Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem zakupu laserowego dalmierza... "Leżał" tak sobie w jednym z zapomnianych okien przeglądarki, bo raz, że "to nie są tanie rzeczy", a dwa, że mam już dalmierz ultradźwiękowy, ale jak to się mówi apetyt rośnie w miarę jedzenia, a już tym bardziej jeśli ktoś to "jedzenie" podsunie dosłownie pod nos.
Tak też było i tym razem. Odwiedził mnie znany wam kolega Artur k i zostawił kilka "gadżetów" do przetestowania i opisania. Jednym z nich jest prezentowany dzisiaj dalmierz laserowy.
Gadżet otrzymałem jedynie w materiałowym pokrowcu, nic o nim nie wiedząc.
Szybko wyszukałem na Aliexpress ten model i mogę Wam załączyć screena z aukcji:
Jak widać można sobie nabyć takie cudo za około sto czterdzieści polskich złotóweczek.
Czas na kilka zdjęć:
Miernik otrzymujemy w, sprawiającym wrażenie solidnego, materiałowym pokrowcu.
Znajdziemy w nim, dalmierz, oraz "tarczę" trochę mniejszą od standardowej karty kredytowej.
Konia z rzędem temu, kto z odległości 100m uceluje Z RĘKI w tą tarczę.
Dodam, że przyrząd nie posiada żadnej możliwości przymocowania do jakiegoś statywu.
Samo urządzenie, prezentuje się tak:
Jeśli chodzi o dokładność pomiaru, to muszę przyznać, ze jest bardzo dobra, przynajmniej na krótkich odległościach, bo na dłuższe nie miałem przy takim upale ochoty.
Sami zobaczcie jak to wyglądało:
Pierwsza próba, to "zwyczajne" wystawienie dalmierza przez okno i sprawdzenie odległości do najbliższego budynku.
Noo, coś tam działa.
Zobaczmy zatem jak toto się ma do mojego dalmierza ultradźwiękowego i do zwykłej miarki.
Wygląda całkiem całkiem. Niestety mój dalmierz ultradźwiękowy, przy odległości mniejszej niż 52cm wyświetla Error.
Z pewnością zastanawia Was (tak jak i mnie), co znajdziemy w środku tego przyrządu. Od razu zaznaczam, że nie będę rozbierał optyki. Ani w cudzym, ani w swoim (jak już zamówię) dalmierzu. Zwyczajnie zdaję sobie sprawę, że w domowych warunkach, już tego ponownie nie ustawię.
Zobaczmy zatem, co tam w trawie piszczy:
Na koniec jeszcze kilka zapomnianych zdjęć od "czoła":
Wczoraj byłem na dłuższym spacerze w lesie i akurat miałem w plecaku dalmierz, bo chciałem go zostawić w pracy, żeby oddać Arturowi gdy mnie ponownie odwiedzi, ale zapomniałem go wyjąć. Gdy zatrzymaliśmy się na popas przy ognisku, a ja chciałem wydobyć z plecaka coś co można na tym ogniu upiec, moja ręka trafiła na wspomniany dalmierz. No to sprawdźmy jak to się sprawdza na większą odległość. Niestety padła mi bateria w telefonie, i nie udokumentowałem pomiarów. Chociaż w tym razem raczej i tak by nie było nic widać. Nie wiem jak wy, ale ja aparatem w telefonie, nie potrafię sfotografować kropki lasera oddalonej o 54 metry. Przybliżę, Wam jak to było. Jak już pojedliśmy, postanowiłem sprawdzić jak się sprawdzi ten dalmierz na większą odległość. Celem był oddalony o około 50 metrów betonowy słup o przekroju kwadratowym i długości boku około 50 centymetrów. Na szczęście słońce już zachodziło, a teren był dość płaski, co umożliwiało prowadzenie laserowej kropki po ziemi. W słoneczny dzień i przy nierównym terenie, albo co gorsza dokonywaniu pomiaru między budynkami, stojąc jak jakimś "wyższym" piętrze, już samo trafienie w cel byłoby niemożliwe. Przypominam, że cel miał 50cm szerokości i kilka metrów wysokości. Jak już uda się trafić, to pojawia się problem utrzymania kropki w miejscu, na tyle długo, aby urządzenie zdążyło obliczyć dystans. To jest kolejne wyzwanie. Udało się dopiero gdy zbudowaliśmy z patyczków pseudo stelaż aby ułożyć na nim dalmierz. Co i tak dużo nie ułatwiło, bo każde dotknięcie, dmuchnięcie, czy nawet ostre spojrzenie na przyrząd powodowało "znikniecie kropki z celu". Po wielu próbach, udało się zmierzyć odległość, wynosiła 54 metry. Nie wyobrażam sobie trafienia w taki sam cel z odległości stu metrów. Statyw jest po prostu niezbędny, a przydałaby się i jakaś mini lunetka lub inny celownik.
Podsumowując.
Prezentowany dalmierz, jest bardzo precyzyjny (przynajmniej przy niewielkich odległościach, bo niestety ale nie bardzo mam jak sprawdzić te większe - brak sprzętu do porównania pomiarów), mimo wady w postaci braku mocowania na statyw dalej uważam, że jest to urządzenie bardzo przydatne. Jak często mamy w warsztacie elektronika, potrzebę pomiarów w metrach, albo dziesiątkach metrów? Zwykle działamy w zakresie 100-120 centymetrów.
Aaa, zapomniałbym o kilku właściwościach tego urządzenia. Na szczęście Artur w porę mi przypomniał. Pozwolę sobie zacytować jego słowa:
Zapraszam zatem do dyskusji.
Pozdrawiam.
