Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Porażenie prądem- temat ciągle aktualny

aaadriannn 27 Sie 2019 02:48 1788 55
  • #31
    Matheu
    Poziom 20  
    aaadriannn napisał:
    to może u mnie obwód też zamknął się w obrębie dłoni
    Raczej nie(?), bo:
    aaadriannn napisał:
    było ciepło ja byłem bez butów, bez rękawic, wszystko było na suchym piasku (prace na budowie)

    aaadriannn napisał:
    Prąd przewrócił mnie na plecy
    Pewnie miałeś skurcz mięśni nie tylko samej dłoni... -> czyli prąd płynął nie tylko przez rękę
    (swoją drogą - jestem ciekawy jak było naprawdę)

    Po chwili:
    Jeśli nie wybiło różnicówki (nic o tym nie wspominasz) to albo prąd był mniejszy niż te ~30mA albo rzeczywiście prąd (tzn przeważająca jego część) zamknął się przez dłoń
    Po drugiej chwili - w tym gniazdku są tylko DWA przewody? (ciężko mi ze zdjęcia stwierdzić na 100%)
  • IGE-XAO
  • #32
    aaadriannn
    Poziom 6  
    nie mam pewności czy różnicówkę wybiło czy nie i czy jest sprawna czy nie
    Wczoraj tam pojechałem sprawdzić przyciskiem "test" i działa.
    Natomiast gniazdko ma na 100 % tylko 2 przewody podpięte

    Dodano po 37 [minuty]:

    tzok napisał:
    . Z opisu wnioskuję też, że raczej nie zacisnęła Ci się dłoń na tym gnieździe, tylko ono Ci się "przykleiło" do palca -


    Właśnie nie jestem pewien ale z tego co próbuję sobie przypomnieć to wydaje mi się, że gniazdko było jakby przyklejone do palca, nie jestem pewien czy dłoń się zacinęła.. ślad mam tylko na palcu wskazującym (ale za to poważny) wydaje mi się, że to było takie odczucie jakby to gniazko było posmarowane klejem (albo przymarzięte ) i trzymało się palca a ja drugą ręką mocowałem żeby odkleić..

    także cały prąd wpływał przez palec wskazujący lewej dłoni.. pytanie gdzie popłynął później... dzisiaj mam wyniki holtera i echo serca
  • IGE-XAO
  • #33
    fotomh-s
    Poziom 21  
    aaadriannn napisał:
    maciej_333 napisał:
    aaadriannn napisał:
    Porażenie prądem- temat ciągle aktualny Porażenie prądem- temat ciągle aktualny

    załączam zdjęcie wtyczki którą dotknąłem (chwyciłem za plastk i zdjęcie skrzynki jeśli ma to jakiekolwiek znaczenie

    To na zdjęciu z lewej jest gniazdem. Jest niedopuszczalne, by element ten był bez obudowy. Ponadto poprowadzono tylko dwa przewody. Widać, że w rozdzielnicy jest RCD (wyłącznik różnicowo-prądowy - pierwszy od lewej). Powinien był się w takiej sytuacji wyłączyć przy prawidłowo wykonanej instalacji w której zabezpiecza on wszystkie obwody. Gdyby tak było skutki porażenia byłby mniej groźne.



    być może się RCD wyłączył.. nie wiem bo uciekłem stamtąd.. Wydaje mi się że instalacja jest tam dobrze wykonana. To dość nowy budynek

    A rozdzielnica to w budynku czy może erbetka? Stan wskazuje na to że jest to erbetka (chociażby strasznie wyblakłe lub wytarte oznaczenia na nadmiarach oraz wszechobecny syf).

    Dobrze przetestować RCD przyciskiem testowym, wtedy przynajmniej będzie wiadomo czy zabezpieczenie jest sprawne.
    Sprawna różnicówka wybija w ułamku sekundy. Tylko że te 30mA jest dla prądu upływowego. Jeśli wsadziłeś palec tak że dotykał zarówno neutralnego (zera) oraz fazy to większa część prądu nie była prądem upływowym (wróciła neutralnym).

    Cytat:
    Po drugiej chwili - w tym gniazdku są tylko DWA przewody? (ciężko mi ze zdjęcia stwierdzić na 100%)

    Wygląda na to że nie ma ochronnego. Nawet z kabla nie wystaje nic zielono-żółtego. Może 2 żyłowy albo zwyczajnie ochronny ucięty i schowany w izolacji.

