Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nowy, proponowany standard oświetlenia LED - część 1

ghost666 09 Wrz 2019 21:46 4413 64
  • #31
    krisRaba
    Poziom 28  
    a_noob napisał:
    czyli coś co się nie wydarzy, bo producenci na coś takiego nigdy nie pójdą, wprowadzając taki system już musieliby zacząć myśleć o wygaszaniu fabryk w przyszłości.

    To niestety smutna prawda, bo eko-fandzolenie to zwykle ściema i szuka się bycia eko nie tam, gdzie faktycznie przyniosło by to rezultaty tylko w jakichś niszowych bzdetach, które nie zepsują biznesu, ogólnie nie mają sensu, ale tworząc jakiś nowy trend może jeszcze zwiększą przemiał i przyniosą kolejny dochód.
    rb401 napisał:
    staram się najpierw prowizorycznie choćby przetestować.

    U mnie sprawdza się kamerka z telefonu. Świetnie wyłapuje to, czego gołym okiem nie widać. Wpadając na ekspozycję i włączając kamerkę skierowaną na kolejne spoty świetnie na ekranie widać która miga, a która nie ;-)
  • IGE-XAO
  • #32
    Wszechelektronik
    Poziom 10  
    A ilu potrzeba informatyków by wymienić żarówkę? ;)

    U mnie w pokoju całe oświetlenie podpięte do kompa, porozciągane jest 12V do kilku punktów. Zasilacz atx ma spory zapas mocy a i sprawność ma wysoką. Z kolei w innym pokoju jest jeden toroid 15v mostek i kupka kondensatorów, z tego zasilanych jest kilka punktów z własnymi wysokosprawnymi przetwornicami. Plusy są takie, że łatwiej kontrolować zużycie źródeł światła. a i nic nie miga. Obecnie zastanawiam się nad zmianą całej domowej instalacji, która ma już z 50 lat albo i więcej. Upychanie procków gdzieś po ścianach średnio mi się widzi, ja bym raczej stawiał na kilka linii 24V, gniazdka standard 230. Albo wysokonapięciowe USB 3 obok każdego punktu, uniwersalne sterowanie i zasilanie w jednym, jakiś hub w rozdzielni... Dziś są lampki na USB, a w przyszłości może całe domowe oświetlenie na USB? ;)
  • #33
    rb401
    Poziom 35  
    a_noob napisał:
    Powinni zająć się opracowaniem nowego standardu trzonka, zaprojektowanego od podstaw pod oświetlenie LED, tak aby to co wymieniamy miało w sobie absolutne minimum, czyli diody z optyką, styki zasilające i pad termiczny. W oprawie zaś zasilacz, zamontowany tak, aby termicznie był odizolowany od źródła światła oraz chłodzenie dla samych oprawek z LEDami. Opracowanie trzonka w kilku rozmiarach, zależnych od mocy samych diod w oprawkach, zabezpieczyło by przed zamontowaniem nieodpowiednich zamienników, po zużyciu poprzednich.


    To o czym piszesz już się dzieje.
    Jest konsorcjum ZHAGA, które opracowuje specyfikacje ledowych źródeł światła, COBów, uchwytów do nich, płytek z ledami, driverów i innych komponentów, tworząc normy wymiarowe, mocowań i innych cech, które pozwalają projektować oprawy w oderwaniu od wyrobów konkretnych producentów LED.
    Czyli taki właśnie standard, który masz na myśli, coś w sensie istniejącej normalizacji gwintów żarówkowych i oprawek, ale już całkiem inny, uwzględniający w pełni specyfikę LED.
    I to już działa od dość dawna i pewnie przechodziłeś obok opraw oświetleniowych gdzie są źródła światła w standardzie ZHAGA. Tyle tylko że głównie funkcjonuje to w oświetleniu komercyjnym (oświetlenie sklepów, ulic, w przemyśle itp.) generalnie tam gdzie wymagania parametrów są wysokie a cena jest czynnikiem drugorzędnym.
    Jest też konsorcjum MD-SIG współpracujące z ZHAGA, które zajmuje się bardziej aspektem elektrycznym czyli współpracy zasilacza i zespołów LED, z uwzględnieniem wzajemnego dostrajania się tych elementów mających różne parametry, pochodzących od różnych producentów.

    mmm777 napisał:
    100Hz nie migocze...
    Chyba, że ktoś przy obrabiarce pracuje...


