Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tynkowanie po raz pierwszy - czy dobrze to robię?

13 Paź 2019 20:01 954 20
  • Poziom 23  
    Witam. Przymierzam się do samodzielnego otynkowania małej komórki lokatorskiej (piwnica). Chcę do tego użyć tynku cementowo-wapiennego tynkfix (tani). Od kilku dni czytam, oglądam YT itp i w sumie wiem tyle że każdy robi to inaczej. Łącząc to wszystko opracowałem sobie instrukcję, która ma jednak jeszcze braki głównie takie ile czekać pomiędzy konkretnymi czynnościami bo tego najczęściej brakuje w filmach i instrukcjach

    1. Gruntuję gruntem głęboko penetrującym przy pomocy ławkowca.
    2. Przyklejam listwy tynkarskie w pionie gipsową zaprawą tynkarską (a może zaprawą klejącą?).
    3. Rozrabiam tynk cementowo-wapienny bardziej płynny (np 5l wody) - mieszadło.
    4. Namaczam ścianę spryskiwaczem takim jak od płynu do szyb albo wałkiem.
    5. Narzucam tynk (obrzutka) na ścianę bokiem kielni (a może czerpakiem?)
    6. Czekam 6-12h (tyle jest w instrukcji tynku) tak by związało ale nie wyschło.
    7. Rozrabiam tynk cementowo-wapienny wg. instrukcji (4l wody).
    8. Narzucam kielnią tynk tak by sięgał na grubość listew i wstępnie równam blichówką.
    9. Czekam (ile?)
    10. Równam łatą tynkarską (mam typ h) tym bokiem z jedną blachą (góra litery h) uzupełniając braki blichówką.
    11. Czekam (ile?)
    12. Usuwam listwy.
    13. Równam (drapię) łatą tynkarską typ h ale bokiem z podwójną blachą (dół litery h) zdrapując małe nadmiary tynku.
    14. Uzupełniam braki po listwach blichówką.
    15. Znowu drapię łatą tynkarską h.
    16. Równam (gładzę) całość packą styropianową nieustannie ją mocząc w wodzie.
    17. Maluję białą farbą akrylową do elewacji po min 2tyg (a może inna farba?).

    Czegoś brakuje? Coś robię źle? I jak z tym czekaniem pomiędzy etapami?
  • Poziom 28  
    Z tym czekaniem to niestety nie jest łatwo, bo bardzo zależy od czynników środowiskowych. Przede wszystkim obowiązuje informacja z ulotki danego preparatu, ale co pomieszczenie, to inna historia.
    Moja wypowiedź jest z rodzaju "nie znam się, więc się wypowiem" ;) bo niewiele mam wspólnego z budowlanką, ale widziałem po prostu jak kilka razy ktoś robił dla mnie tego typu prace i przykładowo zakładali, że jakaś warstwa wyschnie w określonym czasie, a tu guzik, bo powierzchni dużo, co za tym idzie dużo mokrego materiału i słaby przewiew w remontowanych pomieszczeniach, które zostały odcięte szczelnie folią (dostęp do okna i wentylacji w łazience był, więc nie zamknięte na ślepo) od pomieszczeń, które nie były remontowane, żeby nie zapylić... no i panowie czekali aż dwa dni dłużej, do satysfakcjonującego ich poziomu wyschnięcia. Do tego za oknem pogoda w kratkę. Pewnie wyczucie tego momentu przychodzi z kolejnymi zrobionymi tematami, a ogólnie zrobili dobrze, to co inni spartolili i trzeba było poprawiać.
    Innym razem, gdy remontowany był nasłoneczniony i dobrze wentylowany pokój, to wszystko schło błyskawicznie, chyba nawet szybciej niż w instrukcjach.
  • Poziom 29  
    Szkoda Twej pracy i materiału
    Tu żaden opis nie pomoże ,tu potrzebna jest kilkuletnia praktyka
    Moi najlepsi praktykanci sztukę tynkowania opanowali po kilku miesiącach nauki praktycznej
    a byli i tacy co zajęło im to ze dwa lata
  • Poziom 23  
    anders11 napisał:
    Szkoda Twej pracy i materiału
    Tu żaden opis nie pomoże ,tu potrzebna jest kilkuletnia praktyka
    Moi najlepsi praktykanci sztukę tynkowania opanowali po kilku miesiącach nauki praktycznej
    a byli i tacy co zajęło im to ze dwa lata


