prosiak_wej napisał:
    Do każdego wchodzi się innym przyciskiem

    To chyba zaleta. Jedno menu jeden przycisk. Jak w moim kalkulatorze potworku ;-)
    Tam też mam różnie menu ekranowe, do każdego jest przypisany przycisk. Wszystko co ma oznaczenie >COŚTAM< (z nawiasami trójkątnymi) oznacza menu ekranowe po którym poruszam się przez klawiaturę numeryczną (wyświetlane skróty odpowiadają odpowiednim klawiszom klawiatury numerycznej). Jest także kilka specjalny menu (np dla funkcji SWAP, zaokrąglania).

    Generalnie z aparatami foto też tak jest. Dobra lustrzanka nie wymaga od Ciebie szukania wszystkiego w jednym menu. Masz przyciski z czego każdy wybiera jakąś funkcję ustawień. W lustrzankach Canon, stara seria "półpro" są 3 przyciski koło LCD, każdy dla 2 funkcji (jedną wybierasz małym, drugą dużym kółkiem). To lepsze niż jedno masywne menu z multum pozycji gdzie zanim się do nich dokopiesz to obiekt fotografowany zniknie ;-)
    Nikon też miał podobną filozofię, jeden przycisk = 2 funkcje (jedna na kółku przednim druga na tylnym).

    Szybki dostęp do wszystkiego jest niezwykle ważny w konsoletach do światła i dźwięku, sprzęcie wojskowym (np. stary dobry F-16 ma bardzo wygodny interface), sprzęcie medycznym, motoryzacji...
    ...Można by wymieniać dosyć długo.
  • #15
    prosiak_wej
    Poziom 27  
    W przypadku Canona jego interfejs jest mega przejrzysty. To, co się ustawia z reki to jest dostępne pod ręką. Głębsze ustawienia są ładnie poukładane w głównym i jedynym menu. Mówię to jako użytkownik Canona od zawsze (A530, S5-IS, Ixus 80 (nadal obecny), EOS 600D i obecnie EOS 80D). W przypadku telewizora jak i odbiorników STB człowiek przyzwyczajony jest do jednego menu, gdzie są podkategorie, tu Philips wypadł nieintuicyjnie, bo nigdy nie pamiętam, którym przyciskiem wywołam menu z grupowaniem kanałów. Czasem tak trochę na okrętkę trzeba iść. Dla Ciebie to naturalne, bo sam stworzyłeś taki interfejs i go znasz. Dla innych będzie to zawiłe i nieintuicyjne.
  • #16
    DmZ
    Poziom 17  
    speedy9 napisał:
    Chociaż jak dla mnie bezspornym wygranym w kategorii najgorszego interfejsu użytkonika jest chyba SAP. Zastanawiam się dlaczego ktoś tego w ogóle jeszcze używa i dlaczego firma jescze nie padła. To jest taka porażka że brakuje słów. NIe znalazłem tam ani jednej intuicyjnej rzeczy. DOS był bardzie intuicyjny ze swoim tekstowym interfejsem.

