Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
IGE-XAOIGE-XAO
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Green Cell - polski producent na globalnym rynku mobilnym

magic9 12 Aug 2020 20:47 27237 208
  • #181
    Grzegorz740
    Level 35  
    tplewa wrote:
    Grzegorz740 wrote:

    A co do tego co na początku napisałeś to moze firma Green Cell nie wie o tym.


    W sumie większość tego typu firm tak działa że biorą produkty z Chin które markują swoim logo i często od strony technicznej nie wiele wiedzą o produktach. No i w sumie nie było by w tym nic złego jak by nie było całej tej otoczki o projektowaniu itd. oraz innych bajek... A tak to jest trochę nie w porządku do firm które faktycznie projektują i produkują elektronikę w PL...


    W 100% zgadzam się z tobą. Nic dodać nic ująć.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #182
    E8600
    Level 39  
    Ja dostrzegłem "+" w produktach GC bowiem jakiś czas temu trafiłem baterię od laptopa wywaloną do elektrośmieci. Spodziewałem się ogniw no-name o wątpliwej pojemności o znacznym stopniu zużycia a odzyskałem praktycznie nowe ogniwa LG LGGBM261865 (wykazały wyższą pojemność niż deklaruje producent). Świadczy to, że elektronika zbyt długo nie wytrzymała lub ktoś miał wadliwego laptopa. Pierwszy raz trafiłem tak żywe ogniwa z baterii laptopa. :D
  • #183
    Grzegorz740
    Level 35  
    E8600 wrote:
    Ja dostrzegłem "+" w produktach GC bowiem jakiś czas temu trafiłem baterię od laptopa wywaloną do elektrośmieci. Spodziewałem się ogniw no-name o wątpliwej pojemności o znacznym stopniu zużycia a odzyskałem praktycznie nowe ogniwa LG LGGBM261865 (wykazały wyższą pojemność niż deklaruje producent). Świadczy to, że elektronika zbyt długo nie wytrzymała lub ktoś miał wadliwego laptopa. Pierwszy raz trafiłem tak żywe ogniwa z baterii laptopa. :D


    To miałeś dużego farta :) .
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #184
    djasek
    Level 24  
    E8600 wrote:
    Ja dostrzegłem "+" w produktach GC ... Pierwszy raz trafiłem tak żywe ogniwa z baterii laptopa. :D


    Ja znów mam zgoła odmienne doświadczenia. Mianowicie w Macbookowych bateriach (tych z ogniwami na wierzchu, czyli wszystkie retiny powyżej 2012 r) stosowane są o dziwo ogniwa ATL, i wszystko było by ok, gdyby nie fakt, że są to ogniwa stare często zużyte ze zresetowaną (również oryginalną) elektroniką na kontrolerze BQ20Z451, na które dla niepoznaki chińczyk nakleja wlepy GC dla niepoznaki.

    Zresztą tak dla porównania zdjęcie zasilaczy do apple : od góry oryginał, środek chińczyk no name, dół GC, którego nawet no name elektrycznie bije na głowę.

    Green Cell - polski producent na globalnym rynku mobilnym

    Więc może i robią zwroty padeł które zdechną, ale jeśli taka wyeksploatowana bateria postanowi w nocy podczas ładowania koło łóżka się odpalić, a ktoś ma na prawdę zdrowy sen i nie zdąży się ocknąć na czas, to tragedia gotowa, bo one palą się szybko i spektakularnie.
  • #185
    E8600
    Level 39  
    Także jestem zdania, że najlepsze są oryginały. Dla przykładu mam oryginalną baterię z 2004 roku w retro laptopie HP i dalej trzyma 2 godziny.
    Grzegorz740 wrote:
    To miałeś dużego farta

    Wiem :D Dokładnie była to bateria A32-K53 7800 mAh a w środku pakiecik 3S 3P na ogniwach 2600 mAh 10A, przy niskim prądzie zmierzone ponad 3000 mAh. 8-O
  • #186
    coberr
    Level 19  
    E8600 wrote:
    przy niskim prądzie zmierzone ponad 3000 mAh.


    No wlasnie - te pojemności to też obecnie juz są oszukane,naciągane i niewłasciwie podawane przez producentów - cóż takie chore czasy nastały....

