Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

"Żarówka" LED - migotanie, flicker

13 Wrz 2019 10:31 342 16
  • Poziom 11  
    Problem: migotanie tzw. żarówki LED. Mam w kuchni lampę z 8 takimi żarówkami (3,5W 250lm Ra>95). Z racji dosyć dobrego oddawania barw chciałbym je pozostawić, jednak migotanie (100Hz) jest bardzo irytujące. Jedną otworzyłem, niestety układ zasilający jest jaki jest: szeregowy kondensator 680n, mostek prostowniczy, kondensator 47u/25V i w szereg rezystor 100 omów oraz 7 białych diod LED.
    Jak zmniejszyć migotanie i jak najmniej się "narobić"?
    Pomysły jakie mi przychodzą do głowy to:
    - wymiana kondensatora filtrującego na większy - może zmieści się 220u/25V ale efekt i tak może nie być zadowalający, nie wiem czy wszystkie żarówki przeżyją otwieranie,
    - zasilanie napięciem o wyższej częstotliwości i odpowiednio mniejszej amplitudzie - nic gotowego nie przychodzi mi do głowy więc trochę zabawy z tym będzie.
    Czy macie jakieś pomysły? Poza wymianą na inne żarówki ;)
  • Poziom 37  
    Witam,
    ten uklad zasilajacy to max uproszczenia, jakakolwiek awaria i ten 47u wybucha, Mozna rozwazyc diode zenera rownolegle do tego 47u. Zamiana na 220u nie wiele da, roznica w pojemnosci nie wielka, moze przy 1000u bys cos zauwazyl, jakie tam plyna prady ?
    Ta lampka jest zasilana z 230V/50Hz ? to jak chcesz dac inna czestotliwosc? gdyby nie kondensator na wejsciu mozna by rozwazyc zasilanie DC.
    Pozdrawiam
  • Poziom 43  
    viayner napisał:
    Zamiana na 220u nie wiele da,
    Radziłbym jednak spróbować...
  • Poziom 11  
    viayner napisał:
    jakakolwiek awaria i ten 47u wybucha, Mozna rozwazyc diode zenera rownolegle do tego 47u. Zamiana na 220u nie wiele da, roznica w pojemnosci nie wielka, moze przy 1000u bys cos zauwazyl, jakie tam plyna prady ?
    Ta lampka jest zasilana z 230V/50Hz ? to jak chcesz dac inna czestotliwosc?


