Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Głupie pytanie o prędkość sprężonego powietrza

06 Wrz 2019 14:27 861 37
  • Poziom 8  
    Witam

    Mam małe pytanie. Miałem lekcję o dławikach oraz o prawie Boyle'a i Mariotte'a, prawo Gay-Lussaca oraz prawo Charles'a

    tak w jednym wzorze

    $$\frac{p*V}{T}$$

    Więc jak się zmniejsza objętość to albo temperatura się zmniejsza albo ciśnienie się zwiększa.

    oraz wzór

    $$V = v*S$$

    V-objętość, v-prędkość

    I mnie zastanawia taka rzecz. Bo jak słyszałem dławik reguluje prędkość gazu/powietrza.
    Głupie pytanie o prędkość sprężonego powietrza

    To jak to wygląda pod względem tych praw ? S1 i S3 mają takie same pole powierzchni, objętość również ale mają za to inne prędkości.
    Niby przeciska się przez małą zwężkę pomiędzy śrubką. Ale jak gaz znowu zmienia swoją objętość z S2 na S3 to ma taką samą objętość jak w S1, temperatura chyba nie, ale ciśnienie jak mi mówiła nauczycielka powinna być prawie taka sama (lekka jest różnica) ale dalej prędkość takiego gazu jest o wiele mniejsza. Jak to właściwie wygląda ? Bo przez tą zwężkę przechodzi tylko na krótką chwilę i znowu potem wraca do takiej samej objętości jak wcześniej.
  • IGE-XAO
  • Poziom 29  
    Chyba gaz w tych naczyniach nie zmienia objętości a jedynie ciśnienie. I to różnica ciśnień pomiędzy dwoma ośrodkami wymusza przepływ.
  • Poziom 8  
    @czareqpl
    czareqpl napisał:
    hyba gaz w tych naczyniach nie zmienia objętości a jedynie ciśnienie. I to różnica ciśnień pomiędzy dwoma ośrodkami wymusza przepływ.


    No ale właśnie niby to ciśnienie się nie zmienia. A ciśnienie to tylko siła jaką wywiera na powierzchni, a to chyba nie jest na naczyniach tylko na rurkach od pneumatyki.

    Wiec taka ot rozterka

    Po za tym jak zmienia się ciśnienie to zmienia się albo objętość albo temperatura.
    A to trochę dziwne, skoro z jednego miejsca S1 z taką samą objętością przeciska się do zwężki S2 okej zmniejsza się objętość to pewnie ciśnienie się zwiększa, ale później znowu wraca do tej samej objętości S3, tylko że niby gaz jest wolniejszy niż ten co był w S1.
  • Poziom 38  
    czareqpl napisał:
    I to różnica ciśnień pomiędzy dwoma ośrodkami wymusza przepływ.

    Jest dokładnie tak jak Kolega napisał. Jak nie ma różnicy ciśnienia, to nie ma przepływu. Ciśnienie przy gazach i cieczach spełnia analogiczną rolę jak napięcie w elektryce.
    Dławik spełnia swoją rolę jako regulatora przepływu, tylko gdy jest przepływ medium przez niego i można go porównać do opornika w elektryce. Gdy jest przepływ, to występuje na nim spadek ciśnienia proporcjonalny do natężenia przepływu, analogicznie jak w elektryce na oporniku występuje spadek napięcia proporcjonalny do natężenia przepływającego przez niego prądu.
  • Poziom 8  
    gimak napisał:
    Jest dokładnie tak jak Kolega napisał. Jak nie ma różnicy ciśnienia, to nie ma przepływu. Ciśnienie przy gazach i cieczach spełnia analogiczną rolę jak napięcie w elektryce.
    Dławik spełnia swoją rolę jako regulatora przepływu, tylko gdy jest przepływ medium przez niego i można go porównać do opornika w elektryce. Gdy jest przepływ, to występuje na nim spadek ciśnienia proporcjonalny do natężenia przepływu, analogicznie jak w elektryce na oporniku występuje spadek napięcia proporcjonalny do natężenia przepływającego przez niego prądu.


    A tak trochę brałem to na taką analogię :D
    Że skoro sprężarka wytwarza powiedzmy 250 MPa, a żeby takie ciśnienie chcemy zachować w rurce to na niej będzie wyższa temperatura p=T/V

    A sądziłem że jak z jednego miejsca o tej samej objętości przejdzie przez szczelinę i wróci do miejsca gdzie znowu jest taka sama objętość to z prawa p=T/V będzie że ma takie same ciśnienie.

    To moja nauczycielka nie miała racji co do tego że ciśnienie prawie się nie zmienia ?

    A co do ciśnienia to ono się zmniejsza wraz z przebytą trasą ?
  • IGE-XAO
  • Poziom 38  
    Xenon02 napisał:
    A co do ciśnienia to ono się zmniejsza wraz z przebytą trasą ?