    Kiedys było krótko i jasno - prąd rozladowania 10 godzinny wyznaczał pojemnośc akumulatora i dziekuję a teraz co mamy? Najlepiej w ogóle nie obciazac akumulatora i wtedy wyznaczyć pojemnośc :)

    ja sie mimo wszystko przychylam do zdania kolegi Grzegorz740 - miałeś potwornego farta w przypadku obu produktów :).
    Niestety dla mnie GREEN CELL będzie nadal reprezentował poziom niemalże dna. niemalże - bo czasem byc moze uda sie komuś natrafic na jakiś ich dobry produkt (aaa przepraszam,zapomniałem - to nie sa ich produkty :D)
  • #187
    Grzegorz740
    Level 35  
    djasek wrote:
    E8600 wrote:
    Ja dostrzegłem "+" w produktach GC ... Pierwszy raz trafiłem tak żywe ogniwa z baterii laptopa. :D


    Ja znów mam zgoła odmienne doświadczenia. Mianowicie w Macbookowych bateriach (tych z ogniwami na wierzchu, czyli wszystkie retiny powyżej 2012 r) stosowane są o dziwo ogniwa ATL, i wszystko było by ok, gdyby nie fakt, że są to ogniwa stare często zużyte ze zresetowaną (również oryginalną) elektroniką na kontrolerze BQ20Z451, na które dla niepoznaki chińczyk nakleja wlepy GC dla niepoznaki.

    Zresztą tak dla porównania zdjęcie zasilaczy do apple : od góry oryginał, środek chińczyk no name, dół GC, którego nawet no name elektrycznie bije na głowę.

    Green Cell - polski producent na globalnym rynku mobilnym

    Więc może i robią zwroty padeł które zdechną, ale jeśli taka wyeksploatowana bateria postanowi w nocy podczas ładowania koło łóżka się odpalić, a ktoś ma na prawdę zdrowy sen i nie zdąży się ocknąć na czas, to tragedia gotowa, bo one palą się szybko i spektakularnie.


    Czyli dalej GC wypuszcza buble, bo inaczej tego nie można nazwać po obejrzeniu zdjęcia zasilacza od GC. To samo tyczy się opisanego przypadku baterii.

    Strach używać takich wyrobów.
  • #189
    OldSkull
    Level 28  
    Grzegorz740 wrote:
    Czyli dalej GC wypuszcza buble, bo inaczej tego nie można nazwać po obejrzeniu zdjęcia zasilacza od GC. To samo tyczy się opisanego przypadku baterii.

    Na przykładzie zdjęć widać, ze mają jakość podobną do Chińczyka, a nie gorszą. To, że jest mniej rezystorów to dobrze dla nich. Elementów zabezpieczających na oko oba mają tyle samo (czyli prawie nic). Aby lepiej ocenić potrzebne byłoby zdjęcie z drugiej strony. Aby móc chociaż wizualnie ocenić transformator i kondensatory.

    Mnie zastanawia jedno: czy GC robi jakieś testy bezpieczeństwa (np. elektrycznego) i EMC swoich produktów czy łykają lewe certyfikaty od dostawcy?
  • #190
    sq9fmc
    Level 27  
    O EMC zasilaczy pisałem wcześniej i dodam, że w przytoczonej tutaj nowej wersji zasilaczy /ładowarek laptopów problem zakłóceń ciągle istnieje. Dodatkową wadą jest brak PFC .
    Na zdjęciach zasilaczy Apple elementy filtrujące widoczne są tylko w oryginale.
    Wobec powyższego kwestia certyfikatów jest interesująca.
  • #191
    Kwazor
    Level 31  
    E8600 wrote:
    Także jestem zdania, że najlepsze są oryginały. Dla przykładu mam oryginalną baterię z 2004 roku w retro laptopie HP i dalej trzyma 2 godziny.
    Grzegorz740 wrote:
    To miałeś dużego farta

    Wiem :D Dokładnie była to bateria A32-K53 7800 mAh a w środku pakiecik 3S 3P na ogniwach 2600 mAh 10A, przy niskim prądzie zmierzone ponad 3000 mAh. 8-O


    Bo to seria PRO i w tych są ogniwa markowe.

    W zwykłej serii trafisz na chinole ( rozbierałem 4s2p z HP )
  • #192
    ^ToM^
    Level 39  
    sq9fmc wrote:
    O EMC zasilaczy pisałem wcześniej i dodam, że w przytoczonej tutaj nowej wersji zasilaczy /ładowarek laptopów problem zakłóceń ciągle istnieje. Dodatkową wadą jest brak PFC .
    Na zdjęciach zasilaczy Apple elementy filtrujące widoczne są tylko w oryginale.
    Wobec powyższego kwestia certyfikatów jest interesująca.


