Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy automatyk powinien znać automatykę ze studiów?

Frekz 14 Lip 2019 22:31 702 25
  • #1
    Frekz
    Poziom 5  
    Hej,

    temat ostatnio chodzi mi po głowie. Mam w swoim planie dziennym poza pracą trochę czasu na naukę, żeby rozwijać swoje umiejętności i znajomości dziedzin związanych z automatyką. Mam też do nauki samą automatykę, ale nie do końca wiem co bym mógł tutaj robić? Czy warto gdzieś tam zająć się wyćwiczeniem tematów automatyki ze studiów do jakiegoś wysokiego poziomu?

    O czym konkretnie myślę? Wymienię kilka zagadnień i zależało by mi, byście powiedzieli czy jest to w ogóle przydatne w tym ciekawym zawodzie, czy raczej jest to wiedza niszowa?

    - liczenie transmitancji układów
    - znajomość wyliczań nastaw parametrów dla regulatorów
    - znanie wszystkich regulatorów z właściwości, wzorów etc
    - wszystkie przekształcenia dotyczące układów dyskretnych
    - wzory i obliczenia dla idealnych układów z hydrauliki i pneumatyki
    - liczenie macierzy przekształceń dla robotów

    Można by dużo wymieniać, ale tutaj próbka tego, czym karmią studia. Zastanawia mnie czy jest ktoś w stanie powiedzieć czy faktycznie warto się w tym "doktoryzować", przy szukaniu rozwoju i lepszej pracy, czy może lepiej skupić się na czytaniu i zdobywaniu wiedzy o nowinkach technologicznych np?
  • IGE-XAO
  • #2
    atari_robbo
    Poziom 24  
    Zależy co chcesz w życiu robić. Jeśli zadowala Cię ciąganie kabli po hali i wkręcanie śrubek to wtedy w/w zagadnienia nie będą Ci przydatne. Jeśli chcesz być projektantem i konstruktorem to na pewno będą przydatne.
  • #3
    Radzio M.
    Poziom 33  
    atari_robbo napisał:
    Zależy co chcesz w życiu robić. Jeśli zadowala Cię ciąganie kabli po hali i wkręcanie śrubek to wtedy w/w zagadnienia nie będą Ci przydatne. Jeśli chcesz być projektantem i konstruktorem to na pewno będą przydatne.

    Bez przesady kolego.
    Dzisiaj jest dostęp do informacji i projektant powinien wiedzieć gdzie i co szukać oraz użyć do tego odpowiednich narzędzi, np. telefonu ;). To nie czasy, gdzie wszystko trzeba mieć wyrecytowane w głowie. Przerobisz coś 2-3 razy to zrozumiesz i zapamiętasz. Lepiej skupić się na praktyce, np. specjalistycznych szkoleniach i pracy w zawodzie. Później przyjdzie czas na zgłębianie teorii. Jak zaczniesz wylatywać w pracy z transmitancjami to nikt nie będzie potrafił zrozumieć o czym Ty mówisz.
  • #4
    atari_robbo
    Poziom 24  
    Radzio M. napisał:
    atari_robbo napisał:
    Zależy co chcesz w życiu robić. Jeśli zadowala Cię ciąganie kabli po hali i wkręcanie śrubek to wtedy w/w zagadnienia nie będą Ci przydatne. Jeśli chcesz być projektantem i konstruktorem to na pewno będą przydatne.

    Bez przesady kolego.
    Dzisiaj jest dostęp do informacji i projektant powinien wiedzieć gdzie i co szukać oraz użyć do tego odpowiednich narzędzi, np. telefonu ;). To nie czasy, gdzie wszystko trzeba mieć wyrecytowane w głowie. Przerobisz coś 2-3 razy to zrozumiesz i zapamiętasz. Lepiej skupić się na praktyce, np. specjalistycznych szkoleniach i pracy w zawodzie. Później przyjdzie czas na zgłębianie teorii. Jak zaczniesz wylatywać w pracy z transmitancjami to nikt nie będzie potrafił zrozumieć o czym Ty mówisz.