    Jeżeli temu towarzyszy przepływ medium, to tak, ale jak tylko przepływ ustanie, to ciśnienie się wyrówna.
  • Poziom 8  
    @gimak

    Znalazłem też coś takiego

    Nie mam niestety wiedzy o tym jak taki system napowietrzania wygląda, w jaki sposób powietrze jest dostarczane, jakie są różnice ciśnień w poszczególnych częściach systemu. Nie wiem również tego, w jaki sposób ciśnienie jest mierzone, w którym miejscu. Niemniej zasadniczo równanie Bernoulliego mówi, że jeśli prędkość substancji przepływającej przez rurę rośnie, to ciśnienie tej substancji spada (aby się o tym przekonać wystarczy ustawić równolegle względem siebie dwie kartki papieru, a następnie pomiędzy nie dmuchnąć: kartki zbliżą się do siebie, co oznacza, że panuje między nimi niższe ciśnienie niż na zewnątrz układu). Jeśli teraz, dajmy na to, mamy dwie połączone rury o różnej średnicy i przez taki układ przepływa substancja, naturalnie w rurze o mniejszej średnicy musi płynąć szybciej (układ połączony), a więc ciśnienie w niej będzie mniejsze. Efekt ten nazywa się efektem Venturiego.

    Chociaż jak widziałem w przykładach z typów sprężarek to one działały na zasadzie zmniejszenia objętości --> większe ciśnienie

    A tutaj jest coś na zasadzie mniejsza objętość = mniejsza prędkośc === mniejsze ciśnienie.

    Atak po za tym im dalej przepłynie to nasze ciśnienie maleje. czyli np. sprężarka wytwarza jakieś ciśnienie a jak przepłynie to ciśnienie do końca jakiegoś układu to ona jest słabsza od tej co była na początku. Jakoś tak ?

    Bo myślę o tym właśnie prawie z tym p=T/V p*V/T
    I tych rysunkach o tym jak wytworzyć większe ciśnienie na tłokach i tak myślałem o tej prędkości

    Ale skoro ciśnienie spada wraz z przebytą drogą (chociaż w porównaniu do napięcia ona jak dostaje się do powiedzmy tłoka, to ma jeszcze jakieś ciśnienie, dopuki go nie uwolnimy, czyli przekręcenie zworki na takie by odprowadził gaz do odpowietrzaczy do atmosfery czyli naszego 0 V w elektryce)

    to skoro objętość jest taka sama w obu stronach a ciśnienie spada to temperatura też spada ? według tego wzoru V=T/p.

    np V = 3 m(3) p = 100 MPa T= V*p = 300. A jak V= 3 m(3) a p = 50 MPa to T = 150.

    Bo musi istnieć taka zasada

    $$\frac{V1*p1}{T1} \frac{V2*p2}{T2}$$

    Ale to mnie akurat trochę zdziwiło że ciśnienie można porównać do napięcia, skoro ciśnienie to siła na m (sześcienny).

    Coś jakoś tak to wygląda ?

    Głupie pytanie o prędkość sprężonego powietrza
    Głupie pytanie o prędkość sprężonego powietrza

    Dałem dla przykłady 150MPa, I później bardziej ją obniżamy poprzez wypuszczenie go jak puścimy ten przycisk a powietrze z tłoka który go popychał będzie wypuszczany do atmosfery.

    Czy jakoś tak to może wyglądać ? (tak jednostki tak o z nikąd ale analogicznie czy to jakoś tak działa ? Jak wam chodziło o to porównanie z spadkiem napięcia).
  • Poziom 8  
    @gimak
    gimak napisał:
    Jeżeli temu towarzyszy przepływ medium, to tak, ale jak tylko przepływ ustanie, to ciśnienie się wyrówna.


    A o co dokładnie ci chodzi z tym wyrównaniem ? Jak użyłem sprężarki która wytworzyła 240 MPa i powiedzmy na końcu już zostało 110 MPa jak na rysunku, to jak wyłączę sprężarkę to wyrównuje się do 240 MPa ?
    Czy jak to wygląda
  • Poziom 38  
    Xenon02 napisał:
    gimak napisał:
    Jeżeli temu towarzyszy przepływ medium, to tak, ale jak tylko przepływ ustanie, to ciśnienie się wyrówna.

    A o co dokładnie ci chodzi z tym wyrównaniem ?

    Może łatwiej to będzie wyjaśnić na przykładzie z prądem elektrycznym.
    Mamy generator prądu o napięciu np. 100 V, który zasila długą linię przesyłowa, na końcu której jest odbiorca tego prądu.
    Linia przesyłowa ma jakąś oporność, proporcjonalną do jej długości, załóżmy, ze jest to 1 om i linia ma długość 1 km, linią płynie prąd np 20 A.
    W tej sytuacji, na początku linii (przy generatorze) napięcie będzie wynosiło 100 V. ale na jej końcu będzie wynosiło tylko 80 V - będzie pomniejszone o spadek napięcia na linii przesyłowej (proporcjonalny do iloczynu prądu i oporności linii).
    Gdybyś teraz poruszał się wzdłuż tej linii i stale mierzył na niej napięcie, to zmierzone napięcie to byłoby coraz niższe (pomniejszone o spadek napięcia między początkiem linii a miejscem pomiaru) i w połowie trasy wynosiłoby 90 V.
    Gdyby tą linią przesyłową płynął prąd 30 A, to na jej końcu napięcie wynosiłoby już tylko 70 V.
    I teraz na końcu linii odłączamy odbiorcę przestaje płynąć prąd, który jest przyczyną występowania spadku napięcia, więc ten spadek napięcia nie występuje i na końcu linii przesyłowej napięcie wzrasta do tego które jest na początku linii nastąpiło wyrównanie lub zrównanie napięcia na końcu linii przesyłowej z napięciem na początku linii.
    Załóżmy teraz sytuację odwrotną - nie odłączamy odbiorcy, a odłączamy generator, to wtedy napięcie napięcie na początku linii zrównałoby się z napięciem na końcu linii, czyli spadłoby do zera.
    Ale załóżmy, że odbiorca, to bateria akumulatorów o napięciu 80 V, to wtedy napięcie na początku linii (po odłączeniu generatora) wynosiłoby 80 V - zrównałoby się z napięciem na końcu linii.
    Ten ostatni przykład wyjaśnia to o co tu pytasz
    Xenon02 napisał:
    ak użyłem sprężarki która wytworzyła 240 MPa i powiedzmy na końcu już zostało 110 MPa jak na rysunku, to jak wyłączę sprężarkę to wyrównuje się do 240 MPa ?

