Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Fabryka Prądu
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

2019.09.14 Manifestacja w sprawie energetyki atomowej w Polsce

leonow32 11 Wrz 2019 20:16 7704 386
  • #301
    Janusz_kk
    Poziom 22  
    Millaka napisał:
    uuube napisał:
    ... i kto wie czy nie zrobi się problem jak u helmutów , jak przesłaćac nadmiar energii na południe kraju.

    Bzdura, to jest technicznie opracowane do najdrobniejszego szczegółu.


    No mylisz się, przesyłali przez nasze sieci, i nasze były z tego powodu przeciążone, ale coś się zmienia
    bo nasi się postawili ale nie pamiętam szczegółów.
  • Fabryka Prądu
  • #302
    leonow32

    Poziom 30  
    RitterX napisał:
    Amerykanie czy Chińczycy właśnie za pomocą taniej energii budują przewagę konkurencyjną nad Europą

    W tym momencie warto wspomnieć, że Chińczycy mają obecnie 48 działających reaktorów, 11 w budowie, 34 w planach. Wśród istniejących jest kilka sztuk CANDU, które jadą na recyklingowanym paliwie z innych reaktorów. Jednocześnie intensywnie pracują nad reaktorami iV generacji.
  • #303
    cuuube
    Poziom 21  
    Millaka napisał:
    cuuube napisał:
    ... i kto wie czy nie zrobi się problem jak u helmutów , jak przesłaćac nadmiar energii na południe kraju.

    Bzdura, to jest technicznie opracowane do najdrobniejszego szczegółu.
    To jest problem prywatności, na którym wielu chce zostać "milionerami" :D
    Ta siec ma przebiegać przez prywatne tereny i nie każdy chciałby takie maszty u siebie widzieć ;)
    no to bzdura czy nie :cunning:
    Skoro bzdura to znaczy ,że nie mają(mieli) problemów . Nie napisałem z czego wynikają... czy technicznych możliwości (papier wszystko przyjmie) , czy oporu społeczeństwa , czy chęci wzbogacenia , czy niechęci na patrzenie na linie wysokiego napięcia . Ja np widzę z poddasza 400kV i nie narzekam , chętnie widziałbym obok kilka wiatraków .


    Cytat:
    Niemieckie władze mogą jednak wprowadzić ograniczenia w budowie nowych farm wiatrowych. Konsultowany jest pomysł wprowadzenia górnej granicy na poziomie 902 MW jeśli chodzi o potencjał nowych farm wiatrowych, które będzie można przyłączać do sieci w skali roku w północnej części Niemiec.

    Powodem są ograniczone możliwości sieci, które nie mogą przyjąć nadmiaru energii wiatrowej produkowanej na północy Niemiec, aby przesłać ją na południe kraju, a warto pamiętać, że muszą one przyjmować coraz więcej energii z niemieckich farm wiatrowych, które powstają na Morzu Północnym i w mniejszym stopniu również na Bałtyku.

    https://gramwzielone.pl/energia-wiatrowa/2379...woj-energetyki-wiatrowej-w-polnocnych-landach
    obecnie jak wiadomo wiatraki są tam passé.



    Cytat:
    Niemcy w końcu na serio zabrali się za przygotowania do budowy linii energetycznych, które między innymi powinny mocno ograniczyć przepływy kołowe przez systemy energetyczne sąsiednich krajów, w tym i Polski. Tzw. Sued Link, łączący wiatraki na północy z odbiorcami na południu Niemiec, od kilku lat jest potrzebny “na już”, ale ruszy dopiero po 2025 r.

    https://wysokienapiecie.pl/2201-niemiecka-siec-przesylowa-rusza-w-poscig-za-rozwojem-oze/

    Dodano po 4 [minuty]:

    Janusz_kk napisał:
    Millaka napisał:
    uuube napisał:
    ... i kto wie czy nie zrobi się problem jak u helmutów , jak przesłaćac nadmiar energii na południe kraju.

    Bzdura, to jest technicznie opracowane do najdrobniejszego szczegółu.


    No mylisz się, przesyłali przez nasze sieci, i nasze były z tego powodu przeciążone, ale coś się zmienia
    bo nasi się postawili ale nie pamiętam szczegółów.

    Państwa ościenne przez które szły przepływy kołowe
    Cytat:
    broniąc swoich systemów, zaczęły np. obstawiać połączenia transgraniczne przesuwnikami fazowymi, by chociaż trochę kontrolować wywołane w Niemczech nieplanowane przepływy
  • #304
    gaz4
    Poziom 31  
    @Janusz_kk - chodzi o niekontrolowane przepływy kołowe energii z północnych Niemiec via Polska i Czechy na południe. Od czasu wstawienia przesuwników fazowych tranzyt energii jest pod kontrolą.

    leonow32 napisał:
    Uran z morza - odnawialne źródło energii
    Metr sześcienny morskiej wody zawiera średnio 3 mg uranu. Oceany Ziemi zawierają 4,6 miliarda ton uranu – 840 razy więcej, niż znane zasoby konwencjonalne. Dodatkowo jest ono wciąż uzupełniane przez rzeki, które wprowadzają do oceanów 32 000 ton uranu rocznie. Uran z morza stanowi zatem obfite, odnawialne źródło energii.


    1 GW elektrownia rocznie potrzebuje 200 ton naturalnego uranu. Skoro w m3 są 3 mg to w km3 będą 3 tony. A zatem należy przetworzyć ok. 70 km3 wody aby uzyskać dość uranu dla 1 GW. Akwen wielkości Bałtyku ma objętość 21 tys km3 co oznacza, że aby dostarczyć paliwo dla 30 GW mocy należałoby przetwarzać 10% jego objętości. Klatki z sorberami zdolne do przefiltrowania 1/10 Bałtyku rocznie lekko wykraczają poza moją wyobraźnię. Szybciej uwierzę w ręczne zbieranie chrustu do elektrowni na biomasę ;)

    leonow32 napisał:
    RitterX napisał:
    Amerykanie czy Chińczycy właśnie za pomocą taniej energii budują przewagę konkurencyjną nad Europą

    W tym momencie warto wspomnieć, że Chińczycy mają obecnie 48 działających reaktorów, 11 w budowie, 34 w planach. Wśród istniejących jest kilka sztuk CANDU, które jadą na recyklingowanym paliwie z innych reaktorów. Jednocześnie intensywnie pracują nad reaktorami iV generacji.


    Ale gdy zobaczy się na generację energii z EJ to cienko, bardzo cienko. W 2018r 66 Mtoe podczas gdy hydroelektrownie dostarczyły 272 Mtoe, a pozostałe OZE 143 Mtoe. Roczy przyrost w EJ ok. 10 Mtoe podczas gdy w OZE 30 Mtoe. Bez hydro które rdr w Chinach wzrosły o 10 Mtoe.

    RitterX napisał:
    Tu nadal nie chodzi o wybór wiatraki plus fotowoltaika albo atom. Wyboru od dawna już nie ma skoro rezygnujemy z węgla. Pozostaje atom i fotowoltaika i wiatraki i biomasa i... . Trzeba to zrobić mądrze bo Polski nie stać na bycie antyatomowym tak bardzo jak Niemców, którzy korzystają z energii francuskich atomówek albo jak równie antyatomowi a nawet bardziej Austriacy korzystający z energii produkowanej w czeskim Temelinie.


    W tej pięknej historyjce o Czechach zasilających z atomu Austriaków jest pewna luka. W opisanym wyżej przypadku gdy zimą 2016/17 Francja miała problemy z mocą czeskie temeliny częściej stały niż pracowały. Jest strona gdzie pokazują aktualny status, nota bene obecnie stoją dwa reaktory w Dukovanach. W czasie największych mrozów często było widać jeden Temelin jako "planova odstawka", a drugi "neplanova odstavka". Na miejscu zwolenników atomu unikałbym podawania Temelinu jako przykładu. Zbyt często pracują w kratkę, jak lądowe wiatraki ;)

    Nie da się pogodzić wiatraków i PV z blokami pracujacymi w podstawie. Po prostu sie nie da. Francuzi już sie poddali i na przyszłość chcę zredukować EJ w miksie do 50%.

