Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Junkers Cerapur Smart ZSB 22-3 - czyszczenie wymiennika

Fidelis 19 Oct 2019 12:50 12771 68
  • #31
    janekEMS
    Level 13  
    a czemu gorąca wodą? (wymiennik jest zimny tzn. temp. pokojowa)

    czy dzwonek i spręzyne moge czyścic szczotka druciana, nieco one te elementy zarysuje ale efekt bedzie ok? (fachowiec czyścił scyzorykiem-skrobał)
  • #32
    zales.vip
    Level 29  
    Możesz - ale w miarę delikatnie. Namocz we wrzątku. Latwiej odejdzie
  • #33
    BUCKS
    Level 39  
    zales.vip wrote:
    ale zapewniam Cię ze nie każda awaria polegająca na niewykrywaniu prądu jonizacji - jest spowodowana zanieczyszczeniem elektrod.

    jestem tego świadomy ale zwracam uwagę, co sam janekEMS zauważył, że jakość usług serwisantów czasem/często (właściwe niech każdy sam sobie wybierze) bywa pod znakiem zapytania.
    W takim układzie ja wychodzę z założenia, że jeśli można to w pierwszej kolejności lepiej czyścić niż od razu wymieniać jeśli robimy to samodzielnie.
    Ale skoro ma już zestaw nowych elektrod to bym nie kombinował, aby drugi raz nie demontować całości i zakładać nowe elektrody, bo kocioł ma bliżej do końca swego żywota niż początku ;-)
    Gdyby był przed opcją kupna nowych elektrod to bym zalecał najpierw próbę czyszczenia, a jak ono nie pomoże to kupno nowych, jak dalej byłby problem to trzeba by szukać dalej z wizją wymiany płyty głównej.

    janekEMS wrote:
    Tak wyglądaję elektrody wyczyszczone przez serwis

    wzrokowo trudno mi oceniać, bo moje wyglądają inaczej niż Twoje, więc nie mam właściwego punktu odniesienia.
    Generalnie wzrokowo moje elektrody po czyszczeniu wiele się nie zmieniają ale drastycznie zmienia się praca kotła, więc czyszczenie daje bardziej widoczny efekt w pracy kotła niż we wrażeniach wizualnych.
    Pierwotnie do czyszczenia swoich elektrod używałem czyścika do miedzi (czerwone ściereczki) i to pomagało na pół roku, czyli jak jedno czyszczenie było we wrześniu/październiku to kolejne musiałem robić w lutym/marcu, bo problem powracał.

    Obecnie do czyszczenia używam chemii Sotin do czyszczenia palników w kotłach gazowych i mam spokój na cały rok, więc chemia u mnie daje lepszy efekt z elektrodami.
    Choć nie czekałem, aż problem z elektrodą powróci, więc nie wiem, czy czyszczenie chemią starczyłoby np. na 1,5 roku.
    Po prostu profilaktycznie po roku znowu przeczyściłem elektrody chemią i zakładam, że będę miał z nimi kolejny rok świętego spokoju.

    Jako, że mam 13 letni kocioł to nie martwię się, że coś "zepsuję", bo w każdej chwili coś może ulec uszkodzeniu.

    janekEMS wrote:
    Na razie doczyszczam wymiennik,

    co prawda ja mam inny wymiennik ale u mnie karcher na myjni samoobsługowej załatwia problem jego czyszczenia od strony ogniowej i wloty od strony wodnej.
    Najpierw jadę mycie z szamponem, a potem płukanie wodą i wymiennik mam ogarnięty. Na myjni woda jest ciepła, więc też lepiej czyści.
    Przyjąłem takie czyszczenie wymiennika pierwotnego jako co roczny standard w ramach serwisowania kotła, a co 2 lata bawię się w odkamienianie od strony wodnej.
    Choć z kotłem kondensacyjnym to chyba pokusiłbym się po czyszczeniu o zalanie instalacji inhibitorem korozji, bo w kondensatach wymienniki są ponoć bardziej wrażliwe na osady i łatwiej o ich uszkodzenie.
  • #34
    janekEMS
    Level 13  
    syfon juz odgruzowany i rura spustowa przepłukana, teraz skrobie dzwonek i sprężynę, idzie to okropnie, polewam kretem bo znalazlem w domu do kamienia, skrobałem troche nożykiem a teraz szczotką drucianą, nieco lepiej idzie, uff.

