Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Seat Leon 1,6 SR (101 KM), kręci, nie odpala, faluje, szarpie

06 Wrz 2019 14:46 324 17
  • Poziom 8  
    Witam serdecznie,
    nie wiem czy to jedna przypadłość, czy kumulacja, ale postaram się opisać jak najdokładniej co się dzieje:

    - 2 m-ce temu wymieniałem skrzynię (DUU), co generalnie nie ma znaczenia, poza tym że niby sprawdzali poduszki i tą "łapę" od środka auta, że niby jest ok/wymienione,

    - wcześniej zajeździłem rozrusznik próbując go odpalić, zregenerowany - generalnie objaw był taki, że dopóki akumulator nie zaczął powoli zdychać zmniejszając obroty przy rozruchu, potrafił nie zapalić (dopiero z powodu mniejszej mocy kręcąc wolniej, zaskakiwał), rzecz jasna bez pompowania paliwa przy próbie odpalania się raczej w ogóle nie da ruszyć.

    - podobno świece i przewody wymienione są na nowe jakieś 7-10k km temu

    - teraz czasami ma focha, że trzeba znów próbować odpalać, jak zaskoczy to tak od zera silnik zaczyna pracować - bez eksplozji tylko jak ciągnik dum dum dum i w chodzi powoli na obroty, jest strasznie słaby i z - jakby to opisać - mocnym opóźnieniem reaguje na gaz (wchodzi na obroty strasznie powoli)

    - no i czasami przy odpalaniu zakręci, zgaśnie i już po odłączeniu zapłonu (puszczenia kluczyka z powrotem po nieudanym zapalaniu) jest strzał jakby z kolektora (ale nie wiem którego) i przez chwilę wydobywa się biało-szary dym. Coś jak tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=9BiY5_NsQ2M

    - czasami odpala z dotknięcia, od razu wchodząc na obroty - jest żwawy i silny i reaguje jak powinien, ale... potrafi na jałowym po prostu sobie zgasnąć (nieregularnie, czasami stoi 10 min na jałówce i nagle ciach - gaśnie)

    - jak "źle" się odpali (słaby, falujący lub trzymający jałowo 1200-1300 rpm) - pracuje tak do kolejnego odpalenia (podczas jazdy nic się nie zmienia), wtedy przy przyspieszaniu rwie przy 2200, 2700, 3200 rpm - zawsze w tym samym miejscu - jakby blokowala sie przepustnica lub przymykała na chwilę; wtedy tez czesto jest tak ze reagujac na jakikolwiek wcisniecie gazu ;lub bpuszczenie niezaleznie jak delikatnie - rwie jakbym puszczal z impetem gaz lub dawal go do podlogi od razu

    - wczoraj - i tu wazne - przestraszylem sie bo przy probie odpalenia chyba tak napompowalem mu paliwa ze w koncu cos tak strzeliło (wczesniej czasami lekki strzal jakby z kolektora ssacego, pare razy dym spod maski na chwile i odpalał jakos) i to z pod spodu jakby - smrod dziwny i dym, nie znam takiego cos jak pomieszanie stechlego sprzegla i czegos jeszcze - jakby z plecionki lub tlumika i sie przestraszylem czy w ogole jest na tyle szczelny zeby go tak odpalac czy mi kiedys nie pieprznie spod maski i nie zacznie sie palic...
  • Poziom 38  
    O jakim pompowaniu paliwa Ty piszesz?
  • Poziom 8  
    piotrekwoj1 napisał:
    O jakim pompowaniu paliwa Ty piszesz?


    pedałem gazu przy rozruchu.

    @EDIT
    wczoraj znów przy próbie uruchomienia rano pokręcił, zaskoczył na 3 sek. zgasł, wystrzał spod maski, biało-siwy dym, i padł całkiem. Rozkręciłem i zdjąłem obudowę i zdjąłem, okazało się że nawet na świecach leżą kawałki sparciałej gąbki, która była pod obudową silnika - wyrzuciłem, żeby nie sypało się dalej i ściągnąłem z przewodów i gniazd. Okazało się po zdjęciu, że w okolicach gniazd świec i wtrysków oraz wokół przepustnicy jest po prostu mokro. Niżej na skrzyni zastygnięte miejscami lekko czerwonawe ślady (borygo?), co więcej zostawił plamę pod zaworem przy chłodnicy, gdzie również jest dosyć mokro (z przodu przy zderzaku).
    Auto nie odpala. Po tym strzale jeszcze kilka razy czworaj próbowałem odpalić i dzisiaj rano, bez skutku (wczoraj jeszcze potrafił jakby prawie zapalić i sam przekręcić wałem kilka razy jakby na 2-3 garach i zgasł. Dodaję, że tym razem próbowałęm cały czas odpalać go bez gazu, na luzie.
  • Pomocny post
    Poziom 31  
    standardowo w tym silniku...sprawdzenie szczelności dolotu-zdejmij i dokładnie obejrzyj rurę łączącą przepływomierz z przepustnicą,sprawdź również rurkę podciśnienia do serwa hamulców,wymiana uszczelek(wszystkich ośmiu)pod kolektorem dolotowym,czyszczenie i adaptacja przepustnicy...do tego cewka,kable,świece...
  • Poziom 8  
    psilos1 napisał:
    standardowo w tym silniku...sprawdzenie szczelności dolotu-zdejmij i dokładnie obejrzyj rurę łączącą przepływomierz z przepustnicą,sprawdź również rurkę podciśnienia do serwa hamulców,wymiana uszczelek(wszystkich ośmiu)pod kolektorem dolotowym,czyszczenie i adaptacja przepustnicy...do tego cewka,kable,świece...