    Wszystko zależy od ambicji. Telefon nie pomoże jeśli nie wiesz czego szukać i nie masz zielonego pojęcia o pewnych rozwiązaniach czy technologiach. To wyjdzie przy rozmowie o pracę i jeśli okaże się że nie znasz zagadnień ze studiów to dostaniesz robotę ale stanowisko gdzie umiejętności myślenia nie są na pierwszym miejscu :)
    Ale to też pokazuje dlaczego Polska jest montownią dla niemieckich korporacji.. z takim nastawieniem jak Twoje nie zbudujesz nowego silnika.
  • #5
    Dzonzi
    Poziom 12  
    Nie warto się uczyć takich rzeczy. W normalnej pracy nie będziesz liczył transmitancji czy macierzy obrotu dla robotów na kartce XD
    Moim zdaniem najbardziej przydatnymi umiejętnościami będą języki programowania i ogarnienie pisania algorytmów, rozwiązywania problemów. Zależy w co chcesz iść, ale polecam ostro cisnąć STL'a do plcków, a jeżeli w roboty chcesz iść to KRL itd, chociaż w autotive i tak się samemu nie pisze takich rzeczy tylko wszystko z formularzy, żeby było czytelne. Znając samego STL'a można ogarnąć pierwszą pracę. Trzeba być wlasnie dobry z algorytmiki, że jak CI dadzą jakieś zadanie, jakiś blok do napisania to żeby nie siedzieć nad nim cały dzień, jeżeli to jest coś prostego. Myślę, że po prostu trzeba zrobić bardzo dużo zadań i wysokie IQ pomoga. Nie polecam laddera, bo to jakaś porażka i w normalnych firmach jest używany tylko i wyłącznie do wywoływania bloków, a same bloki są pisane w STL, bo to język kompletny i mozna zrobić wszystko.
  • IGE-XAO
  • #6
    Radzio M.
    Poziom 33  
    atari_robbo napisał:

    Wszystko zależy od ambicji. Telefon nie pomoże jeśli nie wiesz czego szukać i nie masz zielonego pojęcia o pewnych rozwiązaniach czy technologiach.

    Pomoże Ci podstawowa wiedza z studiów, kontakty do znajomych z danej branży i w bardzo dużej mierze właśnie internet, fora, literatura.
    atari_robbo napisał:

    To wyjdzie przy rozmowie o pracę i jeśli okaże się że nie znasz zagadnień ze studiów to dostaniesz robotę ale stanowisko gdzie umiejętności myślenia nie są na pierwszym miejscu :)

    Myślenie a wiedza to dwa różne światy ;)
    atari_robbo napisał:

    Ale to też pokazuje dlaczego Polska jest montownią dla niemieckich korporacji.. z takim nastawieniem jak Twoje nie zbudujesz nowego silnika.

    Sam nie zbudujesz, ale możesz stworzyć zespół, który go zbuduje. Pytanie kim chcesz być nerdem czy twórcą ;).

    Ja myślę tak :
    1) Idź do pracy po studiach lub w trakcie
    2) Doszkalaj się na specjalistycznych kursach
    3) Zgłębiaj teorię i znajdź dla niej praktyczne zastosowania bo inaczej to wyleci, strata czasu..

    Jak zaczniesz od samej teorii to skończysz jako adiunkt na uczelni :)
  • #7
    usernovy
    Poziom 13  
    Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka to czyni Automatyka fachowcem. Znam kilka osób po polibudzie po automatyce, którzy w życiu na oczy plcka nie widzieli już nie mówiąc o ich programowaniu.
    Jak uczelnie nie mają kasy na budowę labolatoriów z prawdziwego zdarzenia to zapychają 3,5 roku nauki matmą.
    Nie zmienia to faktu że im więcej wiesz tym lepiej, a to czego się uczysz zależy od tego co chcesz w życiu robić i jakie masz aspiracje oraz ambicje.
  • #8
    jozgo
    Poziom 32  
    Jeżeli jest pytanie o studia to dobrze by było aby wypowiadali się ci to te studia skończyli i mają jaki taki staż pracy w specjalności którą studiowali.
    Opinie o studiach osób które nie studiowały, są jak moje wspomnienia z bieguna na którym nie byłem.
    Nieuk zawsze powie, że nauka jest do d..py.
    Ale tacy nic nie tworzą tylko układają klocki.
  • #9
    Rariusz
    Specjalista Automatyk
    Witam,

    Polecam: Link
    Np: Link
    Link
    Link

    Cała masa podobnych tematów już była poruszana.