    RitterX napisał:
    Ubóstwo energetyczne w Polsce jest faktem. Wzrost opłat emisyjnych tylko go pogłębi a gospodarka przestanie być konkurencyjna co jeszcze efekt wzmocni. Tym samym na bycie antyatomowym mogą sobie pozwolić ci, którzy będą mieli wtedy co do garnka włożyć albo za swoją antyatomowość są hojnie wynagradzani.
    Amerykanie czy Chińczycy właśnie za pomocą taniej energii budują przewagę konkurencyjną nad Europą.


    Elektrownie gazowo-parowe do 2040r mają nam dostarczać ponad 25 TWh energii, a emitują tyle samo CO2 na MWh jak węglowe EC. Obecna produkcja w węglowych elektrociepłowniach wynosi ok. 25 TWh rocznie. Czyli gdybyśmy zamiast budowy el. gazowych postawili na podwojenie kogeneracji węglowej nasza emisja nie ulegnie zmianie! Elektrownie jadrowe mają dostarczać 40 TWh energii. Gdyby ustawą odległościową nie wycięto lądowych wiatraków mogłyby dostarczać ok. 30 TWh energii elektrycznej, a w/g PEP2040 będą dawały... 1.8 TWh! Oznacza to, ze świadomie zezłomuje się tanie (ostatnie aukcje opiewały na 200 zł/MWh) źródło energii, a w zamian wstawi jedno z najdrożśszych. PV ma dostarczać 20 TWh co w projektowanym systemie stanowi max. Ale wystarczy go uelastycznić przy pomocy magazynów o jakich wcześniej pisaliśmy i bez problemu zmieści się 40, moze nawet 50 TWh. To z nawiązką zastąpi energię z EJ przy niezmienionej (nawet mniejszej) emisji CO2 oraz da szansę na wypełnienie unijnych norm OZE. Podkreślę, że w tej chwili najtańsza energia pochodzi z wiatraków oraz węglowych i biomasowych elektrociepłowni.

    Opłaty za CO2 trafiają do naszego budżetu, UE wymaga tylko by poszły na "rozkurz" czyli dofinansowywanie zazieleniania i innych bzdetów. Co innego z karami za brak OZE, te w całości wyciekną za granicę. I właśnie one spowodują szybkie biednienie Polaków, 8 mld zł to 2 mld euro. Mamy prosty wybór: albo zakaszemy rękawy i wytworzymy towary na eksport warte 2 mld euro albo będziemy importowali o 2 mld euro mniej. Jeżeli z własnej woli nie zaczniemy więcej eksportować lub mniej importować druga opcja zostanie wymuszona przez ekonomię. Niezrównoważone saldo musi, po porostu musi przełożyć sie na utratę wartości złotego wiec dolar szybko siegnie 5 zł, benzyna podskoczy do 7 zł, a gaz do 30 gr/kWh. Ubóstwo dopiero będzie jeżeli czegoś w tej sprawie nie zrobimy...
  • #305
    cuuube
    Poziom 21  
    leonow32 napisał:
    intensywnie pracują nad reaktorami iV generacji.
    intensywnie idą również w OZE
    http://biztok.money.pl/gospodarka/artykul/chi...iaja-najwyzsza-tame-swiata,234,0,2250218.html

    Cytat:
    W 2016 roku Chiny uzyskały aż 19 GW mocy z energii wiatrowej. W przypadku nowych mocy słonecznych również niekwestionowanym liderem stały się Chiny, które uzyskały z tego źródła 34 GW



    Informacja z początku 2019r (czyli dane za rok 2018)
    Cytat:
    Chiny uchodzą za państwo, które najwięcej na świecie emituje CO2 do atmosfery, jednak w ostatnich latach wprowadzono wiele zmian zarówno w wielkich aglomeracjach, jak i na odległych terenach. Produkcja energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii stanowiła 27,2 procent miksu energetycznego Chin
  • Fabryka Prądu
  • #306
    RitterX
    Poziom 37  
    gaz4 napisał:
    W tej pięknej historyjce o Czechach zasilających z atomu Austriaków jest pewna luka. W opisanym wyżej przypadku gdy zimą 2016/17 Francja miała problemy z mocą czeskie temeliny częściej stały niż pracowały. Jest strona gdzie pokazują aktualny status, nota bene obecnie stoją dwa reaktory w Dukovanach. W czasie największych mrozów często było widać jeden Temelin jako "planova odstawka", a drugi "neplanova odstavka". Na miejscu zwolenników atomu unikałbym podawania Temelinu jako przykładu. Zbyt często pracują w kratkę, jak lądowe wiatraki ;)

    Nie da się pogodzić wiatraków i PV z blokami pracujacymi w podstawie. Po prostu sie nie da. Francuzi już sie poddali i na przyszłość chcę zredukować EJ w miksie do 50%.

    Dzisiaj da się wszystko połączyć ze sobą. Nie doceniasz energoelektroniki wysokich mocy. Francuzi są tak rozchwiani emocjonalnie od czasów Napoleona, że nie wiadomo, w którą stronę skręcą? Akurat czeskie Temeliny nie zasilały Francji więc jaki jest problem? Za to z Austriakami jak zwykle jest spory problem. Bez wątpienia importują energię z Czech i to z Temelina. Jednocześnie oprotestowali, jak pies ogrodnika, kontrakt różnicowy dla nowej elektrowni w Wielkiej Brytanii.

    Hydro w Chinach jest doprawdy proekologiczne jak choćby Tama Trzech Przełomów :) . Kiedyś będą mieli większy problem z tą ekologiczną tamą jak ze wszystkimi odpadami postnuklearnymi razem wziętymi.
    gaz4 napisał:
    Elektrownie gazowo-parowe do 2040r mają nam dostarczać ponad 25 TWh energii, a emitują tyle samo CO2 na MWh jak węglowe EC. Obecna produkcja w węglowych elektrociepłowniach wynosi ok. 25 TWh rocznie. Czyli gdybyśmy zamiast budowy el. gazowych postawili na podwojenie kogeneracji węglowej nasza emisja nie ulegnie zmianie! Elektrownie jadrowe mają dostarczać 40 TWh energii. Gdyby ustawą odległościową nie wycięto lądowych wiatraków mogłyby dostarczać ok. 30 TWh energii elektrycznej, a w/g PEP2040 będą dawały... 1.8 TWh! Oznacza to, ze świadomie zezłomuje się tanie (ostatnie aukcje opiewały na 200 zł/MWh) źródło energii, a w zamian wstawi jedno z najdrożśszych. PV ma dostarczać 20 TWh co w projektowanym systemie stanowi max. Ale wystarczy go uelastycznić przy pomocy magazynów o jakich wcześniej pisaliśmy i bez problemu zmieści się 40, moze nawet 50 TWh. To z nawiązką zastąpi energię z EJ przy niezmienionej (nawet mniejszej) emisji CO2 oraz da szansę na wypełnienie unijnych norm OZE. Podkreślę, że w tej chwili najtańsza energia pochodzi z wiatraków oraz węglowych i biomasowych elektrociepłowni.

    Jedynie 1/3 gazu jest wydobywana w Polsce. Resztę trzeba importować a to rodzi bardzo polityczne problemy i to nie tylko w odniesieniu do Rosji. Gaz nie jest spalany, jak każdy węglowodór, w sposób bezemisyjny CO2. Choć emisyjność jest ograniczona.

    Ustalmy coś dla zasady. 3GW zainstalowane EJ nie równa się 3GW zainstalowanym elektrowni wiatrowej, PV a nawet wodnej. 3GW EJ to 3GW a w pozostałych przypadkach różnie i to jest niekwestionowana przewaga EJ.
    Duże wiatraki morskie rzędu 5MW-10MW mają najlepszą sprawność i są położone w miejscach gdzie są możliwie mało uciążliwe. Tylko to są drogie instalacje czyli nie koniecznie docelowe w Polsce. No i jeszcze problem zaściankowości ;) . O ile na Morzu Północnym potrafi mocno i często dmuchać o tyle na Bałtyku wygląda to tak sobie. Powiedzmy, nie porywająco.

