Witam. Zacznę od początku, autko jak w temacie, tydzień temu przestał ładować ale nie że się kontrolka załączyła i nie ładuje tylko puki akumulator miał wystarczająco siły było OK a jak już był na wyczerpaniu (podczas jazdy) zapalały się kontrolki, zegary przestały działać i gasł, po odpaleniu na kablach znowu jechał jakiś czas (czasami się kontrolki paliły czasami gasły) - podejrzenie alternator skończył życie, zmierzyłem ładowanie (na wyczerpanym akumulatorze odpalony samochód na kable było 11,5V więc uznałem że alternator nie ładuje a to napięcie wyczerpanego akumulatora) wymontowałem i chciałem go sprawdzić w domu (wiertarka, multimetr itd) ale się okazało że tego alternatora nie można tak sprawdzić ponieważ potrzebuje sygnał z komputera samochodu (alternator MASTERCRAT 1L8U-BC) więc zawiozłem go do zakładu gdzie zajmują się alternatorami i co i wyszło że alternator dobry, ładuje, napięcie ładowania około 14,4V. Przyjechałem do domu i sprawdziłem przejście wszystkich przewodów z alternatora i akumulatora, posprawdzałem wszystkie bezpieczniki i wszystko było w porządku, zamontowałem alternator z powrotem do samochodu i zmierzyłem ładowanie, bez obciążenia 13,9V, z załączonymi światłami 13,8V chyba trochę za mało ale gdzie może być przyczyna tego że takie ładowanie jak na urządzeniu do sprawdzania alternatorów było dobrze i czy to z tego powodu po przejechaniu około 10km w akumulatorze brakowało prądu do poprawnej pracy samochodu. Proszę o porady i sugestie co jeszcze posprawdzać.
PS. Akumulator chyba dobry bo próbowałem o na dwóch różnych akumulatorach i było to samo.
PS. Akumulator chyba dobry bo próbowałem o na dwóch różnych akumulatorach i było to samo.