    musze potwierdzić. a bieda-wersje typu BO1 w szczególności.
  • #17
    hektor2012
    Poziom 9  
    Z mojego doświadczenia wynika iż większość programistów (może niekoniecznie zawodowych), zwłaszcza początkujących, nakręca się realizacji jakiejś funkcjonalności programu - sterowania jakimś urządzeniem, konwertowaniem formatów, przetwarzaniem danych itp.. Najczęściej z pewną pogardą lub jak kto woli zło konieczne - traktuje GUI. Często tłumacząc, że to wersja rozwojowa urządzenia i że wystarczy przeszkolić potencjalnych użytkowników lub jest to produkt wykonywany pod swoje potrzeby. Tak się dzieje gdy programista - projektant tworzy produkt od tego co "pod maską". Powstają wówczas tak intuicyjne realizacje jak ekspresy do kawy z GUI tak intuicyjnym, że czasem trzeba zerkać do instrukcji jak go używać lub robić to metodą prób i błędów. Czasem podejrzewam, że takie produkty są wspólnym dziełem leniwego programisty i księgowego.
    W moim przypadku sprawdziło się inne podejście. Najpierw tworzyłem uproszczony produkt, ale z docelowym GUI i obserwowałem jak użytkownik próbuje go używać. Jeżeli mam panel z przyciskami (sprzętowymi) i ekranem dotykowym, a użytkownik próbuje używać tylko ekranu dotykowego to znaczy, że na tym trzeba oprzeć GUI i dać sobie sposób z przyciskami lub odwrotnie jeśli używa przycisków to może warto menu sterować z przycisków a na ekranie tylko wyświetlać. Takie podejście sprawdziło się przy automatyzacji sal konferencyjnych. Można również inaczej gdy mamy już pomysł jak zrealizować silnik "tego co pod maską", spróbować wymyślić GUI tak jakbyśmy mieli tylko je projektować z założeniem nie kierowania się wygodą projektowania tylko używania i do tego dopasować interfejs pracy z silnikiem.
    W obecnych czasach ludzie nie chcą się uczyć innego sposobu pracy z urządzeniami niż to znane z obecnych doświadczeń. Warto obserwować urządzenia wykonane przez innych i te lepiej wykonane traktować jako wzorce projektowe do swoich projektów. Chyba nie warto wieszać psów na GUI urządzeń niezbyt przemyślanych tylko tworzyć własne oparte o dobre wzorce. Z czasem te kiepskie zostaną wyparte.
  • #18
    PAMPKIN
    Poziom 12  
    prosiak_wej napisał:
    W przypadku Canona jego interfejs jest mega przejrzysty. To, co się ustawia z reki to jest dostępne pod ręką. Głębsze ustawienia są ładnie poukładane w głównym i jedynym menu. Mówię to jako użytkownik Canona od zawsze (A530, S5-IS, Ixus 80 (nadal obecny), EOS 600D i obecnie EOS 80D). W przypadku telewizora jak i odbiorników STB człowiek przyzwyczajony jest do jednego menu, gdzie są podkategorie, tu Philips wypadł nieintuicyjnie, bo nigdy nie pamiętam, którym przyciskiem wywołam menu z grupowaniem kanałów. Czasem tak trochę na okrętkę trzeba iść. Dla Ciebie to naturalne, bo sam stworzyłeś taki interfejs i go znasz. Dla innych będzie to zawiłe i nieintuicyjne.


    Przywołałeś interfejs Canona, który w moim odczuciu nie jest zły, ale...

    Patrząc, na to co zrobił Hasselblad w swoim X1D-50C (dziś zdaje się, że premiera nowej wersji tego aparatu) to Canon jest "brzydki". UI napisane w Qt (QML i C++) jest po prostu obłędne "dobry". Qt zresztą chwaliło się tym na Qt World Summit 2017

    https://youtu.be/XAYvjOv3Kss

    a UI w wersji Sony jest w swej istocie "złe", aż dziw, że firma z uporem nie zmienia tego softu.
  • #19
    krisRaba
    Poziom 27  
    Ja ostatnio miałem przegląd przez różne ekspresy do kawy ;) Wszystko z tego prostego powodu, że obecny długodystansowiec w firmie zaczyna się notorycznie psuć, jak biorą go na serwis, to jest jakiś na podmiankę, bo wiadomo, brak kawy w firmie to jak sabotaż najwyższego stopnia i "tak się robić nie da" ;P Rozważany jest też leasing nowego ekspresu, więc pojawiały się też propozycje do testowania...
    Co chyba nikogo nie zdziwi, są ekspresy takie, że podchodzisz, jedno spojrzenie, klik klik, zaczyna robić kawę, a tu jeszcze doreguluj sobie "moc", a tu ilość wody itp. Bajka. Są też takie, że po pierwszym rzucie oka trochę drapiesz się po głowie, ok, klik? ok, chyba w dobrą stronę, klik... zaczyna robić.. fajnie.. więcej wody? Klik? Nie? Klik? Też nie? Eee.. dobra, kawa za mała i już skończył.. aha, tu jest jeszcze jakieś pokrętło u góry, następnym razem już wiesz :) Połowiczne zwycięstwo :D
    Ale był też taki "masakrator", że podchodzisz...eeee? No więc.. hmmm... Pokrętło? O, nawet z przyciskiem.. To kręcę i wciskam? Nie... hmm... To może.. Ten przycisk? Ok, kawa się robi.. ale jak coś podregulować? Nie wiem.. Przychodzi koleżanka. Teraz wersja hardcore, bo chciała ze spienionym mlekiem.. hmm.. no tak, przecież jesteś inżynierem, to ogarniasz takie rzeczy, nie? :P Spienione mleko mówisz.. ok.. klik? Nie.. Hmm.. no spieniacz jest, tutaj taka jakby ikonka.. Klik? A może jak to się przekręci? Arrrrr... puszcza wrzątek spieniaczem, a mleko siedzi dalej wesoło w kartoniku.. Hmm.. może to?
    No i po kilku próbach koleżanka nie wytrzymała, zrobiła czarną i dolała mleka z kartonu ;)
    Takież to intuicyjne ustrojstwo :D
    Był też jeden niby full wypas, wyświetlacz dotykowy na ćwierć frontu, żadnych przycisków mechanicznych. W menu bodajże 6 czy 8 opcji, klikasz i tyle. Piękna animacja, kawa się robi, dotyk nie reaguje, więc ani przerwać robienie kawy, ani coś sobie podregulować, ani cokolwiek... Dla większości pewnie fajny, jeden klik i tyle do szczęścia trzeba, ale ja tam lubię jak da się coś pokręcić ;) Choć może nie tylko ja? Bo ekspres się nie przyjął ;)

