Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

B&S seria 500 158cc - Wymiana pierścieni czy złom?

Piotrek#G 30 Jul 2019 08:35 6432 41
  • #1
    Piotrek#G
    Level 26  
    Hej.
    Kosiarka od 11 lat używana bezproblemowo, niestety ostatnio przez niedopilnowanie chodziła trochę na suchym filtrze powietrza i zaciągnęła się kurzem i przytarła. Wymyłem ją, wymieniłem olej, ale niestety bez rezultatu. Cylinder bez wyczuwalnych rys czy progów. Opłaca się bawić w zmianę pierścieni czy to już złom?
    B&S seria 500 158cc - Wymiana pierścieni czy złom? B&S seria 500 158cc - Wymiana pierścieni czy złom? B&S seria 500 158cc - Wymiana pierścieni czy złom? B&S seria 500 158cc - Wymiana pierścieni czy złom?
  • #2
    User removed account
    Level 1  
  • #3
    Piotrek#G
    Level 26  
    Tu nie ma tulei, więc co szlifować? Wątpię, że w ogóle jest jakaś warstwa nikasilowa. Z pierścieniami nad wymiarowymi w Polsce może być problem. Głowica do remontu? Przecież to kawałek aluminium z otworami, co tam remontować?
  • #4
    User removed account
    Level 1  
  • #5
    kamilo23
    Level 21  
    Tyle nagaru że jeszcze chciała odpalić i nie blokowało tłoka. 11 lat przerobił swoje i pora na nowy.
  • #6
    Piotrek#G
    Level 26  
    Maicc wrote:
    Na oko to można sprawdzić ciasto w kuchence, wszystkie silniki remontowane w garażu przez pseudo fachowców z rodziny (kiedyś) padły po bardzo krótkim czasie. Nie musisz czuć nic palcem, pracujący pierścień i tak zrobi szlif, zależy jak się ułoży, z jednej strony będzie mniej, z drugiej więcej, zgadnij jak ułoży się wtedy nowy pierścień.

    Zgodzę się, owalu cylindra nie zmierzę na oko, ale nierówności, wżery czy próg już tak. Z tego co czytałem w tym silniku w grę wchodzi tylko tulejowanie, operacja w tym przypadku nieopłacalna.
    Maicc wrote:
    A miejsca styku z uszczelkami nie planowane?

    Nie przesadzajmy, to nie jest wysilony diesel, tylko zwykła wolnossąca, dolnozaworowa benzyna. Jakiekolwiek szlifowanie głowicy byłoby absurdem.
    Maicc wrote:
    No i czyszczenie to też podstawa, jak chcesz zobaczyć wypalone zawory jeśli masz tam tyle nagaru? A zawory pracują naprawdę na 100% ok czy zatrzymują się na rantach gdzie syfu po uszy?

    Wiem, że czyszczenie jest ważne i oczywiście niezbędne, ale akurat w przypadku zaworów, po ich otwarciu właśnie dzięki nagarowi dokładnie widać ładną, błyszczącą powierzchnię przylgni.
    kamilo23 wrote:
    Tyle nagaru że jeszcze chciała odpalić i nie blokowało tłoka. 11 lat przerobił swoje i pora na nowy.

    Nie da się ukryć swoje się napracowała, a lekko nie miała.
    Nagar nazbierał się w ostatnim czasie jak zaczęła brać olej. Ostatnio już właśnie nie chciała odpalić, ale tłok się nie blokował, tylko świeca tak zarosła syfem.

    Jeżeli uda się ją reanimować chociaż na dwa lata, to byłoby fajnie.
  • #7
    User removed account
    Level 1  
  • #8
    Piotrek#G
    Level 26  
    Rycho T wrote:
    Kiedy w Polsce skończy się takie druciarstwo, reanimowanie na siłę różnych trupów.
    Prowizorka, która na kilka dni odwlecze i tak nieuniknione. Ten silnik jest tak wyeksploatowany, ze nawet jeżeli po wymianie pierścieni będzie pozorna poprawa, to za chwilę wysiądzie coś innego. Jest sens użerać się z takim gratem?