    Kanada mając elektrownie wodne produkuje ciężką wodę jako odpad. Dlatego jadą w swoich EJ na technologii CANDU. Każdy wykorzystuje swoje przewagi by energia była tania a gospodarka konkurencyjna.

    Co do ustawy odległościowej to nie jest przypadek, że normy dla wiatraków są jakie są gdyż ponad wszelką wątpliwość wytwarzają infradźwięki, które niekorzystnie wpływają na zdrowie. Choć jak dla mnie mogą być stawiane na środku miasta, na rynku by rępoliły 8h burmistrzowi albo staroście, ministrowi i prezydentowi. Emisja szkodliwa to emisja szkodliwa. Nie ma znaczenia czy są to mikrofale, infradźwięki czy promieniowanie jonizujące.
  • #308
    AlekZ
    Specjalista - lampy próżniowe
    leonow32 napisał:

    Japończycy obecnie pracują nad pozyskiwaniem uranu z wód morskich. Cytat ze strony http://atom.edu.pl/index.php/technologia/cykl-paliwowy/wydobycie-uranu.html
    Uran z morza - odnawialne źródło energii
    Metr sześcienny morskiej wody zawiera średnio 3 mg uranu. Oceany Ziemi zawierają 4,6 miliarda ton uranu – 840 razy więcej, niż znane zasoby konwencjonalne. Dodatkowo jest ono wciąż uzupełniane przez rzeki, które wprowadzają do oceanów 32 000 ton uranu rocznie. Uran z morza stanowi zatem obfite, odnawialne źródło energii.

    Japońscy naukowcy opracowali prostą metodę wydobycia uranu z wody morskiej. Polega ona na wrzuceniu do oceanu klatek wypełnionych żywicą jonowymienną, która selektywnie wiąże metale ciężkie (w tym uran), pozostawieniu ich na kilka miesięcy, a następnie wymyciu zgromadzonego uranu kwasem solnym. Zastosowaną żywicę można używać wielokrotnie. W swoim eksperymencie badacze otrzymali w ten sposób około 1 kg uranu w postaci (NH4)2U2O7. Koszt przy zastosowaniu procesu w dużej skali szacuje się na 250$/kgU – porównywalny z najwyższą ceną uranu w 2007 roku.


    Fajnie, że udaje się otrzymywać dwuuranian amonu tą metodą. Wygląda dość przyjaźnie, zważywszy, że kwas solny może być też z przeróbki wody morskiej. Ciekawe, jaki jest bilans energetyczny całego procesu. Koszty jednak są duże i nie sądzę, aby można było tu wiele przyciąć. Żywice jonowymienne są po prostu kosztowne.
  • #309
    RitterX
    Poziom 37  
    cuuube napisał:
    czyli Pv też należy uznać za zło bo 'promieniowanie elektromagnetyczne , częstotliwości , brudna energia , bo oślepiają ptaszki '

    Wspominałem o PV?! Hałas jak najbardziej jest szkodliwy. Są na to dowody naukowe.
    AlekZ napisał:
    Fajnie, że udaje się otrzymywać dwuuranian amonu tą metodą. Wygląda dość przyjaźnie, zważywszy, że kwas solny może być też z przeróbki wody morskiej. Ciekawe, jaki jest bilans energetyczny całego procesu. Koszty jednak są duże i nie sądzę, aby można było tu wiele przyciąć. Żywice jonowymienne są po prostu kosztowne.

    Nie koniecznie muszą przepuszczać duże ilości wody morskiej od tak. Mogą wykorzystywać np. kominy geotermalne. Japonia leży na uskoku więc powinno być tam ich sporo.
    Nie wiadomo na jakim etapie jest projekt? Wstępnym, czy da się to zrobić? A może na wstępnym wdrożeniu i zobaczymy co z tego w praktyce wyjdzie? Nie wiadomo co jeszcze przy okazji zgarną?
    W polskim KGHM-ie używa się żywic jonowymiennych do odzyskiwania Ren-u . Z tym, że jest on dwa razy droższy od złota to się opłaca :) .
  • #310
    cuuube
    Poziom 21  
    RitterX napisał:
    Wspominałem o PV?! Hałas jak najbardziej jest szkodliwy. Są na to dowody naukowe.
    pan z listu w przytoczonym poście , również powołuje się na badania (IBE) . Papier przyjmie wszystko , w zależności kto co będzie chciał przekazać. To samo jest , sygnałami radiowymi nas otaczającymi itp , są tacy którzy piszą , że szkodzą , jak i tacy , że nie.
    Drogi...też są'hałaśliwe' , a ludzie przy nich mieszkają , nie zawsze zasłonięci ekranami akustycznymi(pomijając ich skuteczność , bo np mieszkam 4 km od autostrady , a są noce , że ją słyszę . Podobnie z lotniskiem Ławica w Poznaniu - 15km i też czasem słyszę). Czy to znaczy , że powinienem iść do kogoś na skargę bo mi hałasują po 22 z takich odległości ? Albo lotnisko w Krzesinach dla F16 , do którego mam ok 6km ...wyznaczyli strefy oddziaływania i po zawodach.
  • #311
    AlekZ
    Specjalista - lampy próżniowe
    RitterX napisał:

    Nie koniecznie muszą przepuszczać duże ilości wody morskiej od tak. Mogą wykorzystywać np. kominy geotermalne. Japonia leży na uskoku więc powinno być tam ich sporo.
    Nie wiadomo na jakim etapie jest projekt? Wstępnym, czy da się to zrobić? A może na wstępnym wdrożeniu i zobaczymy co z tego w praktyce wyjdzie? Nie wiadomo co jeszcze przy okazji zgarną?
    W polskim KGHM-ie używa się żywic jonowymiennych do odzyskiwania Ren-u . Z tym, że jest on dwa razy droższy od złota to się opłaca :) .


    W KGHM cenniejsze od miedzi są szlamy po elektrolizie, bo tam są metale szlachetne :D , stąd ich przeróbka jest opłacalna. Mi nie chodzi o to, że energochłonne jest przepuszczanie wody morskiej przez żywicę jonowymienną (jonit). Mi chodzi o to, że potrzeba ileś tam kwasu solnego do przemywania żywicy, ileś tam wody destylowanej, amoniaku, ileś tam energii na zatężanie roztworów itd. Kwas solny można zrobić na drodze elektrolizy roztworu soli, a więc z wody morskiej (otrzymując wodór i chlor, które potem reagując ze sobą dają chlorowodór i po rozpuszczeniu w wodzie kwas solny). Amoniak robi się obecnie z powietrza (azot) i gazu ziemnego. Jest to energochłonny proces, w wyniku którego zresztą otrzymujemy nawozy sztuczne. Ciekawa byłaby informacja, ile trzeba surowców i energii na 1 kg uranu. Energetycznie jest to pewno i tak korzystne, skoro 1 kg uranu odpowiada 1500 tonom węgla. Otrzymany na tej drodze uran trzeba jeszcze przed zużyciem wzbogacić, ale to już inna bajka.
  • #312
    Jacekser
    Poziom 19  
    To w końcu za czy przeciw (2 dni zostało z czego piątek -13)?:?:
    Może warto głosowanie jakieś,ee-?(chyba że już było)
  • #313
    Grzegorz_madera
    Poziom 32  
    cuuube napisał:
    Ja np widzę z poddasza 400kV i nie narzekam , chętnie widziałbym obok kilka wiatraków .

    Ja tak samo, z tym, że na takich inwestycjach ktoś zarabia niemałe pieniądze korzystając z mojego gruntu. Nie mam nic przeciwko wiatrakom czy liniom przesyłowym, ale niech podzielą się zyskami z tymi, dzięki którym te zyski mają.
  • #314
    gaz4
    Poziom 31  
    RitterX napisał:
    Dzisiaj da się wszystko połączyć ze sobą. Nie doceniasz energoelektroniki wysokich mocy. Francuzi są tak rozchwiani emocjonalnie od czasów Napoleona, że nie wiadomo, w którą stronę skręcą? Akurat czeskie Temeliny nie zasilały Francji więc jaki jest problem? Za to z Austriakami jak zwykle jest spory problem. Bez wątpienia importują energię z Czech i to z Temelina. Jednocześnie oprotestowali, jak pies ogrodnika, kontrakt różnicowy dla nowej elektrowni w Wielkiej Brytanii.


