Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

WD - 40 zamiast preparatu PR do potencjometrów?

16 Lip 2019 23:29 3087 19
  • Poziom 39  
    Witam.

    Ostatnio musiałem na szybko naprawić trzeszczący potencjometr w radiu przenośnym. Byłem na działce i nie miałem nic takiego pod ręką co mogło by go uzdrowić. Potencjometr i tak kwalifikował się do wymiany a pod ręką była puszka z sprejem WD-40 nie miałem nic do stracenia więc psikam. Kilka obrotów potencjometrem i zdziwienie, potencjometr jak nowy nie trzeszczy nie przerywa
    jest lux.
    Ciekaw jestem tylko na jak długo przedłużyłem dla niego żywot.
    Używaliście WD-40 w podobnym przeznaczeniu, może byłby idealny do isistatów?
    Czekam na Wasze opinie.
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 38  
    Ja stosowałem WD-40 do joysticka w telefonach Sony Ericsson. Kilka kropel przy rozebranym telefonie pomagało zależnie od stopnia zużycia od pół roku do roku czasu do powrotu problemów. Do potencjometrów także kilka razy ale środek szybko odparowuje i wracają problemy.

    Natomiast aktualnie stosuję Cleaner Tronic z Valvoline.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Rezystor240 napisał:
    ...
    Używaliście WD-40 w podobnym przeznaczeniu, może byłby idealny do isistatów?
    Czekam na Wasze opinie.


    Nie używałem do podobnego przeznaczenia, nie byłby idealny do isostatów.
  • TermopastyTermopasty
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    zworys napisał:
    na jakiś czas to pomoże ale to nie jest preparat do delikatnych urządzeń.
    Dokładnie.
    E8600 napisał:
    pomagało zależnie od stopnia zużycia od pół roku do roku czasu do powrotu problemów. Do potencjometrów także kilka razy ale środek szybko odparowuje i wracają problemy.

    Nie ma rzeczy do wszystkiego, bo jak coś jest do wszystkiego to jest do ... No właśnie. Po to wymyślono tyle różnych specyfików by je wykorzystywać w odpowiedni sposób - sposób zapewniający najlepsze efekty.
    Wielokrotnie już wyjaśniony był ten temat na forum - ale jak widać zawsze znajdzie się ktoś kto wie lepiej...