    Pozdrawiam,
  • #10
    jozgo
    Poziom 32  
    usernovy napisał:
    labolatoriów

    Może nie studia ale podstawówka potrzebna!
  • #11
    Frekz
    Poziom 5  
    Tematy z podanych linków nie do końca w ogóle zawierają się w moim pytaniu. Mi nie chodzi o to jak zacząć w pracy automatyka (zazwyczaj UR), ani też czy jest praca po studiach.

    Samo podejście, że praktyka jest ważniejsza niż teoria, jest i zawsze było dla mnie porażką. Czasem czytając, iż ktoś jest pewny, że ważniejsza jest praktyka, to dochodzę do wniosku, że osoba chora (ostatecznie znachorka) jest lepszym specjalistą niż doktor medycyny, czy lekarz z tytułem. Dlaczego zapytacie? Bo co może wiedzieć lekarz, mający mniej pacjentów? Albo co lekarz może wiedzieć więcej niż hipochondryk?

    Dlaczego o tym mówię? Nie raz miałem sytuację kiedy nie działał jakiś system (sprawa typowo UR), a gość, który jest doktorkiem na uczelni od razu wiedział co na 99% będzie przyczyną i jak to rozwiązać, a nie wiedzieli ani "starzy wyjadacze" ani firmy zewnętrzne.

    Zgodzę się w pełni, że studia są źle prowadzone, ale jest to z dwóch powodów.
    Jest to spowodowane chociażby tym, że dużo ludzi, którzy nauczają nie chcą się otwierać na nowości. Nie czytają badań ani opracować, nie są na bieżąco z technologią, w końcu nikt im za to "nie płaci" prawda? A drugi powód jest taki, że większość studiów ma niski poziom, a potem absolwenci nie potrafią ani nic z praktyki ani teorii i idąc do pracy nie wiedzą nic.

    Moje pytanie dotyczy po prostu tego czy dużo osób korzysta jako projektanci z wymienionej wcześniej wiedzy i czy warto ją znać. A to dlaczego pytam? Mam trochę czasu między pracą i studiami odłożoną na, jak ja to sobie nazywam "Automatyka" i zastanawia mnie czy pod kątem projektowania systemów automatyki (praca jako projektant - docelowo freelancer projektowy) warto się nauczyć coś z tych tematów ze studiów, czy lepiej brać i uczyć się konkretnych tematów np. obliczanie możliwych obciążeń mechanicznych na wale silnika, wyliczanie obciążenia prądowego w takim układzie, idąc dalej tym tropem dobór zabezpieczeń przewodów itd. Czyli ... Czy brać i uczyć się tego co ja uważam za podstawę projektowania, czy warto jednak poświęcić czas na naukę teorii sterowania (obliczanie parametrów regulatorów, dobieranie odpowiednich regulatorów typu deadbeat itp.). Zaproponowane linki mówią - ucz się programowania, ale zazwyczaj potrafiąc jedynie PLC i to w warunkach domowych, to możesz co najwyżej walczyć o stanowisko Automatyka w dziale UR, które mam już za sobą.

    W tej chwili można powiedzieć z dużym luzem, że specjalizuje się w produktach rodziny Eplan i zastanawia mnie też czy to jest ułatwienie i krok do tego co mnie interesuje? Nie wiem czy jest to jakby rzecz, która bywa wystarczająca by znaleźć możliwość takiej pracy po inż?
  • #12
    Rariusz
    Specjalista Automatyk
    Witam,

    Frekz napisał:


    Zgodzę się w pełni, że studia są źle prowadzone, ale jest to z dwóch powodów.
    Jest to spowodowane chociażby tym, że dużo ludzi, którzy nauczają nie chcą się otwierać na nowości. Nie czytają badań ani opracować, nie są na bieżąco z technologią, w końcu nikt im za to "nie płaci" prawda? A drugi powód jest taki, że większość studiów ma niski poziom, a potem absolwenci nie potrafią ani nic z praktyki ani teorii i idąc do pracy nie wiedzą nic.