    Problem był taki, że gdy we Francji brakowało mocy cała Europa cierpiała na to samo. Dokładnie w tym czasie Temelin także nie działał więc odbiło się to na dostępności energii dla Francuzów. Z Niemiec nie mogli brać bo na ich liniach wisiała już Austria i Czechy. Hiszpanie coś tam mieli ale gdyby nie UK doszłoby do wyłączeń prądu u Francuzów. Największego eksportera energii elektrycznej!

    Nadmiar energii ma identyczne skutki dla Europy. Gdy zaczyna świecić Słońce tylko w Niemczech generowane jest ok. 40 GW czyli blisko max popytu. Pracują też inne źródła z jeszcze niewyłączonym atomem więc nadwyżki wypychają za granicę. W 2019r przybędzie u nas ponad 1 GW PV, w kolejnych latach możemy osiągnąć 2 GW/rok. Czyli za 5 lat będziemy mieli ok. 10 GW, a za 10 mamy szansę przekroczyć 20 GW. Wtedy staniemy w takim miejscu jak dzisiaj Niemcy: będziemy mieli nadmiar mocy. Ale wtedy nadwyżki będą już w całej Europie co oznacza, że wszystkie elektrownie pracujące w podstawie z powodu braku klientów zostaną odłączone. Gdy pogoda będzie zbliżona do ubiegłorocznej nawet od kwietnia do października.

    RitterX napisał:
    Jedynie 1/3 gazu jest wydobywana w Polsce. Resztę trzeba importować a to rodzi bardzo polityczne problemy i to nie tylko w odniesieniu do Rosji. Gaz nie jest spalany, jak każdy węglowodór, w sposób bezemisyjny CO2. Choć emisyjność jest ograniczona.


    Gdybyśmy zrobili tak jak Duńczycy bojler przy każdej elektrociepłowni energia z OZE wypierałaby pozyskiwaną z gazu. W ten sposób pomimo rosnącej generacji ograniczają zużycie gazu ziemnego. Jest to jedyne państwo UE które jest niemal niezależne energetycznie.

    RitterX napisał:
    Ustalmy coś dla zasady. 3GW zainstalowane EJ nie równa się 3GW zainstalowanym elektrowni wiatrowej, PV a nawet wodnej. 3GW EJ to 3GW a w pozostałych przypadkach różnie i to jest niekwestionowana przewaga EJ.
    Duże wiatraki morskie rzędu 5MW-10MW mają najlepszą sprawność i są położone w miejscach gdzie są możliwie mało uciążliwe. Tylko to są drogie instalacje czyli nie koniecznie docelowe w Polsce. No i jeszcze problem zaściankowości ;) . O ile na Morzu Północnym potrafi mocno i często dmuchać o tyle na Bałtyku wygląda to tak sobie. Powiedzmy, nie porywająco.


    Wyżej nie pisałem o mocy lecz produkowanej energii więc można bezpośrednio porównać EJ i EW. Nota bene wiatraki morskie nie mają wyższej sprawności. Sprawność aerodynamiczna wiatraków morskich i lądowych jest zbliżona do 50%, a teoria daje max 59.3%. Większa wydajność morskich wynika z lepszego stosunku mocy zainstalowanej do powierzchni zataczanej przez łopaty. Większa stabilność wiatru nad morzem czy mniejsza szorstkość terenu mają na nią niewielki wpływ. Oznacza to, że gdyby lądowe miały mniejsze generatory też byłyby znacznie wydajniejsze w kontekście produkcji energii do mocy zainstalowanej. Kiedyś czytałem ciekawą dysusję nt. wiatraków w Danii i na polskim Bałtyku. Udowodniono w niej, że nie jest tak źle jak się wydaje bo max siły wiatru są słabsze ale jest on bardziej równomierny. Efekt netto jest in plus dla Bałtyku bo zbyt silny wiatr wyłącza wiatraki.

    RitterX napisał:
    Kanada mając elektrownie wodne produkuje ciężką wodę jako odpad. Dlatego jadą w swoich EJ na technologii CANDU. Każdy wykorzystuje swoje przewagi by energia była tania a gospodarka konkurencyjna.


    CANDU ma tyle wad, że nawet Kanada się z nich wycofała.

    RitterX napisał:
    Co do ustawy odległościowej to nie jest przypadek, że normy dla wiatraków są jakie są gdyż ponad wszelką wątpliwość wytwarzają infradźwięki, które niekorzystnie wpływają na zdrowie. Choć jak dla mnie mogą być stawiane na środku miasta, na rynku by rępoliły 8h burmistrzowi albo staroście, ministrowi i prezydentowi. Emisja szkodliwa to emisja szkodliwa. Nie ma znaczenia czy są to mikrofale, infradźwięki czy promieniowanie jonizujące.


    Kolejny mit. Od niemal 10 lat mieszkam w pobliżu dużej famy wiatrowej. Dwa najbliższe wiatraki są ok. 1 km od mojego domu i podpadają pod 10h. W promieniu 3 km (20h) jest ok. 10 wiatraków, a granice miasta leżą jakieś 5h od wiatraków. I nic sie nie dzieje, ludzie żyją jak dawniej. Nawet na klepsydrach widać głównie >70 lat, nierzadko ok. setki. Gdyby wiatraki były tak szkodliwe jak nam wmawiają od dekady staruszek na ulicy byłby egzotycznym widokiem ;)
  • #315
    vodiczka
    Poziom 43  
    gaz4 napisał:
    I nic się nie dzieje, ludzie żyją jak dawniej. Nawet na klepsydrach widać głównie >70 lat, nierzadko ok. setki.Gdyby wiatraki były tak szkodliwe jak nam wmawiają od dekady staruszek na ulicy byłby egzotycznym widokiem
    Na tej zasadzie można domniemywać, że dwie A-bomby zrzucone na Japonię były nieszkodliwe jeżeli chodzi o długotrwałe skutki promieniowania.
    2019 - 1945 = 74.
    Średnia długość życia Japonek wynosi 87 lat, a Japończyków 81 lat.
  • #316
    lolek2417
    Poziom 15  
    gaz4 napisał:
    @Janusz_kk - chodzi o niekontrolowane przepływy kołowe energii z północnych Niemiec via Polska i Czechy na południe. Od czasu wstawienia przesuwników fazowych tranzyt energii jest pod kontrolą.

    leonow32 napisał:
    Uran z morza - odnawialne źródło energii
    Metr sześcienny morskiej wody zawiera średnio 3 mg uranu. Oceany Ziemi zawierają 4,6 miliarda ton uranu – 840 razy więcej, niż znane zasoby konwencjonalne. Dodatkowo jest ono wciąż uzupełniane przez rzeki, które wprowadzają do oceanów 32 000 ton uranu rocznie. Uran z morza stanowi zatem obfite, odnawialne źródło energii.


    1 GW elektrownia rocznie potrzebuje 200 ton naturalnego uranu. Skoro w m3 są 3 mg to w km3 będą 3 tony. A zatem należy przetworzyć ok. 70 km3 wody aby uzyskać dość uranu dla 1 GW. Akwen wielkości Bałtyku ma objętość 21 tys km3 co oznacza, że aby dostarczyć paliwo dla 30 GW mocy należałoby przetwarzać 10% jego objętości. Klatki z sorberami zdolne do przefiltrowania 1/10 Bałtyku rocznie lekko wykraczają poza moją wyobraźnię. Szybciej uwierzę w ręczne zbieranie chrustu do elektrowni na biomasę ;)

    leonow32 napisał:
    RitterX napisał:
    Amerykanie czy Chińczycy właśnie za pomocą taniej energii budują przewagę konkurencyjną nad Europą

    W tym momencie warto wspomnieć, że Chińczycy mają obecnie 48 działających reaktorów, 11 w budowie, 34 w planach. Wśród istniejących jest kilka sztuk CANDU, które jadą na recyklingowanym paliwie z innych reaktorów. Jednocześnie intensywnie pracują nad reaktorami iV generacji.