    Z takim podejściem to forum jest zbędne. Do wszystkiego trzeba pracy i nauki, i przy każdym problemie można stwierdzić że lepiej zawołać fachowca który zrobi to lepiej. I przez takie porady potem rosną tacy którzy do wymiany żarówki szukają elektryka.
    Bez przesady, nie powiedziałem że chcę w pojedynkę wybudować dom i potrzebuję instrukcji tylko chcę otynkować kilka m2 ściany w starej piwnicy... Nie ważne jak bym to zrobił to na pewno będzie lepsza niż jest teraz.
  • Pomocny post
    Poziom 20  
    anders11 napisał:
    Szkoda Twej pracy i materiału
    Tu żaden opis nie pomoże ,tu potrzebna jest kilkuletnia praktyka
    Moi najlepsi praktykanci sztukę tynkowania opanowali po kilku miesiącach nauki praktycznej
    a byli i tacy co zajęło im to ze dwa lata

    A gdzie ma się w takim razie uczyć jak nie na piwnicy? Nie każdy zrobi za 1 razem porządnie, ale jak sobie spier.... tynk w piwnicy to świat się nie zawali a ziemniaki nie wykiełkują od tego.
  • Moderator
    misiekpb napisał:

    A gdzie ma się w takim razie uczyć jak nie na piwnicy? Nie każdy zrobi za 1 razem porządnie, ale jak sobie spier.... tynk w piwnicy to świat się nie zawali a ziemniaki nie wykiełkują od tego.

    Uczyć się można i w piwnicy, chociaż najlepiej jest jednak terminować u fachmana, bo doradzi i skoryguje błędy. Ale zanim jeszcze do jakiejkolwiek nauki dojdzie, ja mam takie pytanie do Autora tematu. Kto w ogóle doradził Ci tynk cementowo - wapienny? To pomieszczenie jest wilgotne? Ja bym myślał raczej o tynku maszynowym gipsowym. Maszynowy dlatego, że znacznie wolniej wiąże niż gips i równie dobrze da się go układać ręcznie. Łatwiej się go nakłada na ściany, bardziej się wciera niż obrzuca, a zanim nauczysz się obrzucać tynk cementowy, to kilka dostaw tynku zużyjesz.
    Poza tym przy tynku gipsowym odejdzie Ci wiele z Twoich punktów, a te które zostaną staną się wg mnie łatwiejsze.

    Dodano po 6 [minuty]:

    Verona napisał:
    anders11 napisał:
    Szkoda Twej pracy i materiału
    Tu żaden opis nie pomoże ,tu potrzebna jest kilkuletnia praktyka
    Moi najlepsi praktykanci sztukę tynkowania opanowali po kilku miesiącach nauki praktycznej
    a byli i tacy co zajęło im to ze dwa lata


    Z takim podejściem to forum jest zbędne. Do wszystkiego trzeba pracy i nauki, i przy każdym problemie można stwierdzić że lepiej zawołać fachowca który zrobi to lepiej.