    Ciekawi mnie jednak inna rzecz. Widać utlenione śruby, tzn. była jakaś wilgoć. W takich warunkach RCD także powinien wybić (przynajmniej jeśli to leżało na ziemi).
  • #34
    aaadriannn
    Poziom 6  
    Ta rozdzielka jest na dworze, pod okapem, nie ma drzwiczek, a jest to tartak i jest zakurzona. przycisk testowy wybija RCD, wydaj mi się że jednym palcem dotknąłem tego gniazdka tylko nie wiem w którym miejscu- ten jeden palec "przymarzł" mi do tego gniazda a resztę palców zacisnęło. Kabel oderwałem od palca i odrzuciłem wyrywając go drugą ręką.
    Czy była wilgoć ? wcześniej pewnie tak, tego konkretnego dnia było sucho bardzo
  • #35
    Janusz_kk
    Poziom 23  
    Spokojnie, będziesz żył :) mnie też parę razy kopnęło dość solidnie i żyję i nic mi nie ma.
  • #36
    aaadriannn
    Poziom 6  
    Serce po badaniach. Bez śladu. Zainteresowałem się przy okazji elektryka. Ciekawi mnie jaki prad płynął i którędy płynął.. ciężko odpowiedzieć na to pytanie nawet w przybliżeniu
  • Pomocny post
    #37
    vodiczka
    Poziom 43  
    aaadriannn napisał:
    Chciałbym tylko oszacować jak duży to mógł być prąd, ewentualnie przeczytać relację ludzi, którzy mieli podobne nieprzyjemne doświadczenia. Pozdrawiam
    Kolejny raz pytasz jak duży mógłby być prąd a ja pytam co ci da ta informacja :?: Jak piszą koledzy, prąd mógł być różny, różnisty. :D
    Najważniejsze, jest to, że przeżyłeś bez dużego uszczerbku na zdrowiu.
    Miałem podobne doświadczenie - w wieku 7-8 lat, próbowałem rozłączyć przedłużacz i palce mi się omsknęły.
  • #38
    aaadriannn
    Poziom 6  
    Bo ja naprawdę się zainteresowałem pradem
  • #39
    vodiczka
    Poziom 43  
    To dobrze ale nadal nie rozumiem co ci da informacja jaki prąd przepłynął przez twoje ciało?
    Nie wiem czy to dobra analogia ale można nie przeżyć uderzenia autem jadącym 40 km/h i przeżyć uderzenie z prędkoscią 80 km/h.
    Podobnie z prądem - możesz nie przeżyć 100 mA i możesz przeżyć 200mA.
  • #40
    pawelr98
    Poziom 37  
    aaadriannn napisał:
    Bo ja naprawdę się zainteresowałem pradem


    Jest taki przesąd że jak kogoś porazi prąd to potem będzie elektrykiem/elektronikiem.

    I można powiedzieć że jest to w dużej mierze prawda.
    Zwłaszcza jak kogoś razi za dzieciaka.

    Jak miałem te dwa/trzy latka to kiedyś zrobiłem zwarcie w gniazdku i wyłączyłem prąd w całym mieszkaniu.

    Pierwsze porażanie prądem bodajże jak miałem 7-8 lat.
    Lampki choinkowe. Wtedy nie rozumiałem że te kopanie to prąd.
    Były wystające druciki pod napięciem w okolicach wtyczki.
  • #41
    aaadriannn
    Poziom 6  
    Jeszcze raz przypominam, że nie ma obowiązku czytania a tym bardziej odpowiadania w tym wątku. Pozdrawiam i życzę życzliwości
  • #42
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    W szpitalu powinni przeprowadzić badania nie tylko pod kątem uszkodzenia serca, ale także badania krwi.
    Nie będę się powtarzał, ale poczytaj w tym wątku, bo tam opisałem jakie mogą być skutki takiego porażenia i czym się takie porażenie może zakończyć.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=3599549&highlight=
    Mam nadzieję, że lekarze wykonali te badania, ale to jest Częstochowa jak się domyślam.
    Jeżeli nie to idź prywatnie do jakiegoś lekarza lub nawet do lekarza rodzinnego niech Ci da skierowanie na badania krwi.
    Problem polega na tym, że dopiero po kilku dniach organizm zaczyna wydalać substancje szkodliwe z organizmu, które powstają na skutek przepływu prądu przez organizm.
    Prosiłbym też szanowne grono, aby nie przekonywali kolegi, że nic się nie stało i żeby zbagatelizował to porażenie. To, że ktoś z Was przeżył nie oznacza, że kolejna osoba nie będzie miała problemów. Sam też wielokrotnie byłem porażony prądem i nic mi się nie stało, ale nie wolno bagatelizować takich porażeń, bo prąd działa bardzo podstępnie.
  • #43
    aaadriannn
    Poziom 6  
    Serdecznie dziękuję Panu za odpowiedź. Krew robiłem bezpośrednio 2 godziny po wypadku. Wszystkie wyniki podstawowe w normie
  • #44
    CMS
    Administator HydePark
    aaadriannn napisał:
    Krew robiłem bezpośrednio 2 godziny po wypadku. Wszystkie wyniki podstawowe w normie