    Ale gdy zobaczy się na generację energii z EJ to cienko, bardzo cienko. W 2018r 66 Mtoe podczas gdy hydroelektrownie dostarczyły 272 Mtoe, a pozostałe OZE 143 Mtoe. Roczy przyrost w EJ ok. 10 Mtoe podczas gdy w OZE 30 Mtoe. Bez hydro które rdr w Chinach wzrosły o 10 Mtoe.

    RitterX napisał:
    Tu nadal nie chodzi o wybór wiatraki plus fotowoltaika albo atom. Wyboru od dawna już nie ma skoro rezygnujemy z węgla. Pozostaje atom i fotowoltaika i wiatraki i biomasa i... . Trzeba to zrobić mądrze bo Polski nie stać na bycie antyatomowym tak bardzo jak Niemców, którzy korzystają z energii francuskich atomówek albo jak równie antyatomowi a nawet bardziej Austriacy korzystający z energii produkowanej w czeskim Temelinie.


    W tej pięknej historyjce o Czechach zasilających z atomu Austriaków jest pewna luka. W opisanym wyżej przypadku gdy zimą 2016/17 Francja miała problemy z mocą czeskie temeliny częściej stały niż pracowały. Jest strona gdzie pokazują aktualny status, nota bene obecnie stoją dwa reaktory w Dukovanach. W czasie największych mrozów często było widać jeden Temelin jako "planova odstawka", a drugi "neplanova odstavka". Na miejscu zwolenników atomu unikałbym podawania Temelinu jako przykładu. Zbyt często pracują w kratkę, jak lądowe wiatraki ;)

    Nie da się pogodzić wiatraków i PV z blokami pracujacymi w podstawie. Po prostu sie nie da. Francuzi już sie poddali i na przyszłość chcę zredukować EJ w miksie do 50%.

    RitterX napisał:
    Ubóstwo energetyczne w Polsce jest faktem. Wzrost opłat emisyjnych tylko go pogłębi a gospodarka przestanie być konkurencyjna co jeszcze efekt wzmocni. Tym samym na bycie antyatomowym mogą sobie pozwolić ci, którzy będą mieli wtedy co do garnka włożyć albo za swoją antyatomowość są hojnie wynagradzani.
    Amerykanie czy Chińczycy właśnie za pomocą taniej energii budują przewagę konkurencyjną nad Europą.


    Elektrownie gazowo-parowe do 2040r mają nam dostarczać ponad 25 TWh energii, a emitują tyle samo CO2 na MWh jak węglowe EC. Obecna produkcja w węglowych elektrociepłowniach wynosi ok. 25 TWh rocznie. Czyli gdybyśmy zamiast budowy el. gazowych postawili na podwojenie kogeneracji węglowej nasza emisja nie ulegnie zmianie! Elektrownie jadrowe mają dostarczać 40 TWh energii. Gdyby ustawą odległościową nie wycięto lądowych wiatraków mogłyby dostarczać ok. 30 TWh energii elektrycznej, a w/g PEP2040 będą dawały... 1.8 TWh! Oznacza to, ze świadomie zezłomuje się tanie (ostatnie aukcje opiewały na 200 zł/MWh) źródło energii, a w zamian wstawi jedno z najdrożśszych. PV ma dostarczać 20 TWh co w projektowanym systemie stanowi max. Ale wystarczy go uelastycznić przy pomocy magazynów o jakich wcześniej pisaliśmy i bez problemu zmieści się 40, moze nawet 50 TWh. To z nawiązką zastąpi energię z EJ przy niezmienionej (nawet mniejszej) emisji CO2 oraz da szansę na wypełnienie unijnych norm OZE. Podkreślę, że w tej chwili najtańsza energia pochodzi z wiatraków oraz węglowych i biomasowych elektrociepłowni.

    Opłaty za CO2 trafiają do naszego budżetu, UE wymaga tylko by poszły na "rozkurz" czyli dofinansowywanie zazieleniania i innych bzdetów. Co innego z karami za brak OZE, te w całości wyciekną za granicę. I właśnie one spowodują szybkie biednienie Polaków, 8 mld zł to 2 mld euro. Mamy prosty wybór: albo zakaszemy rękawy i wytworzymy towary na eksport warte 2 mld euro albo będziemy importowali o 2 mld euro mniej. Jeżeli z własnej woli nie zaczniemy więcej eksportować lub mniej importować druga opcja zostanie wymuszona przez ekonomię. Niezrównoważone saldo musi, po porostu musi przełożyć sie na utratę wartości złotego wiec dolar szybko siegnie 5 zł, benzyna podskoczy do 7 zł, a gaz do 30 gr/kWh. Ubóstwo dopiero będzie jeżeli czegoś w tej sprawie nie zrobimy...


    Mógłbyś podać linka do tej strony gdzie jest podgląd bloków energetycznych w Czechach ?
  • #317
    gaz4
    Poziom 31  
    Roczne statystyki dla wszystkich reaktorów energetycznych które kiedykolwiek pracowały na świecie są tutaj:

    https://pris.iaea.org/PRIS/CountryStatistics/CountryStatisticsLandingPage.aspx

    Czeskie reaktory na bieżąco można obserwować na stronie CEZ:

    https://www.cez.cz/en/home.html

    Osobiście włączam czeską wersję bo doskonale poprawia humor. Np. czeski kveten to maj, cervenec to lipiec, a plyn to gaz ;)

    vodiczka napisał:
    gaz4 napisał:
    I nic się nie dzieje, ludzie żyją jak dawniej. Nawet na klepsydrach widać głównie >70 lat, nierzadko ok. setki.Gdyby wiatraki były tak szkodliwe jak nam wmawiają od dekady staruszek na ulicy byłby egzotycznym widokiem
    Na tej zasadzie można domniemywać, że dwie A-bomby zrzucone na Japonię były nieszkodliwe jeżeli chodzi o długotrwałe skutki promieniowania.
    2019 - 1945 = 74.
    Średnia długość życia Japonek wynosi 87 lat, a Japończyków 81 lat.


    Niemożliwe. Tuż po zrzuceniu bomb mieszkańcy Hiroszimy i Nagasaki dłużej żyli? Ja pisałem o lokalnych i ograniczonych w czasie obserwacjach, a nie ogólnopolskich od zakończenia wojny.
  • #318
    RitterX
    Poziom 37  
    cuuube napisał:
    pan z listu w przytoczonym poście , również powołuje się na badania (IBE) . Papier przyjmie wszystko , w zależności kto co będzie chciał przekazać. To samo jest , sygnałami radiowymi nas otaczającymi itp , są tacy którzy piszą , że szkodzą , jak i tacy , że nie.
    Drogi...też są'hałaśliwe' , a ludzie przy nich mieszkają , nie zawsze zasłonięci ekranami akustycznymi(pomijając ich skuteczność , bo np mieszkam 4 km od autostrady , a są noce , że ją słyszę . Podobnie z lotniskiem Ławica w Poznaniu - 15km i też czasem słyszę). Czy to znaczy , że powinienem iść do kogoś na skargę bo mi hałasują po 22 z takich odległości ? Albo lotnisko w Krzesinach dla F16 , do którego mam ok 6km ...wyznaczyli strefy oddziaływania i po zawodach.

    Może już jesteś mocno głuchy tylko o tym jeszcze nie wiesz? Jak jesteś żonaty to może być to najzwyklejsze przystosowanie środowiskowe ;) . Niestety nie jest to miarodajne, że Tobie hałas nie przeszkadza.
    Są odpowiednie normy hałasu, które zostały przyjęte zanim nastąpił rozwój elektrowni wiatrowych. Problem generowanego hałasu nie występuje jedynie w Polsce i nie da się ukryć, że jest bólem głowy lobby wiatrakowego. Dlatego nie zdziwią mnie żadne sposoby i środki dezawuowania negatywnego oddziaływania hałasu. Nie wykluczone też, że w obliczu narastajacych trudności z umiejscawianiem nowych farm w Niemczech są prowadzone naciski by umieszczać je w Polsce gdzie ludzi traktuje się jak ... .
    Jak już napisałem, dla mnie mogą stać elektrownie na środku malowniczej starówki.
    gaz4 napisał:
    CANDU ma tyle wad, że nawet Kanada się z nich wycofała.

