Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Rozliczenia i szacunki na rynku energii a półroczne odczyty mierników energii

Shiller 28 Sep 2019 23:40 297 3
  • #1
    Shiller
    Level 10  
    Dzień dobry,

    od jakiegoś czasu staram się pogłębiać wiedzę z zakresu funkcjonowania rynku energii, ale jest to dla mnie wciąż nowy temat. Posiadam aktualnie jedną lukę, której nie umiem wyjaśnić ani też znaleść źródeł opisujących to zagadnienie.

    Załóżmy taką sytuację. Na pewnym obszarze dwie firmy sprzedają energię. Na tym obszarze jest 10000 odbiorców końcowych, po równo u każdego sprzedawcy. Odbiorcy są pomieszani, w każdym bloku mieszkalnym mieszkańcy mają podpisaną umowę z losową firmą (jedną z dwóch) sprzedającą energię.



    Skąd teraz sprzedawca energii wie ile energii i w jakich godzinach zużywają jego klienci?

    Sprzedawcy energii kupują energię w długoterminowych kontraktach, ale także na Rynku Dnia Następnego, gdzie różnice dobowe cen energii wynoszą kilkadziesiąt procent. Dodatkowo, muszą dokładnie szacować zapotrzebowanie na energię. W przeciwnym wypadku muszą dokonywać nieopłacalnych transakcji na rynku bilansującym. Aby zweryfikować czy szacunek zapotrzebowania na energię był w danej godzinie trafny trzeba mieć dokładne dane ile energii zużyli wszyscy odbiorcy końcowi w danej godzinie. Jak to jest możliwe, skoro stan większości mierników jest odczytywany raz na pół roku? A ze względu na możliwość wyboru sprzedawcy niezależnie od firmy odpowiedzialnej za dystrybucję, nie może istnieć jakiś zbiorczy miernik.

    Będę wdzięczny za wskazówki bądź informację, gdzie mógłbym szukać takich informacji.

    Piotrek.
  • #2
    aruszaba
    Level 13  
    Jedna odpowiedź mi się nasuwa słyszałeś kiedyś o statystyce? Masz 10000 klientów którzy w godzinach od 14-20 zużywają x energii wiec kupujesz x+5% i się nie martwisz jednym kowalskim, który właśnie dziś sobie ciasto w piekarniku elektrycznym piecze.
  • #3
    Shiller
    Level 10  
    Nie no jasne, zaawansowane algorytmy bazujące na danych historycznych, prognozach pogody i pewnie wielu innych czynnikach są wykorzystywane do wyliczenia szacunkowego zużycia energii na jutro, za tydzień, miesiąc itp. Ale to wszystko dzieje się przed momentem dostarczenia energii. Później okazuje się, że pogoda zmieniła się diametralnie i ceny energii idą z dnia na dzień w górę. Sugerujesz, że sprzedawcy energii zgadzają się na dopłaty na podstawie statystycznego zużycia? Rozwińmy przykład z pierwszego posta.

    Przyjmijmy dla prostoty:
    Sprzedawca A szacuje, że jego odbiorcy zużyją jutro średnio 1 kWh
    Sprzedawca B szacuje, że jego odbiorcy zużyją jutro średnio 2 kWh
    Sprzedawcy kontraktują na jutro łącznie 5000 * 1kWh + 5000 * 2kWh = 15000 kWh.

    Okazuje się, że sprzedawca B oszacował dobrze, statystyczny odbiorca zużył 2 kWh. Elektrownie musiały więc dostarczyć 20000 kWh. Sprzedawca A oszacował źle, wiec musi na rynku bilansującym zapłacić więcej za brakujące 5000 kWh niż gdyby miał je wcześniej zakontraktowane.

    Wszystko mi się dodaje, ale czy tak jest w rzeczywistości?

    @aruszaba czy to co napisałeś to przypuszczenia, czy masz wiedzę na ten temat?
  • #4
    aruszaba
    Level 13  
    Jeżeli ceny na rynku bilansującym są dużo wyższe od cen kontraktowych to warto zakontraktować więcej żeby przepadło niż mniej żeby przepłacać. Logiczne chyba. Nikt nie jest w stanie przewidzieć 100% zużycia energii w danej chwili, wiec robi się zapas aby stracić mniej w razie w.
    Przeniosę cię na inną płaszczyznę jeśli można:
    Jesteś właścicielem restauracji masz podpisany kontrakt na karmienie 200 ludzi ale tak żeby byli najedzeni i zadowoleni.
    Wolisz kupić 250 schabowych po 3zł u hurtownika żeby nikomu nie brakło jak będzie miał wielki apetyt dzisiaj, a jak nie zejdą to je wyrzucić, czy zapłacić konkurencyjnej firmie za dodatkowe 20 schabowych z dowozem po 10zł bo brakło.
    Jest ryzyko jest zabawa - to jest biznes.
    Twoja głowa w tym żeby wyrzucić jak najmniej schabowych.

    ps. odnosząc się do prądu te kotlety u konkurencji kosztują dużo więcej pewnie.