Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Prawo do naprawy? Jest dyrektywa unijna.

TechEkspert 13 Mar 2021 16:04 8100 197
  • #181
    kris8888
    Level 33  
    Mobali wrote:
    Dyrektywa służy więc raczej jedynie utrwalaniu patologii, której przejawami są przede wszystkim stały spadek jakości i trwałości wyrobów oraz stosowanie polityki planowego postarzania produktów.

    Dokładnie. Nic a nic to nie zmieni. Naprawy nadal będą drogie i nieopłacalne dla klienta. A nawet droższe niż teraz jeśli okaże się że dostęp do części zamiennych i dokumentacji będą miały tylko serwisy autoryzowane.
    Wkurza mnie jak teraz słyszę i czytam w mediach że od teraz to będzie już tylko pięknie i znikną góry elektrośmieci. Nie znikną niestety.
    Z tą dyrektywą to jest tak tak jak u nas ze słynną zmianą ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Nastąpiło tylko pudrowanie dziadowskich przepisów a główny problem i patologia w tej kwestii jak została tak została.
    To wszystko tylko po to żeby ogłosić wszem i wobec że coś niby zmieniono, żeby się lud odczepił i przestał marudzić, a producenci RTV i AGD i tak dalej będą stawiać na ilość a nie na jakość.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #182
    mrice
    Home appliances specialist
    atom1477 wrote:
    Ale problem jest gdzie indziej. Brak części do naprawy może i jest jakimś problemem, ale większym jest w ogóle fakt że ludzie nie chcą naprawiać. Nawet nie pytają o sensowność/opłacalność naprawy, tylko od razu zakładają wyrzucenie i kupno nowego.

    Z perspektywy 15 lt pracy przy serwisowaniu urządzeń agd muszę się zgodzić.

    Ludzie dali sobie w głowy wcisnąć, z sprzętu nie opłaca się naprawiać, że pralka, zmywarka czy inny gad po 5 latach to tylko na złom już musi trafić. Usłyszycie to od każdego sprzedawcy w sklepie, do tego wciskają kit, że konieczniie trzeba wydłużyć gwarancję do 5 lat (która się okazuje być ubezpieczeniem i jako takie jest realizowane zupełnie inaczej).
    Bywałem w ostatnim czasie kilkukrotnie w dużym sklepie sieciowym z agd i rtv i mówiąc szczerze, to nóż mi się w kieszeni otwierał jak słyszałem kit wciskany przez sprzedawcę potencjalnym klientom. Późńiej ludzie wkręcają to sobie w głowę, a jak coś sie wydarzy z sprzętem to lecą w podskokach do sklepu po kolejny, bo przecież sprzedawca mówił, że tych urządzeń to się w ogóle nie opłaca naprawiać.

    Dostępność części, przynajmniej w branży AGD dziś nie stanowi większego problemu, przypadki niedostępności czegoś przy sprzętach w wieku do 10 lat są nieliczne. Przy sprzętach w wieku 20+ ok, czasem się zdarzy, ale nie dotyczy to podstawowych elementów eksploatacyjnych.
    Również wiele rzeczy którymi producenci chcieli utrudnić naprawia się.
    Elektronika, ok droga w zakupie, ale w 95% przypadków jej awarii idzie ją naprawić.
    Zbiorniki zgrzewane, można rozciąć, wymienić łożyska i pospawać, żaden problem, wykonuje to.
    Tak samo pompo-grzałki w zmywarkach, w wielu przypadkach można je odratować.

    Dokumentacja serwisowa ? Żaden problem, dla ogarniętego serwisu jest dostępna od lat, korzystam z tego i nie narzekam. Mam kolekcję niemal 1000 dokumentacji serwisowych które zebrałem przez ileś tam lat, które po prostu byly mi przydatne do konkretnych przypadków. W razie potrzeby piszę i w ciągu 24h max mam papiery u siebie.

    Mobali wrote:
    Nawet pobieżna lektura tego Forum dowodzi, że absolutnie nie masz racji.

    To forum to wyjątek od reguły. Tutaj nie zaglądają Ci którzy naprawiać nie chcą.

    Mobali wrote:
    Agresywna reklama i propaganda ciągłej konsumpcji też zresztą robi swoje.

