Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

PRL-owski sprzęt a japoński. Który lepszy?

Tomasz Piaskowski 27 Lip 2019 23:43 8961 114
  • #91
    PZ IX
    Poziom 33  
    Jacekser napisał:
    Z japończyków to Toshiba,Funai ,Sharp ,Hitachi(Fujijan)jeszcze były-i chyba poza Funai funkcjonują dalej.
    Na rynku pojawiały się sprzęty firmy National,głównie z prywatnego indywidualnego importu(Araby-Irak,Libia,itp).Później okazywało się że wewnątrz to Panasonic.National to ponoć eksportowe logo Panasonica na tamte rynki,Podobnie z Matsushita.To też Panasonic ale na jeszcze inne rynki-jeśli dobrze pamiętam.


    Matsushita to właściciel Panasonica i oprócz tego też Technicsa. Kiedyś faktycznie natknąłem się na sprzęt kombajn amplituner-magnetofon, który nazywał się National Panasonic.

    Jeśli chodzi o Funai to w domu był telewizor tej marki, spokojnie dożył okolic 15 lat w sprawności, jedynie pod koniec użytkowania czasami zawężał obraz do wąskiego poziomego paska, prawdopodobnie przegrzany lut - umiarkowane stuknięcie pomagało. TV potem z tą usterką, ale nadal sprawny trafił do innych ludzi lub na złom.
  • TermopastyTermopasty
  • #92
    koko0
    Poziom 15  
    pawelr98 napisał:
    Tyle że radmor to był szczyt tego co mógł wyprodukować PRL.
    W końcu oni robili sprzęt wojskowy i mieli dostęp do sprzętu i podzespołów wyższej klasy.


    5100/5102 to absolutnie nie był szczyt. Pod względem konstrukcji mechanicznej owszem, było to porządne, ale układowo i elektronicznie to niestety, Diora była do przodu. Radmora zabił brak dolarów, ale takie były wytyczne "wsad dewizowy ograniczamy do zera". Poza tym, produkcja takiego dinozaura do 1985 r. to był naprawdę skandal....

    Antek-S23 napisał:
    Najtańszy PA107 Foniki to przy Tosce wzór elegancji prowadzenia kabli. Ale Fonika zaliczyła potworną wpadkę w przypadku gramofonu Daniel, wklejam kawałek schematu z okablowaniem wkładki dynamicznej


    PA 107 kiedy wchodził na rynek to był prawdziwy szał, jak na polskie warunki oczywiście. Diora wtedy była w lesie, ze swoją meluzyną, która była niczym relikt poprzedniej epoki. Pod pewnymi względami jakość wykonania serii PA to było szczytowe osiągnięcie, potem były tylko racjonalizacje, gorsze materiały, cięcie kosztów i tak dalej....
  • TermopastyTermopasty
  • #95
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Ja też z nostalgią oglądałem przypominając sobie to, co "miałem na stanie" w firmie... Brakowało mi tylko (chyba nie przeoczyłem?) miernika mocy wyjściowej - w obudowie takiej samej jak zasilacz 30V/10 A i 300V/1A i miernika parametrów tranzystorów Nie pamiętam modelu, ale także taka obudowa jak w/wym.) bo też "miałem na stanie" :) .
  • #96
    pawelr98
    Poziom 38  
    398216 Usunięty napisał:
    Ja też z nostalgią oglądałem przypominając sobie to, co "miałem na stanie" w firmie... Brakowało mi tylko (chyba nie przeoczyłem?) miernika mocy wyjściowej - w obudowie takiej samej jak zasilacz 30V/10 A i 300V/1A i miernika parametrów tranzystorów Nie pamiętam modelu, ale także taka obudowa jak w/wym.) bo też "miałem na stanie" :) .


    Tymczasem na Polskich uczelniach do dziś ten sprzęt działa.
    Pomiar mocy w układzie trójfazowym robiłem na Polskich miernikach z lat 60-tych. Były już nieco "zmęczone" i czasem po modyfikacjach ale nadal działały.
    W układzie jednofazowym na niemieckim z lat 30-tych( taki Link).

    Zasilacze Unitra Unima też wiodą prym.
  • #97
    Jacekser
    Poziom 20  
    398216 Usunięty napisał:
    ... miernika parametrów tranzystorów Nie pamiętam modelu...

