Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przetapianie cyny z odsysacza

31 Lip 2019 10:14 1341 37
  • Poziom 3  
    Cześć, mam bardzo dużo malutkich kawałków cyny z odsysacza po rozlutowaniu własnej płytki uniwersalnej a nawet dwóch. Czy jest sposób na odzyskanie i ponowne wykorzystanie tej cyny? Dziękuję Pozdrawiam
  • PCBway
  • Poziom 22  
    Nie warto. W jaki sposób chcesz ją wykorzystać, bo na pewno do lutowania płytek się nie nadaje ?. Taką cynę można wykorzystać jedynie do tygla np.:-do pobielania przewodów.
  • Poziom 29  
    Kawałki cyny przetop na pręty o przekroju trójkątnym o boku 5 do 10mm. Przetopić na takie pręty bardzo łatwo lutownicą oporową o mocy około 100W. Jako forma do przetopienia może być pasek kartonu długości ok 30cm, szerokości ok 5cm zgięty na pół wzdłuż dłuższego boku pod kątem prostym i ustawiony szczytem zgięcia na dół.
    Pręty tak odlanej cyny można wykorzystać do prac blacharskich z użyciem kwasu do lutowania (chlorku cynku).
  • Poziom 28  
    Oczywiście, że można używać takiej cyny stosując np. zewnętrzną kalafonie.
    Ja osobiście tak używam.

    Usunięto zdublowany tekst/trymer01
  • Moderator Projektowanie
    yokoon napisał:
    Oczywiście, że można używać takiej cyny stosując np. zewnętrzną kalafonie.

    Potwierdzam.
    Zrobisz to każdą lutownicą, na desce posyp kalafonii, nasyp te kawałki cyny, grzej lutownicą w jeziorku kalafonii "wyciągając" grotem lutownicy paski zastygłej cyny o grubości ok. 3mm.
  • PCBway
  • Poziom 3  
    Dziękuję wam bardzo za pomoc! Jeszcze tylko jedno pytanie czy mogę ją wlać do jakiejś papierowej rurki cienkiej? Albo coś innego?
  • Poziom 43  
    Możesz, ale czy wcelujesz? No i sprawa papieru - musi być dość gruby, żeby się nie zdeformował, a przede wszystkim nie przepalił.
    A tak w ogóle - po przetopieniu musisz zdjęć zgar - warstwę jaka się utworzy na powierzchni ciekłej cyny, bo to już odpad (tlenki i zanieczyszczenia).
    Swoją drogą - podobne metody odzysku były (mam nadzieję, ze to czas przeszły) w krajach trzeciego świata, do których trafiał złom elektroniczny z całego świata. Potem ta cyna wykorzystywana była do produkcji cyny do lutowania, a jaka była jakość połączeń wykonanych za pomocą tej cyny lepiej nie mówić...
  • Moderator Projektowanie
    Z tą rurka to niedobry pomysł i zbędne to jest.
    398216 Usunięty napisał:
    po przetopieniu musisz zdjęć zgar - warstwę jaka się utworzy na powierzchni ciekłej cyny, bo to już odpad (tlenki i zanieczyszczenia).

    To całkowicie załatwia kalafonia - topienie w jeziorku.
    Sprawdzone w praktyce.
    398216 Usunięty napisał:
    jakość połączeń wykonanych za pomocą tej cyny lepiej nie mówić...

    Znakomita, jeśli przetapiać ją j.w.
    P.S.
    Nigdy w życiu nie zdarzyło mi się mieć jednego zimnego lutu - odkąd pamiętam, i odkąd lutuję (czy to z użyciem tinolu, czy - bywało - laski cyny dekarskiej, czy cyny pozyskanej z takiego "przetopu" odpadów) zawsze z użyciem kalafonii, nawet jeśli w cynie był topnik (tinol).
    Wiem, nadmiar kalafonii brudzi PCB, najczęściej nie jest konieczny (np. gdy PCB pomalowano kalafonią w spirytusie) ale ten nadmiar esteci mogą usunąć /zmyć, a ta pewność poprawnego lutowania jest nieoceniona.
  • Poziom 22  
    trymer01 napisał:
    Nigdy w życiu nie zdarzyło mi się mieć jednego zimnego lutu - odkąd pamiętam, i odkąd lutuję

