Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nowy, proponowany standard oświetlenia LED - część 1

ghost666 07 Wrz 2019 22:20 4410 64
  • Nowy, proponowany standard oświetlenia LED - część 1
    W ramach zawiązanej niedawno inicjatywy badawczo-rozwojowej mającej na celu rozwiązanie problemów związanych z energią i klimatem Glenn Weinreb przedstawił nową strategię redukcji zużycia energii na masową skalę. Projekt nazwany został Manhattan 2.

    „Chociaż przejście na oświetlenie LED z pewnością pomaga zmniejszyć zużycie energii, możemy zrobić więcej. Widzisz, każda konwencjonalna żarówka LED ma własny zasilacz AC/DC, który jest potrzebny, aby żarówki te były kompatybilne z siecią prądu przemiennego i oprawami oświetleniowymi z gniazdami zaprojektowanymi 100 lat temu” mówił Weinreb. Posiadanie zasilaczy w żarówkach nie tylko podnosi ich koszty, ale także zmniejsza sprawność i redukuje oszczędności energii. Wprowadzenie innego systemu, takiego, który dystrybuowałby prąd stały, oznaczałoby, że każde mieszkanie miałoby jedną centralną przetwornicę AC/DC.

    „W 2019 roku zostałem współzałożycielem organizacji non-profit Manhattan 2 (Ma2), która proponuje redukcję emisji dwutlenku węgla (...). Ma2 projektuje obecnie instalację testową, przypominającą dom o powierzchni ponad 185 m², aby umożliwić naukowcom testowanie nowych urządzeń w kompletnym systemie” opowiada Weinreb. „Jeśli zaczniemy od czystej kartki papieru i zaprojektujemy od podstaw wszystkie urządzenia w budynku oraz stworzymy standardy określające sposób ich wzajemnego połączenia, możemy zmniejszyć zużycie energii za pomocą różnych technik. Ma2 pracuje również nad znormalizowanym systemem plug-and-play do mocowania ogniw fotowoltaicznych bezpośrednio na powierzchniach budynków. Przedstawiony tutaj proponowany standard mógłby dodatkowo zmniejszyć zużycie energii w domach” wyjaśnia.

    Proponowany standard oświetlenia LED i systemów IoT

    Nowy standard będzie dotyczył łączenia ze sobą inteligentnych żarówek LED, przełączników ściennych (włączników i ściemniaczy), czujników obecności, termostatycznych czujników temperatury, wentylatorów, przepustnic kanałowych, ekranów termicznych rozwijających się na oknach, paneli fotowoltaicznych i innych systemów domowego IoT. Skoncentrujemy się tutaj na diodach LED.

    Proponowane połączenia kablowe mają zapewnić zasilanie urządzeń. Rozwiązanie to ma osiągnąć poziom niezawodności co najmniej 99,999%. Pozwala on na uśpienie urządzeń elektronicznych w domu, gdy nie są one używane, i wykorzystuje mikrokontrolery o wartości na poziomie jednego dolara kontroli systemu. Kilku dostawców układów scalonych oferuje tak małe procesory, które zarządzają komunikacją sieciową, zapewniają szereg wiele kanałów ADC, kontrolują diody LED i sterują silnikami. W proponowanym systemie elektronika przenosi się z obudowy żarówki do gniazda, a gniazdo podłączone jest do sieci za pomocą połączenia przewodowego.

    W efekcie uzyskuje się pełną kontrolę włączania i wyłączania oraz jasności świecenia ściemniania każdej żarówki w systemie. Dzięki temu, jak i integracji innych elementów w systemie, można regulować np. oświetlenie w odpowiedzi na wchodzenie lub wychodzenie osób z pokoju, oglądanie telewizji (przyciemnione światła) lub wpadanie światła słonecznego do pokoju. Jest to rozwiązanie podobne do inteligentnych żarówek Bluetooth, ale wiąże się z niższymi kosztami systemu i wyższą jego niezawodnością.

    Typowy dom jednorodzinny

    Rysunek 1 pokazuje uproszczony schemat okablowania w topologii drzewa, jaki stosuje się w budownictwie mieszkalnym. W opisywanym w artykule systemie gniazda i podłączenie piekarnika, pokazane po lewej stronie, pozostają takie same. Żarówki i przełączniki, pokazane po prawej stronie, są natomiast zastępowane przez nową w pełni zautomatyzowaną sieć elektryczną.