    Dodano po 1 [godziny] 12 [minuty]:

    qrde, nie wiem jak mocno dokręcić tą główną śrubę kluczem 13, po serwisancie było dokrecone do oporu ale widze jak ta uszczelka zaczyna się ściskać i jak dojade do końca to aż ja wyciska, macie może jakąś rade?

    Zrobiłem tak,że na tym aluminoowym odlewie od wentylatora jest oranicznik dokręcenia, jak spotka się z wymiennikiem to uszczelka jest dociśnięta dosyć mocno, robi sie na boku taki brzuszek, dokręciłem zatem do kontaktu tego ogranicznika , on jest przy srubie od dołu podstawy wentylatora, jak mam popuscić to powiedzcie, uszczelka nieco się wybrzuszyła od boku ale tez nie jest wycisnięta na maxa, coś pomiędzy kompletym jej rozgnieceniem a tylko dotknieciem płyty wentylatora, najlpeiej będzie jak zrobie foto


    dobra poskładane, ruszył nawet ladnie, zobaczymy co z błędami. Tą nakretkę pod klucz 13 narazie zostawiam jak jest, jak polecicie popuścić/dociągnąc to tak zrobie?


    Wprowadziłem tez modyfikację: zauwazyłem że kabel od elekrod zapłonowych wychodzi na wymiennik od strony pleców komory i wtedy złaczki zakladane na elektrody maja kolizję z szarą rura od komina, można je podpiąć bo tak miałem ale są lekko mówiąc powyginane (przynajmniej jedna), puściłem zatem ten przewód obok okienka wymiennika, środkiem pod wentylatorem, wtyczki ładnie leżą na elektrodach ale za to kabel idzie tam gdzie jest najcieplej. Cz ktoś wie jak powinno być oryginalnie???

    Wprowadziłem tez
  • #35
    Fidelis
    Level 16  
    Elektrody wyglądają na nowe. I zapłonowe, i jonizacyjna.

    janekEMS wrote:
    Cz ktoś wie jak powinno być oryginalnie???

    Ułożenie kabli nie ma znaczenia.
  • #36
    janekEMS
    Level 13  
    Elektrody mimo tego ze wygladaly jak nowe zostaly wymienione. Byc moze powodem problemow bylo ich niedoczyszczenie przez serwis, tego juz sie nie dowiemy. Na nowych elektrodach piec puki co chodzi odpukac:-)

    Ale wciaz nie mam pewnosci jak mocno dokrecic ta nakretke na klucz 13 od plyty wentylatora?
  • #37
    zales.vip
    Level 29  
    Niedoczyszczenie mogłoby być powodem błędu EA, natomiast E7 to raczej z uszkodzenia elektrody bardziej wynika.
    Nakrętkę 13 - dokręć tak żeby czuć było że idzie już ciężko, ale nie do oporu. Chodzi o to że skoro masz nową uszczelkę to ona i tak dobrze uszczelni bo jest gruba, a jak ją odrazu zgnieciesz to drugi raz już jej nie założysz
  • #38
    janekEMS
    Level 13  
    zales.vip wrote:
    Niedoczyszczenie mogłoby być powodem błędu EA, natomiast E7 to raczej z uszkodzenia elektrody bardziej wynika.
    Nakrętkę 13 - dokręć tak żeby czuć było że idzie już ciężko, ale nie do oporu. Chodzi o to że skoro masz nową uszczelkę to ona i tak dobrze uszczelni bo jest gruba, a jak ją odrazu zgnieciesz to drugi raz już jej nie założysz



    No to tak właśnie dokręciłem, do większego oporu a potem nieco cofnąłem żeby nie było tak na maxa. Z "uczuciem":)

