Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wirus uszkodził już drugą baterię w telefonie huawei honor 8 dual sim

13 Lip 2019 21:57 840 17
  • Poziom 2  
    Posiadam telefon marki Huawei model to honor 8 dual sim. Dwa lata temu na jakiejś stronie wyświetlił mi się komunikat o mniej więcej takiej treści: UWAGA jeśli nie wyślesz wiadomości sms (.......) na numer (.....) to twoja bateria zostanie uszkodzona . Ja oczywiście zignorowałem ten komunikat i zamknąłem tą kartę po pewnym czasie bateria zaczęła starczać na coraz krócej jak się wyłączył to po podłączeniu od razu było np.10% 20% po podłączeniu ładowarki do wyczerpanego telefonu za każdym razem była inna liczba ale z czasem były coraz większe po roku zleciłem w serwisie gsm wymianę baterii na nową. Z nową baterią historia się powtórzyła ale ostatnio również po rozładowaniu włącza się i wyłącza chyba ze 20 razy po czym nie zawsze ale jednak włącza się huawei recovery i dopiero jak się wyłączy już na dobre to wtedy podłączam do ładowarki po podłączeniu jeszcze kilka razy się włączy i wyłączy i ładuje normanie w stanie wyłączonym ale ostatnio w tym momencie od razu pokazało 93%

  • Poziom 42  
    Kiedy były przywracane ustawienia fabryczne?
  • Moderator - GSM
    Bateria była pewnie kiepskiej jakości. Bateria wymieniona na oryginalną? Warto też zrobić hard reset lub wgrać firmware na nowo.
  • Poziom 2  
    Ustawienia fabryczne były przywracane chyba jakieś 5-7 miesięcy temu. Dodam że wczoraj o 12 w nocy było 90% a dziś o 10 już był wyłączony a po podłączeniu ładowarki wyświetliło się 90 % i podziałał 2 i pół godziny wyłączył się a po podłączeniu było 20 % .Dwa tygodnie temu zainstalowałem aplikacje do monitorowania stanu baterii która pokazuje że przybliżona pojemność to 1 258 mAh a fabryczna pojemność to 3000 mAh. Aplikacja ustaliła to na podstawie 7 sesji z 543% naładowanymi przez 6 831 mAh
  • Poziom 31  
    Proponuję zakupić i wymienić jeszcze raz baterię na sprawdzoną - oryginalną, zrobić ustawienia fabryczne, poza tym proszę sprawdzić też kabel i ładowarkę.
  • Poziom 43  
    Ale mógł uszkodzić soft a więc i zarządzanie baterią. Zacząbym od ustawień fabrycznych bo może się okazać, że bateria jest ok. Zachowanie faktycznie pasuje do uszkodzonej lub płyty głównej więc i ta opcja jest możliwa.
  • Poziom 2  
    Przed wymianą baterii przywracałem ustawienia fabryczne i po wymianie również a kabel i ładowarkę wymieniłem po wymianie baterii.
  • Poziom 32  
    Baterię należy podłączyć przez adapter pomiarowy (pomiar prądu i napięcia), wykonując pomiary w trakcie ładowania oraz przy normalnej pracy.
    Adapter to atrapa baterii z dołączonymi przewodami i dodatkowym pojemnikiem na badaną baterię, umożliwiające pomiar prądu i napięcia baterii.

    Dopiero po pomiarach można snuć teorie o wirusach, ale nie w baterii, lecz - jak słusznie zauważył kol@helmud7543 - w oprogramowaniu zarządzającym zasilaniem (ładowanie, pomiar stopnia rozładowania);
    jeśli bateria osiągnie 4,25 V, a telefon wyświetla bzdury, że jest jedynie 12% - to możliwe, że jest wirus.

