Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Sprzęt RTV AGD ma działać dłużej ustawa EU

misiek1111 01 Paź 2019 17:59 1203 33
  • #3
    drobok
    Poziom 30  
    Może i będą działać dłużej, ale cena też pójdzie w górę ;)
  • #4
    tplewa
    Poziom 38  
    drobok napisał:
    Może i będą działać dłużej, ale cena też pójdzie w górę ;)


    I będzie marudzenie że drogo. Ludzie chcą postępu, średnio co dwa lata wiele osób zmienia telefon bo tak wypada (mimo że poprzedni jest ok). Tak samo często ludzie zmieniają TV na zasadzie bo sąsiad sobie nowy kupił to co ja będę gorszy - nie stać mnie nie problem są chwilówki i inne cuda ;) Większość ma więcej długów w postaci kredytów, zakupów ratalnych niż włosów na głowie - często na rzeczy bez których można się obyć. Potem jak nagle coś się dzieje (traci się pracę itp.) - to płacz i zgrzytanie zębami jak to spłacić.

    Nie jesteś w stanie przekonać ludzi do zakupów dobrych i trwałych rzeczy, a nie kupowanie przysłowiowego g... (mogę tutaj kilkadziesiąt linków wkleić z tego forum gdzie próbowałem bez efektu i już tego nie robię bo szkoda życia). Owszem wszystko rozbija się o kasę bo może kupić taniej - a to że to g... to już się nie liczy, potem płacz na forum kupiłem i się zepsuło (jak naprawić) i wina na producenta... Szkoda że taki nie pamięta że był ostrzegany i namawiany aby nie wywalać kasy w błoto...

    Ludzie chcą wszystkiego coraz mniejszego, cieńszego itd. to prowadzi że sprzęt nie ma dobrego chłodzenia i nie trzeba programować by się zepsuło itd. itp.

    Sami to ludzie napędzają nieopamiętanym konsumpcjonizmem. Dlaczego ? Bo nie mają obecnie jakichkolwiek wartości czy zainteresowań (hobby), spędzanie czasu w galeriach handlowych to podstawa. Obecna młodzież to samo, nie pamiętam obecnie słowa z slangu (które często słyszę) - generalnie chodzi o wspólne zakupy (w zasadzie zapewne często bezsensowne jak słyszę z dyskusji w stylu ja pier... ale wydałem nie wiem czy to mi jest potrzebne). Tak z mojego jakiegoś tam życia... kiedyś były modelarnie, kluby krótkofalarskie itp. gdzie młodzi mogli się rozwijać, zdobywać wiedzę. Teraz to wszystko pada bo nie ma zainteresowania, lepiej iść do galerii handlowej...

    Więc co się dziwić że producenci chcą skorzystać z takiego modelu życia, a media społecznościowe itp. itd. jeszcze promują takie zachowania. Jak napiszesz o innych zachowaniach i twierdzisz że świat zwariował bo wszystko stoi na głowie to jesteś amisz, faszysta, albo głosisz mowę nienawiści... ot takie realia. Więc niech ludzie mają to co chcą, jak to mówią kiedyś było takie przysłowie jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Może kiedyś ktoś wyciągnie wnioski, choć moim zdaniem chyba już jest za późno...
  • #5
    pawelr98
    Poziom 37  
    tplewa napisał:

    Sami to ludzie napędzają nieopamiętanym konsumpcjonizmem. Dlaczego ? Bo nie mają obecnie jakichkolwiek wartości czy zainteresowań (hobby), spędzanie czasu w galeriach handlowych to podstawa. Obecna młodzież to samo, nie pamiętam obecnie słowa z slangu (które często słyszę) - generalnie chodzi o wspólne zakupy (w zasadzie zapewne często bezsensowne jak słyszę z dyskusji w stylu ja pier... ale wydałem nie wiem czy to mi jest potrzebne). Tak z mojego jakiegoś tam życia... kiedyś były modelarnie, kluby krótkofalarskie itp. gdzie młodzi mogli się rozwijać, zdobywać wiedzę. Teraz to wszystko pada bo nie ma zainteresowania, lepiej iść do galerii handlowej...

    Ja po galeriach nie chodzę z dwóch powodów:
    1.Drogo
    2.Za głośno

    W internecie kupię to samo taniej.
    Nadal mogę kupować chłam ale robię to świadomie i po normalnej cenie a nie z przebitką x3.
    Przy czym dzięki szerszemu asortymentowi jest też dostęp do "normalnych" produktów.

    W PRL-u niczego nie było i klub to było źródło mniej kosztownej rozrywki/zajęcia.

