Panowie po co ta demagogia? Jak nie mieliście, to nie piszcie, aby się wypowiadać trzeba mieć doświadczenie oraz wiedzę.
Nie wystarczy opinia, czy dane zaciągnięte z netu. Ja akurat mogę się tu odezwać, bo od jakichś 20 lat używam opon Frigo Dębica. Obecnie mam też na dwóch autach te gumy. Ale do rzeczy, jak "krowie na rowie".
Opony zimowe są tak jak podano od 7 stopni Celsiusza w dół i nie ma opcji jazdy na nich w lecie, a tym bardziej w +30 stopni. Dlatego że opony te mają więcej kauczuku i są bardziej miękkie, po to aby właśnie nie twardniały w zimnie! Opona letnia w zimie staje się twarda jak plastik, bo ma mniej kauczuku. Jazda na zimowej Frigo w lecie to samobójstwo, bo w zakrętach auto nachyla się niesamowicie na boki, droga hamowania się wydłuża, bo zwyczajnie miękka guma zostaje na asfalcie przy hamowaniu w postaci smugi, właśnie przez to opona zimowa w lecie "leci w oczach" bo gumę rozsmarowujecie po asfalcie jak powidło śliwkowe po pajdzie chleba! Jest to nie tylko zjawisko kosztowne dla właściciela, bo opony trzeba kupić potem nowe,
ale jest to zjawisko niebezpieczne, bo zwyczajnie kogoś zabijesz niewyhamowując.
Wyżej kolega pisze prawdę
ToJestNick napisał: Nie wspomnę, że na Frigo na mokrym (po deszczu) lecisz jak na nartach
To jest wada Frigo, ale dotyczy raczej modelu o symetrycznym bieżniku, Frigo Directional zachowują się trochę lepiej, aczkolowiek też na wodzie te gumy są dość niestabilne i letnie są lepsze w lecie o wiele do tego. Ale za to na śniegu właśnie Frigo symetryczne nie mają sobie równych. Tak "kostka" dosłownie kopie w śniegu jak łopata. Wszak to opony na śnieg nie na wodę. Raz kupiłem dla porównania opony Barum Polaris II i nie ma polotu do Frigo. Niestety za to owe Barumy na wodzie były lepsze.
I jeszcze taka informacja odnośnie opon całorocznych.
NIE MA DZIŚ OPON CAŁOROCZNYCH. To jest ściema.
Dawniej były owszem, ale to była inna mieszanka gumy. Inne zawartości kauczuku. Jak ktoś chce się ze mną o to spierać to zapraszam do mnie w Bieszczady w zimie! Znam miejsca gdzie Wam pokażę ile jest warta ta "ściema całoroczna". Wasze opony całoroczne przegrają od razu z najtańszą nawet "nalewajką zimową", bo ta nalewajka nie stwardnieje w zimie. Obecnie termin "opony całoroczne " robi za wabik na sknerusów, co są frajerami i szkoda im grosza wydać na dwa komplety gum. Ale zawsze to się potem podobnie kończy- wizytą u blacharza, albo od razu na autozłomie.
Obecnie producenci robią specjalnie dwa rodzaje opon dla normalnych ludzi i jeden trzeci uniwersalny całoroczny właśnie dla skner. Dlaczego dwa rodzaje dla normalnych? Bo to jest biznes, dwa rodzaje to x2 większy zarobek dla producenta. To jedyny powód.
I dla jasności , mieszkam w Bieszczadach, w bardzo trudnym terenie i wiele lat pracuję na zmiany jeżdżąc po nocach w zimie po drogach , po górach i serpentynach, gdzie po pługach śladu nie było po paru godzinach. I to zawsze tanim autem osobowym, nie żadnym terenowym czy nawet SUW-em.Dlatego akurat co do opon a zwłaszcza zimowych to trochę przerobiłem ten temat.