    Plumpi napisał:
    Problem polega na tym, że dopiero po kilku dniach organizm zaczyna wydalać substancje szkodliwe z organizmu, które powstają na skutek przepływu prądu przez organizm.
  • #45
    DjMapet
    Poziom 43  
    aaadriannn napisał:
    Krew robiłem bezpośrednio 2 godziny po wypadku. Wszystkie wyniki podstawowe w normie

    Tyle że:
    Plumpi napisał:
    Problem polega na tym, że dopiero po kilku dniach organizm zaczyna wydalać substancje szkodliwe z organizmu, które powstają na skutek przepływu prądu przez organizm.


    Pozdrawiam.
  • #46
    tzok
    Moderator Samochody
    Tak jak i wtedy - tak i tu: do elektrolizy dochodzi przy długotrwałym przepływie niewielkiego prądu, zwłaszcza stałego. Porażenie wysokoenergetyczne trwające kilkaset ms do kilku sekund to całkowicie inna bajka. Jeśli rzeczywiście dojdzie do elektrolizy krwi będziesz się źle czuł, jak po zatruciu.
  • #47
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    tzok napisał:
    Tak jak i wtedy - tak i tu: do elektrolizy dochodzi przy długotrwałym przepływie niewielkiego prądu, zwłaszcza stałego. Porażenie wysokoenergetyczne trwające kilkaset ms do kilku sekund to całkowicie inna bajka. Jeśli rzeczywiście dojdzie do elektrolizy krwi będziesz się źle czuł, jak po zatruciu.


    Samo zjawisko elektrolizy akurat tak jak piszesz musiałoby trwać dość długo przy prądzie przemiennym. W tamtym wątku wyjaśniłem, że to co się dzieje w trakcie przepływu prądu sprowadziłem do jednego pojęcia elektrolizy, aby niepotrzebnie się nie rozpisywać. Ale w rzeczywistości najbardziej zabójczym jest efekt termiczny, który powoduje ścinanie się białek w organizmie. Człowiek to tylko odczuwa jako ból i częściowy niedowład mięśni. Ale na drugi dzień zaczyna się czuć lepiej, a po kilku kolejnych dniach zaczyna się czuć bardzo źle i umiera, bo organizm zaczyna się pozbywać uszkodzonych białek, a nerki nie są w stanie z tym sobie poradzić i dochodzi do niewydolności nerek. Nerki ulegają uszkodzeniu i przestają w ogóle wydalać produkty przemiany materii. Dochodzi od zatrucia całego organizmu. Z identycznego powodu umierają ludzie poparzeni u których doszło do poparzenie znacznej powierzchni skóry.
    Nie chcę straszyć, ale szereg lat pracowałem w przemyśle ciężkim, gdzie było wiele przypadków porażeń prądem. Znam przypadki porażenia prądem, które zakończyły się dializowaniem lub śmiercią. Fakt, że te śmiertelne były po porażeniach na podstacjach średniego napięcia. Ludzie umierali po kilku-kilkunastu dniach od porażenia.
  • #48
    aaadriannn
    Poziom 6  
    No to teraz mnie mocno wystraszyłes
  • #49
    zbich70
    Moderator - Elektryka
    aaadriannn napisał:
    No to teraz mnie mocno wystraszyłes
    Czytaj dokładniej:
    Plumpi napisał:
    Fakt, że te śmiertelne były po porażeniach na podstacjach średniego napięcia
    Ty raczej nie miałeś do czynienia z SN.
  • #50
    Marcin125
    Poziom 12  
    Poszło tylko po ręce.
    Mam pytania:
    1. Ile ty/pacjent ma lat?
    2. Co robił na "budowie"?
    3. Budowa legalna, czy nie?
    4. Kto jest właścicielem/ nadzorującym/ odpowiedzialnym/ BHPowcem ?
    5. Czy budowa/teren jest odpowiednio zabezpieczona?
    6.?
    7.

    Jak zobaczyłem to coś co udaje gniazdko elektryczne to mnie zmroziło. XXI wiek.
    Daj nam zdjęcie twórcy tego dzieła.