    Właśnie tu jest największy problem.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #183
    ^ToM^
    Level 39  
    Degradacja serwisów jest nieunikniona. Nie wynika to wcale z braku możliwości naprawy, braku części czy dokumentacji. Po prostu ludzie zawsze będą woleli mieć nowe urządzenie niż stare. Jak tylko w ich zasięgu jest możliwość zastąpienia starego urządzenia nowym to tak robią, tym bardziej jak nowe urządzenie jest niewiele droższe niż naprawa starego.
    Żadne zaklinanie rzeczywistości na nic się nie zda. Po prostu nowe jest wrogiem starego. Ilość kupowanych, nowych urządzeń jest proporcjonalna do zamożności obywateli. Jak będą żyli na wyższym standardzie, będą więcej zarabiać tym rzadziej będą odwiedzali serwisy i odwrotnie, jak sytuacja zmieniać się będzie na ich niekorzyść, zarobki zaczną spadać, pieniądz zacznie tracić siłę nabywczą to chętniej będą próbować reanimować stare trupy. Generalnie na dziś poziom życia wzrasta, więc konsumpcja wzrasta i chęć naprawy starych gratów spada, więc i ilość serwisów spada do minimum. W moim mieść kiedyś było całkiem sporo serwisów RTV, a dziś znam tylko jeden istniejący jako zakład usługowy naprawiający takie urządzenia. N pewno żadna dyrektywa nie zmieni tego co wyżej napisałem. Zamienić to mogą jedynie warunki ekonomiczne obywateli.

    Przykładowo najtańsza pralka ładowana od góry:
    Whirlpool TDLR 60113 - 799 zł
    Najtańsza pralka ładowana od frontu:
    Whirlpool FWSF61052W - 799 zł
    Obie ceny bez targowania się na dzień dobry. Zwykle jednak udaje mi się uzyskać jeszcze jakiś rabat przy zakupie.
    Po co ktoś miałby sobie zadawać trud, rozcinać zbiornik, wymieniać łożyska, uszczelniacze i skasować za to 300-400 zł a za chwilę do naprawy czy wymiany będzie kolejna rzecz. Przy tak niskich cenach naprawa traci sens. Ponadto trzeba pralkę zawieźć na warsztat, czekać kilka dni, itd. Już prościej zamówić w necie nową i mieć spokój na kilka lat. Szczególnie jak poszuka się modelu z dłuższą gwarancją producenta.
    Stąd serwisów jest niewiele.
  • #184
    DiZMar
    Level 43  
    ^ToM^ wrote:
    ... Jak będą żyli na wyższym standardzie, będą więcej zarabiać tym rzadziej będą odwiedzali serwisy i odwrotnie, jak sytuacja zmieniać się będzie na ich niekorzyść, zarobki zaczną spadać, pieniądz zacznie tracić siłę nabywczą to chętniej będą próbować reanimować stare trupy. Generalnie na dziś poziom życia wzrasta, więc konsumpcja wzrasta i chęć naprawy starych gratów spada...

    Biedny nie potrafi oszczędzać i dlatego naprawie stary sprzęt. Przecież naprawianie na siłę starego sprzętu to jest rozrzutność często. Bogaty zamiast wielokrotnie naprawiać kupuje nowy co w efekcie jest oszczędnością. To, że jak napisałeś
    Quote:
    Generalnie na dziś poziom życia wzrasta, więc konsumpcja wzrasta i chęć naprawy starych gratów spada...
    kłóci się z narracją krzykaczy. Przecież wg nich
    Quote:
    szaleje drożyzna a poziom życia społeczeństwa dramatycznie maleje od wielu lat
    .
    Wg wyrażonej przez Ciebie zasady
    Quote:
    jak sytuacja zmieniać się będzie na ich niekorzyść, zarobki zaczną spadać, pieniądz zacznie tracić siłę nabywczą to chętniej będą próbować reanimować stare trupy