    Nie upieram się przy niczym, po prostu pytam bardziej doświadczonych osób (właśnie takich jak Ty) jak to wygląda.
    Jeżeli i tak zabiorę się za cokolwiek, to będę to robił bardziej hobbystycznie niż z chęci oszczędności. Jak kupię części to nie wypiję flaszki w weekend i tyle.
    A czy to aż taki grat? Przez 11 lat używania na około 12 arach wymieniłem uszczelniacz wału, membranę w gaźniku, gumkę pompki i świecę (tylko dlatego, że byłem akurat w sklepie z częściami i pomyślałem, że po kilku latach może warto to zrobić). Chciałbym, aby wszystkie sprzęty które posiadam wymagały tylko takich napraw...
  • #9
    User removed account
    Level 1  
  • #10
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Ja bym tam założył nowe pierścienie, poprawił zawory (dotarcie i ustawienie luzu) i wio. Oczywiście pod warunkiem że korbowód jeszcze luzu nie dostał.
  • #11
    User removed account
    Level 1  
  • #12
    Piotrek#G
    Level 26  
    robokop wrote:
    Producent nie przewiduje jakiejkolwiek naprawy.

    Nie pytam z przekąsem, tylko jako osobę z dużym doświadczeniem. Producent podaje w spisie części numer pierścieni nominalnych (795690) jak i nadwymiarowych .020" (795688). Dokładnie tak samo jest z zestawem całego tłoka z pierścieniami (795689 i 795691). W jaki celu dostępne są części nadwymiarowe, skoro nie przewiduje się obróbki cylindra?
  • #13
    User removed account
    Level 1  
  • #14
    User removed account
    Level 1  
  • #15
    User removed account
    Level 1  
  • #16
    User removed account
    Level 1  
  • #17
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Maicc wrote:
    A jeśli napiszę że chodziło o honowanie alu to będzie kolejne ostrzeżenie? Myślałem że jeślimowa o alu to to jest tak jasne że nie trzeba używać urzędowego języka.

    Prosisz się o kolejne ostrzeżenie. Rozbierz taki silnik nowy i zrób zdjęcie wnętrza cylindra, tak żeby pokazać mi ślady po honowaniu. Honowanie to obróbka wykańczająca, po wytaczaniu. Samo honowanie nic nie daje, w żadnym przypadku nie polepsza właściwości zowalizowanego cylindra.
  • #18
    kamilo23
    Level 21  
    Rycho T wrote:
    A co chcesz honować w cylindrze, gdzie tłok ma taki luz (widać to na zdjęciu) i nie lata na boki tylko dzięki nagarowi, który jest pod pierścieniami? Spróbuj usunąć ten nagar a zobaczysz co się stanie. Te ponadwymiarowe tłoki, mają plus na wymiarze w wielkości około 0,5 mm a wiec możesz zebrać teoretycznie maks 0,25 mm a wytarcie cylindra jest na pewno większe i do tego jak zwykle owalnie. To nie jest silnik samochodowy.


    Tak jak pisze Rysiek idzie to mniej więcej dobrać do wersji I/C a nie zwykłych z aluminiowym blokiem.

    Cały czas się pisze że pod palcem można nic nie czuć lub coś tam ale jak się sprawdzi na zegarówce to będzie jajo. Tłok i reszta swoje też dostał.


    No i najważniejsze, jak masz do swojej wersji możliwość zakupu pierścieni zamienników to wyjdzie w granicach 100 zł, oryginały około 300 zł.
  • #19
    anchilos
    Level 36  
    B&S seria 500 158cc - Wymiana pierścieni czy złom? Kosiarka podobna B&S. Tłok lata jak " handlowiec narodu wybranego etc." Po wlaniu WD-40, widok jak na obrazkach. Drugi obrazek po 12 godzinach, lub więcej. B&S seria 500 158cc - Wymiana pierścieni czy złom?

    Zawór ssący dokładnie podparty.

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3326845.html#postingbox

    Moderator Samochody
    robokop
    Reguluje się poprzez szlifowanie trzonka zaworu.

    Zgadza się, służy do tego mały, płaski diamentowy pilnik.

    Pilnikiem trzeba byłoby walić jak królik przynajmniej dwa dni, żeby zdjąć dwie i pół dychy. B&S seria 500 158cc - Wymiana pierścieni czy złom?

    Prościej jest zdjąć głowicę i wyjąć zawór (zawory). Założyć da się bez przyrządów.
    Ja użyłem nitki uszczelniającej L-----. Jest odpowiednio wytrzymała.

    Pozdrawiam.
  • #20
    Tommy82
    Level 41  
    Któryś zawór tam jest podpierany przez dekompresator.

    Jak tam w środku jest takie bagno to ja bym zdjął sprężyny i sprawdził jakie luzy ma zawór na trzonku bo jest opcja ze tam pompuje. Osłona sprężyn to jest jednocześnie zawór odmy.
    Jak zawory maja luz to szkoda inwestować za chwilę będzie to samo. Ożłopie się oleju i zakleszczy pierścienie.