    jeżeli dobrze zrozumiałem to co jest w cytacie, to zgodnie z tym co napisałem wcześnie, po wyłączeniu sprężarki ciśnienie w sieci spadnie do 110 MPa (analogia do przypadku z akumulatorem).
    Wracając do wcześniejszego postu
    Xenon02 napisał:
    Niemniej zasadniczo równanie Bernoulliego mówi, że jeśli prędkość substancji przepływającej przez rurę rośnie, to ciśnienie tej substancji spada (aby się o tym przekonać wystarczy ustawić równolegle względem siebie dwie kartki papieru, a następnie pomiędzy nie dmuchnąć: kartki zbliżą się do siebie, co oznacza, że panuje między nimi niższe ciśnienie niż na zewnątrz układu).

    nie jest to najszczęśliwszy przykład z tym dmuchaniem między dwie kartki, bo to jest bardziej złożone. Tak, na zewnątrz tych kartek panuje większe ciśnienie, ale głównie dlatego, że wdmuchiwane miedzy kartki powietrze porywa powietrze znajdujące się między kartkami i to powoduje zmniejszenie się ciśnienia między kartkami. Ale gdyby te kartki bardziej do siebie zbliżać, to od pewnego momentu kartki byłyby odchylane na na zewnątrz.
    Pozostałych wątpliwości z tego postu nie podejmuję się wyjaśniać, bo nie bardzo rozumiem o co chodzi. Zaznaczę jedynie, że praw związanych z mechaniką płynów nie można bezpośrednio przekładać do gazów, bo te w przeciwieństwie do płynów są ściśliwe i trochę inaczej się zachowują.
  • Poziom 8  
    @gimak

    gimak napisał:
    Załóżmy teraz sytuację odwrotną - nie odłączamy odbiorcy, a odłączamy generator, to wtedy napięcie napięcie na początku linii zrównałoby się z napięciem na końcu linii, czyli spadłoby do zera.
    Ale załóżmy, że odbiorca, to bateria akumulatorów o napięciu 80 V, to wtedy napięcie na początku linii (po odłączeniu generatora) wynosiłoby 80 V - zrównałoby się z napięciem na końcu linii.
    Ten ostatni przykład wyjaśnia to o co tu pytasz


    Czyli dobrze zrozumiałem że jak mamy 240 MPa i przejdzie jakąś trasę to może mieć 110MPa jak na poprzednim rysunku.

    A co do właśnie zrównania czyli tak jak było na tym przykładzie co dałeś 80 V - 80 V. To powiedzmy że sprężarka daje 240 MPa a na końcu jest nasze 110 MPa czyli nasz odbiorca. Po wyłączeniu sprężarki na całym układzie panuje ciśnienie 110MPa. O ile dobrze zrozumiałem.

    gimak napisał:
    jeżeli dobrze zrozumiałem to co jest w cytacie, to zgodnie z tym co napisałem wcześnie, po wyłączeniu sprężarki ciśnienie w sieci spadnie do 110 MPa (analogia do przypadku z akumulatorem).
    Wracając do wcześniejszego postu


    Zostało mi już tylko 1 ostatnie pytanie.

    Bo skoro z każdą kolejną przebytą trasą traci on ciśnienie to w takim razie obniża się również temperatura V - const $$V = \frac{T}{p}$$

    Oraz czy jak z ty tłokiem, jest tam zamknięty gaz, bez możliwości bycia wypuszczonym do atmosfery, i w nim panuje 110 MPa, to czy jak sprężarka dalej działa to nie podwyższy się tam ciśnienie ? a wraz z tym podwyższy się temperatura. Jak gaz dotarł do swojego miejsca a sprężarka dalej działa to czy właśnie tak się nie dzieje ? czy po prostu za bardzo obciążamy sprężarkę i nie podwyższy się tam ciśnienie. Mi chodzi o to co się dzieje kiedy w tłoku będzie już gaz i będzie tam panowało 110MPa, i czy jak dalej będzie działać sprężarka to czy nie podwyższy się tam ciśnienie i temperatura ?