    A mam jeszcze pytanie, czy zawór trójdrożny też się jakoś serwisuje? Jesli tak to jak to zrobić? (w instrukcji do pieca już nie ma o tym mowy).
  • #39
    zales.vip
    Level 29  
    Jeżeli masz bardzo twardą wodę i jeżeli instalację masz zalaną tą bardzo twardą wodą, a do tego stosunkowo często dopuszczasz nowej wody do instalacji, z czasem dochodzi do zakamienienia. Wówczas można zawór wyjąć i delikatnie oczyścić z kamienia. Trzeba przy tym założyć nowe uszczelki.
    Jeżeli masz wodę miękką lub średnio-twardą, do zakamienienia dojdzie wolniej (lub nigdy aż do śmierci kotła), wówczas nie jest to konieczne. Jeżeli zawór działa poprawnie, do tego nie hałasuje bardziej niż na początku - nie ruszaj niepotrzebnie.
    A jeżeli chcesz aby dłużej działał, możesz w sezonie nie-grzewczym raz, dwa razy na miesiąc, włączyć na chwilkę ogrzewanie. Dosłownie na kilkanaście sekund - chodzi aby zawór zapracował w pełnym zakresie. Spowolni to proces odkładania się na nim kamienia
  • #40
    Fidelis
    Level 16  
    janekEMS wrote:
    Elektrody mimo tego ze wygladaly jak nowe zostaly wymienione.

    Być może zupełnie niepotrzebnie, jeśli trafiłeś na "wymieniacza" a nie serwisanta.

    janekEMS wrote:
    ie mam pewnosci jak mocno dokrecic ta nakretke na klucz 13 od plyty wentylatora

    Z wyczuciem; z głową. Producent nie podaje momentu z jakim nakrętka ma być dokręcona.

    zales.vip wrote:
    A mam jeszcze pytanie, czy zawór trójdrożny też się jakoś serwisuje?

    To zależy jaki masz zawór i czy chcesz go serwisować w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy woda o temp. 82st zostanie podana na grzejniki, bo zawód się przyblokuje a czujnika położenia tłoka kocioł nie ma. Junkers miał dobry zawód 3d, który nie sprawiał problemów eksploatacyjnych. Potem go "uprościł" a potem wrócił do sprawdzonego rozwiązania.

    zales.vip wrote:
    Trzeba przy tym założyć nowe uszczelki.

    Jak uszczelki są dobre, elastyczne, to nic nie trzeba a co najwyżej można je przetrzeć smarem silikonowym.
  • #41
    zales.vip
    Level 29  
    Fidelis - jak byś czytał wątek ze zrozumieniem wiedział byś ze elektrody działały wadliwie POMIMO wyczyszczenia. I chodzi tu nie tylko o błąd EA - który może wynikać wprost ze złego wyczyszczenia lecz o błąd E7 który mówi o wykryciu prądu jonizacji przed puszczeniem gazu. Moim zdaniem kwalifikuje to elektrodę do wymiany. Owszem - możesz się bawić w nieskończoność i ja czyścić ale pytanie ile razy będzie Ci się chciało rozkładać i składać górę wymiennika.

    Co do uszczelek w zaworze trojdrogowym - kosztują kilka zł i tu akurat bym zawsze przy czyszczeniu je wymieniał a nie próbował za wszelka cenę „szkłem .... utrzeć”.
    A co jak są elastyczne, ale z racji tego ze maja kilka lat się odkształciły i po zdjęciu i montażu nie wejdą idealnie w swoje „nierówności” i będą przepuszczać? Znowu spuszczać wodę z kotła? Znowu rozkładanie?

    Na czym można zaoszczędzić - oszczędzajmy ale nie wypowiadaj się proszę w tonie ze kazdy serwisant który zaleca wymianę czegokolwiek jest z góry „wymieniaczem” który chce naciągnąć klienta na drogie części.
    Różnica pomiędzy serwisantami a zapalonym amatorem jest taka ze serwisant rozłożył i złożył setki (tysiące) kotłów i wie czym może skutkować niewymienienie czegoś. A kazdy powrót do klienta i ponowne rozkładanie i skladanie to strata czasu za który klient tez zapłaci.


