Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer ControlsComputer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

PRL-owski sprzęt a japoński. Który lepszy?

Tomasz Piaskowski 01 Lip 2019 17:11 8448 114
  • Computer ControlsComputer Controls
  • #62
    DIORADIO
    Poziom 27  
    Widzę że niektórzy mylą pojęcia. UNITRA to było Zjednoczenie Przemysłu Elektronicznego do którego należały zakłady produkujące: Diora, GZT, WZT, Tonsil , Róża Luksemburg ( producent lamp elektronowych) itp.Mój poprzednik doskonale to ujął, bo Ci co póżniej się urodzili już takich rzeczy nie doświadczą.
  • #63
    vodiczka
    Poziom 43  
    DIORADIO napisał:
    Widzę że niektórzy mylą pojęcia. UNITRA to było Zjednoczenie Przemysłu Elektronicznego do którego należały zakłady produkujące
    Masz rację ale nie do końca.
    Każdy z zakładów wchodzących w skład zjednoczenia miał od 1971 roku dwuczłonową nazwę z przedrostkiem UNITRA np. UNITRA-Diora, UNITRA-Fonica itd.
    Te nazwy znajdowały się również na wyrobach, więc zdarzało się, że ludzie kojarzyli wyrób z Unitrą a nie z konkretnym zakładem.
    Zakłady produkujące wchodziły w skład zjednoczenia a nie "należały" bo Zjednoczenie UNITRA nie było właścicielem tych zakładów.
  • #64
    ucy7400
    Poziom 20  
    Pracował ktoś w Radwar,ze, Profel,u, coby gadać na temat Radzieckiej elektroniki?!
    Widział ktoś stycznik na 5kV lub ua723 w wydaniu wojskowym. Jak znajdę, to zdjęcie udostępnię.
    Co ciekawe, wszystkie przetwornice DC/DC zasilane 27V DC.
  • #65
    Jacekser
    Poziom 20  
    Ale nikt o naszych kinolach kolorowych z Unitra Polkolor nie pisał.W momencie nabycia licencji (chyba 1974-75) i w okresie produkcji do początku lat 90 ,gdy przejął to Thomson był to jeden z lepszych podzespołów w Europie.Brał go od nas Thomson,Blaupunkt,Uher zwłaszcza kinole PIL-S4.Mizeria lat 80-tych nie tknęła Polkoloru choć ratował się eksportem za twardą walutę na komponenty(Węgry,Jugosławia).Potem poszli na wymianę kit za kineskop i tak pojawiły się pierwsze TV Secam/PAL produkcji polskiej ,a raczej montowane jako polskie.Pracowałem przy tym.Potem Rosjanie bazowali na tych naszych wyrobach,a Czechom uruchomiliśmy produkcję kineskopów kolorowych 26 cali.
  • #66
    LeDy
    Poziom 43  
    To uzupełnię to, że ta Unitra Polkolor to było Piaseczno.
  • Computer ControlsComputer Controls
  • #67
    Janusz_kk
    Poziom 27  
    pawelr98 napisał:
    Ale brak podzespołów to jedno. Oni nie umieli po prostu tego robić.
    W ZSRR po prostu opracowano lepsze oszczędnościowe konstrukcje które były lepsze od tego co u nas tłuczono. Jak u nas nadal bawili się z mieszaczem samodrgającym to w ZSRR wykombinowali FAPS/ФАПЧ czyli jednotranzystorowe PLL(na wyjściu mamy m.cz a sam układ ma od razu arcz). Można ? Można.


