Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermoPasty.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Lutownica transformatorowa LT-75 - modernizacja

LA72 28 Lip 2019 20:16 6639 71
  • Lutownica transformatorowa LT-75 - modernizacja

    Witam.

    Tytułem wstępu.
    Po dosyć długim czasie chciałem sobie polutować elementy wymagające dużego grzania i tu karp stulecia, lutownica "mnie nie lubi".

    Okazało się, że winny wszystkiemu był przewód zasilający, i to przy samym uchwycie.

    Znacie to skądś?

    By nie mieć więcej takich niespodzianek dołożyłem gniazdo zasilające, tzw. "ósemkę".
    Do tej przeróbki pozyskałem gniazdo z zasilacza od laptopa.
    Lutownica transformatorowa LT-75 - modernizacja

    Mając już rozebraną lutownicę postanowiłem także zmienić podświetlenie lutowanych elementów.

    Padło na diodę "12V" plus dodatkowa w szeregu do nadania biegunowości.
    Lutownica transformatorowa LT-75 - modernizacja

    I tutaj moje małe przemyślenie.
    Jedna dioda powoduje minimalne miganie diody podświetlającej, więc warto będzie następnym razem wstawić mostek prostowniczy, zapewne jak najmniejszy rozmiarowo.
    Dioda nie potrzebuje dużego prądu.
    Tzw "dioda 12V" to nic innego jak oferowane w sprzedaży zamienniki żarówek samochodowych. Dioda z rezystorem ograniczającym prąd.
    Zapewne przy następnej modyfikacji wstawię w obudowę gniazdo samochodowe.

    Wiedzą, że jest to bardzo proste rozwiązanie nie bardzo wiem czy nadaje się do działu DIY.

    Zapraszam do komentowania oraz podzielenia się swoimi udogodnieniami w lutownicach tego typu.

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    LA72
    Poziom 40  
    Offline 
    Specjalizuje się w: komputery, elektronika, dtp, dtv, programowanie, obróbka grafiki
    LA72 napisał 5574 postów o ocenie 855, pomógł 541 razy. Mieszka w mieście Żagań. Jest z nami od 2002 roku.
  • TermoPasty.pl
  • #2
    robokop
    Moderator Samochody
    LA72 napisał:

    By nie mieć więcej takich niespodzianek dołożyłem gniazdo zasilające, tzw. "ósemkę".
    I ilość takich "niespodzianek" wzrośnie teraz o 100%. Chyba że masz worek kabli z "ósemkami" w zapasie i zawsze będziesz miał co najmniej jeden w kieszeni. Mam transformatorówkę zakupioną w '93, przewód mam nieco krótszy już, ale nadal oryginalny. Łamie się najczęściej albo w odciążce, albo zaraz pod nią - od zwijania przewodu ciasno na lutownicy po zakończonym użytkowaniu.
  • TermoPasty.pl
  • #3
    LA72
    Poziom 40  
    Miałem to samo.
    Dlatego zdecydowałem się na takie rozwiązanie.
    Kabel teraz odpinam.
    Jak się uszkodzi to już nie będę musiał nic więcej lutować w środku, tylko go wymienię.
  • #4
    robokop
    Moderator Samochody
    LA72 napisał:
    Kabel teraz odpinam.
    Więc kwestia niedługiego czasu
    LA72 napisał:
    tylko go wymienię
    kiedy będziesz musiał... Dziwię się że jako w sumie praktyk, poszedłeś w takie - najgorsze - rozwiązanie.
  • #5
    LA72
    Poziom 40  
    robokop napisał:
    Dziwię się że jako w sumie praktyk, poszedłeś w takie - najgorsze - rozwiązanie.