    W zależności od odpowiedzi na w/w pytania możesz startować od 100 tys zł. odszkodowania. Ale te forum akurat się tym nie zajmuje.
  • #51
    aaadriannn
    Poziom 6  
    Myślisz, że to możliwe żeby poszło tylko po ręce ?
    W sumie to tylko w dłoni coś odczuwam, reszta ciała ok. Wczoraj byłem na siłowni, przebiegłem potem 8 km. Zero różnicy do stanu sprzed wypadku.

    To budowa sąsiadów, starszych ludzi, nie będę im robił problemu, bo to moja głupota głównie i brak ostrożności..
    Jestem adwokatem z zawodu. Ale nie aż takim krwiopijcą..
  • #52
    vodiczka
    Poziom 43  
    aaadriannn napisał:
    Chciałem rozłączyć te 2 kable i zabrać jeden z nich.
    aaadriannn napisał:
    To budowa sąsiadów, starszych ludzi, nie będę im robił problemu,
    To postaw kropkę nad i.
    Pomagałeś w budowie czy przyszedłeś pożyczyć kabel lub odebrać swój, który pożyczyłeś sąsiadom?
  • #53
    aaadriannn
    Poziom 6  
    Pomagałem powiedzmy w sprzątaniu. Żaden kabel nie był mój, chciałem zabrać 1 dobry kabel i przepiąć gdzie indziej. Gdy rozpinałem dobry kabel od złego (miały być wyciągnięte z napięcia) wtedy mnie walnęło.

    Ciekawi mnie najbardziej czy mogło to pójść tylko po ręce..?
  • #54
    vodiczka
    Poziom 43  
    aaadriannn napisał:
    Ciekawi mnie najbardziej czy mogło to pójść tylko po ręce..?
    Powiedzmy, zdecydowana większość prądu poszła po ręce a to co mogło przejść przez ciało do ziemi nie przyniosło negatywnych skutków dla całego organizmu.
    Nie uzyskasz odpowiedzi czy "po ręce" przepłynęło 100% prądu, 99% czy tylko 90%.
  • #55
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    aaadriannn napisał:

    Ciekawi mnie najbardziej czy mogło to pójść tylko po ręce..?


    Trudno powiedzieć, ale jeżeli Cię powaliło na ziemię i jeszcze na ziemi próbowałeś się uwolnić od tego prądu to obstawiałbym, że prąd mógł popłynąć poprzez tułów i nogi. Do jakich skutków doszło to zależy od wielu czynników:
    1. Oporności ciała, które zależy od grubości i nawilżenia skóry. Ta oporność decyduje o wartości przepływającego prądu.
    2. Napięcia, które także decyduje o wartości przepływającego prądu.
    3. Czasu przepływu prądu

    Niestety nikt na tym forum nie powie Ci, że mogło być tak czy tak.
    Możliwe, że lekarze przeprowadzili stosowne badania, na podstawie których stwierdzili, że nie ma zagrożenia życia i można Cię wypuścić do domu. W przeciwnym razie został byś hospitalizowany.
    Sam fakt, że od razu zamontowali Ci holter, na który ludzie czekają miesiącami świadczy, że jednak nie zbagatelizowano tego wypadku.
    Ale badania kontrolne krwi powinny się jeszcze odbyć, aby mieć 100% pewność.

    Jeżeli chodzi o niskie napięcia to najczęstszą przyczyną śmierci jest arytmia (migotanie komór serca) na skutek oddziaływania prądu przemiennego o częstotliwości 50Hz. O ile migotanie przedsionków jest dość częstą przypadłością, która bezpośrednio nie zagraża życiu o tyle migotanie komór serca kończy się zawsze śmiercią w przeciągu kilku minut, jeżeli przy osobie nie znajdzie się ekipa, która dokona kardiowersji (defibrylacji serca) lub osoby, które będą prowadziły masaż serca do przyjazdu ekipy ratowniczej, która dokona takiej kardiowersji.
    Czasami też podczas dłuższego oddziaływania takiego przepływającego przez serce prądu, dochodzi do uszkodzenia włókien przewodzących czy też węzła zatokowego.
  • Pomocny post
    #56
    Marcin125
    Poziom 12  
    Kolega pisał, że był na suchym piasku, poszło tylko po ręce, przez chwilę bo
    wybiło zabezpieczenie. Gdyby nie, to to byłby trup na miejscu albo miałby grila z dłoni.

    Hmm... bardzo to... ciekawe. Boso na budowie? Uciekłeś po...?
    Budowa czy tartak? Rozmawiałeś z kimś o tym??? Np. z właścicielami, z rodzicami?
    Nie koniecznie o samej sprawie ale, że: walają się jakieś nie zabezpieczone gniazdka,
    że tak nie powinno być bo komuś może się stać coś złego... itp.