    Przecież to żadnej selektywności ani czułości nie ma, nasze głowice miały dwa obwody a potem jeszcze dochodziła pośrednia, niebo a ziemia w stosunku do tego "padalstwa" co opisujesz. Dla ciekawych schemat przykładowy
    http://amatar.by/news-view-268.html

    A żeby być w temacie to niestety ale Japoński był lepszy, naprawiałem trochę sprzętów naszych i niestety ale to było dno, zrobione byle jak byle wypchnąć w sklep, zodiaki, jubilaty, telewizory -dno i metr mułu.
    Z tv była jazda jakie tam były kombinacje jak już zaczeli tranzystorowe robić, ale się nie dało wszędzie więc wysokie dalej było na pl504 i py88 :) zasilanie lamp i modułów połączone w piękną petlę zakończona stabilizatorem szeregowy który zasilał wzm mcz, aż się łezka kręci, potem pokopane Jowisze z odchylaniem na tyrystorach, to była jazda żeby to naprawić a tyrystory je zdobyć. Długo by wspominać.
  • #68
    Jacekser
    Poziom 20  
    Janusz_kk napisał:
    ... z mieszaczem samodrgającym to w ZSRR wykombinowali FAPS/ФАПЧ czyli jednotranzystorowe PLL(na wyjściu mamy m.cz a sam układ ma od razu arcz)... .
    A czy to się przypadkiem nazywało synchrodyna?

    Janusz_kk napisał:
    Z tv była jazda jakie tam były kombinacje jak już zaczeli tranzystorowe robić, ale się nie dało wszędzie więc wysokie dalej było na pl504 i py88 zasilanie lamp i modułów połączone w piękną petlę zakończona stabilizatorem szeregowy który zasilał wzm mcz, aż się łezka kręci, potem pokopane Jowisze z odchylaniem na tyrystorach, to była jazda żeby to naprawić a tyrystory je zdobyć. Długo by wspominać.

    Takie były realia(absurdy) gospodarcze PRL.Gdy produkowano już w miarę nowoczesnego Jowisza to na liniach w WZT jednocześnie szedł ruski Rubin 714,lampowo-tranzystorowa Libra/Saturn,tranzystorowy Cygnus i Vela. Totalny podzespołowy odlot.
  • #69
    LeDy
    Poziom 43  
    Ja jednak naprawianie sprzętu uważałem za łatwe; stabilizator 13 V jaki był, taki był, jeśli znało się przyczynę uszkodzenia - to chodził po naprawie, jak nowy.
    Mieszane tranzystorowo-lampowe też naprawiało się przyjemnie.
    Piszecie o czułościach? Przecież to chodziło, odbierało, raczej powodem było to, że wejścia antenowe były na 300? (przewód płaski).
    Takie były etapy rozwoju.
    Kiedy nastała "demokracja" sprowadzano masowo TV kolorowe, ze słynną przetwornicą na tranzystorach (chyba 4), to początki były nieciekawe zanim się doszło, co jest przyczyną awarii. Potem już był rutyna.
    W tamtych czasach praktycznie wszystko naprawiano (moduły, głowice itd).
    Wtedy naprawiało się, a nie tylko wymieniało.
  • #70
    Jacekser
    Poziom 20  
    LeDy napisał:
    To co piszecie o czułościach ??? przecież to chodziło, odbierało.

    Przy mocach jakimi operowali Rosjanie to takie wynalazki funkcjonowały poprawnie.Oni mają zwykle złote zęby to im plomby w zębach nie grały.:wink:
    Wracając do tematu.Dość ciekawy był okres transformacji.Wtedy okazywało się jaki sprzęt oferował Pewex,Baltona.Z japońskiego sprzętu najlepiej moim zdaniem sprawował się Panasonic,Sony,Sanyo,JVC(TV/Video-o naprawę niektórych sprzętów jeszcze z zakupów ze wspomnianych firm proszono mnie rok temu(!)).Potem podtrzymał to import prywatny,choć nie bez problemów. Baltona i Pewex (mimo zarzutów o agenturalność)miały na tyle dużą moc sprawczą że sprzęt miał jako takie dopuszczenie na nasz rynek(dziś to homologacja).Import prywatny nie zawsze mógł liczyć na sprzęt ze standardem OIRT/DK czy o nawet pasma kablowe.Ciekawa też była postawa tych producentów.Ukazywały się anonsy prasowe(Panasonic)że "firma odcina się od sprzętu który w związku z importem prywatnym pokazał się na rynku Polskim".Taki to był ten "okres przejściowy" w sprzęcie elektronicznym m.in japońskim.
  • #71
    Janusz_kk
    Poziom 27  
    LeDy napisał:
    Ja tam naprawianie sprzętu uważałem za łatwe, stabilizator 13V jaki był taki był, jak się wiedziało przyczynę uszkodzenia to chodził po naprawie jak nowy.Mieszane tranzystorowo-lampowe naprawiało się przyjemnie.

