Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermoPasty.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przeróbka lampy i kinkietu na led.

oldking 03 Paź 2019 18:02 2622 26
  • Posiadam w przedpokoju dwie lampy, jedna na suficie a druga jako kinkiet na ścianie.
    W oryginale były przygotowane na tradycyjne źródła światła na gwint E27.
    Z racji matowego szkła klosza musiały być w nich zamontowane żarówki 100W aby oświetlenie było zadowalające. Wymiana na „żarówki” ledowe o strumieniu 1300 lm, było złym pomysłem ani kolor światła ani ilość.

    Przeróbka lampy i kinkietu na led. Przeróbka lampy i kinkietu na led.

    Postanowiłem rozejrzeć się za innym rozwiązaniem problemu.
    U naszych Chińskich przyjaciół bez problemu znalazłem to czego potrzebowałem.
    Do lampy na suficie kupiłem moduł led o mocy 24W (cena 13zł), co powinno odpowiadać mocy zwykłej żarówki około 120W, a do kinkietu 4 moduły 7W (cena 6zł za 1szt).
    Panele te są przygotowane do zasilania 230V AC, więc odpadają dodatkowe elementy, ale problemem jest odprowadzenie ciepła. Dla lampy na suficie wyciąłem koło z blachy aluminiowej do której przykręciłem moduł mając nadzieje że to wystarczy.

    Przeróbka lampy i kinkietu na led.

    Okazało się że nie wystarczy, po 20 min moduł osiągnął temperaturę 60 stopni C. Jest to graniczną temperaturą pracy modułu.
    Co robić - odsunąć całość od podstawy lampy na dystansach maksymalnie ile się da, dzięki temu zabiegowi z tyłu koła z aluminium powstała wolna przestrzeń o wysokości około 25mm.
    Dzięki temu mogłem z tyłu przykręcić 3szt radiatorów ze starych płyt komputerowych.
    Kolejny test – teraz było na styk po godzinie świecenia temperatura osiągnęła 58 stopni C i ustabilizowała się na tym poziomie uznałem ze można montować na miejsce.

    Przeróbka lampy i kinkietu na led.

    Przed przeróbką i po przeróbce wykonałem pomiary światłomierzem fotograficznym. Ilość światła z żarówki zwykłej 100W i 150W a tym modułem. Ilość światła jest porównywalna z żarówką 150W.

    Przy modyfikacji kinkietu, do razu zamontowałem radiatory z tyłu, kinkiet ma zdecydowanie lepsze chłodzenie (zawieszony w pionie) - temperatura całości nie przekracza 50 stopni.

    Przeróbka lampy i kinkietu na led. Przeróbka lampy i kinkietu na led. Przeróbka lampy i kinkietu na led. Przeróbka lampy i kinkietu na led.

    Zdjęcia chyba dosyć dokładnie przedstawiają proces produkcji, moduły jak i radiatory z tyłu przed przykręceniem zostały pokryte cienką warstwą pasty silikonowej w celu poprawy transmisji ciepła.
    Wszystko wykonane w czerwcu 2018 roku, do dzisiaj działa bez zarzutu.

    Przeróbka lampy i kinkietu na led. Przeróbka lampy i kinkietu na led.

    Przeróbka jest niebezpieczna i wymaga zachowania dużej ostrożności i wiedzy, kontakt z napięciem 230V jest zagrożeniem dla życia.

    W instalacjach z przewodem PE (żółto-zielony) obowiązkowo podstawa aluminiowa modułów musi być podłączona do tego przewodu.
    Jakiekolwiek czynności przy tak przerobionych lampach (mycie klosza) tylko przy wyłączonym napięciu zasilającym.

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    oldking
    Poziom 29  
    Offline 
    Specjalizuje się w: elektronika
    oldking napisał 1293 postów o ocenie 186, pomógł 82 razy. Mieszka w mieście Bytom. Jest z nami od 2003 roku.
  • TermoPasty.pl
  • #2
    noel200
    Poziom 25  
    Dobrze zrobione. Niestety z ledami tak jest, że po wymianie z żarówek w kloszach się często przegrzewają i potrzebna jest inwencja jak załatwić im chłód. Ja staram się zachować ich temperaturę poniżej 80*C jak brakuje miejsca w oprawie po żarówce. 60*C to komfort mają.
  • #3
    gimak
    Poziom 38  
    Ja przy takiej przeróbce starałbym się zastosować trafo obniżające napięcie.
  • #4
    noel200
    Poziom 25  
    gimak napisał:
    Ja przy takiej przeróbce starałbym się zastosować trafo obniżające napięcie.