    No cóż... Wyjaśnię wiec po raz kolejny - WD-40 to środek głęboko penetrujący - dzięki małemu napięciu powierzchniowemu wnika we wszystkie zakamarki i (po odparowaniu substancji lotnych) pozostawia smar, ułatwiający odkręcenie zardzewiałych śrub. W wypadku wszelkiego rodzaju styków problemem nie jest odkręcenie śruby, a usunięcie nalotu (tlenków, siarczków itp) z powierzchni samego styku. I należy to robić z wyobraźnią; Najpierw więc powinno się wypłukać stary smar, który utrudnia działanie kolejnego specyfiku, następnie rozpuszczenie w/wym zanieczyszczeń, a na koniec (po wypłukaniu - kolejnym - efektu działania poprzedniego preparatu) zabezpieczenie powierzchni styków przed dostępem powietrza i zmniejszający opory cierne podczas pracy - potencjometru, czy przełącznika.
    W praktyce wygląda to tak:
    1/ Kontakt WL (czyli IPA w spreju) - rozpuszcza smar, i wypłukuje z wnętrza elementu (potencjometr lub przełącznik)
    2/ Kontakt 60 - rozpuszcza zabrudzenia z powierzchni (siarczki, tlenki itp pozostałości)
    3a/ - dla potencjometrów - Kontakt PR (w niewielkiej ilości!) zabezpiecza powierzchnię przed dostępem powietrza i jednocześnie zmniejsza tarcia.
    3b/ - dla przełączników - Kontakt 61 - działa podobnie jak w wypadku potencjometru, ale ma nieco inne (lepiej dopasowane do przełączników) właściwości.
    Czasem zamiast ostatniego preparatu w regeneracji można zastosować Kontakt 701 - wazelina techniczna w spreju - również zabezpiecza powierzchnie, ale ma lepsze właściwości smarne - lepiej niweluje tarcia i bardziej nadje się do przełączania napięć elektrycznych (nie sygnałów, ale np. zasilania).
    Co prawda na etykiecie Kontaktu PR można odczytać, ze "psikniesz raz i problem z głowy" (niby nie trzeba ani usuwać starych smarów, ani bawić się w kolejne preparaty rozpuszczające zabrudzenia i smarująco-zabezpieczające), ale niestety w większości wypadków nie jest to korzystne - dla potencjometrów otwartych w szczególności. Część rozpuszczonych zanieczyszczeń pozostaje (w tym stary smar) i to przyczynia się do szybszego powrotu problemu.
    Dodatkowo należy wspomnieć o tym, ze w wypadku potencjometrów, oraz encoderów stosowane są dwa rodzaje smaru - jeden zabezpieczający styki, a drugi "spowalniający" - smar o dużej lepkości nanoszony na panewkę ośki. Wypłukanie tego smaru powoduje, że potencjometr obraca się bez pożądanego oporu, a w wypadku encodera utrudnia wręcz poprawną manipulację tymże.
    Dlatego też najbardziej prawidłowe działanie to nanoszenie w/wym. preparatów TYLKO na powierzchnie co do których jest to niezbędnie konieczne. Wiąże się to z koniecznością (!) rozebrania czy to potencjometru, czy encodera - dzięki temu smar spowalniający nie zostanie wypłukany i specyfika działania elementu pozostanie bez zmian.
    Szczególnie ważne jest to w wypadku potencjometrów suwakowych (o encoderach i potencjometrach obrotowych już pisałem, ale czasem tam można się przyzwyczaić do innego działania ) - każdy kto próbował Kontaktu PR (lub IPA czy innego specyfiku) wie o co chodzi - wystarczy delikatne dotknięcie by suwak zmienił położenie lub wręcz przeciwnie (w zależności od użytego preparatu) - brak odpowiedniego smaru niespowalniającego powoduje ciężkie i nieprecyzyjne przesuwanie suwaka, co np. w wypadku miksera jest nie do przyjęcia.

    OK. Napisałem co stwierdziłem z praktyki i co wyczytałem z folderów. Do czytających ten post zależy czy przyjmą do wiadomości, czy nadal będą propagować szkodliwe sposoby.
  • Poziom 14  
    WD 40 do potencjometrów to nie najlepszy pomysł. Owszem jest dobry gdy ścieżka oporowa jest ceramiczna ale nie nadaje się do węglowych gdyż ją rozpuszcza. Jeśli potencjometr i tak do wymiany to nic nie stoi na przeszkodzie by prewencyjnie użyć WD40. Nie bez przyczyny wymyślono Kontakt PR. Ten oczyszcza z tlenków i nalotów jednocześnie rozpuszcza większość wyschniętych smarów poprawiając smarowanie ślizgacza.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Rezystor240 napisał:
    Dziś te radio grało cały dzień na działce i potencjometr zachowuje się jak nowy.
    Sukces, prawda? Prawie tydzień i działa nadal... Tylko co powiesz, jak za miesiąc czy dwa przestanie? Kolejne rozbieranie sprzętu? I w rezultacie wymiana potencjometru (jak Ci go ten WD-40 zeżre). A nie da się zrobić raz a dobrze?
    Oczywiście - Twoja wola, Twój sprzęt. Mnie jednak nie chce się zaglądać po kilka razy do tej samej usterki. Januszem nie jestem - wolę zrobić od razu dobrze i mieć spokój na lata.
  • Poziom 39  
    398216 Usunięty napisał:
    Kolejne rozbieranie sprzętu?

    398216 Usunięty napisał:
    Mnie jednak nie chce się zaglądać po kilka razy do tej samej usterk


    Tylko gałką zdjąłem i psiknąłem na ośkę potencjometru, preparat spłynął i zrobił swoje.

