Witam!
Moi rodzice mają Opla Corsę D. Pewnego brzydkiego dnia pod maskę zagościła kuna, efektem czego miałem trochę pracy przy kabelkach. Łajza jedna przegryzła między innymi przewody sterujące wtryskiem. To mam ogarnięte (jak należy, żadnego druciarstwa: odpowiedni splot, lutownica, koszulki termokurczliwej 2 warstwy). Innych uszkodzeń nie znalazłem. No właśnie: nie znalazłem, ale od tamtego czasu system czujników cisnienia opon nie działa. Ile prób kalibracji było robionych, to poezja...
ASO nie zdołało ogarnąć problemu - dostali JASNĄ INFORMACJĘ, że powodem problemu może być ów bestia z piekła rodem, że może chodzić dosłownie o kabelek. Nie dali rady - poddali się. Stwierdzili, że to wymaga długiej diagnostyki, zażądali za takąż diagnostykę worka pieniędzy (kwota 4-cyfrowa!!!). Generalnie zrobiłem z nimi to, na co zasługiwali: spuściłem na drzewo.
Efektem tego mamy całkowicie sprawną Corcę z jednym tylko problemem: nie dającym się opanować systemem kontroli ciśnienia w oponach.
Powiem wprost: BEZ TEGO SYSTEMU ŻYCIE BYŁOBY PRZYJEMNIEJSZE. Gwarancji na auto już nie ma, homologacja dotyczyła producenta. Chciałbym ten system wyłączyć - TRWALE i NIEODWRACALNIE. Pozostaje problem techniczny: JAK? Info o tym zupełnie brak, stąd liczę na pomoc kolegów z forum.
Nie jestem człowiekiem upośledzonym technicznie, więc gdyby nawet trzeba było dokupić kabelek i wgrać coś z softu, poradzę sobie.
Jeżeli jest to wiedza tajemna (i winna być chroniona), może ktoś z Wawy lub okolic miałby chcęć poświęcić 10 minut temu tematowi?
Moi rodzice mają Opla Corsę D. Pewnego brzydkiego dnia pod maskę zagościła kuna, efektem czego miałem trochę pracy przy kabelkach. Łajza jedna przegryzła między innymi przewody sterujące wtryskiem. To mam ogarnięte (jak należy, żadnego druciarstwa: odpowiedni splot, lutownica, koszulki termokurczliwej 2 warstwy). Innych uszkodzeń nie znalazłem. No właśnie: nie znalazłem, ale od tamtego czasu system czujników cisnienia opon nie działa. Ile prób kalibracji było robionych, to poezja...
ASO nie zdołało ogarnąć problemu - dostali JASNĄ INFORMACJĘ, że powodem problemu może być ów bestia z piekła rodem, że może chodzić dosłownie o kabelek. Nie dali rady - poddali się. Stwierdzili, że to wymaga długiej diagnostyki, zażądali za takąż diagnostykę worka pieniędzy (kwota 4-cyfrowa!!!). Generalnie zrobiłem z nimi to, na co zasługiwali: spuściłem na drzewo.
Efektem tego mamy całkowicie sprawną Corcę z jednym tylko problemem: nie dającym się opanować systemem kontroli ciśnienia w oponach.
Powiem wprost: BEZ TEGO SYSTEMU ŻYCIE BYŁOBY PRZYJEMNIEJSZE. Gwarancji na auto już nie ma, homologacja dotyczyła producenta. Chciałbym ten system wyłączyć - TRWALE i NIEODWRACALNIE. Pozostaje problem techniczny: JAK? Info o tym zupełnie brak, stąd liczę na pomoc kolegów z forum.
Nie jestem człowiekiem upośledzonym technicznie, więc gdyby nawet trzeba było dokupić kabelek i wgrać coś z softu, poradzę sobie.
Jeżeli jest to wiedza tajemna (i winna być chroniona), może ktoś z Wawy lub okolic miałby chcęć poświęcić 10 minut temu tematowi?