    Proszę pamiętać, aby podczas resetu bateria była w pełni naładowana, a telefon podłączony do ładowarki.
    W przypadku baterii naładowanej tylko w 20% (pomiar w innym telefonie, lub pomiar napięcia ok. 3,8 V) i bez dołączonej ładowarki - to w trakcie resetu "kichowate" oprogramowanie telefonu może te 20% potraktować jako 100% i każde następne ładowanie skończy na 3,8 V, informując o pełnej baterii, by po kilku minutach zasygnalizować 12% (już poprawnie, czyli zgodnie z inną częścią oprogramowania, a nie z pomiaru baterii w fazie resetu).

    To, co napisałem wyżej, to dla laika jest czarną magią - i taką powinno pozostać, bo to jest opis dla początkującego serwisanta GSM - zgodnie z działem, w którym znalazło się pytanie.
    Laik takie pytania powinien zadawać w działe RTV Użytkowy.
  • Poziom 21  
    Cześć.
    W przypadku prawdziwego zawirusowania hardreset nie pomaga. Pisząc ogólnie - robiąc go czyścimy tylko dane użytkownika "user data area". Partycja systemowa pozostaje nie ruszona. Jeżeli mamy stary system w telefonie, nie aktualizowany, wirus możne zrobić sobie sam roota i dopisać się do plików systemowych. 100% pewności, że osunęliśmy wirusa daje tylko ponowne zaprogramowanie telefonu razem z repartycjonowaniem.
    Pozdrawiam
  • Poziom 16  
    Ehh jak czytam te wypowiedzi, to mi się aż słabo zrobiło. Na Androida praktycznie nie ma wirusów. Nie liczę w to Malware i aplikacji do wyświetlania reklam. To nie jest Windows i to tak nie działa. Aplikacje w Androidzie są odizolowane od siebie, a tym bardziej nie mają dostępu do edycji plików systemowych. Do tego wymagają potwierdzenia uprawień podczas instalacji. Faktycznie kiedyś istniało coś takiego jak exploity, które wykorzystywały lukę w systemie i pozwalały na uzyskanie uprawień root'a, ale to było dawno temu i większość takich dziur została dawno załatana. Po to są poprawki zabezpieczeń, aby usuwać takie luki. A te strony to zwykłe reklamy i nie ma co tego czytać, albo lepiej zainstalować ad-blocka. Możliwe że kupiłeś słabej jakości baterię, albo po prostu była ona uszkodzona. Nie wierzmy w bzdury, że oprogramowanie jakieś zepsuło baterię, bo przez moją długą przygodę z Androidem nigdy nie słyszałem o takich rzeczach. Początkowo Android, [o wymianie baterii może błędnie podawać jej poziom naładowania. Chodzi tutaj o statystyki baterii. Można je zresetować, ale z tego co kojarzę, to po pełnym naładowaniu powinny się one same zresetować (tutaj nie jestem na bieżąco), gdyby się tak nie stało, to po jakimś czasie dostosuję się wszystko automagicznie :D.
  • Poziom 32  
    marcinadd napisał:
    Ehh jak czytam te wypowiedzi, to mi się aż słabo zrobiło. Na Androida praktycznie nie ma wirusów. (...).

    Skąd przybyłeś, z Marsa?
    To poczytaj:
    https://www.heuristic.pl/blog/e-technologie/W...y-sie-ich-bac-i-jak-sie-zabezpieczac;172.html


    Przykładowy wirus atakujący Androida:
    -Geinimi - aktywność tego złośliwego oprogramowania atakującego Android wiąże się z tym, że namierza ofiarę według jej położenia geograficznego i rozpoczyna zdalnie kontrolować urządzenie,
    - czyli sam sobie potwierdzi autentyczność tego, co instaluje.