    Jeszcze jeden hicior miałem na wakacjach - jakaś dwupunktowa płyta grzejna. Proste urządzenie, prawda? No co tam można spartolić w UI? Przecież ustawiasz tylko moc grzania, jak w zwykłej kuchence pokrętełkiem, prawda? Taaaa... po internecie musiałem szukać jak to badziewie uruchomić ;) Przecież to jakiś absurd jest :P
  • #20
    a_noob
    Poziom 22  
    Przeciętnej osobie ciężko się rozmawia z programistą, a co dopiero domysły, co ten programista miał na myśli w tym, czy innym miejscu interfejsu użytkownika.
    Sam projektowałem piloty z wyświetlaczami do obsługi cenników stacji paliw i tablic wyników sportowych. Pierwszy pilot do cennika był na tyle prosty, że dwie minuty tłumaczenia przysłowiowej blondynce, całkowicie załatwiały sprawę obsługi i jakichkolwiek pytań, to w końcu tylko zmiana kilku liczb, ewentualnie miganie jednej z nich oraz przesłanie nowych ustawień do cennika. Później zaadoptowałem ten sam projekt do obsługiwania tablicy wyników. Wykonanie interfejsu w tym przypadku było dosyć uciążliwe, ponieważ pilot posiadał jedynie trzy przyciski (góra, dół, ok) i średnio byłem zadowolony z efektu końcowego. Po kilku kolejnych tablicach przeprojektowałem całość, dodałem dwa przyciski (prawo, lewo), delikatne zmiany w menu i byłem wreszcie zadowolony z obsługi. Paradoksalnie użytkownicy znacznie dłużej ogarniają teraz obsługę niż wcześniej! Najzabawniejsze jest to, że im więcej się tym zajmuję, tym trudniej pojąć mi tok rozumowania użytkownika, dlatego stwierdzam, że projektowanie interfejsów to praca dla ekipy, a nie samych programistów.
  • #21
    prosiak_wej
    Poziom 27  
    PAMPKIN napisał:
    Hasselblad w swoim X1D-50C


    A czy można nim sterować bez dotyku? Mój Canon ma ekran dotykowy, nawet precyzyjny i da się operować w rękawiczkach, ale... mam to wyłączone. Nic nie zastąpi fizycznego przycisku czy pokrętła. A teraz spójrzmy na samochód TESLA - wieeeeeelki monitor LCD i żadnego przycisku. Czy da się to intuicyjnie obsługiwać? Wiele samochodów też ma coraz większe wyświetlacze i coraz mniej przycisków. Intuicja? Ergonimia? Bezpieczeństwo? Nie - koszt projektu i produkcji. O wiele taniej zaprojektować interfejs graficzny niż ustawić setki wtryskarek na wykonanie elementów do nowych przycisków. W moim Clio prawie umarł wyświetlacz od radia. Nocą, gdy jest chłodno jeszcze cokolwiek jako~tako coś widać. Wykorzystałem ten moment na zaprogramowanie najpopularniejszych stacji radiowych i ustawienie barwy dźwięku. Teraz gdy jadę, to bez patrzenia, jednym paluszkiem pod kierownicą zmieniam wszystko intuicyjnie.