    Luz zaworowy ma tendencje do samokasowania natomiast jak zawór był podparty możliwe jest uszkodzenie gniazd zaworowych czy przylgni zaworów na tyle duże że docieranie zaworów może być trudne.
  • #21
    anchilos
    Level 36  
    Tommy82 wrote:
    Któryś zawór tam jest podpierany przez dekompresator.


    Obawiam, się Kolego, że mnie całkowicie nie zrozumiałeś, lub nie wiesz o czym piszesz.
    1.
    anchilos wrote:
    Zawór ssący dokładnie podparty.

    Tommy82 wrote:
    Któryś zawór tam jest podpierany przez dekompresator.

    Dekompresatory skończy się chyba z C-330 , i chyba ich nie było w silnikach benzynowych, zwłaszcza takich mikrych.
    Po za tym, nie dobrze byłoby gdyby odprężnik otwierał się do gaźnika i zbiornika paliwa!
    2.
    Tommy82 wrote:
    Jak tam w środku jest takie bagno
    anchilos wrote:

    Po wlaniu WD-40, widok jak na obrazkach

    Bez komentarza.
    3.
    Tommy82 wrote:
    bym zdjął sprężyny i sprawdził jakie luzy ma zawór
    anchilos wrote:
    Prościej jest zdjąć głowicę i wyjąć zawór (zawory). Założyć da się bez przyrządów.
    Ja użyłem nitki uszczelniającej L-----. Jest odpowiednio wytrzymała.


    Nie prosiłem o poradę, lecz chciałem pokazać, mimo że
    anchilos wrote:
    Tłok lata jak " handlowiec narodu wybranego etc." .

    TO Po wlaniu WD-40, widok jak na obrazkach.
  • #22
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    anchilos wrote:
    Dekompresatory skończy się chyba z C-330 , i chyba ich nie było w silnikach benzynowych, zwłaszcza takich mikrych.
    I tu się szanowny kolega myli. Ten mechanizm istnieje w silnikach B&S, ma za zadanie wyeliminować odbicia wału w przeciwną stronę przy rozruchu - przy zbyt słabym pociągnięciu za szarpak. Dopiero przy zdrowym szarpnięciu, siła odśrodkowa prostuje ramię i nie otwiera ono zaworu. B&S seria 500 158cc - Wymiana pierścieni czy złom?
  • #23
    User removed account
    Level 1  
  • #24
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Rycho T wrote:
    A ja, głupi myślałem, że odprężnik, w tym czterosuwie, jest aby lżej było silnik zapalić.
    Rycho T wrote:
    Teraz będą już wiedział, że to zabezpieczenie przed odbiciem, szczególnie, że te silniki mają niską kompresję. Musiałem tego nie zauważyć, przez te wszystkie lata.
    No to teraz będziesz już wiedział, do czego to służy. Człowiek uczy się całe życie.
  • #25
    Tommy82
    Level 41  
    @anchilos
    A to na głowicy to kolega ma od wd40?

    Ja rozumiem ze chodzi Ci o to ze te silniki mają tendencje do samokasowania luzu zaworowego i po nagrzaniu silnika robi się "ujemny" ale przy wolnym kręceniu odprężnik podpiera zawór co może robić kogoś w balona. A dekompresator w silniku benzynowym miał na przykład IŻ 49.