    W Kanadzie nic nie wiedzą o rezygnacji z CANDU, projektują ich nowe generacje.
    Wyłączane są reaktory w najstarszej kanadyjskiej elektrowni jądrowej Pickering z początku lat '70 i to nie jest jakaś wielka sensacja zważywszy na generację tych reaktorów oraz przewidywany cykl ich eksploatacji. To ile pociągną pierwotnie zainstalowane wiatraki albo PV? Bo chyba nie 50 lat?! Dla wiatraków przyjmuje się 25 lat eksploatacji.
    gaz4 napisał:
    Wyżej nie pisałem o mocy lecz produkowanej energii więc można bezpośrednio porównać EJ i EW. Nota bene wiatraki morskie nie mają wyższej sprawności. Sprawność aerodynamiczna wiatraków morskich i lądowych jest zbliżona do 50%, a teoria daje max 59.3%. Większa wydajność morskich wynika z lepszego stosunku mocy zainstalowanej do powierzchni zataczanej przez łopaty. Większa stabilność wiatru nad morzem czy mniejsza szorstkość terenu mają na nią niewielki wpływ. Oznacza to, że gdyby lądowe miały mniejsze generatory też byłyby znacznie wydajniejsze w kontekście produkcji energii do mocy zainstalowanej. Kiedyś czytałem ciekawą dysusję nt. wiatraków w Danii i na polskim Bałtyku. Udowodniono w niej, że nie jest tak źle jak się wydaje bo max siły wiatru są słabsze ale jest on bardziej równomierny. Efekt netto jest in plus dla Bałtyku bo zbyt silny wiatr wyłącza wiatraki.

    Z Polską wiatrakową jest jeszcze taki niewielki ekoproblemik jak Natura2000 :) . Który dosyć poważnie utrudnia budowę elektrowni wiatrowych wzdłuż polskiego wybrzeża.

    Minimalny przyjmowany uśredniony czas pracy dla wiatraka na lądzie z nominalną mocą to 2500h/rok czyli około 1/3 czasu w roku elektrownia generuje energię. Stawiając wiatrak np. 2MW otrzymamy 5000MWh/rok wyprodukowanej energii, może nieco więcej. Dlatego mnie nie dziwi gdy widzę farmę wiatrową i widzę, że jedne wiatraki pracują a inne stoją.
    W przypadku elektrowni na morzu sprawności są większe. Szacunkowo, produkcja energii lądowego wiatraka w zimie jest taka jak w lecie morskiego o takiej samej mocy nominalnej. Morski w zimie wytwarza 50% więcej energii jak lądowy w zimie a lądowy 50% mniej w lecie jak w zimie. Dlatego kto może stawia duże wiatraki na morzu o ile mu nie wrzepili Natura2000.
    Duży wiatrak będzie miał wyższą sprawność gdyż z racji wielkości jest mniej podatny na warunki środowiskowe jak i posiada wyższy maszt a tym samym lepsze warunki aerodynamiczne i wyższą wytrzymałość oraz większą tyrbinę o większej bezwładności a to ma znaczenie przy zmiennym wietrze i przekłada się na równomierniejszą pracę turbiny. Sumarycznie wyprodukuje więcej energii w czasie jak wiatrak o mniejszej mocy.
    Do EJ wiartakom pod względem sprawności w odniesieniu do mocy zainstalowanej naprawdę sporo brakuje. Pod względem sezonowości, bezsezonowa EJ sprawuje się dużo lepiej jak wiatraki i PV: https://en.wikipedia.org/wiki/Capacity_factor .
  • #319
    pawelr98
    Poziom 37  
    gaz4 napisał:

    Niemożliwe. Tuż po zrzuceniu bomb mieszkańcy Hiroszimy i Nagasaki dłużej żyli? Ja pisałem o lokalnych i ograniczonych w czasie obserwacjach, a nie ogólnopolskich od zakończenia wojny.


    Wiele zależy od człowieka.

    Diatłow dwa razy oberwał końską dawkę promieniowania.
    Zmarł na atak serca mając 64 lata.

    Japończycy z tamtych obszarów też niejednokrotnie dożywali sędziwego wieku.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Hibakusha

    A był człowiek mający podwójnego pecha.
    Cytat:
    Jedyną osobą, która oficjalnie otrzymała podwójny status hibakusha był zmarły 4 stycznia 2010 roku Tsutomu Yamaguchi. Znajdując się w Hiroszimie podczas wybuchu bomby Little Boy, doznał on m.in. poparzeń i uszkodzenia słuchu. Następnie wrócił do rodzinnego Nagasaki, gdzie przeżył wybuch drugiej bomby (Fat Man). Przyczyną śmierci 94-letniego Japończyka był nowotwór żołądka.


    Ludzie nie takie dawki wytrzymują i żyją.

    A teraz żeby było ciekawiej.
    Chodząc sobie po Warszawie można złapać większą dawkę promieniowania niż w Czarnobylu.
    https://www.pb.pl/czarnobyl-bezpieczniejszy-niz-warszawa-790940

    Składowisko odpadów radioaktywnych jest mniej radioaktywne od Warszawy.

    Lepiej nie mówcie Warszawiakom bo jeszcze zrobią strefę zamkniętą.
  • #320
    RitterX
    Poziom 37  
    pawelr98 napisał:
    Składowisko odpadów radioaktywnych jest mniej radioaktywne od Warszawy.
    Lepiej nie mówcie Warszawiakom bo jeszcze zrobią strefę zamkniętą.

    To co czasami odprawia się w Warszawie do złudzenia przypomina kolejne odsłony Stalkera :) . Nareszcie uświadomiłeś mi dlaczego mam takie skojarzenia.
  • #321
    gaz4
    Poziom 31  
    RitterX napisał:
    Są odpowiednie normy hałasu, które zostały przyjęte zanim nastąpił rozwój elektrowni wiatrowych. Problem generowanego hałasu nie występuje jedynie w Polsce i nie da się ukryć, że jest bólem głowy lobby wiatrakowego. Dlatego nie zdziwią mnie żadne sposoby i środki dezawuowania negatywnego oddziaływania hałasu. Nie wykluczone też, że w obliczu narastajacych trudności z umiejscawianiem nowych farm w Niemczech są prowadzone naciski by umieszczać je w Polsce gdzie ludzi traktuje się jak ... .
    Jak już napisałem, dla mnie mogą stać elektrownie na środku malowniczej starówki.


    Normy hałasu z wiatraków są utrzymywane. Sam widziałem ludzi chodzących z aparaturą po mieście, później pomiary opublikowano w necie. Wszystkie były OK. W necie można znaleźć teoretyczne opracowania dot. hałasu mieszające z błotem "rewelacje" jakie były u podstaw uchwalenia ustawy odległościowej. A zatem o co chodzi z tym hałasem: samochody na ulicach mogą przekraczać (mieszkałem w takim miejscu, koszmar!), a wiatrak musi być cichszy niż mysz?

    RitterX napisał:
    Minimalny przyjmowany uśredniony czas pracy dla wiatraka na lądzie z nominalną mocą to 2500h/rok czyli około 1/3 czasu w roku elektrownia generuje energię. Stawiając wiatrak np. 2MW otrzymamy 5000MWh/rok wyprodukowanej energii, może nieco więcej. Dlatego mnie nie dziwi gdy widzę farmę wiatrową i widzę, że jedne wiatraki pracują a inne stoją.
    W przypadku elektrowni na morzu sprawności są większe. Szacunkowo, produkcja energii lądowego wiatraka w zimie jest taka jak w lecie morskiego o takiej samej mocy nominalnej. Morski w zimie wytwarza 50% więcej energii jak lądowy w zimie a lądowy 50% mniej w lecie jak w zimie. Dlatego kto może stawia duże wiatraki na morzu o ile mu nie wrzepili Natura2000.