    Nie koniecznie praca przy obrabiarce. Nawet przy jakieś pracy warsztatowej gdzie występują duże kontrasty i odbicia światła od przedmiotów czy narzędzi, jest ona wyraźnie mniej komfortowa niż ze źródłem światła ciągłego. Bo powoduje, jak by to nazwać, natłok bodźców, z uwagi na zjawisko stroboskopowe na poruszanych przedmiotach i to o czym wspomniał któryś tu kolega, czyli pewnej zwiększonej wrażliwość w peryferyjnym polu widzenia na pulsujące światło nawet rzędu 100Hz, w porównaniu do centralnego pola widzenia gdzie takie migotanie jest mniej lub wcale nie wyczuwalne.
    Do tego wspomniana kwestia nieprzydatności takiego światła przy robieniu zdjęć czy filmów.
    Dla mnie takie światło jest wyraźnie gorsze użytkowo, tym bardziej że przy LED tak wcale być nie musi.

    mmm777 napisał:
    A jak ktoś wrażliwy to niewielki elektrolit to naprawi.

    Jeśli już napięcie wygładzone elektrolitem to układ w kluczowaniem grup LED do chwilowego napięcia sieci traci zupełnie sens i możliwość poprawnego działania.
    Wtedy jeśli chodzi o minimalizację układową i kosztową (czyli sam mostek, elektrolit i LEDy) są stosowane scalone stabilizatory prądu w szereg z łańcuchem LED. Też dziadowskie rozwiązanie choć ostatnio dość modne, bo stabilizator jako element liniowy wydziela dużo ciepła, ale przynajmniej tak mocno nie miga.



    mmm777 napisał:
    luminofory z dłuższą poświatą są tez rozwiązaniem.


    Nie bardzo. Poświata luminoforów w LEDach to jakieś małe ułamki mikrosekund. Po za tym luminofor nie jest jedynym źródłem światła widzialnego w białych LEDach (bo niebieska składowa pochodzi prosto z LED) tak że i tak by migotało tyle że kolorowo.
  • #34
    koczis_ws
    Poziom 26  
    Spodobał mi się pomysł z rozdzieleniem zasilacza LED i samej lampy, bez elektoniki. Taki zasilacz był by w oprawce, mógłby być droższy ale o lepszych parametrach i wysokiej sprawności. Wymieniało by sie tylko samą lampę z LEDami. Dodatkowo widział bym w tym zasilaczu konwerter sterowania fazowego (jak w ściemnaczach do zwykłych żarówek) na prąd do zasilania LEDów. To dało by pełną kompatybilność z isniejącymi instalacjami z tradycyjnymi żarówkami i ułatwiło przejście na LEDy. Jakić sposób kodowania lamp mógłby ustawiać automatycznie zasilacz do ich wymagań (np. rezystor o określonej wartości dawał by informację zasilaczowi jaki prąd można puścić).
  • #35
    Grzegorz_madera
    Poziom 32  
    koczis_ws napisał:
    Jakić sposób kodowania lamp mógłby ustawiać automatycznie zasilacz do ich wymagań (np. rezystor o określonej wartości dawał by informację zasilaczowi jaki prąd można puścić).

    Znając życie na pewno wstawiliby układ, który przesyłałby po magistrali danych informację o zastosowanym źródle światła. I jeszcze dodaliby licznik czasu pracy żeby wymienić LED nawet kiedy jeszcze świeci. Tak jak tonery w drukarkach.
  • #36
    Linoge
    Poziom 27  
    koczis_ws napisał:
    Spodobał mi się pomysł z rozdzieleniem zasilacza LED i samej lampy, bez elektoniki. Taki zasilacz był by w oprawce, mógłby być droższy ale o lepszych parametrach i wysokiej sprawności. Wymieniało by sie tylko samą lampę z LEDami. Dodatkowo widział bym w tym zasilaczu konwerter sterowania fazowego (jak w ściemnaczach do zwykłych żarówek) na prąd do zasilania LEDów. To dało by pełną kompatybilność z isniejącymi instalacjami z tradycyjnymi żarówkami i ułatwiło przejście na LEDy. Jakić sposób kodowania lamp mógłby ustawiać automatycznie zasilacz do ich wymagań (np. rezystor o określonej wartości dawał by informację zasilaczowi jaki prąd można puścić).