    398216 Usunięty napisał:
    Tylko co powiesz, jak za miesiąc czy dwa przestanie?


    Tak i tak do wymiany, i wtedy będę obudowę rozkręcał, po raz pierwszy w sprawie potencjometru.

    398216 Usunięty napisał:
    A nie da się zrobić raz a dobrze?


    Rezystor240 napisał:
    Byłem na działce i nie miałem nic takiego pod ręką co mogło by go uzdrowić.


    Na warsztat nie zabierałem bo działa. Nie robię tego dla kogoś tylko dla siebie, to moje własne prywatne radio i będę je naprawił jak mi się żywnie podoba. W sprzęty nie mojego posiadania, które naprawiam w warsztacie a nie na działce stosuje preparat PR. To tak dla wiadomości.
  • Poziom 34  
    Witam
    Preparat używa się zgodnie z przeznaczeniem, bo pewien producent takie coś wymyślił. A JANUSZE powielają pomysłowych Dobromirów ze skutkiem ubocznym. Chciałbym zobaczyć twarz i słowa serwisanta po januszowaniu.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Rezystor240 napisał:
    Tylko gałką zdjąłem i psiknąłem na ośkę potencjometru, preparat spłynął i zrobił swoje.

    To nie zdziw się jak :
    398216 Usunięty napisał:
    "spowalniajacy" - smar o dużej lepkości nanoszony na panewkę ośki. Wypłukanie tego smaru powoduje, że potencjometr obraca się bez pożądanego oporu
    Rezystor240 napisał:
    Nie robię tego dla kogoś tylko dla siebie

    I może się tak zdarzyć, że zły nawyk wprowadzisz w życie - bo nie masz pod ręką odpowiedniego środka...
    Nie pisz więc, że dla kogoś robisz dobrze, skoro "działa"?
    W sumie - jak pisałem - Nie mój cyrk nie moje małpy, ale
    zadam64 napisał:
    Chcialbym zobaczyc twarz i slowa serwisanta po januszowaniu.

    No i jeszcze jedno - najważniejsze: Ten dział i ten temat może przyczynić się do powielenia Twojego sposobu przez jakiegoś "adepta elektroniki" - nierzadko w swoim wymarzonym sprzęcie - gdy zastosuję taki sposób zamiast tego co pisałem w poście 6 może mieć potem zdziwioną minę; bo okaże się, że potencjometr do śmieci po takiej "naprawie" a niedostępny... Wziąłeś to pod uwagę?
    Po prostu - Nie należy propagować takich działań, a tym bardziej w dziale Początkujący Naprawy na łamach forum technicznego.
    W żaden sposób nie należy...

    Dodano po 4 [minuty]:

    k16 napisał:
    Prewencyjnie można użyć wszystkiego co pod ręką dostępne nawet olej z kuchni. Ot potrzeba chwili.

    Kilka razy miałem do czynienia ze sprzętem, w którym jakiś "janusz" jak Ty podszedł do sprawy i zastosował "OLEJ Z KUCHNI"... Nie chciałbyś słyszeć mnie gdy męczyłem się by to zaschnięte świństwo wymyć - nie tyle z potencjometrów (bo te nie nadawały się do niczego, poza utylizacja), a z płytki na którą nadmiar wyciekł.
    Doprawdy wspaniała porada... bo nie mam nic pod ręką, więc "prewencyjnie" (zobacz co znaczy to słowo...) więc można spartolić, prawda?

    398216 Usunięty napisał:
    Nie należy propagować takich działań, a tym bardziej w dziale Początkujący Naprawy na łamach forum technicznego.
    W żaden sposób nie należy...
  • Poziom 39  
    398216 Usunięty napisał:
    Ten dział i ten temat może przyczynić się do powielenia Twojego sposobu przez jakiegoś "adepta elektroniki"


    Niech zrobi to co uważa za słuszne, czy ja kogoś zmuszam do tego. Raczej nie... Niech czyta i wyciąga wnioski z tego.