    A jak klient chce być taki „gorliwy” i mieć wszystko TIP TOP to zamiast woda z wodociągu niech zaleje woda uzdatnioną, zmiekczoną. Niech doleje preparatu do instalacji.
    A niejednokrotnie klientowi szkoda kasy na pestkę do zalania instalacji wodą zmiekczoną, albo na inhibitor ale później to co roku by wszystko „na zapas” odkamieniał.
  • #42
    Fidelis
    Level 16  
    zales.vip wrote:
    Owszem - możesz się bawić w nieskończoność i ja czyścić ale pytanie ile razy będzie Ci się chciało rozkładać i składać górę wymiennika.

    Nie, nie w nieskończoność. Mogę "bawić się" w rozwiązanie usterki ze zrozumieniem a nie działać po omacku, na koszt właściciela kotła a'la "a nóż coś chwyci". Pojawienie się prądu (którego nie było) jest niemożliwe, czego szerzej uzasadniać nie trzeba. Algorytm zaszyty w sterowniku podjął jednak decyzję o wypluciu błędu... choć prądu fizycznie nie było. Uszkodzenie może być równie dobrze spowodowane wadliwie działającą elektroniką, w szczególności uszkodzeniem sterownika na płycie a brak błędu (po wymianie elektrody) być może jest sprawą losową. Te elektrody to trzy kawałki żaroodpornego drutu. Żadnej zaszytej logiki, żadnej inteligencji. I co najważniejsze - nawet stanu ceramiki, przewodności/oporności - tego nikt nie sprawdził.
    O stanie "starych" elektrod już ktoś ci odpowiedział.

    zales.vip wrote:
    Co do uszczelek w zaworze trojdrogowym - kosztują kilka zł i tu akurat bym zawsze przy czyszczeniu je wymieniał

    A niech kosztują i złotówkę i ty wymieniaj zawsze. Ja będę wymieniał zgodnie z zaleceniem projektanta lub głową: komponenty uszkodzone lub sygnalizujące, że nie przeżyją do następnego przeglądu.

    zales.vip wrote:
    A co jak są elastyczne, ale z racji tego ze maja kilka lat się odkształciły i po zdjęciu i montażu nie wejdą idealnie w swoje „nierówności” i będą przepuszczać?

    Nie wiem, co to znaczy >>nie wejdą idealnie w swoje „nierówności”<<. Możesz pro forma wymienić też membranę. Bo a nuż pęknie... Ja nie staram się być mądrzejszy od niemieckiego projektanta.

    zales.vip wrote:
    nie wypowiadaj się proszę w tonie ze kazdy serwisant który zaleca wymianę czegokolwiek jest z góry „wymieniaczem” który chce naciągnąć klienta na drogie części.

    Proś dalej, bo nigdzie nie napisałem, że każdy. A że "wymieniaczy" jest zatrzęsienie a właściciel kotła TRAFIŁ (jak napisałem) na takiego to żadne odkrycie. To forum pełne jest zdjęć prac "wymieniacza a nuż coś trafi" (a próby na koszt zamawiającego) i opowieści o jakości ich pracy. Z tzw. certyfikatami, z tzw. uprawnieniami, itd. Elektrody kosztują 120-150zł. Osobiście nie będą 100% pewien, że tu leży usterka, zamontowałbym własne a potem EWENTUALNIE obciążył zamawiającego a nie prowadził eksperymenty z cudzego budżetu.

    zales.vip wrote:
    Różnica pomiędzy serwisantami a zapalonym amatorem jest taka ze

    ...że na rynku brak jest serwisantów zapalonych a cała masa zblazowanych wymieniaczy, na których - świadomy amator - musi uważać. Takie czasy.

    zales.vip wrote:
    niejednokrotnie klientowi szkoda kasy na pestkę do zalania instalacji wodą zmiekczoną

