Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przestarzałe sieci hamują realizację wizji rozwoju OZE i elektromobilności

15 Lip 2019 08:31 225 8
  • Moderator
    Ukazał się ciekawy artykuł omawiający tę kwestię. Czy wszystkie zawarte w nim tezy są prawdziwe? Czy "stare" oznacza "mało użyteczne"? Zapraszam do dyskusji.

    Cytat:
    O stare przewody energetyczne mogą się rozbić ambitne plany rządu, zarówno te dotyczące elektromobilności, jak i fotowoltaiki.

    W Polsce 42 proc. napowietrznych linii wysokiego napięcia ma więcej niż 40 lat, kolejne 34 proc. powstało w latach 1977–1992. Nie lepiej jest z liniami średniego napięcia: 37 proc. ma powyżej 40 lat, a 39 proc. – od 25 do 40 lat. Z kolei 63 proc. stacji średniego i niskiego napięcia liczy sobie minimum ćwierć wieku – wynika z analiz Forum Energii.

    To alarmujące dane. Tym bardziej że mogą zagrozić zdolności wprowadzania do użycia OZE. – 70 proc. sieci dystrybucyjnych jest bardzo starych, a to właśnie na tym poziomie przyłącza się źródła odnawialne, magazyny energii i samochody elektryczne – mówi „Rzeczpospolitej" prezes Forum Energii Joanna Maćkowiak-Pandera.
    Mieliśmy mieć milion aut elektrycznych na drogach w 2025 r., jak zapowiadali jeszcze w 2016 r. Mateusz Morawiecki (wówczas wicepremier) i minister energii Krzysztof Tchórzewski. Naprędce toruje się też Polakom drogę do fotowoltaiki, a inwestorów zaprasza do zakładania instalacji OZE. W planach są energożerne inwestycje, jak mający powstać w szczerym polu Centralny Port Komunikacyjny.

    Tymczasem rośnie liczba odmów przyłączenia do sieci (w 2018 r. przyrost o 183 proc. w stosunku do roku 2017) odnotowana przez URE: w olbrzymiej mierze chodzi tu o nowe instalacje OZE, których z powodów technicznych lub lokalizacyjnych nie da się „wpiąć" do sieci.
    W raporcie „Analiza stanu rozwoju oraz aktualnych trendów rozwojowych w obszarze elektromobilności w Polsce" analitycy firmy Atmoterm i organizacji Forum Elektromobilności wskazują, że w zasadzie cała sieć średniego napięcia (licząca w Polsce 300 tys. km) wymagałaby wymiany.
    Z e-autami mamy problem. – Przyrost liczby samochodów elektrycznych nie następuje w takim tempie, jak to sobie zakładał rząd. Może to i dobrze – mówi „Rzeczpospolitej" Krzysztof Kochanowski, wiceprezes Stowarzyszenia Polska Izba Magazynowania Energii. – Bo z naszych wyliczeń wynika, że przy obecnej infrastrukturze sieciowej już przy powyżej 500 tys. pojazdów elektrycznych i stosownej liczbie ładowarek do nich mielibyśmy w systemie przesyłowym problemy na poziomie napięć 220 kV, a nawet 400 kV – tłumaczy. – W takiej sytuacji wszystkie nasze jednostki wytwórcze musiałyby pracować pełną parą. A jeżeli mielibyśmy takich aut powyżej 600 tys., musielibyśmy się na gwałt ratować importem energii, bo zabrakłoby nam mocy w systemie – dodaje.
    – To nieprawda, że jest konieczna jakaś fundamentalna przebudowa sieci dystrybucyjnych – protestuje były prezes PSE Henryk Majchrzak. Jednak zaraz dodaje: – Oczywiście, mówimy tu o sieciach w dobrym stanie technicznym, wybudowanych w ciągu ostatnich kilkunastu lat, dla których wskaźniki niezawodności pracy są na przyzwoitym poziomie.

    Przestarzałe sieci hamują realizację wizji rozwoju OZE i elektromobilności

    OGROM WYZWAŃ

    – Ocena stanu sieci dystrybucyjnych zależy od tego, o jakich potrzebach i w jakim kontekście rozmawiamy: czy chodzi o ciągłość dostaw energii elektrycznej do odbiorców przy obecnym status quo, czy w kontekście wyzwań najbliższych kilkunastu lat, poczynając od rozwoju rozproszonych źródeł wytwórczych, a zwłaszcza OZE, aż po auta elektryczne – mówi nam Henryk Majchrzak, były prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych (w latach 2010–2015). To determinuje, w jakim stopniu konieczna będzie przebudowa tych instalacji. – Proces inwestycyjny każdorazowo wymaga osobnej analizy oraz decyzji o celowości zastosowania nowych rozwiązań. Chodzi np. o inteligentne systemy sterowania parametrami pracy sieci, budowę linii izolowanych czy wykorzystanie nowoczesnych technologii magazynowania energii, które mogą być dobrą alternatywą dla budowy nowych linii, co często może być utrudnione lub wręcz niemożliwe ze względów społecznych czy środowiskowych – dodaje.