    To prawda, dość łatwe to było do opanowania. Ja jeszcze startowałem z naprawami całkowicie lampowych tv więc doswiadczenie było.

    LeDy napisał:
    To co piszecie o czułościach ??? przecież to chodziło, odbierało.

    Ja to napisałem w kontekscie tej ruskiej głowicy radiowej ukf z bezpośrednim odbiorem, tam jest tlko jeden obwód na wejściu
    nioestrojony i heterodyna, to jaką to może mieć selektywność?

    LeDy napisał:
    Prędzej to, że wejścia były na 300Ω(przewód płaski) było winne.

    Nie były, miały mniejsze straty a i kabel szło "dostroić" folią aby zwiekszyć sygnał. Tyle że były podatne na zewn zakłócenia
    i sposób prowadzenia kabla.

    LeDy napisał:
    W tamtych czasach praktycznie wszystko szło naprawić. (moduły, głowice itd).

    Oczywiście ze się naprawiało, nawet późniejsze, ja z naprawą przez wymianę modułów a raczej kart to się spotkałem dopiero
    przy komputerach, wpierw dużych potem w pc-etach.
  • #72
    ucy7400
    Poziom 20  
    Jacekser napisał:
    był to jeden z lepszych podzespołów w Europie.

    A jeden na trzy dobry wychodził, widziałeś ile w sklepie przyzakładowym pudeł stało?
    Od 12tyś im mniej skaz i wad tym droższy, a potem na wolumen i po 30tyś.
    Do Jowisza z dwoma badpikselami 25tyś zapłaciłem w 82roku.
  • #73
    Jacekser
    Poziom 20  
    Niedostatki rynkowe zużywały nawet pewne odrzuty.Na zachód szły dobrze wyselekcjonowane.Pamiętam jak np. Węgrzy przysłali wzory OTVC z naszymi "eksportowymi hitami"-totalny brak zbieżności na brzegach.Trochę było nam wtedy głupio,jak przyjeżdżali potem na rozmowy.Eksportowano głównie PIL-S4 bo ten od Jowisza nie był zbyt energooszczędny.Czy go eksportowano-nie wiem.Pierwsze partie Jowiszy szły na imporcie ,jak dobrze pamiętam z RCA.
  • #74
    LeDy
    Poziom 43  
    Janusz_kk napisał:

    LeDy napisał:
    Prędzej to, że wejścia były na 300Ω(przewód płaski) było winne.

    Nie były, miały mniejsze straty a i kabel szło "dostroić" folią aby zwiekszyć sygnał. Tyle że były podatne na zewn zakłócenia
    i sposób prowadzenia kabla.

    Wiadomo,że na transformacji się traci (300/75) ale dla mnie twoje dostrajanie, prowadzenie przewodu, to była wada a ty robisz z tego zaletę?
    Pamiętam jak klient na strychu anteną szukał dobrego miejsca i było dobrze a jak puścił antenę było gorzej. Zdenerwowany rzucił antenę na podłogę , krzyknąłem dobrze i tak zostało. :D :D
  • #75
    Janusz_kk
    Poziom 27  
    LeDy napisał:
    Wiadomo,że na transformacji się traci (300/75) ale dla mnie twoje dostrajanie, prowadzenie przewodu, to była wada a ty robisz z tego zaletę?