    Niestety, ale ta porada to racja. Z różnych prac budowlanych tynkowania nigdy się nie nauczyłem, chociaż próbowałem, bo kiedyś były takie czasy, że trzeba było umieć robić wszystko. Teraz tym bardziej nie widzę sensu takiej nauki, chyba że to ma być nowe hobby.
  • Poziom 23  
    retrofood napisał:
    Uczyć się można i w piwnicy, chociaż najlepiej jest jednak terminować u fachmana, bo doradzi i skoryguje błędy. Ale zanim jeszcze do jakiejkolwiek nauki dojdzie, ja mam takie pytanie do Autora tematu. Kto w ogóle doradził Ci tynk cementowo - wapienny? To pomieszczenie jest wilgotne? Ja bym myślał raczej o tynku maszynowym gipsowym. Maszynowy dlatego, że znacznie wolniej wiąże niż gips. Łatwiej się go nakłada na ściany, bardziej się wciera niż obrzuca, a zanim nauczysz się obrzucać tynk cementowy, to kilka dostaw tynku zużyjesz.
    Poza tym przy tynku gipsowym odejdzie Ci wiele z Twoich punktów, a te które zostaną staną się wg mnie łatwiejsze.


    Owszem pomieszczenie jest wilgotne 60-80% i nijak nie mam na to wpływu bo sam z siebie wentylacji nie zrobię ani nie odkopię murów z zewnątrz (blok). No a doczytałem że do takich pomieszczeń to CW z powodu paroprzepuszczalności, to mi nie skruszy się może dzięki temu tak szybko.

    "zanim nauczysz się obrzucać tynk cementowy, to kilka dostaw tynku zużyjesz." już kilka zużyłem na połowie jednej ściany, ale bez skrobania, gładzenia itp bo nie wiedziałem jaka tu kolejność i czas ;) Teraz chcę to usunąć i zrobić całość tak jak trzeba, stąd dopytanie o te wszystkie punkty by nie okazało się że jakiś etap który powinienem zacząć po 5 dniach zacząłem po 5 minutach, lub na odwrót ;) Wiem że wszystko wymaga oka i doświadczenia bo każde warunki są inne, ale przydatne są chociaż jakieś widełki mniej więcej.


    Cytat:
    Teraz tym bardziej nie widzę sensu takiej nauki, chyba że to ma być nowe hobby.

    Dlaczego by nie mogło takowym być :) Nie zamierzam iść w budowlankę i za tydzień robić to za pieniądze innym. Fajnie jest jednak zrobić coś dla samego siebie własnymi rękoma, i nauczyć się przy okazji chociażby minimalnych podstaw nowego fachu. Za malarza też się nie uważam, ale dzięki temu że kiedyś się próbowało własnych sił gdzie się dało (i chociażby przy okazji spartaczyło robotę) teraz nie trzeba wołać fachowca do pomalowania kawałka zabrudzonej ściany.. I tak jest przecież ze wszystkim. Jestem na tym forum od lat i byłem przekonany że tutaj sami fanatycy DIY, złote rączki itp, a tu taki zawód i podejście że lepiej nie robić nic samemu...
  • Moderator
    Verona napisał:
    Za malarza też się nie uważam, ale dzięki temu że kiedyś się próbowało własnych sił gdzie się dało (i chociażby przy okazji spartaczyło robotę) teraz nie trzeba wołać fachowca do pomalowania kawałka zabrudzonej ściany.. I tak jest przecież ze wszystkim. Jestem na tym forum od lat i byłem przekonany że tutaj sami fanatycy DIY, złote rączki itp, a tu taki zawód i podejście że lepiej nie robić nic samemu...