    P561 Meratronika?
  • #98
    Preskaler
    Poziom 38  
    Tak, łza się kręci w oku. Zasilacze, generatory, mierniki, oscyloskopy itd. Wszystko to było nie do zdarcia a "Meratronika" 640V mam do dziś bo kupiłem na jakiejś wyprzedaży, tylko sond mi brakuje. Wspomnieć jeszcze należy o uniwersalnych miernikach UM.... To też była historia polskiej elektroniki! Na nich się ćwiczyło a potem pracowało we wszelakich zakładach i instytutach.
  • #99
    koko0
    Poziom 15  
    Co warto wspomnieć, nie jesteśmy jedynym krajem który utracił swoje zakłady i z gospodarki narodowej, przestawił się na globalną. Także wszelaki płacz, jak to uwzięto się na nas i uwalono nasz przemysł, to są wierutne bzdury. Bo gdzie niby teraz są przyrządy francuskie, duńskie, RFNowskie, brytyjskie czy włoskie? Jeśli są, to w Chinach....

    Były plany rozwojowe chociażby Meratronika na lata 1980-2000, warto sobie poczytać. Musielibyśmy bardzo dużo nadrobić, by być na poziomie konkurentów. I konkurować czymś więcej aniżeli ceną.
  • #100
    PZ IX
    Poziom 33  
    Z takich firm zdaje się, że Agilent robi w EU. Oby tylko to nie było jak z zegarkami Swiss Made, gdzie jakiś procent kosztu wytworzenia miał zajmować szwajcarski element i mogła to być nawet drobnostka np. koronka.

    Nie zmienia to faktu, że i tak ogrom produkcji ulokowano w Chinach.
  • #101
    pawelr98
    Poziom 38  
    Preskaler napisał:
    Na nich się ćwiczyło a potem pracowało we wszelakich zakładach i instytutach.


    I do dzisiaj się ćwiczy.

    UM-112 miałem na laboratoriach z energoelektroniki.

    Koledzy uczęszczający do technikum mówili że UM-3 czy UM-4 też nadal sobie pracują.
    Głównie dzięki tej zalecie, że nie trzeba do nich baterii przy wykonywaniu pomiarów prądu i napięcia.

    Na wielu zajęciach miernik cyfrowy to "luksus" a większość pomiarów robi się właśnie sprzętem z PRL-u.
  • #102
    Rysiek2
    Specjalista - CCTV i Alarmy Stacjonarne
    koko0 napisał:
    Bo gdzie niby teraz są przyrządy francuskie, duńskie, RFNowskie, brytyjskie czy włoskie? Jeśli są, to w Chinach....

    To prawda. Na dodatek okrutna prawda. Współczuję następnym pokoleniom, pokoleniom nygusów którzy będą umieli tylko konsumować. Czeka ich piekło na ziemi.
  • #103
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Jacekser napisał:
    P561 Meratronika?
    Dokładnie taki. Miałem do niego przystawkę do mierzenia tranzystorów w obudowach TO3 - bardzo przydatna sprawa.
    Preskaler napisał:
    "Meratronika" 640V mam do dziś
    Witaj w klubie :) W pomiarach audio nie ma lepszego.
    koko0 napisał:
    Co warto wspomnieć, nie jesteśmy jedynym krajem który utracił swoje zakłady i z gospodarki narodowej, przestawił się na globalną.
    Może nie do końca o to chodziło Autorowi linkowanego filmiku - mim zdaniem największą stratą nie była likwidacja zakładów, co bardziej utrata przez to wykwalifikowanych inżynierów-konstruktorów. Studia dają teorię (mo0że trochę po łebkach można liznąć podstawowej praktyki) ale to dopiero "w boju" kształtują prawdziwego konstruktora. Wiem o czym piszę - miałem kilka takich przykładów, gdy "Pan inżynier" z dyplomem prosto po studiach z naładowaną głową w większości nieprzydatnymi teoriami w zderzeniu z rzeczywistość polegał na obie łopatki nie mając pojęcia jak trzeba trzymać przysłowiowy wkrętak... Mój znajomy z pracy w ten sposób np. spalił 3 (trzy!) oscyloskopy próbując zmierzyć zakłócenia w regulatorze fazowym zasilanym z sieci. Dopiero na moją uwagę, że robi błąd, że tak nie wolno, że izolacja galwaniczna itp Zrobił wielkie oczy "bo mnie na studiach nie uczyli tego" - i nic dziwnego, skoro wykładowcy w znacznej mierze też już nie mieli z praktyką do czynienia...
  • #104
    Jacekser
    Poziom 20  
    398216 Usunięty napisał:
    spalił 3 (trzy!) oscyloskopy