    Pewnie że to nie zaleta ale wtedy nie było wzm puszkowych a dzięki temu można było "wzmocnić" sygnał, sam pamiętam ile się z Ojcem nachodziliśmy i
    naszukali miejsca odbioru. Koncentryka już folią nie dostroiłeś :) ale i wzm były już ogólnodostepne.
  • #76
    Preskaler
    Poziom 38  
    Pierwszym sprzętem z założenia modułowym, był "Jowisz". Większość bloków była na wielowtykach i można je było błyskawicznie wymienić. Jednak nasza PRL-owska rzeczywistość zmuszała nas do naprawy tych modułów bo o modułowych częściach zamiennych nie można było nawet pomarzyć.
    Najpierw, po wojnie, zaczęto w Polsce produkować licencyjne odbiorniki "Aga" i niby polskiej konstrukcji "Pionier" ale ten ostatni był "zerżniętą" komnstrukcją zachodnią. Podobnie z resztą jak czeski "Talizman". W tych odbiornikach najczęstszym uszkodzeniem było zużycie się lamp oraz wyłłącznika w potencjometrze. Póżniej na bazie tych dwóch konstrukcji produkowamo wiele podobnych o niewielkich zmianach konstrukcyjnych w schemacie ideowym (zastosowanie transformatora sieciowego, Zmiana lamp sieciowych na bateryjne, dodanie "magicznego oka", zastosowanie przełącznika klawiszowego, zamontowanie gramofonu, zamiana głośnika elektromagnetycznego na dynamiczny itp.). Wszystkie te konstrukcje (z wyjątkiem bateryjnych) oparte były na lampach loktalowych (z wyjątkiem lamp prostowniczych) i były to lampy UY1N, UCH21, UBL21 - w odbiornikach uniwersalnych oraz AZ1, ECH21, EF22, EBL21 i EM4. Odbiorniki te były produkowane do późnych lat 60-tych. W odmianach niskoseryjnych budowano także bardziej rozbudowane konstrukcje (np. z końcówką mocy na lampach przeciwsobnych - tzw, "radiole". Nieco wcześniej bo pod koniec lat 50-tych zaczto stosować lampy o cokołach "nowalowych" i rozwijano różne konstrukcje wzorując się na odbiornikach zachodnich jak również opierajśc się na licencyjnych (?) filtrach p.cz. firmy Philips. Później nastąpiła era półprzewodnikowa i scalakowa. Parametrami technicznymi te sprzęty niekiedy dorównywały niektórym produktom japońskim ale niezawodnością niestety - nie. Główną bolączką elektroniki była zła jakość rezystorów, kondensatorów, potencjometrów, niektórych półprzewodników lub zupełny brak produkcji tych ostatnich o wyższych parametrach (moc, częstotliwość graniczna). Trzeba było te podzespoły kupować za dolary lub mozolnie, na podstawie zakupionych licencji, uruchamiać produkcję krajową z wkładem dewizowym. O wiele bardziej zaawansowane elektronicznie było NRD a ich sprzęty były bardziej niezawodne i rozbudowane - np. taki "Beethoven" - odbiornik radiowy na 13-tu lampach "typu noval" i to już w latach 50-tych.
  • #77
    vodiczka
    Poziom 43  
    Preskaler napisał:
    Jednak nasza PRL-owska rzeczywistość zmuszała nas do naprawy tych modułów bo o modułowych częściach zamiennych nie można było nawet pomarzyć.
    Słyszałem, że koncepcja modułowego telewizora była taka iż ZURiT będzie posiadał 2-3 komplety modułów, szybka naprawa odbiornika przez podmianę modułu u klienta a następnie naprawa modułu w serwisie. Moje dwa "Jowisze" dawno zutylizowane a do dziś mam nieużywany moduł MP 2007.
  • #78
    Preskaler
    Poziom 38  
    Pracowałem w tym czasie w ZURIT-cie ale tych modułów nie widziałe. Zobaczyłem je dopiero po wielu latach na giełdzie u handlarzy.
  • #79
    Jacekser
    Poziom 20  
    A czy ktoś pamięta kolorowe przenośne telewizory japońskie (SONY-?)które sprzedawali na początku lat 70,chyba niedługo po uruchomieniu kolorowej telewizji w Polsce.Odchylanie było na wyłączalnym tyrystorze.Pamiętam jak sprzedawali je na Marszałkowskiej w W-wie ,k.Hożej.Były chyba za złotówki(!) ale głowy nie dam.
  • #80
    Rysiek2
    Specjalista - CCTV i Alarmy Stacjonarne
    Pamiętam, że wraz z serią tych telewizorów przyszły części zamienne do napraw. Do dziś w warstwie "późny Gierek" leżą mi jakieś diody, tranzystory i między innymi SG613.
  • #81
    kaem
    Poziom 26  
    vodiczka napisał:
    DIORADIO napisał:
    Widzę że niektórzy mylą pojęcia. UNITRA to było Zjednoczenie Przemysłu Elektronicznego do którego należały zakłady produkujące
    Masz rację ale nie do końca.
    Każdy z zakładów wchodzących w skład zjednoczenia miał od 1971 roku dwuczłonową nazwę z przedrostkiem UNITRA np. UNITRA-Diora, UNITRA-Fonica itd.
    Te nazwy znajdowały się również na wyrobach, więc zdarzało się, że ludzie kojarzyli wyrób z Unitrą a nie z konkretnym zakładem.
    Zakłady produkujące wchodziły w skład zjednoczenia a nie "należały" bo Zjednoczenie UNITRA nie było właścicielem tych zakładów.


