"Każdy orze jak może"... Jak się nie ma nic innego, to i pogrzebaczem można polutować, ale... po co się męczyć (i sprzęt przy okazji)?
Ludzie z wieloletnim doświadczeniem nawet transformatorówką SMD lutują - da się. Nie mniej jednak łatwiej i wygodniej jest używać odpowiedniejszego narzędzia.
Przekomarzanie się "a ja mam większą" (lutownicę transformatorową) jakoś dziwnie nie przystoi dorosłym ludziom - a na forum technicznym tym bardziej.
Wadą (ale i w pewnych wypadkach niewątpliwą zaletą) jest mała pojemność cieplna grotu lutownicy transformatorowej. Po prostu przy kontakcie z dużą powierzchnią (masą cieplną) lutowanych elementów (w tym wypadku grubych drutów miedzianych) cyna na powierzchni grota szybko się schładza i zdecydowanie wydłuża czas i utrudnia sam proces lutowania.
Autor RACZEJ ma nieco inny problem:
Br3x napisał: nie trzymała mi się cyna. Spływała po drucie i formowała się w kule.
Rzecz dotyczy więc albo braku topnika, albo złego styku termicznego z przewodem.