    ok postaram się dzisiaj pozdjemować i obejrzeć co tam się dzieje i odpiszę w miarę możliwości co dalej i jak wygląda - postaram się również o zdjęcia
  • Poziom 31  
    mam golfa z tym silnikiem- postaram się pomóc
  • Poziom 8  
    psilos1 napisał:
    mam golfa z tym silnikiem- postaram się pomóc


    Ja miałem wcześniej borę z tym silnikiem - w sumie fajnie chodziła, chociaż samo falowanie, to już się oczytałem że to jest "wada" 1,6 SR i generalnie nic nigdy nie dało się z tym zrobić na dłuższą metę. Tam bawiłem się i w lambdę i we wszystko - również miałem czasami podobny problem, bo kiedy mulił i przegazowałem to strzelił jak na gazie (ale nigdy z dymem) i działał od tamtej pory równo i żwawo, ale też potrafił sobie zgasnąć znikąd na sprzęgle lub jawołym (nie potrafił utrzymać silnika w pracy przy 0,8k rpm), i tak sobie jezdzilem az mi swieca nie wystrzelila z gwintem :) - zostalo to dorobione pozniej jakoś dojezdzilem i sprzedalem, a Leon sobie stal - w miedzyczasie parę leasingów i oduczyłem się kłopotów ze starszymi autami, niestety czasami bywa tak, że trzeba się z nimi przeprosić :) no i właśnie zaczyna się historia ponowna...
  • Poziom 31  
    nie miałem nigdy poważnych problemów z tym silnikiem...zdejmij cały dolot sprawdź szczelność oraz jak wyglada przepustnica
  • Poziom 8  
    No więc tyle co mi się bez narzędzi udało zrobić to:
    - dopchnąłem rurkę (bo troszkę jakby zeszła mimo że się trzymała) dolotową do jałowego - do przepustnicy (ta umiejscowiona pod spiętą zaciskiem chyba podciśnieniową poprzecznie do całego przepływu, wychodzącą spod korka wlewu oleju),
    - zdjąłem filtr, przepływkę tu wszystko na błysk - o dziwo, filtr troszkę brudny ale obczyściłem na szybko i założyłem z powrotem. Niestety zacisku przed przepustnica i z boku (ww rurki zaciskiem prowadzacej jakby pod korek wlewu oleju) nie udalo mi się wyciagnac ani rozpiac, bo nie mam tak szerokiego narzedia ktorym moge slapac lapki zacisku...

    Sprobowalem odpalic, i niestety bateria w telefonie odmowila posluszenstwa zeby to nagrac, ale dzwiek podczas rozruchu nie przypomina tradycyjnego krecenia raczej wycie w agonii jakby ledwo akumulator lapal, chociaz jest nowy i nie mial bardzo z czego sie rozladowac. Nawet nie probowalem odpalic na gazie (pedal lekko wcisniety - tu LPG nie ma), bo na sam sluch boje sie ze to cos powazniejszego.

    Pytanie kolejne bo troszke poczytalem - ta membranka z lewej strony kolektora z jakims niby silownikiem, ktory podobno przy 4k rpm zmienia costam, czy ta "łapka" ma być luzna i wchodzic w ta kopulke czy powinna na stale siedziec w tej kopulce?

    @UPDATE (19:50)
    Wyszedłem z psem właśnie i pomyslałem - a kij spróbuję go zakręcić z lekkim gazem, przekrciłem, oparłem dosłownie nogę na pedale gazu i zakręcił 3 razy przez chwile jakbym zobaczył na obrotomierzu ok 400-500 rpm i... strzał (chyba tym razem z wydechu, jakby z tyłu auta lub pod spodem coś w rodzaju eksplozji petardy pod autem/za nim)... Psycha mi zaczyna wysiadać... Oczywiście po takim strzale strach w ogóle zabierać się za ponowne odpalanie... To nie jest typowy strzał z wydechu jak w sportowym aucie - to autentycznie jakby ktoś petardę zdetonował pod autem...

    Zastanawiam się nad jednym - bo o tym nie pisałem - nigdy nie było tej sytuacji podczas pracy silnika - jak już zapalił to jakoś, ale chodził. A te strzały w jedną lub w drugą stronę (ssacy/wydech) wystepuja TYLKO podczas odpalania auta.
  • Poziom 31  
    Co na to wszystko diagnostykia?...
  • Poziom 8  
    Na razie diagnostyki brak.
    Dlatego chciałem cokolwiek zrobić na własną rękę bo inaczej będę wzywał lawetę, i jechał do "mojego" serwisu... 20km...

