Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Automatyczny prostownik do akumulatorów

damian1115 16 Jan 2020 09:54 18537 186
Tespol
  • #181
    gimak
    Level 40  
    tomi0002 wrote:
    Prostownik jest zwykły, transformator i mostek.

    A jakie napięcie ma transformator na uzwojeniu wtórnym?
    Taki niski prąd spoczynkowy, to tylko się cieszyć, bo to wg mnie świadczy o dobrej kondycji akumulatora - powinien długo trzymać ładunek.
  • Tespol
  • #182
    kolo9
    Level 12  
    vodiczka wrote:
    w kilka minut po podłączeniu do prostownika napięcie wzrosło do 15,8V a prąd ładowania wynosił ok. 1,2A.
    Wpiąłem w szereg potencjometr drutowy i ustawiłem go tak by napięcie na klemach spadło do 14,6V, wtedy prąd ładowania zmalał do ok. 400mA. Bezpośrednio po odłączeniu prostownika napięcie spadło do 13,5V.

    Z tego wynika że posiadasz trafo o napięciu skutecznym wtórnym przy 1,2A
    U>15,8/√2 +2x0,7 +1,2AxRprzewodów≈13,6V, czyli jałowym ponad 15V.
    Wyłączanie masz ustawione na napięciu 15,8V, czy na większym (które będzie przy 400mA)? Zastanawiam się po prostu na jakim napięciu akumulatora musi następować rozłączanie prostownika?
  • Tespol
  • #183
    gimak
    Level 40  
    kolo9 wrote:
    U>15,8/√2

    Wg mnie robisz złe założenie, że napięcie 15.8 V, to jest amplitudą napięcia sinusoidalnego, bo tak nie jest. W tym wypadku jest to sem akumulatora powiększona o spadek napięcia na "Rw" akumulatora, przy prądzie 1.2 A, z tym, że ten prąd to jest też jakaś średnia prądu pulsującego, wynikającego z przebiegu napięcia pulsującego, a właściwie jego "czapek" ponad napięciem akumulatora.
    Zdanych w przytoczonym cytacie i na podstawie moich obserwacji poczynionych w czasie eksperymentów z ładowaniem akumulatora, wynikałoby, że prąd 400 mA, to jest prąd idący na pokrycie strat własnych akumulatora (samorozładowanie), a pozostała nadwyżka 800 mA, to prąd idący na elektrolizę wody z elektrolitu.
    kolo9 wrote:
    Zastanawiam się po prostu na jakim napięciu akumulatora musi następować rozłączanie prostownika?

    Nie podejmuję się na to pytanie jednoznacznie i precyzyjnie odpowiedzieć. Wg mnie w dużej mierze jest to zależne od parametrów trafo, a konkretnie od jego napięcia na wyjściu. Im to napięcie będzie wyższe, tym większy będzie wymuszany prąd ładowania i wtedy będzie większy spadek napięcia na "Rw" powiększający mierzone napięcie na biegunach akumulatora (napięcie na przewodach pomijam).
    kolo9 wrote:
    Wpiąłem w szereg potencjometr drutowy i ustawiłem go tak by napięcie na klemach spadło do 14,6V, wtedy prąd ładowania zmalał do ok. 400mA. Bezpośrednio po odłączeniu prostownika napięcie spadło do 13,5V.

    Trudno mi powiedzieć, wtedy ten akumulator był w pełni naładowany i zależy jak interpretujemy termin "bezpośrednio".
    U mnie gdy ładowałem swój akumulator regulowanym zasilaczem impulsowym, to przy prądzie końcowym rzędu 300-400 mA i ustawionym napięciu 14.4 i 14.8 V, napięcie bezpośrednio po odłączeniu (w ciągu 1-3 sek) spadało bardzo szybko o 200-300 mV, później już coraz wolniej, a po 12 godzinach wynosiło ok. 12.8 V.
  • #185
    zworys
    Level 39  
    E8600 wrote:
    Z filmu można wywnioskować dlaczego prostowniki 1 połówkowe mają działanie odsiarczające.