    BTW - kupię AFFA3 / 8200307274 --B ;)
  • #22
    fotomh-s
    Poziom 20  
    Mi się też bardzo nie podoba pchanie ekranów dotykowych gdzie się da.
    DSLR to jest właśnie jeden z przypadków gdzie ekrany dotykowe nie powinny być podstawowym rodzajem interface'u. 2 kółka są o wiele lepsze jak dla mnie. Do tego zwykły (nie kolorowy) LCD na górze aby było to widać w pełnym słońcu.

    Są takie branże gdzie pchanie na siłę ekranów dotykowych jest wręcz chore.
    Jeden wielki ekran dotykowy w myśliwcu? Już w symulacji można sobie sprawdzić jakie to "wygodne", zdarza się np. kliknąć coś nie tak. Teraz wystarczy dodać do tego rękawice (piloci latają w rękawicach), przeciążenia (takie np. 1.5G albo 2G to nic dla pilot myśliwca, ale utrudnia obsługę takiego ekranu, pozostaje liczyć na to że tak jak w F-16 będzie się dało zrobić większość rzeczy hands on czyli na HOTASie). Do tego co jeśli ekran padnie skoro jest tylko jeden? Do tego co gorsze redukcja ilości fizycznych przełączników.
    Ekran padnie i dostajesz krawat... ...Pod warunkiem że CSAR da sobie radę ;-)

    Ekrany dotykowe w czołgu jako podstawowy interface w T-14? Nie wiem czy wiecie że w T-14 każdy czołgista jako broń osobistą powinien posiadać Bug A Salt Gun (plastikowa spluwa na muchy strzelająca solą), inaczej to muchy zaczną łazić po ekranie i będzie ciekawie ;-) Generalnie to wstyd że ten czołg bez zachodniej plastikowej spluwy jest nic nie wart... Kongres powinien zakazać sprzedaży tej "broni" na muchy za granicę tego powodu.
  • #23
    zgierzman
    Poziom 20  
    fotomh-s napisał:
    ZTCP w specyfikacji ASCII nazywa się to CR czyli carriage return czy jakoś tak. Pochodzi to jeszcze z czasów dalekopisów i maszyn do pisania gdzie ten klawisz powodował powrót tak zwanej karetki do początku wiersza oraz także odstęp w pionie (wysunięcie papieru o jedną linię).


    Nie znam się na dalekopisach, ale raczej nie masz racji. A w zasadzie masz, ale tylko częściowo. CR to powrót karetki, a LF (line feed) to wysunięcie papieru o jedną linię (analogicznie w terminalach ekranowych: CR powrót kursora na początek linii, LF przejście do nowego wiersza). Zwykle naciśnięcie klawisza ENTER wysyła kombinację dwóch znaków: CRLF, czyli przejście na początek nowej linii.

    Tak wygląda kawałek pliku tekstowego *.txt wyświetlony w w Notepad++, gdzie włączone jest pokazywanie znaków sterujących:
    Interfejsy użytkownika: Dobry, Zły i Brzydki

    Czy w C64 naciśnięcie RETURN też generowało kombinację CRLF? Nie wiem, ale gdybym miał zgadywać, to powiedziałbym, że tak.
  • #24
    tabula_rasa
    Poziom 22  
    Do oznaczania końca wiersza stosuje się trzy sposoby:
    1. CRLF
    2. CR
    3. LF
    i to już daje pogląd jak podchodzi się do standaryzacji i jak z lenistwa programisty a może z zakusów księgowego (potrzebny nowy znak a nie ma już miejsca? to wywalmy CR lub LF i traktujmy pozostały znak jako CRLF) powstają nowe standardy.
  • #25
    PAMPKIN
    Poziom 12  
    prosiak_wej napisał:
    A czy można nim sterować bez dotyku?


    Da się.
  • #26
    ex-or
    Poziom 20  
    zgierzman napisał:
    Zwykle naciśnięcie klawisza ENTER wysyła kombinację dwóch znaków: CRLF, czyli przejście na początek nowej linii.

    Naciśniecie dowolnego klawisza powoduje wysłanie kodu klawisza a niekiedy serii kodów. Zwolnienie klawisza powoduje wysłanie innego kodu lub serii kodów. Mówię o PC ale w innych komputerach jest z pewnością podobnie. Jak ten kod zostanie zinterpretowany zależy od drivera klawiatury. W systemach unixopodobnych kodem klawisza Return/Enter będzie znak '\n' (albo LF jak kto woli), w znacznie później powstałym MS-DOSie dwa znaki '\r' (albo inaczej CR) i '\n', a w mekintoszach '\r'.