    Tak, zdaję sobie sprawę z biedy tej "żarówki", chociaż ona akurat nie z Biedy tylko z Lidla. Prąd szacuję na ok. 100-150mA. Wyższa częstotliwość spowoduje, że kondensator będzie się mniej rozładowywał a poza tym miganie będzie mniej zauważalne. Teraz myślę, że najlepszy efekt da wywalenie kondensatora i przejścia na DC. Łatwiej o zasilacz DC niż przetwornicę 400Hz ;)
  • Poziom 22  
    Nawet jak wygładzisz stroboskop to zwiększysz moc żarówki nawet 2.5 krotnie i ją szybko spalisz - jak w moim przypadku:
    https://www.swiatelka.pl/viewtopic.php?p=238829#238829
    więc likwidując migotanie powinieneś jednocześnie zmniejszyć prąd. Ja bawiłem się żarówkami zasilanymi DC poprzez stabilizatory liniowe. Kwestię sensowności tej zabawy pozostawiam otwartą ;-)
  • Poziom 43  
    Mowa chyba m napięciu skutecznym? W obu wypadkach powinno być takie samo i problemu nie będzie.
  • Poziom 13  
    Jak kolega widzi migotanie z częstotliwością 100Hz, to albo jest Robocop/Terminator albo ma uszkodzony mostek prostowniczy i faktycznie widzi pulsowanie światła o częstotliwości 50Hz. Jakby tak kolega pomierzył diody w mostku, to może by nie było potrzebne dokładanie kondensatorów elektrolitycznych? Ech, rozmarzyłem się.
  • Poziom 11  
    Widzę i to nie tylko w przypadku tej "żarówki". Uważam, że migotanie (flicker) 100Hz to jedno z większych świństw jaki robią nam producenci elektroniki w ogóle. Dostrzegam to kątem oka ale także w razie jakiegokolwiek ruchu przedmiotów oświetlanych takim źródłem. Podobnie męczą mnie tylne światła pozycyjne LED niektórych samochodów - również sterowane są PWM o podobnej częstotliwości.
    Wracając do tematu - LED-y tej żarówki pracują przy znacznie wyższym napięciu bo kondensator to nie 47/25 ale 4,7/250... moja ślepota. Spróbuję w tygodniu zmieścić tam 22/250.
  • Poziom 33  
    Oczywiście, że widać. Przemiatając wzrokiem lub wymachując dłonią przed takim źródłem widać efekt stroboskopowy. Nawet jeżeli nie widać patrząc wprost to wyraźnie męczy wzrok. Ja radzę wywalić badziew i kupić żarówki z przetwornicami.
  • Poziom 40  
    Napięcie na kondensatorze będzie ok 24V, wsadzają tam na takie napięcia aby w razie uszkodzenie LED i braku obciążenia kondensator się nie rozerwał; nieraz dodawany jest równolegle rezystor do tego kondensatora.
  • Poziom 13  
    Telewizor wyświetlał obraz z częstotliwością 50Hz i to było wyidać kątem oka. Monitory świecące 60Hz lub szybciej już wzroku nie męczyły tak jak telewizor. Skoro ledówka błyska 100Hz, to nie powinna męczyć wzroku a migotanie nie powinno być widoczne z powodu bezwładności oka. Oczywiście kolega może się upierać, że widzi, ale ja w to nie uwierzę, bo ludzie tak nie potrafią, może poza jakimiś nieznanymi mi wyjątkami.
  • Poziom 33  
    Kolego to nie kwestia wiary tylko doświadczenia. Być może konkretnych cech osobniczych w pewnym stopniu. W monitorach CRT 60Hz to katastrofalnie niska częstotliwość. W starych monitorach z luminoforem o długim czasie poświaty mogło się sprawdzać. W ostatnich CRT standardem było 85Hz dopiero ta granica dawała jako taki komfort.
    W monitorach LCD z CCFL praktycznie nie ma mowy o migotaniu podświetlenia. Natomiast w podświetleniu LED czasami jest to problemem. Sam przerabiałem swój stary monitor LED podnosząc częstotliwość sygnału PWM ze 120Hz do ponad 1kHz. Dopiero taka wartość wyeliminowała całkowicie efekt stroboskopowy podczas szybkiego poruszania dłonią na tle jasnego ekranu i szybkie męczenie wzroku. Jeszcze jest kwestia czy LED wyłącza się całkowicie czy tyko przyciemnia. Proponuje zasilić LEDa przebiegiem prostokątnym 100Hz i wypełnieniu 50% i zobaczyć na własne oczy czy nie widać migotania. Przy lekkim ruchu wzroku względem źródła będzie widać doskonale.
  • Specjalista elektronik
    viayner napisał:
    jakie tam plyna prady ?

    A to łatwo policzyć: kondensator 680nF, amplituda napięcia 230V*√2 = 325V, 7 LED-ów szeregowo i diody prostujące to ze 25V, zostaje 300V na kondensatorze, to daje prąd średni 40.8mA - czy aby na pewno tam jest 680nF? Bo z tego wychodzi moc 1W, nie 3.5W - chyba, że te LED-y zawierają np. po 5 struktur połączonych szeregowo, wtedy wyjdzie nieco ponad 3W... ale to z kolei nie pasuje do kondensatora na 25V.

    Zakładając 47uF i 40.8mA tętnienia teoretycznie mogą przekraczać 8V, więc nic dziwnego, że te LED-y tak migają. Do tego 25V jest przekraczane: na LED-ach ze 24V, na oporniku średnio 4V (a w porywach 7V), czyli napięcie na kondensatorze osiąga 31V, 220uF to też będzie trochę mało, ale już miganie powinno być wyraźnie mniejsze. Najlepiej byłoby zrobić układ stabilizujący prąd, ale musiałby mieć dobrze dobraną wartość prądu (nie wolno ustawić mniejszej, niż średni prąd zasilający, a ten może być nieco inny - odchylenie napięcia sieci, czy pojemności kondensatora), albo automatycznie dostosowywać się do prądu zasilającego. No i może się okazać, że w tej żarówce jest na to za ciasno...