    To już było moje ostatnie pytanie, po tym zamknę temat bo już wszystko będę wiedział.
  • Poziom 43  
    Xenon02 napisał:
    Mi chodzi o to co się dzieje kiedy w tłoku będzie już gaz i będzie tam panowało 110MPa, i czy jak dalej będzie działać sprężarka to czy nie podwyższy się tam ciśnienie i temperatura ?
    Po pierwsze nie w tłoku, a w cylindrze :D . Po drugie wzrost ciśnienia i temperatury , czyli adiabatyczna przemiana gazu ustanie po osiągnięciu maksymalnego, możliwego do wytworzenia ciśnienia przez sprężarkę.
  • Poziom 8  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Po drugie wzrost ciśnienia i temperatury , czyli adiabatyczna przemiana gazu ustanie po osiągnięciu maksymalnego, możliwego do wytworzenia ciśnienia przez sprężarkę.


    Czyli to 110 MPa jest tymczasowe ... myślałem że to ciśnienie czyli jak założyłem 110 MPa tak zostanie ze względu na wzór V=T/p.
    Bo jak się reguluje prędkość to ciśnienie na końcu jest mniejsze (oraz temperatura jest niższa). Wiec robi się takie regulacje by nie było sytuacji że w cylindrze jest wysokie ciśnienie a tłok wylatuje szybko w powietrze. Ale i tak później chyba w cylindrze występuje ciśnienie 240 MPa.

    O ile dobrze to zrozumiałem/
  • Poziom 43  
    Xenon02 napisał:
    Czyli to 110 MPa jest tymczasowe ... myślałem że to ciśnienie czyli jak założyłem 110 MPa tak zostanie ze względu na wzór V=T/p.
    Bo jak się reguluje prędkość to ciśnienie na końcu jest mniejsze (oraz temperatura jest niższa). Wiec robi się takie regulacje by nie było sytuacji że w cylindrze jest wysokie ciśnienie a tłok wylatuje szybko w powietrze. Ale i tak później chyba w cylindrze występuje ciśnienie 240 MPa.

    O ile dobrze to zrozumiałem/

    Chyba nie zrozumiałeś, pisząc takie androny :cry: ! Stosuje się dławiki (zawory dławiące) przepływu na wejściach i wyjściach cylindrów pneumatycznych po to, by ograniczyć prędkość liniową tłoka prędkością narastania ciśnienia w funkcji czasu.Ciśnienie w układzie zawsze jest takie samo, po zakończeniu ruchu tłoka.
  • Poziom 8  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Chyba nie zrozumiałeś, pisząc takie androny ! Stosuje się dławiki (zawory dławiące) przepływu na wejściach i wyjściach cylindrów pneumatycznych po to, by ograniczyć prędkość liniową tłoka.Ciśnienie w układzie zawsze jest takie samo, po zakończeniu ruchu tłoka.[/b]


    Androny :D Pierwszy raz słyszę takie słowo :D
    Ale okej czyli podczas pracy regulujemy takie ciśnienie (czyli ruch tłoka) a kiedy zakończy się ten ruch (czyli np przesunie się maksymalnie do przodu) to ciśnienie się stabilizuje. 240 MPa wraz z wysoką temperaturą.

    Czyli 110 MPa podczas poruszania (kiedy to ciśnienie powoli rośnie), a po wykonaniu ruchu (czyli tłok się już zatrzymał) to ciśnienie się zrównuje do 240 MPa. Sądzę że teraz jest okej.
  • Poziom 43  
    Xenon02 napisał:
    teraz jest okej.
    Nie jest - kolejne brednie! Ciśnienie w cylindrze maleje w funkcji czasu i przesunięcia liniowego tłoka. Wyłożę ci to łopatą :cry: - do cylindra wpuszczasz sprężone powietrze o ciśnieniu x. Ciśnienie to powoduje przesuniecie tłoka z siłą proporcjonalną do jego powierzchni, zatem wykonuje pracę, kosztem swojego spadku od wartości x. Po zatrzymaniu tłoka (wykonaniu pracy), wartość ciśnienia powraca do wartości początkowej, czyli takiej, jakie wytwarza sprężarka. Ka Pe Wu ?? :cry:
  • Poziom 8  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Nie jest - kolejne brednie! Ciśnienie w cylindrze maleje w funkcji czasu i przesunięcia liniowego tłoka. Wyłożę ci to łopatą - do cylindra wpuszczasz sprężone powietrze o ciśnieniu x. Ciśnienie to powoduje przesuniecie tłoka z siłą proporcjonalną do jego powierzchni, zatem wykonuje pracę, kosztem swojego spadku od wartości x. Po zatrzymaniu tłoka (wykonaniu pracy), wartość ciśnienia powraca do wartości początkowej, czyli takiej, jakie wytwarza sprężarka. Ka Pe Wu ??


    Jestem andronem więc wiesz :D sądzę że ka pe wu jest ale no ja mam takie ładowanie jak w starych windowsach.

    No ale przy okazji to ciśnienie zostaje jeszcze bardziej zmniejszone dzięki dławikowi, czyli analogicznie jak na rysunku 240 MPa, przejdzie przez dławik (zakładamy że wtedy zostaje 110 MPa) i jak porusza tłokiem do góry to jeszcze bardziej się zmniejsza ciśnienie.

    jak z wzoru p= T/V czyli im większa objętość tym mniejsze ciśnienie.

    ale musi być tu jakiś const by V1*p1/T1 = V2*p2/T2 więc jak tłok idzie do góry i objętość się zwiększa, a ciśnienie się zmniejsza to T jest naszym constem. Coś ten deseń ?
  • Poziom 38  
    Xenon02 napisał:
    A co do właśnie zrównania czyli tak jak było na tym przykładzie co dałeś 80 V - 80 V. To powiedzmy że sprężarka daje 240 MPa a na końcu jest nasze 110 MPa czyli nasz odbiorca. Po wyłączeniu sprężarki na całym układzie panuje ciśnienie 110MPa. O ile dobrze zrozumiałem.