    To nie tak, nie przesadzaj. Czym innym jest malowanie, a nawet tapetowanie albo i kładzenie glazury, bo tego można uczyć się z poradników (sam tak zaczynałem w latach 80-tych), a z tynkowaniem mi nie wychodzi. Próbowałem wiele razy, bo na wielu budowach się kręciłem i nic z tego.
    Ale, niech tam, próbuj skoro tak bardzo chcesz. Ludzie jednak zwracają Ci uwagę, że to jest jedna z robót najmniej podatnych na nauki i w dzisiejszych czasach ta nauka jest zupełnie nieopłacalna, więc zamiast się irytować powinieneś to docenić.
    A z tą wilgotnością to nie bardzo wierzę, bo sam mieszkam w bloku (kolejnym już) i piwnice zawsze są ciepłe i suche. Przynajmniej tak być powinno. Dlatego wilgotności 60 - 80 % nie rozumiem w ząb. Chyba, że mierzona jesienią podczas deszczu, kiedy jeszcze nie włączono ogrzewania, wtedy u siebie w chacie miałem powyżej 70% wilgotności, kiedy zimą mam poniżej 20%. Coś tu nie gra.
  • Pomocny post
    Poziom 29  
    Po pierwsze sprawdź na opakowaniu czy tynk w ogóle zawiera wapno bo często gotowe tynki są dla oszczędności na bazie zamienników wapna i 50% korzyści z tynku, który ma tynk cementowo wapienny znika.
    Po drugie nie wiem jak budowlańcy do tego podchodzą, ale tynki przygotowane mieszadłem są wg mnie trudniejsze w nakładaniu niż z betoniarki - do betoniarki wrzucam sobie składniki, włączam betoniarkę i idę na kawę, po parunastu minutach zaczynam tynkować a betoniarka cały czas kręci, czasem po parę godzin - zaprawa, tynk jest dobrze napowietrzona i dobrze wymieszana, mogę na krzywej ścianie z cegieł rzucić warstwę 3 cm za jednym razem i ona mi nie zjedzie.
  • Pomocny post
    Poziom 2  
    Witam, - bardziej praktycznie.
    Nie widziałem gruntowania ściany pod tynk - ale może mało widziałem - nigdy tego nie robiłem. Szprycowanie - chlapanie cementem - tak. Zmycie brudu ze ściany, ławkowcem -TAK.
    Ustalmy jedno: "Łaty z tynku", druty itp. robi się pionowe po to aby były równe. 10-15 cm od rogu i pomiędzy. Ustawia się na poziomicę w pionie oraz na ścianie tak aby później wypełnienie dało płaszczyznę. Niestety sufit trzeba bez łat - spod ręki.
    Łatą - też prosta oheblowana deska albo łata aluminiowa do ściągania nadmiaru.
    Jak te druty - przyschną to wypełnia się przestrzeń i ściąga łatą - jak podeschnie - to się zaciera. Łata do ściągania powinna sięgać najlepiej na 3 druty +20-30cm, (2 pola po ok 60 cm do 1 m) minimum. Najlepiej ze dwie łaty: 1 wysokość pomieszczenia minus 10 cm, druga szerokość krótszej ściany minus 10 cm. Nie moczy się pacy ze styropianu - tylko chlapie się ławkowcem na ścianę i zaciera pacą. Można też pryskać spryskiwaczem - jak wygodnie, ale niepraktyczne. Jak przegapisz moment na zacieranie albo wyschnie za bardzo zupełnie to można spróbować nachlapać więcej wody i zacierać. Kiedy podeschło wystarczająco? Jak z lekkim chlapaniem albo bez tynk da się zacierać pacą małą - tą ze styropianu i się paca nie zagłębia wyrywając tynk. Metoda prób i błędów. Albo - czuć, że wilgotne - ale nie miękkie zupełnie. Takie że nie klei się do palcy ja się dotyka, ale tynk się nie ugina przy lekkim dotknięciu.
    Musi się dawać zacierać skropione wodą. Za dużo wody/albo za wilgotne jak się rozmazuje.
    Jak się na da - bo wyschło za bardzo to nie zostaje nic innego jak rozrobić rzadki tynk 2-3 mm - nałożyć, narzucić na ścianę i tym razem pilnować żeby zatrzeć w dobrym momencie. Doś szybko, tym szybciej im bardziej wyschnięty tynk pod spodem.