    398216 Usunięty napisał:
    Wypłukanie tego smaru powoduje, że potencjometr obraca się bez pożądanego oporu


    W moim przypadku to nie robi różnicy, trzeba mieć wyczucie.

    398216 Usunięty napisał:
    Nie należy propagować takich działań, a tym bardziej w dziale Początkujący Naprawy na łamach forum technicznego.


    Pierwotnie temat był w innym dziale, został przeniesiony mi to nie robi różnicy. Może dany moderator, który przeniósł temat do tego działu śledzi temat i się wypowie tylko dla Twojej wiadomości. Jak mówiłem dla mnie to bez różnicy w którym dziale dyskutujemy.

    Dodano po 2 [minuty]:

    398216 Usunięty napisał:
    Kilka razy miałem do czynienia ze sprzętem, w którym jakiś "janusz" jak Ty podszedł do sprawy i zastosował "OLEJ Z KUCHNI"


    To jego sprzęt i może naprawiać go w dowolny dla siebie sposób.
  • Poziom 34  
    Rezystor240 napisał:
    Używaliście WD-40 w podobnym przeznaczeniu, może byłby idealny do isistatów?
    Czekam na Wasze opinie.

    Kilka opinii poznałeś i dalej napisałeś
    Rezystor240 napisał:
    to moje własne prywatne radio i będę je naprawił jak mi się żywnie podoba

    Po co więc potrzebne są czyjeś opinie?
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Rezystor240 napisał:
    Niech zrobi to co uważa za słuszne, czy ja kogoś zmuszam do tego
    Nie zmuszasz, ale sugerujesz, ze nie jest ważne jakiego środka użyjesz. Dla mnie to jednoznaczne.
    Rezystor240 napisał:
    W moim przypadku to nie robi różnicy, trzeba mieć wyczucie.
    Wyczucie nie ma tu nic do rzeczy. Poczekaj jakiś czas a sam się przekonasz jaki efekt da rozcieńczenie (jeśli nie natychmiast, to po czasie) tego smaru za pomocą WD-40. Jest to bowiem środek który wnika we wszystkie możliwe szczeliny, a jak już wniknie... robi to, do czego został stworzony.
    Rezystor240 napisał:
    To jego sprzęt i może naprawiać go w dowolny dla siebie sposób.

    Owszem. Jego. Tyle, ze to również ON musiał zapłacić znacznie więcej za naprawę, bo sam sobie zrobił kuku. Być może z tego powodu, ze usłyszał, wyczytał że środek jaki by nie był da pożądany efekt?
    Nie wiem, czy naprawdę jesteś tak nieroztropny (by nie nazwać tego po imieniu), ze nie widzisz, jaką szkodę może przynieść Twoja "porada"? Czy może robisz to celowo; mając nadzieję na zwiększenie swoich zysków z powodu usuwania takich zaschniętych smarów, wymiany zniszczonego potencjometru?
    Zastanów się czy na pewno chcesz - ja (jak pisałem) miałem takich klika przypadków i powiem Ci - doprawdy nie opłaca się.
    Kończąc powiem tylko tyle; WD-40 sprawdza się w charakterze środka do odkręcania zapieczonych śrub. Do tego ostał wymyślony i w tym (tylko w tym) zastosowaniu należy go używać. Propagowanie go jako środka do potencjometrów, czy przełączników jest jak dla mnie sabotażem i SZKODLIWĄ PORADĄ.
  • Red. Komputery FAQ
    @398216 Usunięty W poście #6 wspomniałeś o preparacie Kontakt 61, co o nim sądzisz? Osobiście używam od jakiegoś czasu preparatu kontakt S ale wydaje mi się że zazwyczaj pogarsza sprawę no i brzydko pachnie i zapach zostaje. O ile da się coś rozebrać (przykładowo jakiś enkoder) to rozbieram czyszczę ipa i co najwyżej smaruję odrobiną smaru sylikonowego - to na pewno działa. Po kontakcie S często na różnych stykach i złączach po czasie powraca korozja, lub nawet pojawia się tam gdzie jej nie było! Ogólnie mam bardzo złe zdanie o tym preparacie.