    Możesz rozwinąć wypowiedź.
  • #6
    robokop
    Moderator Samochody
    Użyłeś prymitywnego, o małej odporności mechanicznej złącza IEC C7 - oprócz tego że w nim samym łamią się przewody, bo jest przeznaczone do urządzeń przenośnych, a nie "manewrowych", to jeszcze przy częstym nadużywaniu poprzez rozłączanie go, odkształcają się blaszki stykowe w nim, przestając dawać prawidłowy styk, sam wtyk słabo się trzyma w gnieździe. Zresztą sam zobaczysz.
  • #8
    sq3dwe
    Poziom 15  
    Usiłowałem wykonać wersję przenośną lutownicy z tego linku: https://www.youtube.com/watch?v=kdcx3h8gtXw zasilaną z aku Hilti niestety topiła tylko kalafonię aż w końcu przepaliły się tranzystory kluczujące.Na razie nie znalazłem sposobu na wykonanie wersji działającej.
  • #9
    Bieda z nędzą
    Poziom 32  
    Krzysztof Kamienski napisał:

    Te dławiki nie dają nic, jeżeli ktoś ma nawyk okręcania kabla na rękojeści po skończonej pracy. Ten pomysł zaproponowany przez autora potencjał ma- w zależności od potrzeb możesz zastosować dłuższy kabel. Natomiast co do transformatorówek kiedyś naszła mnie taka myśl, aby w rękojeść wsadzić jakiś układ czasowy. Krótkie naciśniecie cyngla i grzeje powiedzmy 3 sekundy, trzymanie- grzeje cały czas.
    Plusa za fajność pomysłu kliknąłem.
  • #10
    robokop
    Moderator Samochody
    Bieda z nędzą napisał:
    Natomiast co do transformatorówek kiedyś naszła mnie taka myśl, aby w rękojeść wsadzić jakiś układ czasowy. Krótkie naciśniecie cyngla i grzeje powiedzmy 3 sekundy, trzymanie- grzeje cały czas.
    A co by to za korzyść przyniosło?
    Bieda z nędzą napisał:
    za fajność pomysłu
    Bardziej za estetyczne wykonanie.
    Bieda z nędzą napisał:
    Ten pomysł zaproponowany przez autora potencjał ma- w zależności od potrzeb możesz zastosować dłuższy kabel.
    No ta i 10 kabli, każdy co 10cm, na każdą okazję.
    Bieda z nędzą napisał:
    Te dławiki nie dają nic, jeżeli ktoś ma nawyk okręcania kabla na rękojeści po skończonej pracy.
    I prawda i nie prawda. One mają zapobiegać ostremu łamaniu kabla cały czas w tym samym miejscu - mają robić łagodny łuk. Tak czy inaczej jak piszesz - przy ciasnym zwijaniu, ułamie się wewnątrz dławika, albo na jego granicy. I to nie jest dławik - to jest odgiętka Ściślej dławik z odgiętką, bo odciążka to ten kawałek plastiku którym się przewód w obudowie dociska, żeby się nie wyrwał z włącznika.

    Jeszcze jedna ważna rzecz mi się przypomniała, bo zwarciówkę mimo że posiadam od czasów szkolnych, porzuciłem na rzecz oporówek - ile razy opiera się dłoń o stół trzymając tą lutownicę? I wtedy siłą rzeczy ona "stoi" na blacie na tej odgiętce.

    Dodano po 15 [minuty]:

    sq3dwe napisał:
    Usiłowałem wykonać wersję przenośną lutownicy z tego linku: https://www.youtube.com/watch?v=kdcx3h8gtXw zasilaną z aku Hilti niestety topiła tylko kalafonię aż w końcu przepaliły się tranzystory kluczujące.Na razie nie znalazłem sposobu na wykonanie wersji działającej.

    Sprawność tego żadna, tak samo przydatność. Koniecznie chcesz lutownicę DIY, w dodatku bateryjną? Zainteresuj się grotami T12 - mała bezwładność cieplna, rozgrzewają się w ciągu bodaj 5 sekund.
  • #11
    Bieda z nędzą
    Poziom 32  
    robokop napisał:
    A co by to za korzyść przyniosło?
    .