    Co za brednie. W mieszkaniu na 80m mam 60 ledów każdy po 5W w sumie 300W gdyby podzielić tylko na dwa zasilacze każdy z nich musiał by mieć po 15A na wyjściu, już widzę te udary przy załączaniu przetwornicy no i kompaktowe wymiary wielkości pudełka śniadaniowego, do zalet należy dodać pobór mocy w okolicach 2-5W przez czas kiedy nie mamy włączonego światła czyli pewnie około 80% w ciągu dnia. Po prostu bajka ! Nic tylko w to inwestować.
  • #37
    koczis_ws
    Poziom 26  
    Linoge napisał:
    koczis_ws napisał:
    Spodobał mi się pomysł z rozdzieleniem zasilacza LED i samej lampy, bez elektoniki. Taki zasilacz był by w oprawce, mógłby być droższy ale o lepszych parametrach i wysokiej sprawności. Wymieniało by sie tylko samą lampę z LEDami. Dodatkowo widział bym w tym zasilaczu konwerter sterowania fazowego (jak w ściemnaczach do zwykłych żarówek) na prąd do zasilania LEDów. To dało by pełną kompatybilność z isniejącymi instalacjami z tradycyjnymi żarówkami i ułatwiło przejście na LEDy. Jakić sposób kodowania lamp mógłby ustawiać automatycznie zasilacz do ich wymagań (np. rezystor o określonej wartości dawał by informację zasilaczowi jaki prąd można puścić).

    Co za brednie. W mieszkaniu na 80m mam 60 ledów każdy po 5W w sumie 300W gdyby podzielić tylko na dwa zasilacze każdy z nich musiał by mieć po 15A na wyjściu, już widzę te udary przy załączaniu przetwornicy no i kompaktowe wymiary wielkości pudełka śniadaniowego, do zalet należy dodać pobór mocy w okolicach 2-5W przez czas kiedy nie mamy włączonego światła czyli pewnie około 80% w ciągu dnia. Po prostu bajka ! Nic tylko w to inwestować.


    Chyba nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Ja nie chcę osobnego zasilacza do wszystkich LEDów tylko indywidualny zasilacz do każdej lampy zawierającej tylko diody i np. rezystor kodujący. Ten zasilacz byłby wyłaczany tak jak dotychczas pstryczkiem do tego śiatełka i nie pobierał prądu w spoczynku. Umieszczony byłby w trzonku E27, który zawierał by gniazdo do umieszczenia wymiennej lampy LED. Z praktyki wiem, że zazwyczaj padają LEDy a nie zasilacze.
    PS.
    Nie wiem jak liczyłeś ale z 300 W mi nie wychodzi 15 A przy zasilaniu z sieci AC230 V.
  • IGE-XAO
  • #39
    koczis_ws
    Poziom 26  
    Grzegorz_madera napisał:
    300W/12V=25A W zaokrągleniu 30A na dwa zasilacze, czyli po 15A każdy.


    To na wtórnym uzwojeniu a policz ile będzie na pierwotnym (zakładajaąc , że jest transformator, ale dla przetwornicy impulsowej będzie podobnie).
  • #40
    Jogesh
    Poziom 28  
    Ale pierwotne nie ma większego znaczenia. Za to do 15A trzeba grubsze kable i większe straty są. Dlatego pomysł chybiony. Kiedyś lampy energooszczędne (CFL) miały osobno zasilacz a osobno wymienne rurki. Bardzo fajne rozwiązanie. Do tego można było podłączyć "rurki" o różnych mocach. Do tej pory są dostępne można poszukać pod hasłem "CFLNI 2-Pin GX23-2". Również dla LEDów można by zrobić taki standard i zasilacz w oprawce a płytka z LED osobno. Na pewno mniej byłoby elektrośmieci.
  • #42
    Linoge
    Poziom 27  
    koczis_ws napisał:
    Grzegorz_madera napisał:
    300W/12V=25A W zaokrągleniu 30A na dwa zasilacze, czyli po 15A każdy.


    To na wtórnym uzwojeniu a policz ile będzie na pierwotnym (zakładajaąc , że jest transformator, ale dla przetwornicy impulsowej będzie podobnie).