    A po co?
  • #5
    gimak
    Poziom 38  
    Żeby nie mieć takich kłopotów z odprowadzeniem ciepła. Nie mam za wielkich doświadczeń w tym temacie, bo tylko raz zastąpiłem trzy żarówki 40W/230V trzema Ledami 12V (z wtykami jak w halogenach 12V) i transformatorem 20VA-230/12VAC i nie miałem problemu nadmiernego nagrzewania się transformatora.
  • #6
    noel200
    Poziom 25  
    A co niby ma to zmienić. Do ledów trzeba dostarczyć pewną moc żeby otrzymać żądany strumień światła. Jak byś obniżył napięcie zasilania to sterownik żeby utrzymać prąd ledów zwiększył by pobór prądu na zasilaniu. A jak byś obniżył za bardzo to grzanie by się zmiejszyło, ale proporcjonalnie też natężenie światła.
    Skoro piszesz o grzaniu transformatora dochodzę do wniosku, że nie do końca rozumiesz co autor zrobić i z grzaniem czego są problemy. Ale może nie mam racji.
  • #7
    skaktus
    Poziom 37  
    Autor wybrał najgorsze rozwiązanie. Moduły zasilane bezpośrednio z sieci. Każdy moduł tego typu jest prosty w budowie i to jego plus. Minus - ledy mrugają dając efekt stroboskopu. Normalnie tego nie widać, ale wystarczy szybciej ruszyć ręką przy świetle i już wiadomo o co chodzi. Do tego barwa i jej oddawanie - te tanie moduły nie grzeszą jakością i najczęściej CRI jest na poziomie 70 - 80, wartość dość średnia.

    Pomysł całkiem dobry, jednak wybór komponentów dość słaby.
  • #8
    robertar
    Poziom 10  
    Witam,
    Mam kilka uwag do tej przeróbki.
    1. Pomyślałeś co się stanie, gdy w trakcie porządków do tego półotwartego kinkietu dostanie się mokra szmata w momencie gdy będzie on włączony? Ty znasz tę konstrukcję, a dla innych to może być źródło narażenia życia lub zdrowia.
    2. Uważam, że taka konstrukcja powinna być bezwzględnie uziemiona i zabezpieczona przed przypadkowym dotknięciem przewodów wysokiego napięcia, nawet po zdjęciu (ew. zbiciu) szklanych abażurów.
    3. Popieram przedmowców w kwestii przeróbki tych kinkietów na niskonapięciowe, jeśli te moduły miałyby w nich pozostać.
    3. Ledy z czasem będą się przepalały i każdorazowo przy ich wymianie konieczny będzie demontaż całego kinkietu.

    W podobnych kinkietach w domu po prostu wymieniłem żarówki z żarowych na ledowe i, pomimo mlecznych kloszy, nie zauważyłem spadku jasności, a żarówki będzie w stanie wymienić każdy dorosły domownik.

    Pozdrawiam
  • TermoPasty.pl
  • #9
    GanzConrad
    Poziom 22  
    @oldking bawię się tymi modułami od lat (i podobnymi do tych). Oprócz wspomnianego stroboskopu, którego w ogóle możesz nie widzieć i nawet nie będzie Ci przeszkadzał, głównym problemem jest to, że moim skromnym zdaniem, większość tych modułów została zaprojektowana tak, aby paść po około 2-3 latach bez względu na jakość i wielkość radiatora.
    Mama tego w domu kilkanaście - wszystkie na radiatorach mniejszych i większych i niestety wszystkie padają jak muchy po 2-3 latach, dlatego moje ostatnie przeróbki polegały na usunięciu stroboskopu (dodatkowy kondensator) i obniżeniu prądu poprzez wymianę rezystorów sterujących stabilizatorami, które są na płytce.
    Poniżej masz źródło doświadczeń użytkowników różnych modułów:
    https://www.swiatelka.pl/viewtopic.php?t=20301
  • #10
    oldking
    Poziom 29  
    Problem z mruganiem nie występuje (sprawdzone), prądem diod steruje układ JZ1009AF. Na 100% częstotliwość jest wielokrotnie większa do 50Hz, migotania nie udało mi się zarejestrować. Danych układu nie znalazłem poza informacja że jest to liniowy układ prądu stałego z zabezpieczeniem, fakt zasilany jest prądem stałym (prostownik na płytce).
    Macie racje są lampy (żarówki) led które zasilane są bezpośrednio z sieci przez prosty układ z kondensatorem jako ogranicznik prądu i te migają - łatwo sprawdzić telefonem.