    Uwaga, zaprawa ta główna do wypełniania - z czystego narzędzia - powinna "spadać" przy potrząśnięciu, strzepnięciu i przekręconej jakby kielni pionowo. Na narzędziu nie powinny zostawać ślady , smugi tej zaprawy.
    Ten tynk nie może być rzadki! - To ma być konsystencja śmietany 30/36 procent. Mocno wilgotne ale takie trochę sztywne.
    Listwy metalowe po których masz ściągać - zatapiasz. Są takie które nie musisz ściągać - zostają. Kiedyś robiono to na druty fi 10-16 i po nich ściągano. No to tych drutów nie zostawiano tylko wyciągano jakby z tych łat.
    Łata - jak pisałem może być deska, ma być prosta długa i gładka nie musi być w literę H.
    Jestem zdania że cementowy (2, 3 warstwowy) jest łatwiejszy i do tego właściwszy od piwnicy niż gipsowy. Na początek masz warstwę - (szpryca) czyli obrzutka - ochlapanie wodnym cementem (mało piasku) musi to wyschnąć!! Potem druty i równanie ścian - sufitu, a na koniec - zaprawa wapienna bez cementu pod gładzenie i docieranie. W piwnicy to można zacierać warstwę 2-gą chyba że to nauka.
    Narzutka - kielnią. Wykonuje się ruch kielnią - coś w rodzaju "topswin" czy jakoś tak się to nazywa w tenisie stołowym".
    ps.
    Kiedyś to robiono na pacach drewnianych - a jak ktoś potrafił tynkować to też dawał radę. Na pewno maluje się po wyschnięciu całkowitym. Grunt - kiedyś białkowanie, i farba. To sprawdź w instrukcji farby. Niektóre - można położyć zaraz po wyschnięciu na wiór - tynku. Zależy od podłoża. W piwnicy bałbym się farb nieprzepuszczających wilgoć... typu latex. Piwnica na najczęściej wilgoć i przemarzanie ścian zewnętrznych - przy braku wentylacji - grzyb gotowy.
    Łata - to pasek na ścianie w który zatapiano drut, ale to też prosta - gładka deska/aluminiowa - to nie pomyłka z takim nazewnictwem miałem styczność. Zobacz jakiś filmik - tynkowane na druty...
  • Pomocny post
    Poziom 19  
    Kup gotowe prowadnice do tynku i przyklej na goldbanda. Szpryce z cementu i na drugi dzień obrzucisz i sciagniesz łata po prowadnicach. Podeschnie troche i szlichta z drobnego . Przytrzec styropianem a ewentualnie gąbka dla usuniecia rys po styropianowej pacy. Spokojnie zrobisz sam.
  • Pomocny post
    Poziom 40  
    Najważniejsza jest konsystencja zaprawy. A to by Ci musiał ktoś po prostu pokazać. Jaka ma być i jak się zachowywać.
    To jest według mnie jedna trzecia sukcesu. Próba nauki zaprawą o złej konsystencji to tylko masa przekleństw.
  • Pomocny post
    Poziom 36  
    Tynk cementowo-wapienny jak najbardziej słusznie. Niemniej jednak obrzutkę pod taki tynk robię zawsze mocną zaprawą cementową. Mocna obrzutka zapewnia dużą trwałość tynku. Pamiętaj aby dobrze zatrzeć tynk jak nieco podeschnie. To rzutuje na jego wytrzymałość.
  • Poziom 23  
    No i super, bardzo dziękuję za wskazówki :) Biorę się za pracę
  • Poziom 40  
    Przypomniało mi się jeszcze jedno. Jak byłem dzieckiem pewien nieżyjący już budowlaniec szpryc rzucał zrobiony z samego cementu na pół rzadko, rzucał go z takiej miotły brzozowej uderzając miotła o styl łopaty. Tak samo robił fakturę na zewn elewacji ale już inną zaprawą.
  • Poziom 38  
    Tommy82 napisał:
    Jak byłem dzieckiem pewien nieżyjący już budowlaniec szpryc rzucał zrobiony z samego cementu na pół rzadko, rzucał go z takiej miotły brzozowej uderzając miotła o styl łopaty.
    To tzw. baranek . Ale mój tynkarz mieszal 1:1 z piaskiem . Do piwnicy raczej bym takiego tynku nie polecał , bo jest chropowaty . :cry:

  • Poziom 26  
    Moim zdaniem tynk maszynowy gipsowy to porażka, jest tak nietrwały, że od "kichnięcia" się rysuje, miałem z tym czymś do czynienia jak znajomemu pomagałem w remoncie.

    Ja robiłem inaczej w piwnicy chociaż nie jest to rozwiązanie standardowe. Bardziej podyktowane masą nierówności, dziur i sporą wilgotnością. Woda też potrafiła przez ściany przelecieć jak były duże deszcze.

    Ściany czyściłem szczotką drucianą, potem zwykłą szczotą. Po tym wszystkim grunt głęboko penetrujący.
    Po kilku godzinach nakładałem cienką warstwę zaprawy wyrównującej, na to siatka z włókna szklanego i na to znów zaprawa. Po tym jak wyschło nakładałem zaprawę uszczelniającą cienką warstwę. Zaprawa uszczelniająca wsiąka w zaprawę wyrównującą po jakimś czasie. Tworzy się z tego monolit twardy jak kamień. To jak bym ścianę CX-5 wysmarował całą. Na to kładłem glazurę lub gips+farba.
  • Poziom 19  
    Mieszasz wode z cementem i wychodzi tzn plynna glajcha. Pędzel ławkowiec i sie ochlapuje tym ściany dzień przed tynkowaniem.
  • Moderator
    oskar777 napisał:
    Moim zdaniem tynk maszynowy gipsowy to porażka, jest tak nietrwały, że od "kichnięcia" się rysuje, miałem z tym czymś do czynienia jak znajomemu pomagałem w remoncie.

    Zbyty wcześnie wyciągasz wnioski. Tynk gipsowy się jeszcze szpachluje (i szlifuje) prze np. malowaniem. Mam tak zrobione ściany w mieszkaniu i zapewniam Cię, że możesz kichać do śmierci i na pewno niczego nie zarysujesz.
  • Poziom 36  
    retrofood napisał:
    Mam tak zrobione ściany w mieszkaniu i zapewniam Cię, że możesz kichać do śmierci i na pewno niczego nie zarysujesz.


    Jemu chodziło o to, że tynk gipsowy jest miękki. Jak go poszpachlujesz to i tak niczego to przecież nie zmieni. Materiał do szpachlowania, tzw. finisz jest też gipsowy. :)
    Natomiast tynk na bazie cementu i wapna jest twardy, odporny na uderzenia. Myślę, że o to chodzi.
  • Moderator
    ^ToM^ napisał:
    retrofood napisał:
    Mam tak zrobione ściany w mieszkaniu i zapewniam Cię, że możesz kichać do śmierci i na pewno niczego nie zarysujesz.


    Jemu chodziło o to, że tynk gipsowy jest miękki. Jak go poszpachlujesz to i tak niczego to przecież nie zmieni. Materiał do szpachlowania, tzw. finisz jest też gipsowy. :)
    Natomiast tynk na bazie cementu i wapna jest twardy, odporny na uderzenia. Myślę, że o to chodzi.

    Zgadzam się, ale jak widać, miękkość i twardość jest też względna. Mnie tam wystarcza miękki (i taniutki) tynk gipsowy jako "wypełniacz" warstwy naściennej, bo warstewka "finiszu" chociaż też gipsowa (ale z dodatkami), jest wystarczająco twarda.
    Zdajmy sobie też sprawę z tego, że te wszystkie nowe technologie wykańczania ścian powstały właśnie dlatego, żeby ułatwić i uprościć proces nakładania tynku cementowo - wapiennego, który wymaga określonych umiejętności, oraz dość długiego czasu "dojrzewania" zarówno ścian, jak i samego tynku. Bo to jak z ciążą, przyspieszać się nie dawało, dlatego postanowiono tynkowanie omijać.
    I dobrze zrobiono.