    W typowych prostownikach odsiarczających dodatkowo równolegle do wyjścia był montowany rezystor kilkanasie omów/ kilka watów wymuszający w zerze napięcia z prostownika odwrotny przepływ prądu - rozładowanie akumulatora niewielkim prądem. W założeniach miało to zwiększać sprawność odsiarczania płyt.
  • #186
    vodiczka
    Level 43  
    zworys wrote:
    W założeniach miało to zwiększać sprawność odsiarczania płyt.
    To zależało od szkoły;) Jedna twierdziła, że ładowanie prostownikiem jednopołówkowym skuteczniej odsiarcza akumulator niż dwupołowkowym a na to druga: Bez równoległego wpięcia opornika lub żaróweczki pomoże to jak umarłemu kadzidło.
    Była jeszcze trzecia, która uważała że przy tak szybkich cyklach ładowanie - rozładowanie każde odsiarczanie będzie mało skuteczne i należy wydłużyć czasy ładowania i rozładowania w jednym okresie, poprzez wydłużenie czasu trwania okresu do 1-2 sekund.
  • #187
    ^ToM^
    Level 39  
    amator2000 wrote:
    ^ToM^ wrote:
    Wysokość napięcia, do którego się ładuje bateria jest bez znaczenia o ile osiąga ona 1,28 g/cm3


    Pokaż mi areometr, który ma taką dokładność - ale rzeczywistą a nie deklarowaną.
    :D

    Każdy, kto widział szklaną zabawkę z kolorową plakietką w środku (za 20-30 pln) doskonale wie, że on pokazuje jakiś tam zakres - a nie dokładnie 1,28. Poza tym w każdej celi może być inna gęstość - a zdarza się to bardzo często - i cała filozofia ładowania, wykładana na Elektrodzie, bierze w łeb.
    :D


    Myślę, że jesteś w błędzie. Mam areometr i sobie specjalnie go sprawdziłem czy dobrze wskazuje. Wystarczy użyć czystej wody o stosownej temperaturze i poniższej tabelki:
    Link

    Taki najtańszy wystarczy, za około 30 zł i można go dokładnie sprawdzić.

    Dodano po 4 [minuty]:

    gimak wrote:

    Moim założeniem przy szukaniu takiego napięcia, byłaby zasada, że maksymalne bezpieczne dla danego akumulatora byłoby napięcie, przy którym, po jego naładowaniu, nie występuje gazowanie.
    Z testów, które przedstawiłem, wynika, że przy zwiększaniu napięcia ładowania, do pewnego momentu prąd końcowy jest praktycznie stały, u mnie był to prąd rzędu 300 mA, przy napięciach od 13.8 - 14.8 V i nie ulega praktycznie zmiana gęstości elektrolitu. Zakładam, że ten prąd w całości idzie na pokrycie strat w wyniku samoistnej utraty ładunku i zakładam, że ten prąd nie czyni szkody akumulatorowi.
    Przy podniesieniu napięcia do 15.4 V, prąd końcowy ustabilizował się na wyższym trochę poziomie (u mnie 420 mA) i jemu towarzyszyło, już niewielkie, ale widoczne gazowanie. Czyli ta wartość napięcia jest już ciut za wysoka, bo zaczyna występować elektroliza, której efektem jest obniżanie się poziomu elektrolitu. Ten prąd będzie rósł, wraz ze wzrostem napięcia ładowania, wzrastała też będzie intensywność elektrolizy wody, a przez to szybsze obniżanie się elektrolitu w celach. Nie jest to żadnym problemem przy akumulatorach z dostępem do cel, ale przy akumulatorach bez takiego dostępu, zjawiska elektrolizy należy unikać.


    Myślę, że gazowania nie trzeba się szczególnie obawiać. Po pierwsze z tego powodu, że nawet jak występuje podczas ładowania prostownikiem, to trwa ono góra kilka h a po drugie nie jest to najczęściej zjawisko intensywne (przy prawidłowo dobranym prądzie ładowania czy też prostowniku). Ilość woda jaka przy takim gazowaniu ujdzie do atmosfery jest pomijalna. Nawet nie da się tego zmierzyć w żaden sposób.

    Dodano po 3 [minuty]:

    tomi0002 wrote:
    Właśnie potrzymałem akumulator kolejne godziny.
    Przy napięciu 14,6V i prądzie 20mA w akumulatorze słychać już wyraźny szum bąbelków. Czyli już lekko gazuje. Bezobsługowa Varta Silver.


    Przy prądzie 20 mA może tak gazować i rok. Ilość wody jaka ulegnie przetworzeniu przy takim prądzie jest znikoma.
    Akumulator generalnie gazuje stale. Nie ma możliwości eksploatować akumulatora w samochodzie w taki sposób aby gaz się w nim nie wydzielał.