    Tylko 3?"Jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz".Tak było kiedyś za tzw.komuny.To ,co teraz to ... tragedia.
  • #105
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Jacekser napisał:
    Tylko 3?
    A co mało? Spaliłby pewnie i czwarty, ale odmówiłem pożyczenia swojego.
  • #106
    KrisBul
    Poziom 8  
    Pamiętam jak wchodząc w Poznaniu do tzw. "Iglicy" czyli pawilonu gdzie wystawiano polską elektronikę zwiedzającym opadały szczęki nie tylko ze względu wygląd sprzętu, który niczym nie ustępował zachodniemu ale przede wszystkim ze względu na jakość słuchanej muzyki. Jedynym marzeniem wszystkich było to, żeby można ten sprzęt kupić w sklepie. Większość jednak była obecna jedynie na targach a jak już coś z wysokiej jakości sprzętu trafiło do sklepu to ceną była iście zaporowa, pomijając fakt, że trzeba było i tak mieć niezłe znajomości, żeby cokolwiek w sklepie ujrzeć! Parametry sprzętu gramofonów Fonica czy magnetofonu Koncert przewyższały parametry sprzętu zachodniego. Trudno wypowiadać się co do jakości ale pamiętać należy, że zaraz po wojnie połowa samochodów Toyoty trafiała z powrotem do serwisu a jednak Japończycy je kupowali i firma miała czas na poprawienie jakości. Faktem jest również to, że elektroniczny sprzęt japoński ma o wiele bogatszą historię a więc i konstruktorzy dysponują o wiele większym doświadczeniem. Sam nie mogąc dostać sprzętu polskiego kupiłem Technicsa, który służy mi do dzisiaj. Wiem natomiast jedno na bank! Sprzęt czy był lepszy czy gorszy to sprawa dyskusyjna ale popatrzcie na to co dzieje się dzisiaj w Polsce z branżą AGD! Jedna z najlepszych i prężnych firm rzeszowski ZELMER została sprzedana nie dlatego, że musiała ale wyłącznie dlatego, że jakość produkowanych w nim produktów oraz design były potężnym zagrożeniem dla firm zachodnich głównie dla Siemensa czy AEG i finał tej konkurencji jest taki, że Zelmera kupił właśnie Siemens! Jak sądzicie dlatego, dlatego że miał kiepską jakość?! To samo można powiedzieć o polskiej elektronice, która nie miała szans na dalszy rozwój bowiem firmy zachodnie zrobiły wszystko co tylko można, żeby się pozbyć polskiej tańszej konkurencji! Więcej w tym polityki niż pytanie czy sprzęt był dobry! Powiem tak, gdyby nie był dobry to nikt tej produkcji by się nie obawiał! Faktem jest, że Polska nie miała swojej produkcji półprzewodników na skalę przemysłową ale jak to brzmi do faktu, że jeden z największych producentów na świecie firma SONY w swoich telewizorach montowała ekrany LCD koreańskie bowiem własnej produkcji przez wiele lat nie miała! Aż trudno w to uwierzyć prawda? Zwróćcie również uwagę, że tak znane w tamtych latach firmy niemieckie jak Grundig czy Blaupunkt też upadły i dzisiaj zostały jedynie dla marki wykupione przez chińsko podobne nic nie znaczące firmy, inaczej też by ich nie było! Podsumowując uważam, że sprzęt elektroniczny produkowany w Polsce był bardzo wysokiej jakości. Tak wysokiej, że niewielu o tym wie, że od firmy Tonsil produkującej głośniki licencję kupili Japończycy!!! Okazało się jednak, że Japończycy nie są w stanie sprostać polskiej technologii i produkcja dzisiaj odbywa się we Wrześni! Jak widać malkontenci niech się zastanowią nad tym faktem i przyjmą do wiadomości, że czasami nie warto zachwycać się zachodnim sprzętem wyśmiewając własny!
  • #107
    SP5IT
    VIP Zasłużony dla elektroda
    KrisBul napisał:
    Zwróćcie również uwagę, że tak znane w tamtych latach firmy niemieckie jak Grundig czy Blaupunkt też upadły i dzisiaj zostały jedynie dla marki wykupione przez chińsko podobne nic nie znaczące firmy
    Motorola to obecnie chiński syf robiony przez lenovo...
  • #108
    koko0
    Poziom 15  
    KrisBul napisał:
    Parametry sprzętu gramofonów Fonica czy magnetofonu Koncert przewyższały parametry sprzętu zachodniego.