    Nowy, proponowany standard oświetlenia LED - część 1
    Rys.1. Sieć niskiego napięcia zaadaptowana do oświetlenia LED - jest łatwiejsza do zainstalowania niż sieć do okablowania 230 VAC.


    Wymagania konstrukcyjne dla okablowania niskiego napięcia (30 V ograniczone do 750 W) są znaznie mniejsze niż w przypadku wyższych napięć, takich jak typowe napięcie sieciowe (230 V w Europie). W niektórych przypadkach niższe napięcia nie wymagają umieszczania przewodów w peszlach czy rurach.

    Jeśli chodzi o koszt, 100 metrów 4-żyłowego przewodu instalacyjnego o średnicy jednego milimetra kosztuje około 53 dolary. Elektronika, zawarta w żarówce LED, kosztuje około 2 dolary. Koszt instalacji systemu wynikają głównie z kosztów pracy instalatora. W przypadku Stanów Zjednoczonych stawki te oscylują na poziomie 75 dolarów za godzinę pracy. To jest główny koszt w systemie. Jeśli ograniczy się koszty robocizny - dzięki łatwiejszemu okablowaniu domu – można zapewnić inteligentniejszy system po niższych kosztach.

    Eliminacja przetwornic AC/DC w żarówkach

    Konstrukcja współczesnej żarówki LED posiada wbudowany zasilacz, który przekształca napięcie przemienne z sieci w niskonapięciowy prąd stały (patrz rysunek 2) w podstawie żarówki. Elementy te są kosztowne, zwykle zawodzą w diodzie i niepotrzebnie zużywają energię.

    Nowy, proponowany standard oświetlenia LED - część 1
    Rys.2. Żarówki LED zawierają w sobie sporo elektroniki, przetwarzającej energię. Znajduje się ona głównie w jej w podstawie.


    Jeśli usuniemy półprzezroczystą plastikową kopułkę na wieńczącą typową żarówkę, zobaczymy szereg diod LED (rysunek 3). 15 żółtych elementów na tym zdjęciu to dyskretne diody LED do montażu powierzchniowego (SMD), które emitują światło.

    Nowy, proponowany standard oświetlenia LED - część 1
    Rys.3. Typowa żarówka LEDowa z dyskretnymi diodami elektroluminescencyjnymi w środku.


    Usunięcie elektroniki mocy z żarówki LED stwarza możliwości projektowania nowych kształtów i rozmiarów żarówek. Typowa żarówka ma podstawę w postaci gwintu o średnicy 26 mm. Nowy standard wymagałby innej średnicy, ponieważ oba systemy nie byłyby ze sobą kompatybilne elektrycznie. Możemy wtedy zmniejszyć żarówkę. Rysunek 4 pokazuje typową żarówkę R19 po lewej stronie i lampę z gwintem R30 po prawej stronie, zarówno w starym jak i w nowym proponowanym typie (tylko z diodami LED). Podstawa nowych żarówek LED jest pokazana w tradycyjnej formie, ale docelowo zastosowana byłaby inna.

    Nowy, proponowany standard oświetlenia LED - część 1
    Rys.4. Przykład obrazujący, jak usunięcie elektroniki z żarówki LED może zmniejszyć jej rozmiar.


    Wewnątrz żarówki kilka dyskretnych diod SMD jest połączonych ze sobą szeregowo, a następnie zasilanych z wspólnego źródła prądowego, stabilizującego prąd na poziomie zazwyczaj ok 160 mA. W niektórych przypadkach stosuje się wiele takich połączonych równolegle, aby zachować podobne napięcie pracy – zwiększa się tylko płynący prąd.

    Modulowanie prądu ściemnia żarówkę za pomocą modulacji szerokości impulsu (PWM), włączając i wyłączając prąd z wysoką częstotliwością – zazwyczaj 10 kHz lub więcej. Impulsy PWM dla tej częstotliwości i np. wypełnienia 10% mają odpowiednio 10 µs w stanie włączonym i 90 µs w stanie wyłączonym dla każdego cyklu, 10 tysięcy razy na sekundę.