    "Unitra" to właściwie trzy rzeczy:

    1. Centrala handlowa (działała najwcześniej i działa chyba do dzisiaj, obecnie handluje np. fortepianami).
    2. Zjednoczenie zakładów (od 1971 roku do ok. 1981).
    3. Zrzeszenie zakładów (od ok. 1981 roku do 1989).

    Przed 1971 rokiem, zakłady miały własne loga, natomiast logo centrali handlowej "Unitra" było co najwyżej na tylnym panelu ("atom z elektronem"). Natomiast w latach 80. zdarzało się, że na wyrobie było tylko samo "Unitra" bez nazwy zakładu.
  • #82
    kris8888
    Poziom 31  
    vodiczka napisał:
    Słyszałem, że koncepcja modułowego telewizora była taka iż ZURiT będzie posiadał 2-3 komplety modułów, szybka naprawa odbiornika przez podmianę modułu u klienta a następnie naprawa modułu w serwisie.

    Tyle, że najczęściej ulegały uszkodzeniu elementy na płycie bazowej - trafopowielacze, kondensatory w stopniu odchylania poziomego czy też tyrystory. Więc ta szybka naprawa przez podmianę modułu w domu u klienta raczej się nie sprawdzała.
    Koncepcja modułowa pozwalała przede wszystkim na częściowe przeniesienie produkcji do innych zakładów poza głównym, składającym telewizory. Np. część modułów była robiona w Biazecie, a nie w WZT czy Unimorze.
    Jeśli chodzi o porównanie "serwisowalności" telewizorów to moim zdaniem te pierwsze telewizory japońskie, które do nas trafiały wcale nie były takie wygodne w naprawie, elementy upakowane na maksymalnie dwóch płytach, dość trudny dostęp do pomiarów i elementów, przewody niekoniecznie ułożone w "ładne" wiązki. Wbrew pozorom nasze, rodzime TV dość wygodnie się naprawiało. W Jowiszach, z tego co pamiętam, można było nawet moduły wtykać od drugiej strony płyty (kołki stykowe były po obu stronach) co ułatwiało pomiary.
  • #83
    pawelr98
    Poziom 38  
    Janusz_kk napisał:

    Ja to napisałem w kontekscie tej ruskiej głowicy radiowej ukf z bezpośrednim odbiorem, tam jest tlko jeden obwód na wejściu
    nioestrojony i heterodyna, to jaką to może mieć selektywność?


    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2068789.html

    Tranzystor to generator gdzie następuje synchronizacja przez drugą harmoniczną.
    Obwód w kolektorze jest strojony na połowę częstotliwości odbieranej.
    Zresztą nic nie stoi na przeszkodzie aby dać wzmacniacz w.cz przed nim.