    Tak będzie o ile na końcu linii przesyłu (w tym wypadku rurociągu) będzie zbiornik i z tego zbiornika od momentu wyłączenia kompresora nie będzie poboru powietrza, gdy takiego zbiornika nie będzie, to będzie zależało od sytuacji, jeżeli z momentem wyłączenia sprężarki nastąpi wstrzymanie poboru powietrza, to ciśnienie teoretycznie może się podnieść ponad te 110 MPa, ale o ile nie jestem wstanie odpowiedzieć, natomiast jeżeli pobór powietrza nie zostanie wstrzymany to ciśnienia spadnie do zera.
    Xenon02 napisał:
    Zostało mi już tylko 1 ostatnie pytanie.

    Bo skoro z każdą kolejną przebytą trasą traci on ciśnienie to w takim razie obniża się również temperatura V - const

    Teraz po odpowiedzi kol. Krzysztofa, załapałem, rozmawiamy na różnych falach, ale odpowiem na dotychczasowej mojej fali, czyli mając na myśli linię przesyłową, a nie jakieś urządzenie typu silnik tłokowy o który w tym temacie widać chodziło.
    Z kompresora zawsze wychodzi gorące sprężone powietrze i jeżeli takie puścimy do rurociągu, to ono na trasie będzie tracić temperaturę z racji tego, że jego temperatura jest wyższa niż temperatura otoczenia i w tym wypadku temperatura może spaść do temperatury otoczenia.
  • Poziom 8  
    @gimak @Krzysztof Kamienski
    I co o tym sądzicie panowie ? Czy ten post jest bardziej poprawny ?
    Bo próbuję to zrobić na przykładzie z 1 posta by to wszystko sobie poukładać :)

    Cytat:
    gimak napisał:
    Tak będzie o ile na końcu linii przesyłu (w tym wypadku rurociągu) będzie zbiornik i z tego zbiornika od momentu wyłączenia kompresora nie będzie poboru powietrza, gdy takiego zbiornika nie będzie, to będzie zależało od sytuacji, jeżeli z momentem wyłączenia sprężarki nastąpi wstrzymanie poboru powietrza, to ciśnienie teoretycznie może się podnieść ponad te 110 MPa, ale o ile nie jestem wstanie odpowiedzieć, natomiast jeżeli pobór powietrza nie zostanie wstrzymany to ciśnienia spadnie do zera.


    Pan Krzysztof mówił (niczego nie zarzucam oczywiście!) że ciśnienie później wraca do momenty jaki był pobierany czyli 240 MPa ----> ciśnienie dociera do tego tłoka----> wykonuje pracę więc ciśnienie i temperatura znowu spada według wzoru V - const V= T/p ----> jak tłok przestaje pracować to V - const więc i T jak i p wzrasta do momenty jak ciśnienie będzie wynosić 240 MPa czyli tyle ile daje sprężarka.

    Jakoś tak niby było mi tłumaczone.

    Ale warto też o tym wiedzieć że nawet jak jest 240 MPa i rurociąg "ciśnienie spada" powiedzmy 110 MPa. I jak jest jakiś pojemnij i odetniemy od niego sprężarkę, to mamy stałe 110MPa na rurociągu.

    A po za tym też słyszałem że się montuje pewnego rodzaju chłodzenia w urządzeniach pneumatycznych, to tutaj też patrzymy na te zależności z

    $$\frac{V1*p1}{T1} = \frac{V2*p2}{T2}$$

    ?

    Bo jak obniża się temperatura kiedy tłok wykonał swoją pracę czyli jest tam 240MPa a w cylindrze tego tłoka panuje mniejsza temperatura to zmniejsza się też ciśnienie bo V-const :D Taka zabawa czyli jakby tam było pewnego rodzaju chłodzenia to tak średnio po wykonaniu pracy przez tłoka może panować ciśnienie takie same jak takie które wytwarzała sprężarka czyli 240 MPa


    Dodano po 30 [minuty]:

    Cytat:
    gimak napisał:
    Tak będzie o ile na końcu linii przesyłu (w tym wypadku rurociągu) będzie zbiornik i z tego zbiornika od momentu wyłączenia kompresora nie będzie poboru powietrza, gdy takiego zbiornika nie będzie, to będzie zależało od sytuacji, jeżeli z momentem wyłączenia sprężarki nastąpi wstrzymanie poboru powietrza, to ciśnienie teoretycznie może się podnieść ponad te 110 MPa, ale o ile nie jestem wstanie odpowiedzieć, natomiast jeżeli pobór powietrza nie zostanie wstrzymany to ciśnienia spadnie do zera.