    Wynika to z tego, że GC to są wyroby typowo chińskie. W żadnym razie nie jest to żadna polska myśl techniczna. Kupują gotowce w na dalekim wschodzie, już od razu ze swoim logo i wrzucają to na rynek - typowy importer byle czego z Chin. GC nie jest tu wyjątkiem, bo tak robi masę firm. Jednak nie rozumiem po co opowiadają bajki o jakiejś nadzwyczajnej jakości czy wydajności. :)
  • #193
    coberr
    Level 19  
    Kwazor wrote:
    Bo to seria PRO i w tych są ogniwa markowe


    tak - oczywiscie - u nich wszystko jest "PRO" zwłaszcza jak sie widzi reklamę danego produktu.

    Tylko po co - ja sie pytam - w swoich markowych PRO-duktach (nie najtańszych przecież - bo pakiet chyba 6 ogniw kosztuje dobrze ponad stowe) pakują tandetę marki "WINTONIC" ???
    Za tę cenę mozna by było zakupić lepszą baterie - a nie totalny - nie wytrzymujący roku szajs GC
  • #194
    ^ToM^
    Level 39  
    coberr wrote:

    Tylko po co - ja sie pytam - w swoich markowych PRO-duktach (nie najtańszych przecież - bo pakiet chyba 6 ogniw kosztuje dobrze ponad stowe) pakują tandetę marki "WINTONIC" ???
    Za tę cenę mozna by było zakupić lepszą baterie - a nie totalny - nie wytrzymujący roku szajs GC


    Po to aby bezczelnie ograbić klienta z jego pieniędzy, samemu zarobić najwięcej ile się tylko da z minimalnymi kosztami własnymi. Sprzedajesz mu produkt PRO, który nawet 2 lat normalnego działania nie wytrzyma. Jak zareklamuje w międzyczasie to mu powiesz, że eksploatował nieprawidłowo, przeładował, nie doładował, miał złą ładowarkę albo po prostu że jest głupi.

    Tymczasem 4 letnie Lenovo T560 na oryginalnej baterii nadal wytrzymuje ponad 5 godzin ciągłej pracy. :)
  • #197
    ^ToM^
    Level 39  
    Grzegorz_madera wrote:
    sq9fmc wrote:
    Kreatywny marketing chininy.
    Chińczyk nie jest niczemu winny. Po prostu produkuje taki towar za jaki mu zapłacono. Oszukują importerzy i pseudoproducenci żeby zarobić jak najwięcej.


    W rzeczy samej. Importer mówi chińczykowi: zrób mi jak najtaniej.
    Natomiast potem ten sam importer na żądania reklamacji zwala na chińczyka, że oszczędzał na materiale i to wina chińczyka a nie importera. A przecież każdy dobrze wie, że chińczyk wyprodukował dokładnie to co klient zamówił. :lol: :lol:
  • #198
    OldSkull
    Level 28  
    ^ToM^ wrote:
    A przecież każdy dobrze wie, że chińczyk wyprodukował dokładnie to co klient zamówił.

    No nie usprawiedliwiajmy Chińczyków. Każdy kto z nimi musiał współpracować wie jak to zwykle obiecują, że wszystko się da, wszystko zrobią, a wychodzi dopiero na kontroli jakości.
    Jakość z chin to jest jak ich się ciśnie i samemu robi (lub projektuje tester) kontrolę jakości. Jak nie to jak nie oszczędzą na materiale (bo nie mogą, bo umowa/projekt) to na robociźnie.
    Z drugiej strony większość firm ma w pompie co dostaje z Chin o ile się nie rozpada w rękach i się sprzedaje.

    Jeśli chodzi o EMC: widziałem kiedyś raport EMC chińskiego siłownika. Nam w urządzeniu siał potężnie, więc sprawdziliśmy ich raport. Było pięknie, był siłownik, podłączony do akumulatora podczas testu. Ktoś mógłby pomyśleć "o, testowany zasilony". Tylko że ruch trwał w tym siłowniku <1 minuty, po czym dojeżdżał do krańcówki i się wyłączał. Poza tym test był bez obciążenia. W sumie nie wiadomo co Chińczyk testował, ale na pewno nie siłownik. My obowiązkowo przy testach jeździliśmy z obciążeniem znamionowym w kółko góra dół z jakimś sterownikiem PLC kierującym ruchem.
    Na dobrą sprawę EU powinno wymagać EMC z laboratorium z certyfikacją europejską na całą elektroniką, a nie z dowolnego laboratorium na świecie. Pewnie, ze ceny chińszczyzny poszłyby 50% w górę, a całej elektroniki 10% w górę, ale jakość poprawiłaby się niesamowicie. Jak europejskie firmy mają konkurować z szajsem z Azji nie spełniającym żadnych norm?