    Czułość 100µV gdzie taka kompaktowa Eltra Nina z dwutranzystorową głowicą ma 15µV. Po dodaniu stopnia wzmacniającego czułość byłaby prawdopodobnie zbliżona.

    A kolega niech nie wspomina o selektywności bo w dwutranzystorowych głowicach jest po prostu słaba.
    Mniej niż 400kHz dystansu i zaczyna się robić problem.
    No i mieszacz samodrgający często jest wyposażony w dodatkową diodę. Ma ona ratować sytuację kiedy mieszacz samodrgający się zatyka przez zbyt silną stację.

    W Tamburynie sprawdzałem jak działa ta "selektywność". 130MHz(lustrzana) przepuszczał bez problemu.

    No i jeszcze ciekawe racjonalizowanie drutu. W papierach stoi jak byk 3.5 zwoja z odczepem na 1.75. Tymczasem w radiu jest 2.5 zwoja z odczepem również na 1.75.
    I to nie tylko mój egzemplarz miał tak.
    Przy próbie zestrojenia na nowy UKF zrywały się oscylacje.

    To radio służy mi generalnie do odbioru KF.
    Duet tymczasem byłby fajny do UKF-stereo gdyby nie to że uszkodzony był UL1481. W KF-ie słabo sobie radzi. O ile Tamburyn na kawałku przewodu dobrze łapał mi CRI na 7305kHz to Duet już nie, mimo tego że odbiór z 12 piętra zamiast z 1 jak w przypadku Tamburyna.

    I dlatego do UKF-u prędzej wyciągam AS632 który jest bardziej cywilizowany.
    Normalna trójtranzystorowa GFE-105 strojona warikapami.
  • #84
    Janusz_kk
    Poziom 27  
    pawelr98 napisał:
    Czułość 100µV gdzie taka kompaktowa Eltra Nina z dwutranzystorową głowicą ma 15µV. Po dodaniu stopnia wzmacniającego czułość byłaby prawdopodobnie zbliżona.

    Co z tego że będzie lepsza czułość jak silny lokalny nadajnik "zabije" wszystko.

    pawelr98 napisał:
    A kolega niech nie wspomina o selektywności bo w dwutranzystorowych głowicach jest po prostu słaba.
    Mniej niż 400kHz dystansu i zaczyna się robić problem.

    Ale o trzy długośi lepsza niż w tym "wynalazku", 1Mhz od silnej stacji już normalnie odbierasz a tutaj nie ma szans.
    Zresztą w linku który wkleiłem w opisie o tym wspominają.

    pawelr98 napisał:
    W Tamburynie sprawdzałem jak działa ta "selektywność". 130MHz(lustrzana) przepuszczał bez problemu.

    No i co z tego? Tam już nic nie ma, nawet policja już w innych pasmach chodzi.
    pawelr98 napisał:
    No i jeszcze ciekawe racjonalizowanie drutu. W papierach stoi jak byk 3.5 zwoja z odczepem na 1.75. Tymczasem w radiu jest 2.5 zwoja z odczepem również na 1.75.
    I to nie tylko mój egzemplarz miał tak.
    Przy próbie zestrojenia na nowy UKF zrywały się oscylacje.

    W zasadzie normalne, ja jak przestrajałem to też nierzadko nawijałem nowe cewki.
  • #85
    Antek-S23
    Poziom 2  
    Jacekser napisał:
    A czy ktoś pamięta kolorowe przenośne telewizory japońskie (SONY-?)które sprzedawali na początku lat 70,chyba niedługo po uruchomieniu kolorowej telewizji w Polsce.Odchylanie było na wyłączalnym tyrystorze.Pamiętam jak sprzedawali je na Marszałkowskiej w W-wie ,k.Hożej.Były chyba za złotówki(!) ale głowy nie dam.