    W proponowanym nowym rozwiązaniu sterownik jasności żarówki – modulator PWM – może być umieszczony nie w samej żarówce, ale jej oprawce, czy nawet w module, który znajduje się kilka metrów od samego źródła światła.

    W kolejnej, drugiej części przyjrzymy się, jakie komponenty zawierać musi taki system i jakie są proponowane do nich rozwiązania.

    Źródło: https://www.edn.com/design/led/4462200/Proposed-LED-wired-IoT-standard-can-reduce-energy-use--part-1-

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    ghost666
    Tłumacz Redaktor
    Offline 
    Fizyk z wykształcenia. Po zrobieniu doktoratu i dwóch latach pracy na uczelni, przeszedł do sektora prywatnego, gdzie zajmuje się projektowaniem urządzeń elektronicznych i programowaniem. Od 2003 roku na forum Elektroda.pl, od 2008 roku członek zespołu redakcyjnego.
    ghost666 napisał 9365 postów o ocenie 6953, pomógł 157 razy. Mieszka w mieście Warszawa. Jest z nami od 2003 roku.
  • IGE-XAO
  • #2
    prosiak_wej
    Poziom 27  
    ghost666 napisał:
    mieszkanie miałoby jedną centralną przetwornicę AC/DC


    Co za problem? Zasilacz MeanWell 13,5V 50A, akumulator kwasowy i oświetlenie oparte na paskach LED 12V. Co przez to można zyskać? Można podłączyć także osprzęt IT, DVR, sterowanie oświetleniem radiowe, androidowe, dotykowe, na spojrzenie, na fale mózgowe... :D
  • #3
    omin172
    Poziom 12  
    ghost666 napisał:
    Wymagania konstrukcyjne dla okablowania niskiego napięcia (30 V ograniczone do 750 W) są znaznie mniejsze niż w przypadku wyższych napięć, takich jak typowe napięcie sieciowe (230 V w Europie). W niektórych przypadkach niższe napięcia nie wymagają umieszczania przewodów w peszlach czy rurach.


    To bardzo miłe, że wymagania są mniejsze, ale co z tego, skoro sieć 230V i tak musi istnieć, a ta proponowana jest dodatkowa. Jakby nie liczyć, to jednak prawie dwa razy większy koszt całości, więc po co mydlić oczy marketingiem? Na Elektrodzie w końcu jesteśmy...
  • #4
    rb401
    Poziom 35  
    omin172 napisał:
    Jakby nie liczyć, to jednak prawie dwa razy większy koszt całości, więc po co mydlić oczy marketingiem?


    No właśnie. Pomysł ciągnięcia długich kabli z centralnej przetwornicy, gdy w mieszkaniu w pomieszczeniach jest napięcie sieciowe, jest bez sensu praktycznego. Równie dobre a nawet lepsze (oszczędność kabli i strat na nich) jest zasilanie lokalne grupy punktów świetlnych (np. systemy sufitowe). Zresztą tak się praktycznie robi.

    Ale jest też druga ważna kwestia, sprawności tego rozwiązania. Autor wypłakuje się nad sprawnością jednej przetwornicy w istniejących lampach, a zataja kwestię że jego centralna przetwornica również ma straty. A dodatkowo dochodzą znacząco większe straty na przesyle po mieszkaniu (mniejsze napięcie - większy prąd) do czego częściowo przyznaje się w drugiej części artykułu. No i kwestia również przemilczana, to fakt że z takiego zasilania nie da się bezpośrednio zasilić LED, tylko konieczny jest indywidualny stabilizator prądu przy każdej LED, który również ma swoją ograniczoną sprawność. Czyli propozycja już ze względu na uwarunkowania techniczne, jest gorsza pod względem sprawności niż rozwiązanie które tak krytykuje autor.
    W świetle tego wplatanie tam wątków o ochronie klimatu itp. jest moim zdaniem, prosto mówiąc, cynicznym bełkotem mającym celowo wprowadzić w błąd potencjalnego klienta nie będącego biegłym w temacie.
  • #5
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Nihil Novi Sub Sole.... :D Kto pamięta taki rodzaj oświetlenia - dwa gołe przewody rozciągnięte pod sufitem, zasilane z transformatora 220 / 12 VAC i ponawieszane na nich różnorakiego autoramentu żarówki halogenowe w oprawkach ? Sam mam taki system w salonie....Dziś Chińczycy też wzięli się na sposób w swoich supermarketach - listwy z szynami składane jak Lego, masa LEDów na tym, a w kącie zasilacz. :D
  • IGE-XAO
  • #6
    Jogesh
    Poziom 28  
    Jak Unia wprowadziła by dotacje na takie systemy, to by to przeszło :) i wszystkie media jak jeden by krzyczały jaki to innowacyjny pomysł i że trzeba zarwać z przestarzałą tradycją.