    DmZ napisał:
    speedy9 napisał:
    Chociaż jak dla mnie bezspornym wygranym w kategorii najgorszego interfejsu użytkonika jest chyba SAP. Zastanawiam się dlaczego ktoś tego w ogóle jeszcze używa i dlaczego firma jescze nie padła. To jest taka porażka że brakuje słów. NIe znalazłem tam ani jednej intuicyjnej rzeczy. DOS był bardzie intuicyjny ze swoim tekstowym interfejsem.


    musze potwierdzić. a bieda-wersje typu BO1 w szczególności.


    A ja zaprzeczam. Interfejs SAP jest równie "intuicyjny" albo równie "nieintuicyjny" jak interfejsy realizowane kiedyś w DOSowej semigrafice. Ja z nim nie miałem większego problemu.
    Jak dla mnie termin "intuicyjność" albo "obsługa intuicyjna" to wydmuszka który mówi tylko tyle, że user ma jakieś swoje przyzwyczajenia. A więc jak to słusznie (moim zdaniem) zostało stwierdzone:
    hektor2012 napisał:
    W obecnych czasach ludzie nie chcą się uczyć innego sposobu pracy z urządzeniami niż to znane z obecnych doświadczeń.
  • #27
    sanfran
    Poziom 38  
    Samochody, samochody, samochody.
    Nie ma chyba lepszego przykładu, gdzie ergonomia interfejsu użytkownika może decydować o życiu i śmierci.
    Pomijam już radia dotykowe, gdzie musisz się popatrzeć na to, co naciskasz.
    Nie ma jak stary dobry panel z guzikami. Mam dwa samochody, w jednym audio w najtańszej wersji (Honda Civic 9gen) i panel dotykowy w Leafie. Komfort obsługi podczas jazdy na korzyść tradycyjnych rozwiązań jest nieporównywalny. Biorąc pod uwagę jeszcze to, że kiedy automat właczy za dnia światła mijania to panel staje się za ciemny, a jednocześnie na tych samych ustawieniach jest w nocy za jasny na moich ciemnych zadu*iastych drogach.
    Nawigacja wbudowana - temat rzeka. Każdy samochód ma inny interfejs. Próbowaliście kiedyś wklepać adres w BMW (częto korzystam z wypożyczalni samochodów) używając pokrętła? Tragedia. teraz się wycwaniłem i zabieram magnetyczny uchwyt do telefonu, który mocuję w kratce nawiewu. I ciekawostka - smartfon najlepiej dopasowywuje jasność ekranu do otaczającego oświetlenia.

    Ok, ktoś może powiedzieć, że powyższe systemy należy nastawiać na postoju - i racja.
    Ale co zrobić z regulacją temperatury, kierunku nawiewu? Przyciski są dosyć małe i trzeba się ich nauczyć, co podczas jazdy znowu rozprasza. Ponadto dla oszędności miejsca jest przycisk MODE i znowu się trzeba patrzyć na wyświetlacz jaki tryb nawiewu uruchomiliśmy.
  • #28
    Exploboy
    Poziom 15  
    U mnie w pracy jest beznadziejna mikrofalówka, bodajże Philips... Żeby ją uruchomić, to nie ma nastawy czasu i guzika start - każdorazowe wciśnięcie 'start' podbija czas o 30 sekund i mikrofala rusza. Spróbujcie tak ustawić 15 minut. 30 naciśnięć potwierdzonych głośnym irytującym piknięciem... aha, 15 minut to maksymalny czas. Reszta przycisków raz działa, raz nie. Czasami w nocy zapiszczy sama z siebie.
  • #30
    misiek1111
    Poziom 24  
    Exploboy napisał:
    każdorazowe wciśnięcie 'start' podbija czas o 30 sekund i mikrofala rusza. Spróbujcie tak ustawić 15 minut.

    To w Philipsie jest akurat fajnie. Inne pokrętło powinno dodatkowo ustawiać szybciej czas, ale może to jakaś bieda wersja.
    A jak przytrzymasz start, to czas automatycznie nie zwiększa się?