    Dziś PSE podkreśla, że ogrom wyzwań leży przede wszystkim po stronie dystrybutorów energii. – Rozwój elektromobilności będzie wymagał inwestowania przede wszystkim w sieci dystrybucyjne (PGE Dystrybucja, Tauron Dystrybucja, Enea Operator, Energa Operator, innogy Stoen Operator) – mówi Maciej Wapiński z PSE. – Oczywiście, rozwój elektromobilności wpłynie także na inne aspekty funkcjonowania krajowego systemu elektroenergetycznego, dlatego PSE monitorują sytuację związaną z rozwojem pojazdów elektrycznych. Analizy nie wskazują na możliwość całkowitego zastąpienia pojazdów spalinowych pojazdami elektrycznymi w perspektywie kilkunastu najbliższych lat – dodaje. A perspektywa kilkunastu lat pozwala już dystrybutorom rozkładać wydatki na przeszło dekadę.

    KROCIE NA INWESTYCJE

    Można założyć, że ten proces już się zaczął. Np. Enea zapowiedziała, że w latach 2020–2025 wyłoży na rozwój sieci 7,8 mld zł (plan czeka na akceptację prezesa URE). – Te nakłady inwestycyjne są odpowiedzią na zmianę specyfiki sieci: ona nabiera charakteru dwukierunkowego, robi się coraz bardziej smart, przyłączamy coraz więcej rozproszonych źródeł energii – mówi „Rzeczpospolitej" Danuta Tabaka, rzeczniczka prasowa Obszaru Dystrybucji Enea. Odsyła też na strony internetowe spółki, gdzie potencjalni inwestorzy z branży OZE mogą sprawdzić, w której lokalizacji prawdopodobieństwo sprawnego wpięcia się do sieci jest najwyższe.
    – W latach 2016–2019 spółka realizuje inwestycje o wartości ponad 7 mld zł i w kolejnych latach te wydatki będą utrzymywane na podobnym poziomie – zapewnia rzecznik PGE Adam Rafalski. Jak podkreśla, w PGE trwają prace m.in. nad układem transferu energii dla pojazdów elektrycznych zintegrowanych z miejską siecią oświetleniową. Maciej Wapiński z kolei wskazuje, że firma od 2017 r. prowadzi największy w swojej historii spółki program rozwoju sieci przesyłowej, w ramach którego długość linii 400 kV ma się zwiększyć o 3772 km.
    – Owszem, trochę się robi, ale wciąż za mało – komentuje argumenty firm Kochanowski. – W przypadku jakiejś awarii, poniżej stacji transformatorowej większość sieci leży. Automatyka kończy się na poziomie GPZ (stacji elektroenergetycznej – przyp. red.) i dlatego końcowi odbiorcy nie są w stanie korzystać z dobrodziejstw nowoczesnych sieci – kwituje.
    Henryk Majchrzak podkreśla, że nie doszło w ostatnich latach do żadnej większej awarii w polskim systemie energetycznym. – Porównaliśmy kiedyś stan krajowej instalacji przesyłowej do innych krajów rozwiniętych i wiek naszych linii był zbliżony do tych, które eksploatowane są np. w Niemczech, Francji, Austrii – zapewnia.
    Problem w tym, że zarówno tu, jak i tam, czeka nas Przemysł 4.0. Realny ciężar tego modelu spocznie na energetyce. I nie ma od tego ucieczki.

    JOANNA MAĆKOWIAK-PANDERA PREZES FORUM ENERGII


    Są dwa duże wyzwania stające przed polskim systemem przesyłowym. Pierwsze to rozbudowa sieci na północy kraju – m.in. po to, żeby przyłączyć farmy wiatrowe na morzu i rozprowadzić energię po kraju. Drugim wyzwaniem jest stan sieci dystrybucyjnych – czyli lokalnych, bo one są najbardziej niedofinansowane. 70 proc. z nich jest bardzo starych, a na tym właśnie poziomie przyłącza się OZE, magazyny energii i auta elektryczne. To właśnie przez stan tych sieci w wielu miejscach wciąż częste są wyłączenia prądu. Operatorów tych sieci czeka rewolucja. W przyszłości do gry wejdą odbiorcy i małe źródła energii, a ich wpływ na funkcjonowanie systemu będzie rosnąć.