    Można sobie taki system zrobić widziałem kiedyś instalację 12V u kogoś w domu. 12V dlatego, że bardzo dużo sprzętu potrafi działać na 12V. Komputer PC też miał na 12V, lampy wszystkie na 12V itd. W piwnicy sporo akumulatorów i jakaś ładowarka. O wiele to wygodniejsze niż proponowane 30V, bo jest masa sprzętu na 12V i również trochę jest na 24V.

    Tez kiedyś myślałem o instalacji oświetleniowej na 12-24V ładowanej z solarów.
  • #7
    krisRaba
    Poziom 28  
    rb401 napisał:
    No i kwestia również przemilczana, to fakt że z takiego zasilania nie da się bezpośrednio zasilić LED, tylko konieczny jest indywidualny stabilizator prądu przy każdej LED, który również ma swoją ograniczoną sprawność.

    Dokładnie. To pierwsza rzecz, o której pomyślałem czytając ten bełkot ;) Ktoś może zachwycił się swoim pomysłem, pewnie za wzór wziął jakieś halogenki, które mogą pracować bezpośrednio z niskiego napięcia i wielka radość w narodzie ;)
    Faktem jest, że większość tanich "żarówek" LED pada ze względu na śmierć sekcji zasilania, a nie samych LEDów, bo np. zaczyna się disco-błysko, albo całkowity blackout, ale po rozebraniu i podłączeniu płytki z LEDami do zasilacza z regulowanym prądem mamy światłość ;)
    Tylko zaraz... "żarówki" LED zasilane z niskiego napięcia DC? Nowy standard? Ekhm...
    https://led-hurt.pl/pl/p/Zarowka-LED-LEDline-MR16-3W-36-12V-ACDC-biala-dzienna/1543
    czyli jak już kolega wspomniał:
    rb401 napisał:
    Równie dobre a nawet lepsze (oszczędność kabli i strat na nich) jest zasilanie lokalne grupy punktów świetlnych (np. systemy sufitowe). Zresztą tak się praktycznie robi.

    czyli standard już istnieje i jest wiele asortymentu, z którego można skorzystać... już... teraz... bez milionów na badania i opracowanie standardu ;)
    A co koledzy autorzy artykułu zaproponują innowacyjnego? Łączenie większej ilości LED w szereg, bo wyższe napięcie, zamiast kilku gałęzi szeregowo-równolegle? :lol: No i pewnie jakiś 'fancy-nancy" designerski kształt dla oczarowania inwestorów ;)
  • #8
    mick
    Poziom 15  
    U mnie w drugiej łazience zrobiłem sobie oświetlenie na 12V. Ponieważ łazienka jest niska ok 2.15m, montując ledy w suficie nad prysznicem zdałem sobie sprawę, że zasilanie tych lamp z 230V nie będzie zgodne z przepisami i z bezpieczeństwem użytkowników, dlatego zrobiłem całe oświetlenie łazienki na 12V, w suficie w sumie 5 lampek MR16, na ścianie 2 kinkiety przerobione na MR16 i 3 listwy ledowe we wnękach. Zasilacz 60W 12V i hula już wszystko ponad 3 lata.