    Maczając grot w kalafonii nie przysmażę jej. To pierwsze. A inne? :)
  • #12
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Odkąd weszły w użycie miniaturowe lutownice gazowe, o mocy cieplnej niemal 100 W, transformatorówki umierają powoli. Mam Wellera 60/100 W transformatorowa, nie pamiętam, kiedy ją używałem....gdzieś tam w ,,terenie". Mam 10 W bateryjnego Wellera i ten jest częściej używany. Za gazowymi lutownicami nie przepadam, ale może i kupie tytułem próby.
  • #13
    robokop
    Moderator Samochody
    Nie mam gazowej, bo i nie potrzebna mi. Zawsze gdzieś gniazdko znajdę. Tudzież 12/24V do przetwornicy. A transformatorówka ciężka, bez kontroli temperatury, wiecznie przepalające się groty.
  • #14
    Kajox
    Poziom 14  
    Nie najgorsze rozwiazanie z tą ósemką. Kosztują po 1,5zł nowe. Ostatnio sam taka przeróbkę zrobiłem w ładowarce USB ze stonki. Offtop. Ja w wersji popsutej jak to znajomy określa bez kabla używam kitu na Hakko T12 upakowaną w obudowę gotową. Przy okazji z kitu Jabela "zasilacz" z ograniczeniem prądowym do kompletu wyjazdowego.
    Lutownica transformatorowa LT-75 - modernizacja Lutownica transformatorowa LT-75 - modernizacja
  • #15
    neo_84
    Poziom 14  
    Witam co do złącza ósemki tez się zgadzam , po co coś przerabiać ? jeśli kabel stary wymienić na nowy i znów spokój na lata ! Jeśli chodzi o podświetlanie led proponuje zabezpieczyć diodę LED przed przepięciami, przy pierwszym przepaleniu grota trzeba będzie ja wymienić...
  • #16
    ArturAVS
    Moderator - Na Wesoło HydePark
    robokop napisał:
    I ilość takich "niespodzianek" wzrośnie teraz o 100%.

    Wszystko w temacie. Najgorszy jest nawyk owijania rączki przewodem. Szwagra już tego oduczyłem :-) .
    Kajox napisał:
    Przy okazji z kitu Jabela "zasilacz" z ograniczeniem prądowym do kompletu wyjazdowego.

    Szwagier zza oceanu przywiózł taki komplet narzędzi akumulatorowych, gdzie była również stacja lutownicza. Marki nie pamiętam.
    Przy okazji przewodu, na początku lat 90-tych jak miałem dużo lutowania to przewód kilka dni wytrzymywał. Wymieniłem na "sprężynkę", przedłużacz telefoniczny. W pełnym rozciągnięciu 5m.
    robokop napisał:
    Nie mam gazowej, bo i nie potrzebna mi

    Też tak myślałem, jednak okazyjnie w jednym z marketów budowlanych kupiłem. I wiesz co? Zdaje egzamin, zwłaszcza w terenie bez prądu lub na drabinie np. jak trzeba wysoko coś polutować.
  • #17
    gimak
    Poziom 38  
    Ja mam Lutolę 65W/220V gdzieś z połowy lat 70 i jeszcze jej nie rozbierałem. Jedynie musiałem wymienić jedną śrubkę mocującą grot, bo gwint się wyrobił.
  • #18
    karolark
    Poziom 40  
    Jak wyżej - podstawa to odzwyczaić się od zawijania przewodu - to posłuży wiele lat :D
  • #19
    koczis_ws
    Poziom 26  
    A ja mam ruską transformatorówkę z lat 70. Kabel owijam wokół rączki i jeszcze nigdy go nie naprawkałem :) Kabel jest w oplocie bawełninym (jak w żelazkach) co jest plusem bo taki w PVC już pewnie był by w kilku miejscach przytopiony jak podłazi w miejsce lutowania w niewygodnym miejscu.
  • #20
    qs300
    Poziom 29  
    Można zwijać przewód i również będzie służyć wiele lat, ale nie naciągać przewodu przy samej lutownicy, tylko zostawić kilka centymetrów zapasu za dławikiem i resztę przewody nawinąć na rękojeść. Ja właśnie tak robię od lat i jeszcze nie miałem problemu z kablami.
  • #21
    ArturAVS
    Moderator - Na Wesoło HydePark
    gimak napisał:
    Jedynie musiałem wymienić jedną śrubkę mocującą grot, bo gwint się wyrobił.