    Jak dalej działa sprężarka to niby to ciśnienie wzrasta do takiego jaki jest pobierany od sprężarki czyli 240MPa sprężarka i 240 MPa na końcu jak tak dalej będzie pobierane, chyba że coś wykonuje pracę. Tak to jakoś zrozumiałem patrząc na wpisy Pana Krzysztofa (tak średnio lubię mówić kolega z forumu jak to mówią inni więc będę bardziej formalny :) )

    Dodano po 47 [minuty]:

    @Krzysztof Kamienski

    Może teraz to lepiej wygląda ? Oczywiście wiem że starasz się mi to wytłumaczyć jak najłatwiej ale po prostu muszę jakoś na swoim przykładzie powiedzieć własnymi słowami bo wtedy to lepiej mi wchodzi do głowy

    Jak to tak wygląda to zamykam ten temat. Oznaczę też te pomocne posty

    Dodano po 1 [godziny] 57 [minuty]:

    Jak teraz moje wymysły będą w miarę okej, trzymały się kupy to zamknę temat.
  • Poziom 26  
    Całe życie tłumaczyłem sobie przepływ prądu porównując do strumyka ze spadkami stawami zakrętami i wodospadem a teraz widzę temat podobny ale na ; odwyrkę;.
  • Poziom 8  
    klamocik napisał:
    Całe życie tłumaczyłem sobie przepływ prądu porównując do strumyka ze spadkami stawami zakrętami i wodospadem a teraz widzę temat podobny ale na ; odwyrkę;.


    To znaczy też tak później myślałem o tym by porównać to do spadku napięcia, ale po pracy ciśnienie się niby zrównuje, czyli jak jest 240 MPa, to podczas przejścia przez rury/dławiki, to osiąga (zakładajmy) 110 MPa a podczas pracy tłoka to ciśnienie jest jeszcze mniejsze. To po pracy zrównuje się do tych 240 MPa. Tak to jakoś zrozumiałem ale nie wiem jaki jest ostateczny werdykt.
    Bo ja jestem na serio zielony w tym a pneumatykę dopiero co zacząłem ... Nawet jak mnie nazywają swego rodzaju trollem to wolę jednak się upewnić, że to co myślę jest okej.

    I po tej rozmowie z panem @Krzysztof Kamienski i panem @gimak że co by było gdyby było jakieś chłodzenie. Po pracy tłoka niby objętość taka sama czyli V-const, temperatura niby spada, więc ciśnienie też spada a cały układ nie osiągnie 240 MPa ponieważ to wynika z wzoru V1*p1/T1 = V2*p2/T2.

    I nie wiem czy to jest prawidłowe więc czekam na odpowiedź panów, bo wiedzą więcej ode mnie. A warto słuchać tych którzy wiedzą dużo na jakiś temat.

    Tak ot to rozkmina. Po za tym taki stan wyrównania nie występuje w elektronice/elektryce. Więc jest takie zaplątanie :D A nauczycielka tłumacząca mi działanie dławika że reguluje prędkość ale ciśnienie się nie zmienia, jak i też sama objętość, to byłem lekko zdziwiony.

    Dodano po 34 [minuty]:

    @klamocik

    A co ty o tym sądzisz ?
  • Poziom 26  
    Nie ma wyrównania tak w elektryce hydraulice jak i pneumatyce jeśli coś zasilamy, zawsze jak jest przepływ to muszą być straty, i całe życie walczymy by straty te nie na odbiorniku były jak najmniejsze .Nie ważne co to będzie prądnica hydrofor kompresor strumyk by wykonał pracę musi dać WIξCEJ niż jest w instalacji.
  • Poziom 8  
    @klamocik @gimak @Krzysztof Kamienski
    klamocik napisał:
    Nie ma wyrównania tak w elektryce hydraulice jak i pneumatyce jeśli coś zasilamy, zawsze jak jest przepływ to muszą być straty, i całe życie walczymy by straty te nie na odbiorniku były jak najmniejsze .


    to o co chodzi z tym że wyrównują się ciśnienia

    Krzysztof Kamienski napisał:
    Ciśnienie w cylindrze maleje w funkcji czasu i przesunięcia liniowego tłoka. Wyłożę ci to łopatą - do cylindra wpuszczasz sprężone powietrze o ciśnieniu x. Ciśnienie to powoduje przesuniecie tłoka z siłą proporcjonalną do jego powierzchni, zatem wykonuje pracę, kosztem swojego spadku od wartości x. Po zatrzymaniu tłoka (wykonaniu pracy), wartość ciśnienia powraca do wartości początkowej, czyli takiej, jakie wytwarza sprężarka.


    Bo to tu tak trochę inaczej to wszystko wygląda.

    Bo w elektryce to wiem że są straty, bo rezystory są cały czas obciążane (spadek napięcia).
  • Poziom 43  
    Xenon02 napisał:
    Bo w elektryce to wiem że są straty, bo rezystory są cały czas obciążane (spadek napięcia).
    Nie, straty powstają na ciepło, wydzielające się na rezystorach zgodnie z prawem Joule'a. W układach pneumatycznych straty powstają wyłącznie na skutek nieszczelności instalacji i tarcia tłoka o ścianki cylindra. Więc chyba już dość tego trolowania?
  • Poziom 8  
    @Krzysztof Kamienski @klamocik

    Krzysztof Kamienski napisał:
    Nie, straty powstają na ciepło, wydzielające się na rezystorach zgodnie z prawem Joule'a. W układach pneumatycznych straty powstają wyłącznie na skutek nieszczelności instalacji i tarcia tłoka o ścianki cylindra. Więc chyba już dość tego trolowania?