    Kiedyś żeby zdobyć wiedzę trzeba było wyjść i iść do biblioteki albo uczęszczać do jakiegoś klubu.
    Obecnie jest internet gdzie można zdobyć obszerną wiedzę w znacznie krótszym czasie.
    Do tego koszty sprzętów potrzebnych do uprawiania hobby spadły na tyle że nie trzeba klubów, każdy z nieco większą sumką pieniędzy może zorganizować sobie taki warsztat samodzielnie.

    Do zwykłej elektroniki nie trzeba jakichś kroci. Lutownica,multimetr + elementarne narzędzia i już można się bawić.

    Ja bardziej niż w klubie(są jeszcze tu i tam) czy na uczelni(dostęp do laboratoriów) wolę pracować samodzielnie na własną rękę.
    Bo sam decyduję co będę robił, kiedy będę robił i w jaki sposób.
    Mogę sobie pracować o 2-3 w nocy i nikt nie zabroni.

    W przypadku klubów krótkofalskich spadek zainteresowania wytłumaczą bez problemu piraci radiowi. Mają wiedzę i umiejętności ale realizują je na swój sposób. Sztywne zasady panujące w tym hobby powodują iż młodzi się mocno zniechęcają. Licencja(nie twierdzę że nie jest słuszna, natomiast stanowi barierę), zakaz muzyki (nawet własnej) i innych kreatywnych treści (np.audycje radiowe) w eterze i samo tyle wystarczy.

    Lubię bawić się w radiówkę ale na pewno nie poszedłbym do klubu w innym celu niż żeby pożyczyć/skorzystać ze sprzętu. Na szczęście ceny są na tyle przystępne że nie będę musiał.

    Jak miałem kilka lat to byłem w klubie modelarskim.
    Ale przestałem chodzić bo non-stop odwoływano zajęcia. Nie dlatego że brakowało im członków czy pieniędzy.
    Dlatego że starsi członkowie non-stop zabierali cały osprzęt na wyjazdy i zloty.
    Oczywiście często też jechali opiekunowie klubu i nie miał kto pilnować młodszych klubowiczów i im pomagać.
    I w ten sposób przez parę tygodni z rzędu moja matka dostawała tylko telefony że klub modelarski jest nieczynny.
  • #6
    drucik14
    Poziom 7  
    tplewa napisał:
    Sami to ludzie napędzają nieopamiętanym konsumpcjonizmem. Dlaczego ? Bo nie mają obecnie jakichkolwiek wartości czy zainteresowań (hobby), spędzanie czasu w galeriach handlowych to podstawa. Obecna młodzież to samo, nie pamiętam obecnie słowa z slangu (które często słyszę) - generalnie chodzi o wspólne zakupy (w zasadzie zapewne często bezsensowne jak słyszę z dyskusji w stylu ja pier... ale wydałem nie wiem czy to mi jest potrzebne). Tak z mojego jakiegoś tam życia... kiedyś były modelarnie, kluby krótkofalarskie itp. gdzie młodzi mogli się rozwijać, zdobywać wiedzę. Teraz to wszystko pada bo nie ma zainteresowania, lepiej iść do galerii handlowej...

    Więc co się dziwić że producenci chcą skorzystać z takiego modelu życia, a media społecznościowe itp. itd. jeszcze promują takie zachowania. Jak napiszesz o innych zachowaniach i twierdzisz że świat zwariował bo wszystko stoi na głowie to jesteś amisz, faszysta, albo głosisz mowę nienawiści... ot takie realia. Więc niech ludzie mają to co chcą, jak to mówią kiedyś było takie przysłowie jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Może kiedyś ktoś wyciągnie wnioski, choć moim zdaniem chyba już jest za późno...
    [quote="tplewa"]


    Mądre treści nie są złe. Mam bardzo podobne spojrzenie na otaczające nas szaleństwo. I nic się nie da zrobić. Znacząca większość tak żyje i tylko współczuć można. Może jakieś wielkie wydarzenie na świecie może to powstrzymać. Byle to nie była wojna.
  • #7
    ^ToM^
    Poziom 35  
    tplewa napisał:

    Ludzie chcą wszystkiego coraz mniejszego, cieńszego itd. to prowadzi że sprzęt nie ma dobrego chłodzenia i nie trzeba programować by się zepsuło itd. itp.


    Ależ nie chcą! Ulegasz opinii powtarzanej przez marketingowców producentów.

    Większości ludzi to ani grzeje ani chłodzi czy notebook ma 8 mm grubości czy 15 mm. Bo jakie to ma znaczenie. Sam się zastanów, czy naprawdę chcesz kupić wszystko mniejsze i cieńsze.