    Co do trwałości to zobaczymy - rok już działają.
    Temperatura to prawdopodobnie zasadniczy problem przy użyciu led do oświetlenia dlatego dokładnie ją sprawdziłem. Testy temperatury były wykonane przy temperaturze otoczenia 26 stopni (czerwiec), przez większość roku temperatura w domu jest niższa wiec mają lepsze chłodzenie.
  • #11
    OldSkull
    Poziom 27  
    Ja bym się obawiał tego jak dobra (lub zła) jest izolacja radiatora od napięcia sieciowego. No chyba, że podłączyłeś je do PE i najwyżej Ci wywali różnicówkę jak zacznie padać izolacja w lampie. Raczej w czymś co można dotknąć (kinkiety są w zasięgu ręki) bym nie ryzykował się nie zabezpieczać.
    Sam miałem problem z plafonem i kinkietami i rozwiązałem go najpierw tak, że dołożyłem dodatkową oprawkę E27 w plafonie (zmieściła się) wyłączaną z termostatu (takiego za 2zł na 65*C). Na zimno paliły się 2 świetlówki po 22W i jedna 11W. Po nagrzaniu już tylko dwie 22W. Długo korzystałem z tego rozwiązania, żadna świetlówka się nie przepaliła, a odpowiednia ilość światłą była od startu.
    Teraz już z 3 lata mam w plafonie zasilacz do taśm ledowych i spod plafonu wychodzą długie listwy ledowe na 12V, o sporej mocy (6m, w sumie >80W) i dopiero teraz mogę powiedzieć, że światła jest wystarczajaco w pokoju. I od razu po włączeniu mam dostępną całą jasność.
  • #12
    Eugen Krajczok
    Poziom 13  
    Super konstrukcja.
    Kolego "skaktus" , Pan jest chyba bardzo młody i nie pamięta jak prawie wszystkie sklepy, urzędy, a nawet nasze mieszkania, oświetlane były ze względu
    na oszczędności energii świetlówkami.
    A efekt stroboskopowy ? Często Pan macha rękami ? ;-)

    E.Krajczok
  • #13
    skaktus
    Poziom 37  
    Eugen Krajczok napisał:
    Super konstrukcja.
    Kolego "skaktus" , Pan jest chyba bardzo młody i nie pamięta jak prawie wszystkie sklepy, urzędy, a nawet nasze mieszkania, oświetlane były ze względu
    na oszczędności energii świetlówkami.
    A efekt stroboskopowy ? Często Pan macha rękami ? ;-)

    E.Krajczok


    Pamiętam.

    Efekt stroboskopowy - może powodować bóle głowy czy to oczu. Jest też niebezpieczny przy korzystaniu przy nim z narzędzi elektrycznych tzw.pozorne zatrzymanie. Jak inni wspomnieli, konstrukcja jest niebezpieczna przez brak izolacji.
  • #14
    robertar
    Poziom 10  
    OldSkull napisał:
    Ja bym się obawiał tego jak dobra (lub zła) jest izolacja radiatora od napięcia sieciowego. No chyba, że podłączyłeś je do PE i najwyżej Ci wywali różnicówkę jak zacznie padać izolacja w lampie. Raczej w czymś co można dotknąć (kinkiety są w zasięgu ręki) bym nie ryzykował się nie zabezpieczać.


    W plafonie w kształcie półkola widać kostkę połaczeniową, posiadającą dwa wyprowadzenia, więc raczej przewodu PE tu brak.
    Widzę teraz, że moduły led są przewiercone i przykręcone do blachy plafonu. Tak więc nawet, jeśli moduły te są przyklejone do tej blachy silikonem, to jest wysoce prawdopodobne, że z tą blachą się zwierają. Dodam jeszcze, że czerwony kolor jednego z przewodów doprowadzajacych napięcie sieciowe może dawać niebezpieczne złudzenie, że mamy tu doczynienia z instalacją niskonapięciową.