    Chyba mówisz o lutowaniu rynien, bo raczej nie PCB. Nie wyobrażam sobie lutowania płytek PCB szczególnie dla klienta taką cyną z odzysku. Jeśli mówisz o zimnych lutach, to znaczy, że lutujesz tym płytki ? Jak tworzysz nowa płytkę PCB, to ścieżki tez odklejasz z jakiejś starej płytki ? normalnie porażka. Owszem taką cynę z odzysku można wykorzystać np. do lutowania rynien, ale tam nie ma zimnych lutów :-)

    Dodano po 6 [minuty]:

    trymer01 napisał:
    a ta pewność poprawnego lutowania jest nieoceniona

    Pewność lutowania ?, zapewne żadne urządzenie nie wróciło do Ciebie na reklamacje z tytułu zimnych lutów, bo ktoś stwierdził, że np. TV się zużył i klient kupi sobie nowy, a tamten do śmieci i Ci gitary nie zawraca. Pozdrawiam, nie zrozum mnie źle, ale dla mnie lutowanie płytek cyna z odzysku to po prostu amatorka i porażka. Możesz mnie teraz krytykować, ale lutowaniem SMD oraz THT zajmuje się od ponad 20 lat. Powodzenia
  • Moderator Projektowanie
    tomtim123 napisał:
    normalnie porażka.

    Kolego, nie masz pojęcia o czym piszesz. Wyobraźni - jak sam przyznajesz - również.
    A wystarczy proste doświadczenie.
    Zmień ton i nastawienie, bo sarkazm i ironia (nawet tak nieudolne) są tu niemile widziane.
  • Poziom 22  
    trymer01 napisał:
    tomtim123 napisał:
    normalnie porażka.

    Kolego, nie masz pojęcia o czym piszesz. Wyobraźni - jak sam przyznajesz - również.
    A wystarczy proste doświadczenie.
    Zmień ton i nastawienie, bo sarkazm i ironia (nawet tak nieudolne) są tu niemile widziane.

    Nie zrozum mnie źle, tylko ciekawi mnie co lutujesz taką cyną z odzysku :-) no bo nie płytki co ?
  • Poziom 38  
    Przewody cyną z odzysku pobielałem, co do PCB raczej bym z tym nie podchodził. Jak można w ten sposób lutować? Pewnie potrzeba więcej kalafonii niż cyny do choć poprawnego lutowania.
  • Poziom 43  
    @trymer01 Skład lutowia pozostaje bez zmian. Często skrawki cyny z odsysacza wrzucam do ceramicznego tygielka, stapiam w większą kulkę w obecności kalafonii i używam z powodzeniem. Co za ,,puryści" tutaj się zebrali ? :cry:
  • Moderator Projektowanie
    tomtim123 napisał:
    no bo nie płytki co ?

    A o czym tu mówimy? - czyż nie jest to forum elektroniczne?
    A tak naprawdę to sobie kolega chciał potrollować? - to też jest niemile widziane.
    Może się i zajmujesz elektroniką 20 lat, więc młody jesteś i nie pamiętasz tamtych czasów, gdy w sklepach była posucha. Tinol udało mi się kupić tylko raz (i to grubości chyba 3mm), na co dzień używałem więc cyny dekarskiej ciętej cążkami, albo - gdy jej brakło (a mieszkałem wtedy na wsi - i znikąd pomocy) takiej z przetopu.
    Wbrew pozorom cyna dekarska była bardzo dobrej jakości, to stop Sn60Pb40.
    To wtedy nauczyłem się używać kalafonii - nigdy nie lutuję tak, że tinol w jednej ręce trzymając kolbę drugą ręką, bo tego topnika jest zbyt mało i lut nie jest pewny. Zawsze "maczam" rozgrzaną cynę w kalafonii. Zawsze płytka jest przeszlifowana i pokryta roztworem kalafonii. I nigdy nie myję płytek z resztek kalafonii po lutowaniu - nie chce mi się. I nigdy nie miałem zimnego lutu - może też i dlatego, że podejrzanie szare (czyli utlenione) końcówki elementów jakie się czasem zdarzają - czyszczę przed lutowaniem.
    I całkowicie bez znaczenia jest czy użyję najlepszego tinolu, czy cyny dekarskiej czy tej z przetopu.
    I tak lutowane poważne projekty (PCB dwustronne wielkości nawet A4), które powstały w czasie gdy kolegi nie było na świecie (a na pewno nie wiedział co to elektronika) - takie projekty bezawaryjnie pracują do dzisiaj.
    Oczywiście dzisiaj używam tinolu - bo jest w każdym sklepie.
    Niemożliwe? Na brak wyobraźni nic nie poradzę, na odporność wobec argumentów - również. Tyle, że wypadałoby znać własne ograniczenia?