    Marketingowcy tak pieprzą, bo potrzebują uzasadnić cięcia w produkcji! Wiadomo, jak uda nam się zrobić urządzenie cieńsze i lżejsze to więcej zarobimy! Urządzenie cieńsze i lżejsze = równa się mniej materiału a sprzeda się za dokładnie taką samą cenę jak grubsze. Poza tym cieńsze, to ludziom można wcisnąć kit, że przecież to nowocześniejsze. :lol: Jak wiadomo, większość ludzi łyka wszystko jak pelikan. A jeszcze jeden drugiemu zachwala jakie to ma cienki i nowoczesny telefon.
    Jakaś jest granica absurdu. Nie można w nieskończoność zmniejszać grubości czy wagi, gdyż urządzenie stanie wyjątkowo wrażliwe na uszkodzenia. Po prostu jak widzę te niektóre, współczesne urządzenia to po prostu już nawet śmiać mi się z tego nie chce. :)
  • #8
    pikarel
    Poziom 32  
    Przepis "Prawo do naprawy" bez standaryzacji dla producentów TV tak podstawowej sprawy, jak złącze LVDS (Signal Interface), podobnie, jak w złączu HDMI - dalej będzie barierą dla największej ilości potencjalnych napraw, czyli wymiany uszkodzonej matrycy na inną (takie TV lądują na śmietniku).
    Standaryzacja tego złącza, czyli systemu dostarczania informacji z płyty głównej do konwertera i sterownika matrycy (T-CON) pozwoliłaby na wymianę matrycy na inną, jeśli tylko miałaby odpowiedni rozmiar i rozdzielczość.
    Do jakiego miszmaszu doprowadzono obecnie - można sobie popatrzeć na Panelook; w LVDS jest rozrzut od 31 pinów do ponad stu, przy identycznych parametrach matrycy (szkiełka).

    Do braku możliwości naprawy dochodzi jeszcze identyfikacja poszczególnych układów scalonych i zapisanie ich niepowtarzalnego ID w oprogramowaniu urządzenia; to powoduje brak startu oprogramowania po wymianie takiego układu na nowy, z innym ID.
    Takie przeszkody dla serwisowania pogwarancyjnego (brak możliwości przeprogramowania flash w procesorze) można mnożyć.

    Odwrócenie tego, co handlarze i marketingowcy (nie mylić z handlowcami) zrobili w kilkadziesiąt lat z mózgami ludzi - już nie jest możliwe;
    większość osób sądzi, że "coś chce", nie wiedząc nawet, że chcą tego, co wtłoczyły reklamy pomiędzy scenami ich "ulubionych" seriali.
    Samo to, że "mądrzy ludzie" z UE stwierdzili, że uszkodzone szczotki w odkurzaczu kwalifikują go do kosza
    - świadczy o tym, że - jak zwykle - zabrano się za problem od d..y strony, pododnie, jak zabrała się rybka winniczek za smaczny owoc, zwany marchewką.
  • #10
    TELMOR_PL
    Poziom 31  
    Może skończy się marnotrawstwo i zaśmiecanie środowiska, nadmierna eksploatacja, konsumpcjonizm, a zacznie racjonalne wykorzystywanie zasobów.
    Może ludzie zaczną wreszcie oszczędzać Matkę Naturę i nie będą wyrzucać sprzętu po dwóch latach,... dla lepszego, nowszego, ładniejszego, inteligentniejszego,.... innego.
    Może będzie więcej pracy w usługach,... może.
    Tylko co zrobią biedne koncerny z nadprodukcją?
  • #11
    ucy7400
    Poziom 15  
    Może naprawa będzie kosztować tyle co nowe? I będzie po staremu. :D
  • #13
    TELMOR_PL
    Poziom 31  
    ucy7400 napisał:
    Może naprawa będzie kosztować tyle co nowe? I będzie po staremu.

    Może nowe będą teraz droższe bo nie będą się szybko psuły a ludzie mniej będą kupować.
    Wtedy naprawa będzie się opłacać...:D
  • #14
    ucy7400
    Poziom 15  
    TELMOR_PL napisał:
    bo nie będą się szybko psuły a ludzie mniej będą kupować.