    Nie wiem dlaczego to nazywasz trolowaniem
    Ja raczej chciałem odnieść się do tego jak skończy się praca tłoka, I jak wspomniałeś po pracy powiedzmy tłoka na całym układzie jest 240 MPa, "dodamy chłodzenie" czyli chcemy obniżyć temperaturę, bo chłodzenie jak słyszałem musi występować. Więc czy to co powiem jest prawidłowe ? jakbyś tylko to mógł potwierdzić.

    Tłok skończył pracę ---> na układzie powoli stabilizuje się ciśnienie i mamy stałą objętość, z naszym ciśnieniem 240 MPa, oraz z pewną temperaturą T= V*p V-objętość p - ciśnienie. ---> okej dodamy chłodzenie ---> obniża się temperatura a skoro V- const to w takim razie p = T/V, obniża się temperatura oraz ciśnienie.

    Czy mam jakąś rację ? I nie .... nie trolluję.

    Dodano po 9 [minuty]:

    Krzysztof Kamienski napisał:
    Ciśnienie w cylindrze maleje w funkcji czasu i przesunięcia liniowego tłoka. Wyłożę ci to łopatą - do cylindra wpuszczasz sprężone powietrze o ciśnieniu x. Ciśnienie to powoduje przesuniecie tłoka z siłą proporcjonalną do jego powierzchni, zatem wykonuje pracę, kosztem swojego spadku od wartości x. Po zatrzymaniu tłoka (wykonaniu pracy), wartość ciśnienia powraca do wartości początkowej, czyli takiej, jakie wytwarza sprężarka.


    A najbardziej to mi przykuwa uwagę @klamocik

    Krzysztof Kamienski napisał:
    zatem wykonuje pracę, kosztem swojego spadku od wartości x. Po zatrzymaniu tłoka (wykonaniu pracy), wartość ciśnienia powraca do wartości początkowej, czyli takiej, jakie wytwarza sprężarka.



    Ale właśnie jak dodam chłodzenie i dam do porównania ten o to wzór to co wtedy ? V1*p1/T1 = V2*p2/T2
  • Poziom 38  
    Xenon02 napisał:
    To znaczy też tak później myślałem o tym by porównać to do spadku napięcia, ale po pracy ciśnienie się niby zrównuje, czyli jak jest 240 MPa, to podczas przejścia przez rury/dławiki, to osiąga (zakładajmy) 110 MPa

    Do tego momentu nie spada do ciśnienia 110 MPa, jest dalej 240 MPa, bo nie ma przepływu powietrza i nie ma spadku ciśnienia, niezależnie od tego jaki jest długi rurociąg oraz ile po drodze jest dławików - dokładnie jak w prądzie, nie ma przepływu prądu, to nie ma spadku napięcia.
    Xenon02 napisał:
    a podczas pracy tłoka to ciśnienie jest jeszcze mniejsze.

    Podczas pracy tłoka (jak to nazywasz) musi być pobierane powietrze, bo bez tego tłok by nie pracował. A jak jest pobieranie powietrza, to musi być jego przepływ, a to przekłada się to natężenie przepływu. Jak się pojawia przepływ, to pojawiają się spadki ciśnienia na oporach pneumatycznych (rurociągi, dławiki, zawory itp). Ten spadek ciśnienia jest iloczynem natężenia przepływu i sumy oporów napotkanych na drodze przez przepływające powietrze.
    Ciśnienie na końcu rurociągu (tuż przed pracującym "tłokiem"), to jest ciśnienie na początku rurociągu pomniejszone o spadek ciśnienia na przesyle, on adekwatny dla konkretnego, aktualnego natężenia przepływu. Z tego co napisałem jasno wynika, że ciśnienie 110 MPa jest dla konkretnego natężenia przepływu powietrza przez rurociąg. Jeżeli natężenie przepływu spadnie spadnie też wartość spadku ciśnienia na rurociągu, czyli ciśnienie na jego końcu (przed "tłokiem") wzrośnie, będzie wyższe niż 110 MPa i odwrotnie, jeżeli natężenie przepływu powietrza wzrośnie, wzrośnie spadek ciśnienia na rurociągu, a więc w końcowym efekcie spadnie ciśnienie na jego końcu (przed "tłokiem") i będzie niższe niż 110 MPa.
    Myślę, że jasno i zrozumiale to przedstawiłem.
    Wracając do pierwszego postu autora i rysunku w nim zamieszczonego. Nie wiem dokładnie o co dokładnie autorowi chodziło, ustawiając się dokładnie do tego co rysunek przedstawia, mogę powiedzieć, że przy braku przepływu przez S2 (jest to opór pneumatyczny) w przestrzeni S1 i S3 będzie dokładnie takie samo ciśnienie.
  • Poziom 8  
    gimak napisał:
    Myślę, że jasno i zrozumiale to przedstawiłem.
    Wracając do pierwszego postu autora i rysunku w nim zamieszczonego. Nie wiem dokładnie o co dokładnie autorowi chodziło, ustawiając się dokładnie do tego co rysunek przedstawia, mogę powiedzieć, że przy braku przepływu przez S2 (jest to opór pneumatyczny) w przestrzeni S1 i S3 będzie dokładnie takie samo ciśnienie.