    Taka "przyjemność" spotkała mnie w terenie, już kilka razy przegwintowywałem. Szybkie rozwiązanie:
    Lutownica transformatorowa LT-75 - modernizacja
    Lutownica transformatorowa LT-75 - modernizacja


    Zaciski wydłubane z jakiegoś złącza ARK które walało się w skrzynce, trochę pasty+palnik i voila. Przybierałem się, żeby lutem twardym polutować ale zawsze zapominam :-).
  • #22
    gemiel
    Poziom 21  
    Nigdy nie miałem problemu z kablem sieciowym w lutownicach transformatorowych. Może dlatego, ze nie muszę po każdym lutowaniu chować narzędzi. W razie potrzeby transportu lub przechowywania owijam kabel jak za załączonym zdjęciu. Za to obudowy wymieniam średnio co dwa lata. Jakoś często zdarza się przydepnąć przewód i lutownica spotyka się z podłogą :) Lutownica transformatorowa LT-75 - modernizacja
  • #23
    E8600
    Poziom 37  
    Trzeba się oduczyć złych nawyków - zwijania przewodu na urządzeniu.
    Stare przewody zasilające były wykonane z trochę lepszej miedzi z zapasem grubości żyły dlatego warto odzyskiwać przewody ze starych sprzętów przeznaczonych do "utylizacji".

    Moim zdaniem sztywność wtyczki z "ósemką" nie bardzo pasuje do lutownicy ale co kto lubi.
  • #24
    gimak
    Poziom 38  
    arturavs napisał:
    Przybierałem się, żeby lutem twardym polutować ale zawsze zapominam :-).

    Czyli to co na zdjęciu to lut miękki - nie przypuszczałem, że to może w tym miejscu zdawać egzamin.
  • #25
    ArturAVS
    Moderator - Na Wesoło HydePark
    gimak napisał:
    Czyli to co na zdjęciu to lut miękki - nie przypuszczałem, że to może w tym miejscu zdawać egzamin.

    Dokładnie stop lutowniczy do lutowania armatury miedzianej( nie zawiera ołowiu, i ma trochę wyższą temperaturę topnienia). Zdaje egzamin, mimo paru bardzo gorących robót nawet się nie uplastycznił.
  • #26
    gosp
    Spec od drukarek
    arturavs napisał:
    gimak napisał:
    Jedynie musiałem wymienić jedną śrubkę mocującą grot, bo gwint się wyrobił.

    Taka "przyjemność" spotkała mnie w terenie, już kilka razy przegwintowywałem. Szybkie rozwiązanie:
    Lutownica transformatorowa LT-75 - modernizacja
    Lutownica transformatorowa LT-75 - modernizacja


    Zaciski wydłubane z jakiegoś złącza ARK które walało się w skrzynce, trochę pasty+palnik i voila. Przybierałem się, żeby lutem twardym polutować ale zawsze
    zapominam :-).


    To trochę takie siermiężne rozwiązanie - ponieważ zwiększa rozmiary grota na końcu i czasem będzie przeszkadzać w ciasnym upakowaniu elementów, przewodów, - ja sobie po prostu wprasowałem dwie stalowe nakrętki od wewnątrz końcówek grota i w 100% spełnia to swoją rolę - mogę też bez obaw zwiększyć moment dokręcenia grota bez obawy przed zerwaniem gwintu.
  • #28
    LA72
    Poziom 40  
    arturavs napisał:
    Zaciski wydłubane z jakiegoś złącza ARK które walało się w skrzynce, trochę pasty+palnik i voila. Przybierałem się, żeby lutem twardym polutować ale zawsze zapominam :-).


    Ciekawe ominięcie problemu z uszkodzonym gwintem.

    Ja powiększyłem otwory i dałem nowy gwint.
    By lepiej zaciskać groty dałem podkładki z gniazdka.
    Lutownica transformatorowa LT-75 - modernizacja Lutownica transformatorowa LT-75 - modernizacja
  • #29
    Piotr2608

    Poziom 38  
    Zamiast bawić się w złącza, lepszym patentem jest zwykła podwójna kostka elektryczna.
    Przewód można odkręcić i nie trzeba nic lutować :)
  • #30
    koczis_ws
    Poziom 26  
    robokop napisał:
    to jeszcze przy częstym nadużywaniu poprzez rozłączanie go, odkształcają się blaszki stykowe w nim, przestając dawać prawidłowy styk,


    Blaszki są we wtyczce a nie w gnazdku (tam są masywne bolce).