    @Rycho T @robokop
    No mnie się też wydawało że jest po to żeby w początkowej fazie szybciej silnik rozkręcić i zmagazynować energie w bezwładności w nożu a nie tracić na pompowanie. Ale w sumie bez tego mógł by odbić. Nie tak jak odbija bez noża ale by mógł.
  • #26
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Tommy82 wrote:
    No mnie się też wydawało że jest po to żeby w początkowej fazie szybciej silnik rozkręcić i zmagazynować energie w bezwładności w nożu a nie tracić na pompowanie.
    No bo to tak działa między innymi. Z tym magazynowaniem energii w nożu to bym się za bardzo nie rozpędzał - cienka wąska blaszka. Koło zamachowe z racji swojej masy magazynuje jej chyba więcej.
    Tommy82 wrote:
    Ale w sumie bez tego mógł by odbić. Nie tak jak odbija bez noża ale by mógł.
    Duża średnica tłoka - pomimo niewielkiej kompresji, odbicie mogło by uszkodzić rękę przy niezdecydowanym pociągnięciu za szarpak.
    Tommy82 wrote:
    A dekompresator w silniku benzynowym miał na przykład IŻ 49.
    Dekompresatory nie są niczym niezwykłym - ułatwiają rozruch, pomagając min. rozpędzić wał - takie było założenie min. w silnikach przywołanego tutaj Ursusa C330, przy rozruchu z "korby". Są spotykane nawet w nowych piłach spalinowych - umożliwiają rozruch w "rękach" - samoczynny, wciskany wentyl, zamykający się jak silnik piły "zaskoczy". W motocyklach służyły za "retardery" - hamulce górskie. Dwusuw nie lubi pracy bez smarowania, a te ma tylko przy uchylonej przepustnicy. Co zrobić jak się zjeżdża z górki, z zamkniętą przepustnicą? Używa się odprężnika. Dwusuwowa "Syrenka" miała "wolne koło" - sprzęgło jednokierunkowe w skrzyni biegów.
  • #27
    Tommy82
    Level 41  
    @robokop
    Ale przy bezwładności liczy się masa i kwadrat odległości od osi. tzn to jest całka ale to było dawno temu w liceum.
    Bez noża mi odbiło raz wyrwało rączkę odstałem w klatę wywinąłem orła i myślałem że ze świata schodzę bo nie potrafiłem oddechu złapać rola noża nie do przecenienia.
    C330 na korbę jak miałem opcje palić nie dawałem rady nawet z dekompresatorem ale miałem wtedy 10+ i po przeszkoleniu jak korbę trzymać mogłem się pobawić. Kumpel miał iża i przy nim dłubaliśmy fajna zabawą było wykręcenie go troszkę i posykanie z małej klamki. Ale jeszcze lepsza zabawą była z maluchem przegazwóka wyłączenie zapłonu pod pompowanie i włączenie zapłonu, czasem tłumik mówił stop.
  • #28
    anchilos
    Level 36  
    [quote="robokop"]
    anchilos napisał:
    Dekompresatory skończy się chyba z C-330 , i chyba ich nie było w silnikach benzynowych, zwłaszcza takich mikrych.


    Chyba jednak nie!
    Ten mechanizm nie wypełnia " powołanej dawno, dawno temu instytucji odprężnika".
    Tommy82 wrote:
    @anchilos
    A to na głowicy to kolega ma od wd40?

    Gdzie Kolega widzi głowicę?
    robokop wrote:
    przy rozruchu z "korby".


    Przy szarpakach - raczej bez sensu.
    robokop wrote:
    ułatwiają rozruch, pomagając min. rozpędzić wał - takie było założenie
    min. w silnikach przywołanego tutaj Ursusa C330,


    Zwłaszcza w silnikach S- "cóś tam" zwanych esami, mających potężne koło zamachowe.

    robokop wrote:
    Z tym magazynowaniem energii w nożu to bym się za bardzo nie rozpędzał - cienka wąska blaszka.

    Nie cienka i nie wąska, po za tym długa. Przeciętnie 2x250 mm.
    Próbował pan szanowny
    robokop wrote:
    szanowny kolega

    odpalić kosiarkę bez noża?

    Dodano po 4 [minuty]:

    Tommy82 wrote:
    C330 na korbę jak miałem opcje palić nie dawałem rady nawet z dekompresatorem

    28 miały odprężniki dwustopniowe, i je łatwo paliło się na jeden cylinder.

    Dodano po 9 [minuty]:

    Tommy82 wrote:
    A dekompresator w silniku benzynowym miał na przykład IŻ 49.

    Jak on działał przy odpalaniu z "kopa"?
    W normalnym rozumieniu odprężnika.
  • #29
    Tommy82
    Level 41  
    @anchilos
    Na drugim zdjęciu jest głowica widać świecę jak się przypatrzeć. Pali olej aż miło albo przez pierścienie albo był przegrzany i przytarło otwory na zawory bo tam prowadnic nie ma tak jak tulei cylindrowych. Jak by ciągnęło przez odmę to był by zarzygany gaźnik a nawet filtr. Zresztą tyle żużlu nie widziałem nigdy w takim silniku na zaworach szczególnie na wydechowym bo ssąc jest zimniejszy.

    Jak działał była wajcha pod klamka nie pamiętam po której stronie. Kopałeś i poszczałeś ale iż albo palił z kopa albo nie, lepiej działała podczas walki iżem i paleniu na zaciąg/pych skubany był z wózkiem ;) nie przelewki.
  • #30
    anchilos
    Level 36  
    Tommy82 wrote:

    @anchilos
    Na drugim zdjęciu jest głowica widać świecę jak się przypatrzeć

    Nie na moim.

    Dodano po 2 [minuty]:

    anchilos wrote:
    Obawiam, się Kolego, że mnie całkowicie nie zrozumiałeś, lub nie wiesz o czym piszesz.