    w ostatnich latach nie widać powrotu do serwisowania tylko dalszy wzrost wymian a nie napraw sprzętów powszechnego użytku. Dlatego też już 2,5 roku temu zrezygnowałem z serwisowania TV po kilkudziesięciu latach robienia tego z powodzeniem. Po mnie w miasteczku 18 tys. mieszkańców zostało 2 naprawiających sprzęt RTV. W ub.r. obaj (młodsi ode mnie) odeszli na wieczną wartę i nie ma kogokolwiek kto by naprawił sprzęt RTV. Nawet "cichodajki" (nieoficjalnego). Z AGD jeszcze są. Najbliższy serwis RTV jest w odległości 25 km.
  • #186
    DiZMar
    Level 43  
    PS.
    A może znajdzie się ktoś chętny do serwisowania sprzętu RTV w moim miasteczku. Wolne lokale czekają. Ja ze swej strony obiecuję kierować zgłaszających się do mnie klientów. Ciągle do mnie zgłaszają się aby naprawić zwłaszcza TV ale niestety odmawiam i obecnie po odejściu ostatnich Judymów odsyłam do nikąd. Ponadto pozwolę nieodpłatnie umieścić u siebie informację o takim serwisie.
  • #187
    ^ToM^
    Level 39  
    DiZMar wrote:
    PS.
    A może znajdzie się ktoś chętny do serwisowania sprzętu RTV w moim miasteczku. Wolne lokale czekają. Ja ze swej strony obiecuję kierować zgłaszających się do mnie klientów. Ciągle do mnie zgłaszają się aby naprawić zwłaszcza TV ale niestety odmawiam i obecnie po odejściu ostatnich Judymów odsyłam do nikąd. Ponadto pozwolę nieodpłatnie umieścić u siebie informację o takim serwisie.


    Nikt się nie znajdzie. Bo ile tego musiałby naprawić aby z tego wyżywić siebie i swoją rodzinę. Za naprawę weźmiesz 100-300 zł a z tego musisz opłacić podatki, energię, lokal, zus, kupić zużywające się narzędzia, samochód, paliwo, użerać się z dostawcami części zamiennych i dokumentacji, itd i realnie zostanie ci pewnie mniej niż połowa z tej kwoty. Stąd jednoosobowy zakład naprawczy nie ma praktycznie dziś sensu. Narobisz się jak głupi a w miesiąc zarobisz tyle ile można w weekend zarobić na zakupie i sprzedaży bitcoina. Oczywiście nawet dziś są tacy co trudnią się serwisem RTV i AGD ale nie powiem, żeby większość osiągała jakieś spektakularne sukcesy.
  • #188
    DiZMar
    Level 43  
    ^ToM^ wrote:
    ...
    Nikt się nie znajdzie. Bo ile tego musiałby naprawić aby z tego wyżywić siebie i swoją rodzinę...

    Dlatego też ja zrezygnowałem z serwisu TV aby lepiej zająć się kasami fiskalnymi które na razie są na topie. Ktoś mając rozbudowany, dobrze prosperujący serwis RTV mógłby założyć u mnie oddział. To tylko taka moja informacja z propozycją. Jest to ciężki kawałek chleba ale...
  • #189
    OldSkull
    Level 28  
    Po prostu serwisowanie tanich urządzeń jest bez sensu. Jak to opisaliście, bogaty kupi nowe, bo naprawa wychodzi (na przestrzeni lat) drożej. Jak mam pralkę czy lodówkę, której na naprawę wydam 30-50% wartości nowej i przedłużę jej życie o 20-30% i jeszcze tracę kupę czasu, a cały czas będę używać starego sprzętu - no to z ekonomicznego punktu widzenia to się nie opłaca.
    Opłaca się naprawiać drogie sprzętu, jak sprzęt specjalistyczny, maszyny czy samochody, gdzie naprawa kosztująca <10% (a czasami nawet <1%) ceny nowego, wydłuży życie o kolejny rok czy więcej (oczywiście do czasu).
  • #190
    mrice
    Home appliances specialist
    Panowie, czemu żeście się tak przyczepili drogich napraw ? Oczywiście, zdarzaja się i przy tanich złomkach za 800zł nie sa opłacalne, ale to stosunkowo mały procent przypadków. Znakomita większość napraw np pralek to widełki 150-250zł w tym części, dojazd do klienta itd. Dziś sprzęty też nie psują się tak często jak z łzą wspominane, stare rodzime polary. Ile razy słyszałem "Panie, Polara to my mieli 25 lat". No mieli, tylko zapomnieli ile razy go naprawiali...