    Taaa, a świstak będzie pakował.:D
  • #15
    TELMOR_PL
    Poziom 31  
    Napisałem: "może" nie będą się psuły... a ze świstakiem, to już na pewno będzie drożej :D
  • #16
    Top Serwis
    Poziom 24  
    Ciekawe jak sobie poradzą producenci "bublofonów" jak np. słynna Polska rodzinna firma na M... i tym podobne, gdzie nie zapewniają nawet możliwości dokupienia pilota a co dopiero instrukcji serwisowej o częściach zamiennych nie wspomnę.
  • #17
    _jta_
    Specjalista elektronik
    A czy są jakieś namiary na samą dyrektywę, czy tylko komentarze o niej. Jak to właściwie ma działać? Dyrektywa jest o prawie do naprawy - czy ma dotyczyć tylko sprzętu kupionego po wejściu dyrektywy w życie, czy też ma być wymóg, by każdy producent, który chce cokolwiek sprzedawać w Unii Europejskiej, umożliwiał wykonywanie napraw swojego sprzętu AGD - także tego sprzedanego przed wejściem w życie tej dyrektywy?

    Jeśli to ma być wymóg udostępniania instrukcji serwisowych - tak, by sprzęt dało się naprawiać - to nie widać powodu, by to było ograniczane do sprzętu sprzedanego dopiero po wejściu w życie ustawy (oczywiście, każdy producent mógłby odmówić, i wycofać się z rynków Unii), ani do podwyższania cen sprzętu. Jeśli dojdzie do znacznego podwyższenia cen, to będzie to forma zemsty na konsumentach za to, że chcą naprawiać, nie ekonomicznie uzasadniona zmiana - i to może dać szansę innym na sprzedać tańszego, konkurencyjnego wyrobu - więc może producenci na to nie pójdą. Dla handlowców podwyżka też może być niekorzystna - to sposób na zapewnienie rozwoju konkurencji, która zrobi mniejszą podwyżkę. Wzrost cen będzie uzasadniony, jeśli producent postara się tak zwiększyć trwałość sprzętu, by przez tych 7-10 lat użytkowania prawie nie było potrzeby jego naprawiania - wtedy serwisanci nawet nie zechcą tych instrukcji.

    Ale jeśli dyrektywa dotyczy także sprzętu sprzedanego przed jej wejściem w życie, to być może producenci spróbują to obejść poprzez sprzedaż nowego sprzętu pod nową nazwą marki i udawanie, że ten stary to nie ich.
  • #18
    _cheetah_
    Poziom 38  
    Każdy powód jest dobry, aby podnieść ceny - może być i wprowadzenie "naprawialności" urządzeń, cokolwiek by to w realu znaczyło. A pomysłowość producentów, "producentów" i handlowców, jak skonsumować na swoją korzyść "naprawialność" na pewno będzie zaskakująco różnorodna i dla nich skuteczna.

    Fakt, warto by było wiedzieć, co konkretnie zawierają zapisy.
  • #19
    my41s
    Poziom 32  
    tplewa napisał:
    Nie jesteś w stanie przekonać ludzi do zakupów dobrych i trwałych rzeczy, a nie kupowanie przysłowiowego g... (mogę tutaj kilkadziesiąt linków wkleić z tego forum gdzie próbowałem bez efektu i już tego nie robię bo szkoda życia). Owszem wszystko rozbija się o kasę bo może kupić taniej - a to że to g... to już się nie liczy, potem płacz na forum kupiłem i się zepsuło (jak naprawić) i wina na producenta... Szkoda że taki nie pamięta że był ostrzegany i namawiany aby nie wywalać kasy w błoto...

    Zgadzam się - nie przekona się ludzi, aby kupować dobre i trwałe rzeczy. Są również bardziej świadomi klienci, którzy chcą dobre i trwałe sprzęty, ale za to mają jeszcze pretensje, że poruszając się w najniższym przedziale cenowym nikt takiego czegoś nie produkuje. Obawiam się, że tutaj są dwie strony (albo więcej). Jedno trwałość sprzętu - większość podejdzie do tego, że drożej kupi, ale nic to nie da. Drugie - sam znam rodziny, które nawet jeśli chciałyby, to na podstawowy sprzęt dobrej klasy stać ich nie będzie.
    tplewa napisał:

    Sami to ludzie napędzają nieopamiętanym konsumpcjonizmem. Dlaczego ? Bo nie mają obecnie jakichkolwiek wartości czy zainteresowań (hobby), spędzanie czasu w galeriach handlowych to podstawa.

    Oczywiście, że tak. Brak zainteresowań, wartości, czy w ogóle pomysłu na życie to niektóre z powodów. Niestety, czasy takie, że zamiast iść na spacer do lasu, to większość będzie za tym, żeby wyciąć las i postawić tam galerię. Na sobotnie spacery.
    pawelr98 napisał:
    Ja po galeriach nie chodzę z dwóch powodów:
    1.Drogo
    2.Za głośno

    Ja tak samo. Drogo to raz, hałas dwa, a trzy to często tłum taki, że czasami ciężko gdzieś podejść i towar obejrzeć. A wybór? Cóż, na półkach głównie tylko "popularne" produkty z niskiej lub co najwyżej średniej półki. Chcesz coś dobrego to na specjalne zamówienie.