    Twoja wypowiedź świadczą o totalnej niewiedzy w temacie, proponuję więc nie stawiać siebie w pozycji "guru" Androida, bo narażasz się na śmieszność.
  • Poziom 16  
    @pikarel Nie uważam się, za żadnego guru, chciałem wyrazić tylko swoje zdanie na ten temat. Poza tym Twój link prowadzi do naprawdę starego artykułu. A Geinimi? A patrzyłeś na datę powstania? To tak jakby powiedzieć, że na Windowsa możesz zalogować się bez hasła, bo na niektórych wersjach Win95 tak się dało. Pisałem wcześniej, że istniały niegdyś exploity, dzięki, których faktycznie można było przejąć kontrolę nad urządzeniem. GingerBreak, Towelroot czy jakieś inne metody uzyskania uprawnień roota za pomocą Kingroot. Szanse, że na zaktualizowanej nowszej wersji Androida zadziała takie oprogramowanie są znikome, więc tracimy już kolejną dziurę. Kolejna sprawa to uprawnienia, których wymagają aplikacje, aby jakaś aplikacja uzyskała dostęp do naszych cennych danych musi uzyskać od nas przyzwolenie. Pewnie powiesz mi zaraz, że istnieją aplikacje, wykorzystujący stary kod, gdzie nie było takich rzeczy, to ja Ci powiem, że z tego co kojarzę, aplikacja, która ma być zaktualizowana w sklepie play, musi wykorzystywać odpowiednio nowoczesne narzędzia (dlatego np. część gier nie dostaje aktualizacji). Oczywiście możesz zainstalować „wirusa” (najczęściej z dziwnych źródeł, ale Google Play też nie jest taki święty), który wykradnie, albo usunie Twoje dane, ale najczęściej sam będziesz musiał potwierdzić takie uprawnienia. To w takim razie wyprzedzę kolejne pytanie. Po co antywirusy na Androida? To już odpowiadam, trzeba w jakiś sposób zarabiać na naiwnych, jak ludzie się boją, to warto zarabiać. Co najlepsze pierw taka aplikacja zostanie zdjęta ze sklepu play, a dopiero potem zakwalifikowana jaki wirus w „antywirusach”. Byłem moderatorem na forum związanym z Androidem. Nie będę robił, jakiejś reklamy, czy uważał się przez to za wyższego. Chciałem wyrazić tylko swoje zdanie na ten temat. Przy okazji odwołam się do informacji, że „wirus” zmienił poziom naładowania baterii? Serio? Nie ma czegoś takiego jak system idealny, który pozbawiony byłby wad czy luk i zdaję sobie z tego sprawę. Na Androidzie wykorzystanie ich jest znacznie utrudnione, przez co mogę stwierdzić, że nie ma na niego wirusów w postaci takiej jakim 99% użytkowników przychodzi na myśl.
  • Admin grupy GSM
    pikarel napisał:
    Skąd przybyłeś, z Marsa?


    Z Marsa to jesteś sam oraz reszta która uważa, że jakiś tam wyimaginowany wirus może uszkodzić baterię. :D

    Kolega już wyżej napisał, że na androida praktycznie nie ma żadnych wirusów. Instalowanie antywirusów na telefony jest tak potrzebne jak dzwonek zającowi u jaj podczas polowania.

    Marketingowcy napędzają biznes aby ludzie kupowali i kupują jak widać.
    Podobnie jest z wszelkimi optymizerami baterii które zżerają jej znaczną część i kompletnie nic nie dają.

    Z drugiej strony to lubię klientów co twierdzą, że mają zawirusowany telefon lub też ktoś ich szpieguje i proszą o wgranie nowego softu.
    Moje tłumaczenia, że nie ma takiej potrzeby nic nie dają, gdyż słyszę, że szwagier też tak miał, wgrali mu nowy system i już go nikt nie szpieguje.
    Na jesień miałem też klientkę która twierdziła, że ktoś ją podsłuchuje i śledzi poprzez jej telefon Nokię 6300 :D
    Wgrałem jej nowy soft, czasem do mnie przychodzi po doładowanie i twierdzi, że teraz już wszystko jest dobrze. :D
  • Poziom 25  
    tino2003 napisał:
    pikarel napisał:
    Skąd przybyłeś, z Marsa?