    Ale ten wątek jest o wnikliwych użytkownikach a nie jest o debilach. I mam na myśli konkretną jednostkę chorobową WHO - bez obrazy kogokolwiek.
  • #43
    zales.vip
    Level 29  
    Fidelis - z całym szacunkiem ale nie będę z Tobą dyskutował. Nie dyskutuje również nigdy z klientem który „wie lepiej”. Informuje o tym jaki ma wybór i z czym to się wiąże. Jak zdecyduje świadomie to wie ze zapłaci później więcej bo chciał zaoszczędzić 5zł na uszczelkach.
    Jeżeli masz problem z czytaniem ze zrozumieniem - tez nic na to nie poradzę.
    Pisałem ze pojawianie się Bledow EA i E7 może świadczyć o uszkodzeniu elektrod lub płyty głównej, przy czym bardziej typowałem elektrody gdyż awaria zbiegła się z ich czyszczeniem.
    Otóż ten kawałek zatopionego żaroodpornego drutu jest w ceramicznym izolatorze. Jeżeli pojawi się mikropęknięcie, jeżeli dostanie się gdzieś w mikropekniecie skroplony kondensat płyta dostaje różne informacje których nie potrafi właściwie zinterpretować. Wówczas wywala błąd - jej zdaniem odpowiadający uzyskanym informacjom.
    Jeżeli elektrody mialy jakieś mikrouszkodzenia - możesz je czyścić do daje...nia i za pare dni będzie to samo. I później „Typowy Mirek” snuje via forum opowiesci o słabym serwisancie co to umie wyczyścić elektrody na 2 dni.

    Co do odkształcenia się gumy w uszczelkach zaworu - porównał bym to do „układania się tarcz i klocków hamulcowych” niby gładka powierzchnia a jednak niewielkie nierownosci są.
    Tak samo tutaj. Niby guma gładka a jednak. I jeżeli uszczelka nie jest już tak sprężysta może mieć problem z ulozeniem się w nierównościach. I zacznie podciekać.
    I znowu „Typowy Mirek” opowiada jak to serwisant źle poskładał zawór i nie przyzna się ze sam chciał oszczędzać. Sory ale w przypadku części za kilka zł i całego zachodu związanego z wymiana takiej uszczelki - gra nie jest warta świeczki i mnie nie przekonasz.

    Zapewniam Cię ze nigdy nie wymieniam części „na ślepo” na koszt klienta. Jeżeli nie jestem czegoś pewien to wymieniam cześć testowo. Jeżeli nie udało mi się trafić z diagnoza to odmieniam i wkładam cześć klienta.
    Chyba ze mówimy o częściach za kilka(naście) złotych których montaż jest bardzo pracochłonny to wymieniam i już.

    Nie zawsze objawy usterki są jednoznaczne. Czasem nie da się stojąc przy kotle zapytać na forum elektrody o podpowiedz i po uzyskaniu trafionej odpowiedzi zgrywać „Janusza Serwisu”

    Pozdrawiam
  • #44
    Fidelis
    Level 16  
    Nigdy nie miałem problemów z uszczelkami tłoka zaworu 3d. Nigdy.
    Jedyna nieszczelność spowodowana oringiem, do "podwinięcie" się uszczelki w złączce PEX, w trakcie montażu. Tam też byś uszczelki powymieniał w instalacji, tak profilaktycznie, po roku ?

    zales.vip wrote:
    Jeżeli pojawi się mikropęknięcie, jeżeli dostanie się gdzieś w mikropekniecie skroplony kondensat płyta dostaje różne informacje których nie potrafi właściwie zinterpretować.