    Tak prawdę mówiąc, to nie wiem, czy w ogóle coś to zmieni na pewno:
    _cheetah_ napisał:
    Każdy powód jest dobry, aby podnieść ceny

    Moja teoria jest taka, że koncerny nie stracą, a sprzęt podrożeje tak, aby bardziej było opłacalne jego naprawianie jednocześnie jego trwałość pozostanie na obecnym poziomie (albo będzie nawet gorzej, skoro da się naprawić), natomiast klient i tak wybierze nowe, bo awaria będzie pretekstem do zmiany.
    TELMOR_PL napisał:
    Może ludzie zaczną wreszcie oszczędzać Matkę Naturę i nie będą wyrzucać sprzętu po dwóch latach,... dla lepszego, nowszego, ładniejszego, inteligentniejszego,.... innego.

    Tu nie sądzę, że coś się zmieni. Nadal będą kupować nowe, nawet jak coś działa. Tak, jak @pikarel wspomniał - marketingowcy swoje zrobili.
  • #20
    Kwazor
    Poziom 30  
    Pawelr98 :
    Cytat:
    W przypadku klubów krótkofalskich spadek zainteresowania wytłumaczą bez problemu piraci radiowi. Mają wiedzę i umiejętności ale realizują je na swój sposób. Sztywne zasady panujące w tym hobby powodują iż młodzi się mocno zniechęcają. Licencja(nie twierdzę że nie jest słuszna, natomiast stanowi barierę), zakaz muzyki (nawet własnej) i innych kreatywnych treści (np.audycje radiowe) w eterze i samo tyle wystarczy.


    Nie widzę żadnego problemu byś założył sobie własną stację radiową w pasmie 88-108Mhz
    Kroki do realizacji :
    1 Środki finansowe na fabryczny nadajnik i licencję radiową.( ceny sobie znadziesz)
    2 Złożenie wniosku w odpowiednim urzędzie wraz z przestawieniem planu.

    A teraz tak :
    Kto w domu ma odbiornik na pasma licencyjne krótkofalowe ( np 145Mhz ) ?

    Sztywne zasady ? ?Byłeś wogole w klubie ?

    Telewizja A proszę cie bardzo : ATV w paśmie 70cm : zasada jedna : żadnej wizji komercyjnej.

    Jeszcze łatwiej to się robi na 10 GHZ ( bez problemu do odebrania przez standartowy konwerter sat )

    Słyszałem już monologi na 145mhz jak jeden z kolegów zasnął przed radiem i 4 godziny słyszało się jego chrapanie :) faktycznie audycja ciekawa była.

    Chcesz własne radio ? To składaj wniosek i szukaj finansów ( circa 100k na początek ).

    Wiesz co młodzi teraz robią ? To ci odpowiem w 90% czasu siedzą przed komputerami lub innymi urządzeniami zwanymi strata czasu .. ani to uczy ani nic..

    I często wiesz co słysze jak mowie co niektórym zajmijcie się czymś pożytecznym ? A wy....walone na to mam...

    Tylko co dalej... do łopaty może się nada..
  • #21
    _jta_
    Specjalista elektronik
    my41s napisał:
    Zgadzam się - nie przekona się ludzi, aby kupować dobre i trwałe rzeczy.

    A kto zagwarantuje, że jakieś rzeczy są dobre i trwałe? Skąd kupujący ma wiedzieć, czy płacąc 2x więcej będzie miał sprzęt, który podziała choć 3x dłużej, a nie o 30% dłużej? Bo w tym drugim przypadku straci na kupnie lepszego sprzętu.

    Jakąś informacją może być 5-letnia (albo i 10-letnia) gwarancja na sprzęt, udzielona przez producenta, który taki sprzęt produkuje od kilkunastu lat, i działa stabilnie - odróżniając się od innych, dających gwarancję 2-letnią. Swoją drogą, czy teraz są w sprzedaży dyski do komputerów z 5-letnią gwarancją? Kiedyś starałem się takie kupować, ale ostatnio chyba nie znalazłem, kupiłem z 3-letnią. Klawiatura, na której to piszę, miała 10-letnią gwarancję - chyba wciąż trwa, tylko nie wiem, czy jeszcze znajdę dowód zakupu, to już tyle lat... a używam jej intensywnie i działa lepiej, niż nowa.