    Oczywiście patrząc z pkt widzenia energochłonności nie jest to zybt dobre rozwiązanie, potrzebna jest przetwornica z 230V na 12V, a każda z lampek ze złączem MR16 ma swoją przetwornicę. Tylko listwy led są na 12V nie mają konwertera napięć.
  • #9
    Macosmail
    Poziom 33  
    Jest jeden plus centralnego zasilacza większej mocy. Taki zasilacz będzie wyposażony w PFC, a za tym będzie pobierał prąd o normalnym kształcie, a nie piki w szycie sinusoidy i amplitudzie 14A (taką wartość zmierzyłem w swoim oświetleniu LED o mocy 40W).
    Natomiast wadą centralnego zasilacza większej mocy będzie jego niska sprawność przy małych obciążeniach. No i problem będzie w czasie awarii takiego zasilacza :-).
  • #10
    Grzegorz_madera
    Poziom 32  
    Dlatego taki system nie ma przyszłości. Jak już to jeden zasilacz wbudowany np. w żyrandol, a same źródła światła już bez elektroniki. Miałoby to sens ekonomiczny, bo wymieniałoby się same LED-y, a zasilacz byłby ciągle ten sam. No i nie byłoby potrzeby modernizacji sieci zasilającej. Byłyby też wady, np. taki żyrandol pracowałby tylko z LED-ami na określony prąd. Możnaby oczywiście zrobić zasilacz z regulowanym prądem i przy wymianie źródła światła by się go ustawiało, ale byłoby to kłopotliwe dla zwykłego użytkownika.
  • #11
    Kwazor
    Poziom 30  
    Cytat:
    Tez kiedyś myślałem o instalacji oświetleniowej na 12-24V ładowanej z solarów.


    Mam tak zrobione.

    System 12V wpięty w obwód zasilania oświetlenia w domu.
    Przetworniczki CC ( 1A ) wpięte w samym żyrandolu.

    Ledy 3szt na 1 przetwornicę ( 9W )

    Kiedyś myślałem o centralnej przetwornicy 12/315V DC ale nie wszędzie mam LEd-y z przetwornicami ( zwykły ogranicznik kondensatorowy w kilku szt ) ale świetlówki bez problemu działają na DC.

    A że mocy oświetleniowej nie mam wiele to zrezygnowałem z tego pomysłu ( był projekt na 315V stałego do zasilania komputera i TV ale APFC trzeba wycinać/ominąć z zasilaczy.

    Ale układ systemowy 12V/220V w gniazdach mam zrobiony i to daje nieźle radę sobie.

    Ogólnie to chyba komuś się nudzi i wymyśla koło na nowo ( by ruch w biznesie produkcyjnym był --wymuszanie zmian )
  • #12
    Janusz_kk
    Poziom 22  
    Ten system to skok na kasę pod hasłem ekologii, niekumaci to łykną ale mam nadzieję że
    na prototypach sie to skończy bo żadnego sensu ekologicznego i ekonomicznego to nie ma.
    Prąd stały o niskim naięciu to wyższe straty, ledy potrzebują stabilizacji prądowej więc i tak każda lampa
    będzie musiała mieć taki stabilizator a to dodatkowe straty, centralny zasilacz to ciemność w domu w razie awarii,
    Szeregowe łączenie ledów w np żyrandolu to żmudne poszukiwania uszkodzonej przy spaleniu jednej, specjalne ledy
    dodatkowa instalacja, kompletny bezsens, nawet w nowy domu bym tego nie zrobił.
    A teraz z innej beczki, szukają oszczędności nie tam gdzie faktycznie je można znaleźć, po pierwsze najwięcej energii
    zużywa przemysł, tam np 1% da już sporo, dwa klimatyzacja i ogrzewanie, jakby te domy z tektury trochę lepiej
    izolowali to juz na samej klimatyzacji więcej by zarobili niż na tym pomyśle z ledami, np na takie Florydzie gdzie jest ciepło
    domy nie są prawie izolowane, jakby zapominając że izolacja też zmniejsza nagrzewanie w lecie.

    Grzegorz_madera napisał:
    Jak już to jeden zasilacz wbudowany np. w żyrandol, a same źródła światła już bez elektroniki. Miałoby to sens ekonomiczny, bo wymieniałoby się same LED-y, a zasilacz byłby ciągle ten sam.