    Z powyższych wzgledów uważam, że artykuł nie powinien był zostać opublikowany, zwłaszcza jako promowany (na co wskazuje premiowanie upominkiem) przez moderację.
    Konkretnie chodzi mi tu o Administratora Systemowego o nicku gulson, do którego tego typu artykuły są wysyłane.
    Artykuł zgłaszam do moderacji.
    Pozdrawiam
    Robert
  • #15
    oldking
    Poziom 29  
    Kolego "robertar" - moduły mają oryginalne otwory montażowe. Masz rację, nie sprawdzałem przyrządem do prób napięciowych ile wytrzyma izolacja. Tak przy okazji, w budynku w który mieszkam nie ma przewodu PE, jak go budowali nikt o takim rozwiązaniu nie słyszał i przypuszczam że 70% budynków w Polsce go nie ma. Wiem, że dzisiaj są inne czasy i przewód PE jest obowiązkowy - to co, mam wymienić instalację w całym 10 piętrowym budynku?
    A widziałeś lampę w której nie ma kostki zaciskowej - bo ja nie widziałem.
  • #17
    robertar
    Poziom 10  
    oldking napisał:
    Kolego "robertar" - moduły mają oryginalne otwory montażowe. Masz rację, nie sprawdzałem przyrządem do prób napięciowych ile wytrzyma izolacja.


    Znalazłem w sieci moduły, które zamieściłeś w kinkiecie wiszącym na ścianie. Dodatkowo obejrzałem podobne z uszkodzonej żarówki led. Moduł taki posiada bazową płytkę aluminiową, z napyloną warstwą farby. Na farbie tej umieszczone są ścieżki obwodu drukowanego, które (poza padami) pomalowane są kolejną warstwą farby. Tak więc pomiędzy ścieżką, a wspomnianą aluminiową płytką bazową jest przerwa nie większa niż 0,1 mm. W momencie uszkodzenia obwodu istnieje duże prawdopodobieństwo, że ścieżka wypali się, zwierając się z płytką. Płytka bazowa jest u Ciebie przykręcona do dorobionego aluminiowego chassis a oddzielona od niego tylko cienką warstwą silikonu. Już przy przykręcaniu modułów, skoro nie zastosowałeś żadnych dystansów, jest prawdopodobne, że zwarłeś je do chassis. Zresztą już same złącza śrubowe (wszak nie piszesz, że je specjalnie izolowałeś) z bardzo dużym prawdopodobieństwem powodują to zwarcie. Aluminiowe chassis, z kolei, bezpośrednio przymocowane jest do metalowej obudowy kinkietu. Tak więc w momencie awaryjnego przywarcia ścieżki obwodu drukowanego do płytki bazowej modułu, należy spodziewać się wysokiego napięcia na obudowie kinkietu.

    oldking napisał:
    ...w budynku w który mieszkam nie ma przewodu PE...

    Twojego rozwiązania nie zastosowałbym nawet, gdybym mógł do obudowy podłączyć przewód PE.

    oldking napisał:
    A widziałeś lampę w której nie ma kostki zaciskowej - bo ja nie widziałem.

    A gdzie ja napisałem, że zastosowanie kostki zaciskowej w tej konstrukcji było błędem?

    Eugen Krajczok napisał:
    Przecież te lampy wiszą i nikt, chociażby przez nieuwagę ich nie będzie dotykał.

    Mogę przytoczyć co najmniej kilka przykładów na to, że sprzęty w domy są jednak dotykane, a nawet przesuwane :)

    Eugen Krajczok napisał:
    A kto myje klosze świeciącej lampy???

    No właśnie - mycie. To jeden z powodów, dla których pewnych sprzętów dotykamy. I teraz myślę, że aby ulec porażeniu takim kinkietem wcale nie potrzeba mokrej szmaty, jak to napisałem powyżej. W niesprzyjających warunkach może wystarczyć dotknięcie go ręką.

    Dodano po 1 [godziny] 49 [minuty]:


    Umknęła mi jeszcze jedna kwestia:

    oldking napisał:
    Posiadam w przedpokoju dwie lampy, jedna na suficie a druga jako kinkiet na ścianie.
    W oryginale były przygotowane na tradycyjne źródła światła na gwint E27.
    Z racji matowego szkła klosza musiały być w nich zamontowane żarówki 100W aby oświetlenie było zadowalające.