    To były miniaturowe telewizorki chyba 14 cali, z dwiema gałkami obrotowymi do głowicy VHF i UHF. W tym sklepie stały na wystawie długo, zanim znalazły nabywców. Pamiętam, że czarno-biały obraz był na nich naprawdę czarno-biały. Kilka lat później 18 calowe Sony z prostym programatorem 8 stacji spowodowały sporo zamieszania - komitety kolejkowe itd.

    Pragnę jednak wrócić do głównego tematu. Sytuacja była taka, że w połowie lat sześćdziesiątych zbudowałem wzmacniacz stereo przez zdublowanie wzmacniacza Bambino, potem było 2 x (ECC83 +EL84), dumnie nazwany tranzystorowo-lampowym, bo na wejściu miał wtórnik emiterowy z BC107.
    Szanowni Państwo, nie wiem, czy miałem pecha, ale wyroby Unitry budziły zawsze u mnie mieszane uczucia:
    - wzmacniacz PA107 - spalił się zasilacz po 30 sek. od włączenia do sieci. Ktoś wstawił transformator sieciowy zlutowany na 110V, a wzmacniacz nie miał żadnego selektora napięcia zasilania. W nagrodę dostałem od Foniki eksportową wersję Pathe-Marconi. z przełącznikiem magnetofonu ""tape-source", nieznanym w sprzęcie krajowym.
    Niedawno na wysypisku elektrośmieci znalazłem wspominany kilka razy amplituner Tosca 303. Kiedy go otworzyłem w celu oczyszczenia, włosy stanęły mi dęba. Okablowanie drutem telefonicznym, nawet do gniazd głośnikowych, poprowadzone skrajnie niechlujnie. Oszczędzanie na kablach ekranowanych.
    Najtańszy PA107 Foniki to przy Tosce wzór elegancji prowadzenia kabli. Ale Fonika zaliczyła potworną wpadkę w przypadku gramofonu Daniel, wklejam kawałek schematu z okablowaniem wkładki dynamicznej
    PRL-owski sprzęt a japoński. Który lepszy?
    Coś takiego mógł zaprojektować tylko kompletny ignorant, a przecież literatura o projektowaniu układów nikoszumnych była wtedy już dostępna, w języku polskim.
    Sprawa była tak ewidentna, ze Radioelektronik wydrukował mój tekst, jak należy prawidłowo okablować połączenie ze wzmacniaczem, stosując standardowy kabel stereo do magnetofonu (4 przewody, każdy ekranowany oddzielnie).
    Tak wygląda gniazdo stereo typu DIN wejścia gramofonowego we wzmacniaczu:
    PRL-owski sprzęt a japoński. Który lepszy?
    Styk oznaczony niebieską strzałką służy do podłączenia sumy (Low Left + Low Right), styk oznaczony czerwoną strzałką służy do podłączenia ekranu przewodów, ekranowanie i masa gramofonu w żadnym miejscu nie łączą się z przewodami LL, LR!!!! Również w gniazdku oba styki NIE mogą być połączone ze sobą. Elementarna sprawa. I nie wiedzą o tym konstruktorzy i projektanci z jednego z największych zakładów Zjednoczenia Unitra????
    Trochę zajmowałem się przestrajaniem starych radioodbiorników. Taki Śnieżnik R502, PCB fabrycznie stworzona do przestrojenia. Tylko, że trymer do strojenia, ślicznie opisany na wierzchu PCB, obie końcówki do wstawienia - otwory powiercone - ma wyprowadzone na masę!!!!
    Szczytowe osiągnięcie Diory, tuner As952 (i modyfikacje). Bateryjka podtrzymania pamięci wymieniana co 2 lata tylko w serwisie, nie wymieniona wylewa i niszczy najwrażliwsze miejsca elektroniki.
    Godzinami mogę cytować takie kwiatki. To była zwykła głupota, niekompetencja, brak wyobraźni. I żadne braki materiałowe, embarga itd nie były tego przyczyną.
    Wspomniany tuner As952 jest wspaniałym odbiornikiem. Trzeba tylko przedtem przelutować całą głowicę na nowe PCB, wymienić tandetne elementy (nie dotyczy kondensatorów KSF) i oczywiście zestroić cały tuner DOKŁADNIE i starannie wg instrukcji, stosując dobrej jakości sprzęt pomiarowy.
    Może gdyby nie krach lat 90-tych, coś by się poprawiło, w końcu wyroby japońskie z lat 50-tych były symbolem tandety. Ale jestem raczej sceptykiem. Na głupotę, niechlujstwo i stanowiska zajmowane wg znajomości naprawdę trudno znaleźć lekarstwo.
    Miłej dalszej dyskusji
  • #86
    robokop
    Moderator Samochody
    LeDy napisał:
    Mieszane tranzystorowo-lampowe też naprawiało się przyjemn
    Bo albo lampy świeciły - i wtedy w zależności od charakteru dysfunkcji była do wymiany jedna z nich, albo nie świeciły - szeregowy zasilacz z dwoma rezystorami (RIT albo RAT, już nie pamiętam) robiącymi za dzielnik napięcia - któryś się czasami lubił spalić.
    vodiczka napisał:
    Słyszałem, że koncepcja modułowego telewizora była taka iż ZURiT będzie posiadał 2-3 komplety modułów, szybka naprawa odbiornika przez podmianę modułu u klienta a następnie naprawa modułu w serwisie.
    Te "klocki" to jeszcze nie dawno widywałem na Wolumenie.
    Jacekser napisał:
    Z japońskiego sprzętu najlepiej moim zdaniem sprawował się Panasonic,Sony,Sanyo,JVC
    A "Otake", "Fischer" - dzisiaj już nie spotykane nawet w punktach utylizacji? BTW - "TESLA" to co to za producent TV był?
  • #87
    Jacekser
    Poziom 20  
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Tesla_(przedsi%C4%99biorstwo)
    Produkowali lampy,półprzewodniki,kineskopy i takie tam elektronikalia.Stali w elektronice wtedy wyżej od nas.Scalone dekodery SECAM/PAL i układy toru wizyjnego serii TDA(pochodna rodziny Philipsa) to m.in ich wyrób. W połowie lat 90 byłem w Tesla-Vrchlabi. Wykupiliśmy większość magazynu LCD (moduły,i same wyświetlacze)Teraz to firma Skody.