    Są takie oprawy świetlówkowe gdzie wymieniasz samą rurę, o ile duże przemysłowe sie przyjęły i są w biurach i przemyśle
    to małe kompaktowe już nie bardzo, są drogie i wybór marny, prościej jest kupić zwykłą świetlówkę do zwykłej oprawy.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Więc w tym pomyśle też przyszłości nie widzę.
  • #13
    Galareta
    Poziom 21  
    Są już led na 230V;) np "filament" led oraz naświetlacze.
  • #14
    Zbigniew 400
    Poziom 37  
    Bełkot marketingowy.
    Czy autor wziąl pod uwagę zakłócenia od pwma na dużych odlełościach przewodów / takie super anteny/.
    Poza tym awaria centralnegi zasilacza to porażka. Np. o 16 w sobotę w iświęta.
  • #15
    Jacek Rutkowski
    Poziom 26  
    Tylko jaki przekrój szyny jest potrzebny aby sprzęt komputerowy i RTV pobierający np. 200W przy 12V dało się zasilić z piwnicy przy sprawności >90% czyli spadek na przewodach <1,2V?
    Zakładam optymistycznie że akumulatory będą w piwnicy poniżej i że tylko 10m będzie potrzeba żeby spiąć ładowarkę z akumulatorem i sprzętem czyli te zaznaczone na czerwono...
    Nowy, proponowany standard oświetlenia LED - część 1
  • #17
    zbigniewsk
    Poziom 15  
    Dzień dobry.
    Artykuł ten propaguje zmiany dobre dla przemysłu i wynalazcy ale na pewno nie dla użytkownika bo to on będzie testował i finansował te rozwiązania. Po przeczytaniu przypomniała mi się sytuacja w mojej spółdzielni kilkanaście lat temu. Otóż był problem z kradzieżą prądu w piwnicach (220 V). Zarząd spółdzielni (jeden prezes były nauczyciel i drugi z wykształceniem technicznym) wpadli na pomysł żeby wyeliminować kradzieże należy zmienić instalację z 220 na 24 V z kolei aby wyeliminować lewe podłączenia należy wykonać instalacje na nowo. I tak zrobiono, koszt były niesamowite. Po dwóch latach dokonano posumowania tego rozwiązania żeby było zabawniej w wąskim gronie bo okazało się że ilość zużywanego prądu zamiast spaść wzrosła. Co było powodem - po prostu w rozważaniach o kosztach zapomniano iż każdy transformator bezpieczeństwa pobiera prąd niezależnie od tego czy jest obciążony czy nie a ponieważ jakość wykonania tych transformatorów jest taka jaka jest i one pracują 365 dni w roku stąd zamiast zysku są straty. I znając życie podobny efekt da proponowany nowy standard zasilania oświetlenia LED.
  • #19
    mmm777
    Poziom 29  
    Nazwa Manhattan 2 to oczywiście aluzja do Manhattan Project :D
    .
    Reszta to bełkot jakiegoś marketingowca...
    Zasilanie lamp LED prądem stałym - czyli oporniki na LEDach?
    Oszczędność na przetwornicach w lampach? Skoro już są zasilacze bez przetwornic?
  • #21
    Jacek Rutkowski
    Poziom 26  
    ghost666 napisał:
    Modulowanie prądu ściemnia żarówkę za pomocą modulacji szerokości impulsu (PWM), włączając i wyłączając prąd z wysoką częstotliwością – zazwyczaj 10 kHz lub więcej. Impulsy PWM dla tej częstotliwości i np. wypełnienia 10% mają odpowiednio 10 µs w stanie włączonym i 90 µs w stanie wyłączonym dla każdego cyklu, 10 tysięcy razy na sekundę.

    W proponowanym nowym rozwiązaniu sterownik jasności żarówki – modulator PWM – może być umieszczony nie w samej żarówce, ale jej oprawce, czy nawet w module, który znajduje się kilka metrów od samego źródła światła.

    Zwrócił ktoś uwagę że puszczanie PWM 10kHz na kilku metrowych przewodach będzie wymagało ekranowania inaczej będzie siać zakłóceniami niczym fabryczny zagłuszacz...

    Dodano po 13 [minuty]:

    ditomek napisał:
    Lepsze byłoby przeprojektowanie istniejących "żarówek" LED.
    Moze dałoby się tak składać w nich Ledy żeby były zasilane bezpośredni o z sieci przy niewielkiej pomocy ze strony elementów rlc.

