konatsu napisał: Próbowaliśmy oddać samochód. Gość jak się okazało to wiejski handlarz/cwaniak i mówi, że nie odda pieniędzy i żebyśmy szli do sądu. Po pierwszym telefonie straszył policją, że go nękamy.
Nie powinieneś straszyć go policją tylko US. Daj mu ultimatum że zawiadomisz Urząd Skarbowy iż kupiłeś samochód z podpisaną umową, od pośrednika - niepłacącego podatków. Najlepiej napisz takie zawiadomienie i wyślij gamoniowi. Przedstaw mu propozycję finansowej rekompensaty. A odnośnie Twojego problemu technicznego to
pokaż skan z analizatora spalin. Ile masz CO2, CO, i HC. i najważniejsze - jaka jest wysokość LAMBDY - może być jeden pomiar np z wolnych obrotów.
Pamiętaj, że wszystko musi być zawsze robione na silniku rozgrzanym do 90st C, i wtedy próba musi być przeprowadzana kiedy silnik chodzi nieprzerwanie od przynajmniej 5 minut.
Wydech musi być absolutnie szczelny w szczególności nie może nic "furczeć" pod kolektorem wydechowym. Jeżeli masz tam nieszczelność - analizator pokaże przekroczenia nawet z katalizatorem.
Wydech pracuje pulsacyjnie (jak przyłożysz np źdźbło trawy na wolnych obr do wylotu rury wydech - zobaczysz, że jest jakby "wciągane" i wypychane z rury) kiedy więc masz nieszczelność przed sondą - pulsujący wydech podciąga tlen z atmosfery. Sonda "pokazuje" ECU (komputerowi benzynowemu) że jest "ubogo"... Reakcja ECU jest taka, że "dolewa" paliwa z kilku powodów...
1) by utrzymać sprawność spalania stechiometrycznego (dąży do Lambda 1)
2) by chronić silnika przed "katastrofą" jaką jest spalanie "too lean" - czyli ubogie - trwałe nieodwracalne zniszczenie silnika
Jeżeli rzeczywiście jest zbyt ubogo - taka reakcja (dolanie paliwa - wydłużenie czasów wtrysków) nie spowoduje przekroczenia dop norm.
Jeżeli odczyt o "ubogiej mieszance" jest LIPNY (bo w istocie mieszanka jest właściwa a zawyżony wskaźnik LAMBDA bierze się z nieszczelności w wydechu opisanego wyżej) to po "dolaniu" paliwa na analizatorze zobaczysz jakieś kosmiczne przekroczenia... I diagnosta powie - TEST NIE ZALICZONY
Wyklucz więc ewentualne nieszczelności i zobacz wtedy spaliny.
Upewnij się też że masz właściwą sondę i że jest prawidłowo zamontowana ma właściwe długości przewodów, nie są one lutowane* - powinny być zaciskane jeżeli jest to sonda uniwersalna. Podobno niektóre silniki nie tolerują "zamienników"
Na koniec powiem Ci tak. Jeżeli ktoś usunął katalizator a silnik ma fabryczne mapy (nie były modyfikowane tzw tuningiem), nie znaczy to, że nie przejdzie testu spalin...
No chyba, że był mocny tuning albo silnik tez bierze olej.
___________
* Lutować wbrew powszechnej opinii można, jednak w czasie eksploatacji istnieje niebezpieczeństwo przegrzania topnika w komorze silnikowej... Jeżeli jednak zdecydujemy się na lutowanie należy stosować specjalną technikę - polegającą na stworzeniu połączenia atmosferycznego nad lutem obu przewodów i dopiero na to koszulka termokurczliwa.
Chodzi o to, że sonda w procesie pracy potrzebuje dostępu tlenu również z atmosfery i jest to realizowane... wewnątrz przewodów "pod izolacją" niejako "podskórnie"... tlen z atmosfery wędruje do sądy wewnątrz przewodów! W przypadku lutowania - sam lut i koszulka termokurczliwa" przerwą ten proces.
Stąd biorą się głównie mity o konieczności stosowania sond "ori"