    Głupie pytanie o prędkość sprężonego powietrza

    To znaczy jak jest ten przepływ, i gaz przejdzie przez jest w tym małym przesmyku czyli ciśnienie jest o wiele większe niż w S1 czyli S2 ma większe V2 niż w S1 który ma V1 a co za tym idzie objętość jest mniejsza w S2 a objętość w S1 jest o wiele większa, co potem jak powietrze przedostanie się z S2 do S3 (w trakcie kiedy jest medium i jest przepływ) to wzrasta z powrotem objętość ale co za tym wszystkim idzie bo dławik ma za zadanie "zmniejszyć" natężenie przepływu to idąc tym tokiem myślenie że wysokie ciśnienie = niski poziom natężenia przepływu, to na S3 jest większe ciśnienie niż na S1.

    A takie pytanie właśnie dodatkowe jakie jeszcze tam zawarłem z chłodzeniem

    Xenon02 napisał:
    Ale właśnie jak dodam chłodzenie i dam do porównania ten o to wzór to co wtedy ? V1*p1/T1 = V2*p2/T2
    Xenon02 napisał:
    Tłok skończył pracę ---> na układzie powoli stabilizuje się ciśnienie i mamy stałą objętość, z naszym ciśnieniem 240 MPa, oraz z pewną temperaturą T= V*p V-objętość p - ciśnienie. ---> okej dodamy chłodzenie ---> obniża się temperatura a skoro V- const to w takim razie p = T/V, obniża się temperatura oraz ciśnienie.



    Co o tym sądzisz ?

    Dodano po 27 [minuty]:

    @gimak @Krzysztof Kamienski

    gimak napisał:
    Wracając do pierwszego postu autora i rysunku w nim zamieszczonego. Nie wiem dokładnie o co dokładnie autorowi


    Chodziło mi o stosunek tego wzoru że musi być równość przed przemianą i po przemianie czyli V1*p1/T1 = V2*p2/T2
    A patrząc na ten dławik, jak jest taka sama objętość w S1 i S3, ciśnienie niby się nie zmienia jak mi mówiła nauczycielka (powtarzam nauczycielka), to coś myślałem że jest z temperaturą skoro i natężenie przepływu się zmniejsza ...

    Więc z takim zapytaniem tutaj przyszedłem. Ale widzę że jest no różnie, I tak wiem jestem zbyt wolny i niektóry myślą że troluje, ale tak nie jest ! Po prostu nie potrafię tego sobie wyobrazić, i wciąż siedzę z myślą o tym prawie że przed jakąś zmianą (objętości, ciśnienia, temperatury) musi być równość wobec nich !

    Więc wybaczcie za mój już powiem otwarcie idiotyzmem. I dzięki tak czy siak za siedzenie tutaj i odpisywaniu ...
  • Poziom 26  
    W sumie to troszkę sobie mieszasz...twoja zwężka jest prawie jedynym urządzeniem do pomiaru przepływu, jeśli odprowadzisz dwa przewody jeden przed zwężką drugi za to otrzymasz miernik przepływu, nie ważne co to będzie powietrze woda gaz czy para, ale na każdej takiej przeszkodzie coś z energią się dzieje czyli twoje powietrze redukując ciśnienie obniży swoją temperaturę,( tak działają lodówki) i za zwężką będzie zimniejsze a zwężka będzie cieplejsza tak jak podczas sprężania się nagrzewa to rozprężanie chłodzi.
  • Poziom 8  
    @klamocik @gimak
    klamocik napisał:
    W sumie to troszkę sobie mieszasz...twoja zwężka jest prawie jedynym urządzeniem do pomiaru przepływu, jeśli odprowadzisz dwa przewody jeden przed zwężką drugi za to otrzymasz miernik przepływu, nie ważne co to będzie powietrze woda gaz czy para, ale na każdej takiej przeszkodzie coś z energią się dzieje czyli twoje powietrze redukując ciśnienie obniży swoją temperaturę,( tak działają lodówki) i za zwężką będzie zimniejsze a zwężka będzie cieplejsza tak jak podczas sprężania się nagrzewa to rozprężanie chłodzi.


    No tak jak w wzorze V = T/p i to prawda że jak się zmniejszy objętość to temperatura i ciśnienie wzrasta. Tylko właśnie taka zagwostka że czy po pracy jest podobnie, sprężarka daje 240 MPa, a po końcu jakiejś pracy dodamy tam jakieś chłodzenie i zamiast tych 240 MPa, to w tej samej objętości będzie miał i mniejszą temperaturę i mniejsze ciśnienie.

    Tylko teraz idzie sprawa taka z dławikiem że V1 i V3 mają tą samą objętość ale nie wiem jak to jest z ciśnienie p1 i p3 bo w p2 jest taki zabieg jak na sprężarkach. I to ciśnienie się rozpręża na większą objętość, więc jak to jest z tym natężeniem przepływu. Bo okej im mniejsze ciśnienie tym większe natężenie przepływu i na odwrót. Tylko że na początku dławika i na końcu jest taka sama objętość. Jak to wtedy wygląda.
  • Poziom 26  
    Objętość nie ma tu nic do roboty tu jest tylko jedna zależność im większa redukcja tym większa różnica ciśnień ale tylko gdy medium płynie, gdy nie ma przepływu to różnica zawsze zero.