Witam serdecznie,
nie wiem czy to jedna przypadłość, czy kumulacja, ale postaram się opisać jak najdokładniej co się dzieje:
- 2 m-ce temu wymieniałem skrzynię (DUU), co generalnie nie ma znaczenia, poza tym że niby sprawdzali poduszki i tą "łapę" od środka auta, że niby jest ok/wymienione,
- wcześniej zajeździłem rozrusznik próbując go odpalić, zregenerowany - generalnie objaw był taki, że dopóki akumulator nie zaczął powoli zdychać zmniejszając obroty przy rozruchu, potrafił nie zapalić (dopiero z powodu mniejszej mocy kręcąc wolniej, zaskakiwał), rzecz jasna bez pompowania paliwa przy próbie odpalania się raczej w ogóle nie da ruszyć.
- podobno świece i przewody wymienione są na nowe jakieś 7-10k km temu
- teraz czasami ma focha, że trzeba znów próbować odpalać, jak zaskoczy to tak od zera silnik zaczyna pracować - bez eksplozji tylko jak ciągnik dum dum dum i w chodzi powoli na obroty, jest strasznie słaby i z - jakby to opisać - mocnym opóźnieniem reaguje na gaz (wchodzi na obroty strasznie powoli)
- no i czasami przy odpalaniu zakręci, zgaśnie i już po odłączeniu zapłonu (puszczenia kluczyka z powrotem po nieudanym zapalaniu) jest strzał jakby z kolektora (ale nie wiem którego) i przez chwilę wydobywa się biało-szary dym. Coś jak tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=9BiY5_NsQ2M
- czasami odpala z dotknięcia, od razu wchodząc na obroty - jest żwawy i silny i reaguje jak powinien, ale... potrafi na jałowym po prostu sobie zgasnąć (nieregularnie, czasami stoi 10 min na jałówce i nagle ciach - gaśnie)
- jak "źle" się odpali (słaby, falujący lub trzymający jałowo 1200-1300 rpm) - pracuje tak do kolejnego odpalenia (podczas jazdy nic się nie zmienia), wtedy przy przyspieszaniu rwie przy 2200, 2700, 3200 rpm - zawsze w tym samym miejscu - jakby blokowala sie przepustnica lub przymykała na chwilę; wtedy tez czesto jest tak ze reagujac na jakikolwiek wcisniecie gazu ;lub bpuszczenie niezaleznie jak delikatnie - rwie jakbym puszczal z impetem gaz lub dawal go do podlogi od razu
- wczoraj - i tu wazne - przestraszylem sie bo przy probie odpalenia chyba tak napompowalem mu paliwa ze w koncu cos tak strzeliło (wczesniej czasami lekki strzal jakby z kolektora ssacego, pare razy dym spod maski na chwile i odpalał jakos) i to z pod spodu jakby - smrod dziwny i dym, nie znam takiego cos jak pomieszanie stechlego sprzegla i czegos jeszcze - jakby z plecionki lub tlumika i sie przestraszylem czy w ogole jest na tyle szczelny zeby go tak odpalac czy mi kiedys nie pieprznie spod maski i nie zacznie sie palic...
nie wiem czy to jedna przypadłość, czy kumulacja, ale postaram się opisać jak najdokładniej co się dzieje:
- 2 m-ce temu wymieniałem skrzynię (DUU), co generalnie nie ma znaczenia, poza tym że niby sprawdzali poduszki i tą "łapę" od środka auta, że niby jest ok/wymienione,
- wcześniej zajeździłem rozrusznik próbując go odpalić, zregenerowany - generalnie objaw był taki, że dopóki akumulator nie zaczął powoli zdychać zmniejszając obroty przy rozruchu, potrafił nie zapalić (dopiero z powodu mniejszej mocy kręcąc wolniej, zaskakiwał), rzecz jasna bez pompowania paliwa przy próbie odpalania się raczej w ogóle nie da ruszyć.
- podobno świece i przewody wymienione są na nowe jakieś 7-10k km temu
- teraz czasami ma focha, że trzeba znów próbować odpalać, jak zaskoczy to tak od zera silnik zaczyna pracować - bez eksplozji tylko jak ciągnik dum dum dum i w chodzi powoli na obroty, jest strasznie słaby i z - jakby to opisać - mocnym opóźnieniem reaguje na gaz (wchodzi na obroty strasznie powoli)
- no i czasami przy odpalaniu zakręci, zgaśnie i już po odłączeniu zapłonu (puszczenia kluczyka z powrotem po nieudanym zapalaniu) jest strzał jakby z kolektora (ale nie wiem którego) i przez chwilę wydobywa się biało-szary dym. Coś jak tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=9BiY5_NsQ2M
- czasami odpala z dotknięcia, od razu wchodząc na obroty - jest żwawy i silny i reaguje jak powinien, ale... potrafi na jałowym po prostu sobie zgasnąć (nieregularnie, czasami stoi 10 min na jałówce i nagle ciach - gaśnie)
- jak "źle" się odpali (słaby, falujący lub trzymający jałowo 1200-1300 rpm) - pracuje tak do kolejnego odpalenia (podczas jazdy nic się nie zmienia), wtedy przy przyspieszaniu rwie przy 2200, 2700, 3200 rpm - zawsze w tym samym miejscu - jakby blokowala sie przepustnica lub przymykała na chwilę; wtedy tez czesto jest tak ze reagujac na jakikolwiek wcisniecie gazu ;lub bpuszczenie niezaleznie jak delikatnie - rwie jakbym puszczal z impetem gaz lub dawal go do podlogi od razu
- wczoraj - i tu wazne - przestraszylem sie bo przy probie odpalenia chyba tak napompowalem mu paliwa ze w koncu cos tak strzeliło (wczesniej czasami lekki strzal jakby z kolektora ssacego, pare razy dym spod maski na chwile i odpalał jakos) i to z pod spodu jakby - smrod dziwny i dym, nie znam takiego cos jak pomieszanie stechlego sprzegla i czegos jeszcze - jakby z plecionki lub tlumika i sie przestraszylem czy w ogole jest na tyle szczelny zeby go tak odpalac czy mi kiedys nie pieprznie spod maski i nie zacznie sie palic...