    Potwierdzam ale nie w 100% (patrz niżej) a i pracuję na uczelni więc wiem jak to wygląda.

    Frekz napisał:
    Moje pytanie dotyczy po prostu tego czy dużo osób korzysta jako projektanci z wymienionej wcześniej wiedzy i czy warto ją znać. A to dlaczego pytam? Mam trochę czasu między pracą i studiami odłożoną na, jak ja to sobie nazywam "Automatyka" i zastanawia mnie czy pod kątem projektowania systemów automatyki (praca jako projektant - docelowo freelancer projektowy) warto się nauczyć coś z tych tematów ze studiów, czy lepiej brać i uczyć się konkretnych tematów np. obliczanie możliwych obciążeń mechanicznych na wale silnika, wyliczanie obciążenia prądowego w takim układzie, idąc dalej tym tropem dobór zabezpieczeń przewodów itd. Czyli ... Czy brać i uczyć się tego co ja uważam za podstawę projektowania, czy warto jednak poświęcić czas na naukę teorii sterowania (obliczanie parametrów regulatorów, dobieranie odpowiednich regulatorów typu deadbeat itp.). Zaproponowane linki mówią - ucz się programowania, ale zazwyczaj potrafiąc jedynie PLC i to w warunkach domowych, to możesz co najwyżej walczyć o stanowisko Automatyka w dziale UR, które mam już za sobą.


    Ja mam tytuł dr. Swoją przygodę z automatyką zaczynałem od UR, potem montowanie szaf, prowadzenie
    okablowanie a teraz tylko i wyłącznie PLC. Kolejny krok to będzie optymalizacja procesów przemysłowych, sterowania itp. czyli coś ponad PLC. Kolejny etap i do tego przyda mi się widza zdobyta
    podczas doktoratu. Dodatkowo widza ze studiów przydaje mi się w programowaniu PLC. Ja wiem
    jak połączyć widzę ze studiów z praktyką bo ciągle staram się to robić. Inaczej 10 lat studiów pójdzie
    na marne. Wydaje mi się że jest to odpowiedź na pytanie autora tematu. Kluczem jest połączenie tego
    co jest na studiach z praktyką i wzajemne uzupełnianie a nie negowanie jednego albo drugiego.

    Frekz napisał:

    Zgodzę się w pełni, że studia są źle prowadzone.


    Ja prowadzę i widzę jacy są obecnie ludzie na studiach a jacy byli kiedyś. To nie jest tak że 100%
    są źle prowadzone bo jak ktoś będzie się chciał czegoś nauczyć to nauczy. Tak samo w UR jak ktoś nie będzie chciał się uczyć to nie będzie z niego automatyk. PROSTE.

    Pozdrawiam,
  • #13
    Frekz
    Poziom 5  
    Zgadzam się z tym, stąd moje zdanie jest takie, że warto zaczynać od teorii. Tak samo jak z lekarzami, uczysz się latami i potem przychodząc do problemu wykorzystujesz zdobytą teorię w praktyce. Jeśli ta teoria jest słaba to nie wiesz, czy na tarczycy są wole czy tak ma być, podobnie tutaj, jak masz słabą teorię to nie wiesz jak ją wykorzystać w praktyce.

    Na pewno najwięcej mam wrażenie, że na studiach dają przedmioty typu technik napędowych, hydrauliki, pneumatyki itd. Samej teorii sterowania, teorii sygnałów, identyfikacji nie rozumiem. W sensie fajnie wiedzieć skąd się co bierze, ale na dobrą sprawę ile osób wykorzystuje delte Diraca do oceniania układów? Albo ile osób nakłada na siebie sygnały białego szumu w celu wyznaczenia korelacji sygnałów o ograniczonych mocach?