    Czy kontakt 61 sprawdza się w wyczyszczeniu i konserwacji różnorakich przełączników?
  • Poziom 14  
    398216 Usunięty napisał:
    Kilka razy miałem do czynienia ze sprzętem, w którym jakiś "janusz" jak Ty podszedł do sprawy i zastosował "OLEJ Z KUCHNI"... Nie chciałbyś słyszeć mnie gdy męczyłem się by to zaschnięte świństwo wymyć - nie tyle z potencjometrów (bo te nie nadawały się do niczego, poza utylizacja), a z płytki na którą nadmiar wyciekł.


    No i czego się kolega piekli ? Czy ja kogoś zmuszam do użycia takiego czy innego preparatu ? Nie wydaje mi się bym komuś zalecał użycie " oleju z kuchni " czy innego środka ale sztuką jest naprawić coś na jakiś czas będąc na biwaku, na urlopie, na wycieczce etc itp byle sobie nie truć chwili odpoczynku po roku tyrania w robocie gdzie dla przykładu takich potencjometrów wymieniłeś tysiące a na biwaku jednego nie masz jak a wiesz że starczy metoda MacGyvera. Nie kolega jeden naprawiał coś po "Januszach" nie wiedząc czemu zrobili oni tak a nie inaczej, nie zastanawiając się czy potrzeba chwili była silniejsza od rozsądku ? Kolega użył WD40 i mu potencjometr działa na działce bo innego pod ręką preparatu nie miał a takowy uratował weekend grillowy gdzieś z dala od domu. Są w końcu wakacje i czas poza domem, warsztatem, nie rzadko z dala od cywilizowanych warsztatów czy serwisów ot na dziczy... Autor zapytał WD40 vs Contakt PR swoje napisaliśmy co tu roztrząsać więcej. Jego sprzęt jego sprawa a młodzi chyba czytać umieją bo swoje wywody co szkodzi a co nie już napisaliśmy. Gdyby nie tacy kreatywni " Janusze " to pewnie jeszcze do dziś byśmy fikali po drzewach :-)
  • Poziom 34  
    k16 napisał:
    No i czego się kolega piekli ?

    No to Kolega zaczął z przytupem.
    k16 napisał:
    sztuką jest naprawić coś na jakiś czas będąc na biwaku, na urlopie, na wycieczce etc itp byle sobie nie truć chwili odpoczynku po roku tyrania w robocie.... a wiesz że starczy metoda MacGyvera.