    I pewnie takiego zasilacza nie upchasz na podwieszony KG.

    ps. Jeśli zasilacz będzie włączany pstrykiem to wrócimy do żarówek bo pewnie też się będą palić w momencie załączania. Zasilacze będą zapewne dedykowane uzależnione od kształtu lampy a sam koszt zasilacza będzie dorównywał kosztowi lampy = piękne napędzanie elektrośmieci.
  • #43
    Awyrdonyt
    Poziom 12  
    Ludzie są dziwni. Zasilanie prądem stałym było w początkach elektryfikacji i było gorsze od zasilania prądem przemiennym. Teraz jakiś nawiedzony, prawdopodobnie w imię swojego małego interesu, promuje stary system. Promuje, bo będzie miał przewagę nad konkurencją sprzęt do sieci z napięciem przemiennym. Może zacznie zarabiać na grubych kablach połączeniowych. Może inny nawiedzony zamiast miedzi użyje aluminium lub stali? Pole do popisu jest i każdy będzie mógł zadbać o swój mały interes - z wyjątkiem konsumenta.
    Lampa z żarnikiem - żarówka.
    Lampa z LED - Ledówka.
    Dioda LED to masło maślane.
  • #44
    Zbigniew 400
    Poziom 37  
    Dioda led świeci
    Dioda prostownicza prostuje
    Dioda pojemnościowa zmienia pojemność
    I jeszcze całe stado innych diod.
    Nazwa wskazuje zastosowanie.
  • #45
    Awyrdonyt
    Poziom 12  
    Ta, Tesla z Edisonem to o co toczyli spory? Mało to zwierząt zginęło przez ten głupi spór?
    LED - Light Emitting Diode, więc dioda LED, to dioda dioda emitująca światło. W zasadzie dioda do kwadratu. Kolega Zbigniew 400 niepotrzebnie zużył klawiaturę. Jak się koledzy tego nie dopatrzyli to ja pasuję.
  • #46
    E8600
    Poziom 37  
    Śmieszą mnie takie walki o nazewnictwo. :D
    Kartą przetargową proponowanego rozwiązania ma być obniżenie kosztów eksploatacyjnych. Ja wiem jedno jak na rynku pojawia się jakieś nowe rozwiązanie to nigdy nie jest ono tanie i trzeba kilku kilkunastu lat aby ceny spadły.
    Dobrym przykładem są nieszczęsne "żarówki" LED dawniej były bardzo drogie dziś można dostać za 5 zł sztuka. Ostatnio w TESCO były na wyprzedaży -90% były prawie za darmo.
    Proponowana zmiana niema większego sensu a jedyny cel to wzbogacenie się kogoś na tej "rewolucji".

    Zrozumiał bym gdyby realnie ktoś dbał o środowisko i wymyślił jakiś stabilizator skoków/spadków napięcia przemiennego w domowych instalacjach.
  • #47
    Zbigniew 400
    Poziom 37  
    Dla ortodoksów.
    Są niekonsekwencje językowe i techniczne.
    Walka z nimi jest beznadziejna.
    Przykład
    TV LED vs TV OLED.
    A kolega Avyrxonht nievh zaproponuje prawidłową nazwę i z tym walczy.
    Powinno być
    Dioda elektroluminescencyjna
    Dioda śsiecąca
    LE dioda
    Ale utarło się
    Dioda led i tak zostanie mimo powtórzenia bo tak jest wygodnie.
    Vide TME.
  • #48
    Jogesh
    Poziom 28  
    A bicykle nazywamy rowerami. Nie ma o czym tu pisać. Co do prądu stałego w instalacji, to obecnie ma swoje zalety gdy stosuje się wszędzie zasilacze SMPS. Ale naprawdę nie ma co wprowadzać nowego standardu prądu w gniazdku.
  • #49
    Awyrdonyt
    Poziom 12  
    Samo LED jest wygodniejsze. Dioda świecąca ma sens, dioda elektroluminescencyjna jest za długa i za trudna do wypowiedzenia i zapisania. I to żadna ortodoksja tyko zwykła poprawność językowa, która powinna panować na stronie o tematyce technicznej. Pisałem o LED i trzymajmy się tego tematu.
  • #50
    metalMANiu
    Poziom 16  
    Niepokoi mnie tytuł tematu "(...) cześć 1". To będą kolejne części?!
    Jeśli przetwornica zintegrowana z "żarówką" i proponowany przez tego geniusza zasilacz miałyby tę samą sprawność np. 94%, to cały pomysł traci sens. Zużycie energii będzie to samo (a nawet większe w proponowanym rozwiązaniu ze względu na prąd spoczynkowy).
    Gdzie jest więc eko?
    Tylko w liczbie komponentów potrzebnych do wyprodukowania przetwornicy. Ale zaraz... W nowym systemie też będzie potrzeba produkować coś "ekstra".
    Dla konsumenta?
    Bynajmniej nie niższe rachunki za prąd. Raczej wyższe koszty początkowe oraz koszty utrzymania i serwisu. Elektryk nie będzie się "bawił" z takimi wynalazkami za te same pieniądze co w przypadku zwykłej instalacji.
    Często ludzie wpadają na super ciekawe pomysły, które nie stają się, niestety, zbyt popularne. Jak to się dzieje, że tak idiotyczny pomysł, nastawiony tylko na kasę, zyskał taki rozgłos w czasie kiedy inne fajne pomysły zostają gdzieś z tyłu?
  • #51
    Zbigniew 400
    Poziom 37  
    Co do prądu stałego / jakiego / ?
    Stałe pole magnetyczne jest bardziej szkodliwe od zmiennego.
    Przy okazji PWM powiduje szerokie pasmo częstotliwości zakłócających.
    Przewody z dużym prądem działaja jak super anteny.
    Patrz pytania na elektrodzie.
  • #54
    Awyrdonyt
    Poziom 12  
    Może blokuje przepływ czerwonych krwinek przyciągając hemoglobinę? Zmienne pole magnetyczne, jeśli dość powolne umożliwi większy przepływ krwi.
  • #55
    Jacek Rutkowski
    Poziom 26  
    Awyrdonyt napisał:
    Może blokuje przepływ czerwonych krwinek przyciągając hemoglobinę? Zmienne pole magnetyczne, jeśli dość powolne umożliwi większy przepływ krwi.