    Niestety jest to nie możliwe ponieważ zakres napięć zasilania nawet -15% +10% jaki jest w PL powoduje że trzeba zapewnić duży spadek napięcia na takich elementach aby jasność była stabilna a to wiąże się z dużymi kosztownymi elementami. Przetwornica znów wyjdzie taniej, szczególnie nie izolowany step down stosowany często z szeregiem diod na ok 80V dzięki czemu stabilnie pracuje czy 100-265V napięcia zasilającego.
  • #22
    koczis_ws
    Poziom 26  
    ditomek napisał:
    Lepsze byłoby przeprojektowanie istniejących "żarówek" LED.
    Moze dałoby się tak składać w nich Ledy żeby były zasilane bezpośredni o z sieci przy niewielkiej pomocy ze strony elementów rlc.


    Tak jest w tanich lampach LED. Jest tylko rezystor i kondensator szeregowy ,mostek prostowniczy i kondensator elektrolityczny na wyjściu tego "zasilacza". Dochodzą jeszcze rezystory do rozładowania kondensatorów, ale bez nich tez działa.
    Używam wiele takich "żarówek" i jak narzie padły tylko 2 szt.
  • #23
    klamocik
    Poziom 26  
    odpowiedz do kris Rasba przerobiłem z tysiąc uszkodzonych ledów tak żarówek jak i świetlówki 950 to jednak ledy zasilacze to jednak tylko kilka .
  • #24
    E8600
    Poziom 37  
    klamocik napisał:
    to jednak ledy zasilacze to jednak tylko kilka .

    Dokładnie mam podobne zdanie.
    W mojej skromnej ocenie pomysł mało innowacyjny.
    Tanie LEDy padają gdyż ich napięcie wyjściowe jest stabilizowane względem napięcia zasilania oraz z przegrzania - kiepskie odprowadzanie ciepła.
    Mówiąc dosadnie są one celowo tak zaprojektowane przez producenta aby się psuły.

    Bajki o zmniejszeniu gabarytów, "żarówki" LED przez pozbycie się się zasilacza to chyba dla ciemnoty. W tej części poza zasilaczem znajduje się zazwyczaj także radiator pochłaniający ciepło z LED (aluminiowy, stalowy lub ceramiczny) bo współczesne struktury LED często pracują powyżej swych znamionowych wartości.
  • #25
    krisRaba
    Poziom 28  
    klamocik napisał:
    odpowiedz do kris Rasba

    hmm, głowy nie dam, ale chyba chodzi o mnie ;) :P

    klamocik napisał:
    przerobiłem z tysiąc uszkodzonych ledów tak żarówek jak i świetlówki 950 to jednak ledy zasilacze to jednak tylko kilka

    no masz, a w totka nie mam takiego szczęścia :lol: Może ten producent dawał akurat gorsze zasilacze niż LEDy? ;)
    To moja prywatna statystyka na bazie oświetlenia z Leroy'a - nie twierdzę, że światowy ranking musi się z tym zgadzać.
    Co ciekawe jak kupiłem jakąś tania partię z Casto, to działa przez kilka lat do teraz.. możliwe, że w niej jako pierwsze padną właśnie LEDy. Ale te przynajmniej się w miarę zamortyzowały ;)
  • #26
    klamocik
    Poziom 26  
    Temat jak temat jak skończyłem pracę trzeba było coś robić jako żul zbierałem naprawiałem ale 15 lat żadnej żarówki nie kupiłem, ciągle jadę na elektrośmieciach.
  • #27
    mmm777
    Poziom 29  
    koczis_ws napisał:
    ditomek napisał:
    Lepsze byłoby przeprojektowanie istniejących "żarówek" LED.
    Moze dałoby się tak składać w nich Ledy żeby były zasilane bezpośredni o z sieci przy niewielkiej pomocy ze strony elementów rlc.


    Tak jest w tanich lampach LED. Jest tylko rezystor i kondensator szeregowy ,mostek prostowniczy i kondensator elektrolityczny na wyjściu tego "zasilacza". Dochodzą jeszcze rezystory do rozładowania kondensatorów, ale bez nich tez działa.
    Używam wiele takich "żarówek" i jak narzie padły tylko 2 szt.