    ^ToM^ wrote:
    Po to aby bezczelnie ograbić klienta z jego pieniędzy, samemu zarobić najwięcej ile się tylko da z minimalnymi kosztami własnymi. Sprzedajesz mu produkt PRO, który nawet 2 lat normalnego działania nie wytrzyma. Jak zareklamuje w międzyczasie to mu powiesz, że eksploatował nieprawidłowo, przeładował, nie doładował, miał złą ładowarkę albo po prostu że jest głupi.


    Bo to jest tak samo PRO, jak produkty z niemieckiej sieci na L serii "Deluxe" są luksusowe.
    Zresztą ta sama sień ma elektronarzędzia serii "Professional" i jestem ciekaw na ile są PRO, bo kosztują mniej niż Ryobi czy Yato, które jak najbardziej do firm się nadają, ale jako pomocnicze narzędzia, a nie jako główne.
    Swoją drogą wolę podejście firmy Yato. Sami się chwalą, że produkują w Chinach i są chwaleni na tamtym rynku za jakość. Czyli się chwalą, że jak na chińczyka, mają dobrą jakość. Bez udawania, że są czymś czym nie są.
  • #199
    ^ToM^
    Level 39  
    OldSkull wrote:

    Swoją drogą wolę podejście firmy Yato. Sami się chwalą, że produkują w Chinach i są chwaleni na tamtym rynku za jakość. Czyli się chwalą, że jak na chińczyka, mają dobrą jakość. Bez udawania, że są czymś czym nie są.


    No mnie klucze nasadowe od Yato zaczęły korodować w krótkim czasie po zakupie. Zatem YATO czy TOYA to nie wyznaczają wysokiej jakości w rozsądnej cenie.
    Za dobrej jakości chińskie wyroby w niewysokiej cenie mają MODECO oraz CORONA. Wszystkie narzędzia jakie mam z tych firm są bardzo dobrej jakości. Jest gdzieś o tym wątek na elektrodzie, ale to poza tematem wątku jakby.

    Z bateriami jest podobnie. Prawie wszystkie są chińskiego pochodzenia ale są porządne a są takie, co w środku zawierają mąkę. Natomiast nie jest dobrze, jak firma zachwala swoje wyroby jako świetne, a wszyscy w koło narzekają i wskazują, że to w istocie buble. Wtedy należy jednak uznać, że coś jest nie tak.
  • #200
    OldSkull
    Level 28  
    Nam w pracy przy przeprowadzce korodowało wszystko - obojętnie czy no name, Neo czy Bosch. Po prostu narzędzia już używane (Czyli część oleju ochronnego już starta) dostały się gdzieś gdzie wilgotność względna wynosiła >90% i tak leżały kilka tygodni.

    Wracając do tematu: pytanie powinno zabrzmieć: jaka marka sprzedaje poprawnej jakości zamienniki? Bo wszystko pięknie, ale problemu nie rozwiązuje to, że zamiast kupować szajs od "kłamców" kupimy szajs od kogoś innego.
  • #201
    tplewa
    Level 39  
    OldSkull wrote:

    Wracając do tematu: pytanie powinno zabrzmieć: jaka marka sprzedaje poprawnej jakości zamienniki?


    Prawdę mówiąc jeszcze takich nie trafiłem. Najlepsza opcja np. w przypadku baterii to jak się da regenerować - czyli wymiana ogniw na jakieś dobre firmowe.

    Niestety jak nie ma takiej możliwości to loteria z zamiennikami...
  • #202
    zgierzman
    Level 29  
    ^ToM^ wrote:
    Po to aby bezczelnie ograbić klienta z jego pieniędzy, samemu zarobić najwięcej ile się tylko da z minimalnymi kosztami własnymi.


    Nie takimi minimalnymi, bo zatrudniają speców od marketingu i płacą im naprawdę dużo pieniędzy. Mogliby w tych kosztach mieć kilka etatów dla inżynierów, ale po co?