    Fakt, jest taka szansa. Ale dopiero JEŻELI. To jest do zdiagnozowania a nie zalecenia ich automatycznej wymiany.

    zales.vip wrote:
    Nie zawsze objawy usterki są jednoznaczne

    Fakt.

    zales.vip wrote:
    z całym szacunkiem ale nie będę z Tobą dyskutował

    Jak masz bez zastanowienia bawić się cudzym budżetem, to dla mnie w ogóle możesz się nie wypowiadać. I bez ordynarnych manipulacji "Mirkami", "Januszami" poproszę.
  • #45
    zales.vip
    Level 29  
    Nie bawię się niczyim budżetem. Pewne decyzje są podparte jakimś doświadczeniem i zdrowym rozsądkiem.
    A Ty Nadal masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Nieważne. Kiedyś może się nauczysz.
    Póki co - udało Ci się rozłożyć i złożyć swój kocioł - z lekka pomocą elektrody - ale zawsze.
    Możesz wiec dalej służyć dobrymi radami innym użytkownikom podpartymi własnym bogatym doświadczeniem.
  • #46
    janekEMS
    Level 13  
    Panowie, dziękuję Wam wszystkim za Waszą pomoc, każdego posta przeczytałem uważnie i z każdego wiele się dowiedziałem. Bez Was nie dał bym rady postawić tego kotła na nogi. Co do faktów to decyzje o wymianie elektrod podjąłem sam bo po prostu je miałem. Serwisant je wyczyścił, bardzo pobieżnie ale wyczyścił. Zdjęcia powyżej. Po czym piec na nowo sypał EA i F7. Dlatego sam go rozebrałem poczysciłem, mogłem też wyczyscić elektrody dokładniej ale zdecydowałem,że nie chcę się bawić ponownie jak by miało to nie pomóc pozatym obawialem się że nawet wymiana elektrod może nie pomóc i co wtedy? Gruba kasa bo idzie w elektronikę. Naarazie jakoś chodzi, więc to chyba elektrody były jednak, Miały one 7 lat jak dobrze licze eksploatacji, a rocznikowo to 8lat. Dla mnie wniosek jest jeden i padło to zdanie już w tym wątku. Chcesz coś mieć zrobione dobrze, zrób to sam:)
  • #47
    Fidelis
    Level 16  
    janekEMS wrote:
    Chcesz coś mieć zrobione dobrze, zrób to sam:)


    Też nie do końca... Samemu, nie musi znaczyć dobrze. Niektóre czynności trzeba 10x spieprzyć, żeby wykonać w końcu dobrze. Wiele zleconych prac wykonują u mnie sprawdzeni zawodowcy, do których mam uzasadnione a nie wydumane, bezpodstawne, zaufanie. A o tych, szczególnie dziś, bardzo trudno.
    Koleżanka polecała mi wykonawcę pewnej usługi. Ja się pytam: "dlaczego go polecasz ?" a ona "on był taki miły". I tak to działa. Pierwszą pracę przy kotle zrobił człowiek, który - takie mam chwilami wrażenie - usługi wykonuje lepiej, niż sobie. Zostawiłem klucz od domu a on pod moją nieobecność przygotował kocioł do sezonu, po czym mnie wyśmiał mówiąc: "przecież sam pan może to zrobić". Nie każdy jednak z różnych względów może, nie każdy nawet chce. Ale to żadne uzasadnienie dla wszechobecnego tumiwisizmu czy wręcz jawnej, bezczelnej, fuszerki.
  • #48
    BUCKS
    Level 39  
    Fidelis wrote:
    Też nie do końca... Samemu, nie musi znaczyć dobrze. Niektóre czynności trzeba 10x spieprzyć, żeby wykonać w końcu dobrze.

    To nie działa dosłownie ale jak masz jakieś pojęcie i sprawa Ciebie nie przerasta to lepiej zrobić to samodzielnie niż liczyć na zawodowca, który może to zrobi równie dobrze i dokładnie jak Ty sam.
    Niektórych rzeczy nie da się spieprzyć ja jak czyściłem elektrody w swoim kotle to za pierwszym razem nie było rewelacji ale efekt finalny był lepszy niż gdy zrobili to zawodowcy. Jak na pierwsze w życiu czyszczenie elektrod to byłem zadowolony. Potem stopniowo ulepszałem swoją metodę, że teraz czyszczenie starcza na 12x dłuższy okres czasu niż, gdy robili to zawodowcy.