    Analogiczne kinkiety spotkać można w handlu, np. eglo salome 7184 (okrągły) lub 7188 (półokrągły).
    W obu maksymalna moc tradycyjnej żarówki wynosi 60w. Podobny okrągly plafon (f-my Lamico) mam też w domu i tam również maksymalna moc żarówki to 60w. Pozwala mi to wysunąć przypuszczenie, że jeszcze przed opisywaną w tym temacie przeróbką plafony (poprzez stosowanie żarówek o mocy 100w), były niewłaściwie eksploatowane.
  • #18
    GanzConrad
    Poziom 22  
    Większość tych modułów nie ma ścieżek przy samych otworach montażowych, ale faktem jest, że zawsze podczas montażu zwracam uwagę na to, czy śruba nie uszkodzi ścieżki i nie doprowadzi do zwarcia i dlatego stosuję praktycznie tylko śruby z główką stożkową i bez podkładki, co sprawia, że śruba styka się z modułem tylko na krawędzi. Z tego powodu nigdy nie zaobserwowałem problemów z przebiciem, ale faktem jest, że mocowania śrubowe z podkładkami u autora tematu wyglądają na nieco ryzykowne i wymagałyby co najmniej weryfikacji.
    Co do innych zagrożeń powiem tylko, że niektórzy nie powinni wstawać z kanapy, bo sobie przypadkiem mogą nogę złamać ;-), więc nie brałbym do siebie całego czarnowidztwa, bo czasami wygląda to jakby pisał je ktoś kto nigdy nie miał w ręku lutownicy i wiertarki, ale cóż takie czasy....
  • #19
    robertar
    Poziom 10  
    GanzConrad napisał:
    Większość tych modułów nie ma ścieżek przy samych otworach montażowych, ale faktem jest, że zawsze podczas montażu zwracam uwagę na to, czy śruba nie uszkodzi ścieżki i nie doprowadzi do zwarcia i dlatego stosuję praktycznie tylko śruby z główką stożkową i bez podkładki, co sprawia, że śruba styka się z modułem tylko na krawędzi. Z tego powodu nigdy nie zaobserwowałem problemów z przebiciem, ale faktem jest, że mocowania śrubowe z podkładkami u autora tematu wyglądają na nieco ryzykowne i wymagałyby co najmniej weryfikacji.


    Na potrzeby tego tematu zeszlifowałem wierzchnią farbę z jednego z takich modułów led:
    Przeróbka lampy i kinkietu na led. Przeróbka lampy i kinkietu na led.

    Na zdjęciu zrobionym przed szlifowaniem widać oba otwory montażowe, które posiadają obwódki namalowane czarną farbą.
    Po zeszlifowaniu widać, że ścieżka otaczająca otwór z lewej strony nie jest połączona galwanicznie ze ścieżkami elektrycznego układu modułu. Niestety analogicznej ścieżki z prawej strony nie udało mi się tak dobrze wypreparować. Widać jednak, że jest ona symetryczna (w układzie symetrii odwróconej) względem pierwszej ścieżki, co pozwala przypuszczać, że ona również jest odseparowana od powyższego układu.
    Tak więc w tym przypadku łeb śruby, o ile jego średnica nie przekroczy średnicy ww.obwódki, ma kontakt tylko ze ścieżką niepodłączoną do układu elektrycznego. Przed zamontowaniem i podłączeniem (!) modułu warto sobie odpowiedzieć na pytanie, czy faktycznie mamy do czynienia z otworem montażowym i na ile jest on odseparowany od reszty układu. Na zdjęciu z odsłoniętymi ścieżkami widać, że z pewnością otwór środkowy nie jest takim otworem. Służy on bowiem do prowadzenia przewodów elektrycznych z modułu zasilającego układ. Przełożenie przezeń śruby (nawet stożkowej) mogłoby skutkować bezpośrednim zwarciem ścieżek elektrycznych. Często się zdarza, że moduły posiadają wyłącznie jeden otwór, służący właśnie do prowadzenia przewodów. Moduły takie montowane są bezśrubowo, poprzez wklejenie.
    Tak więc przypuszczam, że autor tematu zastosował śruby montażowe o właściwym kształcie i średnicy. Nie zmienia to jednak faktu, że konstrukcja plafonów posiada szereg dyskwalifikujących je błędów, które opisałem w poprzednich swoich postach.