    ^ToM^ wrote:
    Tymczasem 4 letnie Lenovo T560 na oryginalnej baterii nadal wytrzymuje ponad 5 godzin ciągłej pracy.


    Ja mam około 10 letnie Lenowo T520, które oryginalnie działało chyba 2,5 - 3 godziny, a teraz z 1,5 - 2... Ale ta marka to był (może wciąż jest?) wyjątek, bo przez moje ręce przeszło sporo komputerów rodziny i znajomych, Toshiby, Acery i inne takie. I zwykle kilkuletnia bateria nadawała się do śmieci. Ale fakt, że zamiennik zawsze był dużo gorszy. W systemach które nie wstawały bez czynnej baterii opłacało się go kupić, żeby w ogóle pracować z zasilacza. Tam, gdzie komputer daje się włączyć bez baterii - szkoda kasy. Lepiej przeznaczyć go do pracy stacjonarnej - takiej, gdzie zawsze pod ręką jest gniazdo 230 VAC
  • #203
    OldSkull
    Level 28  
    zgierzman wrote:
    Nie takimi minimalnymi, bo zatrudniają speców od marketingu i płacą im naprawdę dużo pieniędzy. Mogliby w tych kosztach mieć kilka etatów dla inżynierów, ale po co?

    Po to aby w ogóle sprzedawać. To nie inżynierowie zapewniają sprzedaż tylko marketingowcy i sieć dystrybucji.

    zgierzman wrote:
    Ale fakt, że zamiennik zawsze był dużo gorszy. W systemach które nie wstawały bez czynnej baterii opłacało się go kupić, żeby w ogóle pracować z zasilacza. Tam, gdzie komputer daje się włączyć bez baterii - szkoda kasy. Lepiej przeznaczyć go do pracy stacjonarnej - takiej, gdzie zawsze pod ręką jest gniazdo 230 VAC

    Też nie przesadzajmy. 3 lata temu kupiłem właśnie Green Cell Pro do mojego starego Della i ciągle działa, chociaż szału nie ma. Starzeje się tak z 2x szybciej niż oryginał. Ale ciągle działa, pozwala na jakiś czas pracy bez akumulatora i to się liczy. Bardzo dobrze wydane 135zł. Do przedłużenia życia starego sprzętu wystarczy.
  • #204
    coberr
    Level 19  
    OldSkull wrote:
    Na dobrą sprawę EU powinno wymagać EMC z laboratorium z certyfikacją europejską na całą elektroniką, a nie z dowolnego laboratorium na świecie.


    uu to panie kolego jest chyba nierealne :)
    a podam przykład tego co wyrabiają czajniki:

    kiedys zostali przez naszych ludzi zapytani na ich fabryce - jak to uwas jest własciwie z tym znakiem "C E"? Czy urzadzenia wysyłane do nas go posiadają?
    na to czajniki: a co to jest znak CE?
    (oczywiscie został on im pokazany).
    Na to odparli - dajcie nam jego wzór - to wam go namalujemy ...
    Dziekuję - do widzenia :)
  • #205
    prosiak_wej
    Level 36  
    No i Chińczyki malują CE na wszystkim, ale nie jest to znak C E.
  • #206
    tplewa
    Level 39  
    prosiak_wej wrote:
    No i Chińczyki malują CE na wszystkim, ale nie jest to znak C E.


    CE w zasadzie w większości wypadków nie ma jakiegokolwiek znaczenia (w wielu wypadkach to fikcja), to tylko deklaracja producenta (że jest zgodne). W zasadzie zadeklarować można bez jakichkolwiek badań i często widać sprzęt z CE który IMHO nie spełnia wymogów.
    Kwestia czy Chińczykowi oraz importerowi chce się to załatwiać...
  • #208
    tplewa
    Level 39  
    coberr wrote:

    ja pisałem o normalnym znaku C E i o próbach wytłumaczenia chinczykom - co to jest oraz ich "interpretacji".


    Ale normalny CE często jest tyle samo wart co ten chiński czyli nic :) Ot producent deklaruje że coś jest zgodne, a że często nie jest to hmm - ot dlatego że nikt tego nie weryfikuje. Jedynie jak coś się stanie i ktoś wyśle sprzęt na badania (i wyjdzie że deklaracja jest z pupy) wtedy może podać producenta do sądu, no ale kto tak robi ?

    Oczywiście nie mówię że tak robią wszyscy, ale niestety sporo sprzętu z CE widzę i mam spore wątpliwości co do zgodności z CE...