    Swoją drogą, załóżmy takie coś.
    Ma klient byle tanią pralkę za 800zł. Trzy lata śmiga i pada grzałka. Załóżmy że w największych miastach przyjdzie mu za wymianę zapłacić 250zł. W teorii oczywiście następne 2-3 lata będzie miał spokój nim coś znów się zgłosi do naprawy. Może oczywiście nie naprawiać i kupić nową pralkę, ale z tego co liczę to jeśli kupi nową pralkę to sredni roczny koszt eksploatacji starej wyniósł by 266zł. Jeśli by ja naprawił i nawet za 2 lata coś by znów padło to średni roczny koszt eksploatacji spada już do 210zł.

    Inna kwestia, z moich obserwacji wynika, ze ludzie te najtańsze pralki już omijają, przynajmniej u mnie w mieście ewidentnie widać, ze ludzie średnio na pralkę wydają przynajmniej 1200-1500zł albo i więcej. Wówczas tak naprawdę opłaclność serwisu wzrasta. Nie mówiąc już o pralkach w cenie powyżej 2000zł.

    Wiele razy już widziałem minę zdziwionego klienta, że da się pralkę naprawić za mniej niż 200zł, później słysze, "Panie bo mówią, ze to się nie opłaca w ogóle naprawiać"

    RTV czy GSM chyba ma nieco inną charakterystykę, bo choć sprzęty nieco droższe w zakupie to te dwie branże chyba najdynamiczniej się zmieniają i najwięcej doznać oferują użytkownikowi. Co za tym idzie po kilkku latach sprzęt jest zdecydowanie przestarzały. AGD aż takiej rewolucji nie przeżywa.
  • #191
    ^ToM^
    Level 39  
    mrice wrote:
    Panowie, czemu żeście się tak przyczepili drogich napraw ? Oczywiście, zdarzaja się i przy tanich złomkach za 800zł nie sa opłacalne, ale to stosunkowo mały procent przypadków. Znakomita większość napraw np pralek to widełki 150-250zł w tym części, dojazd do klienta itd. Dziś sprzęty też nie psują się tak często jak z łzą wspominane, stare rodzime polary. Ile razy słyszałem "Panie, Polara to my mieli 25 lat". No mieli, tylko zapomnieli ile razy go naprawiali...

    Swoją drogą, załóżmy takie coś.
    Ma klient byle tanią pralkę za 800zł. Trzy lata śmiga i pada grzałka. Załóżmy że w największych miastach przyjdzie mu za wymianę zapłacić 250zł.


    Grzałka 100, wymiana 100, dojazd 50 i już robi się kwota, która każe się zastanowić nad opłacalnością takiego przedsięwzięcia bo na promocji właśnie rzucili na stronie sklepu nowe pralki w promocji za 600 zł z 2 letnią gwarancją.

    mrice wrote:

    Inna kwestia, z moich obserwacji wynika, ze ludzie te najtańsze pralki już omijają, przynajmniej u mnie w mieście ewidentnie widać, ze ludzie średnio na pralkę wydają przynajmniej 1200-1500zł albo i więcej.


    Zapytaj w salonach. Najwięcej się sprzedaje pralek i w ogóle wyrobów najtańszych. Droższe urządzenia to góra 30% sprzedaży, a najdroższe urządzenia to kilka % sprzedaży.

    mrice wrote:

    Wiele razy już widziałem minę zdziwionego klienta, że da się pralkę naprawić za mniej niż 200zł, później słysze, "Panie bo mówią, ze to się nie opłaca w ogóle naprawiać".


    Bo często się nie opłaca. Wszystko zależy od tego co się uszkodzi. Nowy moduł do pralki albo silnik to koszt 200-600 zł, przy czym nie ma to dużego znaczenia, że pralka kosztowała 700 zł.
    Natomiast jak wymienisz drobiazg to z pewnością warto wymienić niż kupować nową. Niemniej jednak są klienci, że mimo wszystko wolą wymienić po kilku latach na nowe urządzenie niż ryzykować naprawę. Przecież za chwilę może nawalić kolejna rzecz a ludzie nie chcą czasu tracić na użeranie się ze starym złomem. Czasy polarów minęły, gdy naprawa była przymusowa do nowe pralki do GS'u rzucali raz na 3 lata i jeszcze trzeba było mieć znajomą sprzedawczynię, która da cynk jak 2 sztuki przywieźli.
    Dziś klikasz na stronie sklepu dla nieidiotów i na drugi dzień masz nowe cacko.
  • #192
    koczis_ws
    Level 27  
    ^ToM^ wrote:
    Czasy polarów minęły, gdy naprawa była przymusowa do nowe pralki do GS'u rzucali raz na 3 lata i jeszcze trzeba było mieć znajomą sprzedawczynię, która da cynk jak 2 sztuki przywieźli.