    Dodano po 6 [minuty]:

    Krzysztof Kamienski napisał:
    Co za ,,puryści" tutaj się zebrali ?

    Dobre określenie, ja bym to złożył na karb braku doświadczenia, braku potrzeby (która jest matka wynalazku) i braku wiedzy (skład ten sam a tlenki usuwa topnik - jak w każdym procesie przetopu).
    Ale ja też bym tego nie spróbował, gdyby w latach 70-80-tych ub.w. w sklepach był tinol.
  • Poziom 19  
    Odzysk cyny z odsysacza, z których cyna jest bardzo zanieczyszczona to temat dla osoby (firmy) co rozlutowuje tysiące płyt drukowanych, a nie pojedynczych płytek, gdzie wartość cyny z odzysku to grosze, a jakość marna. Przetapianie cyny z odsysacza
  • Poziom 36  
    Tinol wcale nie kosztuje grosze - przynajmniej dla mnie. Kilogram to ponad 140 zł. I chińskiego "nie dotykam". Jak tylko można, to warto odzyskać, a nie wyrzucać. Nawet do pobielania przewodów, a wtedy zużycie jest całkiem spore.

    trymer01 napisał:
    na co dzień używałem więc cyny dekarskiej ciętej cążkami
    Częściej rozklepywałem koniec laski młotkiem i lutownicą, w trakcie lutowania, "ucinałem" i nabierałem potrzebne kawałeczki :-) Oj, jak dobrze było dostać taką cynę, szczególnie za szczenięcych lat i z brakami w kasie, bo te wszystkie pierdółki elektroniczne nigdy nie były tanie :-)
  • Poziom 43  
    freebsd napisał:
    (okupacja ruska + komunizm = brak wszystkiego)
    To dziwne, akurat podczas sowieckiej okupacji nie było problemu z zakupem tinolu. Komunistyczna, Czerwona, Centralna Składnica Harcerska w Warszawie sprzedawała bez problemu i to produkt wysokiej jakości z a jakże Komunistycznych Niemiec. Problemy nastały, gdy paru Panów zaczęło używać styropian zamiast materacy.
    freebsd napisał:
    I chińskiego "nie dotykam"
    Masz racje, bo tam tez Czerwona Zaraza panuje. A ja sobie kupuje u Chińczyka tinol np. 2 mm i jest doskonały.
  • Moderator Projektowanie
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Centralna Składnica Harcerska w Warszawie sprzedawała bez problemu

    Może? - a ile tych sklepów było w Polsce?
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Problemy nastały, gdy paru Panów zaczęło używać styropian zamiast materacy.

    Ojj, myślę, że się koledze epoki pomyliły...
  • Poziom 36  
    @Krzysztof Kamienski Ja już raz Ciebie informowałem, że nie mamy nic wspólnego ze sobą. Widać nie dociera.
  • Poziom 43  
    @trymer01 Nie wiem, czy Kolega pamięta, ze CSH chyba jako pierwszy sklep w Polsce w latach późnych sześćdziesiątych prowadziła sprzedaż wysyłkowa za pobraniem. Ogłoszenia były w Młodym Techniku.
  • Poziom 3  
    Chcę odzyskać cynę z PŁYTKI UNIWERSALNEJ na której ścieżki są zrobione z cyny więc, tak mało jej nie będzie.
  • Poziom 19  
    maksiopaksio1 napisał:
    Chcę odzyskać cynę z PŁYTKI UNIWERSALNEJ na której ścieżki są zrobione z cyny więc tak mało jej nie będzie.