    Macosmail napisał:
    Proponuje zasilić LEDa przebiegiem prostokątnym 100Hz i wypełnieniu 50% i zobaczyć na własne oczy czy nie widać migotania.

    Będzie dużo większe - zmniejszenie migotania można uzyskać poprzez zasilanie napięciem o przebiegu trójkątnym 50Hz o amplitudzie do 320V (do 640Vpp) - prąd kondensatora miałby wtedy przebieg prostokątny. Pytanie, jak wygenerować trójkąt bez dużych strat mocy.
  • Poziom 21  
    Awyrdonyt napisał:
    Telewizor wyświetlał obraz z częstotliwością 50Hz i to było wyidać kątem oka. Monitory świecące 60Hz lub szybciej już wzroku nie męczyły tak jak telewizor. Skoro ledówka błyska 100Hz, to nie powinna męczyć wzroku a migotanie nie powinno być widoczne z powodu bezwładności oka. Oczywiście kolega może się upierać, że widzi, ale ja w to nie uwierzę, bo ludzie tak nie potrafią, może poza jakimiś nieznanymi mi wyjątkami.

    Dawne telewizory kineskopowe nie męczyły aż tak wzroku bo istniała też "bezwładność luminoforu" (zanik czasu świecenia luminoforu) w ledach ten zanik czasu świecenia to µs- nie ma "podtrzymania jarzenia" dlatego jest to widoczne i dotkliwe. Podobnie możesz nie wierzyć iż ludzie tego nie słyszą-indywidualnych cech osobniczych nie opieraj o swoje doświadczenie bo nawet własne słyszenie zmienia się wraz z wiekiem. Kiedyś bez problemowo słyszałem 19 kHz teraz 8 kHz jest problematyczne z dużo większym natężeniem.
    Proponuję proste doświadczenie- generator przestrajalny przebiegu prostokątnego o zakresie 1-500 Hz
    -jedna dioda led niskoprądowa w ciemnym pomieszczeniu sterowana z tego generatora takim prądem by przy świeceniu była ledwo widoczna w "dzień"
    -ciemne pomieszczenie i przystosowanie oka do ciemności przez 5 minut i tam "odpalić " zestaw.
    Bez problemowo odróżniałem miganie do 120 Hz.
    Popróbuj z czerwona, żółtą i zieloną monochromatyczną-niebieskiej nie polecam, jest mocno irytująca w pewnym zakresie.
    Między innymi dlatego nie fundnąłem sobie jednego z pierwszych telewizora LCD z LED podświetleniem- wkurzało mnie miganie w godzinach wieczornych, w dzień było mniej zauważalne.
  • Poziom 13  
    Czas poświaty luminoforu w telewizji analogowej to 1/50 sekundy. To bardzo długo i dużo w porównaniu do 1/10 sekundy.
    Mam diody świecące zamontowane tu i ówdzie jako wskaźniki zasilania. Migotanie da się zauważyć przy zasilaniu prądem wyprostowanym jednopołówkowo. LED zasilana prądem prostowanym dwupołówkowo świeci jaśniej i nie migocze. Używam czerwonych LED.
    Kolega przytoczył tu jakieś testy - a jaki kształt i jakie parametry miał przebieg sterujący?
  • Poziom 21  
    Awyrdonyt napisał:
    Czas poświaty luminoforu w ...
    Kolega przytoczył tu jakieś testy - a jaki kształt i jakie parametry miał przebieg sterujący?

    Kabid ZOPAN KZ-1508A
    Przebieg prostokątny o wypełnieniu 50% lub 10%. Zdaje się iż sterowanie za pomocą PWM stało się popularniejsze teraz jak 30 lat temu i jest nachalnie stosowane w "celu oszczędności energii baterii laptopa i "jasności świecenia ekranu". Oczy użytkownika to dla marketingowców najmniej istotny element - to nie ich oczy.
  • Poziom 13  
    Kluczem do wyników jest w tym wypadku wypełnienie i kształt przebiegu. Przebieg sinusoidalny po wyprostowaniu i ograniczeniu napięcia nie da wypełnienia 50% tylko sporo więcej i bezwładność oka wystarczy żeby nie widzieć zaniku świecenia.