    Fidelis wrote:
    Wiele zleconych prac wykonują u mnie sprawdzeni zawodowcy, do których mam uzasadnione a nie wydumane, bezpodstawne, zaufanie. A o tych, szczególnie dziś, bardzo trudno.

    Ja za to mogę wskazać wielu ludzi, którzy choć pracują zawodowo i obsługują kontrakty na wielotysięczne, czy milionowe kwoty to osobiście nie wpuściłbym ich na teren mojej budowy, bo bałbym się, że coś zrobią byle jak, a ja za kilka/kilkanaście lat będę miał problem, bo dopiero wtedy ujawnią się ich fuszerki, pójście na skróty, bo szkoda było czasu itp.
    Świata nie zbawię ale uważam, że prawdziwych, skrupulatnych specjalistów jest niewielu w porównaniu do tych co idą na łatwiznę.
  • #49
    janekEMS
    Level 13  
    Ostatnio wyliczyłem, że ze wszystkich ekip na budowie, mógłbym polecić z czystym sumieniem 3, smutne to. Takie czasy, szybko, szybko aby skasować klienta i dalej do następnego. Niektórym klientom to nie przeszkadza bo się nie znają, nie mają podstaw technicznych żadnych i są zadowoleni jak "fachowcy" zrobią i musi być dorze bo to przecież "fachowcy" robili. A jak się potem ogląda taką robotę to ręce opadają. Ostatnio obserwowałem firmę która stawiała plot u sąsiadów, murowany. To było ciekawe doświadczenie, fachowcy, firma 2 gości, auto firmowe, sprzęt cały jest, podmurówka to fale Dunaju, kilka cm grubo lata na 2,5 metra, słupki nie trzymają pionu gołym okiem, na dodatek na górze szersze niż na dole o kilka centów, tragedia, sąsiadka zadowolona, mówi "fachowcy zrobili" , dla mnie coś okropnego.
  • #50
    BUCKS
    Level 39  
    Tandeta jest nagminna. Ostatnio byłem u mechanika, z którego kiedyś byłem bardzo zadowolony, a teraz widzę, że robi masówkę, bo firma zdobyła więcej klientów i czas go goni, bo już w kolejce czeka następny klient itp. Potem przychodzi do wymiany oleju, wlewa nowy, patrzy jest na minimum to wlewa cały baniak. A po czasie jak cały olej spłynął do miski okazuje się, że jest go powyżej maxa i muszę przyjeżdżać drugi raz, aby spuścić nadmiar, bo w najgorszym wypadku można sobie uszkodzić katalizator.
  • #51
    janekEMS
    Level 13  
    No właśnie o to chodzi. Kiedyś oddałem samochód do znajomego mechanika na wymianę czegoś tam w zawieszeniu. Na dzień dobry wziął śrubokręt i chciał odczepić linkę od ręcznego ze wsuwek na wahaczu tylnym, jednym ruchem rozerwał uchwyty na amen, połamał, mówie co robisz a on na to że tak się robi, jak odbierąłem auto to linki były przyczepione do wahacza na tyrytytki a podłoga dokęcona kilkoma farmerami, gdyby nie to że sam to kiedyś robiłem przy tym aucie to może bym nie wiedział ale tak to jest dla mnie poprostu hamstwo i prostactwo techniczne i gościowi już nawet kosiarki bym nie zawiózł do roboty. Oczywiście dla nie wtajemniczonych dodam że wsuwki można było ładnie rozpiąć a potem je zapiąć tak że śladu by nie było.
  • #52
    janekEMS
    Level 13  
    Witam!

    Poniżej załączam zdjęcia jak wygląda wymiennik WB6 po roku od ostatniego mojego czyszczenia, jak widać warto czyścić co roku:) czyszczę zawsze jeszcze: elektrody, syfon, wylot spalin (coś wpada czasem z dachu), sprawdzam prąd na anodzie (było 1,8mA) i tu pytanie do kolegów fachowców, co warto przy piecu ZBS22-150 jeszcze obowiązkowo zrobić? nie mam U-rurki i analizatora ale skoro co roku robię to sam to może warto coś dokupić aby dać rade zrobić więcej. Przy armaturze to nie odważę się kręcić ale może po prostu czasem trzeba coś doregulować.