    Stare kable hamują rozwój OZE i elektromobilności
  • IGE-XAO
  • Poziom 43  
    Skoro nie zdąży się z realizacją pomysłu "Milion e-aut na dziesięciolecie rządów PiS" to trzeba znaleźć kozła ofiarnego czyli przestarzałe sieci energetyczne ;)
    Napisanie raportu, że stan sieci nie pozwoli na eksploatację więcej niż 60 000 aut elektrycznych nie jest specjalnie trudne.
  • Admin Elektroenergetyka
    vodiczka napisał:

    Napisanie raportu, że stan sieci nie pozwoli na eksploatację więcej niż 60 000 aut elektrycznych nie jest specjalnie trudne.

    Warto jeszcze do raportu dodać, że to wina koalicji POPSL 😀
  • IGE-XAO
  • Poziom 43  
    Można też dołączyć do współwinnych komunistów.
    Po cholerę elektryfikowali kraj po 1945r jak mogli postawić na rozwój instalacji prosumenckich :?:
    Zapomniałem, że nie mogli bo zwalczali prywatną inicjatywę ;)
  • Moderator
    vodiczka napisał:
    Można też dołączyć do współwinnych komunistów.
    Po cholerę elektryfikowali kraj po 1945r jak mogli postawić na rozwój instalacji prosumenckich :?:
    Zapomniałem, że nie mogli bo zwalczali prywatną inicjatywę ;)

    Ale chłopstwo było tolerowane (małorolne) więc po parę paneli raczej by specjalnie nie przeszkadzało... :D
  • Poziom 25  
    HYDE PARK - koledzy admini i moderatorzy ???
  • Moderator
    r103 napisał:
    HYDE PARK - koledzy admini i moderatorzy ???

    Jak się dyskusja wyklaruje, to się to wytnie.
  • Pomocny post
    Moderator - Elektryka
    retrofood napisał:
    Ukazał się ciekawy artykuł omawiający tę kwestię. Czy wszystkie zawarte w nim tezy są prawdziwe? Czy "stare" oznacza "mało użyteczne"?
    Moim zdaniem artykuł jest trochę przesadzony. Zgodzę się z tym, że w wielu regionach zagęszczenie sieci WN i NN jest za małe.
    Natomiast co do wieku infrastruktury energetycznej i wpływu na zdolności przesyłowe, mam mieszane uczucia. Podano rozkład procentowy z podziałem na elementy sieci i przedziały czasowe. Fakt, nie wyglądają najlepiej, ale dla pełnej rzetelności powinny być do tych procentów przypisane wskaźniki awaryjności - czyli czy rok budowy linii czy stacji przekłada się na jej awaryjność. Uważam, że większość awarii spowodowana jest czynnikami zewnętrznymi niezależnymi od roku budowy.
    Po drugie czy wiek obiektu określany jest właśnie rokiem budowy, czy może uwzględnia bieżącą konserwację w tym remonty kapitalne? Bo to znacznie zaburza te statystyki. Przykładowo najgorzej wyglądające w statystyce linie napowietrzne WN są bardzo gruntownie modernizowane - słupy są piaskowane i malowane, wymieniane kątowniki, przewody na wysokotemperaturowe, izolatory na kompozytowe. A nie wiadomo do której rubryki te linie są zaliczone.
    To samo dotyczy obiektów stacyjnych - aparatura jest sukcesywnie wymieniana, przeważnie na SF6 albo próżniowe i już trudno znaleźć wyłączniki czy przekładniki pracujące od ponad 40 lat.
    Na SN i nn również systematycznie przybywa przewodów typu PAS, Excel i AsXSn.

    PS. Nie wiem jak jest u innych operatorów, piszę to w oparciu o własne obserwacje na ograniczonym terenie.
    No i ciekawostka - znamienne jest, że w ciągu ostatnich czterech lat inwestycje sieciowe w Energa Operator znacznie spowolniły. Jedynie PSE działa intensywnie na północy, ale dlatego że ich inwestycje rozpoczęły się wcześniej.
  • Specjalista elektryk
    zbich70 napisał:
    No i ciekawostka - znamienne jest, że w ciągu ostatnich czterech lat inwestycje sieciowe w Energa Operator znacznie spowolniły.

    Wyngiel jest najważniejszy, 70 000 000 PLN na rysunek polskiego samochodu elektrycznego, francuski stary jacht przemalowany na biało-czerwono ze złamanym masztem, fundacja szkalowania sędziów, no i inne ważniejsze wyborczo cele. Sieci nie spadły przez tyle lat to jeszcze trochę postoją. W końcu ile lat jeszcze naczelnik pożyje? A potem niech się martwią inni. Niech nasze dzieci się martwią jak spłacić te 500+ które na nich wzięliśmy. Ku uciesze gawiedzi.