    Z japończyków to Toshiba,Funai ,Sharp ,Hitachi(Fujijan)jeszcze były-i chyba poza Funai funkcjonują dalej.
    Na rynku pojawiały się sprzęty firmy National,głównie z prywatnego indywidualnego importu(Araby-Irak,Libia,itp).Później okazywało się że wewnątrz to Panasonic.National to ponoć eksportowe logo Panasonica na tamte rynki,Podobnie z Matsushita.To też Panasonic ale na jeszcze inne rynki-jeśli dobrze pamiętam.
  • #88
    robokop
    Moderator Samochody
    Jacekser napisał:
    Produkowali lampy,półprzewodniki,kineskopy i takie tam elektronikalia
    Zapytałem, bo spotykałem dawno dawno temu, TV tej marki.
  • #89
    Jacekser
    Poziom 20  
    robokop napisał:
    A "Otake", "Fischer" - dzisiaj już nie spotykane nawet w punktach utylizacji?

    Otake-fajny sprzęt.Elektrolity padały i rozlutowywał się procesor wizji. Chyba występował też pod nazwą Orion.

    PS:Gościowi ze sprzętem Otake sprzedawałem tekst -"Otake se kupiłem to o take mam" !
  • #90
    pawelr98
    Poziom 38  
    Z tesli powstała też firma JJ electronic produkująca lampy elektronowe, przejęła dokumentację, maszyny i fabrykę chyba też.

    Produkują prawie najtańsze (minimalnie taniej chińczycy) lampy na rynku.
    Co wcale nie znaczy że ich produkty są złe, wprost przeciwnie.
    Klasyczne lampy stosowane w audio(nawet jeśli lampa nie była oryginalnie do tego przystosowana ale jest lubiana w tym zastosowaniu) oraz prostownicze.