    P.S. zdjęcie wyminnika w środku to jedno przed i drugie po czyszczeniu
  • #53
    Fidelis
    Level 16  
    janekEMS wrote:
    czyszczę zawsze jeszcze: elektrody, syfon, wylot spalin (coś wpada czasem z dachu), sprawdzam prąd na anodzie (było 1,8mA) i tu pytanie do kolegów fachowców, co warto przy piecu ZBS22-150 jeszcze obowiązkowo zrobić?

    To, co przewidział i przemyślał niemiecki konstruktor/producent, czyli nic - wszystko zrobiłeś zgodnie z instrukcją. Elektrody, podobnie jak uszczelka, wyglądają jak nowe. Jeśli kocioł nie zgłasza problemów/błędów, to nie ma co tu mierzyć...

    Ja kiedyś miałem zabrudzony, nigdy nie konserwowany (chyba przez 5 sezonów), zawór 3D w wyniku czego, kilkakrotnie woda o temp. 80st C została skierowana zamiast do płaszcza zbiornika CWU, to na grzejniki (i to poza sezonem grzewczym). Od tego czasu rok w rok rozkręcam i czyszczę również zawór. No i niespodzianki z zaworem zniknęły. Dodam, że serwis "polecił" wymianę całego zaworu. Za coś koło 350zł.
  • #54
    janekEMS
    Level 13  
    masz jakies fotki z czyszczenie tego zaworu, gdzie on i jak wygląda? coś przy nim wymieniasz? jakies uszczelki?
  • #55
    Fidelis
    Level 16  
    Tu masz zdjęcia zaworu i siłownika w moim kotle (a są różne).
    Najważniejsze jest odkręcenie silniczka krokowego siłownika (nie ma tego rozkręcenia na zdjęciach), delikatne odpięcie wałka silnika od sprzęgiełka ośki tłoczka i przeczyszczenie z osadu całej ośki. Można przesmarować silikonem. I to tyle.

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=17501817#17501817

    Ja wymieniłem jeden z dwóch oringów, który jakimś cudem zerwał się przy rozkładaniu zaworu i wyciąganiu tłoczka.
  • #56
    janekEMS
    Level 13  
    dzięki! Widzę że bez spuszczania wody się nie obędzie, a teraz w sezonie grzewczym nie chcę już nic kombinować. Może na wiosnę.
  • #57
    Arbiter
    Level 15  
    ten wymiennik WB6 bardziej zawalony. Przed i po czyszczeniu. Dodatkowo warto przedmuchać też wentylator bo jest w nim duzo syfu


    Junkers Cerapur Smart ZSB 22-3 - czyszczenie wymiennika Junkers Cerapur Smart ZSB 22-3 - czyszczenie wymiennika Junkers Cerapur Smart ZSB 22-3 - czyszczenie wymiennika Junkers Cerapur Smart ZSB 22-3 - czyszczenie wymiennika
  • #58
    janekEMS
    Level 13  
    Czym i jak czyściłeś wymiennik? Robiłeś demontaż?
  • #59
    Arbiter
    Level 15  
    Glówną robotę zrobił odkurzacz. Pomagałem sobie szczotką a na koniec przedmuchiwałem kompresorem. Wszystko na sucho. Ten największy nagar odkurzacz wciągał jak beton. Ogólnie syfon równiez był zapchany jak i rura spustowa do syfonu. NIe wiesz czym grozi jak się syfonu nie zaleje? Bo zostawiłem syfon pusty
  • #60
    janekEMS
    Level 13  
    Trzeba bylo troche syfon podlac. Generalnie moga spaliny sie przedostac. Piec po uruchomieniu robi procedure napelniania syfonu, pracuje tak zeby wykropkic maximum wody do syfonu wlasnie. Mysle ze moze Ci wyskoczyc blad, no i wtedy sie polapiesz. Wlej troche wody jak jeszcze mozesz i po klopocie.