    Robimy komunikacje, mamy pewne wytyczne, sprawdzamy sygnały testerami i na tej podstawie widzimy moc sygnału i pracujemy dalej. Czy faktycznie znanie tego i potrafienie recytować z pamięci jest potrzebne? I nie pytam tutaj drwiąco i mam nadzieję, że ten wywód nie nabiera takiej barwy, po prostu jestem ciekaw. Z jednej strony rozumiem, że w sytuacji gdzie liczymy na niezawodność i musimy mieć pewność działania nawet w trudnych warunkach (aparatury medyczne, aparatury mające kontakt z materiałami promieniotwórczymi, przyrządy badawcze etc.), wtedy faktycznie warto zrobić sobie model i wziąć pod uwagę każdą możliwość i zrobić układ względnie adaptacyjny do 99,9% możliwych zakłóceń, które mogą się pojawić. Ale czy produkując chociażby produkt seryjny jak maszyny, urządzenia, czy rzeczy użytku osobistego (auta, dźwigi, narzędzie itp.) faktycznie liczymy jakie wystąpią sygnału, jaka będzie ich korelacja, jaka będzie zależność?

    Ok, warto wiedzieć czy np. na układzie wystąpi inercja, ale to już nie jest od strony sterowania tylko bardziej od strony mechanicznej (załóżmy sobie bezwładność), planując to bierzemy np. pod uwagę poślizg w silniku, ale tutaj ubiega nas falownik, który układy kompensacji ma już zdefiniowane i są jakby poza jakimkolwiek dostępem. Ale znowu gdybym był w dziale projektowym np. ABB to może i by mi się znajomość układów przydała by właśnie móc stworzyć projekt takiego falownika, które w tej chwili myśli za mnie prawda?

    Reasumując co bym chciał wiedzieć? Czy lepiej poświęcać czas na to co jest na studiach (mówimy tu o czasie wolnym), i powtarzać sobie to co było a także uzupełniać by mieć te wiedzę w głowie. Czy lepiej się skupić na poznaniu sprzętu, zjawisk jakie w nim są i co najwyżej obliczania takich rzeczy jak dobór silników pod obciążenia, dobór czujników do konkretnych potrzeb, okablowania (biorą wszędzie korektę na występowanie zjawisk pola magnetycznego i indukcji)?

    Nie wiem czy mając PLC i budując układ (maszynę) przyda mi się znajomość budowy regulatorów deadbeat, czasooptyalnych, filtrów kalmana itp? Chodzi mi tu głównie o tematy sterowania i szerokorozumianej teorii sygnałów. Po prostu chciałbym wiedzieć na czym się skupić w wolnej dla nauki chwili, żeby wynieść z tego najwięcej użytecznej wiedzy? Gdybyś mógł doradzić byłbym wdzięczny :)!
  • #14
    Rariusz
    Specjalista Automatyk
    Witam,

    Aby nie przeciągać. Zwracaj uwagę na rzeczy które można wykorzystać w praktyce jak również na różne abstrakcyjne rzeczy tak abyś nie dał się wpędzić
    w maliny. Jedni twierdzą że PID "rządzi" inni że sieci neuronowe. Dobrze znać
    i jedno i drugie bo nie wiesz co się przyda. Zawsze należy moim zdaniem zwracać
    uwagę jak daną teorię można zastosować w praktyce. Dodatkowo należy przy tym
    pamiętać iż proste rozwiązania są najlepsze.

    To czego nie uczą obecnie na kierunku automatyka to CAD, CAM, SolidWorks, Inventor, Eplan itp. To trzeba samemu ogarnąć i jest to umiejętność warta
    poświęconego czasu.

    Pozdrawiam,
  • #15
    Frekz
    Poziom 5  
    Właśnie jeśli chodzi o EPLAN, to można powiedzieć, że jestem specjalistą od ich produktów (Electric, Pro Panel, Fluid), ale czy to wystarczy, żeby móc szukać za rok (po skończeniu inżyniera) pracy w biurze projektowym?
  • #16
    Rariusz
    Specjalista Automatyk
    Frekz napisał:
    Właśnie jeśli chodzi o EPLAN, to można powiedzieć, że jestem specjalistą od ich produktów (Electric, Pro Panel, Fluid), ale czy to wystarczy, żeby móc szukać za rok (po skończeniu inżyniera) pracy w biurze projektowym?