    Dodano po 1 [godziny] 22 [minuty]:

    Mała poprawka w przedostatnim zdaniu.
    Jest:
    "...autor tematu zastosował śruby montażowe o właściwym kształcie i średnicy."
    Powinno być:
    "...autor tematu zastosował śruby montażowe o właściwym kształcie i średnicy łbów."
  • #20
    OldSkull
    Poziom 27  
    Ale to nic nie zmienia, bo odstępy izolacyjne dla zachowania bezpieczeństwa nie są zachowane, trochę kurzu/wilgoci/brudu i już może popłynąć prąd. Właściwie jedyną opcją jaką widzę to albo wklejać takie moduły albo montować na plastikowe śruby, chociaż dalej nie wiem czy to wystarczająco pomoże. Pytanie jeszcze jakie upływy mamy z tych LEDów i ścieżek do aluminiowej bazy, bo dokumentacji tego PCB aluminiowego oczwiście producent nie udostępnia.
  • #21
    robertar
    Poziom 10  
    OldSkull napisał:
    Ale to nic nie zmienia, bo odstępy izolacyjne dla zachowania bezpieczeństwa nie są zachowane, trochę kurzu/wilgoci/brudu i już może popłynąć prąd.


    Warto jednak zauważyć, ze moduły te przeznaczone są do montażu w żarówkach, gdzie praktycznie kurz nie ma dostępu, a śruby montażowe, o ile w ogóle występują, wkręcane są w metalowy izolator. W takich warunkach pojawienie się napięcia na tych śrubach nie czyni użytkownikowi żadnej szkody, bo cała elektronika skryta jest we wnętrzu bańki żarówki.
    Szlifując farbę ze ścieżek chciałem tylko, czysto technicznie, sprawdzić, czy otwory montażowe znajdują się w bezpośredniej bliskości ścieżek napięciowych.

    Autor tematu wskazał metodę na obniżenie temperatury modułów led, niestety kosztem drastycznego obniżenia bezpieczeństwa.
    Oczywiście moduły te nie nadają się do montażu niskonapięciowego, z racji szeregowego połączenia diod. Jednakże, niewielkim nakładem pracy, możliwa byłaby wymiana tych modułów na niskonapięciowe i przykręcane ich do tego samego chassis. Należałoby tylko po myśleć o zastosowaniu układów obniżających napięcie i ich montażu we wnętrzu lub w pobliżu kinkietów.

    Dodano po 24 [minuty]:

    Przepraszam, znowu wkradła mi się pomyłka. Miałem na myśli plastikowy, a nie metalowy izolator.
  • #22
    oldking
    Poziom 29  
    Kolego "robertar" widzę że bardzo martwi Cie moje bezpieczeństwo, bardzo dobrze - tak przy okazji zapytam czy miałeś styczność z nowoczesnymi materiałami izolacyjnymi ?
    Ile wytrzymuje izolacja na przewodach nawojowych (dla 2E to 4000V), ile wytrzymuje 0,1 mm silikonu, jak byś to wiedział to nie przejmował byś się odległością 0,1 mm.
    Są lakiery izolacyjne wytrzymujące 20 000v na 1 mm.
    Najniebezpieczniejszym miejscem jest POWIETRZE, bo tylko one jest słabym izolatorem.
    Dlaczego twierdzisz że to wykonanie jest niebezpieczne - jest niebezpieczne tylko w wypadku dotknięcia diod lub podłączenia zasilania.
  • #23
    robertar
    Poziom 10  
    oldking napisał:
    Ile wytrzymuje izolacja na przewodach nawojowych (dla 2E to 4000V), ile wytrzymuje 0,1 mm silikonu, jak byś to wiedział to nie przejmował byś się odległością 0,1 mm.


    O odległości 0,1 mm wspomniałem tylko w jednym miejscu, pisząc:
    "Moduł taki posiada bazową płytkę aluminiową, z napyloną warstwą farby. Na farbie tej umieszczone są ścieżki obwodu drukowanego, które (poza padami) pomalowane są kolejną warstwą farby. Tak więc pomiędzy ścieżką, a wspomnianą aluminiową płytką bazową jest przerwa nie większa niż 0,1 mm. W momencie uszkodzenia obwodu istnieje duże prawdopodobieństwo, że ścieżka wypali się, zwierając się z płytką."

    Innymi słowy, jeśli nic się nie będzie działo, to ta warstwa farby będzie skutecznie oddzielała ścieżki od aluminiowej płytki bazowej. Jednak w momencie przepalenia ścieżki może dojść do mikroeksplozji, w wyniku której izolacyjna warstwa przepali się nawet, jeśli będzie to super lakier, o którym piszesz powyżej.


    oldking napisał:
    Kolego "robertar" widzę że bardzo martwi Cie moje bezpieczeństwo


    Nie chodzi tylko o Twoje bezpieczeństwo. W grę wchodzą również osoby, które korzystają z pomieszczeń, gdzie znajdują się przedmiotowe kinkiety. Dodatkowo, po opublikowaniu opisu tej konstrukcji krąg zagrożonych osób wzrasta o tych, którzy sięgną po to rozwiązanie, ponieważ wyskoczy ono w wyszukiwarce internetowej. Zauważ, że już obecną chwilę jest 15 osób (liczba kliknięć w pole "pomocny post"), którym to rozwiązanie spodobało się.
    Przyznam, że miałem cichą nadzieję, iż poprawisz tę konstrukcję i w temacie, gdzie jesteś Gospodarzem, opiszesz jak taką modernizację kinkietów przeprowadzić prawidłowo.

