Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tanie ograniczniki przepięć czy lepszy ich brak?

25 Wrz 2019 15:34 855 12
  • Poziom 2  
    Witam. Aktualnie sam powoli remontuje swój domek oraz przy okazji wymieniam instalacje elektryczną, zakładam osobne obwody dla gniazdek na różnicówkach i osobne obwody dla oświetlenia bo wcześniej wszystko było na jednym. W nowych domach jest chyba obowiązek wstawiania ograniczników przepięć ale ja takiego obowiązku nie mam i też nie wstawię odgromnika dehnShielda za 1000zł bo zwyczajnie mnie na to nie stać. I tu pojawia się moje pytanie czy lepiej całkiem pominąć ogranicznik przepięć czy dać jakiś tani za 150zł na przykład taki:
    Tanie ograniczniki przepięć czy lepszy ich brak?

    Sieć do domu mam TNC 3 fazową w RG mam rozdzielenie przewodu PEN i dalej TNC-S. Linia zasilająca dom napowietrzna, więc z tego co wyczytałem powinienem mieć ogranicznik przepięć np. hybryde T1+T2 czyli iskiernik + warystor, ale iskiernikowe są okropnie drogie. Ten co podałem niby jest B+C i maksymalny prąd może przyjąć niby 60kA, ale oczywiście oparty jest tylko na warystorach. Także pytanie czy lepiej montować coś z najniższej półki czy lepiej całkiem to pominąć w moim przypadku?
  • IGE-XAO
  • Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci
    Brak ochrony przeciwprzepięciowej jest niezgodny z wymaganiami prawa.
    Tani ochronnik stwarza poczucie bezpieczeństwa i spełnia wymagania zapisów prawa, a co za tym idzie wymogów ubezpieczalni.
    Tani sprzęt, nieznanych marek... nie dość że może nie zapewniać odpowiedniego poziomu ochrony, co dodatkowo może (ale nie musi) spowodować pożar w rozdzielnicy. W dodatku taki, który nie do końca w tym układzie powinien być zastosowany, bo:
    casper89 napisał:
    Linia zasilająca dom napowietrzna
  • Poziom 2  
    kozi966 napisał:
    Brak ochrony przeciwprzepięciowej jest niezgodny z wymaganiami prawa.
    Tani ochronnik stwarza poczucie bezpieczeństwa i spełnia wymagania zapisów prawa, a co za tym idzie wymogów ubezpieczalni.
    Tani sprzęt, nieznanych marek... nie dość że może nie zapewniać odpowiedniego poziomu ochrony, co dodatkowo może (ale nie musi) spowodować pożar w rozdzielnicy. W dodatku taki, który nie do końca w tym układzie powinien być zastosowany, bo:
    casper89 napisał:
    Linia zasilająca dom napowietrzna


    kozi966 czy byłby Pan w stanie polecić mi jakiś najtańszy ogranicznik który byłby odpowiedni dla mojej instalacji?
  • IGE-XAO
  • Poziom 38  
    kozi966 napisał:
    Brak ochrony przeciwprzepięciowej jest niezgodny z wymaganiami prawa.


    Może Kolega to udowodnić.
    Mnie się wydaje, że obowiązkowo trzeba instalować w rozdzielnicy wyłącznik różnicowoprądowy i nadmiarowo prądowy. O przeciwprzepięciowym nie słyszałem.
  • Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci
    Rezystor240 napisał:
    Może Kolega to udowodnić.

    Zapraszam do lektury rozporządzenia.
    casper89 napisał:
    mi jakiś najtańszy ogranicznik który byłby odpowiedni dla mojej instalacji?

    Nie bardzo, bo niczym się od siebie nie będą różnić.
  • Poziom 2  
    kozi966 napisał:
    casper89 napisał:
    mi jakiś najtańszy ogranicznik który byłby odpowiedni dla mojej instalacji?

    Nie bardzo, bo niczym się od siebie nie będą różnić.


    kozi966 to ile musiałbym wydać najmniej na jakiś rozsądny który byłby dobry? Mógłby Pan podpowiedzieć jakiś model?
  • Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci
    casper89 napisał:
    kozi966 to ile musiałbym wydać najmniej na jakiś rozsądny który byłby dobry?

    U mnie w kategorii "dobre ograniczniki", to ograniczniki firm:
    1. Dehn (np. dehnventil)
    2. PhoenixContact (np. FLASHTRAB)
    3. Leutron (np. PowerPro).

    Potem ew.
    OBO, Eaton, Schneider

    Natomiast wszystko co powinno być stosowane przy układzie z linią napowietrzną (czyli ochronnik T1 i T2 - nie T1+T2 kombinowany warystorowy) zaczyna się w kwotach powyżej tysiąca złotych.
  • Poziom 2  
    No to niestety nie zainwestuje w dobry ogranicznik przepięć, bo nie wydam na to ponad tysiąca złotych. Więc pozostaje mi opcja zamontowania taniego warystorowego albo wcale. O tanich i źle dobranych też się naczytałem trochę, np:
    Tanie ograniczniki przepięć czy lepszy ich brak?
    na zdjęciu widać że ogranicznik nie był w stanie odprowadzić prądu piorunowego i sam eksplodował, zapalając przy tym samym rozdzielnice. I teraz moje pytanie brzmi co by się stało gdyby w takiej sytuacji wcale nie było ogranicznika przepięć? Jakie mogłyby być skutki takiego samego wyładowania. Większe, a może mniejsze? Bo zastanawiam się czy w takim przypadku jest w ogólne sens wkładać tani ogranicznik.
  • Poziom 32  
    Linia energetyczna nie jest własnością odbiorcy energii, lecz jego dostawcy (rzadziej producenta).
    Spełnianie warunków ustawowych należy więc do właściciela instalacji:
    odbiorca energii nie ma żadnego wpływu na to, jak jest wybudowana linia energetyczne i jak jest chroniona.
    Odpowiada natomiast za instalację wewnętrzną, a ta z jej natury (pod tynkiem, wewnątrz ścian) nie jest bezpośrednio narażana na wyładowania, wyładowania docierają do budynku z zewnątrz, z linii dosyłowych.

