Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Xsara Picassa 1.8 16 V LPG, trudno odpala, nagrany dźwięk.

03 Lip 2019 23:01 207 3
  • Poziom 26  
    Witam.
    Auto jak w temacie, 2002 rok, 350 tys przebiegu. LPG od 2010.
    Stało trochę, bo wymieniałem koło pasowe. Aku ok. Brak sondy lambda za katem.
    Po założeniu koła próbowałem uruchomić auto. Nic. Mordowałem je długo, zupełnie jakby iskry nie było. Dziś próbowałem je odpalić. Zajęło mi to trochę czasu. W końcu ruszyło.
    Prosiłbym o identyfikację objawów w oparciu o dźwięk.
    Iskra jednak jest, bo w końcu zagadało. Męczy mnie jednak dlaczego tak długo to trwało. Pasek osprzętu założony poprawnie. Aku ok. Paliwo ok. Olej ok. Obstawiam brak kompresji, trochę leci dymu spod korka. Do zbiorniczka chłodzenia nie bombelkuje, płynu nie ubywa. Ale sprawdzę to w najbliższym czasie. Mam płyn do sprawdzenia tego. W najbliższym czasie zmierzę jeszcze kompresję. Co mnie dodatkowo zastanawia? Dziwny dźwięk po uruchomieniu silnika, jakby panewka, ale to już moja sugestia. Gdyby ktoś był zainteresowany zgadnąc co to może być- zamieszczam plik dźwiękowy. Aha, bez sondy lambda auto jeżdziło, odpalało normalnie. Podejrzewam jeszcze czujnik położenia wałka.
    Na jednym pliku słychać "mordowanie" silnika, na drugim w końcu odpalił, ale już myślałem, że aku do ładowania.
  • Pomocny post
    Poziom 35  
    Na pewno nie panewka. Panewka to by jakby młotkiem tłukł w kowadło.

    Pomiar kompresji by się przydał.
    Jak wykręcisz świece, to zobacz jaki nalot mają.
  • Poziom 26  
    Pomiar kompresji będzie wkrótce.

    Dodano po 8 [minuty]:

    Obyś miał rację co do panewek, ale kompresja też mnie martwi.

    Niestety "wkrótce" się przeciąga. Od czasu uruchomienia auto zrobiło koło 1000km i jakoś jeżdzi.
  • Poziom 26  
    Naładowałem akumulator i kręciłem silnikiem tak długo, aż odpalił. Oczywiście z przerwami. W końcu odpalił. Potem była próba uszczelki i pomiar ciśnienia.. ale to juz inna historia.. Dalsze moje perypetie z Picusiem w innych tematach :-)