    Dodano po 7 [minuty]:

    oldking napisał:
    Dlaczego twierdzisz że to wykonanie jest niebezpieczne - jest niebezpieczne tylko w wypadku dotknięcia diod


    Już w tym temacie uzasadniałem, że w niesprzyjających warunkach wysokie napięcie pójdzie też na obudowy kinkietów.


    oldking napisał:
    lub podłączenia zasilania.


    Wybacz, ale nie za bardzo wiem, o co Ci tu chodzi.
  • #24
    gimak
    Poziom 38  
    robertar napisał:
    nnymi słowy, jeśli nic się nie będzie działo, to ta warstwa farby będzie skutecznie oddzielała ścieżki od aluminiowej płytki bazowej. Jednak w momencie przepalenia ścieżki może dojść do mikroeksplozji, w wyniku której izolacyjna warstwa przepali się nawet, jeśli będzie to super lakier, o którym piszesz powyżej.

    Potwierdzam. U mnie eksplodowały dwie "żarówki" ledowe na 230 V. Rozerwało je z hukiem. Trudno mi powiedzieć, czy to było to o czym pisze robertar, bo pozostałości były okopcone, a częściowo zwęglone. Jedno co było ewidentnie widoczne w obydwóch przypadkach, to rozerwany kondensator (nie elektrolit) i tą eksplozję wiązałem z tym kondensatorem.
  • #25
    rb401
    Poziom 35  
    robertar napisał:
    Innymi słowy, jeśli nic się nie będzie działo, to ta warstwa farby będzie skutecznie oddzielała ścieżki od aluminiowej płytki bazowej. Jednak w momencie przepalenia ścieżki może dojść do mikroeksplozji, w wyniku której izolacyjna warstwa przepali się nawet, jeśli będzie to super lakier, o którym piszesz powyżej.


    Zgadzam się. Przebicie ze ścieżek do podłoża jest jak najbardziej prawdopodobne, w tych i podobnych modułach, jako konsekwencja awarii ścieżek czy elementów, przy których generowane jest ciepło.

    Tu przykład jaki miałem okazję sam doświadczyć:

    Przeróbka lampy i kinkietu na led.

    Najprawdopodobniej awaria zaczęła się od uszkodzenia jednej LED (górna prawa), która się w efekcie przegrzała i spowodowała zwęglenie warstwy oddzielającej ścieżki od aluminiowego podłoża. Jest to prawdopodobnie epoksyd plus szkło jak w innych PCB tyle że bardzo cienki, więc materiał który się niestety w wysokiej temperaturze zamienia w przewodzący węgiel.
    Co więcej, jak widać na zdjęciu obszar zwęglenia zaczął "wędrować" wzdłuż krawędzi ścieżek przetapiając miedź i w efekcie ścieżki przy pomiarach po awarii miały praktycznie czyste zeroomowe przejście do aluminium.


    Owszem te moduły są może atrakcyjne i ze względu na cenę, i wygodę zastosowania. Ale niestety równocześnie są bardzo niebezpieczne w przypadku niewłaściwego rozwiązania konstrukcyjnego.
    Stronę aluminiową należy traktować jako potencjalną fazę. I albo trzeba zapewnić staranną izolację radiatora który do niej przylega w odpowiedniej obudowie albo jeśli tego nie da się zapewnić, to bezwzględnie łączyć go z PE.


    oldking napisał:
    Kolego "robertar" widzę że bardzo martwi Cie moje bezpieczeństwo, bardzo dobrze - tak przy okazji zapytam czy miałeś styczność z nowoczesnymi materiałami izolacyjnymi ?
    Ile wytrzymuje izolacja na przewodach nawojowych (dla 2E to 4000V), ile wytrzymuje 0,1 mm silikonu, jak byś to wiedział to nie przejmował byś się odległością 0,1 mm.
    Są lakiery izolacyjne wytrzymujące 20 000v na 1 mm.