    Co za bzdura.

    KrisBul napisał:
    To samo można powiedzieć o polskiej elektronice, która nie miała szans na dalszy rozwój bowiem firmy zachodnie zrobiły wszystko co tylko można, żeby się pozbyć polskiej tańszej konkurencji! Więcej w tym polityki niż pytanie czy sprzęt był dobry! Powiem tak, gdyby nie był dobry to nikt tej produkcji by się nie obawiał!


    Rozumiem że fabryki na Węgrzech, we Francji, we Włoszech, w Bułgarii to też Balcerowicz rozwalił, czy może żydomasońska loża wspierana przez amerykańskie lobby? Widać pojęcia o ekonomii i finansach nie masz. Załóż firmę i doprowadź ją na skraj upadłości, z przeludnieniem zatrudnienia, zalegającym towarem którego nikt kupić nie chce, przestarzałym parkiem maszynowym i brakiem rentownych projjektów w zanadrzu plus milionami długów. Potem gdy inwestora nie będzie i będziesz zmuszony ogłosić upadłość, kogo oskarżysz o niepowodzenie? Też Balcerowicza?
  • #109
    Preskaler
    Poziom 38  
    Jakość sprzętu to jedno a ekonomia - drugie. Już Kopernik napisał, że gorszy pieniądz wypiera z rynku - lepszy. To samo obserwuje się z towarami. Lepszy wypierany jest przez gorszy. Chiński g...o zalewa cały świat!
    W moim przekonaniu nasi konstruktorzy byli świetni, z polotem, tylko jakość elementów elektronicznych była kiepska. "Telpod" produkował kiepskiej jakości rezystory, które traciły przewodność same od siebie. Trwało to do momentu wprowadzenie na rynek metalizowanch "Omigów". Podobnie było z kondensatorami i pozostałymi elementami. Dolar był bardzo drogi a w każdym urządzeniu występował tzw. "wkład dewizowy", czyli części konieczne do produkcji sprowadzane z tzw. "zachodu". Od czasu "gierkowskiego" zaczęto kupować licencje, które nieco poprawiały sytuację ale zwykle już na starcie były one przestarzałe i nie mogliśmy dogonić "zachodu". Inną drogę rozwoju wybrali (m/inn.) Rosjanie i Chińczycy. Ci nie zważali do (pewnego czasu?) na licencje, kopiując wszystko jak popadło. Poza tym produkcja, produkcji nie była równa. Sprzęt na rynek to zupełnie inna jakość jak dla wojska. Nawet elementy miały inne oznaczenie do użytku wojskowego. Podobno Polska jako pierwsza z "krajów socjalistycznych" podjęła produkcję tranzystorów a pierwsze oznaczone TC.. osiągały cenę rynkową ok. 600,- zł/szt. Obecnie możemy tylko powspominać bez gwarancji jakiegokolwiek obiektywnego podsumowania.
  • #110
    Zbigniew 400
    Poziom 38  
    Znowu teorie spiskowe.
    Zelmer za komuny robił na zachód sprzęt pod óbcymi nazwami.
    Uruchomienie sprzedaży pod nazwą zelmer było nieekonomiczne.
    Nazwa zelmer byla utrzymywana na kraje demoludów.
    Niestety sprzedaż padła i nazwa zniknie.
    Efekt globalizacji.
  • #111
    Zbych034
    Poziom 38  
    Albo nazwa zostanie ale produkt będzie inny.
  • #113
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    KrisBul napisał:
    Parametry sprzętu gramofonów Fonica czy magnetofonu Koncert przewyższały parametry sprzętu zachodniego.
    Naprawdę??? Naprawdę tak uważasz? Jakie to niby parametry miały by być lepsze? Odstęp od zakłóceń w gramofonach Foniki, gdzie konstruktor nie przewidział, że pole magnetyczne transformatora będzie wpływać na wkładkę magnetyczną w nich stosowaną? Błędne wnioski...Albo po prostu brak krytycyzmu.
    Podobnie z Koncertem - przecież to nieudana (!) kopia Studer'a-Revox'a jest? Z gorszą (pod każdym względem) elektroniką i funkcjonowaniem?
    KrisBul napisał:
    pomijając fakt, że trzeba było i tak mieć niezłe znajomości, żeby cokolwiek w sklepie ujrzeć!
    Słuszna uwaga - produkcja albo była w większości na eksport na "wschodni" rynek i do innych demoludów, a to co zostało to "resztki z pańskiego stołu", po które nikomu się schylać nie chciało. Termin "odrzut z eksportu" wówczas był synonimem jakości a powinien bubla. Miałem okazję poprawiać takie sprzęty, by mogły pracować tak jak powinny. Owszem - w kraju, gdzie większość wychowana była na kołchoźnikach i gramofonie Bambino - taki "odrzut" był snem o potędze i miał prawo się podobać - ostatecznie działa Rubensa z bazgrołami czterolatka nie da się porównać.