    Lodówki z reguły psuły się 2.5 roku po zakupie - i naprawa była nieopłacalna - a na wszystkie jest 2-letnia gwarancja. Ostatnio kupiłem droższą, jak za 4 lata nadal będzie działać, to będę mógł stwierdzić, że chyba było warto.

    my41s napisał:
    sprzęt podrożeje tak, aby bardziej było opłacalne jego naprawianie jednocześnie jego trwałość pozostanie na obecnym poziomie ... klient i tak wybierze nowe, bo awaria będzie pretekstem do zmiany.

    Gorzej, jeśli przy okazji i naprawy podrożeją tak, że nadal koszt naprawy to będzie 2/3 ceny nowego sprzętu, albo i więcej, a na wynik naprawy nie będzie gwarancji, bo może się popsuć choćby za miesiąc. Uważasz, że to pretekst, jak klient może oczekiwać, że naprawiając stary sprzęt wyda przez najbliższych parę lat ze 2-3 razy więcej, niż wyrzucając stary sprzęt i kupując nowy, z 2-letnią gwarancją?

    Mam znajomego, który się chwali, że używa "LED-owych żarówek", i nic nie wydaje na wymiany, jak się przepalą - jak kupi, to znakuje, która to jest, i zachowuje paragon - wszystkie wysiadają przed końcem gwarancji, więc w ramach gwarancji wymienia na nowe, i tak w kółko, już od kilku lat. Ciekawe, kto za to płaci, bo wyprodukowanie i dostarczenie do sklepu kosztuje, a on zapłacił tylko za te pierwsze.
  • #22
    Jogesh
    Poziom 28  
    Ja mam standardowo na lodówkę 5 lat a na kompresor w niej 10 lat gwarancji. Bez żadnej unijnej dyrektywy. Po prostu zrobiła się konkurencja kto z producentów da dłuższą gwarancję. I każdy kupuje te z jak najdłuższą. Już na lodówki minimum jest 5 lat. Nikt nie sprzedaje z krótszą u mnie w mieście. Ale to Indie, nie Europa.
  • #23
    _jta_
    Specjalista elektronik
    A u nas, jak przeglądam oferty sklepów internetowych, to nigdzie nie znajduję z gwarancją powyżej 2 lat. Myślałem, że może próbowałem znaleźć zbyt tanio, ale przejrzałem najdroższe (ceny od kilku do kilkunastu razy wyższe od tej, co kupiłem, a to nie była najtańsza), i wszędzie tylko 2 lata gwarancji producenta. Niestety wysyłki z Indii raczej nie zamówię.
  • #24
    my41s
    Poziom 32  
    _jta_ napisał:
    A kto zagwarantuje, że jakieś rzeczy są dobre i trwałe? Skąd kupujący ma wiedzieć, czy płacąc 2x więcej będzie miał sprzęt, który podziała choć 3x dłużej, a nie o 30% dłużej? Bo w tym drugim przypadku straci na kupnie lepszego sprzętu.

    W tym cały problem, że nikt tego nie zagwarantuje, a samo wprowadzenie dyrektywy pewnie też niewiele zmieni. No i czy się straci, czy nie - trudno powiedzieć. Kupując "dobry i trwały" sprzęt oczekuję od niego podwyższonej trwałości, ale również innych wyróżników. Mam sprzęty z różnych półek cenowych. Z żadnym (odpukać) problemów nie miałem, poza pralkami. Do nich mam pecha. Ostatnio zdecydowałem się na pralkę z wyższej półki, czy to był dobry wybór to się okaże - tak, jak u Ciebie z lodówką. Teoretycznie jeszcze naprawa prawdopodobnie się opłaci (koszt naprawy / koszt zakupu nowej takiej samej klasy) w zależności, co padnie i w jakim będzie stanie.

    Jeszcze 20 lat temu cena mogła wskazywać na jakość, teraz już nie. Póki co wyznaję zasadę: proste - lepsze, żeby lepiej oddać zamysł - czajnik, toster, czy żelazko bez zbędnej elektroniki; piekarnik minimum, co potrzebne; lodówka klasyczna, bez no-frost.