    Oooooooo Panie...a czy za rok będzie kryzys ? Woja lub coś podobnego ? A
    czy za rok będziesz miał wystarczająca ilość doświadczenia ? Nie jestem
    jasnowidzem i nie wiem co i jak zrobisz i gdzie będzisz a rok. Wszystko
    zależy od Cb.

    Pozdrawiam,
  • #17
    Dzonzi
    Poziom 12  
    Przecież każdego przyjmują w tym zawodzie. Trzeba chyba nie mieć żadnego pojęcia, żeby pracy nie znaleźć.
  • #18
    Frekz
    Poziom 5  
    Hej, Mam jeszcze jedno takie pytanie uzupełniające :). Chciałbym trochę sobie pozmieniać w życiu (myślę o przyszłości), a w tym celu potrzebowałbym firmy, gdzie można wyciągnąć miesięcznie (po odliczeniu kosztów), przynajmniej te minimalną krajową na mniej niż pół etatu.

    Chciałbym to zrobić za około 2.5 roku. Czy jesteście w stanie mi powiedzieć jaka firma może mieć w miarę prosto o zlecenia? Pytam z tego powodu, by wiedzieć w co iść i jak rozwijać swoje umiejętności. Czy jest to np projektowanie maszyn i pisanie na nie programu, czy może utrzymanie ruchu czy może np. najlepiej by było iść do firmy integratorskiej i nauczyć się prowadzenia tego typu działalności?
  • #19
    rollinstone
    Specjalista Automatyk
    Zacznijmy od tego, że 2.5 roku to kupa czasu.
    Dwa - nie wszystkie firmy integratorskie lubią zatrudniać programistów PLC na pół etatu ze względu na to, że to trochę słabe nie móc wysłać osoby tworzącej soft na obiekt.
  • #20
    Frekz
    Poziom 5  
    A jest coś gdzie w takim okresie umiałbym się na tyle odnaleźć by jako firma zewnętrzna móc pracować powiedzmy na te pół etatu? Po prostu zależy mi by mieć jakieś dodatkowe źródło utrzymania a nie być od 6-22 wycofany z życia :). Właśnie dlatego myślę, tyle czasu wcześniej by móc poczynić jakieś kroki np. zmienić pracę i douczyć się w tą konkretną stronę.
  • #21
    Dzonzi
    Poziom 12  
    Da się znaleźć pracę zdalną na pół etatu. Sam znalazłem przy programowaniu PLC, ale nie znam sterowników Allen Bradley, więc się nie podjąłem. Lepiej i łatwiej iść od razu na pełny etat.
  • #22
    Frekz
    Poziom 5  
    Dzonzi napisał:
    Da się znaleźć pracę zdalną na pół etatu. Sam znalazłem przy programowaniu PLC, ale nie znam sterowników Allen Bradley, więc się nie podjąłem. Lepiej i łatwiej iść od razu na pełny etat.


    Nie do końca chyba zrozumiałeś moją potrzebę. Moją potrzebą jest za 2.5 roku (przez ten czas praca na pełen etat + dokończenie mgr inż z automatyki), po tym czasie chciałbym mieć własną firmę i pracę na pół etat jako freelancer, ponieważ chciałbym podjąć studia dzienne (niestety nie ma zaocznych w tym kierunku), a jednocześnie trzeba jakoś zarobić na życie a i chciałbym pozostać w zawodzie bo sprawia mi przyjemność a i doświadczenia możliwego nie chcę tracić :).
  • #23
    Dzonzi
    Poziom 12  
    Chyba nikt nie zrozumiał. Własna firma, praca na pół etatu i studia dzienne. Brzmi cudownie. A jakieś malowania albo murowania nie ogarnąłbyś w wolnym czasie?
  • #24
    Rariusz
    Specjalista Automatyk
    Witam

    Dzonzi napisał:
    Chyba nikt nie zrozumiał. Własna firma, praca na pół etatu i studia dzienne. Brzmi cudownie. A jakieś malowania albo murowania nie ogarnąłbyś w wolnym czasie?