    Chyba nie rozumiesz o czym wyżej napisałem. Nie będę powtarzał tego co na Elektrodzie udowadniałem kilka razy, chętni znajdą. Proponuję prosty eksperyment myślowy:

    Robię wiatrak o rozpiętości łopat 1 m i montuję w nim dynamo rowerowe. Jakie będzie wykorzystanie mocy zainstalowanej:

    1) Ok. 30%
    2) Ok. 50%
    3) Ok. 90%


    Każdy kto ma jako-takie pojęcie o energetyce wiatrowej wskaże odp. 3. Dlaczego? Ano dlatego, że stosunek powierzchni zataczanej przez łopaty do mocy zainstalowanej jest wyjątkowo korzystny. Gdyby do gondoli w jakich umieszczono 2 MW generatory wstawiono 1 MW wykorzystanie mocy na lądzie skoczyłoby z ok. 30% do ponad 50%. Dowody z wykresami, tabelami itp. umieściłem chyba w 3 tekstach na elektrodzie. Dla znających się na rzeczy powinien wystarczyć wzór na moc z wiatru:

    1/2 powierzchni zataczanej przez łopaty * gęstość powietrza * prędkość wiatru do trzeciej potęgi.

    Kluczowy jest ostatni czynnik: prędkość wiatru do trzeciej potęgi w połączeniu z rozkładem prędkości w danej lokacji.

    Jak napisałem widzę z okna kilka wiatraków. Latem słabo bo zasłaniają je drzewa ale zimą bez problemu 10 sztuk. Czasami wszystkie stoją chociaż duje jak diabli. Czyżby próbowali utrzymać się w 2500h/rok by nie przekroczyć norm dla generatorów wiatrowych z wikipedii ;)

    Nie, kilka dni później z netu lub od znajomego który robi w UM dowiaduję sie, że akurat coś przy nich grzebali. EJ nie jest od tego wolna, odwołam się do Temelina i opisanego wyżej sezonu grzewczego 2016/17:

    https://oenergetice.cz/rychle-zpravy/odstavka...-bloku-se-prodlouzi-rusi-se-odstavka-druheho/
    https://oenergetice.cz/rychle-zpravy/dukovany-vyrobily-nejmene-elektriny-za-28-let/

    Czesi mieli wtedy wyjątkowo pod górkę: rozwalił im się Temelin1, a mieli planowo odstawić Temelin2. Na domiar złego akurat grzebali w starych Dukovanach by mogły dłużej popracować. Problem w tym, że Temelin ma 1 GW reaktory, a Dukovany 0.5 GW. Jednoczesne odłączenie kilku reaktorów dla systemu energetycznego tak małego państwa jak Czechy było olbrzymim obciążeniem. Powiem wiecej, EJ też potrafią przepracować 2 tys godzin rocznie - proponuję zobaczyć jak w ostatnich latach pracowały reaktory w Belgii. Różnica jest taka, że w/w czas pracy wiatraka jest uśredniony do mocy nominalnej. W praktyce gros czasu pracuje z mocą odpowiednią dla średniej prędkości wiatru w danej lokacji. To efekt rozkładu normalnego: im mniejsza lub im większa prędkość wiatru tym rzadziej występuje. W przypadku EJ jest to realny czas pracy reaktora.
  • #322
    Mobali
    Poziom 29  
    gaz4 napisał:
    A zatem o co chodzi z tym hałasem: samochody na ulicach mogą przekraczać (mieszkałem w takim miejscu, koszmar!), a wiatrak musi być cichszy niż mysz?
    Kolejna kapania propagandowa. Kilkanaście lat temu "tęgie głowy" udowadniały, że wiatraki dosłownie mielą na papkę całe stada migrujących ptaków. Podnosiły ten temat chórem wszystkie zaangażowane w akcję media. Ale kasa na promocję "mielenia" się skończyła i... ucichło jak makiem zasiał. Potem były wibracje, teraz są infradźwięki. Ale wyjące motory i ryczące quady jakoś nikomu nie przeszkadzają. Widać hałas hałasowi nie równy.
  • #323
    Janusz_kk
    Poziom 22  
    gaz4 napisał:
    A zatem o co chodzi z tym hałasem: samochody na ulicach mogą przekraczać (mieszkałem w takim miejscu, koszmar!), a wiatrak musi być cichszy niż mysz?

    Bardziej chodzi o hałas którego nie słyszymy ale negatywnie na nas wpływa, infradźwięki, okazuje się że duże wiatraki je produkują.
  • #325
    pawelr98
    Poziom 37  
    gaz4 napisał:

    Powiem wiecej, EJ też potrafią przepracować 2 tys godzin rocznie - proponuję zobaczyć jak w ostatnich latach pracowały reaktory w Belgii. Różnica jest taka, że w/w czas pracy wiatraka jest uśredniony do mocy nominalnej. W praktyce gros czasu pracuje z mocą odpowiednią dla średniej prędkości wiatru w danej lokacji. To efekt rozkładu normalnego: im mniejsza lub im większa prędkość wiatru tym rzadziej występuje. W przypadku EJ jest to realny czas pracy reaktora.


    Chciałbym jednak zauważyć że psujące się reaktory Doel to reaktory z lat 60-tych i 70-tych. Do tego Doel-4 uległo sabotażowi turbiny a nie awarii.

    Nowsze konstrukcje mają lepszy współczynnik jeśli chodzi o ilość generowanej energii.

    Popatrzmy cyferki.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Capacity_factor

    Atom ma najwyższy współczynnik wygenerowanej energii.

    Nawet atomówka z przestojami jest lepsza od elektrowni węglowych czy elektrowni wodnych.

    A teraz mamy ważny argument dotyczący opłacalności.
    https://www.world-nuclear.org/information-library/country-profiles/countries-a-f/belgium.aspx

    W Belgii mamy podatek od energii atomowej.
    W 2012 roku podwojono podatki od energii atomowej.

    Jeżeli ktoś ma wątpliwości skąd "nagle" elektrownie tego typu robią się mniej opłacalne to już wie.

    Cytat:
    In mid-2013 the government approved an energy plan which would subsidise gas-fired generation and offshore wind capacity with taxes from nuclear power. Investors had been deterred from investing in planned 800 MWe of gas-fired plant by the relatively low cost of nuclear power and the grid priority of renewables input.
  • #326
    RitterX
    Poziom 37  
    gaz4 napisał:
    1/2 powierzchni zataczanej przez łopaty * gęstość powietrza * prędkość wiatru do trzeciej potęgi.
    Kluczowy jest ostatni czynnik: prędkość wiatru do trzeciej potęgi w połączeniu z rozkładem prędkości w danej lokacji.

    Kluczowa jest prędkość wiatru i rozumiem, że z niewyjaśnionych powodów masz stałą, wzdłuż konkretnego kierunku. Te 2500h/rok to nie jest wikipediowy wymysł tylko szacowanie opłacalności. Przy zmiennym wietrze, zależnym także od pory roku musisz to jakoś uśrednić do mocy turbiny by móc to wszystko zamortyzować. To jest ekwiwalent opłacalności, że przez 2500h/rok wieje z prędkością nominalną i turbina wytwarza maksymalną możliwą ilość energii.
    Z tą sprawnością aerodynamiczną nie przesadzaj np. negatywny wpływ ma przejście łopaty wzdłuż masztu. Jeżeli już to łopaty mogą odebrać jedynie energię skierowaną na nie a nie z całego przekroju koła. Trudno jest odebrać energię od czegoś co jej nie oddaje, nie pochłania. 1/2 powierzchni jest jedynie daną szacunkową. Rozkład prędkości powietrza wzdłuż łopaty nie jest stały. Dlatego łopaty u nasady są szersze i dalej mają duże wydłużenie i zmienny profil. Wydłuża się łopaty choć ich prędkość kątowa rośnie po to by zagarniały jak największą powierzchnię choć końce nie odbierają zbyt wiele energii. Na skutek zjawisk elastyczności łopat pojawia się niekorzystny efekt ich odkształcania co zmienia profil i może w pewnych warunkach go pogłębiać. Wytrzymałość łopat a także mocowań to już w ogóle poważna sprawa. Tym samym to nie jest tak, że można sobie ze złomu wystrugać wirnik o dobrej sprawności. Przynajmniej tak twierdzi dynamika płynów.