    Jedyne zabezpieczenia we własnym zakresie warto zakładać, ale na sieć internetową (ADSL, VDSL);
    takie zabezpieczenia często chronią urządzenia dołączone do sieci przed ładunkami elektrostatycznymi, występującymi nawet w dużych odległościach od centrum burzy.
    Tu jest też alternatywa: zamiast takich zabezpieczeń można wykupić ubezpieczenie na ewentualne uszkodzenia urządzeń sieciowych i łączących się z nimi innych urządzeń, np. komputer, TV, dekoder.
    Wówczas ubezpieczyciel w ciągu doby-dwóch ocenia szkodę i przesyła ustaloną przez rzeczoznawcę kwotę na konto ubezpieczonego.

    Ostatnim sposobem jest odłączenie się od wszystkich linii na czas burzy.
    Jednak trzeba pamiętać, że "pieron" radzi sobie bez problemu nawet z rozwartymi stykami.

    Krąży opowieść, że załączone odbiorniki dużej mocy (np. urządzenia w zakładzie przemysłowym) tak skutecznie pochłaniają energię wyładowania, że na czas tego wyładowania chronią inne, małe urządzenia, dołączone do tej samej sieci wewnętrzej.
  • Poziom 24  
    kozi966 napisał:
    Brak ochrony przeciwprzepięciowej jest niezgodny z wymaganiami prawa.

    Czy w każdym przypadku? Czy ma znaczenie czy linia napowietrzna jest izolowana czy nie? A co jeśli jest to linia ziemna ?


    Rozporządzenie odwołuje się chyba do normy
    PN-HD 60364-4-443:2016 Instalacje elektryczne w obiektach budowlanych - Ochrona dla zapewnienia bezpieczeństwa - Ochrona przed przepięciami- Ochrona przed przepięciami atmosferycznymi lub łączeniowymi.
  • Poziom 38  
    casper89 napisał:
    I teraz moje pytanie brzmi co by się stało gdyby w takiej sytuacji wcale nie było ogranicznika przepięć? Jakie mogłyby być skutki takiego samego wyładowania. Większe, a może mniejsze? Bo zastanawiam się czy w takim przypadku jest w ogólne sens wkładać tani ogranicznik.

    Na moich oczach 'padł' działający TV od wyładowania z burzy, która szła ze dwa, trzy kilometry obok domu. Nawet jakoś specjalnie nie grzmiało, a nad podwórkiem pięknie świeciło słońce. Przepięcie na pewno poszło od strony zasilania, bo instalacja antenowa była na strychu.
    W tym przypadku akurat wszyscy się ucieszyli, bo TV był stary, tylko nikomu nie chciało się zebrać, żeby go wymienić. A tak - mus był... Obeszło się również bez kosztów, bo to dacza i wstawiliśmy tam kolejny "z drugiej ręki", za grosze.
    Ale, jeśli padłby w miarę nowy, a naprawa byłaby niemożliwa lub nieopłacalna, to poszłaby na pewno kasa większa od ogranicznika za 1k.

    Więc jest nad czym myśleć. Dodam, że w tym domu była instalacja raczej bez zabezpieczeń przepięciowych, albo już nie działały...
  • Poziom 26  
    Dobór samego ogranicznika to jest chyba tylko cząstka zagadnienia. Łącznie z właściwym ułożeniem i wykonaniem instalacji tworzy się system, zdolny lub niezdolny do przechwycenia i zneutralizowania energii wyładowania.
    To jest chyba obszerne i trudne zagadnienie.
    W 2013 i 2016 roku konsumowałem polisę ubezpieczeniową tytułem szkód po burzy. Nie mam ograniczników i w obu przypadkach nikt mnie o nie pytał (TU Warta). Podczas tej samej burzy nawet mój znajomy elektryk poniósł szkody w swoim nowym i zabezpieczonym domu, a w pobliskim zakładzie produkcyjnym rozerwało duży murowany komin.
    Analiza uszkodzeń po niemal bezpośrednim wyładowaniu jest również bardzo trudna. W tej samej instalacji jedne urządzenia ulegają kompletnemu zniszczeniu, a inne podobne wychodzą bez szwanku.
    Dzieją się rzeczy, które trudno sobie wyobrazić. Przy furtce mam część stacji domofonowej, której nie dałem rady rozmontować do malowania ogrodzenia. Natomiast piorun ją elegancko "wyjął" z puszki, bez żadnego mechanicznego uszkodzenia. Oczywiście część elektryczna nie nadawała się do użytku. W stacji domowej energia wyładowania zrzuciła z widełek słuchawkę. Obok furtki jest zamontowany napęd, który poza rozerwanym kondensatorem filtrującym nie uległ żadnym uszkodzeniom.

    Także burza to żywioł, podobnie jak powódź, czy trąba powietrzna. Raczej nigdy (stosując adekwatne rozsądne środki) się 100% skutecznie nie zabezpieczysz i matematycznie nie obliczysz ryzyka. Bardzo wiele zależy od "zrządzenia losu" oraz przypadku. Polisa ubezpieczeniowa i modlitwa to dobre rozwiązania.