Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Tektronix
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

PRL-owski sprzęt a japoński. Który lepszy?

Tomasz Piaskowski 27 Lip 2019 23:43 6480 91
  • #91
    PZ IX
    Poziom 33  
    Jacekser napisał:
    Z japończyków to Toshiba,Funai ,Sharp ,Hitachi(Fujijan)jeszcze były-i chyba poza Funai funkcjonują dalej.
    Na rynku pojawiały się sprzęty firmy National,głównie z prywatnego indywidualnego importu(Araby-Irak,Libia,itp).Później okazywało się że wewnątrz to Panasonic.National to ponoć eksportowe logo Panasonica na tamte rynki,Podobnie z Matsushita.To też Panasonic ale na jeszcze inne rynki-jeśli dobrze pamiętam.


    Matsushita to właściciel Panasonica i oprócz tego też Technicsa. Kiedyś faktycznie natknąłem się na sprzęt kombajn amplituner-magnetofon, który nazywał się National Panasonic.

    Jeśli chodzi o Funai to w domu był telewizor tej marki, spokojnie dożył okolic 15 lat w sprawności, jedynie pod koniec użytkowania czasami zawężał obraz do wąskiego poziomego paska, prawdopodobnie przegrzany lut - umiarkowane stuknięcie pomagało. TV potem z tą usterką, ale nadal sprawny trafił do innych ludzi lub na złom.
  • Tektronix
  • #92
    koko0
    Poziom 13  
    pawelr98 napisał:
    Tyle że radmor to był szczyt tego co mógł wyprodukować PRL.
    W końcu oni robili sprzęt wojskowy i mieli dostęp do sprzętu i podzespołów wyższej klasy.


    5100/5102 to absolutnie nie był szczyt. Pod względem konstrukcji mechanicznej owszem, było to porządne, ale układowo i elektronicznie to niestety, Diora była do przodu. Radmora zabił brak dolarów, ale takie były wytyczne "wsad dewizowy ograniczamy do zera". Poza tym, produkcja takiego dinozaura do 1985 r. to był naprawdę skandal....

    Antek-S23 napisał:
    Najtańszy PA107 Foniki to przy Tosce wzór elegancji prowadzenia kabli. Ale Fonika zaliczyła potworną wpadkę w przypadku gramofonu Daniel, wklejam kawałek schematu z okablowaniem wkładki dynamicznej


    PA 107 kiedy wchodził na rynek to był prawdziwy szał, jak na polskie warunki oczywiście. Diora wtedy była w lesie, ze swoją meluzyną, która była niczym relikt poprzedniej epoki. Pod pewnymi względami jakość wykonania serii PA to było szczytowe osiągnięcie, potem były tylko racjonalizacje, gorsze materiały, cięcie kosztów i tak dalej....