    Nie wiem czy dobrze rozumiem ale mam wrażenie, że odbierasz moje wpisy jako wrogie wiatrakom? Jeżeli tak to jesteś w błędzie. Jak najbardziej jestem za wiatrakami podobnie jak za PB, biomasą, geotermią, EJ, termojądrową,.... . Obracający wirnik wiatraka mnie po prostu koi :) .

    Widzę, że lubisz Temelin :) . Tylko akurat z Temelinem jest jak z Pickering. 50 lat i do widzenia bo to technologia z początku lat '70. To tak jak ze szrotem wiatrakowym, nie mogłem się powstrzymać ;) . U końca normalnej eksploatacji pozostaje problem co robić? Nie ma sensu inwestować w instalację gdy przewiduje się kaskadowy wzrost kosztów utrzymania. W przypadku wiatraków można je odsprzedać mniej kumatemu sąsiadowi. Niech on się martwi i dodatkowo kupuje u nas części do zużytego wiatraka dzięki czemu będzie jeszcze można trochę zarobić. W przypadku EJ dalszy plan musi być bardziej finezyjny i przed właśnie takim dylematem stoją Czesi. Dlatego mnie przestoje Temelina jakoś nie dziwią.

    Są normy zarówno na hałas jak i drgania - infradźwięki, tego się trzymajmy. Nie wspominałem nic o zasadności albo bezzasadności ustawy odległościowej. Co do obciążenia nadmiernym hałasem komunikacyjnym to tak naprawdę nic się w tym kierunku nie robi. A nie robi bo ma się w Polsce ludzi w ... . Z tego wynika brak zaufania i ludzie generalnie nie zgadzają się na wszystko. Rykoszetem dostają np. wiatraki. To ciekawe, że w tak wielu miejscach są wiatraki i są one usytuowane w takich miejscach, że jakoś nikogo to nie napina.
    pawelr98 napisał:
    Nowsze konstrukcje mają lepszy współczynnik jeśli chodzi o ilość generowanej energii.

    Popatrzmy cyferki.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Capacity_factor

    Atom ma najwyższy współczynnik wygenerowanej energii.

    Nawet atomówka z przestojami jest lepsza od elektrowni węglowych czy elektrowni wodnych.

    A teraz mamy ważny argument dotyczący opłacalności.
    https://www.world-nuclear.org/information-library/country-profiles/countries-a-f/belgium.aspx

    W Belgii mamy podatek od energii atomowej.
    W 2012 roku podwojono podatki od energii atomowej.

    Jeżeli ktoś ma wątpliwości skąd "nagle" elektrownie tego typu robią się mniej opłacalne to już wie.

    Jest opracowanie dotyczące porównania kosztów energii z atomu z energią ze spalania gazu. Na dobrą sprawę, przy nie wiadomo jakich lecz niestety dla nas wszystkich rosnących cenach gazu ziemnego w perspektywie dekady, dwóch budowanie elektrowni gazowych jest mocno ryzykowne.
  • #327
    Mobali
    Poziom 29  
    pawelr98 napisał:
    W Belgii mamy podatek od energii atomowej. W 2012 roku podwojono podatki od energii atomowej. Jeżeli ktoś ma wątpliwości skąd "nagle" elektrownie tego typu robią się mniej opłacalne to już wie.
    U nas też na wszystkich nośnikach energii "wisi" kilkanaście podatków. Nie widzę możliwości, żeby energia z EJ została zwolniona, na przykład z akcyzy. A jeśli będzie obciążona jak inne nośniki, to znaczy że będzie równie nieopłacalna. I to już na starcie
  • #328
    pawelr98
    Poziom 37  
    Mobali napisał:
    pawelr98 napisał:
    W Belgii mamy podatek od energii atomowej. W 2012 roku podwojono podatki od energii atomowej. Jeżeli ktoś ma wątpliwości skąd "nagle" elektrownie tego typu robią się mniej opłacalne to już wie.
    U nas też na wszystkich nośnikach energii "wisi" kilkanaście podatków. Nie widzę możliwości, żeby energia z EJ została zwolniona, na przykład z akcyzy. A jeśli będzie obciążona jak inne nośniki, to znaczy że będzie równie nieopłacalna. I to już na starcie


    Chodzi mi tutaj o to, że nakłada się dodatkowe opłaty na energię atomową przy okazji dopłacając innym źródłom energii.

    Na OZE lecą dotacje z pieniędzy zabranym innym źródłom energii.
    My mamy symboliczną opłatę OZE a w Belgii jak można przeczytać ten podatek jest po prostu gigantyczny i wynosi setki milionów euro za tylko kilka reaktorów.

    Nie ma to jak opodatkować atom, dopłacać OZE a potem krzyczeć "patrzcie jakie OZE jest opłacalne".

    Tak samo jak paliwo jest bardzo mocno opodatkowane.
    Gdyby było mniej to nikt nawet by nie myślał o samochodach elektrycznych bo w przypadku oszczędnych aut koszt/100km byłby niższy niż w samochodzie elektrycznym. Do sytuacji gdzie różnica jest symboliczna mamy do czynienia w przypadku niektórych aut z LPG.
  • #329
    cuuube
    Poziom 21  
    pawelr98 napisał:

    Nie ma to jak opodatkować atom, dopłacać OZE a potem krzyczeć "patrzcie jakie OZE jest opłacalne".
    nie ma to jak brak wiedzy , o tym o czym się pisze
    https://www.rp.pl/Finanse/302109997-Nowy-poda...MIjaXB0YLN5AIVxIXVCh2vWQVnEAAYASAAEgIgO_D_BwE

    Dodano po 21 [minuty]:

    pawelr98 napisał:
    Na OZE lecą dotacje z pieniędzy zabranym innym źródłom energii.
    na atom polecą pieniądze z podatku atomowego https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/ar...mowa-wszyscy-zrzuca-sie-na,248,0,2407160.html

    Dodano po 1 [godziny] 7 [minuty]:

    Jacekser napisał:
    To w końcu za czy przeciw (2 dni zostało z czego piątek -13)?:?:
    Może warto głosowanie jakieś,ee-?(chyba że już było)


    przeciwko budowie
  • #330
    Jacekser
    Poziom 19  
    Nie śledzę uważnie,może już tu było:
    KGHM i PGE będą współpracować przy realizacji projektów fotowoltaicznych

    "Projekty fotowoltaiczne mają być realizowane przez PGE i KGHM w formule joint venture obejmującej etapy przygotowania, budowy i eksploatacji instalacji PV.
    Jednym z naszych celów strategicznych jest zapewnienie już w 2030 roku aż 50% energii elektrycznej ze źródeł własnych, w tym oczywiście OZE."

    "KGHM konsekwentnie urzeczywistnia strategię rozwoju spółki na lata 2019-2023. Zakłada ona realizację projektów mających na celu zaspokojenie 50% zapotrzebowania KGHM Polska Miedź na energię elektryczną ze źródeł własnych i odnawialnych źródeł energii do końca 2030 roku, podsumowano w materiale.

    Grupa PGE wytwarza 43 proc. produkcji energii elektrycznej (w tym segment Energetyki Konwencjonalnej ok. 42 proc.) w Polsce oraz 25 proc. ciepła z kogeneracji. Dodatkowo, 9 proc. krajowej energii odnawialnej pochodzi z jej instalacji. Linie dystrybucyjne GK PGE obejmują ok. 40 proc.powierzchni Polski i dostarczają energię elektryczną do 5,4 mln odbiorców końcowych, czyli 25 proc. klientów w kraju. Na rynku detalicznym ma 5,3 mln klientów, stanowiących ok. 30 proc. odbiorców końcowych w Polsce. Spółka jest notowana na GPW od 2009 r. Jej skonsolidowane przychody wyniosły 25,95 mld zł w 2018 r."
    https://biznes.wprost.pl/gospodarka/energetyk...rost.pl&utm_medium=button&utm_campaign=Biznes