    Prawda jest taka ( o klasie polskiego sprzętu powszechnego użytku), że nie mieliśmy porównania, więc każdy sprzęt jaki można było "zdobyć" po odstaniu tygodni w kolejce do sklepu po prostu MUSIAŁ się podobać. Jednak jeśli ktoś miał okazję na porównanie (ja niestety miałem) zauważył pewne niuanse - a to za duży przydźwięk (gramofony - co prawda poza Adamem; on miał inne przypadłości :) ), a to dziwny bas (kolumny), a to zawężone pasmo, zużywające się w miesiąc głowice (magnetofony - kasetowe i szpulowe, bez różnicy)....
    KrisBul napisał:
    Zelmera kupił właśnie Siemens! Jak sądzicie dlatego, dlatego że miał kiepską jakość?!
    Nie. Dlatego, ż e była wybudowana fabryka, byli ludzie i nie trzeba było się o to martwić. Ostatecznie każdego można przyuczyć śrubki wkręcać...
    KrisBul napisał:
    Faktem jest, że Polska nie miała swojej produkcji półprzewodników na skalę przemysłową
    Bo nie musiała. Na demoludy wystarczało, a zachód miał swoje lepsze wytwórnie i lepsze półprzewodniki.
    KrisBul napisał:
    sprzęt elektroniczny produkowany w Polsce był bardzo wysokiej jakości. Tak wysokiej, że niewielu o tym wie, że od firmy Tonsil produkującej głośniki licencję kupili Japończycy!!!
    A nie odwrotnie przypadkiem było? "Licencja PIONNER" na magnesach - pamiętasz coś takiego? A tak w ogóle - jeśli o zakup licencji chdzi - Pamiętacie Koledzy Bleriet'a (autobusy miejskie) czy licencję na traktory? Pomysł był taki, żeby podpatrzeć myśl techniczną i dostawać ją do naszych możliwości. A, że możliwości były jakie były... Autobusy się nie sprawdziły bo ... były za delikatne - za delikatne na polskie drogi i zapotrzebowanie - jeśłi zamiast 50 czy 60 osób Autobus zabierał (bo musiał) 240 to nic dziwnego, że się nie sprawdził i francuz natychmiast wycofał się z umowy. Fergusona trudno było kopiować, z racji na calowy system - wszystkie śruby a nawet wymiary części były nie do ogarnięcia przez naszych serwisantów. W sumie to tylko Tonsil skorzystał, bo prostsza technologia, tańszy wyrób i można było więcej i taniej. A co do jakości... Może i same głośniki były niezłe (bo na pewno nie idealne), ale ich wykorzystywanie w kolumnach projektowanych na zasadzie "co by ładnie wyglądało" się nie udało - z nielicznymi wyjątkami - seria Altus jest tu najlepszym przykładem.
    Ja rozumiem zachwyty nad naszym przemysłem i jego wyrobami - rozumiem i sam czasem wolę polskie - ale nie dlatego, ze dobre, a że łatwiej naprawić jak się zepsuje i przy odrobinie umiejętności... można z niego zrobić coś w miarę porządnego.
    Największą zaletą naszych wyrobów była włąśnie prostota i (wynikająca z niej) trwałość. Taka prawda. W tym czasie "zachód" przestawił się już na masową produkcję i ta moda trwa nadal. O ile na początku jeszcze jakość była zachowana to obecnie doszło już do absurdu - kiepskie końcówki mocy w klasie D zasilacze impulsowe i byle jakie podzespoły -bo taniej - zalewają nas szerokim strumieniem - trudno się więc dziwić, że z nostalgią wspominamy naszą Unitrę i się nią zachwycamy ; byle bez przesadyzmu.... Nie było wcale tak idealnie jak nam by się (przynajmniej co niektórym wydawało.
    Preskaler napisał:
    W moim przekonaniu nasi konstruktorzy byli świetni, z polotem, tylko jakość elementów elektronicznych była kiepska.
    ) Dokładnie. Przynajmniej do jakiegoś czasu. Potem Inżynier po studiach nie potrafił śrubki wkręcić, żeby nie zepsuć... Napakowany teorią wychodzi taki w świat przekonany, ze wszystkie rozumy pozjadał, i tkwi w tym przekonaniu dopóki ze ścianą rzeczywistości (i praktyki) się nie zderzy.
  • #114
    pawelr98
    Poziom 38  
    koko0 napisał:

    Rozumiem że fabryki na Węgrzech, we Francji, we Włoszech, w Bułgarii to też Balcerowicz rozwalił, czy może żydomasońska loża wspierana przez amerykańskie lobby? Widać pojęcia o ekonomii i finansach nie masz. Załóż firmę i doprowadź ją na skraj upadłości, z przeludnieniem zatrudnienia, zalegającym towarem którego nikt kupić nie chce, przestarzałym parkiem maszynowym i brakiem rentownych projektów w zanadrzu plus milionami długów. Potem gdy inwestora nie będzie i będziesz zmuszony ogłosić upadłość, kogo oskarżysz o niepowodzenie? Też Balcerowicza?


    Jednak trzeba też zauważyć iż na pewno sporej części firm nie dano nawet szansy.


    Link


    3:53

    W tym fragmencie wspomniane jest nagłe drastyczne podniesienie oprocentowania kredytów.

    Tutaj inna historia.
    http://www.forum-trioda.pl/viewtopic.php?p=4217

    Palenie dokumentacji technicznej w piecu.

    Widać że zakłady jednak starały się modernizować.
    Kupowały sprzęt i maszyny z zachodu.

    O ile do upadku przyczyniły się też związki zawodowe to nie jest to jedyna przyczyna upadku.
    Ten element polityczny również był.
    Były firmy jak Optimus ale mamy też nowsze "akcje" jak choćby "układ zamknięty".

    A tymczasem w innych krajach bywało różnie.
    Czechosłowacka Tesla jednak po części się ostała.
    Ktoś był mądrzejszy i wykupił część sprzętu i pracowników.
    Mamy dzisiaj JJ electronic na Słowacji, robiący lampy według specyfikacji Tesli.
    Inna część Tesli robi oświetlenie.

    Sescosem połączył się z ST i jakoś sobie żyją produkując półprzewodniki.
    Swoją drogą jedne z najtańszych "oryginalnych" jakie można dostać.
    A mówimy tu o fabrykach które produkują w europie zachodniej.

    To jak to jest że znacznie "droższe" kraje mogą tanio robić półprzewodniki a my już nie ?

    Rosyjskie i białoruskie zakłady elektroniczne dalej pracują. Nadal produkuje się półprzewodniki i lampy. Zwłaszcza lampy idą na eksport pod różnymi zachodnimi markami(to Rosja i ich Svetlana).
    I do tego się modernizują, produkują też oświetlenie LED i inny osprzęt elektroniczny.

    Węgierski Tungsram z półprzewodników i lamp przestawił się na oświetlenie(czyli pierwotną produkcję) i nadal sobie pracuje jako część General Electric.
    Żarówki samochodowe tej marki możemy dzisiaj normalnie kupić w sklepie.
  • #115
    DjMapet
    Poziom 43  
    Bo u nas prywatny biznes, głównie skupił się w tamtych czasach na imporcie i handlu, czyli szybkim zarobku przy minimalnych nakładach inwestycyjnych a państwo po prostu nie miało środków, na inwestowanie w przestarzałe technologicznie państwowe molochy. Ponadto, w wielu przypadkach, niejasna była sprawa własności. Choćby gruntów, na których stały.

    Pozdrawiam.