    _jta_ napisał:
    Jakąś informacją może być 5-letnia (albo i 10-letnia) gwarancja na sprzęt, udzielona przez producenta, który taki sprzęt produkuje od kilkunastu lat, i działa stabilnie

    Obowiązkowa 5 letnia gwarancja producenta to jedno z wyjść, które tu się jakoś widzi. Znowu jednak gdybanie, ale efekt może być taki, że sprzęt będzie takiej samej jakości, jak był tylko producent doda do ceny zakupu koszt przewidywanej awarii w trakcie 5 lat, a po 5 latach padnie na amen. Konieczny warunek - sprzęt produkowany od kilku lat, a o taki wcale nie łatwo. Kupiłem jakieś 10 lat temu pewną pralkę z 5 letnią gwarancją - nowy model, ale przekonała mnie gwarancja. Skończyło się na zwrocie pieniędzy już po około roku i zakupie innej. Przez ten rok od zakupu stała w domu bezużyteczna 3 miesiące. Po jakimś czasie czytałem opinie o niej i potwierdziły moje doświadczenie.

    Dysków twardych na rynek konsumencki z 5 letnią gwarancją nie kojarzę. W tej chwili rzadko który sprzęt ma 5 letnią gwarancję producenta.

    Z LEDami słuszne podejście. Ja paragony na wszystkie LEDy trzymam i czasami się przydają. Gdyby im się to nie opłacało, to by nie wymieniali. Pewnie i tak więcej kupi nową.

    _jta_ napisał:
    Ostatnio kupiłem droższą, jak za 4 lata nadal będzie działać, to będę mógł stwierdzić, że chyba było warto.

    4 lata bezawaryjnej pracy lodówki to dla mnie za mało. 7-8 lat to powinno być minimum. Po takim czasie uznam, że sprzęt był warty zakupu (nieśmiało dodam, że niezależnie od ceny).

    _jta_ napisał:
    Gorzej, jeśli przy okazji i naprawy podrożeją tak, że nadal koszt naprawy to będzie 2/3 ceny nowego sprzętu, albo i więcej, a na wynik naprawy nie będzie gwarancji, bo może się popsuć choćby za miesiąc. Uważasz, że to pretekst, jak klient może oczekiwać, że naprawiając stary sprzęt wyda przez najbliższych parę lat ze 2-3 razy więcej, niż wyrzucając stary sprzęt i kupując nowy, z 2-letnią gwarancją?

    Słusznie sugerujesz, że sprzęt naprawialny nie musi oznaczać trwały, a do tego może paść zaraz po naprawie. Owszem, naprawy mogą podrożeć. Należy wcześniej zastanowić się czy warto naprawiać. Na przykładzie pralki - jeżeli wiesz, że spalił silnik, a łożyska w klejonym zbiorniku są na wykończeniu, to można się zastanawiać nad nową (lub załatwić jakiś używany silnik i dobić do końca). Jeżeli się przepali grzałka za 50zł, czy skończą się szczotki w silniku też za małe pieniądze to można naprawiać. Jeżeli masz zadbaną pralkę, a padły łożyska - można robić.
    Góra elektrośmieci to nie tylko całkowicie zużyty sprzęt. Góra odpadów rośnie bo znajdą się tacy, dla których pretekstem do wymiany całej pralki będzie ta spalona grzałka, zerwany pasek albo zepsuta blokada drzwi - używamy i tylko czekamy, aż sprzęt się zepsuje, żeby wymienić na nowy, które jest hit, trendy. Byle by być modnym. Od razu przychodzi do głowy rynek smartfonów. Spodobało mi się podsumowanie użytkownika tplewa:
    tplewa napisał:
    Może kiedyś ktoś wyciągnie wnioski, choć moim zdaniem chyba już jest za późno...


    Starsze urządzenia również zaliczały awarie tylko (odnoszę takie wrażenie), że nie było aż takiego parcia na zakup nowego. Na dobre to się rozwinęło u nas gdzieś 15-20 lat temu.

    Szukają sobie więcej informacji na ten temat trafiłem tu: https://ec.europa.eu/energy/en/regulation-laying-down-ecodesign-requirements-1-october-2019 . W wolnej chwili zamierzam sobie wybrane przeczytać, bo notatka prasowa mnie nie przekonała.
  • #25
    _jta_
    Specjalista elektronik
    my41s napisał:
    Konieczny warunek - sprzęt produkowany od kilku lat, a o taki wcale nie łatwo.

    Nie chodzi o to, żeby dany model sprzętu był produkowany od kilku lat, tylko o pomijanie sprzętu od producentów, którzy jeszcze niedawno nie mieli z takim sprzętem do czynienia. A jeszcze bardziej o to, by nie kupić od producenta, który pojawił się na chwilę i zaraz zniknie, więc jego gwarancja na nic się nie przyda, gdyż nie będzie już gwaranta.

    my41s napisał:
    Dysków twardych na rynek konsumencki z 5 letnią gwarancją nie kojarzę.