    Tak szczególnie przeszkadza stałe pole magnetyczne ziemi, powoduje stopniową degradację organizmu i średnio w wieku 60-70 powoduje śmierć ;)
  • #56
    Jerzyczeka
    Poziom 16  
    To wszystko powoduje jeszcze wieksze skomplikowanie systemu, a wiec podrozenie i amniejszenie niezawodnosci.
    Pamietajcie: Co proste to dobre. Mielismy kiedys edisony i dzialaly dobrze. Byly tanie. Swiatlo z nich bylo przyjemne dla oka. Teraz mamy ten drogi szajs w postaci LED i jest masakra. Sam teraz siedze w biurze oswietlanym tym gownem. Oczy bola po kilku godzinach. W kantynie wszystkie te zarowki migaja jak stroboskop na dyskotece. W domu mam zyrandol na 3 zarowki. Padnie jedna, nie da sie dokupic takiej samej. Trzeba kupic 3 w cenie 10 razy wiekszej niz edisony. Sory 30 razy wiekszej, bo edisona kupie jednego a nie 3.
    To jest droga do zaglady, no i oczywiscie nabija kieszen takim pseudo naukowcom.
    Nalezy sie skupic na wytwarzaniu energii taniej, a nie ograniczaniu jej zuzycia. Dobrze wiemy, ze koszt roczny LED jest wiekszy niz edisona, tylko pieniadze ida do innej kieszeni. Nie do wytworcy energii, tylko do producenta zarowek LED, okulisty, optyka i tyle. Z naszej kieszeni wyplywa ta sama ilosc kasy.
  • #57
    Grzegorz_madera
    Poziom 32  
    Jerzyczeka napisał:
    Trzeba kupic 3 w cenie 10 razy wiekszej niz edisony. Sory 30 razy wiekszej, bo edisona kupie jednego a nie 3.

    Dlatego ja reklamuję z tytułu rękojmi. Jest na to dwa lata, a rzadko która tyle wytrzyma. Od dawna nie kupiłem nowych LED-ów. Będą za darmo wymieniać w nieskończoność. Nawet jak już miną dwa lata to i tak jest sposób na darmową wymianę...
  • #58
    kkknc
    Poziom 43  
  • #59
    Jogesh
    Poziom 28  
    Co z tego, że jest darmowa wymiana jak kupa śmieci rośnie. Oddzielenie zasilacza od LEDów mogłoby odrobinę zmniejszyć ilość śmieci, bo jak zasilacz padnie, to się dokupi sam zasilacz, a jak LED, to się dokupi LED. Tak jak któryś z kolegów pisał na płytce LED rezystor którego wartość by informowała zasilacz jakie parametry mają LEDy.
  • #60
    Awyrdonyt
    Poziom 12  
    Nie liczy się kupa śmieci, tylko mały interes sprzedawców, importerów i w końcu producentów. A na kupie śmieci też ktoś zrobi mały interes. Reszta ideologii to bajki dla naiwnych.