CMS
Tak też było i tym razem. Odwiedził mnie znany wam kolega Artur k i zostawił kilka "gadżetów" do przetestowania i opisania. Jednym z nich jest prezentowany dzisiaj dalmierz laserowy.
Gadżet otrzymałem jedynie w materiałowym pokrowcu, nic o nim nie wiedząc.
Szybko wyszukałem na Aliexpress ten model i mogę Wam załączyć screena z aukcji:
Jak widać można sobie nabyć takie cudo za około sto czterdzieści polskich złotóweczek.
Czas na kilka zdjęć:
Miernik otrzymujemy w, sprawiającym wrażenie solidnego, materiałowym pokrowcu.
Znajdziemy w nim, dalmierz, oraz "tarczę" trochę mniejszą od standardowej karty kredytowej.
Konia z rzędem temu, kto z odległości 100m uceluje Z RĘKI w tą tarczę.
Dodam, że przyrząd nie posiada żadnej możliwości przymocowania do jakiegoś statywu.
Samo urządzenie, prezentuje się tak:
Jeśli chodzi o dokładność pomiaru, to muszę przyznać, ze jest bardzo dobra, przynajmniej na krótkich odległościach, bo na dłuższe nie miałem przy takim upale ochoty.
Sami zobaczcie jak to wyglądało:
Pierwsza próba, to "zwyczajne" wystawienie dalmierza przez okno i sprawdzenie odległości do najbliższego budynku.
Noo, coś tam działa.
Zobaczmy zatem jak toto się ma do mojego dalmierza ultradźwiękowego i do zwykłej miarki.
Wygląda całkiem całkiem. Niestety mój dalmierz ultradźwiękowy, przy odległości mniejszej niż 52cm wyświetla Error.
Z pewnością zastanawia Was (tak jak i mnie), co znajdziemy w środku tego przyrządu. Od razu zaznaczam, że nie będę rozbierał optyki. Ani w cudzym, ani w swoim (jak już zamówię) dalmierzu. Zwyczajnie zdaję sobie sprawę, że w domowych warunkach, już tego ponownie nie ustawię.
Zobaczmy zatem, co tam w trawie piszczy:
Na koniec jeszcze kilka zapomnianych zdjęć od "czoła":
Wczoraj byłem na dłuższym spacerze w lesie i akurat miałem w plecaku dalmierz, bo chciałem go zostawić w pracy, żeby oddać Arturowi gdy mnie ponownie odwiedzi, ale zapomniałem go wyjąć. Gdy zatrzymaliśmy się na popas przy ognisku, a ja chciałem wydobyć z plecaka coś co można na tym ogniu upiec, moja ręka trafiła na wspomniany dalmierz. No to sprawdźmy jak to się sprawdza na większą odległość. Niestety padła mi bateria w telefonie, i nie udokumentowałem pomiarów. Chociaż w tym razem raczej i tak by nie było nic widać. Nie wiem jak wy, ale ja aparatem w telefonie, nie potrafię sfotografować kropki lasera oddalonej o 54 metry. Przybliżę, Wam jak to było. Jak już pojedliśmy, postanowiłem sprawdzić jak się sprawdzi ten dalmierz na większą odległość. Celem był oddalony o około 50 metrów betonowy słup o przekroju kwadratowym i długości boku około 50 centymetrów. Na szczęście słońce już zachodziło, a teren był dość płaski, co umożliwiało prowadzenie laserowej kropki po ziemi. W słoneczny dzień i przy nierównym terenie, albo co gorsza dokonywaniu pomiaru między budynkami, stojąc jak jakimś "wyższym" piętrze, już samo trafienie w cel byłoby niemożliwe. Przypominam, że cel miał 50cm szerokości i kilka metrów wysokości. Jak już uda się trafić, to pojawia się problem utrzymania kropki w miejscu, na tyle długo, aby urządzenie zdążyło obliczyć dystans. To jest kolejne wyzwanie. Udało się dopiero gdy zbudowaliśmy z patyczków pseudo stelaż aby ułożyć na nim dalmierz. Co i tak dużo nie ułatwiło, bo każde dotknięcie, dmuchnięcie, czy nawet ostre spojrzenie na przyrząd powodowało "znikniecie kropki z celu". Po wielu próbach, udało się zmierzyć odległość, wynosiła 54 metry. Nie wyobrażam sobie trafienia w taki sam cel z odległości stu metrów. Statyw jest po prostu niezbędny, a przydałaby się i jakaś mini lunetka lub inny celownik.
Podsumowując.
Prezentowany dalmierz, jest bardzo precyzyjny (przynajmniej przy niewielkich odległościach, bo niestety ale nie bardzo mam jak sprawdzić te większe - brak sprzętu do porównania pomiarów), mimo wady w postaci braku mocowania na statyw dalej uważam, że jest to urządzenie bardzo przydatne. Jak często mamy w warsztacie elektronika, potrzebę pomiarów w metrach, albo dziesiątkach metrów? Zwykle działamy w zakresie 100-120 centymetrów.
Aaa, zapomniałbym o kilku właściwościach tego urządzenia. Na szczęście Artur w porę mi przypomniał. Pozwolę sobie zacytować jego słowa:
Artur k. napisał:On jeszcze mierzy (a właściwie liczy) pole powierzchni oraz kubaturę, pozwala na obliczenie długości odcinka na podstawie twierdzenia Pitagorasa.
Ma też możliwość pomiaru na bieżąco (nie trzeba za każdym razem naciskać przycisku) oraz dodawania o odejmowania wyników pomiarów.
Zapraszam zatem do dyskusji.
Pozdrawiam.
CMS
Fajne? Ranking DIY