    Tyle miały WD Black. Ale może również jakieś HGST.

    my41s napisał:
    Starsze urządzenia również zaliczały awarie tylko (odnoszę takie wrażenie), że nie było aż takiego parcia na zakup nowego. Na dobre to się rozwinęło u nas gdzieś 15-20 lat temu.

    Niedawno definitywnie zepsuła się u nas pralka, której używaliśmy od ponad 40 lat. Miała na początku parę awarii w okresie gwarancyjnym, aż moja babcia powiedziała serwisantowi, że jak ma się tak psuć, to ona z niej rezygnuje - a wtedy był przepis, że jak po czterech naprawach sprzęt się zepsuje, to ma być wymieniony na nowy, albo klient ma dostać zwrot pieniędzy. Chyba z obawy, że to grozi, serwisant się postarał i odtąd przez ponad 40 lat awarii już nie było. Ale to były czasy, gdy celem gwarancji było naprawianie (albo wymiana) sprzętu, w którym coś źle zrobiono - z założeniem, że przez rok te wady się ujawnią, a potem będzie długo działać. Dziś gwarancja dłuższa, ale sprzęt psuje się zaraz po końcu gwarancji.

    A słyszałem o historii, jak to wykombinował sobie pewien producent obuwia (w Polsce): wyliczył, ile typowy klient chodzi w takich butach przez rok, i spróbował dobrać trwałość tak, żeby buty do końca gwarancji na pewno wytrzymały, a potem już niedługo się rozwaliły. No i wpadł: buty kupiło kilka osób z ekipy, która się wybierała na dalszą wyprawę, tym kilku osobom buty się rozleciały, potem domagali się odszkodowania - drogo to zakosztowało owego producenta, niedługo potem sprzedał swoją markę, żeby nie zbankrutować. To było z kilkanaście lat temu. Ale chyba znalazł naśladowców...
  • #26
    my41s
    Poziom 32  
    _jta_ napisał:
    Nie chodzi o to, żeby dany model sprzętu był produkowany od kilku lat, tylko o pomijanie sprzętu od producentów, którzy jeszcze niedawno nie mieli z takim sprzętem do czynienia. A jeszcze bardziej o to, by nie kupić od producenta, który pojawił się na chwilę i zaraz zniknie, więc jego gwarancja na nic się nie przyda, gdyż nie będzie już gwaranta.

    O tym jakoś nie pomyślałem. Uwaga trafna. Jedyny minus takiego podejście to monopol dla starych korporacji, a nowi (nawet gdyby byli dobrzy w tym, co robię) będą mieli ciężko się wybić. W sumie taki Samsung może wziąć przykład z T. Cooka i też ogłosić upadłość :-)
    Pierwsze przyszło mi do głowy, to aby sprawdzić, czy dany model nie ma chorób wieku dziecięcego. Zupełnie nowych modeli od razu po premierze nie kupuję.
    _jta_ napisał:
    Tyle miały WD Black. Ale może również jakieś HGST.

    Samsung też kiedyś miał 5 letnią. Seagate chyba też miał. Teraz chyba już nic.
    Teraz wygooglowałem IronWolf Pro - dedykowany pod NASy - ma 5 lat gw., czyli w zasadzie nic.

    Na samą myśl o obuwiu już mi ciśnienie wzrasta :-)
  • #27
    misiek1111
    Poziom 24  
    A co trwałości HDD. Znam osobiście trzy dyski Fanuca w maszynach produkcyjnych, a które maja ponad 20lat.
    Jeden z nich ma ponad 100.000h pracy. Jak się chce to można.
  • #29
    kris8888
    Poziom 31  
    _jta_ napisał:
    kilku osobom buty się rozleciały, potem domagali się odszkodowania - drogo to zakosztowało owego producenta, niedługo potem sprzedał swoją markę, żeby nie zbankrutować. To było z kilkanaście lat temu. Ale chyba znalazł naśladowców...

    Poczekajmy, już pewnie niedługo będziemy kupować buty z informacją w instrukcji: "Maksymalnie tylko do 1000 kroków dziennie" :D Będą wyposażone w jakiś chip IoT który od razu poinformuje producenta, czy aby dany klient nie "oszukuje" i nie robi zbyt wielu kilometrów.
    Już teraz wiele urządzeń, np. ekspresów do kawy ma zastrzeżenie w instrukcji, że tylko do użytku domowego. Bo producenci mają w miarę dokładnie wyliczone ile taki ekspres jest w stanie przeciętnie zrobić kaw przed upływem swojej gwarancji. Wrzucenie takiego ekspresu np. do biura burzy cały misterny plan.
  • #30
    Mateusz3322
    Poziom 7  
    A co z cenami części zamiennych które skutecznie zniechęcają ludzi do napraw?