    Racja, tylko po co potem pytać o zdanie innych na forum. Aby utwierdzić się w swojej "fachowości" i dla pochwał?
  • Moderator
    sylweksylwina napisał:
    O ile da się coś rozebrać (przykładowo jakiś enkoder) to rozbieram czyszczę ipa i co najwyżej smaruję odrobiną smaru sylikonowego - to na pewno działa.
    Jasna sprawa. Oczywiście dla fachowca, który umie i ma możliwość rozbiórki podzespołu.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Olej roślinny jest dobry do smażenia placków. WD-40 jest dobry do zapieczonych śrub.
    Ale chyba nie zastosujesz WD-40 do placków, prawda?
    W wypadku użycia go (WD-40 czy olej roślinny) do potencjometru więcej szkodzi niż pomoże. Co robić na biwaku, jak zacznie przerywać potencjometr? Albo nie używać sprzętu i słuchać ptaków, albo poczekać z naprawą do powrotu do domu, gdzie można zrobić to porządnie - i bez szkody dla sprzętu.
    sylweksylwina napisał:
    398216 Usunięty W poście #6 wspomniałeś o preparacie Kontakt 61, co o nim sądzisz?
    Do przełączników jest dobry - jako ostatni w kolejce po wcześniejszym wypłukaniu (WL/IPA) brudu, rozpuszczeniu siarczków i tlenków (KONTAKT 60) i kolejnym wypłukaniu tychże rozpuszczonych świństw wraz z resztkami 60'ki. Używa się go w znacznie mniejszej ilości niż poprzednich - ma za zadanie poprawienie styku i zabezpieczenie przed ponownym utlenieniem/zasiarczeniem. Bezpośrednio po użyciu "capi" jakimiś rozpuszczalnikami na bazie alkoholu, ale dość szybko ta substancja "pędna" odparowuje pozostawiając jedynie cienką warstewkę właściwego preparatu. Myślę, ze celowo jest silnie rozrzedzony przed aplikacją by dzięki temu wniknąć we wszystkie mikropory - po odparowaniu nie ma więc niebezpieczeństwa, że tam zacznie narastać warstwa tlenków/siarczków.
    Kontakt S jest co prawda bardziej skuteczny w myciu, ale również wymaga usunięcia (wypłukania) po użyciu i zabezpieczenia styków przed dostępem powietrza (niby powinien to zapewnić, ale tu producent moim zdaniem bardziej się skupił na efekcie rozpuszczania tlenków niż zabezpieczeniu po.
    Dawno temu - jeszcze na początku lat 80 miałem okazję dostać do użytkowania amerykański preparat do czyszczenia styków "Blast" (absolutna nowość na polskim rynku). Działał jak burza - dosłownie w minutę po użyciu najbardziej zasyfiony przełącznik działał jak nowy. Miał jednak pewną wadę - po wyschnięciu nie pozostawiał ŻADNEJ warstwy ochronnej na stykach - w efekcie wystarczyły dwa dni (!) by problem powrócił (taka czysta atmosfera...). Radziłem sobie wtedy w ten sposób, ze po umyciu i odczekaniu jakiegoś czasu (wystarczało przeważnie 15-20 minut) wkraplałem strzykawką odrobinę oleju wazelinowego do maszyn precyzyjnych (Coś jak KONTAKT 701, tyle że nie w spreju). Po takim zabiegu można było uznać naprawę/regenerację za zakończoną. Z tego co wiem kilka sprzętów w ten sposób potraktowanych pracuje do dziś.
    A tak w ogóle co do isostatów polskiej produkcji - producent najwidoczniej z braku czegoś innego, lub z oszczędności stosował jako zabezpieczenie styków przed zasiarczaniem jakiś olej mineralny. W magnetofonach Kasprzaka można dziś się przekonać jak taki olej wygląda po tych kilkudziesięciu (a czasem nawet kilkunastu - tyle miał magnetofon jaki do mnie trafił pierwszy z takim uszkodzeniem) - z oleju zostało wspomnienie a zamiast niego cały isostat wewnątrz zaklejony jest kleistą mazią. Tak gęstą i kleistą, że czasem nawet trudno było go przełączyć bez użycia siły. Wówczas nie pomoże psikanie z zewnątrz - nie ma siły by wszystkie te gluty wypłukać. Trzeba niestety wylutować listwę w całości, rozebrać (nie gubiąc przy tym blaszek stykowych , wnętrze wyszorować wyciorem do fajek mocno zmoczonym w IPA, potem 60'tka, i na koniec (po wypłukaniu 60'tki IPA ) 701 (ten w przełącznikach sprawdza się najlepiej). Blaszki na czas zmagań z korpusem isostatu moczą się w KONTAKT 60, aż da się wyczyścić nalot i brud).
    Po takiej operacji (fakt - zajmuje to kupę czasu) isostat pracuje znacznie lżej a sama regeneracja zapewnia pełną sprawność na kolejne dziesięciolecia.
    Przyznaję - na początku próbowałem bez rozbierania, próbowałem KONTAKT PR, 60 nawet S - ale problem powracał szybciej niż można się było spodziewać. Wreszcie "opracowałem" w/wymienioną technologię i od tamtej pory żadnej reklamacji.