    To jakaś NOWOŚĆ !!! Ścieżki z cyny ?
  • Poziom 43  
    maksiopaksio1 napisał:
    @Wojtek M Chcę odzyskać cynę z PŁYTKI UNIWERSALNEJ na której ścieżki są zrobione z cyny więc, tak mało jej nie będzie.
    Nie z cyny, tylko grubo nią powleczone. Tak się robi na tych płytkach.
  • Moderator - Na Wesoło HydePark
    Trymer01 ma całkowitą rację. Ja co prawda nie używam lutowia z odzysku do lutowania, ale do cynowania nowych PCB i do pobielania w tyglu jak mam więcej kabli do roboty.
    Najgorsze jest jak taka cyna z odzysku jest zanieczyszczona końcówkami elementów i upalonymi ścieżkami.
  • Poziom 12  
    Akcja Troll jak nic ;)
    Nie rozumiem jak w ogóle można używać przetopionej, zanieczyszczonej cyny? Toż to podstawowy materiał eksploatacyjny, a połączenie lutowane ma ogromny wpływ na działanie układu (mechanika, przepływ prądu, chemia). Nie jestem purystą, jestem profesjonalistą i w praktyce widzę jak ciężko utrzymać prawidłowy proces i stabilność efektów. Lutowanie ręczne to i tak z założenia odstępstwo od normy ale nie otwierajmy bramy do piekła ;)
  • Moderator - Na Wesoło HydePark
    Baskhaal napisał:
    Lutowanie ręczne to i tak z założenia odstępstwo od normy

    Ciekawe, najpierw powstały automaty lutownicze a później dopiero wymyślono proces lutowania?
    I to pisze:
    Baskhaal napisał:
    jestem profesjonalistą
  • Poziom 12  
    arturavs napisał:
    Baskhaal napisał:
    Lutowanie ręczne to i tak z założenia odstępstwo od normy

    Ciekawe, najpierw powstały automaty lutownicze a później dopiero wymyślono proces lutowania?
    I to pisze:
    Baskhaal napisał:
    jestem profesjonalistą


    OBECNIE standardem (i pod to są tworzone normy jakościowe, spoiwa, komponenty itd) jest lutowanie automatyczne.
    I tak - w dziedzinach produkcyjnych jestem profesjonalistą.
    I tak - lutowanie ręczne jako rework&repair jest w ogromnej większości sytuacji niedopuszczalne w procesie produkcyjnym.
  • Moderator - Na Wesoło HydePark
    Baskhaal napisał:
    OBECNIE standardem (i pod to są tworzone normy jakościowe, spoiwa, komponenty itd) jest lutowanie automatyczne.

    Czy Kolega zauważył, że cały temat dotyczy strefy amatorskiej? A nie produkcji seryjnej. O zaletach lutowania automatycznego w produkcji seryjnej nie ma co dyskutować.
    Amator mając do polutowania powiedzmy 5-10 płyt w skali miesiąca nie będzie inwestował w automaty.
  • Poziom 12  
    arturavs napisał:
    Baskhaal napisał:
    OBECNIE standardem (i pod to są tworzone normy jakościowe, spoiwa, komponenty itd) jest lutowanie automatyczne.

    Czy Kolega zauważył, że cały temat dotyczy strefy amatorskiej? A nie produkcji seryjnej. O zaletach lutowania automatycznego w produkcji seryjnej nie ma co dyskutować.
    Amator mając do polutowania powiedzmy 5-10 płyt w skali miesiąca nie będzie inwestował w automaty.


    I tak i nie.
    Chodzi mi o to, że jakość wykonanych amatorskich połączeń z wykorzystaniem śmietnika z odzysku będzie ultra niska. Jakby amator polutował tak większą ilość to dostalibyśmy kosmicznie wysoką ilość wadliwych płyt (ppm).
    Ok - jako anegdotka w stylu 'czy ktoś tak robi' temat jak temat ale już twierdzenie, że w jakimkolwiek stopniu zachowamy zgodność z regułami sztuki ... ehh... no nie.
    Polecam NOWE spoiwo, ZAWSZE :) Tyle. Odzysk - fu i be.
  • Moderator Samochody
    trymer01 napisał:
    Może? - a ile tych sklepów było w Polsce?
    W każdym mieście wojewódzkim (a było ich wtedy 45) była placówka. Odzysk cyny z płytek na własny użytek, to na dzień dzisiejszy skrobanie tyłka szkłem. Lutowie zanieczyszczone miedzią, tlenkami i diabli wiedzą czym jeszcze.
    freebsd napisał:
    Tinol wcale nie kosztuje grosze - przynajmniej dla mnie. Kilogram to ponad 140 zł
    To chyba ze składką na "pierestrojkę" razem.
    Na Allegro kilogramowa szpulka 1mm za 115zł stoi.