    Dokładnie, też potrzebuję ;) A tak poważnie...jeszcze raz: Własna firma,
    praca na pół etatu i studia dzienne. Brzmi cudownie
    . Proponuję się
    dobrze zastanowić. Studia + praca już będą zajmowały masę czasu a
    gdzie firma itp. Moja propozycję to aby autor tematu zrobił jak chce i
    za 2.5 roku się zgłosił. Zobaczymy czy jeszcze będzie miał włosy na głowie ;)


    Pozdrawiam,
  • #25
    Wojte1199
    Poziom 18  
    Witam Taki mały przykład. Około 15 lat temu miałem okazję pracować jako elektryk utrzymania ruchu w jednym z oddziałów IKEA. Zwało to się Swedwood. Przyszło na praktykę dwóch studentów jeden automatyk drugi coś tam z robotyki. I wiecie co żaden nie miał nawet pojęcia jak wygląda stycznik czy PKZMO itp. Cwaniaki brody nosili wyżej jak patrzyli. Któryś z kierowników wysłał ich wymienić czujnik optyczny który zatrzymywał tarcicę po dotarciu do końca taśmy Stwierdzili że to pikuś dla nich i dadzą radę. Założyli indukcyjny bo pasowała wtyk... Fajną mieli robotę z rozplątaniem kilku pakietów tarcicy...
  • #26
    Frekz
    Poziom 5  
    Wojte1199 napisał:
    Witam Taki mały przykład. Około 15 lat temu miałem okazję pracować jako elektryk utrzymania ruchu w jednym z oddziałów IKEA. Zwało to się Swedwood. Przyszło na praktykę dwóch studentów jeden automatyk drugi coś tam z robotyki. I wiecie co żaden nie miał nawet pojęcia jak wygląda stycznik czy PKZMO itp. Cwaniaki brody nosili wyżej jak patrzyli. Któryś z kierowników wysłał ich wymienić czujnik optyczny który zatrzymywał tarcicę po dotarciu do końca taśmy Stwierdzili że to pikuś dla nich i dadzą radę. Założyli indukcyjny bo pasowała wtyk... Fajną mieli robotę z rozplątaniem kilku pakietów tarcicy...


    Dobry kierownik by tak nie zrobił, gdyby nie był zbyt egocentryczny. Bo przecież trzeba pokazać studentowi, że nic nie potrafi prawda? U mnie jakoś studenci wychodzą zawsze bogatsi w wiedzę a nie zrównani z błotem, ale co ja tam wiem :).

    Co do łączenia pracy ze studiami nie jest to problematyczne. W chwili obecnej pracuje na pełen etat na stanowisku inżyniera IT/wsparcia projektowego, studiuje weekendami i pozostaje czas na regularne treningi (5 razy w tygodniu), naukę języków, programowania a także przygotowanie się do matury. Niby dużo, a zawsze mam czas na gotowanie, spotkanie się ze znajomymi, sprzątanie, wyprawy górskie, fotografię (ogólnie rzecz ujmując hobby i zainteresowania). Co do czasu to nie jest wcale tak jak ludzie mówią, że jest go mało. Jak ktoś pierwsze co robi wracając z pracy to zahaczenie o żabkę, kupienie czteropaka, przyjście do domu i włączenie TV to faktycznie, może mieć tak napięty dzień, że ciężko sobie poradzić ze wszystkim :). Jednak koniec polemiki, bo nie o to tutaj chodzi.

    Co do samej firmy to nie jest to dla mnie wymaganiem, bardziej chodzi mi o pozostanie w zawodzie a odwrócenie proporcji, tj. nauka w dni robocze a praca w weekend, firma wynika z tego, iż uważam, że łatwiej jest coś dłubać sobie w dni wolne, albo na jakichś wykładach (mowa o projektowaniu / programowaniu), niż szukać odbiorców "weekendowych". Chyba po prostu to źle określiłem, ponieważ praca na pół etatu jest u mnie równoznaczna z tą firmą, tj. chodzi o to, że chcę sobie na firmie dorabiać, pracując po 3-4 godzinki dziennie.