    .
    Tak było kiedyś :D
    Teraz jest mostek, układ MOS i pojedyncze elementy RC.
    Diody LED są połączone w kilka łańcuchów, w miarę jak napięcie sinusoidy się zmienia, układ włącza kolejne łańcuchy.
    To działa, od 10W do (chyba) 50W
  • #28
    rb401
    Poziom 35  
    mmm777 napisał:
    Tak było kiedyś :D
    Teraz jest mostek, układ MOS i pojedyncze elementy RC.
    Diody LED są połączone w kilka łańcuchów, w miarę jak napięcie sinusoidy się zmienia, układ włącza kolejne łańcuchy.
    To działa, od 10W do (chyba) 50W



    No i taki kretyński a nadzwyczaj lubiany przez producentów "wynalazek" migocze 100Hz jak starożytne świetlówki.
    Nadziałem się już kiedyś na taki badziewne rozwiązanie w "żarówkach" ledowych, to już uważam przy kupnie i staram się najpierw prowizorycznie choćby przetestować.
  • #29
    a_noob
    Poziom 22  
    E8600 napisał:
    Bajki o zmniejszeniu gabarytów, "żarówki" LED przez pozbycie się się zasilacza to chyba dla ciemnoty. W tej części poza zasilaczem znajduje się zazwyczaj także radiator pochłaniający ciepło z LED (aluminiowy, stalowy lub ceramiczny) bo współczesne struktury LED często pracują powyżej swych znamionowych wartości.

    Nareszcie ktoś to wyłapał ;)
    Największym problemem ograniczającym żywotność, nawet tych markowych i drogich "żarówek" LED, to właśnie odprowadzenie ciepła. Ładują jakieś chore moce i nie są w stanie tego wychłodzić, a to zabija same LEDy jak i zasilacze. Pomijam już zupełnie fakt umieszczania tych źródeł światła we wszelkiej maści kloszach, osłonach, czy w ciasnych hermetycznych oprawach zewnętrznych (tam się gotują na potęgę), projektowanych pod żarówki wolframowe lub halogenowe. Powinni zająć się opracowaniem nowego standardu trzonka, zaprojektowanego od podstaw pod oświetlenie LED, tak aby to co wymieniamy miało w sobie absolutne minimum, czyli diody z optyką, styki zasilające i pad termiczny. W oprawie zaś zasilacz, zamontowany tak, aby termicznie był odizolowany od źródła światła oraz chłodzenie dla samych oprawek z LEDami. Opracowanie trzonka w kilku rozmiarach, zależnych od mocy samych diod w oprawkach, zabezpieczyło by przed zamontowaniem nieodpowiednich zamienników, po zużyciu poprzednich.
    Takie rozwiązanie znacząco przedłużyłoby żywotność diod i zasilacza, bo te pracowałyby w optymalnych warunkach, a jak już coś by padło, to wymianie podlega minimalna ilość części, ponosimy minimalne koszty i znacznie ograniczamy zużycie surowców... czyli coś co się nie wydarzy, bo producenci na coś takiego nigdy nie pójdą, wprowadzając taki system już musieliby zacząć myśleć o wygaszaniu fabryk w przyszłości.
  • #30
    mmm777
    Poziom 29  
    rb401 napisał:
    mmm777 napisał:
    Tak było kiedyś :D
    Teraz jest mostek, układ MOS i pojedyncze elementy RC.
    Diody LED są połączone w kilka łańcuchów, w miarę jak napięcie sinusoidy się zmienia, układ włącza kolejne łańcuchy.
    To działa, od 10W do (chyba) 50W



    No i taki kretyński a nadzwyczaj lubiany przez producentów "wynalazek" migocze 100Hz jak starożytne świetlówki.
    Nadziałem się już kiedyś na taki badziewne rozwiązanie w "żarówkach" ledowych, to już uważam przy kupnie i staram się najpierw prowizorycznie choćby przetestować.


    100Hz nie migocze...
    Chyba, że ktoś przy obrabiarce pracuje...
    A jak ktoś wrażliwy to niewielki elektrolit to naprawi. Zapewne, luminofory z dłuższą poświatą są tez rozwiązaniem.