    Tak, wtedy to była konieczność nawet gdy się nie opłacało. Ale myślę, że to se ne wrati , i w związku z tym pozostajemy z problemem opłacalności.
  • #193
    mrice
    Home appliances specialist
    ^ToM^ wrote:
    Zapytaj w salonach. Najwięcej się sprzedaje pralek i w ogóle wyrobów najtańszych. Droższe urządzenia to góra 30% sprzedaży, a najdroższe urządzenia to kilka % sprzedaży.

    Co prawda nikogo znajomego u siebie w mieście nie mam kto by pracował na tego typu sklepie, ale z tego co się serwisuje wnioski moga być dwa, albo rzeczywiście byle co taniego kupują i przy pierwszej okazji wyrzucają, albo jednak w wiekszych miastach ludzie dokładają. Robi się sporo rodziny BSH, Elektrolux, czasami jakiś tańszy Indesit się trafi. Za to Candy czy LG to dziś zjawisko.

    koczis_ws wrote:
    Ale myślę, że to se ne wrati

    Obyśmy się nie zdziwili jeszcze, nie mniej nie chcę upolityczniać dyskusji, mam nadzieje, że komuna jednak nie wróci.
  • #194
    ^ToM^
    Level 39  
    Nie masz się co martwić. Dla dobrego fachowca zawsze się znajdzie miejsce na rynku - nawet gdyby Twój warsztat był jedynym takim miejscem w mieście!
  • #195
    Mobali
    Level 37  
    ^ToM^ wrote:
    ...nawet gdyby Twój warsztat był jedynym takim miejscem w mieście!
    Dodam, że nawet w całym kraju, a nawet w większej skali. W dobie powszechności usług kurierskich i przy otwartych możliwościach świadczenia usług wysyłkowo, także jako transgraniczne, możesz znaleźć chętnych nawet setki kilometrów dalej. Ale tak jak pisał Kolega wyżej, trzeba znać swój fach i być faktycznie specjalistą. Bo dla przysłowiowego "patałacha" rynek faktycznie będzie bezlitosny i te same mechanizmy zadziałają przeciwko niemu. Nawet konkurowanie ceną niewiele pomoże.

    Przykład? Proszę bardzo. Znajomy pracuje zawodowo w fotografii i twierdzi, że dobrych serwisów w tej branży jest w całej Polsce zaledwie kilka. I nie ma tu żadnego znaczenia gdzie leżą. W razie awarii sprzęt po prostu wysyła się tam, gdzie zrobią go dobrze. A skoro aparatem się zarabia, znacznie istotniejsze jest zaufanie do serwisu od ceny samej usługi. To samo dotyczy wielu innych branż usługowych. Wszystkich można więc podzielić tak jak zegarmistrzów - na tych którzy są zegarmistrzami i potrafią wymienić pasek oraz baterię oraz na tych którzy też są zegarmistrzami, ale... Jakoś nie wymieniają pasków ani baterii, bo po prostu szkoda im na to czasu ;-)
  • #196
    E8600
    Level 39  
    Mnie tylko zastanawia czy to prawo do naprawy uwzględnia normalne łby śrub w obudowach a nie jakieś wynalazki zabezpieczające.
    Tyle się tego namnożyło, że nawet jak masz dany wzór to nie masz rozmiaru.
  • #197
    Zdzichu
    Level 32  
    O czym tu dyskutować, czy któryś z kolegów zna choć jedną dyrektywę unii, która do czegoś pożytecznego służy, która w jakikolwiek coś usprawniła? i która działa?
    Najlepszym przykładem jest RODO. Dyrektywa która spowodowała że w każdym urzędzie oprócz potrzebnego dokumentu drukuje się jeszcze 3 strony rodo. To jest jedyny efekt tej dyrektywy bo i tak nikt tego nie przestrzega. Tony papieru i kolejny komunikat do wyłączenia na stronie w internecie. Podobnie jest z ciasteczkami na stronach internetowych. Takich przykładów można mnożyć, więc nie lódźcie się Panowie że cudowna dyrektywa wam w czymś pomoże. Ona pomaga tym którzy ją wymyślili bo wzięli za to sporą kasę.