    Z Marsa to jesteś sam oraz reszta która uważa, że jakiś tam wyimaginowany wirus może uszkodzić baterię. :D

    Kolega już wyżej napisał, że na androida praktycznie nie ma żadnych wirusów. Instalowanie antywirusów na telefony jest tak potrzebne jak dzwonek zającowi u jaj podczas polowania.

    Marketingowcy napędzają biznes aby ludzie kupowali i kupują jak widać.
    Podobnie jest z wszelkimi optymizerami baterii które zżerają jej znaczną część i kompletnie nic nie dają.

    Z drugiej strony to lubię klientów co twierdzą, że mają zawirusowany telefon lub też ktoś ich szpieguje i proszą o wgranie nowego softu.
    Moje tłumaczenia, że nie ma takiej potrzeby nic nie dają, gdyż słyszę, że szwagier też tak miał, wgrali mu nowy system i już go nikt nie szpieguje.
    Na jesień miałem też klientkę która twierdziła, że ktoś ją podsłuchuje i śledzi poprzez jej telefon Nokię 6300 :D
    Wgrałem jej nowy soft, czasem do mnie przychodzi po doładowanie i twierdzi, że teraz już wszystko jest dobrze. :D
    W pełni się zgadzam z tą tezą :) Na Androbiedę pakowanie antywirusa jest kompletnie zbędne i bezpodstawne. Wywalił bym również różnego rodzaju C-cleaner'y i inne g... tym podobne. Android wszystkie te narzędzia ma wbudowane i nie potrzebuje żadnych wspomagaczy do pracy.
    A co do ludzi myślących, że są szpiegowani... Pamiętam jak klienci przychodzili nagminnie z wyrwaną anteną NFC w galaxy S4 bo w necie poszła fama, że służy ona Samsungowi do szpiegowania :D
  • Poziom 32  
    Proszę przeczytać ze zrozumieniem mój post o sprawdzeniu sprawności baterii
    i to, co napisałem o niskim stanie baterii zaraz po naładowaniu:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=18062435#18062435

    Parę słów dotyczących oprogramowania Android, przez niektórych uważanego za ideał "nie do wejścia":
    każdy system dla tych, którzy go tworzyli - jest otwarty, jak drzwi obrotowe.
    Dlatego bez względu, ile ktoś inny załata dostrzeżonych dziur, luk i niedopatrzeń - dalej jest tylko zbiorem bitów, do którego z wiedzą na poziomie programistów-twórców systemu - można wejść. Takich ludzi - wbrew pozorom - jest mnóstwo.
    Jedni wykorzystują siódmy zmysł w "szlachetnym" kierunku, inni błądzą, tworząc wirusy, jeszcze inni tworzą lekarstwa na nie, a @#$%^& handlują tym lekarstwem.
    Odrębną sprawą są właśnie ci handlarze (nie mylić z handlowcami) ludzkimi emocjami, czyli programami antywirusowymi.
    Bo kiedy wiedza śpi - budzi się do życia wyobraźnia i związane z tym emocje (podsłuchy, podglądanie, wirusy w baterii), wiedzą o tym dystrybutorzy takiego oprogramowania oraz dystrybutorzy "strachu" (uważaj, bo...), więc jest to łatwy sposób zarabiania przez - nie waham się użyć tego określenia - oszustów.

    Wymiana oprogramowania w telefonie uważana jest przez wyżej piszących za bezcelowe (bo często na takie same, jak w telefonie).
    To jednak nie jest placebo; poza walorem psychologicznym (już mnie nie szpiegują :) ) - usuwa problemy, o których sam użytkownik nie wiedział a serwisant - nie analizując pracy telefonu - również o nich nie musiał wiedzieć.
    W efekcie - telefon działa lepiej (czysty system) i jest już "bezpieczny" w subiektywnym odczuciu jego użytkownika.
    Można powiedzieć - pełny sukces; serwis zadowolony, klient zadowolony, jest cacy.