    Jednak nie jest tak różowo z tą izolacją jak myślisz.

    Tak z ciekawości podłączyłem taki właśnie nowy, nie używany moduł do miernika izolacji. Miedzy ścieżkę wejściową a aluminiowe podłoże.
    Dla niskich napięć do 1kV DC wygląda jeszcze tak sobie, nic się nie dzieje, jednak prąd upływu wyraźny, rzędu pojedynczych nA. Idę wyżej i przy 2kV diody zaczynają lekko migotać 8-O .
    Dałem 3kV i zrobiłem fotkę (trochę słaba bo w półmroku robiona z ręki):
    Przeróbka lampy i kinkietu na led.
    tu już wyraźnie diody sobie świecą, prąd upływu 40nA z wyraźnymi wahaniami (wyładowania wewnątrz izolacji?).

    Czyli jednak jakość tej izolacji w realnych modułach nie zachwyca. Jest robiona raczej na styk jeśli chodzi o napięcie robocze ale w przypadku jakiś przepięć, które są dość prawdopodobne w normalnej sieci, widać niestety podatność na jakieś wyładowania w materiale. Możliwe że materiał i technologia została bezmyślnie przeniesiona z niskonapięciowych PCB pod LEDy mocy.
    Ale i tak za większe zagrożenie (i to bardzo prawdopodobne, jak miałem okazję widzieć) uważam to opisane wyżej zwarcie na czysto z powodu awarii termicznej LED lub innego elementu na płytce.

    Czyli podsumowując, moim zdaniem tej izolacji nie wolno traktować jako elementu ochrony przeciwporażeniowej. Stanowczo.
  • #26
    kwaziu
    Poziom 9  
    A nie myślałeś o wymianie poprostu lamp na led zimny?
  • #27
    Lab75
    Specjalista elektryk
    rb401 napisał:
    Czyli jednak jakość tej izolacji w realnych modułach nie zachwyca. Jest robiona raczej na styk jeśli chodzi o napięcie robocze ale w przypadku jakiś przepięć, które są dość prawdopodobne w normalnej sieci, widać niestety podatność na jakieś wyładowania w materiale. Możliwe że materiał i technologia została bezmyślnie przeniesiona z niskonapięciowych PCB pod LEDy mocy.

    Bynajmniej. Ta technologia przy prawidłowym jej zastosowaniu jest jak najbardziej akceptowalna i spełnia wymogi bezpieczeństwa. Podstawową kwestią jest konstrukcja danej oprawy oraz źródło i wartość napięcia zasilania takiego modułu LED. Dla napięć SELV przeprowadza się dla takiej warstwy dielektryka w MCPCB próby wytrzymałości izolacji dla wartości napięcia probierczego 500V AC (przez 60 sekund). Dla napięć o wyższych wartościach, w zależności od klasy ochronności oprawy, to już 1,5 kV (60 sekund) lub 3,0 kV (60 sekund). Dodatkowo tę warstwę dielektryka identyfikuje się jedynie jako izolację podstawową, a nie podwójną lub wzmocnioną, co determinuje konstrukcję oprawy czy też źródła światła (konieczność zastosowania kolejnych rozwiązań technicznych zabezpieczających przed porażeniem elektrycznym).

    Jeśli zaś chodzi o wszelkiego rodzaju powłoki lakiernicze, to w świetle wymogów norm bezpieczeństwa nie są one uznawane za jakiekolwiek izolatory.

    Kolego @oldking: Z punktu widzenia wymogów bezpieczeństwa zawartych w aktualnie obowiązujących dokumentach normalizacyjnych, dobrej praktyki inżynierskiej i zdrowego rozsądku stworzyłeś oprawy skrajnie niebezpieczne, zagrażające zdrowiu i życiu ludzkiemu. Dlatego też daleki jestem od kliknięcia "Fajne!" pod Twoim postem. Mam nadzieję, że forumowicze nie będą powielali Twojego rozwiązania...

    Ps. @rb401: Podczas prób wytrzymałości izolacji również odnotowuję jarzenie LED. Wynika to z faktu, iż niewielka wartość prądu upływu, skutkująca pojawieniem się takiego zjawiska, jest jak najbardziej akceptowalna (czasami pojawiają się również błyski, wynikające z rozładowywania się kondensatorów). Wynik negatywny odnotowuje się w momencie gdy jego wartość przekroczy 100 mA.c