    Najgorsze jest to, że jestem niemal przekonany, że na zapych by normalnie zaskoczył i pracował (falując, może akuurat by się "dobrze" odpalił i bez żadnych objaw), tylko boję się o ten rozrząd, bo poza innymi objawami ten brak możliwości odpalenia, dziwne kręcenie i strzały w tym momencie mocno wskazują na przeskoczony rozrząd chyba, a nie tylko nieszczelny lub zapaćkany dolot, czy świece/przewody.
  • Poziom 31  
    Dlatego piszę o diagnostyce...pokaże brak synchronizacji pomiędzy czujnikami walka rozrządu i wału jak również ewentualne wypadanie zapłonu.Rozrząd sprawdzisz bez problemu-zdejmij zieloną zaślepkę na skrzyni biegów i osłonę rozrządu i sprawdź znaki
  • Poziom 8  
    leci dzisiaj na lawetę. Będę dawał znać co było i co należało zrobić.

    @EDIT
    Wczoraj dowiedziałem się już odrobinę dosłownie, poza tym że podpięcie komputera od razu pokazało walnięty czujnik położenia wału, który od razu wymienili, pokazało też błąd "utraty ciągłości wiązki"... Auta jeszcze nie próbowali odpalać, dopiero jak wykasują błędy będą sprawdzać dalej (czyli cały dolot). O samym rozrządzie jeszcze nic nie wiem, czy rzeczywiście jest/był przestawiony. Zobaczymy co dzisiaj po całym dniu dojdzie...
  • Poziom 40  
    shpaque napisał:
    piotrekwoj1 napisał:
    O jakim pompowaniu paliwa Ty piszesz?


    pedałem gazu przy rozruchu.

    Od kiedy tak się pompuje paliwo?
  • Poziom 8  
    sebap napisał:
    shpaque napisał:
    piotrekwoj1 napisał:
    O jakim pompowaniu paliwa Ty piszesz?


    pedałem gazu przy rozruchu.

    Od kiedy tak się pompuje paliwo?


    Bardzo słuszna uwaga - wręcz konstruktywna przy tym problemie... Możesz sobie darować takie nie związane z tematem wpisy...

    @EDIT
    Dzwonili właśnie z serwisu, że chyba się poddają (wymienili G40 lub G28 Halla) i nie widzą żadnych zmian, dalej kręci, nie odpala, a to co początkowo wyskakiwało im jako zerwana wiązka, wskazuje dalej na "czujnik obrotów wału" - właśnie znalazłem w kilku miejscach w Internetach, że ten czujnik wszyscy zalecają wstawić oryginalny - nie zamiennik, bo w większości przypadków zamiennik nie zaskoczy w ogóle i nie będzie działał prawidłowo. Ciekawy jestem Waszej opinii.
  • Moderator Samochody
    Czy czujnik działa czy nie to widać - można zobaczyć czy sterownik widzi obroty silnika podczas kręcenia rozrusznikiem.

    Pompować paliwo gazem można było w silniku zasilanym gaźnikiem z pompką przyspieszającą...

    shpaque napisał:
    pokazało też błąd "utraty ciągłości wiązki"
    Wiązki czego? Błąd to zapewne coś w stylu przerwa w obwodzie czujnika xxx.

    Zamienniki zwykle nie działają lub źle działają i serwisy o tym wiedzą, sprawdzenie samego czujniki jak i wiązki między czujnikiem, a sterownikiem silnika to kwadrans roboty i każdy serwis powienien wiedzieć jak to zrobić. Do rzetelnego sprawdzenia czujnika potrzebny jest oscyloskop.
  • Poziom 27  
    W silnikach AKL (siemens) był problem z nieszczelną obudową sterownika silnika i woda dostawała się do środka. Objawy i błędy były wtedy przeróżne.
  • Poziom 8  
    jacek074 napisał:
    W silnikach AKL (siemens) był problem z nieszczelną obudową sterownika silnika i woda dostawała się do środka. Objawy i błędy były wtedy przeróżne.


    Tak zgadzam się - czasami nawet po dobrej myjce z myciem podwozia do wyschnięcia działy się cuda niewidy...

    Wracając do meritum :) byłem wczoraj w serwisie, tak jak mówili - wymienili czujnik położenia wału na nowy, oryginalny, jednak błąd pozostaje i nie zniknął, dodatkowo obejrzeli sobie jak wiązki idą pod maską i generalnie ich zdaniem jest tam trochę namieszane, jakieś pododawane, jakieś polepione, zalepione, etc. Także polecili mi żeby zajął się tym elektryk. Co ważniejsze auto odpala - jak wcześniej raz musi dłużej pokręcić raz z dotknięcia, czasem muli nie wkręca na obroty, a czasem żwawy jak dziki mustang - jedna rzecz, która mnie dziwi - nie strzelił im z kolektora ani razu, jak mowią i wczoraj jeszcze sam 3-4 razy odpalałem i jechałem nim - zawsze odpalił (dłużej, krócej mieląc rozrusznikiem, ale za każdym razem)

    i generalnie nie wiem co teraz...